Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Microsoft chyba wreszcie przejrzał na oczy, aż nie jestem w stanie złapać tchu – wszystko o kompilacjach 14267 i 14271 (desktop) oraz 14267 i 14267.1004 (mobile)

Patrząc na tytuł zapewne wielu z Was przyjdzie do głowy jedno kluczowe pytanie - „co on tak w zasadzie ma na myśli?”. Jakość kompilacji jest jaka była, wciąż wiele pozostało do zrobienia – o co więc chodzi? Mam tutaj na myśli zeszłoroczne deklaracje Microsoftu, jakoby szybki pierścień udostępniania kolejnych odsłon miał znacznie częściej je otrzymywać. Faktycznie, wraz z pierwszym wydaniem z gałęzi Redstone każde kolejne trafiało do nas relatywnie szybko, czego nie można było napisać o wersjach mobilnych. Threshold 2 nie chciał nas opuścić i nic nie wskazywało na to, by miało to ulec zmianie – tym większe było nasze zaskoczenie, gdy pierwszy Redstone dla Windows 10 Mobile ujrzał światło dzienne.

Niestety, jak to bywa z Microsoftem nie obyło się bez pewnych zgrzytów, gdyż owo wydanie zarezerwowano wyłącznie dla urządzeń sprzedawanych z Win10 Mobile, a i Xiaomi Mi4 dodano do tej listy. Oczywiście przy małej dozie samozaparcia i na chwilowo niewspierane Lumie można go zainstalować – kto będzie chciał to sobie poradzi. Nie przedłużając więc zbytnio przejdźmy do sedna.

Bliźniacze kompilacje 14267

Microsoft postanowił co nieco zaszaleć i za jednym zamachem udostępnił nam wersję desktopową i mobilną. Czy dużo się zmieniło? Raczej nie bardzo, choć i kilka ciekawych zmian się pojawiło.

Desktop

Tutaj widać przede wszystkim zwrot w kierunku Microsoft Edge, który to przez dłuższy czas był zaniedbywany. Dodano do niego wsparcie do automatycznego czyszczenia danych przeglądarki przy zamykaniu niej, a i wreszcie ujrzymy okno dialogowe umożliwiające nam zmianę miejsca pobierania. Ponadto zdecydowano się dodać dość subtelną, acz przez wielu wyczekiwaną rzecz – od teraz bez problemu ustawimy nasz pasek zakładek w taki sposób, by wyświetlał na jedynie favikonki, bez ich nazw. Jak więc widać szału nie ma, no ale wreszcie wzięto się za tą bądź co bądź zacofaną względem konkurencji przeglądarkę.
Co ponadto? Raczej niewiele możemy znaleźć w tej kompilacji. Zdecydowano się udoskonalić aplikację Wiadomości, w której wreszcie odblokowano ikonkę spinacza służącą do dodawania załączników. Obecnie bez problemu wyślemy wybraną fotografię, zdjęcie wprost z aparatu czy naszą lokację.

W ustawieniach systemu wreszcie dostaliśmy do dyspozycji opcję kopii zapasowej, która znikła wraz z pojawieniem się Windows 10. Oddano nam tutaj możliwość uruchomienia ich automatycznego lub wymuszonego jej wykonania – podobnie jak w mobilnej wersji, toteż nie ma żadnego zaskoczenia.

Ostatnia nowość dotyczy stricte Cortany, która otrzymała wsparcie dla rozpoznawania muzyki za pomocą wbudowanego w nasze urządzenie mikrofonu. Takową funkcję zapewne wielu z Was kojarzy z aplikacji Shazam, toteż nie ma się nad czym zbytnio rozpisywać – tym bardziej, iż w Polsce i tak z tej asystentki nie skorzystamy.

Mobile

Osoby co nieco zaznajomione z tematem na pewno zdają sobie sprawę z tego, iż wiele funkcji wdrażanych jest równolegle w obu wersjach Windows 10. Nie inaczej jest i tym razem, dlatego też chociażby aplikacja Wiadomości uzyskała identyczne udoskonalenia. Podobnie jest w przypadku Microsoft Edge, choć nowości są z trochę innego zakresu (poza wspomnianym wcześniej powiadomieniem dotyczącym zapisu pliku). W widoku otwartych kart wysunięto na wierzch opcję uruchamiania trybu prywatnego, przez co nie musimy już rozwijać dolnego menu by to zrobić – czy to naprawdę jest aż tak kluczowe?
Zdecydowano się ponownie uruchomić klawiaturę Word Flow, która do tej pory nie współgrała z powyższą przeglądarką, choć nikt nie wiedział dlaczego. Ostatnia nowość dotyczy Cortany i tutaj nie ma żadnych niespodzianek – w nowej odsłonie możemy rozpoznawać nieznane nam utwory muzyczne.
Odsuńmy jednak na chwilę temat zmian, gdyż warto spojrzeć na listę poprawek, które wyglądają dość obiecująco. Microsoft wreszcie (a przynajmniej tak twierdzi) naprawił dość miernie działający słownik dla polskiej klawiatury, który nie radził sobie z naszymi znakami diakrytycznymi. Rzadko kiedy poprawnie podpowiadał słowa je wykorzystujące – za przykład posłużyła tutaj „miłość” (to nie żart, wystarczy spojrzeć na oficjalny wpis blogowy). Dodatkowo wreszcie zlikwidowano problem niepoprawnie chowającego się paska nawigacyjnego, który spędza sen z powiek mojej dziewczynie, o czym wspominałem w ostatnim wpisie – mam nadzieję, że wreszcie będzie to funkcjonować tak jak powinno. Reszta poprawek dotyczy stabilności, odświeżania i animacji żywych kafelków oraz obsługi kart microSD – norma.

Teraz czas na aktualne wydania

Skoro udało nam się przebrnąć przez moje zaległe opisy, to warto by teraz pochylić się nieco nad teraźniejszością – kompilacją desktopową 14271 oraz mobilną 14267.1004. Poczyniono w nich znaczną ilość poprawek, toteż odsyłam do podlinkowanego bloga w celu zapoznania się z nimi – jest ich naprawdę sporo. Zamiast tego skupię się na widocznych nowościach, gdyż i tych nie zabrakło w opisywanych wydaniach – choć sam Microsoft się tym na blogu nie chwali.

Desktop

Analogicznie do poprzedniego wydania udoskonalono nieco aplikację Ustawienia. W kategorii „System” dodano zakładkę „Taskbar”, w której znajdziemy wszystkie funkcje paska zadań – dotychczas można je było uruchomić z menu podręcznego wywołanego kliknięciem PPM na nim. Jest to niewątpliwie krok w dobrą stronę, gdyż im więcej opcji zostanie przeniesionych do Ustawień, tym mniejszy będzie bałagan - wszystko znajdować się będzie w jednym miejscu, a nie w różnych zakamarkach Windows.
Kilka zmian znajdziemy również w kategorii „Accounts”, w której rozbito zakładkę „Your email and accounts” na dwie mniejsze – „Your Info” oraz „Email & app accounts”. Nie doszukamy się jednak żadnych konkretnych nowości – ot mały krok dla zwiększenia przejrzystości.

Mobile

Co tutaj dodano? Znów w zasadzie nic konkretnego. W ustawieniach sieci komórkowej dodano opcję „3G only”, którą wielu użytkowników powitało z radością. Przywrócono długo nieobecną aplikację Insider Hub dającą Insiderom dostęp do wszelakich informacji im dedykowanych. W aplikacji Wiadomości pojawił się dodatkowo dostęp do rożnych emoji znanych z desktopowego klienta Skype – użytkownicy długo o nie zabiegali i choć długo to trwało, to jednak wreszcie je otrzymali.
Na sam koniec perełka w oczach co niektórych konsumentów – Windows 10 Mobile wyświetla nam teraz aż 16 ostatnio uruchomionych aplikacji, gdzie wcześniej ich liczba wynosiła zaledwie 8. Oczywiście jest to pic na wodę (posiadaczom Windows nie trzeba tego tłumaczyć) i to tym bardziej, że wciąż nie naprawiono jednego istotnego błędy – możemy sobie zamknąć wszystkie widniejące tam karty, a i wciskając „wstecz” przenoszeni będziemy do różnych, kiedyś otwartych programów. Dość irytująca przypadłość, a Microsoft niezbyt kwapi się do jej naprawy.

Czy czuć poprawę?

W pewnym sensie tak, zwłaszcza jeśli chodzi o wersje mobilne. Tutaj firma ma największe pole do popisu, gdyż Threshold 2 im nieszczególnie wyszedł – błąd na błędzie i niektóre są naprawdę irytujące. Dlatego też cieszą obszerne listy poprawek, pośród których znalazło się i miejsce dla kilku mniej lub bardziej wyczekiwanych nowości. Miejmy nadzieję, iż Microsoft utrzyma ten dość pozytywny dla konsumentów trend i wraz z uaktualnieniem Redstone sprezentuje nam Windows 10 Mobile w takiej odsłonie, w jakiej powinien być od początku.

Bonusowo dodam jeszcze informację dla wszystkich tych, którzy zastanawiają się kiedy ich Lumie otrzymają wsparcie dla nowych kompilacji. Otóż oficjalne stanowisko firmy brzmi mniej więcej tak: „dopiero po oficjalnej aktualizacji do Windows 10 Mobile”. Niestety konkretnego terminu w dalszym ciągu brak, toteż trzeba się uzbroić w cierpliwość lub poszukać metody o której wspominałem na początku. 

windows oprogramowanie hobby

Komentarze

0 nowych
Semtex   17 #1 28.02.2016 22:13

Byłem na mojej L 830 na .1002, musiałem zrobić downgrade do .107.
Problemy z przegrzewaniem się urządzenia, drenaż baterii, i wiele innych, nawet po HR.

Teraz jestem na .107 po HR i muszę stwierdzić, że to już "inny" system, śmiga dosyć sprawnie, bez większych problemów (pomijam te upierdliwości, któe już kiedyś wymieniłem).

Co do tego wstecz, normalnie ta opcja jest tak durnowata, że chyba pogrzebię w rejestrze, bo mam ochotę wyłączyć ją całkowicie.

xomo_pl   20 #2 29.02.2016 00:21

Z jednej strony udoskonalają, a z drugiej ubijają projekt, który mógłby sprawić, że ekosystem Microsoftu byłby realną konkurencją dla iOS i Androida - Projekt Astoria, którego celem było umożliwienie przenoszenia aplikacji z Androida a Windows 10 Mobile.

AntyHaker   17 #3 29.02.2016 00:58

@xomo_pl: Project Astoria trochę ciut innego umożliwiał :P Dzięki niemu można było w zasadzie odpalać .apk bez większych przeróbek, choć nie zawsze działało to jak powinno. Tak czy siak Projekt Islandwood jest znacznie lepszy i to pod każdym względem, a i oprogramowanie z iOS jest odpowiednio wyższej jakości.

@Semtex Pewnie nawet to niewiele da - Windows 10 Mobile pełen jest takich "drobnych" błędów, które ciągną się przez kolejne kompilacje i odejść za cholerę nie chcą.

kuba3351   8 #4 29.02.2016 07:21

Chłopie, bo się udusisz... Uwierz mi że nie warto tracić życia za Microsoft (choć nasz KsProboszcz by to bez wahania zrobił). Wszystko fajnie, ale dla kogoś kto nie korzysta z Edge, ani aplikacji wbudowanych w Desktopowy Windows 10 nowości w zasadzie nadal brak, dlatego też testowych buildów w dalszym ciągu już nie instaluję. Zaczekam Aż zrobią Release.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #5 29.02.2016 12:01

@xomo_pl: Astoria to strzał w potylicę dla ich sklepu. Za głowę się złapałem kto w ogóle to wymyślił... Oczywiście z punktu widzenia korporacyjnego, bo z punktu widzenia naszego to wiadomo że fajna funkcja.

AntyHaker   17 #6 29.02.2016 14:40

@kuba3351: Do mnie to niby? Będę robić co będę chciał :P

@Berion Otóż to. Tym bardziej, że nie miały być to ładne porty, a wręcz żywcem przeniesione aplikacje.

kuba3351   8 #7 29.02.2016 15:25

@AntyHaker: Ja Ci nie mówię co masz robić :D po prostu skoro brakuje CI tchu to się boje o twoje życie.

hyouka   7 #8 29.02.2016 15:50

Idealnie, odpalam EGDE prócz jakaś strona na sieci i mam szybkie rozmarzanie szyby w samochodzie przy użyciu telefonu, serio aż czuć ciepło na obudowie, prawie jak kaloryfer, ciekawe do jakiej temperatury dojdzie.

  #9 29.02.2016 17:55

Skąd Wy macie te mobilne kompilacje ? Ja mam 10 856.107 i na żadnym piesceniu nie wyszukuje mi niwej aktualizacji

xomo_pl   20 #10 29.02.2016 18:26

@AntyHaker: @Berion lepsze przeniesione żywcem porty niż w ogóle brak wielu narzędzi i to zdanie podziela większość patrząc na to jaką popularność mają mobilne nie bójmy się tego słowa twory Microsoftu.

SpeX   6 #11 29.02.2016 18:29

A ja mam pytanie, ktoś mi powie jak ustawić Win10 Pro Update tam by co chwilę nie chciał resetować komputera - albo proponował zaplanowanie resetu.

Ja chcę by komp był resetowany, gdy ja to chcę i tylko wtedy.

AntyHaker   17 #12 29.02.2016 19:10

@kuba3351: Aj tam, przeżyję jakoś :P

@xomo_pl Zapewniam, że nie. Co mi po aplikacji w sklepie, skoro nawet się nie uruchomi?

@SpeX Tak przecież jest i nie trzeba nic zmieniać ...

xomo_pl   20 #13 29.02.2016 20:22

@AntyHaker: dobrze przeniesione aplikacje zapełniłyby wszystkie (ok, prawie wszystkie) luki i pozwoliłyby W10m na nawiązanie walki z Androidem i iOS. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, która jest taka, że system bez aplikacji jest nic nie wart.

Berion   13 #14 29.02.2016 20:53

@xomo_pl: A czy ja tak nie twierdzę? Tylko zwracam uwagę na to, że z biznesowego punktu widzenia, konkretnie MS, to jest działanie na szkodę własnego sklepu, który w założeniu miał być wspólny dla Windowsa 8, zabitego RT i Windows Phone 8 - dziś Windowsów 10. Także dziwi mnie, że w ogóle wpadli na taki pomysł.

AntyHaker   17 #15 29.02.2016 21:07

@xomo_pl: Jaka jest rzeczywistość każdy widzi - aplikacje byłyby miernej jakości, bo i dlaczego miałyby nie być? W końcu to było żywcem przeniesione bez usług Google, a nie ładnie przeportowane jak w przypadku projektu Islandwood. Zdania nie zmienię :P

xomo_pl   20 #16 29.02.2016 23:39

@AntyHaker: nie oczekiwałem tego, że zmienisz zdanie :D

@Berion właśnie nie - to było działanie, które doprowadziłoby do szybkiego zapełnienia pustek w sklepie Windows na urządzeniach mobilnych (nikt normalny nie korzysta z aplikacji smartfonowych na pc) przez co te nie mają szans w walce z iOS i Androidem (co działa na szkodę wszystkich, nie tylko fanów Windows). Przenoszenie tylko z iOS nie rozwiązuje problemu - bowiem nadal najwięcej aplikacji jest na Androida z różnych powodów (choćby konieczność posiadania komputera Apple by tworzyć apk na iOS ogranicza liczbę chętnych)

Berion   13 #17 01.03.2016 12:12

@xomo_pl: Zabijając sklep z XAP/APPX, a tym samym odcinając sobie możliwość budowania własnego ekosystemu (w ogóle to MS dąży do ubicia WinAPI i zastąpienia go WinRT). Także nie masz racji. :P

golem14   4 #18 01.03.2016 18:58

MS chyba sobie w stopę strzelił tym ciągłym wydaniem 10. Ponieważ zmian rewolucyjnych tam nie widać, mało kto interesuje się kolejnymi numerkami w kompilacji, ba! trudno się połapać, w którym miejscu tego maratonu jest użytkownik. To trochę jak ze zmianą kernela w linuksie - mało kogo to obchodzi, ale zmiana Minta z 16 na 17.1 to już coś ;-) Ja sobie odpuściłem 10, która zbyt mocno katowała mi bez sensu 2 kartę graficzną. Czekanie aż to naprawią wróciło mnie do czasów, gdy testując Ubuntu czekałem na jakąś zapowiadaną funkcję, której i tak nie wprowadzono. Wróciłem do 8.1. Chyba filozofia małych kroczków nie jest dobra dla MS... przynajmniej nie jest dobra dla mojej cierpliwości.

AntyHaker   17 #19 01.03.2016 21:07

@golem14: Pamiętasz, że mowa tutaj o kompilacjach testowych, nie?

@xomo_pl To dobrze ^^

golem14   4 #20 01.03.2016 21:59

@AntyHaker: Pamiętam ale o innych nie słychać. Czasami pojawia się coś w update ale nowości nie wnosi zbyt wiele. Ostatnio na tablecie poinstalowała mi się "duża aktualizacja z listopada" (sic!). Tymczasem w wersjach testowych pojawiają się jakieś nowinki (albo ich zapowiedzi w różnych blogach/newsach) ale czasami mam wrażenie, że później gdzieś znikają. Ja na to patrze jak zwykły użytkownik ale przez perspektywę marketingową. Wiele hałasu, czasami o nic. Tak mnie to zniechęca do tego produktu MS, jak mnie zniechęciło do Ubuntu (milion obietnic, projektów i nic). Ja w 10 czekam na prawdziwe wsparcie dla tabletów, porządny multidotyk (obsługę gestów) i inne usprawnienia, które uczynią pracę z tym urządzeniem lepszą. Jak na razie słyszę tylko o jakichś Cortanach i usprawnieniach w natywnych aplikacjach MS. Ostatnio pojawiły się informację, że MS zamierza popracować nad skalowaniem obrazu, dostosowaniem go do różnych wyświetlaczy itp. Bardzo bym chciał rewolucji w tym zakresie, bo o ile Metro wszystko ładnie wygląda na 8" przy Full HD to już zwykły Explorator od MS boli oczy, nie mówiąc o starszych aplikacjach, pisanych przez innych dostawców. Niestety Sklep Windows jest ubogi w poważne aplikacje, więc trzeba sięgać po stare rozwiązania w których nie można trafić w menu paluchem, bo to ma raptem 5 mm wysokości. Ale kiedy doczekam się rozwiązania tego problemu nie wiem.

xomo_pl   20 #21 02.03.2016 00:44

@Berion: tak, domyślam się co jest długofalowym celem Microsoftu - pełne uzależnienie użytkownika od sklepu z aplikacjami ale jeśli wyciągnęli jakieś wnioski z historii z WM6->WP to szybko to się n =a szczęście nie zrealizuje.

AntyHaker   17 #22 02.03.2016 16:26

@golem14: Panie, te testowe rzeczy trafią do Ciebie dopiero w drugiej połowie bieżącego roku, więc skąd ten lament, że ich nie otrzymujesz w co miesięcznych łatkach? o.O Naprawdę nie pojmuję :P Wczoraj było stabilne uaktualnienie z gałęzi TH2 i to własnie ono jest do Ciebie i reszty konsumentów kierowane.

Dragonji   6 #23 04.03.2016 21:46

Edge bez wsparcia rozszerzeń nadaje się jedynie do pobrania jakiejś ludzkiej przeglądarki typu Opera czy Firefox... Obawiam się, że przez wymuszoną przedwczesną premierę przeglądarka ta zostanie przez użytkowników wysłana na śmietnik historii tak jak i IE... Wg mnie nawet jak dodadzą rozszerzenia w Redstone to Edge nie odbije się już od dna... Ludzie z ciekawości sprawdzili tę nowinkę po instalacji systemu, a kiedy zdali sobie sprawę z tego, że przeglądarce brakuje elementarnej funkcjonalności, czym prędzej pobrali Chrome'a/Firefoxa i o wynalazku MS zapomnieli. Następnym problemem jest to, że Edge wbudowany jest w system a jego aktualizacje uzależnione są od aktualizacji systemu, czyli działa to dokładnie w ten sam sposób jak w przypadku znienawidzonego IE... Drogi Microsofcie, nie tak miało być, mieliśmy dostać przeglądarkę zgodną z dzisiejszymi standardami i aktualizowaną niezależnie od systemu...

AntyHaker   17 #24 04.03.2016 23:13

@Dragonji: Szczerze? Brak rozszerzeń to chyba najmniejszy problem Edge :P