Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Microsoft na wyboistej ścieżce ku doskonałości – Win10 Mobile oraz Win10 w kompilacjach (odpowiednio) 10536 i 10547

Karnawał kolejnych informacji dotyczący listopadowej aktualizacji dla Windows 10 nie ma końca. Raz po raz dowiadujemy się o kolejnych nowościach, które zostaną zawarte w wyczekiwanej przez co niektórych użytkowników aktualizacji. Oczywiście to nie jedyna premiera jaka została zaplanowana na wspomniany miesiąc, gdyż wtedy ukazać ma się również rozczarowujący dla wielu osób Windows 10 Mobile. Tak mniej więcej wygląda sytuacja przeciętnego konsumenta, który żyje od wydania do wydania w nadziei, że najnowsze naprawi błędy poprzednika, a przy tym nie wniesie kolejnych problemów. Oczywiście inaczej ma się sprawa w przypadku uczestników programu Windows Insider, gdyż Ci co jakiś czas otrzymują wczesny i nieodpłatny dostęp do kolejnych kompilacji systemów z rodziny Windows.

Tym razem na nasze urządzenia (zarówno typu desktop / laptop oraz smartphone) trafiły kompilacje 10536 (Win10 Mobile) oraz 10547 (Windows 10) i choć nie wprowadzają one jakoś szczególnie rewolucyjnych zmian, to nakreślają nam pewien kierunek w jakim zdaje się podążać Microsoft. W ramach ciekawostki warto odnotować, że w międzyczasie pojawił się również build pochodzący z wycieku (10537), którego nawet miałem zamiar opisać, lecz oficjalne wydanie mi w tym przeszkodziło. Wspomnieć można jednak o tym, że jest on dość stabilny jeśli chodzi o środowisko Win32, natomiast UAP bywa bardzo nieprzewidywalne – zwłaszcza średnio działający Microsoft Edge.

Windows 10 Mobile

Co więc Microsoft przygotował dla nas w mobilnej odsłonie Windows 10? Przede wszystkim zwiększoną wydajność oraz responsywność całego systemu, co da się odczuć zwłaszcza podczas korzystania z preinstalowanych aplikacji. Zaserwowano nam przy tym ich uaktualnienia, które wprowadzają niekiedy dość znaczące zmiany – zwłaszcza w zdjęciach oraz poczcie / kalendarzu Outlook. Pierwsza z nich wreszcie doczekała się możliwości wyświetlania folderów w których znajdują się nasze fotografie, ale i zyskała obsługę menu podręcznego – co bywa szczególnie przydatne przy obsłudze myszką.
Jeśli zaś chodzi o pakiet Outlook to otrzymaliśmy masę opcji personalizacji, dzięki czemu każdy zainteresowany w pewnym stopniu będzie mógł przystosować go do siebie. Ustawienie ciemnego motywu nie jest już żadnym problemem, a i w łatwy sposób zmienimy wiodący w aplikacji kolor (choć wybór na razie mamy stosunkowo niewielki). Jednak największą (moim zdaniem) zmianą wniesioną wraz z tą kompilacją jest udostępnienie trybu jednoręcznego wszystkim urządzeniom pracującym na Windows 10 Mobile. Wedle słów giganta była to bardzo pożądana przez Insiderów funkcja, toteż zdecydowano się na oddanie jej zainteresowanym – wcześniej posiadały ja jedynie phablety.
To tyle, jeśli chodzi o odnotowane nowości – skupmy się więc teraz na poprawkach błędów, które występowały u mnie w poprzedniej kompilacji. W oczy (czy raczej w uszy) przede wszystkim rzucił mi się wreszcie wyeliminowany dźwięk klikania cyfr w dialerze, który wcześniej mimo wyłączenia rozbrzmiewał donośnie bez żadnego skrępowania. Poprawiono również autorotację systemowych aplikacji, które wcześniej potrafiły się wieszać w momencie korzystania z trybu horyzontalnego. Ostatnią zauważoną przeze mnie zmianą na plus jest to, że sms z różnorakich usług wreszcie dają o sobie znać poprzez powiadomienie wypychane, gdzie dotychczas takowa wiadomość po prostu pojawiała się bez żadnego znaku z jej strony.

Oczywiście nie zabrakło i minusów, które pojawiają się przy każdej kolejnej kompilacji. Tym razem padło na powtórną niemożność ustawienia własnego dzwonka sms / połączenia, choć takowa opcja bez problemu działała w poprzedniej odsłonie. Co ciekawe, Microsoft obiecał zająć się tym przy okazji nadchodzącego buildu i miejmy nadzieję, że rozwiązane zostanie to tak samo jak w aplikacji Alarmy i zegar.
Jako pewne nieudogodnienie warto również odnotować, że moja L735 postanowiła mi odmówić posłuszeństwa aż trzy razy – poprzez niedziałający dotyk, nieuruchamiająca się aplikację Wiadomości oraz niepojawiającym się polem wpisywania kodu ekranu blokady. We wszystkich przypadkach pomogło jednak zwyczajne zrestartowanie urządzenia, więc obyło się bez jakiś dłuższych odpoczynków w testach. Dodatkowo trzeba nadmienić, iż wciąż występuje dość irytująca mnie przypadłość (opisywana przeze mnie od dawien dawna) objawiającą się wstawienia słów rozpoczynających się wielką literą w środku zdania – oczywiście takowy mankament ujawnia się tylko przy pisaniu przeciągnięciami, gdyż klasyczne stukanie jest od niego wolne. Na zakończenie wspomnę o zwiększonym apetycie na baterię, który zbytnio tragiczny, lecz da się go odczuć.
Oficjalne (zgłoszone przez sam Microsoft) błędy doczytać natomiast możecie w podlinkowanym wyżej artykule, toteż nie widzę sensu by tutaj je wypisywać – tak samo zresztą jak niektóre poprawki błędów czy nowości.

Windows 10

Zeszły tydzień przyniósł nam również kolejne nowości ze świata większego, desktopowego Windows 10 – kompilacja 10547 (a wcześniej wyciek 10537) przyniosła szereg udogodnień, które od dawna wyczekiwane są przez Insiderów. Skupiono się więc w znacznej mierze na opcjach personalizacyjnych, acz znaleziono również czas dla innych ciekawych funkcji.

Nowości w Menu Start

Element ten jest jedną z najbardziej znienawidzonych nowości w Windows 10, gdyż jego wygląd znacząco odbiega od tego co obserwować możemy w Win7, a i przy okazji wciśnięto do niego kafelki (w sumie można je pousuwać, ale kto by się tam szczegółami przejmował). Niestety wersję "RTM" trapi pewien problem, który uniemożliwia umieszczenie w menu start więcej niż 512 elementów - po przekroczeniu tej magicznej liczby wbudowana wyszukiwarka / Cortana staje się bezużyteczna. Nowa kompilacja przyniosła więc wreszcie poprawki z tego zakresu, jednak jak to w Microsofcie bywa nie zniesiono całkowicie limitu, a jedynie go zwiększono do liczby 2048. Ponadto dodano kafelkom wsparcie dla tzw. jumplist, dzięki czemu ich menu kontekstowe posegregowane jest w wygodne grupy, w zamian za bycie niekończącą się listą.
Postanowiono przenieść również opcję znaną z Windows Phone, która umożliwia wyświetlanie większej ilości kafelków przy najmniejszym rozmiarze całego menu - dzięki temu możemy upchnąć więcej na praktycznie tej samej przestrzeni. Ostatnią zmianą wartą odnotowania jest fakt, że Cortana wreszcie działa z kontem lokalnym tak jak dotychczas z kontem Microsoft.

Pulpit i jego udoskonalenia

W momencie rozważania nad tym aspektem jestem zazwyczaj troszeczkę zagubiony. Niby nowością w tej kompilacji miała być zmiana białego koloru menu kontekstowego na szary, co niby przełożyć się ma na lepsza czytelność i mniejsze zmęczenie naszych oczu (zwłaszcza w nocy). Sęk w tym, że w poprzedniej kompilacji pochodzącej z wycieku zostało to zrobione znacznie lepiej – udoskonalone były również te ukazujące się po kliknięciu na ikonkę Windows oraz pasek zadań, a nie tylko te z pulpitu. Windows 10 10547 pod tym względem jest krokiem w tył, gdyż w jego przypadku znów mamy raz czarne, a raz szare menu kontekstowe.

Jeśli zaś chodzi o moją perspektywę, to bardzo podoba mi się inna zmiana, która znacząco ułatwia zarządzanie otwartymi oknami. Do tej pory mogliśmy je przypinać do jednego boku, po czym na drugim ukazywał się podgląd reszty. Znacząco usprawniało to cały proces, gdyż nie musieliśmy tego robić ręcznie - problem jednak pojawiał się w momencie, gdy chcieliśmy zmienić ich proporcje (domyślnie otrzymywały one po połowie całego miejsca). Od teraz ten irytujący mnie mankament znika, ponieważ po uruchomieniu odpowiedniej funkcji (zakładka Multitasking w ustawieniach) okna same będą dostosowywać swój rozmiar zależnie od tego jak przeniesiemy "linię podziału".

Ostatnie wykryte udoskonalenie zostało zarezerwowane dla trybu tabletowego, który został znacząco zmieniony (i pod niektórymi względami ogołocony) w porównaniu do tego co mamy w Windows 8. Osoby korzystające z tegoż systemu na pewno kojarzą fakt, że Microsoft zaimplementował dość dobry mechanizm podmiany uruchomionej aplikacji. Gdy pracowaliśmy na dwóch jednocześnie i próbowaliśmy wybrać trzecią, to pojawiała się ona na środku i czekała aż klikniemy w tą, którą chcieliśmy zastąpić. W Windows 10 niestety zabrakło tej funkcji, na co zwracało uwagę wiele osób niezadowolonych z tego faktu - całe szczęście firma poszła po rozum do głowy i przywróciła takową możliwość.

Na deser zostawiam standardowe stwierdzenie, które pojawia się w zasadzie przy każdej kolejnej kompilacji "Some icons have been replaced" - nie inaczej jest I tym razem. Co ciekawe, prócz podmiany kolejnych klasycznych ikonek tym razem zmiany dopadły również te "uniwersalne", dzięki czemu cieszyć oko możemy kolorowymi obrazkami przedstawiającymi pocztę, zdjęcia, kalendarz, sklep, kalkulator oraz PowerShell (o.O!!!).

"Zmodernizowane" ustawienia

I tutaj zdecydowano się co nieco usprawnić i dodać, gdyż nowy panel ustawień wciąż jest pod pewnymi względami dość ubogi w funkcje. W zakładce zarządzającej naszą prywatnością pojawiły się dwie nowe strony, odpowiadające za zarządzanie uprawnieniami dotyczącymi historii rozmów oraz wysłanych wiadomości e-mail. O ile ta druga jest jak najbardziej zrozumiała, o tyle dość dziwnym wydaje się pierwsza opcja – albo Microsoft ma coś w zanadrzu, albo to zwykły przypadek. W "Urządzeniach" dodano grupę USB, która w sumie nie daje nam zbyt wielu możliwości - ot pozwala włączyć powiadomienia w razie błędów związanych z podłączonymi pod ten port urządzeniami.
Co nieco rozbudowano panel odpowiedzialny za aktualizacje, który teraz umożliwia zmianę konta na podstawie którego otrzymujemy dostęp do programu Windows Insider - nie sprawdziłem jednak jak to działa, ponieważ nie posiadam drugiego takiego w zapasie.
Warto również odnotować, że postanowiono również pochylić się nad poczciwym Panelem Sterowania, a dokładniej nad Kompozycjami. Przywrócono w nich opcje znane z Win8.1, których brakuje w aktualnym, stabilnym wydaniu Win10 - zauważyłem przy tej okazji, że można wreszcie bez problemu wyłączyć ikonkę kosza (witaj czysty pulpicie), czego nie można było zrobić na poprzednich edycjach Windows. Ostatnią nowością jest możliwość dowolnego włączania / wyłączania tapety ukazującej się podczas logowania do systemu, która w razie niechęci do niej podmienia się na jednolite tło pasujące do wiodącego motywu kolorystycznego. Oczywiście to wciąż za mało i miło by było, gdyby w przyszłości możliwe stało się ustawienie dowolnego tło. To tyle jeśli chodzi o nowości, jednak wspomnieć trzeba jeszcze o czym jednym. Do tej pory użytkownicy korzystający z Windows 10 w wersji PRO nie posiadali dostępu do Windows Spotlight, który codziennie, automatycznie pobierał nam nowe obrazy dla ekranu blokady - było to bardzo dziwne, ponieważ tylko to wydanie nie posiadało tej funkcji. Długo przyszło nam na to czekać (dlaczego stabilne wydanie na taką drobnostkę musi czekać aż do listopada?), jednak całe szczęście wreszcie wyeliminowano ten mankament.

Universal App Platform oraz Microsoft Edge

Większość nowości już za nami, toteż przyszło nam teraz pastwić się nad średnio udanym następcą Internet Explorera. Na początek zaczniemy od cyfr – wersja samej przeglądarki została podniesiona z 20.10532 na 21.10547, jeśli jednak chodzi o silnik EdgeHTML to tutaj nastąpił skok z 12.10532 to 13.10547.
Różnica w liczbach zauważalna, lecz jak to wypada w praktyce? Od strony czysto technicznej dość dobrze, gdyż udało się zwiększyć wynik w HTML do pułapu 453 punktów. Osiągnięto to poprzez rozszerzenie obsługi ECMAScript 7 oraz HTML5 i CSS3, na które składa się wsparcie dla:
• download-attribute in an anchor
• picture-element
• :in-range, :out-of-range, :read-only and :read-write
• font-size-adjust
• input type=datetime-local
• Ellipses
• Object RTC
• HTML Templates.

Jeśli zaś chodzi o zmiany widoczne dla użytkownika, to tutaj należy przede wszystkim wymienić możliwość strumieniowania obrazu na inne urządzenia oraz dodanie jakichkolwiek opcji dla trybu odczytu plików PDF. W ustawieniach pojawił się odnośnik do konfiguracji proxy, który oczywiście przenosi nas do odpowiedniego panelu systemowych funkcji. Ostatnią z zauważalnych nowości jest pewne udoskonalenie, które przyda się szczególnie osobom pracującym na wielu kartach (o ile ktoś się odważy to zrobić na tejże przeglądarce). Dzięki niemu podczas zamykania pozostałe nie poszerzają się od razu, a dopiero po zabraniu z nich kursora – usprawnia to cały proces, gdzie dotychczas "x" w takim momencie po prostu odjeżdżał nam na bok (mam nadzieję, że każdy zrozumie o co mi chodzi).

To tyle jeśli chodzi o teorię, ważniejsza jest jednak praktyka – tutaj niestety już tak różowo nie jest. O ile stabilność i szybkość faktycznie wzrosła względem poprzedniej testowej odsłony, o tyle wciąż wiele brakuje mu do miana wartej polecenia przeglądarki. Oczywiście nie mam tu na myśli jakiś wydumanych przez niektórych użytkowników funkcji, a zwyczajnie brak bezproblemowego działania. Czasem zdarzy się tak, że karta się zamrozi, a niekiedy i cały program się zamknie – nie ma co do tego żadnej reguły. Jeśli do listopadowego uaktualnienia Microsoft nic z tym nie zrobi, to ja osobiście sukcesów nie wróżę.

Skończmy już jednak dobijać leżącego i skupmy się na tym, co nie przyprawia konsumentów o ból głowy - przynajmniej nie w takim zakresie jak powyższy produkt. Postępujące uwspólnianie poszczególnych elementów systemu doprowadziło do nadania Aplikacjom Windows animacji znanych z zamykania / otwierania oprogramowania Win32. Niby cieszy to oko, ale czy wpływa na jako taki komfort pracy? Ciężko to stwierdzić - świadomie nawet tego nie zauważam. Na to na pewno przekłada się dodanie wsparcia dla jumplist, które pojawiają się po kliknięciu w ikonę znajdującą się na pasku zadań. Nie znajdziemy tam na razie dostępu do jakiś konkretnych funkcji (choćby trybu prywatnego przeglądarki), a jedynie ostatnio uruchamiane za pomocą danego oprogramowania pliki.

Problemy, czyli to co "użytkownicy" lubią najbardziej

Tutaj miałem napisać o tragicznych spadkach wydajności oraz znaczącym męczeniu mojego dysku twardego, które pojawiało się w losowych momentach przez 2 pierwsze dni. Spowodowało to prawdopodobnie zgrywanie całego mojego dysku na serwery Microsoftu oraz NSA, jednak z racji szybkiego łącza cały proces przebiegł w miarę sprawnie, więc po weekendzie (instalacja w piątek) system był już w 100% gotowy do pracy.

Co ciekawe, zaraz po instalacji zorientowałem się, że nie działają mi systemowe aplikacje (jak i niektóre doinstalowane ze sklepu). Nauczony doświadczeniem pozyskanym przy instalacji ostatniego wycieku wiedziałem już co mam robić - mimo, że ikonki były to jednak aplikacje wymagały samodzielnego doinstalowania. Proste, acz bardzo skuteczne.

Co poza tym? W zasadzie jeśli chodzi o mnie i mój sprzęt, to nie mogę się do niczego więcej przyczepić. Błędów nie uświadczyłem jak na razie. Ekrany śmierci są mi obce. Po prostu korzystam jak zawsze i nic mi w tym nie przeszkadza. Funkcje szpiegujące są widocznie już dopracowane na tyle, że nie powodują ospałego działania całego Windowsa. Mało tego – bezproblemowo działają mi aplikacje modern, które w poprzedniej kompilacji w ogóle się nie uruchamiały, albo przed ostatecznym załadowaniem mieliły dyskiem przez kilkadziesiąt sekund.

Podsumowując

Microsoft wydaje się podążać w dobrym kierunku jeśli chodzi o rozwój swoich systemów, lecz daleka jeszcze przed nim droga. Naprędce przeprowadzona premiera Windows 10 pod pewnymi względami odbiła się firmie głęboką czkawką (niedostosowane sterowniki = fora pełne problemów). Wszystko jednak wskazuje na to, że listopadowe uaktualnienie może okazać się prawdziwym wybawieniem dla konsumentów. Dodawane są kolejne udoskonalenia i poprawki zgłaszane przez testerów, dzięki czemu całość powolutku zaczyna przeobrażać się w coś zdatnego do użytku. Objawia się to coraz żwawszym działaniem i oferowaniem coraz to większych możliwości konfiguracji oraz personalizacji.

Jeśli zaś chodzi o mobilną odsłonę Windows, to tutaj sprawa wygląda zdecydowanie lepiej niż jeszcze miesiąc temu, aczkolwiek wciąż wiele pracy pozostało przed Microsoftem. W wielu miejscach należy jeszcze dopracować pewne elementy, które niekiedy sprawiają irytujące problemy – począwszy od spadków wydajności, a na zamykaniu aplikacji skończywszy. Ostateczny termin wypada mniej więcej wtedy kiedy ukazać ma się aktualizacja Threshold 2 dla Windows 10, zatem czasu nie pozostało zbyt wiele – maksymalnie 1,5 miesiąca.

Wszystko więc w rękach Microsoftu, by możliwie najlepiej wykorzystać pozostały im czas. Moim zdaniem powinni odłożyć już wdrażanie jakiś cudów na kiju, by zamiast tego skupić się na dopracowywaniu już obecnych mechanizmów. Na pewno przełożyłoby się to na stabilność, której zabrakło w momencie lipcowej premiery – choć nie na każdym sprzęcie, to jednak na niektórych maszynach Windows 10 do tej pory jest nieużywalny i w zasadzie mało kto wie dlaczego. 

windows oprogramowanie hobby

Komentarze

0 nowych
  #1 23.09.2015 16:18

a u mnie nowe aktualizacje nie chcą się instalować xD czysto itd. cóż poczekam, widać microsoft uznał, że tak lepiej dla mnie, kochany ??

  #2 23.09.2015 16:54

Starciłem już kompletnie zainteresowanie windowsem z 10ką.
I myślę, że najlepiej będzie rzucić okiem na newsy jej dotyczące gdzieś na przełomie przyszłej wiosny i lata.

darek719   38 #3 23.09.2015 17:20

Nie rozumiem M$.. coś zepsują, coś poprawią, coś dodadzą i coś zabiorą... ale to ciągle nie tędy droga... zamiast skupić się na rzeczach naprawde ważnych, ujednolicenie interfejsów, ustawień, poprawa wydajności... to oni wizualnie chcą zrobić coś pięknego..

  #4 23.09.2015 17:21

Ile tego belkotu bedziesz produkowal jeszcze?

pixelmaster   5 #5 23.09.2015 19:04

Czy w alarmie można wreszcie ustawić głośność budzika XD ? Od 1,5 roku czekam na taką opcję albo aplikację dającą taką możliwość :P

sqr3byk   6 #6 23.09.2015 19:43

"Microsoft na ścieżce ku doskonałości" Cały czas i niezmiennie, ale coś powoli zmierza do tego celu.
Niczym Lucky Luck na ścieżce w stronę zachodzącego słońca, Też nigdy tam nie dotarł, znaczy do tego słońca.

  #7 23.09.2015 20:09

Do 2020 roku wypadałoby pozbyć się okien i zaprzyjaźnić z pingwinem :]

  #8 23.09.2015 20:31

Windows Mobile zacofany o 11 wydań w stosunku do wersji na PC/Laptopy/Tablety

AntyHaker   18 #9 23.09.2015 20:40

@pixelmaster: Niestety nie :P

@darek719 Naprawdę uważasz, że tego właśnie nie robią?

@sqr3byk Tak bywa, cóż poradzić :s

A co się tyczy anonima @zniesmaczony2 - do znudzenia.

darek719   38 #10 23.09.2015 20:53

@AntyHaker: ja juz nie wiem co oni robią.... sami gubią sie w zeznaniach :p a przecież wystarczyło windows 7 usprawnić lekko

AntyHaker   18 #11 23.09.2015 21:16

@darek719: Nie gubią, tylko niepotrzebnie forsują zbyt radykalne zmiany (Win8). Co do Win7 i Win10 - to właśnie zrobili ^^ Przecież one zbytnio się od siebie nie różnią, za to wydajność zdecydowanie lepsza na korzyść tego nowszego.

darek719   38 #12 23.09.2015 21:25

@AntyHaker: no.. zapomniałeś tylko o mechanizmie szpiegującym :p

foreste   15 #13 23.09.2015 21:43

co raz nudniejszy ta seria o windows 10 bo to samo non stop wałkują newsach przez to system będzie znienawidzony .

AntyHaker   18 #14 23.09.2015 21:45

@darek719: Nie zapomniałem - chyba, że wpisu nie czytałeś ^^

darek719   38 #15 23.09.2015 21:50

@AntyHaker: chodziło mi o twoje porównanie do w7

jasiu05   4 #16 23.09.2015 22:21

jakoś ta droga ku doskonałości słabo wygląda pod sterami S.Nadelli.
Zainstalowałem na Win10 Visual Studio, dopiero po 2 (dwóch) dniach pojawił się w Menu Start.
Dzisiaj zainstalowałem z Office365 Offica2016 i co? Wszystko się zaktualizowało, a Excel pozostał w wersji 2013 :)
Dodatkowo po przypięciu Outlooka do paska zadań ten i tak uruchamia się w osobnej ikonce (tylko Outlook. Word i Excel uruchamiają się w tej samej).
Czuję się jakbym nadal brał udział w Insiderze. Szkoda tylko, że za PLNy :(

gowain   19 #17 23.09.2015 22:34

@foreste: Nikt ci nie każe czytać i nikt nie każe komentować...

@AntyHaker Dzięki za kolejną porcję newsów. Na laptopie mam Win10 i korzystam bez żadnych problemów, natomiast na PC jeszcze czekam :)

prap   3 #18 23.09.2015 23:00

Kupiłem niedawno Yogę 2 z Windows 8.1. Pobawiłem się IE11 w sklepie i okazało się, że to bardzo wygodna przeglądarka do obsługi dotykiem. Po zakupie od razu dostałem możliwość upgrade'u do 10 z której skorzystałem. Nie wiem co za baran wymyślił by zamiast dotykowego IE wrzucić tylko desktopowego Edge'a. Niemniej, jako że na tablecie używam głównie przeglądarki, od dziś znowu siedzę na 8.1

Próbowałem Chrome i Fx, ale efekty podobne a nawet gorsze niż w Edge. Jak ktoś ma jakieś pomysły jak korzystać wygodnie z przeglądarki na W10 to będę wdzięczny, bo IE11 to był jedyny powód powrotu do 8.1

AntyHaker   18 #19 24.09.2015 01:01

@darek719: W tym aspekcie to akurat nie bardzo się różnią ostatnimi czasy :P

@jasiu05 Dlatego to jest "droga do", a nie osiągnięcie takowej. Co do Outlooka - sprawdziłem u siebie i uruchamia się na tej samej ikonce.

@gowain Zawsze do usług. Dobrze, że choć jedna osoba to docenia :P

@prap Na razie nie ma co na to liczyć - trzeba "modlić" się o to, by Microsoft w listopadowej aktualizacji to ogarnął.

  #20 24.09.2015 06:24

@prap: Trza bylo se kupic chromebooka jak korzystasz tylko z przegladarki
http://www.spidersweb.pl/2015/06/chromebook-ekosystem-google.html

  #21 24.09.2015 06:45

@Satou (niezalogowany): najlepiej już teraz

Christoforo   4 #22 24.09.2015 08:01

Chyba jestem w mniejszości ale na tablecie używam Edge'a i jest ok. Na chwilę zainstalowałem Liska ale było muuuułowato (Dell Venue 8 Pro).

To co mnie powstrzymuje przed zainstalowaniem 10 na laptopie (aktualnie 8.1) to wykastrowanie OneDrive z funkcji Smart Files, przez co stał się praktycznie bezużyteczny. (I tutaj ,zdziwienie, głos dziesiątków tysięcy wkurzonych użytkowników nic dla MS nie znaczy... :( ).

AntyHaker- dzięki za wpisy i wnikliwe porównania!

darek719   38 #23 24.09.2015 08:02

@AntyHaker: przed premierą myślałem że bede jednym z pierwszych który zainstaluje, ale po pewnym czasie stwierdziłem że lepiej jeszcze poczekać z w10...

  #24 24.09.2015 08:07

Dziwne... nie jestem członkiem Insider, mam więc tz. wersję stabilną. A mimo to mogę zdjąć kosz z pulpitu i mogę ustawić dowolną tapetę pod ekran blokady. Jakiś błąd u mnie czy jak?

PAMPKIN   11 #25 24.09.2015 08:42

U mnie na PC stabilnie (W10), na Lumii (W10m) już mniej. Znikła mi aplikacja Wiadomości (w sensie SMS/MMSy w sensie News jest) i musiałem kombinować z Messaging Skype Preview, niestety system daleki od oczekiwań. Podoba mi się, że Office będzie za free, ale obsługa kiepska. Do iOSa i SailfishOSa (z nowym UI) to mu bardzo daleko!

Nedej Orez   5 #26 24.09.2015 09:33

Same plusy widzę: ) dzięki za artykuł :) Można zmienić kolor specjalny na zielony albo inny nie (żółty) kłujący w oczy ? : ))

80rsuk   3 #27 24.09.2015 12:27

Najpierw niech naprawią bugi, które dręczą ludzi z rozmieszczaniem ikon na pulpicie, widokiem ikon oraz ich sortowaniem w eksploratorze plików czy też niedziałającym przyciskiem start... itd., wystarczy rzucić okiem na answers.microsoft.com. Zabierają się za to zupełnie nie z tej strony co trzeba. Po co mi udoskonalenie pulpitu, skoro jego podstawowe opcje nie działają a M$ nie wie jak naprawić problem?

Bucic   9 #28 24.09.2015 14:08

Jest szansa Na wydanie 10 fla telefonow z WP8 do np. lutego 2016?

  #29 24.09.2015 16:07

@80rsuk: W większości przypadków wystarczy zrobić powrót do ustawień fabrycznych po aktualizacji do W10 i magicznie wszystko działa:) Późniejsze aktualizacje nic nie psują. Tylko się ludziom nie chce. A potem płaczą. Chociaż faktycznie proces aktualizacji mógł by MS poprawić. Z drugiej strony na ubuntu nie jest lepiej :)

prap   3 #30 24.09.2015 20:51

@Anonim (niezalogowany): Chromebook to nie tablet. Poza tym zarówno chrome jak i appki od Google słabo współpracują z dotykiem.

AntyHaker   18 #31 24.09.2015 22:29

@Christoforo: Bardzo dziękuję za głos uznania. Szkoda tylko, że robi się taki bajzel w komentarzach - duża grupa niezalogowanych osób, które nic ciekawego w temacie do powiedzenie nie mają :s

Co do OneDrive - zgadzam się w 100%. Dobrze, że w ogóle zamierzają tą funkcję przywrócić - pozostaje tylko pytanie "kiedy?" :P

@darek719 Pośpiech nigdy nie jest wskazany. Microsoft nie bez powodu dał aż rok na decyzję w tej sprawie - wszystko było bardzo dobrze przemyślane, właśnie biorąc pod uwagę braki i nadchodzące aktualizacje :P

@anonim #24
Z tym koszem to sam jestem zdziwiony, ale okazuje się, że wszędzie to tak działa. Więc albo swego czasu natrafiłem na błąd, albo faktycznie kiedyś to było zablokowane. Co ekranu blokady - chodziło mi o ekran logowania (jeśli mówimy o tym samym fragmencie), który jest jakby "pod" tapetą ekranu blokady.

@PAMPKIN Aplikację Wiadomości można po prostu zainstalować ze sklepu (miałem ten sam błąd, jednak został już naprawiony zatem o nim nie wspomniałem), więc to żaden większy mankament. Co do UI - również podoba mi się to co prezentuje sobą SailFish OS, jednak mimo wszystko kafle u mnie wygrywają :P

@Nedej Orez Jaki kolor specjalny? Że na blogu?

@Bucic Wydany zostanie w listopadzie bieżącego roku, lecz kiedy operator Ci go udostępni to już inna sprawa - aczkolwiek myślę, że do końca roku się wyrobić powinni.

@80rsuk Większość wymienionych przez Ciebie błędów spowodowanych jest błędami w procesie uaktualniania, a nie systemu samego w sobie. Jeśli Ci nie szkoda to przywróć ostawienia fabryczne i wtedy wydaj werdykt. Wierz lub nie, ale ja osobiście aktualizowałem 6 komputerów (w tym mój cały czas na testowej odsłonie) i nie miałem dosłownie ŻADNYCH problemów.

Autor edytował komentarz.
PAMPKIN   11 #32 25.09.2015 08:09

Wczoraj oficjalnie zadebiutował SailfishOS 2.0 (cudo - prawie) i jak dla mnie szkoda, że nie można go (póki co) zainstalować na Lumiach. Co do W10. Mam w zasadzie wszystkie możliwe wersje urządzeń na których można go zainstalować i na smartfonach jest najsłabszy, ale poczekamy zobaczymy. Najlepiej wypada W10 IoT Core, bo go nie widać. ;-)

AntyHaker   18 #33 25.09.2015 11:17

@PAMPKIN: Jak pisałem - kwestia gustu. Mi faktycznie podobają się oba przytoczone systemy, jednak osobiście z tych dwóch wybieram kafle ^^ Co nie oznacza oczywiście, że SailFish OS jest jakiś gorszy.

Cedar   10 #34 27.09.2015 20:13

@prap: To nie masz IE 11 w Windows 10? U mnie jest...

prap   3 #35 28.09.2015 02:16

@Cedar: Jest tylko w wersji desktopowej. Wywalili wersję touch friendly. Przynajmniej takie info znalazłem na forum Microsoftu.

Co do komentarza anonima. Chromebook to nie tablet. A chrome i webowe appki od Google nie działają dobrze z dotykiem.

AntyHaker   18 #36 28.09.2015 12:40

@prap: Dokładnie jak piszesz - w Win10 IE jest tylko w wersji desktopowej.