r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Antywirusy na Facebooku, lubić czy nie lubić?

Strona główna Aktualności

Dożyliśmy czasów, w których może i można spokojnie wyjść z domu bez broni za pazuchą, a nawet samotnie opuścić miasto, ale już wejście na portal społecznościowy wymaga zdwojonej czujności. W wiadomościach od znajomych, którym przecież ufamy (inaczej byśmy ich nie dodali do znajomych, prawda?) potrafią kryć się złe robaki wykradające dane czy niewinnie wyglądające złośliwe linki.

Facebook współpracuje z kilkoma firmami zajmującymi się bezpieczeństwem w Sieci, jak Avira, Symantec, McAfee, Panda, Trend Micro, avast!, Sophos czy najnowszy dodatek do zespołu — Kaspersky Lab — nad ukróceniem panoszenia się szkodników. Właśnie z okazji dołączenia do akcji Kaspersky podzielił się szczegółami takiej współpracy. Otóż firmy dostarczają Facebookowi informacje o zagrożeniach internetowych, a portal na ich podstawie ma zapewnić użytkownikom odpowiednią ochronę. Odnośniki, w które klikają użytkownicy w ramach Facebooka, mają więc być natychmiast konfrontowane z bazą zebranych od różnych dostawców definicji zagrożeń. Jeśli wynik analizy będzie wskazywał na szkodliwość odnośnika, użytkownik zostanie o tym poinformowany, a link zablokowany — ma to ochronić konkretną osobę, jak również zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się zagrożenia.

Ponieważ Kaspersky Lab jest jedną z tych firm, które całkiem słusznie uważają, że edukacja użytkowników zapewni im solidną pierwszą linię obrony przed cyberprzestępczością, zamierza także przygotowywać publikacje na ten temat… ale nie w postaci długich artykułów, które mało kto przeczyta do końca, ale w ramach strony Facebook Security. Z tą edukacją jest jednak trochę problemów — jak zwykle, czasami napotykamy barierę językową. Zainteresowani tematem i tak zaglądają gdzie trzeba (choćby na strony polskich oddziałów firm zajmujących się bezpieczeństwem na Facebooku), niezainteresowanym to szczególnie nie pomoże, jeśli nie władają językiem angielskim.

r   e   k   l   a   m   a

Prawdopodobnie jednak najskuteczniejszą metodą promocji bezpieczeństwa w obrębie Facebookowej platformy jest możliwość skorzystania za darmo z wybranego programu zabezpieczającego dla Windowsa, OS X lub systemu mobilnego. Kaspersky Lab do tej oferty dorzucił półroczną licencję na PURE 2.0, ale można skorzystać także z innych opcji na pół roku lub bez ograniczeń. Wyboru można dokonać tylko raz… no i, żeby pobrać wybrany program, trzeba oczywiście „polubić” dany produkt.

Edukacja, jak to edukacja, jest wybiórcza i zależy od tego, kto ją akurat przygotował. Po polubieniu któregoś produktu zabezpieczającego dowiemy się więc o tym, że nasi znajomi rozsyłają linki do trojanów albo stron phishingowych i dostaniemy licencję na program, ale o tym, że firmy marketingowe kierują do nas reklamy na podstawie naszych „lajków”, nikt nie powie. W ogóle uważam przycisk „Lubię to!” za genialny wynalazek, bo nie wymaga od użytkownika praktycznie żadnego wysiłku i umożliwia mu powiedzenie całemu światu, że coś mu się podoba… Same korzyści! Dzięki niemu, myśląc że informujemy o ciekawostkach znajomych i rodzinę, dobrowolnie dzielimy się coraz większymi porcjami (drogich!) informacji z Facebookiem, reklamodawcami i osobami postronnymi… ale to już inna historia.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.