r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Apple Watch nie pomoże Pokemonom – ale co ta gra narobiła, tego się nie cofnie

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Możecie odetchnąć z ulgą. Szał na Pokemon GO się kończy i nawet debiut tej gry na Apple Watchu trendu nie odwróci. Nudny na dłuższą metę i nie stawiający większych niż chodzenie wyzwań przed graczem tytuł szybko traci na popularności. Sytuacja w świecie mobilnych gier wraca do normy – wynika z najnowszego badania Mobience.

Już w lipcu było wiadomo, że szał na Pokemony nie był wystarczający, by ze słynnej gry firmy Niantic uczynić u nas numer 1. Ta pozycja przypadła hodowli „ziemniaczka” w grze Pou. W sierpniu Pokemon GO spadł z pozycji drugiej na trzecią, z zasięgiem 7,94%, przegrywając z Subway Surfers (8,89% zasięgu). Czekać tylko, aż gra Niantica przegra z kolejną popularną grą mobilną, slither.io. Skróceniu uległ też czas poświęcany na łapanie ich wszystkich, to już tylko 30 minut dziennie, podczas gdy u szczytu popularności na grę przeznaczano niemal godzinę dziennie.

Małgorzata Wołejko, szefowa badań mobilnych platformy Mobigate, twierdzi, że to dopiero początek spadków. Część społeczeństwa poddała się chwilowemu „bzikowi”, a teraz wszystko wraca do normy. Wraz ze zmianą aury, gorszą pogodą, Pokemon GO straci większość swoich przypadkowych graczy. Pojawiać się zaczną też kolejne gry korzystające z rozszerzonej rzeczywistości, a we wszystkie naraz grać się przecież nie da.

r   e   k   l   a   m   a

Z badania Mobience wynika jedna ciekawa rzecz: największą słabością Pokemona GO mógł okazać się wcale nie niedostatek funkcji czy usterki techniczne, ale zaniedbanie mieszkańców wsi. W Polsce aż 27,1% graczy jest właśnie z najmniejszych miejscowości, a w swoich okolicach nie mają oni praktycznie co robić. Mało jest Pokemonów, mało gymów i pokestopów. To samo mogą powiedzieć gracze w inną grę Niantica, tj. Ingress. Praktycznie poza dużymi ośrodkami miejskimi nie ma co robić, w mniejszych miejscowościach znajdziemy raptem kilka portali, a stworzenie nowych jest dziś niemożliwe.

Dla samej wspomaganej rzeczywistości Pokemon GO był jednak kamieniem milowym, o którym nie będzie można zapomnieć. Z grą zetknęło się kilkaset milionów osób, a sama koncepcja nałożenia na fizyczny świat warstwy wirtualnej przeniknęła do zbiorowej świadomości. Od tej pory znacznie łatwiej będzie zdobyć pieniądze na inne projekty Augmented Reality. Już teraz sięgają po to reklamodawcy, szuka się nowych, innowacyjnych zastosowań w przemyśle, wojsku, edukacji i rozrywce. Zdaniem analityków firmy Digi-Capital, cała branża Augmented Reality ma być do 2020 roku warta 90 mld dolarów rocznie. Jeśli więc szukacie jakiejś perspektywicznej dziedziny, którą warto się zająć, warto pamiętać o Wspomaganej Rzeczywistości.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.