r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Apple warte więcej niż PKB Szwajcarii, konkurenci nie wiedzą co robić

Strona główna AktualnościBIZNES

W tym tygodniu akcje Apple na giełdzie nowojorskiej osiągnęły rekordową wartość 119,75 USD (w przeliczeniu na wartość przed splitem to ok. 835 USD). W ten sposób firma z Cupertino stała się najcenniejszym przedsiębiorstwem w całej dotychczasowej historii ludzkości, osiągając łączną kapitalizację na poziomie 703 miliardów dolarów.

Trudno powiedzieć, o czym świadczy faktycznie wartość akcji Jabłka – czy to wynik fantazji giełdowych inwestorów, na których wrażenie zrobił intensywny wykup swoich akcji przez Apple, czy też faktycznie firma jest więcej warta niż roczne PKB Szwajcarii, szacowane obecnie na ok. 650 mld dolarów. Analitycy jednak są optymistami. Ich zdaniem nie jest to żadna bańka spekulacyjna, lecz odzwierciedlenie przepaści, jaka dzieli Apple od jego konkurencji. Rekomendacje największych domów inwestycyjnych są zgodne: kupuj.

Brian White, analityk z firmy Cantor Fitzgerald wierzy, że wartość kapitalizacji Apple może jeszcze wzrosnąć. Połączenie znaczącego odświeżenia linii produktowej w ciągu ostatnich kilku miesięcy (m.in. iPhone 6, iPad Air 2, iMac 27” 5K), braku innowacyjności ze strony konkurentów, i zapowiadającego się dobrze sezonu świątecznego w Stanach Zjednoczonych sprawić mają, że Jabłko będzie naprawdę błyszczało.

r   e   k   l   a   m   a

Z diagnozą tą trudno się nam nie zgodzić, szczególnie w kwestii braku innowacyjności u konkurentów. W segmencie mobilnym większość produkujących sprzęt konkurentów ogranicza się do wyścigu na liczbę rdzeni, ilość pamięci i rozdzielczość ekranu, spętana fundamentalnymi ograniczeniami Androida. W dziedzinie komputerów osobistych jako innowację próbuje się sprzedać klientom możliwość postawienia laptopa Yoga w pozycji „namiotu” (czego z MacBookiem nie zrobisz) – i tu producentów sprzętu ogranicza uzależnienie od Microsoftu, jedynego dostawcy systemów operacyjnych dla ich urządzeń.

Tymczasem dysponujące ogromnymi zasobami gotówki (i jeszcze większymi liniami kredytowymi) Apple może sobie pozwolić nie tylko na projektowanie komputerów czy urządzeń przenośnych jak i oprogramowania dla nich, ale też nawet opracowywanie autorskich rozwiązań na najniższym poziomie. Własne układy graficzne, własne procesory, czy nawet własne, niezgodne ze standardami złącza wideo, dające możliwość podłączenia ekranów o ogromnej rozdzielczości – to poziom nieosiągalny dla konkurencji, skazanej w większości na budowanie swoich produktów z dostępnych na rynku podzespołów. Jak z takim Apple więc walczyć na najbardziej dochodowych rynkach, które Jabłko coraz bardziej dla siebie zawłaszcza?

Sytuacja ta jest tym bardziej przygnębiająca dla producentów PC, że najnowsze prognozy IDC nie wyglądają dla rynku za dobrze. Do 2018 roku nie ma co liczyć na wzrosty w segmencie laptopów i desktopów, czeka nas co najwyżej kilkuprocentowy wzrost w segmencie tabletów – też mniejszy niż liczono. Ku niezadowoleniu producentów okazuje się bowiem, że posiadacze tańszych tabletów korzystają z nich znacznie dłużej, niż ze smartfonów, wymienianych zwykle co dwa lata. W wypadku użytkowników iPadów Apple nie ma powodu do zmartwień, te są bowiem wymieniane w cyklu zbliżonym do wymiany iPhone'ów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.