r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Auta Ubera wjeżdżają na drogi Poznania i Wrocławia – do niedzieli za darmo

Strona główna AktualnościBIZNES

Mieszkańcy Poznania i Wrocławia, którzy cierpią na fobie społeczne mogą się radować – Uber pojawił się właśnie w tych miastach. Teraz by wezwać transport osobowy, który nie jest taksówką, nie trzeba już rozmawiać z dyspozytorką przez telefon. Wystarczy użyć mobilnej aplikacji. Co najlepsze, klienci w tych miastach dostają darmowe przejazdy.

Korzystanie z Ubera nie wymaga szczególnych umiejętności. Po zainstalowaniu aplikacji na smartfonie (dostępne są wersje na Androida, iOS-a oraz Windows Phone), wystarczy się zalogować, wprowadzić pożądany adres lub wskazać go na mapie, sprawdzić wycenę wyjazdu, a następnie zatwierdzić zamówienie. Płatność realizowana jest poprzez podpiętą do konta Uber kartę kredytową czy płatniczą, nic więc tu nie wynegocjujecie z kierowcą. Zgodnie z obietnicami aplikacji powinien pojawić się on już po kilku minutach od złożenia zamówienia, ale pamiętajmy, że te pseudotaksówki nie są pojazdami uprzywilejowanymi, a korki na naszych drogach (szczególnie we Wrocławiu) potrafią być spektakularne.

Czy warto korzystać z Ubera? To oczywiście zależy od osobowości użytkownika. Nie jest bowiem tak, że Uber zapewnia dostęp do znacząco tańszych środków transportu. Względem „standardowego” radio-taxi cena może być niższa o kilkanaście procent, jednak jest przecież wiele niestandardowych firm taksówkarskich i quasitaksówkarskich, działają też „pirackie” transporty osobowe dla krewnych i znajomych królika, oferujące naprawdę konkurencyjne ceny. Poza tym każdy, kto ma żyłkę do handlu, może z taksówkarzem swoje wytargować – w Uberze niczego nie wytargujemy, bo tutaj kierowca jest tylko dodatkiem do maszyny, który i tak zapewne zostanie w końcu wyeliminowany, gdy pojawią się samoprowadzące się auta.

r   e   k   l   a   m   a

Co więcej Uber nie ma w rzeczywistości stałego cennika. 5 złotych na start i 25 gr za minutę są tu niezmiennikami, jednak stawka kilometrowa 1,40 zł, może ulec nawet kilkukrotnemu powiększeniu w razie bardzo wysokiego zainteresowania usługą. Nie sposób ukryć, że podobne praktyki stosują jednak firmy taksówkarskie. Dlatego jedyne, co możemy poradzić, to po zainstalowaniu aplikacji nie usuwać z książki telefonicznej numerów radio-taxi, lecz za każdym razem sprawdzać, czy się opłaca – i czy faktycznie bawi nas taki model transportu osobowego.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. O ile uzyskanie licencji taksówkarskiej wiąże się z koniecznością spełnienia wielu wymogów, to kierowcą Ubera może zostać praktycznie każdy. Wystarczy prawo jazdy kat. B, zaświadczenie o niekaralności, informacja z policji o popełnionych wykroczeniach drogowych oraz ubezpieczony samochód, mający nie więcej niż 10 lat. Nie trzeba nawet znać topografii miasta. Po co zresztą, skoro mamy nawigację GPS?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.