Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

AveLAB - Lark FreeBird 43.2

Witam i zapraszam do kolejnej odsłony AveLABu, czyli serii w której recenzuję różnorakie gadżety. Tym razem na warsztat wziąłem skrajnie budżetową nawigację GPS.

Skąd to się wzięło?

Tuż przed wolnymi dniami zostałem poproszony o pomoc w wyborze nawigacji samochodowej z następującymi kryteriami:

  • Dedykowane urządzenie, nie telefon
  • Ekran minimum 4 cale
  • Dobra mapa Polski
  • Niska cena

Wbrew pozorom wybór nie jest jakiś przeogromny, zwłaszcza jeżeli dysponujemy niewielkim budżetem. Poprzednią nawigacją zainteresowanego był już bardzo starutki model Larka z MapąMap Top (domyślnie Easy, rozszerzałem - legalnie, jakby ktoś chciał się czepić). Tym razem również padło na Larka, a konkretnie na tytułowego 43.2. Za oszałamiającą kwotę 149 pln. Gdzie, sami wypatrzcie, coby nie robić reklamy:

Szmery-bajery

Opakowanie nie rzuca na kolana, ale jest znośne. W środku znajdujemy konieczne okablowanie oraz prosty uchwyt do zamocowania urządzenia w samochodzie, co akurat jest bardzo miłym akcentem. Ekran zabezpieczony jest przed trudami podróży folią.

Masz pomarańczową skórkę?

I tak, i nie.

Tył głównego bohatera tej recenzji pokryty jest jasnopomarańczowym materiałem, powiedzmy że gumoplastikiem bo na pewno nie jest to tylko plastik. Włącznik umieszczono tuż obok przycisku menu, który w dowolnej chwili zabiera nas do głównego ekranu systemowego. Osobiście uważam, że przycisk menu powinien mieć barwione litery, bo napis jest niewidoczny. Pomarańczowego motywu w ustawieniach na próżno szukać.

Ekran po zdjęciu folii robi naprawdę niezłe wrażenie. Kolory są OK, brak widocznej pikselozy, czułość może bez szału, ale nie powoduje problemów z użytkowaniem. Świeci jasno i pewnie niczym miecz Obi Wana.

Jazda!

A jak to działa w praktyce? Widać niestety pierwszą i najpoważniejszą wadę modelu - długie czasy ustanawiania połączenia z satelitą. Zależnie od położenia i humoru rzeczy martwych możemy sobie poczekać od kilkunastu sekund do pełnej minuty. Na obronę Larka muszę jednak przypomnieć, ze jest śmiesznie tani i czego tu oczekiwać.

Domyślnie na pokładzie mamy kapitana Windows CE 5.0, z pierwszym oficerem MapaMap Easy. Wszystko działa żwawo i niemal bezbłędnie. Niemal, bowiem dziecko Microsoftu nie zapamiętuje ustawień czasu i zawsze resetuje go na wzięty z sufitu (wedle moich szacunków, z okolic Kazachstanu). MapaMap Easy ma nie tak znowu mało danych i jestem przekonany, że wielu osobom po prostu wystarczy. Zwłaszcza że tak tania nawigacja jest raczej kierowana do mniej wymagających osób. Baza POI jest jak na ten przedział cenowy wręcz imponująca.

Zaskakująco dobrze chodzi też video. Procesor Samsunga naturalnie krztusi się na 1080p, ale SD śmiga i możemy sobie uprzyjemnić podróż nie tylko pokazem slajdów czy muzyką, ale też materiałami video.

Kombinatoryka

Podłączenie Larka do portu USB w komputerze skutkuje zawsze rozpoczęciem ładowania. Na początek zadowoliłem się dedykowanym oprogramowaniem synchronizacyjnym M$ (brak specjalnego producenckiego) na maszynie wirtualnej. Procedura jest banalna, wystarczy zaznaczyć urządzenie w VirtualBoksie i po chwili zwirtualizowany Windows je wyłapuje.

Poza synchronizacją i przeglądaniem/dodawaniem obrazów i/lub muzyki i/lub video nie mamy żadnych opcji :D Według mnie to wada, ale z drugiej strony nikt się nie pogubi i nic nie popsuje.

Producent każdą aktualizację udostępnia w formie pliku wykonywalnego. Niestety próby zaktualizowania domyślnej mapy Easy są bezsensowne. Pierwsza aktualizacja teoretycznie poszła, ale praktycznie urządzenie nadal twierdzi że ma starszą wersję oprogramowania. Druga aktualka sypnęła errorem, strzeliła focha i tyle ją widzieli. Po niej za to eksplorator pokazywał, że foldery z głosami i mapami są puste, co nieco mnie przeraziło. Znowuż jednak komputer swoje, a GPS swoje i wszystko jest gdzie było. Zagadkowe.

Na szczęście legalne rozszerzenie do wersji Top poprzez nagranie jej na kartę pamięci zgodnie z instrukcją producenta działa jak powinno. Na razie nie mam jak sprawdzić mechanizmu jej aktualizacji, bo zainstalowałem od razu najnowszą dostępną dla tego modelu. Polecam właśnie instalowanie na kartę, bowiem wbudowane 1024 MB to niezbyt dużo, a slot na karty SD po coś jest.

W Sieci kilka osób pisze też, że bezproblemowo korzystają na tym GPSie z AutoMapy.

Werdykt

Jeżeli ktoś szuka maksymalnie budżetowego urządzenia na które będzie mógł wgrać (oby legalnie ;) dobrą mapę Polski, to mogę polecić Larka FreeBird 43.2. Ma on kilka oczywistych wad, jak choćby długi czas łapania sygnału czy niemożność wyregulowania czasu systemowego. Nie zmienia to jednak faktu, że swoją jedną najbardziej podstawową rolę spełnia, a przy tym jest śmiesznie tani.

 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
4lpha   9 #1 05.05.2012 14:44

Łoł... Taniocha. Trzeba kupić ze 100 takich i serwer zmontować.
Jest to ARMv5 jak przypuszczam, prawda? Jeśli v6 to zaiste okazja.

Ave5   8 #2 05.05.2012 15:41

W środku siedzi Samsung s3c2416, osiągający maksymalnie 400 mhz. Jeżeli wierzyć http://pdadb.net/index.php?m=cpu&id=a2416&c=samsung_s3c2416 to jest to ARMv4

MarS   5 #3 05.05.2012 22:10

Fajny test. z humorem. Fakt, że za tę cenę to niezła propozycja - szkopuł w tym, że te Larki są awaryjne i zanim się człowiek na dobre pobawi to sie przywita z serwisem

LordRuthwen   5 #4 06.05.2012 09:38

Mam taki sprzęcik od półtora roku, jak dla mnie bardzo dobry sprzęt. Sygnał mi łapie w siągu 5-10 sekund.
"Niemal, bowiem dziecko Microsoftu nie zapamiętuje ustawień czasu i zawsze resetuje go na wzięty z sufitu (wedle moich szacunków, z okolic Kazachstanu)."
+5h, i nie jest to wina WinCE. Wgrałem tam automapę, czas się nie przestawia (!) i jest poprawny.
"Poza synchronizacją i przeglądaniem/dodawaniem obrazów i/lub muzyki i/lub video nie mamy żadnych opcji"
I bardzo dobrze, chciałem zauważyć, że to jest GPS a nie multimedialne centrum rozrywki mobilnej w samochodzie :)

kamil_w   10 #5 06.05.2012 11:55

Jakiś czas temu kupiłem ojcu na gwiazdkę nawigację Lark 43.1. Działa do dziś. Żadnej usterki nie odnotowałem w tym urządzeniu od prawie 2,5 roku więc nie wiem o czym Teraz czekam na przesyłkę z Orange (przy przedłużaniu umowy dodają jako podarunek m.in. właśnie opisywaną nawigację Lark Firebord 43.2).Urządzenie również powędruje do ojca. Mi tam wystarcza nawigacja z Androida.

flaszer   10 #6 06.05.2012 12:53

Za tą cenę nic tylko brać :D Ważne, żeby mapy nie miały błędów i prowadziły do celu. Ustanawianie połączenia GPS można przeboleć. Mam nadzieję, że z jego awaryjnością nie ma zbyt wielu problemów, bo to jest właśnie często gwóźdź do trumny produkowanych "na szybko" urządzeń.

  #7 07.05.2012 05:51

Nie zapomnij dodać o problemach z głosem - charczy :/

LordRuthwen   5 #8 07.05.2012 14:59

Nic nie charczy :)

mateusz2317   2 #9 09.05.2012 17:35

Kolega właśnie chce taką sprzedać ;)

  #10 13.04.2014 16:01

lordruthwen ie skad wzioles mapy do tej navi bo mam problem wlasnie z mapami bo syn mi sie bawil nia i skasowal tylko niewiem jakim cudem jak mozesz to pomoz dziekuje z gory