Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

IBM Lotus Symphony - niedoceniany fork OpenOffice

Witam,

Dzisiaj postaram się przybliżyć Wam program IBM Lotus Symphony. Nie jest on zbyt popularny i, prawdę mówiąc, niespecjalnie wiem dlaczego, gdyż jest to bardzo dobry program, do tego firmowany znaną nazwą.

Słowo "fork" w tytule nie oddaje za dobrze relacji między oboma programami - dokładniejsze jest stwierdzenie, że IBM Lotus Symphony to program o licencji własnościowej po części oparty na kodzie OpenOffice.org.

Kto ty jesteś?Program mały....

Program opiera się na kodzie OpenOffice.org 3.X. Z jednej strony to dobrze, bo możliwości OOo w niektórych aspektach są już całkowicie wystarczające, by konkurować z MS Office. Z drugiej jednak, OOo ma sporo wad (gdyby nie miał, kto by kupował pakiet biurowy Microsoftu?) i Symphony mógł potencjalnie wiele odziedziczyć. Czy tak się stało - zobaczycie Sami jeszcze przed końcem tego wpisu :)

Ze względu na pokrewieństwo nie będę się rozwodził nad odwzorowywaniem formatów MSO przez program - jest tak, jak w OOo.

Podobasz mi się!

Zrzut ekranu powyżej prezentuje ekran startowy. Wiadomo, wygląd kwestią gustu, ale moim skromnym zdaniem jest to ogromny postęp w stosunku do pierwowzoru. Duże ikonki na środku aż się proszą o kliknięcie.

Najważniejsza zmiana w stosunku do OOo to zdecydowanie widoczny u góry pasek kart. Cała praca w Lotus Symphony opiera się właśnie na otwieraniu dokumentów w kartach.

Niestety programistom IBM nie udało się przyspieszyć zbytnio kodu OOo, przez co pierwsze uruchomienie jest nadal stosunkowo przydługie.

Domyślnie program lokuje w trayu swoją ikonkę. Jakość graficzna tejże ikonki oraz jej dymka to absolutna MASAKRA. Jest to tak brzydkie, że nie będę szpecił wpisu obrazkiem. Wyłączenie jest proste, ale nieintuicyjnie nazwane - ktoś nazwał to "Optymalizacją Wydajności". Chyba chodziło o wydajność w wymiarze ludzkim (w sensie "wydajność pracy pracownika").

Osobiście ubolewam, że menu okna (Plik, Narzędzia, Okna, Pomoc) nie przeniesiono na początek paska kart, np. w formie jednego przycisku z rozwijanymi buttonami. Wprowadziłoby to wrażenie pełnej przejrzystości ekranu startowego. W poszczególnych programach owo górne menu dostaje dodatkowe pozycje i wtedy jest już bardzo przydatne, ale na ekranie startowym niepotrzebnie zawala miejsce.

Edytor Tekstu

Pierwszy kontakt z interfejsem edytora tekstu był balsamem dla mojej duszy. Wstążka MSO oraz toolbary OOo powodują u mnie chęć wypróbowania na ekranie mojej repliki ASG Kałasznikowa (400 FPS, kulki 0.25g guardera).

Rządek małych ikonek u góry oraz masywny blok ustawień po prawej świetnie wpisują się w tendencję robienia wszystkich ekranów w formacie wide. Górne ikonki powinny przejść mały lifting - nowa ikonka folderu (niebieska!) i byłoby świetnie.

Panel po prawej ma cztery tryby widoku. Przełączamy się między nimi ikonkami na prawym skraju okna programu. Są to (w kolejności):

Właściwości - chodzi o właściwości tekstu (rozmiar, układ, odstępy)
Lista stylów - style tekstów (nagłówek, akapit, cytat, etc.)
Obrazek - domyślne obrazki są szkaradne
Nawigator - komentarze, przypisy, zakładki

W przeciwieństwie do OOo, Lotus Symphony nie wygląda skrajnie dziwacznie z zaaplikowanym Bespinem. Za to ogromny plus.

Moją uwagę przykuł szczególnie mechanizm korespondencji seryjnej. Jakiś czas temu musiałem skorzystać z tego rozwiązania i mimo poświęcenia godziny czasu oraz dobrych chęci, nie udało mi się osiągnąć w pełni zamierzonego efektu pod OOo z jego 8 krokami. W Lotus Symphony kreator korespondencji seryjnej to dwa banalne kroki w eleganckim toolbarze po lewej stronie.

Prezentacje

Drugim modułem programu jest aplikacja do robienia prezentacji.

Znowu ikonki po prawej służą do przełączania między pionowymi toolbarami, doszły tylko ikony odpowiedzialne za wygląd, przejścia i animacje.

Znowu mamy też dziwnie pomarańczowe ikonki - na górnej belce po prawej, Kształty oraz Symbole. Nie można było zrobić ich na niebiesko?

Wygodniej niż w OOo wybiera się wygląd slajdów. Zamiast kreatora na początku, z ustalaniem osobno tła itd. wystarczy kliknąć na jeden z domyślnych szablonów, zresztą całkiem niezłej jakości.

Poza tym program niewiele różni się od tego, co oferuje OOo. Brak nowych efektów przejść czy innych rewolucyjnych rozwiązań.

Arkusz kalkulacyjny

Jestem humanistą i arkusza kalkulacyjnego używam rzadko, zwykle w podstawowych celach. W związku z tym ograniczyłem się do pobieżnego przejrzenia możliwości.

Standardowo górna belka zawiera ten nieszczęsny pomarańcz.

Kreator funkcji jest bardzo przyjemny, jednak domyślnie, kiedy jest pusty, w polu Wynik zamiast pustki albo innej rzeczy wskazującej na gotowość do pracy widać napis "Błąd:520". Dziwny sposób przekazania userowi, żeby wpisał dane.

Jeżeli ktoś chciałby uzupełnić tę sekcję, to zapraszam do komentarzy oraz na PW.

Symfonia dobrego smaku?

Reasumując, IBM Lotus Symphony jest bardzo ciekawym forkiem OpenOffice.org. Jest darmowy i multiplatformowy tak, jak jego protoplasta, ale zawiera znacznie usprawniony interfejs. Docenią to zwłaszcza użytkownicy ekranów typu wide, czyli szerszych niż wyższych. Osobiście zdecydowanie wolę Symphony od OpenOffice. Być może zmieni to LibreOffice, a być może Calligra Office, czyli następca KOffice, o którym będzie następny wpis ;)

Wszystkie rymowanki ze screenshota 2 to moje własne kompozycje. 

Komentarze

0 nowych
Piterson79   2 #1 17.01.2011 16:04

Bardzo fajny pakiet.
Lepiej importuje pliki MS Office niż iWork i OpenOffice (na bazie którego to jest zbudowany).
Jedyny minus to strasznie muli przy odpalaniu. Potem już pracuje stabilnie i szybko.

webnull   9 #2 17.01.2011 16:28

Faktycznie, nawet sam wygląd wydaje się lepszy niż OpenOffice czy M$ Office, iWork.

webnull   9 #3 17.01.2011 16:29

PS. Miałeś te kolory zmienić, słuchaj ludzi którzy piszą komentarze pod Twoimi wpisami.

Ave5   8 #4 17.01.2011 17:12

@webnull

Dawno ściemniłem kolor i od tego czasu nikt nie narzekał.

MaRa   7 #5 17.01.2011 17:22

Lotus Symphony to tylko część Lotusa, w pełnej wersji jest również program pocztowy, kalendarz itd itp. Wszystko do pracy grupowej, w dodatku synchronizowane z komórką.
Wiele banków i instytucji państwowych używa Lotusa.

Loreno   6 #6 17.01.2011 17:25

Może niedoceniony, bo:
- wolny
- niepraktyczny
- brzydki

  #7 17.01.2011 17:48

Niestety, ale arkusz kalkulacyjny w Lotusie jest mocno zubożony w porównaniu do swego pierwowzoru tj. OpenOffice.org

master_zonk6   7 #8 17.01.2011 18:24

Aby nie muliło trzeba wejść w opcje - pamięć - i ustawić 256MB. Tak samo w przypadku OO. Wtedy program uruchamia się błyskawicznie

4lpha   9 #9 17.01.2011 19:30

Kiedyś przetestowałem Symfonię. Faktycznie trochę lepsza od pierwowzoru, lecz nieznacznie.

@Ave5
Disturbed, to świetny zespół. Posiadam ich 3 płyty i nadal mi mało. Skoro lubisz ten rodzaj muzyki to spodoba Ci się to: http://www.youtube.com/watch?v=IHgFJEJgUrg. BTW. Jak się sprawuje R580? Ja jeszcze awarii nie miałem :)

kamil_w   10 #10 17.01.2011 19:40

Czy ktoś z Was czytał moją recenzję tego programu na DP?
W sumie to skupiłem się tam tylko na edytorze tekstu, ale gdybym miał opisywać kreatora prezentacji i arkusz kalkulacyjny wad by się namnożyło.

IMHO skoro istnieje możliwość pisania recenzji na DP, to takie wpisy nie powinny powstawać na blogu. Jedynym wyjątkiem mogłyby być programy, których nie ma w bazie programów DP. Pomyślcie - taka recenzja jest podpięta do danej aplikacji i zawsze ją łatwo znaleźć, a ten opis? Tu na blogu? Jak nie za miesiąc, to za dwa zniknie gdzieś w gąszczu nowych wpisów.

tomimaki   6 #11 17.01.2011 19:40

Szkoda że Lotus Symphony nie obsługuje wtyczek do OOo. Tak poza tym to ma całkiem fajnie zaprojektowane międzymordzie.

Ave5   8 #12 17.01.2011 20:36

@sunbeam96

Fajna nuta, dzięki! Maszyna na razie nie zawodzi, ale też nie mam czasu jej pokatować - sesja :P

@kamil_w

Rozumiem Twoje intencje, ale takie rozgraniczanie nie ma dla mnie sensu. Przykładowo weźmy ten wpis - ponad 760 słów. Teraz wyobraź sobie, że ktoś otwiera katalog DP i pod programami ma 10 takich recenzji, nie daj Boże więcej. I co, scroll wheel bonanza?Wątpię, żeby ktokolwiek się przez to przekopywał. I co ze screenami?

Publikowanie recek na blogu w formie krótkich notek nie ma sensu, ale dłuższe teksty z ilustracjami nadają się tylko na bloga.

Natomiast jeśli chodzi o łatwość szukania - wystarczy dorzucić do szukajki rubrykę blog ;)

kamil_w   10 #13 17.01.2011 21:43

Przecież w recenzji chodzi o to, żeby omawiany przedmiot przedstawić, omówić jego cechy, wady i zalety (a jeśli nie omówić, to o nich wspomnieć). Wyobrażasz sobie taką sytuację, że np chcesz kupić laptopa, a wszystkie recenzje na internecie wyglądają tak: "ten laptop jest .h..owy. nie warto go kupować", albo mniej ordynarnie "sprzęt ten wykazuje iście nijakie właściwości".
Z takich "recenzji" niczego się nie dowiadujesz. Jeśli taki był zamiar redakcji, to powinni tę funkcję nazwać np. "szybkie/krótkie refleksie użytkowników" albo zamiast dodawania recenzji mogliby dodać dwie opcje, które wyglądały by następująco:

Lubię tę aplikację, bo:
Nie lubię tej aplikacji, bo:

A dłuższe recenzje da się pisać. Sam to zrobiłem np tu:
http://www.dobreprogramy.pl/Dexpot,Program,Windows,18220.html

Ave5   8 #14 17.01.2011 22:13

Niestety przykład z laptopami nader często ma miejsce. Dłuższe, wartościowe notki publikowane są na serwisach z pewną renomą i -tak!- blogach.

Myślę, że to tylko kwestia interpretacji - dla mnie w pisaniu długich opisów (nie oceniam we wpisach programu numerycznie czy +/- ; przedstawiam tylko na końcu podsumowanie moich wrażeń) na blogu nie ma nic złego, dla Ciebie to pewne pogwałcenie hierarchii i struktury nawigacji.

To trochę jak z notatkami - jeden sadzi bloki tekstu, a drugi zwięzłe mapy myśli, i każdy by od drugiego nie pożyczył ;)

kamil_w   10 #15 18.01.2011 00:26

Jako inżynier również wolę notatki w postaci punktowej. Są dla mnie bardziej przejrzyste. Również z racji mojego wykształcenia mam swojego rodzaju zboczenie - staram się wszystko optymalizować, hierarchizować, przypisywać różnym rzeczom logiczny porządek.
Chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby pod programami w bazie DP stworzyć 3 sekcje:
- krótkie recenzje i opinie,
- komentarze,
- czytaj więcej na blogu.
W takiej sytuacji można by tam podpiąć wszystkie linki z tutejszego bloga i tak np w dziale systemów operacyjnych można by na podstronie z Ubuntu zlinkować wszystkie wpisy napisane przez użytkowników DP na temat tego systemu. Wtedy faktycznie miałoby sens rozpisywać się na blogu o wszelkich programach wraz z różnymi how-to.

Piterson79   2 #16 18.01.2011 01:15

@master_zonk6
dzięki. ustawiłem tak jak napisałeś i uruchamia się od razu i nie muli :)
@sunbeam96 @Ave5
jak lubicie taką muzę, to zapraszam na moje imprezy w Gdańsku, jak będziecie przejazdem afcourse (fajne undergroundowe zespoły na żywo, a potem muzyka w stylu Disturbed, S.O.A.D, Bullet For My Valentine do białego rana) :)

  #17 18.01.2011 09:30

i co z tego, jak zaden darmowy pakiet nie potrafi w pełni obsłużyć plików docx pptx itp.

command-dos   17 #18 18.01.2011 11:46

@Loreno - zgadzam się, mi także nie przypadł do gustu właśnie z tych powodów... O wiele bardziej wolę OpenOffice. Dodatkowo, otwierając jakiś pliczek xml wysypało mi się formatowanie, czego nie doświadczyłem w OO. Zainstalowałem symfonię, bo @MaRa go bardzo zawsze zachwala, ale ten pakiet chyba nie dla mnie...

kamil_w   10 #19 18.01.2011 14:38

@pffpp (niezalogowany)
I co z tego, jak MS Office nie potrafi w pełni obsłużyć plików odt, odf, odb itp?

Mało tego. Utworzyłem u siebie w wersji testowej MS Office'a 2010 dokument .docx i nie mogłem go otworzyć w MS Office 2003, a po doinstalowaniu pakietu zgodności z formatowania dokumentu zrobiła się jedna wielka breja.


Lotus Symphony nie używam, bo ma trochę felerów, ale jeśli zostaną one w końcu naprawione, to prawdopodobnie zacznę z niego korzystać. Póki co korzystam z OpenOffice.ux.pl, bo LibreOffice jest w wersji RC3, a IMHO powinno mieć jeszcze status beta. To, co się dzieje z LO to coś niedobrego. Strasznie opóźniony się zrobił,

  #20 18.01.2011 15:10

@kamil_w

LibreOfiice bazuje OOo 3.3.0 ,które istnieje jako RC9 ,a pierwsze RC LO powstało chyba na bazie RC6 ,bo 6+3=9 - proste

  #21 18.01.2011 15:16

używałem tego programu pod OSX. wygląda bardzo fajnie, naprawdę ciekawy układ menu itp. niestety, prędkość działania programu (pierwszy start, otwieranie dokumentów itp) pozostawia duuuużo do życzenia.. do tego stopnia irytowała mnie prędkość aplikacji na maku z core2duo+4gb ram że szlak mnie trafił i jakimś czasie aplikacje wyje***em do kosza :/ jeżeli nikt tego nie przyspieszy w działaniu to niewielu znajdzie ten program użytkowników...


pozdro

  #22 24.01.2011 18:45

Fajny pakiet, sam używam. Ma jednak pewne wady: polski support chyba nie istnieje, mało wtyczek, kulawy polski słownik - bardzo. Plusem jest możliwość włączenia optymalizacji dla 512MB RAM - jest wtedy bardziej żywy od OOo, znika ikona trayu.