Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Permanentna inwigilacja

Temat zbierania i przechowywania informacji o użytkownikach bez ich wiedzy i woli, co jakiś czas powraca jak bumerang. A to przy okazji wycieków zdjęć z nagimi idiotkami, a to Snowden próbuje o sobie przypomnieć, a to właściciel Wikileaks okazuje się być pedofilem (bo za coś przecież skazać go trzeba), a to ten nieszczęsny, utyrany i dziurawy jak ser szwajcarski Windows po cyklicznym wysypie zero day'ów. Wyliczać można długo. I pomimo nasączenia tego akapitu ironią, sprawa jest śmiertelnie poważna dla przyszłości całej populacji Ziemi, a już na pewno naszych dzieci, bowiem jesteśmy pierwszym zinformatyzowanym pokoleniem, które nie rozumie zagrożeń jakie niesie ze sobą używana technologia, co skrzętnie wykorzystują firmy do zarabiania pieniędzy. Długofalowo ta krótkowzroczność doprowadzi do zniewolenia. Jak i dlaczego? Wszystko po kolei.

„Nie mam nic do ukrycia, niechaj boją się przestępcy!”

Zacznijmy więc od tej nieśmiertelnej, wyświechtanej frazy aby już na samym początku rozprawić się z owym szkodliwym mitem. Ofiary niemające niczego do ukrycia po prostu nie rozumieją dlaczego mają i co konkretnie. Ba, nie rozumieją nawet że przestępcy, którzy rzeczywiście mają nieczyste sumienie ukrywają się za kilkoma vpn/proxy w bananowych republikach, handlują za pomocą kryptowaluty na tzw. słupy, używają specjalnie przygotowanych dystrybucji linuksowych, szyfrują połączenia i pamięci, często zmieniają klucze i być może także używają steganografii. Posiadają nawet specjalne zabezpieczenia w domu, aby w razie czego zdążyć zniszczyć dowody. Płotki zapewne mają i mniejszą wiedzę i mniej się zabezpieczają – co wciąż jest skuteczne w wielu przypadkach! Konkluzja jest prosta: cierpi wyłącznie przeciętny zjadacz chleba, bo przestępcy zwyczajnie to nie dotyczy. Analogicznie jak z zabezpieczeniami antypirackimi – tylko użytkownik końcowy się z nimi morduje, a nie cyfrowy korsarz.

Dane telemetryczne:

Zbierane z urządzeń. Teoretycznie drobiazg bo czemuż to model telefonu, wersja fw, używane programy itp. powinny zaliczać się do chronionych danych? Czy nie służą programistom do poprawienia swoich aplikacji, zmniejszenia ilości błędów, zwiększenia kompatybilności, a tym samym także jakości aplikacji? Naturalnie, że tak! To dane trudne do przecenienia, szczególnie dla twórców gier (głównie na Androida). Problem jednak w tym, że jednocześnie może to być szalenie szczegółowy wykaz podatności na ataki.

Dane prywatne:

Wysyłane w „chmurę” zdjęcia, muzyka, filmy, numery telefonów, adresy, listy, rozmowy, dokumenty, gry, wyszukiwania. Wszystkie definiują jaki mamy charakter, jakich znajomych, czym się interesujemy, na czym się znamy, jaką mamy orientację polityczną, czy jesteśmy mądrzy czy głupi, na ile inteligentni, czy jesteśmy podatni na sugestię i w jaki sposób, jaka jest nasza przeszłość, seksualność, fetysze, dewiacje – dosłownie wszystko co składa się na dokładny profil psychologiczny, a globalnie na przekrój społeczeństwa. Mokry sen każdego chorego rządu totalitarnego, który bez mrugnięcia okiem wykorzysta to do sterowania nastrojami, cementowania swojej władzy przez choćby tylko szantaże.

Dane medyczne:

Wielka baza danych przebytych chorób i wad genetycznych. Bardzo wygodny zbiór informacji dla lekarzy, którzy nie będą potrzebowali bezpośredniego kontaktu z pacjentem, aby poznać historię dolegliwości nieszczęśnika, przepisanych leków, a kto wie, może nawet postawić ogólną diagnozę. Dla pacjentów aby poznać opinie o danym lekarzu czy choćby przypomnieć sobie jego nazwisko i kontakt. To świetna baza również dla genetyków, a nawet historyków i lingwistów (np. ze względu na możliwość opracowania mapy genetycznej świata). To również idealna baza danych dla planisty tzw. Nowego Porządku Świata, ;) na depopulację lub tylko eksperymenty na wybranej grupie lub narodzie, dla terrorysty i oczywiście dowolnego rządu (choćby po to aby ułatwić ustawianie budżetu, refundowanych leków itp.). Może dojść nawet do selekcji jednostek bazując na kodzie genetycznym – nie dopuszczając wybranej grupy do wykonywania danego zawodu lub jeszcze gorzej: do tworzenia się kastowych struktur społecznych.

Dane finansowe:

Historia transakcji każdego konta, z każdego banku, w połączeniu z pożądaną przez pewne grupy likwidacją twardej waluty skutecznie uwiąże na smyczy całe narody. Każdy bank i urząd będzie wiedział ile zarabiamy i ile wcześniej zarabialiśmy, komu lub od kogo pożyczaliśmy pieniądze, w jakim terminie, co kupiliśmy, co sprzedaliśmy itd. Bez konta bankowego, nikt nie będzie mógł podjąć pracy, a rząd lub bank, choćby tylko przez pomyłkę będzie mógł zrujnować życie każdemu. Czyżby do łask miał wrócić handel wymienny?

Dane biometryczne:

DNA, skany tęczówki, mapa twarzy, czy coś co już ma miejsce: zbierane odciski palców. Niech nikt się nawet nie łudzi, że nie są przesyłane do Chin, Korei, USA czy choćby tylko lokalnie do operatora komórkowego jeśli ten poszerzy zakres gromadzonych informacji. Wystarczy mieć ogromnego pecha (odciski wcale nie są takie unikalne) lub komuś wpływowemu podpaść i znajdziemy się w sytuacji nie do obrony.

Czarne skrzynki:

Aby budowanie profilu miało sens, trzeba pozbawić użytkownika wyboru (najprościej żerując na jego niewiedzy) i bez jego zgody znaczyć pliki i zbierać wszystko co wymieniłem powyżej. Z tego założenia wzorowo wywiązuje się Red Star OS – okaleczony Linux Korei Północnej, a tylko w nieco mniejszym stopniu najnowszy Windows 10 i Android z Google Services. Wszystkie biurkowe i mobilne, komercyjne systemy operacyjne szpiegują. Różni je póki co tylko skala i bezczelność deweloperów. A więc co? Jedynie zostaje nam ten nieszczęsny Linux? Niekoniecznie. Jądra popularnych dystrybucji zawierają zamknięte, binarne bloby, a te które są ich pozbawione cechuje znacznie ograniczona kompatybilność ze sprzętem. To w takim razie może mniej popularne OS-y jak np. Haiku, AmigaOS i jej hybrydy czy też napisane w samym Assemblerze MenuetOS, KolibriOS? Średnio, choć zaufanie z racji wielkości tych projektów i zaszłości może być większe, są one niemal bezużyteczne w dzisiejszych czasach i jeszcze mniej sprzętowo kompatybilne niż „pingwiny i diabły”.

Aby dodać dramatyzmu, nie możemy zapomnieć o dodatkowych programach producenta czy operatora komórkowego, preinstalowanych wraz z systemem, które też chciałyby uszczknąć kawałka tortu dla siebie. Najgorzej sytuacja wygląda na systemach mobilnych gdzie bez hackowania użytkownik pozbawiony jest nie tylko możliwości modyfikacji danych na partycjach systemowych, ale nawet możliwości usuwania niechcianych programów (zarówno natywnych jak i zarządzanych).

We need to go deeper.
Na samym dnie, praktycznie bez żadnej kontroli wyższych warstw, drzemie jeszcze większe zło w postaci EFI/UEFI, a nawet równolegle „autonomicznych chipsetów”. Te małe, zabugowane i samowystarczalne miniaturowe systemy operacyjne pracują na tzw. bare metal i przeciętny użytkownik taki jak ja, nie jest w stanie zbadać co tak naprawdę robią, kiedy, lub co się im dograło (podpisy niewiele dają jeśli „dodatek” wyjdzie od samego producenta). Podobnie jest z boot loaderami w telefonach/tabletach i ich firmware. W dobie Internet of Things, które nadchodzi butnym krokiem, powinno to szczególnie budzić niepokój, gdzie nawet ubikacja będzie zbierać dane (strach pomyśleć jakie! ;}) i wysyłać Bóg raczy wiedzieć gdzie.

RFID i monitoring:

Zawartość naszych komputerów to wciąż mało. Dzięki wszczepionym w karty płatnicze i identyfikatory (a później pewnie obowiązkowo i w same cztery litery) można śledzić każdy krok, każdego człowieka. Gdzie bywamy, kiedy, ile czasu, z kim się spotykamy, w połączeniu z miejskim monitoringiem nie pozostawia miejsca na jakąkolwiek prywatność. Czy nie zwiększy to bezpieczeństwa? W mikroskopijnym stopniu - wracając do drugiego akapitu - porywacz dziecka lub inny świr założy maskę, a swój identyfikator zespoofuje.

Co, podkop? Lampa w podłodze. Wszystko to popieprzone.
Szach mat panie Kowalski! Skoro jest Pan już nasz to haruj „za miskę ryżu” do końca swoich dni niczym murzyn na plantacji bawełny...

Oczywiście ta fatalistyczna wizja świata dopiero zaczyna się urzeczywistniać, małymi kroczkami, choć wciąż jest jeszcze kawałek przed nami, dając czas na zmianę swojego podejścia, a w konsekwencji przyszłości. Środowiska tzw. skrajnej prawicy dopatrują się utraty wolności przez coraz większą kontrolę życia każdego obywatela i rak socjalizmu. Z kolei środowiska lewicowe, w legendarnym krwiożerczym kapitalizmie czy tworzącym się korporacjonizmie. Problem jednak leży zupełnie gdzie indziej bo w naturze drapieżnika, który wciąż musi walczyć o terytorium, dominację i zasoby... Wszystko co do tej pory osiągnęliśmy to projekcja prymitywnych instynktów zwierzęcia jakim jest homo sapiens sapiens. Dopóki nie wyewoluujemy, przynajmniej mentalnie, ten problem będzie stale aktualny. Rządy zbrodniarzy nie potrzebują aż tylu danych żeby kogoś kontrolować, pozbyć się lub tylko zniszczyć jego życie, ale fasadowe demokracje w fasadowych państwach prawa jak najbardziej - a właśnie tak zaczyna wyglądać cały zachodni świat.

Jak można o prywatność zacząć dbać już dziś?

Cytując klasykę polskiej kinematografii:

Na technikę znajdzie się inna technika.
Problem polega na tym, że niestety ta technika powoli zaczyna wymagać nieprzeciętnej wiedzy nie tylko od kogoś kto zechce zadbać o swoją prywatność, ale też od innych ludzi z którymi utrzymuje się kontakt. Jest kosztowana i często poza finansowym zasięgiem przeciętnego Kowalskiego. Mało tego, prywatność staje się niemożliwa do zachowania bez naruszenia balansu: wygoda - bezpieczeństwo.

Jak często kpią ignorancji, można założyć czapkę z aluminiowej folii i wyjechać w Bieszczady. Podobno najlepsza metoda... Przynajmniej jeszcze przez jakiś czas. ;) Można też, zależnie od gotowości na poświęcenia i zmiany przyzwyczajeń:

  • porzucić komercyjne systemy operacyjne (np. Windows i Mac OS),
  • porzucić własnościowe firmware routera na rzecz OpenWRT , DD-WRT itp,
  • porzucić serwisy społecznościowe i mikro blogi (Facebook i cała plejada podobnych żniwiarzy informacji),
  • szyfrować listy (GPG) i wiadomości komunikatorów (OTR),
  • szyfrować dane przesyłane do chmur (GPG, LUKS, kontenery),
  • ograniczyć do minimum używanie telefonu komórkowego, tabletu (i odchudzić z „inwigilatorów”),
  • używać przeglądarki, która nie zbiera o nas informacji (lub tak ją skonfigurować – tutaj przytyk do Firefoksa),
  • nie używać biometrii,
  • nie podawać nigdzie prawdziwych danych osobowych o ile nie jest to konieczne,
  • najlepiej w ogóle nie przesyłać na żadne serwisy hostingowe prywatnych danych.

I jako tako można żyć. Choć brzmi to jeszcze znośnie na papierze, w praktyce może okazać się trudniejsze kiedy np. komputer jest narzędziem pracy i używane oprogramowanie nie ma otwartych i równie bogatych funkcjonalnie zamienników na inne platformy (czyli najczęściej). Z powodzeniem można do prywatnych rzeczy używać drugiego systemu operacyjnego, a najlepiej drugiego środowiska (inny komputer), na pierwszym ograniczając aktywności do minimum (czyli pracy i komunikacji ze współpracownikami, pracodawcą).

Dla niektórych ludzi to absurdalne, niewyobrażalne i niemożliwe poświęcenia, wręcz cofnięcie się do ery kamienia łupanego i skazanie siebie na towarzyską banicję, wyśmianie i stygmatyzację oszołomstwem. A przecież to tylko podstawy. Wielu ludzi z pozytywnym skutkiem przeszła pranie mózgu przez PR/media i utożsamia postęp z inwigilacją - prawdziwy majstersztyk skurwysyństwa! Znam też wielu, którym nie dość że jest to obojętne to jeszcze pragną takiego świata (bo terroryści, grasujący zboczeńcy, porwania, trole internetowe!). Ktoś kiedyś powiedział, że „szczęśliwy niewolnik jest najzacieklejszym wrogiem wolności”...

Moi mili, bez prywatności nie ma wolności i pamiętajmy o tym zawsze i wszędzie kiedy ktoś próbuje wyłudzać informacje. Mam nadzieję, że powyższa wyliczanka otworzy niektórym oczy na to dokąd ta beztroska nas zaprowadzi.

Dave, przecież wiesz że nie możesz tego robić. Zawiadomiłam już Ministerstwo Obyczajowości...
 

oprogramowanie bezpieczeństwo inne

Komentarze

0 nowych
  #1 05.08.2015 17:17

Ważny głos w temacie prywatności i wolności. Nie jest tak źle, że staje się niemożliwe i nieziemsko trudne zachowanie prywatności. Coraz więcej jest osób które rozumieją ten temat i zdają sobie sprawę, że jak nie zadziałają teraz, to w takim zinwigilowanym świecie przyjdzie żyć ich dzieciom oraz wnukom.
Ważna sprawa to mieć zaplecze osobowe i techniczne do tego, żeby móc kontrolować to co się da. Audyty kodu programów, usług, a które powinny być wykonywane przez zweryfikowanych ekspertów. Na dziś dzień trudno określić kto psychicznie oraz merytorycznie jest w stanie przeciwstawić się np. rządowi USA. Poza tym niewielu ekspertów jest na tyle ogarnięta w kryptografii, żeby móc pomóc we wspomnianych audytach. Ty sam nie ułatwiasz sprawy i skreślasz wielu z racji wiadomego u kogoś pochodzenia. Takie podejście jest mało racjonalne oraz szkodliwe. Nie wiesz nawet, że wiele dobrego zrobili ludzie pochodzenia żydowskiego, w materii prywatności. Sam zapewne z wielu z nich korzystasz. Niestety dla Ciebie są to agenci obcych wywiadów, którzy działają na szkodę kraju w którym mieszkają. Z takim podejściem (bycie anty wobec ludzi z wiedzą i umiejętnościami, ale z nieodpowiednim pochodzeniem) stawiasz siebie i cały wolnościowy ruch na straconej pozycji.

  #3 05.08.2015 19:02

Bardzo dobry wpis, niestety ale ta Twoja wizja świata cały czas się zbliża, i nie widzę obecnie zbyt dużych szans na zatrzymanie tego.
Wszystko małymi kroczkami, niemal że nie zauważalnie.

  #4 05.08.2015 19:12

...i podpisuję się obydwiema pod konkluzją. Gdybym umiał, podpisałbym się również nogyma. Niestety, na tym przerażającym forum dp.pl, takie myślenie jest myślozbrodnią, bo nie naliczysz tu chyba nawet dziesięciu osób, pojmujących cokolwiek z tego, co napisałeś. Tak jest zresztą na większości forów IT
(i nie tylko).
Jest taka scena w filmie 'Matrix', w której jeden gość z załogi Morfeusa (nie pamiętam, jak się zwał), przy kolacji i cygarku podpisuje pakt z Maszyną. Mówi mniej więcej: "Mam w dupie wszystko, jakąś głupią wolność, jakichś tam przyjaciół, jakieś obsrane ideały! Róbta ze mną (i z całą resztą),
co tylko chceta, byleby mi było dobrze, fajnie i przyjemnie. Po co ja mam się z wami użerać i dupę nadstawiać, skoro moim jedynym celem w życiu jest Wielka, Nieprzemijająca Radocha i Zero Problemów, nawet jeśli to tylko jedna Wielka Ściema.!?" Taki właśnie stosunek do życia ma przynajmniej 70% współczesnych społeczeństw (a w przedziale wiekowym 1 - 40 lat, pewnie z 90%). Na
korzyść wyżej wspomnianego zdrajcy należy zaznaczyć, że poddał się w wyniku załamania i utraty wiary w zwycięstwo nad Matrixem, natomiast dzisiejsi 'zdrajcy', niemal od urodzenia są już mutantami - zindoktrynowanymi nieuleczalnie przez zasygnalizowaną przez Ciebie wszechogarniającą, internacjonalną machinę odmóżdżającą.
To by było na tyle. Teraz, radzę Ci założyć ochraniacz na szyję, bo za chwilę zaczną gryźć...

parranoya   9 #5 05.08.2015 19:46

Zapomniałeś dodać, że Twój ISP dokładnie wie gdzie leci każdy pakiet z Twojego routera (no chyba, że każde działanie w internecie podejmujesz przez proxy/vpn). Ba, ma nawet obowiązek archiwizować logi co by nawet po kilku latach można Ci udowodnić, że kiedyś tam odwiedziłeś te czy inne miejsce w Sieci.

tylko_prawda   11 #6 05.08.2015 20:12

Co do szyfrowania danych w chmurze, to się zgadzam. Ja je szyfruje przy okazji kompresjowania.

dpFan   4 #7 05.08.2015 21:55

...

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #8 05.08.2015 22:03

@yhm (niezalogowany): Co do żydów: nie ma nic takiego w tekście, więc podejrzewam że odnosisz się do któregoś z moich komentarzy, na których chyba nawet kiedyś właśnie Tobie odpowiadałem. Ja naprawdę nie mam nic do Żydów! Nawet jednemu zawdzięczam życie, natomiast bardzo wiele mam do tzw. elit żydowskich które z holokaustu uczyniły sobie biznes, a ten zaczyna być nakierowywany na naszą szkodę, fałszując historię. Trudno przechodzić obok tego obojętnie. Z nimi nawet nie można rozmawiać, bo oni nie chcą rozmawiać - każda krytyka zapala lampkę uwaga antysemita.

@mam tylko dwie ręce...: Ponieważ społeczeństwa są nastawiane wyłącznie na konsumpcję. Być może intencjonalnie, a być może tylko przypadkowo takie napędza gospodarkę (nie jestem ekonomistą, więc zgaduję).

@parranoya: VPN też nie daje nam żadnej gwarancji, że nie gromadzi/wyda danych służbom. Wręcz łudziłbym się. To jest dobre dla piratów (na krótką metę dopóki się za to nie wezmą). Większe nadzieje pokładałbym w sieciach kratowych i żółwiu TOR. Tylko - no właśnie... Kto rozumie jak tego używać i po co? Ci co nie rozumieją lub coś tam dopiero zaczynają się tym interesować Cie zdeanonimizują (jest takie słowo? ;]) swoją aktywnością.

@bachus: Wiedziałem, że ktoś to musi wkleić. :)

Autor edytował komentarz.
Artigiusz   9 #9 05.08.2015 22:59

W Bieszczady zawsze dobrze jest wyjechać, fajnie się po górach biega. Ale kogo to obchodzi skoro ten ktoś woli sprawdzać powiadomienia na fb? Najprościej byłoby się odciąć ale pewnie, a raczej na pewno będzie to dla ludzi za trudne

Apostoł   9 #10 05.08.2015 23:46

"Im więcej wolności, tym więcej kontroli" ~Dezerter

Maxi_S   4 #11 06.08.2015 00:38

@Berion: Współcześnie można już zhackować samochód czy samolot i da się to zrobić siedząc wygodnie w domu z piwem pod ręką. Życie nie toczy się tylko w internecie. Jak chronić rozmowy telefoniczne, samochód, lodówkę, telewizor. Będziesz nosić ze sobą scrambler, modyfikować komputer samochodu? Praktycznie nie da się współcześnie kupić urządzenia bez systemu operacyjnego, a jak jest system to i furtka się znajdzie. Kamery na ulicach, w autobusie, sklepie - prywatność dzisiaj to mit. Jak trafisz do świadomości ludzi, skoro większość "jara się" na widok nowego telefonu, pisze "recenzje" i cieszy jak niegdyś Murz... rdzenny mieszkaniec Afryki Środkowej z koralika? Pytanie raczej brzmi ile swojej prywatności jesteś w stanie poświęcić by w miarę normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   18 #12 06.08.2015 00:50

"Jak można o prywatność zacząć dbać już dziś?":
1. Odłączyć kabel od sieci i wymówić umowę.
2. Przestać pracować i zlikwidować adres zameldowania.
3. Sfingować śmierć i iść mieszkać do lasu.


Jak dla mnie ta cała panika jest o kant dupy rozbić. Mam sobie maksymalnie utrudniać życie tylko po to, by mieć spokojniejsze sumienie? Powiedzmy sobie szczerze - firmy w nosie mają moje zdjęcia i żaden pracownik tego nie przegląda. Oczywiście to nie oznacza, że ich nie wykorzystują - zazwyczaj zajmują się nimi algorytmy, które dzięki nim się uczą.

StarterX4   10 #13 06.08.2015 03:10

O ile przeżyjemy.
Przepowiednie Nostradamusa mówią że czeka nas 27-letnia 3 Wojna jeszcze w 21 wieku, rozpętana zostanie przez ISIS i Chiny, na mocy tajnego paktu razem zaatakują Rosję, przejmując jej dużą część.[[[[pewien niedźwiedź - pewien swych ostrych zębów - przebudzi się z głębokiego snu i ujrzy wokół siebie wielki zamęt - dwóch władających - dwóch wojujących. << Czy jakoś tak]]]], potem ISIS wspomagane przez Chiny zacznie atakować cały świat.
Jedna z centurii mówi również o Polakach walczących z Arabami.
Inna z centurii mówi że bezwładny zachód (czyt. Ameryka) wzamian za pokój na świecie - odda ISIS władzę nad Afganistanem.

Jednak podobno to będzie pikuś (jak 1 i 2), bo 4 Wojna światowa rozpętana ok 2150.r ma pochłonąć aż 6 MILIARDóW ofiar.

Autor edytował komentarz.
Tom193d   6 #14 06.08.2015 04:53

Z jednej strony mamy sporo "oświeconych" użytkowników, z drugiej rośnie populacja zaprzeczająca istnieniu problemu. Mnogość informacji o zagrożeniach powoduje skutek przeciwny do zamierzonego - tak jak osoba, która podejrzewając ciężką chorobę unika pierwszego kontaktu z lekarzem myśląc, że diagnoza sama w sobie ją wywoła.
Tak czy inaczej nawet zaawansowani internauci mają coraz mniej do powiedzenia w sprawie własnego bezpieczeństwa i prywatności w sieci.
Owczy pęd do instalacji coraz to nowszych systemów operacyjnych (i nie mam tu na myśli tylko win10) ułatwia wprowadzanie nowych pomysłów na złamanie naszej prywatności.
Nie tak dawno w UK wyszły (przy okazji śledztwa w sprawie podsłuchów) na jaw dane klientów banków, które były w posiadaniu firm marketingowych. Banki dzielą się informacjami z kart kredytowych i debetowych - po prostu sprzedają dane o czasie i miejscu zakupów oraz wartości tranzakcji. Odbywa się to poprzez program obsługujący terminale płatnicze w sklepach. Na zlecenie banków został on tak napisany, by umożliwiał szczegółowy zapis tranzakcji na serwerach sprzedawcy. Potem wszystko to trafia do banków danych, do krórych wgląd mają zainteresowane firmy. Nie muszę chyba mówić, jak cenne są takie informacje. Pozwalają zidentyfikować poszczególnych klientów, ich zachowanie, ukierunkować reklamę - możliwości jest naprawdę sporo. Ostatnio do tego systemu dodano identyfikację zachowania podczas zakupów poprzez kamery sklepowe.
Zagrożenia z internetu to tylko wierzchołek góry lodowej!!!

Autor edytował komentarz.
bystryy   10 #15 06.08.2015 09:03

Mój ulubiony przykład, którym można przekonać część lemmingów, to posiadanie danych pozycji GPS delikwenta (np. z telefonu) i dostępu do karty pacjenta - wiadomo, gdzie można się na niego zaczaić i wyciąć mu zdrową nerkę ;)

Berion   14 #16 06.08.2015 09:25

@Maxi_S: W zasadzie to zgadzam się, ale lodówce czy muszli klozetowej komputer jest niepotrzebny. Telewizor można odciąć od sieci. Z samochodami i samolotami, a nawet gorzej bo np. z rozrusznikami serca czy pompami insulinowymi problem leży głownie w tym, że można się podpiąć zdalnie i zabezpieczenia są albo trywialne albo ich nie ma wcale. To raczej śmiertelne choroby wieku dziecięcego tych urządzeń (nikt nigdy wcześniej tego nie atakował, a skoro tak to po co wydawać dodatkowe pieniądze? - z takiego założenia wychodzą producenci).

Kamery to jeszcze nie taki zły pomysł. Po prostu nie możemy dopuścić aby były wszędzie.

Rozmów telefonicznych tanio się nie da. A sami operatorzy stosują słabe szyfrowanie (bo taniej? bo tak służby karzą?).

@AntyHaker: I właśnie dzięki Tobie to będzie stale postępować, a Ty będziesz stale twierdzić że to postęp. Nawet się pięknie wpisujesz w linię propagandy drwiąc z elementarnego ludzkiego prawa. Oczywiście, że prywatności nie da się zachować w 100%, ale musimy pilnować tej cienkiej granicy skąd potem nie będzie już odwrotu. Wysysanie danych z mojego komputera ją przekracza, nie uważasz? Samemu pozwoliłem skojarzyć nick z imieniem i nazwiskiem, określić mniej lub bardziej trafny profil psychologiczny pisząc tysiące komentarzy i pisząc dziesiątki artykułów, pozwalam ISP zbierać informacje co przeglądam i pobieram w internecie, kiedyś też MS na wyciąganie tego co wyciąga XP i przeglądarkom kiedy byłem jeszcze nieuświadomiony - ale to wszystko (a i tak wydaje mi się że za dużo). Więc jak widzisz, nie zaliczam się do świrów, którzy chcą odciąć się od nowoczesnego świata.

Oczywiście, że żaden człowiek tego nie przegląda! Tylko zrozum, że robią to algorytmy. Dzisiaj tylko do statystyk, pod reklamy, jutro do inżynierii społecznej, a po jutrze po to żeby Ci nie przyszło do głowy głosować "inaczej niż trzeba". Albo i gorzej.

@StarterX4: Nie wierzę w przepowiednie. Są tak konstruowane by pasowały do oczekiwań. Człowiek nie ma żadnej fizycznej możliwości sam z siebie przenieść się w czasie lub zobaczyć co się wydarzy. Jeśli założymy że to zdolność metafizyczna to musimy jednocześnie założyć istnienie Boga, a ten objawiłby człowiekowi przyszłość w inny sposób. ;)

@bystryy: :D Jest jeszcze bardziej aktualny, GPS w EXIF w fotkach małolat na społecznościówkach. Raj dla zwyroli. ;/

Autor edytował komentarz.
dhor   9 #17 06.08.2015 10:43

Trafne spostrzeżenia. W zasadzie, to osoby dbające o swoją prywatność dobrze o tym wiedzą i mało kogo z nich należy pouczać - choć korporacje mają swoje sposoby o jakich nie śniło się ostrożnym i nieraz można się nieźle zdziwić.

Historia zatoczyła koło i człowiek w XXI ponownie stał się towarem. Oczywiście towarowi daj się złudne poczucie wolności, możliwości jakie stwarza konsumpcjonizm, itp. Jednak chłop pańszczyźniany też po odpracowaniu na roli u pana miał w tygodniu dzień na obrobienie swojego ogródka. Coraz częściej widzimy, że naszym jedynym wyborem w życiu staje się możliwość zadecydowania, gdzie i na co wydać pieniądze. Utrata prywatności powoduje, że i ta możliwość odbywa się pod dyktando skutecznego marketingu, siły przyzwyczajenia do produktu, itp. Mało tego, korporacje nawet nie muszą się bardzo starać - jak widać po komentarzach, większości to odpowiada - zawsze byliśmy narodem, który wolał być trzymany za twarz. Jedyny zryw narodościowy w XXI mogliśmy obserwować podczas całej chryi z ACTA, która dla większości jawiła się jako zagrożenie dla ich niezachwianego poczucia bezpieczeństwa podczas kradzieży cyfrowych kopii filmów/gier.

Jest jeszcze jeden aspekt całości. WIelu z was z pewnością tego nie pamięta, ale u nas w kraju jeszcze parę dekad temu funkcjonowały takie cudactwa, jak np. punkty za pochodzenie i inne formy etykietowania delikwenta wg. danych jego rodziców lub spowinowaceń rodzinnych. Dacie sobie rękę uciąć, że w dobie globalizacji, sztucznie stwarzanych zagrożeń i wrogów publicznych, ktoś kiedyś waszym dziecom lub wnukom nie wyciągnie na wierzch np. waszej nielegalnej dystrybucji dóbr cyfrowych (dajcie spokój, że prawo nie działa wstecz - prawo działa tak, jak chce ten co je układa i egzekwuje), niepoprawnych komentarzy, czytania dzieł zakazanych, itp? Mżonki? Z 1984 Orwella też można się było śmiać i pukać po głowie. Do czasu.

  #18 06.08.2015 11:43

@Berion: Nie ma zdrajców lub aferzystów żydowskiego pochodzenia. Są zdrajcy i aferzyści. Tym się rożni osoba rozumna od nierozumnego leminga, która wie że inne narody też mają w swoich szeregach takie czarne owce. Ty tego nie próbujesz nawet dostrzec i powtarzasz swoją mantrę i tym samym pokazujesz kim jesteś.

Berion   14 #19 06.08.2015 12:37

@dhor: Do pełnej wizji Orwella nam jeszcze daleko. Na szczęście, ale część ma już swoje teraźniejsze odpowiedniki. I co? I nic, nikogo to dalej nie obchodzi (nikogo w sensie, że garstkę). Snowden wyjawił słodkie tajemnice NSA - i co? I nic w zasadzie. Dawniej śmiano się że to teorie spiskowe, ale kiedy okazały się prawdziwe (na ile wierzyć Snowdenowi oczywiście) to wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego.

@Tom193d: To i u nas pewnie jest tak samo.

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   18 #20 06.08.2015 12:41

@Berion: Tak, tak - oczywiście. Gdzie niby masz powiedziane, że to elementarne ludzkie prawo? Bo co? Bo jesteśmy wyżej niż większość zwierząt? Jakoś obdzierać je z prywatności i innych "praw" potrafimy bez mrugnięcia okiem. Podwójne standardy?

"a po jutrze po to żeby Ci nie przyszło do głowy głosować "inaczej niż trzeba". Albo i gorzej." - To się nazywa paranoja. Zdajesz sobie z tego sprawę? Ogólnie cała Twoja wypowiedź to jak dla mnie jedna wielka paranoja.

Myślisz, że bez informacji zwrotnych jakikolwiek postęp byłby możliwy? Jak dla mnie to jest typowe myślenie w stylu - wezmę co dają, ale nic w zamian nie dam. Korzystasz z darmowego oprogramowania? Teraz zastanów się, dlaczego ono może być darmowe - bo na pewno nie z dobroci serca (choć i pewnie tutaj znajdą się wyjątki).

Możesz się ze mnie śmiać i szydzić sobie, ale w momencie gdy ja po prostu żyję i robię co lubię, to Ty utrudniasz sobie życie jak tylko możesz w imię jakiś chorych ideałów.

Autor edytował komentarz.
  #21 06.08.2015 12:48

@StarterX4: Ale bzdury pleciesz.... a te przepowiednie zawsze można dopasować sobie do każdej sytuacji....

Maxi_S   4 #22 06.08.2015 13:08

@Berion: W zasadzie masz rację, ale ta paranoja podłączania wszystkiego do globalnej sieci, aktywacji, rejestracji itp. będzie postępować i niebawem ciężko będzie znaleźć urządzenie mogące pracować bez podłączenia do sieci.

@AntyHaker: To nie jest panika, to stwierdzenie faktu. Algorytmy przeglądają nie tylko Twoje zdjęcia, ale również przesłuchują rozmowy telefoniczne. Nie raz, nie dwa zdarzyło się, że z tzw. chmury znikła komuś treść uznana przez algorytm(?) za nieodpowiednią. Kiedyś była nawet afera, że ktoś pstryknął fotkę swojemu 2-letniemu dziecku w kąpieli czy na plaży (nie pamiętam), którą usłużny fon wysłał w "chmurę", a potem musiał gęsto się tłumaczyć z tego zdarzenia odpowiednim służbom.

@dhor: Teraz są inne "punkty", dzięki którym możesz przesuwasz się w hierarchii społecznej, inne niepoprawne słowa, dzieła zakazane. Mało kto zna godło swojego miasta, flagę województwa - każdy zna flagę amerykańską czy UE. I żyjemy w reżimie, tylko że na razie jest to faza, w której większość uważa rzeczy za "fajne" i nie mówi się o "niefajnych" rzeczach dotyczących (na razie) garstki osób. Reżim zawsze tworzyli ludzie wierzący że dzieją się rzeczy dobre i tak Związek Radziecki, III Rzesza, PRL itp. zrodziły się dzięki autentycznemu poparciu lub zbagatelizowaniu zmian ("a mi tam wszystko jedno"). Potem zawsze nadchodził czas "niefajności", mniej lub bardziej bolesny w skutkach.

Berion   14 #23 06.08.2015 13:23

@AntyHaker: Zwierzęta nie posiadają świadomości. Podobno, tego nie wiemy. Przyjmijmy jednak że posiadają i nie podoba im się jak ktoś przygląda się ich konsumpcji, kopulacji i leżakowaniu. Nie traktuj mnie jak całą populację ludzi - mnie się to nie podoba (sam pomysł trzymania zwierząt w zoo, czy nie daj Bóg w cyrku), więc te podwójne standardy to nie u mnie raczej.

Paranoją byłoby stwierdzić, że tak się dzieje już teraz. Przepowiadanie przyszłości - jeśli trafne - to już wizjonerstwo.

Nie śmieję się z Ciebie - mogę jedynie współczuć zaślepienia i mieć nadzieję że kiedyś zrozumiesz swoje błędy. ^^ Nie denerwuj się, serio.

@Maxi_S: MS swego czasu wyrzucał ze SkyDrive wszystko co miało rozszerzenie *.iso. Bo tak! :D

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #24 06.08.2015 13:33

@Maxi_S: " I żyjemy w reżimie" - o jaaaa, brak mi słów. Popatrz, żyjemy w reżimie, a Ty możesz pisać takie rzeczy bez konsekwencji...

"Mało kto zna godło swojego miasta, flagę województwa" - flaga województwa to śmieszna sprawa, zwłaszcza, że nie tak dawno była reforma administracyjna, ale z godłem miasta podejrzewam, że większość nie ma żadnego problemu... Trochę więcej optymizmu, a nie jakiegoś wewnętrznego pesymizmu i wietrzenia wszędzie spisków.

Berion   14 #25 06.08.2015 13:38

@gowain: Jeszcze możemy pisać, ale już niedługo określenia takie jak murzyn czy zboczeniec homoseksualista mogą być zakazane. ;)

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #26 06.08.2015 14:51

@Berion: "Murzyn" może i tak, ale określenie "zboczeniec homoseksualista", po dzisiejszym zaprzysiężeniu, raczej nie ma szans zostać zablokowane ;P

AntyHaker   18 #27 06.08.2015 16:04

@Maxi_S: Problem w tym, że takowe zdjęcia na prywatnym koncie nikogo nie obchodzą, jego takowe nie było - wiem, bo sam mam kilka podobnych zdjęć swojego młodego i jeszcze nikt mnie po sądach nie ścigał. Zresztą, póki pozwala im to dopracować usługę i oferować mi jej wyższy standard (a przy tym nie przesadzają), to ja z tym problemu nie mam.

pocolog   12 #28 06.08.2015 16:08

Masz komentarz za dobry artykuł ;)
Przykre jest to że nawet Ci którzy rozumieją te zagrożenia skazani są wybory większości.

Berion   14 #29 06.08.2015 18:28

@pocolog: Dzięki. Nie obraziłbym się też za głos w blogowym konkursie. ;d

@AntyHaker: Tamten przykład pokazuje że algorytm wyłapał coś co rozpoznał i zgłosił jako pedofilę. Zwykłe zdjęcia jeśli tak możemy je nazwać, mogą być "skanowane" na okoliczność marek produktów, konkretnych twarzy, bilboardów, czegokolwiek. Naprawdę nie widzisz jakie to niesie zagrożenia?

Autor edytował komentarz.
  #30 06.08.2015 20:09

Bardzo dobry tekst. Niestety - mało kto potrafi zebrać się na podobne refleksje, a zwracanie innym uwagi na tego rodzaju zagrożenia powoduje, że uznają człowieka za stukniętego :) Pozdrawiam.

AntyHaker   18 #31 06.08.2015 23:28

@Berion: A Ty widzisz? Bo ja mam najwyraźniej problemy z wyobraźnią - może mnie więc oświecisz?


A co do poprzedniego komentarze - czymże Ty jesteś, jak nie zwierzęciem? Dostęp do trochę bardziej rozwiniętego mózgu wcale nie sprawia, że jesteśmy pod każdym względem lepsi od zwierząt niższych. Baa, pod wieloma wciąż im ustępujemy.

"mogę jedynie współczuć zaślepienia i mieć nadzieję że kiedyś zrozumiesz swoje błędy" - Ja z kolei mogę współczuć Ci paranoi i chęci wkręcania w nią innych. No i oczywiście również mam nadzieję, że kiedyś z tego wyrośniesz. W teorie spiskowe też ślepo wierzysz? Fakt, że niektóre są dość wiarygodne nie oznacza, że wszystkie są prawdą.

Berion   14 #32 07.08.2015 00:40

@AntyHaker: Właśnie widzę i opisałem to w tekście. Dzisiaj można na to machnąć ręką bo służy tylko reklamom etc. ale jutro lub pojutrze te algorytmy np. będą wyszukiwać w moich zdjęciach czy nie ma mnie np. ze Stonogą czy swastyką na klacie itd. itd. Mogą np. na tej podstawie stwierdzać kogo warto się pozbyć. Pomyśl co by zrobił Stalin albo Hittler z takimi bazami. A to jest właśnie przyszłość jeśli już teraz pozwalamy na to aby system operacyjny żył własnym życiem i wysyłał co chce gdzie chce. Ale ja wiem, że nazwiesz to paranoją. ;)

Biologicznie owszem, na pewno nie rośliną, ani kamieniem. Jednakże to co nas odróżnia od zwierząt to świadomość (kwestia dyskusyjna, ok), odróżniamy dobro od zła i posiadamy zdolność myślenia abstrakcyjnego, na poziomie który pozwolił nam zawładnąć planetą, a powoli układem słonecznym. Tego nie potrafią szczury, świnie, delfiny, orki, ośmiornice, słonie, psy, koty. Jesteśmy na wyższym szczeblu ewolucyjnym, jesteśmy lepsi - i odpowiedzialni za niższe formy życia, szczególnie jeśli jakieś powołujemy.

Teorie spiskowe to są np. Reptilianie rządzący światem. W takie nie wierzę... Ale wierzę w spiski, na których opiera się historia świata. Zamach w Smoleńsku, nieścisłości na zdjęciach w zamachach w metrze w Anglii, zabójstwo Generała Sikorskiego nad Gibraltarem przez Anglików, rządy żydo-komuny itd. itd. itd. itp... paranoje...

AntyHaker   18 #33 07.08.2015 00:51

@Berion: 1. Akurat przykład podany przez Ciebie jest jak najbardziej pozytywny i nawet się pod nim podpiszę. Głupia zabawa? Może, ale niektórzy biorą takie symbole śmiertelnie poważnie i raczej zbyt dobrze się one nie kojarzą, choć oczywiście pierwotnie oznaczały coś całkowicie przeciwnego (w tym konkretnym przypadku). Poza tym, poważnie? To jest właśnie paranoja o której cały czas piszę.

2. Hah, z tym odróżnianiem to bym się jednak tak nie zapędzał. Dobro i zło jest względne i zależne od przyjętych wzorców. Nie odróżniamy dobra od zła - po prostu trzymamy się tego, czego nas nauczono. Czyli dokładnie tak jak w przypadku zwierząt. Co do reszty - ogólnie się zgadzam, ale też bez przesady. Nie jesteśmy ogólnie lepsi, po prostu ewoluowaliśmy w innym kierunku niż reszta, co dało nam przewagę w kilku aspektach, ale na pewno nie w każdym - chociażby widzenie po zmroku u nas kuleje.

3. Owszem, to są paranoje, choć przyjemnie się ich słucha - w MothMana też wierzysz?

Berion   14 #34 07.08.2015 01:05

@AntyHaker: Uważam, że nie trzymamy się. Mnie uczono patologii, ale świadomie dokonałem innego wyboru.

Zakładając, że ewolucja faktycznie następuje (a nie ma dowodów na ewolucję międzygatunkową - nie ma ogniw pośrednich). Chociaż ja akurat wierzę w ewolucję.

Nie biegamy też 100 KM/h jak Gepardy, ani nie możemy bez jedzenia i tlenu przeżyć 200 lat jak Niesporczaki. Rzecz w tym, że ja nie mówię o biologicznym przystosowaniu do środowiska, które czyniło by nas lepszymi tylko rozumie który jako jedyni posiadamy.

Nie. W Wojownicze Żółwie Ninja i Świętego Mikołaja też już nie.

Autor edytował komentarz.
bystryy   10 #35 07.08.2015 09:14

@Berion: "Chociaż ja akurat wierzę w ewolucję. "

Nie wierzą tylko Ci, co nie wiedzą, że posiadają kość ogonową.

Maxi_S   4 #36 07.08.2015 10:34

@gowain:
Zacznijmy od tego, że reżimzamordyzm. Reżimem można nazwać każdy styl rządów - nawet demokrację. Ale ja nie o tym. Reżim to również rygor w znaczeniu pejoratywnym. Coś, co ogranicza Twoją możliwość wyboru. Każda korzyść jest obwarowana pewną stratą lub zakazem. I tak oto doświetlasz dom "żarówkami" (świetlówkami kompaktowymi/LED) z wyciętą częścią widma, kupujesz samochody, w których ABS/ESP jest włączone na stałe (kiedyś były możliwości wyłączenia) a silniki niedługo będą wielkości modelarskich, warzywa mają określony kształt i rozmiar, odkurzacze ograniczoną moc itp. Wszystko to abyś czuł się bezpiecznie i miał wrażenie że rządzący troszczą się o Ciebie. Gdybyś jednak marudził i miał wątpliwości, to postraszy się Ciebie terrorystami, globalnym ociepleniem, barszczem Sosnowskiego itp.

Dlaczego flaga województwa to śmieszna sprawa? Dlaczego dziecko czy dorosły ma nie wiedzieć co się wiąże z nazwą miasta, województwa, jakie obyczaje, historia? Być może nasz podział administracyjny jest bardzo sztuczny, niemniej w innych krajach europejskich dużą wagę przywiązuje się do tożsamości regionalnej - szczególnie poza wielkomiejską dżunglą. W Polsce nie było przez dekady takiej tradycji, a teraz - kiedy już można - sprawa nadal kuleje. A ludzie zapominają, umierają.

Maxi_S   4 #37 07.08.2015 10:38

@AntyHaker: OK. Nie zamierzam Cię przekonywać do własnego zdania. Niekoniecznie przecież Twoje zdjęcia muszą być wykorzystane przeciwko Tobie. Znam ludzi, którzy noszą PIN przyklejony do karty płatniczej i wciąż ich nie okradziono :)

Berion   14 #38 07.08.2015 10:42

@bystryy: A znaleziono ogniwo pomiędzy neandertalczykiem, a nami, australopitekiem, a małpą itd.? ;) To co znajdujemy to "skoki ewolucyjne", nie ma w tym płynności. Ewolucję udowodniono póki co tylko w obrębie tego samego gatunku, na bodajże owocówkach bo krótko żyją i można sporo pokoleń przetasować przez te kilka lat. Dlatego to jest nadal wiara.

Z drugiej strony jak nie ewolucja to co? Bóg sobie cyklicznie wymieniał faunę i florę? Cóż, też wiara.

bystryy   10 #39 07.08.2015 11:01

@Berion: Ogniwa pośrednie mijasz codziennie na ulicy ;) Doświadczenie pokazuje, że w obrębie tej samej rodziny ludzi poszczególnie jej członkowie nie ewoluują równomiernie :)

A co do teorii, prawdopodobnie i tak jesteśmy częścią symulacji lub projekcji, więc teorie wszelkie siłą rzeczy również są jej częścią. Obadaj Simulacron-3.

PS
Słonie są podobne łudząco do mamutów.

Autor edytował komentarz.
Maxi_S   4 #40 07.08.2015 11:04

@Berion, @AntyHaker: Myślę, że nie ma się co daleko zapędzać w teorie spiskowe świata, bo samo życie potwierdza że ochrona prywatności jest istotna. Przekonali się o tym Ci, którzy przez jeden upubliczniony, wrażliwy materiał zakończyli karierę, odebrali sobie życie, stracili majątek, tłumaczą się z kredytu, którego nigdy nie wzięli.

AntyHaker   18 #41 07.08.2015 13:05

@Maxi_S: Bo życie skonstruowane jest tak, że większość po prostu zależy od naszego szczęścia ^^

@Berion A niby czymże jest bardziej rozwinięty mózg, jak nie biologicznym przystosowaniem do środowiska? Gdybyśmy nie mieli bardziej rozwiniętej kory mózgowej, to już dawno byśmy wyginęli (poprzez pożarcie przez drapieżniki czy inne przeciwności losu). Poza tym, nie tylko my posiadamy "rozum" - naprawdę starasz się, bym przestał w ogóle czytać to co piszesz.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #42 07.08.2015 15:42

@bystryy: He he, w sumie racja. ;)

O nie wiem czy takie łudząco podobne. Gdzie są słonie z o połowę mniejszymi kłami i o połowę mniejsze od mamutów?

@AntyHaker: A robisz mi łaskę? Możesz nie czytać, nie zmuszam. Jest nawet taki specjalny przycisk.

Skąd pewność, że rozum bierze się z rozwiniętej kory mózgowej? W ogóle nie rozumiemy jak działa mózg. Mamy jego bardzo ogólny obraz. A może z duszy? No nie czytaj, nie czytaj. :D

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #43 07.08.2015 16:56

@Maxi_S: "Dlaczego flaga województwa to śmieszna sprawa?" - bo województwa to często sztuczne twory. Prędzej chyba chodzi Ci o krainy geograficzne-historyczne, gdzie występuje w miarę spójna kultura. Moje miasto - Bielsko-Biała, mało się identyfikuje ze Śląskiem, a po reformie administracyjnej częścią tegoż województwa jest. Znam historię mojego miasta, znam jego godło i w przyszłości moje dzieci też je będą znały. I u nas, w Polsce, i na Zachodzie występuje globalizacja, to nie jest tak, że u nas tożsamość regionalna jest mniejsza niż gdzie indziej, jest podobnie. Ja jestem i zawsze staram się być patriotą lokalnym - tyle, że to są wartości wyniesione z domu.

Co do pierwszej części Twojego komentarza, to pozwól, że się nie zgodzę, ale nie będę też ciągnął wątku, bo to będzie bezowocne ;)

Maxi_S   4 #44 07.08.2015 22:40

@gowain: Tak, chodziło mi o regiony o w miarę spójnej kulturze. Dzisiaj tendencje asymilacyjne występują w całej Europie (świecie), ale zauważ że w Polsce powojennej nastąpiła migracja ludności na wielką skalę. Trudniej w tej sytuacji zachować kulturę danego regionu.

Trebron   8 #45 07.08.2015 22:48

Wpis sporo wartościowych informacji zmieszanych z papką teorii spiskowych. Sorry, chcąc żyć w społeczeństwie musisz zgodzić się na pewną inwigilację. Druga opcja to zostać pustelnikiem.

1. Żyjąc w jakimkolwiek mieście jesteś rejestrowany przez kamery, bardzo dużo kamer. Zapomnij o robieniu zakupów, korzystania z opieki zdrowotnej, posiadania konta w banku ip itd,.
2. Używając tel. komórkowego można dość dokładnie odtworzyć historię, gdzie i kiedy przebywałeś.
3. Rozmawiasz przez telefon - treść rozmowy jest nagrywana, nie mówiąc już o metadanych (rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana).
4. Aha, są jeszcze satelity, obserwujące pieczołowicie co mróweczki na dole robią :)
5. Włączenie komputera to już w ogóle samobójstwo prywatności.

Rekomendacja: Zaszyć się w Afganistanie w jaskini z obowiązkowym kapeluszem z folii aluminiowej.

O prywatność, szczególnie w sieci warto dbać, ale najważniejsze to zachować zdrowy rozsądek i dostosowywać środki do potrzeb.

Berion   14 #46 08.08.2015 01:34

@Trebron: I kolejny szyderca, tak? Jeśli coś może być wykorzystane w złym celu to na pewno będzie, tak jest ze wszystkim od zawsze. Zwracam uwagę na to, że dzięki przyszłej technologii i lekceważeniu zbierania danych, pozwolimy się zniewolić bo będą metody, niedostępne nigdy wcześniej na pełną kontrolę każdego człowieka, wszędzie.

Ad1. No jestem i nic na to nie mogę poradzić, ale kiedy zaczną je wprowadzać do domów to powinienem prostestować, prawda? A nie, zapomniałem że ludzie sami sobie już montują kamery i podsłuch na życzenie (Smart TV)...

Ad2. Mogę wyjąć baterię - ale niedługo nie będę mógł - co za zbieg okoliczności...

Ad3. Pod warunkiem, że nie szyfruję jej klient-klient.

Ad4. Póki co Ksenon jest za drogi, aby było tyle satelitów, a do tego na tyle mobilnych by śledzić mrowiska.

Ad5. Właśnie niekoniecznie, pisałem o tym.

  #47 08.08.2015 07:36

Ciekawy tekst, bardzo dziękuję, dał mi do myślenia...
Jestem już dość stary, pamiętam świat bez telefonów komórkowych. Ba, nawet o zwykły analogowy "druciak" trzeba było złożyć podanie w Urzędzie i czekać na instalację aparatu latami - serio! Czy to był świat lepszy? - bezpieczniejszy? Nie sądzę. A w każdym razie, jeśli tamten świat był w jakichś aspektach lepszy, to nie dlatego, że nie było komórek, komputerów, I-netu, kablówek - całej tej pajęczyny, która nas coraz bardziej otacza... Ludzie byli dla siebie może trochę bardziej uprzejmi, może bardziej doceniało się "wartości" - na pewno tak zwana kindersztuba stała na nieco wyższym poziomie. Za głośną rozmowę, okraszoną przekleństwami, zostaliśmy kiedyś z kolegą stanowczo wyproszeni z tramwaju przez współpasażerów - właśnie wyproszeni, a nie wywaleni na zbitą mordę, taka subtelna różnica. Dzisiaj można zostać skatowanym w autobusie pełnym ludzi i nikt nawet nie oderwie wzroku od swoich smartów i tabletów, nikt nie chce się angażować, narażać... Uważamy, że od tego są odpowiednie służby. Przecież płacimy podatki! Niech ktoś to załatwi - ktoś kto umie to zrobić i ma odpowiednie narzędzia... No właśnie - w takich chwilach przydałby się monitoring w autobusie, jakaś kamerka, jakaś łączność z centrum zarządzania, z policją, przydałby się szybko reagujący patrol...
Ten banalny przykład pokazuje, że dzisiejszy świat coraz bardziej polega na układzie "coś za coś". Po 9/11 zmieniła się percepcja zagrożeń, zresztą słusznie bo późniejsze lata przyniosły liczne potwierdzenia, że zagrożenia są realne i coraz poważniejsze. Chcemy bezpieczeństwa - musimy się zgodzić na mniej prywatności. Tak mówią politycy, dla których 9/11 był darem z nieba, bo uzasadniał bezprecedensową ingerencję w nasze życie i prywatność - a o tym rzeczywiście marzą rządzący, zresztą wszędzie, nie tylko w Korei Północnej (tyle tylko, że w naszej części świata lepiej się z tymi marzeniami kryją). I chyba taka dość powszechna zgoda na to ograniczenie wolności rzeczywiście wtedy nastąpiła. Większość z nas dała przyzwolenie, bo się wystraszyliśmy... Korzystają na tym nie tylko służby, ale też producenci sprzętu, systemów, twórcy i administratorzy portali społecznościowych, firmy marketingowe - i Bóg jeden wie, kto jeszcze.
Ja patrzę na to wszystko z dystansem i jednak z lekkim zasmuceniem, bo widzę, że nie ma już odwrotu. Straciliśmy dziewictwo, gdy powstały pierwsze tranzystory, a może jeszcze wcześniej. Ten kierunek szukania rozwiązań ułatwiających życie, miniaturyzacja wszystkiego z jednoczesnym spłycaniem myślenia o ewentualnych konsekwencjach - to było chyba nieuchronne. Owoce postępu są różne, dobre i złe, dojrzałe i zgniłe. Technologia nas zdominowała, i nie ma przed tym odwrotu. Bieszczady? Bez jaj, wszyscy się tam nie pomieszczą... Ktoś tu wspominał o zdrowym rozsądku - i to jest chyba właściwe podejście. Robić co się da, żeby nie być całkiem "przeźroczystym", ale gdzie się nie da to nie rwać z tego powodu włosów z głowy (same z czasem wypadną, wiem co mówię).
I jeszcze tak a propos prywatności. Dzisiaj o nią chyba mimo wszystko łatwiej, niż dawniej, przynajmniej tak mi się wydaje. Żyjemy w coraz większych skupiskach, w coraz większym tempie, nasze kontakty są przez to coraz bardziej zdawkowe, migawkowe. Jesteśmy bardziej anonimowi w tłumie - nawet sąsiedzi często nie znają się wcale, albo znają się bardzo powierzchownie. Pochodzę z małego miasteczka. Wierzcie mi, dawniej w takich małych społecznościach wszyscy wszystko o sobie wiedzieli, nawet bardzo intymne treści krążyły szybko i bez ograniczeń. I wcale nie był do tego potrzebny Internet ani mordoksiąg :-)
Nasuwa mi się takie skojarzenie z tą pajęczyną, o której wspomniałem na początku. Otacza nas coraz bardziej - to prawda. Pytanie tylko, jak ciasny to będzie splot? Czy ostatecznie zupełnie nas skrępuje, zniewoli - czy powstanie z tego coś w rodzaju kokonu, który wprawdzie ogranicza swobodę, ale jednak zapewnia bezpieczeństwo?...

Berion   14 #48 08.08.2015 11:18

@Anonim (niezalogowany): Nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie jest monitoring w większości autobusach i tramwajach.

Możemy robić co się da w ramach zdrowego rozsądku, ale przy przyzwoleniu mas na permanentną inwigilację prędzej czy później zostaniemy zmuszeni do bycia inwigilowanym - ponieważ nie będzie technologicznej alternatywy. Dzisiaj sobie mogę zainstalować distro Linuksowe, które szanuje moją prywatność, ale jutro może nie być na czym go zainstsalować. I co wtedy? Dzisiaj mogę kupić sobie kompatybilne mobo i wgrać na niego SeaBIOS, ale jutro wszystkie fw mogą wymagać podpisu, a producenci nie będą chcieli udostępniać kluczy - i co wtedy? Przykłady można mnożyć aż do wieczora.

Ostatnia refleksja towarzyszyła mi jeszcze zanim popełniłem niniejszy blogowy wpis i doszedłem do wniosku, że pieniądz psuje większość ludzi. Z tego wniosek, że raczej żaden kokon, a pętla na szyi.

  #49 08.08.2015 22:48

@Berion: Mam pytanie do Ciebie. Jako że jesteś profesjonalistą w tej dziedzinie to prosiłbym o o odpowiedzenie na kilka pytań.

1. To prawda, że 7/8 jest bardziej inwigilowany niż XP i czy korzystanie z XP po zakończeniu wsparcia zmniejsza jakoś stopień inwigilacji?

2. Piszesz o kartach płatniczych. Czy spotkałeś się z sytuacją, kiedy wybierasz całą gotówkę z karty i płacisz nią za wszystko i bank wtedy ma do Ciebie pretensje o to, podejrzenia?

3. To prawda, że jakieś lampy na podczerwień mogą oszukać kamery w nocy? Podobno starsze typy nie rozpoznają człowieka chodzącego w czymś takim.

4. Mamy sieć TOR i freenet. Jeśli wprowadzą totalna inwigilację a ludzie będą chcieli poczuć namiastkę wolności będą coraz częściej z niej korzystać i takich osób będzie coraz więcej. Władza przykręci oczywiście śrubę i ludzie by ją przechytrzyć będą przerabiać jakoś sprzęt, by się tam dostać. W konsekwencji z Tora zrobi się drugi internet.
To jest możliwe?

5. Czy zamierzasz w przyszłości przeprowadzić się do kraju, gdzie takiej inwigilacji/komputeryzacji jeszcze nie ma?

Berion   14 #50 09.08.2015 01:41

@Maxim128: Ależ nie jestem. Jestem po prostu m.in informatykiem serwisantem, do tego cholernie nieufnym, z różnymi ciekawymi hmm... hobby związanymi z IT.

Ad1. Nie instalowałem u siebie ósemki, więc nie czułem potrzeby zaglądania pod maskę. Miałem na notebooku bo był preinstalowany, ale nawet go nie włączyłem tylko od razu wgrałem Linuksa. I nie dlatego, że tak ubóstwiam Linuksy tylko dlatego, że to notebook do zabawy, a ja nienawidzę... tego GUI zwanego chyba z czystej przekory Modern (jestem też grafikiem i estetą, używanie czegoś z założenia ma mi sprawiać przyjemność). ;)

Ad2. Nie używam karty w codziennych zakupach, ponieważ niewygodne jest nosić je w aluminiowych kondomach lub roztłukiwać młotkiem antenę. ;) Ale to całkiem w porządku zachowanie banku. No zobacz - kto i jak często wybiera wszystkie pieniądze z konta i to jeszcze za pomocą karty? Jeśli się kontaktują z użytkownikiem w takiej sytuacji to bardzo dobrze! Ponieważ to jest nietypowe >> podejrzane zachowanie (złodzieje tak wybierają po sklonowaniu karty - o ile nie ustawiłeś dziennych limitów odpowiednio małych w stosunku do aktualnej ilości pieniędzy na koncie).

Ad3. Z tego co kojarzę to tak. CCTV widzą wówczas podobno jasny, "oślepiający" blask.

Nie lampy, diody chyba.

Ad4. Nie będzie TOR bo nie będzie końcowych node'ów. W przygotowaniu jest HORNET, podobno rozwiązuje wiele problemów TOR. Trzeba poczekać na zakończenie prac.

Nie przerobisz sprzętu, to będzie całkowity game over dla przeciętnego Kowalskiego, który nie będzie w stanie przełamać podpisów cyfrowych firmware poszczególnych komponentów żeby je zmodyfikować, a bez tego nie będzie możliwości blokowania szpiegowania i zarządzania zdalnego. A przecież nie złożysz samemu np. procesora, porównywalnego z choćby dzisiejszym.

I to nie jest tak, że pewnego dnia wszystkie rządy wszystkich krajów usiądą przy jednym stole i powiedzą: "Panowie, Kontrolujemy!". To jest proces. Zaczyna się od czytnika paluchów w iPhonie, Google Services i Windows 10. Czy się tym ktoś przejął? Na pewno nie masy, a to masy decydują o powodzeniu finansowym przedsięwzięć. Dlatego określiłem to wizją fatalistyczną bo zmierzamy do tego jak Phobos ku powierzchni Marsa. ;)

Ad5. Musiałbym się przeprowadzić na biegun Północny albo do bananowej republiki. Nie ma ucieczki bo ta wiąże się z rezygnacją niemal wszystkich zdobyczy cywilizacyjnych ostatniego wieku. Po za tym jestem Polakiem, więc zamierzam żyć w Polsce i umrzeć na ziemi Piastów.

Autor edytował komentarz.
  #51 10.08.2015 11:20

Nie mam nic do ukrycia.
właśnie to najczęściej słyszy się, ale dlaczego twoim moim waszym naszym kosztem...

Berion   14 #52 10.08.2015 12:54

@bystryy: "A co do teorii, prawdopodobnie i tak jesteśmy częścią symulacji lub projekcji, więc teorie wszelkie siłą rzeczy również są jej częścią. Obadaj Simulacron-3. "

PS: To jest tak samo karkołomny pomysł co teoria panspermii. Ta sama zasadza działania: skoro jesteśmy symulacją to ktoś musiał stworzyć świat emulujący, a idąc dalej w tym kierunku, równie dobrze może być wiele światów, jeden emulujący kolejny. I z panspermią tak samo, skoro życie do nas przybyło to skąd wzięło się tam skąd do nas przybyło? A ja uważam, że i prościej i lepiej i nawet prawdopodobniej jest szukać rozwiązań prostszych. Gdybyśmy byli emulacją to życie moje czy Twoje nie miałoby ani sensu, ani żadnej wartości, a z tym nie mógłbym się pogodzić. ;)

bystryy   10 #53 10.08.2015 13:13

@Berion: Chyba cały czas popełniamy ten błąd, że zakładamy istnienie jakiegoś stwórcy. Gdy tworzymy coś in vitro albo majstrujemy genetycznie, to my jesteśmy twórcami. Czy dojdziemy kiedyś do twórcy nadrzędnego - pewnie nie... ale do symulacji poziomu wyższego, kto wie ;)

Każda symulacja ma jakiś cel. To, że go nie znamy, nie oznacza, że go nie ma :)

Berion   14 #54 10.08.2015 13:17

@bystryy: Ok, nawet jeśli nie istnieje to świat w którym żyjemy musiał jakoś powstać, gdzieś musi być, musi to jakoś działać i to samo tyczy się emulujących środowisk. Celem symulacji może być z niej wyjście, ale wówczas w dalszym ciągu życie jednostki nie ma sensu i wartości, ani nawet życie kluczowych osób które miały/mają/będą mieć wpływ na zakończenie owej symulacji.

Autor edytował komentarz.
pocolog   12 #55 11.08.2015 16:49

@bystryy: Projekcja powiadasz? Zaraz Fermilab spróbuje to dla Ciebie sprawdzić http://www.geekweek.pl/aktualnosci/23864/fermilab-sprawdzi-czy-rzeczywistosc-jes... ;)

Berion   14 #56 11.08.2015 20:34

@pocolog: Ale to co innego. To że świat może być dwu lub więcej wymiarowy nie oznacza że jest symulacją.

bystryy   10 #57 12.08.2015 07:59

@pocolog: Dzięki za link, obadam po urlopie :)

Virtus   7 #58 03.09.2015 12:27

Jedyne co mogę powiedzieć, to zaapelować do Ciebie byś przygotował porządny artykuł-instrukcję o tym jak chronić swoją prywatność. Zważywszy na obszerność tematu, dobrze by było zrobić to w odcinkach:
- komunikacja, sieci, szyfrowanie wiadomości, obsługa TOR-a
- uruchamiania wybranych programów na maszynach wirtualnych
- Windows 10
- firewall - konfiguracja i wybór najlepszego wg Ciebie
- i wszystko inne, co uznasz za stosowne.

Axles   17 #59 03.09.2015 19:03

@Virtus: Jestem za.

Berion   14 #60 03.09.2015 20:30

@Virtus/@Axles: To byłby bardzo długi cykl i większość osób pukałaby się w głowę, że świr i bałwan, czapkę lub co gorsza czopek z 'amelinium' mu.

Ale pomyślę nad tym - choćby w celach rozrywkowych czytając potem komentarze czystogłowych, "niemających nic do ukrycia". ;)

Autor edytował komentarz.
Virtus   7 #61 03.09.2015 20:55

@Berion: Trochę inaczej to widzę: większość osób byłaby wdzięczna, a trochę ekshibicjonistów i podglądaczy by marudziło. Pozwól, że zacytuję Młynarskiego: Róbmy swoje :+)

Berion   14 #62 03.09.2015 20:59

@Virtus: Taka nowa forma pracy organicznej powiadasz? ;)

Virtus   7 #63 03.09.2015 21:19

@Berion: Yes Sir!

yanko wojownik   13 #64 09.09.2015 03:00

@Apostoł: Posłuchaj starych tekstów Profanacji... Zresztą jak znajdziesz jakieś stare (sprzed 20 lat) moje;), to swego czasu traktowały podobnie :) choć zawsze jest ta różnica w zapodaniu, która powoduje, że tak a nie inaczej zapodany ten sam temat trafia lub nie trafia do konkret odbiorcy.

yanko wojownik   13 #65 09.09.2015 03:06

@Berion: Do pełnej wizji Orwella nam jeszcze daleko."
- ja myślę, że blisko tylko w inny sposób do tego podchodzą a i kroki muszą być małe zeby nie drażnić liczebniejszych grup.


"wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego."
- cecha gatunku.

''Przepowiadanie przyszłości - jeśli trafne - to już wizjonerstwo.''
- Przyszłość mogła się już wydarzyć i funkcjonuje na równi z przeszłością i teraźniejszością.


''Nie obraziłbym się też za głos w blogowym konkursie. ;d''
-jeśli mój coś znaczy to taki poszedł - zazieleniło się, to chyba policzony, ale pewien nie jestem...

Berion   14 #66 09.09.2015 19:08

@yanko wojownik: "Przyszłość mogła się już wydarzyć i funkcjonuje na równi z przeszłością i teraźniejszością."

Zależy od punktu odniesienia. Z mojego punktu lub Twojego, przyszłość jest wciąż przed nami. Kwestią dyskusyjną jest czy mamy na nią wpływ (skoro/jeśli już się wydarzyła, czy cały czas nie tworzą się nowe wymiary adekwatnie do wydarzeń - choćby światy różniące się tylko tym, że 5min. temu gdzieś tam na krańcu czarnej dziury wypromieniowały się pary cząstka anty cząstką i nie zdążyły się anihilować).

PS: Dzięki!

Autor edytował komentarz.
yanko wojownik   13 #67 14.09.2015 16:48

@Berion: wg. mnie oba scenariusze są możliwe, co ułamek sekundy powstaje nowy alternatywny wszechświat z przyszłością, która się wydarzyła.

yanko wojownik   13 #68 14.09.2015 16:53

@Berion: PS

"PS"
Nie ma za co. Ciekawe wpisy warte każdego kliku na pohybel nudnym w stylu jak to zaistniał nowy model smartfona bogatszy od poprzedniego o dwie funkcje i nudny opis tych funkcji plus przypomnienie poprzednich i wtedy jak się taki czyta, to mówi się bleeeach - czy tak jakoś podobnie;)

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #69 14.09.2015 21:18

@yanko wojownik: Może być też tak, że nie tworzą się nowe tylko, że były od zawsze. Ale to przeczy wolnej woli i kompletnie mi się nie podoba.

:)

yanko wojownik   13 #70 15.09.2015 01:19

@Berion: Mechanizm, w którym nie mamy wpływu na nic - smutno jeśli tak to własnie funkcjonuje, pocieszenie że dokładnie jednak nie wiemy co już "robiliśmy później" :)

  #71 15.09.2015 16:35

Najbardziej mnie śmieszą ludzie którzy mają totalną nagonkę na Windows 10 za "inwigilację", produkują się na ten temat, a potem odpalają Chrome'a, szukają coś w googlach i wysyłają passy do czegoś przez Facebooka :P

Berion   14 #72 15.09.2015 18:58

@ethar (niezalogowany): Cóż, może o Windows 10 coś tam słyszeli, ale o Chrome i FB już niekoniecznie? Trzeba edukować, choć i tak kończy się to tylko "oczami jak pięć złoty". ;)

Autor edytował komentarz.
Kylo#K86   7 #73 16.11.2015 22:22

Zacnie Mistrzu, zacnie,... przyjemna i jakże prawdziwa lektura.