Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Własna partycja recovery

Bardzo często kupując komputer z preinstalowanym systemem, producent dorzuca do niego mnóstwo zbędnego oprogramowania, a co gorsza również do tzw. recovery. Jakby tego było mało, użytkownik nie ma kontroli nad tym co się w nich znajduje, nie są skompresowane (lub słabo) i zwykle rozbite na bardzo wiele partycji.

Poniższy poradnik kieruję do zaawansowanych użytkowników, którzy wolą to zrobić po swojemu, wydajniej i czyściej, a przede wszystkim mając pełną kontrolę nad zawartością takiej partycji. Ze względu na edycję tablicy partycji i tablicy systemu plików, zalecam wykonać kopię ważnych danych, ponieważ „gdyby coś poszło nie tak” użytkownik może bezpowrotnie wszystko stracić.

Zanim jednak przystąpisz do holokaustu rozwiązań producenta, powinieneś:

  • Mieć świadomość, że wszystko co napisałem zadziała na płycie głównej z BIOSem i tablicy partycji MBR na docelowym nośniku. Wyłącznie na desktopach i laptopach na x86/x64. Z GPT zapewne też, ale nie wiem jak zachowa się Windows na UEFI, więc asekuracyjnie podałem przetestowaną konfigurację.
  • Wiedzieć jak spacyfikować Secure Boot, którego bezpieczeństwo jest mitologią (moja prywatna opinia, niepoparta dowodami), a który niepotrzebnie utrudnia bootowanie innych OS-ów. Między innymi dlatego odpadają tablety.
  • Wiedzieć jak odczytać klucz do Windows jeśli nie posiadasz fizycznego nośnika (instalacyjnego, nie z recovery). Jeśli na obudowie komputera nie ma przyklejonej nalepki z kodem aktywacyjnym, będziesz musiał posłużyć się programami do odczytania ich z systemu operacyjnego lub SLIC (RWEverything), ewentualnie do skopiowania certyfikatu (ABR/ATM). Czasami klucze OEM są wspólne dla wszystkich preinstalowanych systemów z np. danej serii laptopa i mogą nie przejść autentykacji!
  • Pobrać czysty obraz płyty systemu operacyjnego pasujący do twojego klucza. Sformatować cały dysk twardy (wystarczy tzw. szybkie formatowanie) i stworzyć co najmniej dwie partycje: na Windows i Linuksowy bootloader. Jeśli pierwsza, odpowiednio duża partycja będzie w NTFS, instalator Windowsa nie wymusi na użytkowniku wydzielenia kolejnej, w przeciwnym razie system z Redmond zagospodaruje dla siebie dwie pierwsze i potrzebna będzie trzecia. Na koniec oczywiście zainstalować Windows razem ze sterownikami i skonfigurować go pod siebie.

    Jeśli nie masz takiej możliwości (np. Windows 8 with Bing) to przynajmniej oczyść go z crapware i zbędnych plików tymczasowych np. za pomocą CCleaner (koniecznie z dodatkowymi filtrami). Zabootuj np. GParted i zmniejsz rozmiar istniejących jeśli ci nie odpowiada (akurat to, pokrywa pierwsza część poradnika).

  • Wiedzieć jak pobrać, nagrać i uruchomić distro linuksowe LiveCD/DVD/USB.

Podsumowując, powinieneś przygotować w miarę możliwości czystą instalację aktywowanego systemu i co najmniej jedną dodatkową partycję na EXT4 dla zasobów bootloadera, obrazu ISO i przyszłego recovery.

Przykład:

partycja 1 NTFS 100MB bootloader Windowsa (w Win8 i nowszych, będzie większa) partycja 2 NTFS ~25GB Windows (dla XP co najmniej o połowę mniejsza) partycja 3 EXT4 ~10GB+ m.in. na recovery, dlatego EXT4, a nie np. chudszy EXT2

Partycjonowanie dysku twardego:

Jeśli masz już wszystko przygotowane uruchom np. Linux Mint 17.1 Rebecca. Oczywiście dystrybucja jakiej użyjesz może być niemal dowolna, jednak poradnik oparłem właśnie na niej, a więc wszystkie czynności i niuanse dotyczą tego konkretnego distro w tej konkretnej wersji.

1. Jeśli jeszcze nie utworzyłeś partycji na EXT4, zrób to teraz przechodząc do menu „Administration” i uruchom program GParted.

2. Jeśli brakuje ci miejsca na nową partycję, zmniejsz istniejącą, klikając na niej prawym przyciskiem myszy. Z menu wybierz opcję „Resize/Move” i w „New size (MiB)” podaj docelowy rozmiar.

W podobny sposób tworzy się nowe partycje z dotychczas nieprzydzielonego, wolnego miejsca, oznaczonego jako „unallocated”.

Koniecznie nadaj partycji etykietę („Label”) co ułatwi potem odnoszenie się do niej.

Pamiętaj aby potwierdzić modyfikacje klikając w ostatnią ikonkę ze strzałką, w przeciwnym razie GParted nie dokona żadnych zmian.

Instalacja alternatywnego Boot Loadera:

1. Uruchom manager plików i w panelu po lewej kliknij na partycję, którą przed chwilą utworzyłeś. Spowoduje to jej natychmiastowe zamontowanie. Miłośnicy linii poleceń pewnie zarzucą mi, że nie poleciłem zrobić tego w terminalu, ale uznałem że tak będzie prościej ludziom, którzy z Linuksem rzadko mają kontakt lub wręcz jest to ich pierwszy raz. I tej zasady będę się konsekwentnie trzymał gdzie tylko jest to możliwe.

2. Pingwin nie byłby jednak pingwinem gdyby pewnych rzeczy - no cóż - nie dało się wyklikać. ;) A więc otwórz Terminal i żmudnie wklepuj w nim:

sudo su

Dzięki temu od teraz wszystkie czynności wykonywane będą jako administrator. Oszczędzi ci to dodawania do każdej komendy sudo.

add-apt-repository ppa:n-muench/burg

Dodajesz w ten sposób repozytorium z oprogramowaniem. Kiedy zostaniesz zapytany o potwierdzenie, wciśnij Enter.

apt-get update

Zaktualizujesz w ten sposób listę oprogramowania znajdującą się w repozytoriach w systemie operacyjnym.

apt-get install burg

Potwierdź instalację wpisując „y”. Zainstaluje się BURG (ale jeszcze nie na dysku twardym), czyli boot loader w którym będziesz mógł wybrać jaki system chcesz uruchomić. Wszystkie trzy pytania zignoruj wciskając Esc.

3. Trzeba teraz podpiąć część systemu do wcześniej utworzonej partycji na dysku twardym, po to aby Linux myślał że to na nim pracuje, a nie z płyty/pendrive. Wpisz więc:

for wynalazek in bin dev etc lib lib64 opt proc sbin sys tmp usr var; do mkdir /media/mint/<etykieta>/$ wynalazek && mount --bind /$wynalazek /media/mint/<etykieta>/$wynalazek; done

Oczywiście w miejscu <etykieta> użyj etykiety zamontowanej partycji. Jeśli używasz wersji 32 bitowej, nie dopisuj lib64. Jeśli innej dystrybucji linuksowej niż tej którą poleciłem, wpisz wszystkie nazwy folderów w katalogu głównym z wyjątkiem boot.

4. Jeśli nie wystąpił żaden błąd, możesz się już przepiąć:

chroot /media/mint/<etykieta>

Również nie powinien pojawić się żaden błąd.

5. Na chwilę zostaw terminal i wróć do managera plików. Przejdź do "/etc/default/" i klikając na nim prawym przyciskiem myszy, wybierz opcję „Open as Root”. W ten sposób otworzy się nowe okno managera plików Nemo, ale z prawami administratora (co symbolizuje czerwona wstążka „Elevated Privileges”), dzięki czemu będziesz mógł edytować zawartość wszystkich katalogów i plików w systemie.

6. Dwukrotnie kliknij na plik "burg" dzięki czemu zostanie otworzony w edytorze tekstowym gedit.

7. Zwróć uwagę na linijkę:

GRUB_CMD_LINE_LINUX_DEFAULT="quiet splash"

Jeśli nie chcesz aby zawsze po włączeniu komputera pojawiało się menu GRUB2/BURG, pozostaw bez zmian. W razie potrzeby wywołuje się je poprzez przytrzymanie przycisku Shift, inaczej od razu uruchomi się pierwszy w kolejności wpis, czyli w twoim przypadku Windows. Jeśli chcesz aby menu było zawsze widoczne, usuń quiet.

Z kolei parametr GRUB_TIMEOUT= odpowiada za ilość sekund po których automatycznie uruchomi się pierwszy w kolejności system operacyjny wpisany na listę. Domyślna wartość to 5.

8. Wróć teraz do Terminalu i wpisz:

burg-install /dev/sda

Nie powinien pojawić się żaden błąd.

update-burg

Jedyny błąd jaki może się pojawić to „ERROR: mkdir /var/lock/dmraid”, który możesz zignorować. BURG powinien także zakomunikować o znalezieniu bootloadera Windows na sda1.

9. Odepnij się z chroot wpisując exit.

10. Wypadałoby teraz odmontować recovery i przy okazji dev. Niestety kolejny raz trzeba to zrobić w Terminalu - w sposób siłowy, ponieważ z poziomu np. managera plików, Mint będzie twierdził że partycja nadal jest używana przez inny program. W tym celu wpisz:

umount -l /media/mint/<etykieta>/dev

a następnie:

umount -l /media/mint/<etykieta>

11. Wpisz kolejno po sobie dwa razy exit, aby przejść na prawa użytkownika i zamknąć Terminal. Nie będzie już potrzebny.

BURG został zainstalowany w MBR dysku twardego jak i jego moduły, skrypty, pliki konfiguracyjne i skórki na partycji recovery w folderze "boot". Z niewiadomych mi przyczyn niestety nie wszystkie i te będziesz musiał skopiować ręcznie, na dodatek edytując plik konfiguracyjny "/boot/burg.cfg", który nie jest kompletny.

12. Ponownie zamontuj partycję recovery (wystarczy w nią kliknąć w Nemo na prawach użytkownika, wówczas pojawi się także zamontowana w Nemo na prawach administratora) i przejdź do "/boot/burg/", skąd skopiuj foldery "fonts" i "themes" do "/media/mint/recovery/boot/burg/".

13. Możesz usunąć zbędne katalogi z themes, za wyjątkiem wybranej skórki, "burg", "conf.d" i "icons".

Domyślne skórki są moim zdaniem mało atrakcyjne (może ewentualnie poza "coffee"). Polecam więc pobrać alternatywne np. z deviantart.

Wszystkie rozpakuj i wrzuć do folderu "themes".

14. Otwórz plik "/media/mint/<etykieta>/boot/burg/burg.cfg".

15. Odszukaj parametr set_theme_name= i po znaku równości wpisz nazwę folderu wybranej skórki.

16. Odszukaj if test -f i zastąp cały warunek poniższą litanią:

if test -f ${prefix}/themes/${theme_name}/theme ; then insmod coreui menu_region.text load_string '+theme_menu { -coffee { command="set theme_name=Lightness" }}' load_config ${prefix}/themes/conf.d/10_hotkey load_config ${prefix}/themes/${theme_name}/theme ${prefix}/themes/custom/theme_${theme_name} insmod vbe insmod png insmod jpeg set gfxfont="Unifont Regular 16" menu_region.gfx vmenu resolution_menu controller.ext fi

Dodaj też linijki dla wszystkich skórek jakie posiadasz, np:

load_string '+theme_menu { -Darkness { command="set theme_name=Darkness" }}' load_string '+theme_menu { -Darkness_Blue { command="set theme_name=Darkness_Blue" }}' load_string '+theme_menu { -El_Castillo { command="set theme_name=El_Castillo" }}' load_string '+theme_menu { -Lightness { command="set theme_name=Lightness" }}' load_string '+theme_menu { -Metro { command="set theme_name=Metro" }}'

17. Na samym końcu pliku dodaj wpis prowadzący do Clonezilli, czyli:

menuentry "Clonezilla v2.4.2-10 (64bit)" { set isofile="/iso/clonezilla.iso" loopback loop $isofile linux (loop)/live/vmlinuz boot=live config components union=overlay username=user noswap edd=on nomodeset ip=frommedia toram=filesystem.squashfs findiso=$isofile initrd (loop)/live/initrd.img }

i zapisz zmiany.

Może być ich oczywiście więcej, np. dla Parted Magic (niestety nie mam nowszej wersji, być może nic się nie zmieniło w aktualnych):

menuentry "Parted Magic (2014-01-04)" { # insmod part_gpt set isofile="/iso/partedmagic_2014.iso" loopback loop (hd0,3)$isofile linux (loop)/pmagic/bzImage iso_filename=$isofile edd=off load_ramdisk=1 prompt_ramdisk=0 ro vga=normal loglevel=9 max_loop=256 vmalloc=512MiB initrd (loop)/pmagic/initrd.img }

dla Mint:

menuentry "Mint v17.1 (64bit)" { set isofile="/iso/linuxmint-17.1-cinnamon-nocodecs-64bit.iso" loopback loop (hd0,3)$isofile linux (loop)/casper/vmlinuz boot=casper iso-scan/filename=$isofile noprompt noeject toram initrd (loop)/casper/initrd.lz }

dla Kubuntu:

menuentry "Kubuntu v15.04 (64bit)" { set isofile="/iso/kubuntu-15.04-desktop-amd64.iso" loopback loop (hd0,3)$isofile linux (loop)/casper/vmlinuz.efi boot=casper iso-scan/filename=$isofile noprompt noeject toram initrd (loop)/casper/initrd.lz }

itp.

Można też wyprowadzić to menu na zewnątrz, tym samym tworząc podmenu, np. przez:

menuentry "Recovery"{ configfile (hd0,3)/boot/recovery.cfg }

Dzięki tej modyfikacji, w menu boot loadera pojawi się dodatkowa pozycja: Recovery (oczywiście jej nazwa może być dowolna, np. Przywracanie systemu), skąd wczytywane będzie kolejne menu z pliku "recovery.cfg" (które trzeba uzupełnić w ten sam sposób samymi menuentry). Plik ten powinien znajdować się na drugiej partycji pierwszego dysku twardego (stąd hd0,2) w folderze "boot". Jeśli Windows podczas instalacji stworzył dodatkową, ukrytą partycję z samym tylko swoim boot loaderem, wówczas będzie to trzecia partycja (czyli hd0,3).

Czy może to być partycja z Windows? Może być, trzeba jednak dodać insmod ntfs. Tylko czy to ma sens? Po co umieszczać plik konfiguracyjny menu na partycji, której kopię chcesz wykonać, a w przyszłości przywracać?

Ot, taka ciekawostka.

18. Możesz już skasować wszystkie foldery z partycji recovery (oczywiście z wyjątkiem "boot").

19. Pobierz obraz płyty *.iso z Clonezillą i skopiuj na partycję recovery do folderu iso.

Zwróć uwagę dla jakiej architektury jest przeznaczony obraz: i586, i686 czy amd64. Jeśli posiadasz 64 bitowy procesor, wybierz amd64. Jeśli 32 bitowy, ale wielordzeniowy - i686, jeśli jednordzeniowy - i586.

Pamiętaj aby nazwa pliku była zgodna z tym co wpisałeś w pliku "burg.cfg", w stałej isofile. Na poniższym przykładzie, dla uproszczenia nazwałem po prostu "clonezilla.iso".

13. Odmontuj recovery po prostu klikając na ikonkę ze strzałką w panelu po lewej i wyłącz komputer. Po jego ponownym włączeniu powinno pojawić się menu nowego boot loadera skąd będziesz mógł wybrać czy chcesz uruchomić Windows czy np. Clonezillę. Jeśli w pliku "burg" skasowałeś quiet, po POST przytrzymaj na klawiaturze Shift aby owe menu wyświetlić.

Poniżej przykład zmodyfikowanej skórki Lightness.

Tworzenie obrazu partycji:

Clonezilla - ta niepozorna, miniaturowa dystrybucja Linuksowa o siermiężnym interfejsie jest jednym z najlepszych zbiorów narzędzi do wykonywania i przywracania obrazów partycji lub całych nośników. Mimo iż cały czas pracuje się w trybie tekstowym, autorzy postarali się o bogate w opisy menu, które krok po kroku prowadzą nieszczęś... użytkownika, za rękę. ;)

Oczywiście ponownie złośliwi mogliby powiedzieć, że partclone i pozostałe programy można by pobrać z repozytoriów choćby Minta, na którym jeszcze niedawno instalowałeś boot loader, a więc ponownie można by skrócić cały poradnik o połowę - niestety ponownie przepisując trylogię Sienkiewicza w terminalu...

Po uruchomieniu Clonezilli przywita ciebie takie o to menu:

1. Najedź strzałkami na „Don't touch keymap” i wciśnij Enter. W kolejnym menu w taki sam sposób wybierz „Start_Clonezilla”.

2. Na pytanie o tryb pracy wybierz „device-image”, ponieważ chcesz zapisać obraz partycji, a nie sklonować urządzenie.

3. Zdecyduj o miejscu docelowym na obraz, czyli na czym i co zamontować jako /home. A więc „local_dev” i drugą (sda2) bądź trzecią partycję (sda3) przeznaczoną na recovery. Kolejne urządzenia dostaną kolejne litery alfabetu (np. drugi dysk twardy sdb<numer partycji>, karta pamięci, pendrive itd.)

Jako katalog na partycji najlepiej wybrać główny, czyli „Top_directory_in_the_local_device”.

4. Z następnych dwóch menu wybierz „Expert”, ponieważ jesteśmy ekspertami ;) i „saveparts”, ponieważ chcesz zapisać obrazy z poszczególnych partycji, a nie całego dysku twardego.

5. Wpisz nazwę folderu, w którym zapisane zostaną pliki obrazu. Nie używaj spacji, znaków diakrytycznych itp. Najlepiej ogranicz się do samych liter, cyfr, myślnika i jeśli potrzebujesz przerw to podkreślnika.

6. Za pomocą spacji wybierz, które partycje mają wejść w skład obrazu. Jeśli posiadasz osobną partycję z bootloaderem dla Windows, zaznacz obie.

7. W następnym menu ustaw najwyższy priorytet dla „partclone”, czyli „-q2”.

Dlaczego nie „ntfsclone”? Ponieważ nie ma takiej potrzeby skoro „partclone” obsługuje NTFS i w przeciwieństwie do „ntfsclone”, umożliwia weryfikację wpisanych do obrazu danych porównując je ze źródłem.

8. Za pomocą spacji, ustaw dodatkowe, zaawansowane parametry, ;) czyli:

-rm-win-swap-hib

Dzięki czemu plik wymiany i zrzut pamięci użyty do hibernacji nie wejdzie w skład kopii. Jeśli opcje w Windows, odpowiedzialne za korzystanie z nich są włączone to w przypadku braku tych dwóch plików i tak zostaną zapisane nowe. Oszczędzasz w ten sposób (zależnie od systemu, ilości posiadanego RAM i limitów) od kilku do kilkunastu GB nadmiarowych, zbędnych danych.

-ntfs-ok

Dlatego że nie ma sensu sprawdzać integralności systemu plików NTFS, bad sektorów itp. Wszelkie problemy z odczytem i logiką dysku i tak poskutkują nieprzejściem weryfikacji. Chyba że użyłeś ntfsclone zamiast partclone, wówczas nie zaznaczaj tego parametru.

-gm

Parametr odpowiedzialny za wyliczanie sum kontrolnych MD5 dla wszystkich plików składających się na obraz partycji (nie plików w obrazie). Jeśli zaznaczysz, ułatwi ci to sprawdzanie integralności obrazu. Można też lub zamiast MD5, użyć SHA-1, ale wydłuży to cały proces i w mojej ocenie nie ma to większego sensu.

9. Jako algorytm kompresji wybierz XZ, który ze wszystkich da prawdopodobnie najmniejszy plik wynikowy, ale też najdłużej potrwa tworzenie obrazu. Jeśli nie zależy ci tak bardzo na kompresji, wybierz GZIP lub LZO. Jeśli w ogóle nie zależy ci na kompresji wybierz „No compression”.

10. Jeśli masz zamiar później zrobić kopię obrazu na zewnętrzny nośnik z systemem plików FAT32, ustaw rozmiar na 4096 (domyślny). Jeśli na płytę i przy tym nie chcesz użyć systemu plików UDF, to 2048. A jeśli na jakikolwiek inny nośnik z systemem plików obsługującym pliki większe niż 4GB, dopisz po kilka zer, aby Clonezilla go nie podzieliła.

11. Przy pytaniu czy użytkownik chce aby przed wykonaniem obrazu został sprawdzony i ewentualnie naprawiony system plików, wybierz „Skip checking/repairing source file system”.

12. Przy pytaniu czy po utworzeniu obrazu, sprawdzić jego poprawność, wybierz „Yes, check saved image”.

13. Przy pytaniu czy chcesz zaszyfrować utworzony obraz – wybierz wedle uznania. Jeśli nie przechowujesz na partycji z systemem operacyjnym żadnych prywatnych danych lub jeśli nie jest to np. laptop który można ukraść, zgubić etc. wybierz opcję „Not to encrypt the image”.

14. Ostatnie już pytanie dotyczy co zrobić po ukończeniu tworzenia obrazu partycji. Jeśli wybierzesz wyłączenie lub zresetowanie komputera, nie dowiesz się jak przebiegał proces. Dlatego zalecam opcję „Do nothing when the clone finishes”.

15. Rozpocznie się teraz kopiowanie danych z wybranych partycji do obrazu. Na wszystkie stawiane użytkownikowi pytania odpowiadaj twierdząco, czyli wpisując „y” i potwierdzając Enterem.

16. Po wciśnięciu Enter pojawi się menu z którego wybierz „Poweroff”.

Przywracanie obrazu partycji:

Aby przywrócić dane z obrazu partycji, również uruchom Clonezillę.

1. Podobnie jak w pierwszych punktach części opisującej tworzenie obrazu, tak i tym razem wybierz opcję „device-image”, „local_dev” i partycję z recovery na której zapisałeś obraz.

2. Z następnych trzech menu wybierz: „Top_directory_in_the_local_device”, „Beginner” (ponieważ wciąż jesteśmy ekspertami, ale tym razem domyślne opcje są wystarczające ;)) i „restoreparts”.

3. Wybierz obraz do przywrócenia. Jeśli w przyszłości zrobisz ich więcej, na liście będzie kilka do wyboru.

4. Następnie za pomocą Spacji wybierz partycje, które chcesz przywrócić. Jeśli wcześniej wykonałeś obraz, który zawiera partycję z Windowsem i jego boot loaderem zaznacz obie.

5. W ostatnim menu wybierz partycje, które chcesz aby zostały nadpisane tymi z obrazu.

6. Rozpocznie się teraz proces przywracania partycji z obrazu. Na wszystkie zadane pytania odpowiedź twierdząco wpisując „y” i potwierdzając Enterem.

7. Po wciśnięciu Enter pojawi się menu z którego wybierz „Poweroff”.

Przemysław "Berion" Boruc
Wszelkie prawa zastrzeżone, modyfikowanie i/lub kopiowanie zabronione. 

windows linux porady

Komentarze

0 nowych
KyRol   17 #1 13.07.2015 00:07

@Berion: Świetny wpis! Clonezilla ma interfejs taki, a nie inny bo powstała w labolatorium. Dokładnie to w tajwańskim National Center for High-Performance Computing. Proces tworzenia obrazu można nieco uprościć komendą z 34 zdjęcia w tym wpisie, z tymże trzeba mieć dyski już zamontowane. Narzędzia tego typu, jeśli są kompleksowe nie mają prostego interfejsu, przy okazji polecam zerknąć na taki FOG https://www.fogproject.org/

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #2 13.07.2015 09:10

Zabiorę głos w kwestii formalnej. To co tutaj opisano to nie jest partycja recovery tylko kopia zapasowa partycji systemowej... ;)

Berion   13 #3 13.07.2015 11:02

@januszek: De facto recovery, właśnie. ;) Można zautomatyzować Clonezillę tak, że po uruchomieniu od razu przywraca obraz na wybrane partycje. Tego w poradniku nie ma, ponieważ ten prowadzi użytkownika za rękę jak utworzyć i przy okazji uczy też jak przywrócić niekoniecznie na tym samym komputerze.

Partycja recovery producenta to też albo obraz, albo obrazy, albo spakowane dane które wypakowuje program odpalany z tejże ukrytej partycji np. przy naciśnięciu przycisku recovery. Definicja jest płynna ponieważ nie ma tutaj żadnych standardów. Co producent to inne rozwiązania.

Moje ma takie zalety, że:
1. dane są przenośne
2. można wykonać kilka obrazów obok siebie
3. można je zamontować i w razie czego odzyskać z nich dane

W rozwiązaniach vendor lock tak nie ma.

@KyRol: Dzięki. Ubolewam, że nie wrzucono na główną co jak rozumiem zablokuje mnie we wzięciu działu w konkursie. A przecież się nadaje.

A tego nie znałem.

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #4 13.07.2015 11:28

Płynna definicja to jeden z elementów tzw lania wody ;)

Berion   13 #5 13.07.2015 11:40

@januszek: Co jest wg. Wasz mościa partycją recovery? :) Jakie cechy musi spełniać?

januszek   18 #6 13.07.2015 11:50

@Berion: Definicja jest w pierwszym zdaniu Twojego wpisu ;) Mam na myśli, że zacząłeś wpis z kopyta. Po pierwszym akapicie oczekiwałem że nie będzie to tysiąc pięćset sto dziewięćsetny wpis o tym jak się backupuje partycje tylko pierwszy traktujący o tym jak to fabryczne recovery przygotować po swojemu (np wycinając z niego crapware i dodając najnowsze aktualizacje systemowe). No i lipa... ;)

Farkas   10 #7 13.07.2015 12:15

@Berion Uf, uf. Świetny poradnik! Na pewno nieźle się przy nim napracowałeś. Sam korzystam z Clonezilli i polecam. Nie wygląda atrakcyjnie, ale w gruncie rzeczy jest prosta i przyjemna w działaniu. Nie mam co prawda normalnej partycji recovery, ale co jakiś czas zwyczajnie zrzucam sobie do pliku swoje Ubuntu, aby mieć w miarę świeżo i w razie czego stabilnie, jakbym nagle coś zmaścił w systemie ;)

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #8 13.07.2015 12:20

@januszek: To nie dobrze, ponieważ napisałem: "Zanim jednak przystąpisz do holokaustu rozwiązań producenta, powinieneś:". I litania tego co użytkownik powinien wiedzieć. ;)

To nie jest wpis o instalacji i aktualizacji Windows, sterowników i wycinaniu crapware. Nie jest też to "tysiąc pięćset sto dziewięćsetny wpis o tym jak się backupuje partycje".

Poradnik opisuje jak zrobić backup, w działaniu podobny do tego oficjalnego w np. laptopach. A więc opis jak zainstalować alternatywny bootloader BEZ instalacji Linuksa, jak dostosować menu, jak w ogóle zrobić aby to menu było graficzne a nie linijki a la dos i jak zrobić to najlepszym (wg. mnie oczywiście) dostępnym, darmowym narzędziem.

To nie są wcale takie banalne rzeczy. Miałem problem z instalacją BURG/GRUB2 to na ŻADNYM forum NIKT nie potrafił mi pomóc. Wszyscy odpisywali: "zainstaluj sobie Linuksa i wtedy"... Musiałem wymyślić czemu po zbindowaniu i chrootowaniu, po instalacji BURGa ten nie działa. Musiałem poświęcić sporo czasu na próby i testy pomysłów, przekopiowując obrazy HDD maszyny wirtualnej, przebijać się od nowa przez te wszystkie czynności etc. Czegoś podobnego nie znajdziesz w polskim ani zagranicznym internecie bo nikt dotychczas nie założył że ktoś zechce zrobić sobie linuksowe recovery do windowsowego środowiska lub założył że ma w jednym palcu pingwina lub założył że prościej jest odpalić np. clonezillę z zewnątrz.

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #9 13.07.2015 13:26

@Berion: Ja nie napisałem, że to są banalne rzeczy. Napisałem, że nie jest to partycja recovery... Określenie "backup, w działaniu podobny do tego oficjalnego w np. laptopach" jest znacznie, znacznie lepsze i znacznie, znacznie lepiej oddaje cość tego wpisu ;)

Berion   13 #10 13.07.2015 16:33

@januszek: A zatem nie zgadzamy się. ;)

KyRol   17 #11 13.07.2015 21:24

@januszek: Trudno stwierdzić w zasadzie czy chwalisz się czy żalisz. To odnośnie tego, że w/g Ciebie jest to kolejny sposób na kopię danych. Ja nie widzę przyjemności ani tym bardziej praktycznego celu w upakowaniu instalatora systemu operacyjnego do partycji recovery. Moim zdaniem oglądanie instalatorów i zaraz po nich automagicznych wizardów to zwykła strata czasu i idealny przykład na to jak NIE powinno się tworzyć partycji recovery.

Producenci postępują tak tylko i wyłącznie dla własnej wygody. W jednym modelu może znajdować się kilka różnych komponentów sprzętowych do jednego celu. Na przykład kamerki internetowe. Gdyby utworzyli jeden obraz do wszystkich laptopów pojawiłby się problem z niedopasowanymi sterownikami. Dlatego łatwiej im wrzucić instalator systemu - wszak na przywracanie systemu czas będzie musiał poświęcać klient/użytkownik, a nie oni.

Moim zdaniem @Berion racjonalnie i praktycznie podszedł do tematu, ale to moje zdanie. Nikt wszakże nie musi go podzielać.

PS: Kiedyś w latopach Toshiby w ramach partycji recovery były umieszczane zwyczajne obrazy dysków wraz z okrojonym Norton Ghost. Co prawda były zahasłowane, ale... wciąż partycje były nazywane jako recovery.

Autor edytował komentarz.
KyRol   17 #12 13.07.2015 21:29

@Berion: Nie ukrywam faktu, że mnie to też boli odnośnie tego, że nikt tego wpisu nie wypromował na główną blogów. Tym bardziej dziwne, że nie otrzymałeś żadnego powiadomienia od moderatorów. Spróbuj skontaktować się z Shaki81, DjLeo, DjFoxer lub z Mordzio w ramach tutejszego forum przez pw. Mając konto w portalu, konto na forum tworzone jest automatycznie przy pierwszej wizycie będąc zalogowanym. Mnie by szlag trafił gdybym nie wiedział co jest nie halo z wpisem, w który poszło tyle pary.

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #13 13.07.2015 22:00

@KyRol: Trochę chwalę i trochę żalę bo to jest opis backupu danych (obraz partycji) a nie metoda na zastąpienie tego głupiego recovery od producentów swoim dużo lepszym.

KyRol   17 #14 13.07.2015 22:06

@januszek: No to teraz kapuję ;P Marzą Ci się pewnie jakie narzędzia diagnostyczne, dostęp do wiersza poleceń oraz coś w rodzaju BartPE itp., etc oprócz samego backupu?

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #15 13.07.2015 22:13

@KyRol: Tak jak napisałem wcześniej. Marzy mi się "coś" co fabryczne recovery przygotować po swojemu (np wycinając z niego crapware i dodając najnowsze aktualizacje systemowe) ;)

KyRol   17 #16 13.07.2015 22:22

@januszek: Hmmm... Trochę to walka z wiatrakami, bo aktualizacji i tak się zaś nazbiera po jakimś czasie. Nie wiadomo też na ile inwestycja czasu na utworzenie takiego obrazu zwróci się w zaoszczędzonym czasie podczas procesu przywracania. Jeśli taki obraz zostanie przywrócony raz czy dwa to obawiam się, że nigdy... W każdym razie posiłkować się można tym http://www.dobreprogramy.pl/WSUS-Offline-Update,Program,Windows,23429.html

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #17 13.07.2015 22:25

@KyRol: No idealnie byłoby gdyby to "coś" tuż przed przywróceniem updatowało recovery do aktualnej wersji (znaczy po poprawkach) ;)

KyRol   17 #18 13.07.2015 22:30

@januszek:

--edit: (wcześniej nie doczytałem dobrze)

Zależy jak szybko działałby WSUS a to już jest zależne od wu. W każdym razie niezbędnym się staje Bart'sPE czy inne wpe. Nie wiem też czy na tym poziomie nie byłoby problemów ze sterownikami do wifi/eth/modemu. W Linuksie z tym nie byłoby większego problemu, wystarczy podejrzeć kod ze skryptów WSUS. W zasadzie masz dobry pomysł.

Gorzej z tym crapem. Acer ma w obrazach z windą crap często zintegrowany. Są też nieliczne modele, w których uruchamia się skrypt z instalatorem crapu, więc zadanie nie jest łatwe ani jednoznaczne. Wiem, że są programy do usuwania crapu, ale ich skuteczność raz, że jest różna, a dwa nie do końca muszą być zaufane.

O wiele łatwiej wyciągnąć certyfikat z kluczem http://directedge.us/content/abr-activation-backup-and-restore i zastosować czystą instalkę, ale raz, że to jest niezgodne z licencją, a dwa skuteczność tego narzędzia jest różna.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #19 13.07.2015 23:50

@KyRol: To jednak była moja wina. Na końcu napisałem dla jakich serwisów jest owy wpis i potraktowane zostało jak reklama. Wyciąłem i na przyszłość będę uważać. ;] Jest już na głównej choć pewnie mało kto tu zajrzy.

@januszek: Dopiero do mnie dotarło, że tobie chodziło o edycję już istniejącego recovery producenta i/lub zrobienie w identyczny sposób. Ok, to też jest wyjście.

Tylko po co tak naprawdę? Przywrócenie obrazu partycji z naszej partycji recovery trwa jakieś góra 15min dla obrazu na HDD, przy kompresji XZ i zajętości docelowo ~20GB. Może być nawet nienadzorowana jak już wspominałem. Obecnie na system używa się głównie SSD, więc ten czas można skrócić na mocnej maszynie (ze względu na konieczność dekompresji). Na diabli komu instalator na partycji recovery? Jaki w tym sens? Trwa to niepomiernie dłużej, równie dobrze można instalować z płyty/usb używając swojego klucza i wówczas cały sens tej edycji i instalatora na HDD mija się celem. Tym bardziej jeśli to jest Win8 with Bing, którego przed gmeraniem i tak trzeba byłoby zrobić kopię tej partycji co potęguje bezsensowność.

Jeszcze raz wrócę do definicji recovery, którą ty pojmujesz. Zwróć Waść uwagę na to, że te producenckie recovery to wcale nie zawsze jest instalator Windowsa. Bywa że są to po prostu spakowane pliki lub obraz partycji, który wypakowuje uruchomiony program producenta. Tutaj nie ma żadnych standardów i zarówno programy jak i nawet instalator są customowe (nie zawsze to jest WIM). Jak zrobić poradnik, który by to wszystko obejmował? Bez sensu.

Dlatego dla mnie sensowniej jest sczytać licencje i/lub klucz, wszystko zaorać (włącznie z tym nieszczęsnym recovery producenta), zainstalować system od nowa, zrobić w nim wszystko pod siebie. A następnie właśnie obraz tegoż systemu spięty z czymś co umożliwi jego przywrócenie. Narzędzia darmowe, uniwersalne, wciąż rozwijane, pozwalają na edycję zawartości. i wszystko to w przeciwieństwie do recovery producenta.

Autor edytował komentarz.
Axles   16 #20 14.07.2015 08:18

@januszek: Muszę przyznać rację januszkowi, z początku sądziłem też, że właśnie 'polepszaniu' oryginalnego recovery wpis będzie dotyczył. Nie zmienia to jednak faktu, że wpis konkretny i na poziomie i pewnie wiele czasu kosztował cię.

Berion   13 #21 14.07.2015 10:39

@Axles: To byłaby wtedy: edycja. ;) Ale niedługo premiera 10-tki, więc czeka mnie przywrócenie obrazu HDD ósemki. Pobawię się przy okazji Lenovowym recovery i coś na ten temat napiszę - z samej ciekawości. Ale to dopiero w okolicach września.

totti3ster   7 #22 04.09.2015 17:37

Posiadam Recovery na dysku partycji (D:) i nagrane płyty Recovery (Samsung Recovery Solution 4) . Skąd pobrać obraz czysty Windows 7 Home Premium x64?

Berion   13 #23 04.09.2015 18:07

@totti3ster: Klucz masz prawdopodobnie w SLIC, ale najłatwiej będzie go odczytać za pomocą ProductKey.
http://www.nirsoft.net/utils/product_cd_key_viewer.html

Obraz stąd, po podaniu klucza:
https://www.microsoft.com/pl-pl/software-download/windows7

Autor edytował komentarz.
totti3ster   7 #24 04.09.2015 21:34

@Berion: Niestety, nie mogę pobrać obraz (.ISO) pojawia się błąd "Błąd Wystąpił problem z podanym przez Ciebie kluczem produktu. Spróbuj ponownie lub odwiedź stronę Contact Us (Skontaktuj się z nami) w witrynie pomocy technicznej firmy Microsoft." . Dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam :)

Berion   13 #25 04.09.2015 23:03

@totti3ster: To pobierz z warezowni (być może kluczy OEM nie przyjmują dranie) i sprawdź sumy kontrolne (polecam HashTab, dodaje dodatkową zakładkę we Właściwościach pliku) dla swojej wersji (dzięki temu będziesz mieć pewność, że nikt nie zmodyfikował oryg. obrazu). Nie mam teraz pod ręką, jutro Ci mogę wyliczyć CRC32+MD5+SHA1 dla 64bit Home Premium z SP1 (w takiej wersji są też do pobrania) z BOX'a.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #26 05.09.2015 22:54

@totti3ster: CRC32: 6A71346C
MD5: A9B74EC71767246B2B3428CB1249A0D2
SHA3-512: AA8801632041BA52F9D7B783B472E09F704B27A57BE539E98E47067D9DE463764696DB974E4873EF9B51465FA41733B7C5DD49DFF7AD65458F3F955127ED7CF3

totti3ster   7 #27 11.09.2015 01:27

@Berion: Dzięki bardzo. :-) poZDRawiam :-)

Berion   13 #28 11.09.2015 12:07

@totti3ster: Wszystkie trzy sumy muszą się zgadzać z tymi co podałem. Wyklucza to kolizję.

Nie ma za co.

  #29 23.02.2016 09:13

Hej świetny wpis! Dzięki za Clonzille. Uzywalem pare razy bezproblemowo aż do teraz. Robiliem kopie winxp do obrazu a potem z obrazu na drugi dysk. Wszystko gładko, ale na dysku na który przywracam system z obrazu winxp nie wstaje. Bluescreen podczas ładowania systemu... Nawet nie zdaze zobaczyć jakiego typu bo w milisekunde sie restartuje. W żadnym innym trybie ratunkowym sie nie odpala. Sprawdzone w biosie tryby kontrolera dysku- ahci,ata. Skan powierzchni dysków zrobiony - zdrowe. Obrazy przechodzą weryfikację w clonzilli.

Masz może jakiś pomysl?

Berion   13 #30 23.02.2016 16:22

@dx2 (niezalogowany): A sam nośnik na który wgrywany jest obraz partycji/dysku jest ok? Sprawdź jego S.M.A.R.T bo może tak być, że istotne dane trafiają na niestabilne lub zbyt wolne sektory (skan skanem, smart smartem ;]).

Jeśli jest w porządku to być może obraz nie został utworzony poprawnie (dlatego polecam inne narzędzia niż ntfsclone ponieważ można sprawdzić od razu po utworzeniu). Ale skoro twierdzisz, że Clonezilla zweryfikowała i jest ok, to powinien być poprawny.

Być może problem jest sprzętowy (co możesz wyeliminować instalując system z np. płyty, powinien się tak samo wysypać, o ile w ogóle da się zainstalować, powinien także na obecnym dysku zachowywać się tak samo (jeśli jeszcze działa i masz możliwość jego uruchomienia)).

Możesz też nagrać filmik telefonem i sprawdzić kod błędu ustawiając odtwarzanie na tę sekundę w której się pojawił. ;d

Czy drugi dysk jest SSD, a pierwszy HDD? Być może to jest problemem dla XP (nie mam pojęcia czemu miałoby być, strzelam).

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #31 09.06.2016 11:04

@dx2 (niezalogowany): Posiedziałem ostatnio nad tym i chyba odtworzyłem Twój problem w przypadku migracji systemu który był dotychczas na HDD, przeniesiony za pomocą Clonbezilli na SSD.

Problem leży w samym Windowsie ;) ponieważ kiedy ponownie przywróciłem obraz na czysty SSD, przed pierwszym na nim uruchomieniem Windowsa, zrobiłem obraz tej partycji (aby wykluczyć modyfikacje systemu przy starcie Windows) i przywróciłem na jeszcze inny HDD - wszystko działało. Ale można sobie z tym poradzić tak, że przed pierwszym uruchomieniem wejść do recovery (F8) i wybrać naprawianie systemu. Coś tam nieszczęsny Windows znajdzie i naprawi, po czym od tej pory będzie już grzecznie wstawać z nowego nośnika. Oczywiście wykonanie obrazu i przywrócenie go po tej operacji obywa się już bez takich ekscesów.

Pozostaje więc pytanie dlaczego Windows 7 grymasił i co konkretnie zmienił.

PS: Numer błędu BSOD wskazuje na bzdury bo problemy z AHCI właśnie...

Autor edytował komentarz w dniu: 09.06.2016 11:05
  #32 22.06.2016 09:19

Biorę się za implementację tego rozwiązania u mnie w firmie. Mamy startujące systemy na UEFI BIOS więc dam znać jak poszło :)

Berion   13 #33 22.06.2016 19:58

@Bartek8241 (niezalogowany): Jeśli mówisz o Clonezilli to tak, polecam, ale jeśli o całej reszcie (BURG i te sprawy) która jest orientowana na desktop to będzie to zbyteczna mordęga. ;) Polecam w ogóle DRBL.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.06.2016 19:58
KyRol   17 #34 22.06.2016 21:38

@Berion: wysłałem pw na forum