r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Betatest Medal of Honor

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Medal of Honor to tytuł, który do dziś budzi sporo emocji dzięki Allied Assault, gdzie to twórcom udało się przedstawić najbardziej dramatyczny, desperacki i drastyczny wojenny obraz - lądowanie na plaży Omaha. Nieco później za sprawą dodatków oraz nowych odsłon serii zawitaliśmy między innymi do Włoch, walczyliśmy z Japończykami na Pacyfiku, a nawet w Airborne wcieliliśmy się w spadochroniarza. Niestety, MoH przez długie lata, pomimo zmian frontów, nadal pozostawał w czasach II Wojny Światowej, podczas gdy konkurencyjne Call of Duty zostawiło w spokoju przeszłość na rzecz nieco bliższych nam klimatów. Ale taka moda, więc i EA się klimatem zainteresowało.

Świadkiem tej dość późnej ewolucji będziemy w najnowszym (po prostu) Medal of Honor. „Elektronicy” wyraźnie są bardzo pewni swego, o czym świadczy wpompowanie grubych milionów w marketing i zaproszenie do udziału w projekcie drugiej ekipy deweloperów - DICE, ojców Battlefielda. Żegnamy ograne na wszystkie strony realia, a witamy temat całkiem na czasie, czyli kontrowersyjny Afganistan. Aby podkręcić temperaturę jeszcze bardziej, Electronic Arts wystartowało niedawno z zamkniętą betą trybu wieloosobowego, który zdaniem twórców zmiecie wszelką konkurencję. Naturalnie i my mieliśmy okazję sprawdzić produkt online w praniu, zaś po kilkunastu godzinach szarpania same cisną się po prostu na usta dwa oczywiste, acz jakże kluczowe pytania…

Ile tu z Modern Warfare?

Już po pierwszych zwiastunach porównań do gry Infinity Ward nie było końca. Niestety, o ile spodziewałem się, że to jedynie naciągane spostrzeżenia, sieciowe mecze udowodniły, iż tytuł faktycznie ma całą masę zaczerpnięć od konkurencyjnego Call of Duty. Przede wszystkim wita system awansu, który w miarę postępu w grze otwiera dostęp do coraz nowszego sprzętu. Nie pozbyto się uciążliwych wizualizacji bombardujących nas zewsząd punktów doświadczenia - w dalszym ciągu wyświetlają się one na środku ekranu po asystach, tudzież zabójstwach, potrafiąc skutecznie zasłonić widok. W czasie meczu nie obędzie się również bez nagród za tak zwany killstreak, czyli serię kilku zabójstw z rzędu - do wyboru jest moździerz oraz zaznaczanie pozycji przeciwnika na radarze.

r   e   k   l   a   m   a

Co do samego arsenału, to nie zabrakło modyfikowania pukawek. Jest podział na trzy kategorie, czyli celowniki, przeróżne uchwyty poprawiające stabilność plus magazynki. Ulepszyć możemy wyłącznie broń podstawową, podczas gdy pomocnicza cały czas pozostaje taka sama. Dalej, dziwne deja vu pojawia się też przy okazji mapy w trybie Team Deathmatch, która jest nieźle zaprojektowana, ale trudno po lokacjach z obu części Modern Warfare wyjść z czymś nowym, by zaskoczyć gracza. Mamy targowisko i plac budowy - wszystko już znamy. Nawet muzyce przygrywającej w tle jest bliżej do działa wydawanego przez Activision, aniżeli do symfonicznych klasyków z poprzednich odsłon Medal of Honor. Cóż. Przejdźmy teraz szybko do kwestii numer dwa, czyli…

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.