r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Bethesda wie, że czekamy na dodatki do Fallouta 4. Dlatego podnosi ich cenę

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Co by nie myśleć o wątku fabularnym Fallouta 4 czy wpadkach technicznych tytułu, nie można zaprzeczyć, że propozycja potrafi wciągnąć do swej wielkiej napromieniowanej piaskownicy na wiele godzin. Fani przerabiania projektów na PC także nie próżnują, codziennie tworząc setki modyfikacji oraz dodatków o różnym charakterze. Bethesda wreszcie zapowiedziała oficjalne rozszerzenia, co połączyła z podniesieniem ceny DLC.

Podsumowano wyniki sprzedaży tytułu i postanowiono skupić się na całorocznym jego rozwijaniu, bowiem to po prostu się opłaca. Do tego rozszerzono wstępny plan z zeszłego roku, wyceniając nadchodzącą dodatkową zawartość na okolice 60 dolarów. Miłośnicy błądzenia po pustkowiach doskonale orientują się, że tak zwana przepustka sezonowa to wydatek rzędu połowy tej kwoty i zapewne coś im się nie kalkuluje. Pakiet dodatków wydawał się za tani również twórcom, dlatego podbiją cenę do 50 dolarów.

Zawsze to te 10 oszczędności. Jeśli jednak się pośpieszycie i doinwestujecie w Season Pass do końca miesiąca, wtedy zdążycie nabyć zestaw w obecnie obowiązującej, dużo niższej cenie. Patrząc po pierwszych ujawnionych dodatkach spod skrzydeł Bethesdy, już po trzech najbliższych rozszerzeniach taki nagły wydatek się zwróci. DLC Wasteland Workshop, Automatron oraz Far Harbor wyceniono kolejno na blisko 5, 10 i 25 dolarów.

r   e   k   l   a   m   a

Planowany na marzec Automatron postawi nas naprzeciwko rozjuszonej hordy robotów pewnego szalonego naukowca, co poza punktami doświadczenia niesie też zestaw nowych części. Z ich użyciem zmontujemy sobie zautomatyzowanych towarzyszy, dowolnie dobierając im członki, pancerze, lakier, bronie na wyposażeniu, głosy albo zdolności. Przenośny warsztat zaś da już w kwietniu możliwość chwytania ludzi i zwierząt w specjalne klatki, by potem powiedzmy urządzić sobie igrzyska, niczym Cezar w koloseum. Do tego dojdą elementy kosmetyczne dla miast, jak wypchane mutanty.

Majowe Far Harbor to już większy i droższy konkret. Przygoda na dobrych kilka godzin zabierze nas w poszukiwanie tajnej kolonii syntków na tytułowej, wciąż niezwykle napromieniowanej wyspie. Będziemy wykonywać zadania dla co najmniej trzech nowych frakcji, pojawi się świeża porcja wrogów plus rzecz jasna przedmiotów, a producenci chwalą się, że to największa porcja terenu, jaką kiedykolwiek dodali do którejś ze swoich gier. Informacje o kolejnych dodatkach poznamy przed wakacjami.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.