r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Biblioteka bez książek? W San Antonio pożycza się czytniki

Strona główna AktualnościINTERNET

Biblioteka to zazwyczaj spory budynek, albo przynajmniej kilka pomieszczeń, pełne tomów w miarę nowych, starych i bardzo starych w różnym stanie. Wiele egzemplarzy przeszło przez ręce kilku pokoleń czytelników, co widać po zagięciach, wypadających stronach czy fatalnym stanie okładki. Tytuły podaje miła pani, podążając za stereotypem, koniecznie w wielkich okularach… które to zresztą ostatnio wróciły do mody.

Możliwe, że niedługo o takich przybytkach, coraz rzadziej zresztą odwiedzanych (przynajmniej w Polsce), zupełnie zapomnimy. W San Antonio w stanie Teksas powstała pierwsza biblioteka BiblioTech, w której nie znajdziemy ani jednej papierowej książki. Biblioteka jest w 100% cyfrowa, a wchodząc do niej można mieć wrażenie, że odwiedza się Apple Store, a nie przybytek dla moli książkowych. Bibliotekarze noszą firmowe koszulki i czapeczki, dookoła znajdują się rzędy iMaków, iPadów i czytników elektronicznych.

Odwiedzający bibliotekę mogą swobodnie korzystać z komputerów i tabletów, ale jak się okazało, muszą się liczyć z kolejkami. Zarejestrowani czytelnicy mogą opuścić bibliotekę z czytnikiem zawierającym do 5 ebooków jednocześnie. Warto zaznaczyć, że obsługa BiblioTech twierdzi, że do tej pory nie zginął im ani jeden czytnik. San Antonio jest siódmym największym miastem Stanów Zjednoczonych, ale pod względem czytelnictwa zajmuje aż 60. pozycję w rankingu. Twórcy biblioteki mają nadzieję wkrótce przekroczyć magiczną granicę 100 000 gości.

r   e   k   l   a   m   a

Ogromną zaletą BiblioTech jest cena obiektu. MyFoxNY informuje, że kosztowała on jedynie 2,3 miliona dolarów. Ceny ebooków niestety nadal nie odbiegają od cen książek papierowych, więc uzupełnianie kolekcji biblioteki nie jest tanie. Dla porównania warto dodać, że w Austin w tym samym stanie budowana jest właśnie nowa biblioteka. Obiekt zostanie ukończony w 2016 roku, a budżet inwestycji opiewa na… 120 milionów dolarów. Skąd taka różnica cen? BiblioTech nie wymaga tak ogromnej powierzchni, jak tradycyjna biblioteka, nie musi martwić się o zaawansowane systemy przeciwpożarowe, specjalistyczną klimatyzację czy wzmacniane stropy.

Czy tak będą wyglądać biblioteki budowane za kilka lat? Miłośnicy papieru pewnie zgrzytają teraz zębami, ale może taka właśnie jest naturalna kolej rzeczy. Pomysłem jest zachwycona Mary Graham z samorządu Charleston, która chciałaby również w swoim regionie otworzyć taką bibliotekę. Zainteresowani są również działacze z Kalifornii oraz goście z zagranicy — na przykład z Hongkongu. Co ciekawe, goście szanują ciszę przybytku — w końcu to nadal biblioteka.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.