r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Blincam pasuje do każdych okularów. Zrobi zdjęcie, gdy mrugniesz. Czy wróci technofobia?

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Nie trzeba wydawać tysiąca dolarów, by móc szybko robić zdjęcia tego, co widzimy, bez sięgania po smartfon czy aparat. Kamerka Blincam pasuje do każdych okularów korekcyjnych i sportowych, a do tego będzie kosztować 19800 jenów, czyli niecałe 750 złotych. To jedna dziewiąta ceny Google Glass.

Blincam została ufundowana na japońskim odpowiedniku wspieramTo. Tokijska firma zacznie wysyłkę w styczniu przyszłego roku. Kamerka będzie dostępna w kilku kolorach, można ją założyć na dowolnych okularach (jeśli tylko nie zasłonią czujników niezbędnych do jej działania) i nie powinna przeszkadzać – waży 25 gramów i mierzy 85 ×17 × 10 mm.

Blincam ma niewielką matrycę HD CMOS, co w pewnych sytuacjach ją zdyskwalifikuje, nie ma też redukcji wstrząsów i regulacji ostrości (ostrość „na wszystko”). Na jej korzyść jednak działa możliwość robienia zdjęć bez odrywania się od wykonywanych zajęć – wystarczy mrugnąć. Urządzenie ma wbudowaną pamięć na zdjęcia, może też łączyć się ze smartfonem przez Bluetooth 4.1. Robienie zdjęć Blincamem jest szybkie, a przy tym można zachować unikalną perspektywę i uchwycić ważne momenty.

r   e   k   l   a   m   a

Wynalazek zapowiada się bardzo praktycznie, ale warto przypomnieć sobie, jak społeczeństwo reagowało na Google Glass. Niektóre lokale zabraniały klientom wchodzenia w okularach, wiele osób bało się nagrywania i robienia zdjęć w dyskretny sposób.

Strach przed byciem fotografowanym bez świadomości tego faktu nie ma większego sensu w dzisiejszych czasach. Osoba prywatna, nosząca kamerkę na okularach, jest zupełnie niegroźna – najwyżej wrzuci zdjęcie na Facebooka, a jeśli jest dostatecznie ciekawe, może zostanie hermetycznym memem… to nic w porównaniu do możliwości techniki wywiadowczej.

Drony DARPA latają z 1,8-gigapikselowymi kamerami i bez problemu mogą pokazać twarze ludzi z wysokości 5 kilometrów. Poza tym tożsamość można rozpoznać nawet bez twarzy – powstały już programy analizujące cienie widoczne na obrazach satelitarnych w celu identyfikacji osób. Jeśli więc nadal obawiasz się, że ktoś zrobi Ci zdjęcie kamerką na okularach, puszczając przy tym oczko, pomyśl o wszystkich kamerach, których nie widzisz.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.