Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Bolączki linuksowego desktopu

Na wstępie chciałbym pozdrowić wszystkich użytkowników portalu. Jestem czytelnikiem dobrychprogramów już od kilku lat, ale jest to mój pierwszy wpis na blogu, mam nadzieję, że Was nie zanudzę.

Z racji niedawnego wydania ElementaryOS w mojej głowie pojawiło się kilka spostrzeżeń i luźnych przemyśleń dotyczących zarówno tej dystrybucji jak i całego linuksowego desktopu. Prezentacji funkcji systemu dokonywać nie będę, na blogu Imago możecie przeczytać wszystko na temat Elementary.

Przestrzeń użytkownika wygląda bardzo zachęcająco zarówno w Unity, Elementary, Kde czy Gnome. Chociaż każde ze środowisk skierowane jest do innej grupy odbiorców, odpowiednio skonfigurowane (KDE) bądź nawet nie (cała reszta) może cieszyć oko i wyglądać pięknie na screenach czy krótkich pokazach demonstracyjnych. To świetnie, ale ja uważam, że to co decyduje o prawdziwej wartości systemu, którego pulpit jest najważniejszą dla przeciętnego użytkownika częścią, jest to, jak sprawuje się w boju. A tutaj nasi zawodnicy wcale tak świetnie się nie spisują. Dlatego właśnie linuksom jest tak trudno rywalizować z Windowsem.

Jestem przeciętnym użytkownikiem. Pierwsza runda mojej walki z codziennością – tym razem moją bronią jest Elementary, przesiadłem się na nią z Windows 7. Pierwsze co rzuca mi się w oczy po instalacji systemu to piękne płynne animacje, estetyczny, czysty wygląd i świeżość systemu kojarzącego się z czymś nowym, ekscytującym. Mija 5 minut i czar pryska - temperatura komputera jest około 20 stopni wyższa niż w analogicznym obciążeniu była na Windowsie. Jestem przeciętnym Kowalskim, skąd mam wiedzieć że to otwarte sterowniki do radeonów są winowajcą? Pomiędzy szperaniem po fejsie a przeglądaniem rodzinnych fotek w Shotwellu wyskakuje powiadomienie: "Znaleziono własnościowe sterowniki". Otwarte okienko zachęca do instalacji obiecując lepszą wydajność. Klikam instaluj, kreator prosi mnie o ponowne uruchomienie komputera. Świetnie, temperatura jest już normalna! Szkoda tylko że framerate pulpitu spadła do 9 fpsów. Nie myślę sobie „Ach to przeklęte AMD i ich sterowniki, na szczęście w nowym kernelu jest dynamiczne zarządzanie energią dla radeonów 5xxx, zaciągam źródła i kompiluję”. Nie mam na ten temat najmniejszego pojęcia, nie obchodzi mnie to. Ja chcę żeby mój komputer po prostu działał.
No niech im będzie, wytrzymam bez tych animacji. Źle się czuję. Piszę maila do szefa, żeby znalazł za mnie na jutro zastępstwo. Używam do tego aplikacji Geary – domyślnego klienta poczty dla Elementary. Rano dostaję telefon. Szef ma pretensje, że nie ma mnie w pracy. Ale jak to, pytam, przecież wysłałem wczoraj do Pana maila. Sprawdzałem w skrzynce nadawczej, na pewno został wysłany. Nawet nie przyszło mi do głowy że Geary nie wyświetla powiadomień o nieudanym wysłaniu listu, a każdy list do nadanych wsadza „ot tak, bo kliknąłeś wyślij”.
Wieczorem chcę pogadać ze znajomymi na gg. Hmm, Empathy nie potrafi ściągnąć listy kontaktów, może facebook chat albo google talk? Jak to się rozłącza co pięć minut i ciągle pyta mnie o hasło. Przecież raz już wpisałem i działało.
Znajomy wysłał mi fajny filmik. Musiałem ściągnąć Firefox'a, bo w Midori nie działa YouTube. Niekoniecznie muszę wiedzieć, ze to wina Flasha a tym bardziej nie wiem dlaczego filmy w html5 wysypują mi Midori. Co mnie to obchodzi? Ja chcę tylko oglądnąć film. Na szczęście w Firefoxie działa.
Moja radość nie trwa wiecznie. Po 3 godzinach użytkowania systemu wszystko się zawiesza. Nie wiem czemu, komputer jest sprawny. Nie potrafię włączyć sobie vty i zrestartować lightdm'a, bardziej interesuje mnie to, że przepadł obrazek, który obrabiałem w gimpie, a którego nie zdążyłem zapisać.
Wieczorem kładę się spać. Wydaje mi się, że moja broń pracuje w obozie wroga.

Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem przeciętnym Kowalskim, ani nie mam problemu z tym, że system raz na jakiś czas się wysypie (byle nie za często). Problem jest w tym, że są tacy ludzie, którzy myślą tak jak ci opisani wyżej. I nie obchodzą ich techniczne szczegóły glitchy w KDE przy wybieraniu czegoś z rozwijanego menu w plasmie, ani to dlaczego w następnej wersji gnoma zepsuli dwuetapową autoryzację z kontem google i nie mieli problemów z tym, żeby oznaczyć wydanie jako stabilne, ani z tym, że w unity apport reportuje crash apporta. Oni chcą żeby działało od razu i dobrze. I dlatego linux'a nie używają - i nie należy ich ewangelizować. 

linux

Komentarze

0 nowych
urz   2 #1 13.08.2013 22:22

Czytam ten blog od jakiegoś czasu, i dopiero ten tekst mnie bardzo zaciekawił. Dobrze napisany, rzeczowo, jasno, bez udziwnień.
W pełni zgadzam się z autorem. Niektórzy Kowalscy chcą żeby po prostu sprzęt działał i naprawdę nie znają się na tych wszystkich linuksowskich sztuczkach. Od zawsze chodzi mi linuks po głowie ale własnie tego się boję - ze sobie z nim nie poradzę, bo nie jestem specem jak wielu tu obecnych na tym forum i blogu.
Bardzo dobry tekst. Pozdrawiam autora.

  #2 13.08.2013 22:31

Trafna myśl autora. Również nie należę do grupy przeciętnych Kowalskich, próbując swoich sił w starciu z Linuxem (Mint, Kubuntu). Pomimo podstawowej znajomości systemu w końcu i tak poległem. Z racji braku czasu na naukę i posiadania realnej pasji Linuxowej przeciętny "próbujący" Linuxa nie ma szans na jego wyższą ocenę w kwestii usability w porównaniu do komercyjnej konkurencji, której prawdopodobnie jedną z myśli przewodnich jest "Ty wygodnie usiądź, a my zrobimy większość za Ciebie, a jeśli chcesz, możesz to zmienić".

KyRol   17 #3 13.08.2013 22:32

"Oni chcą żeby działało od razu i dobrze."

Ale kto i jakim prawem wcisnął im, że GNU/Linux jest produktem? Widać jak wszyscy czytacie licencje. W licencjach wyraźnie jest napisane, że oprogramowanie jest jakie jest oraz że NIE są udzielane żadne gwarancje.

W przeciwieństwie do tego gwarancje na produkty muszą i są udzielane. Gdyby GNU/Linux, tak jak opisujesz, byłby produktem, rzeczywiście, można by mieć pretensje. Niemniej można za to kupić sprzęt z system operacyjnym opartym na Linuksie, zaznaczam ponownie, jest to całkiem inna para kaloszy od tradycyjnyvch dystrybucji GNU/Linuksowych, przykładem takie sprzętu może być Nokia N9 z systemem MeeGo.

"I dlatego linux'a nie używają - i nie należy ich ewangelizować."

Należy, bo ten wpis tylko pogłębia paranoję, polegającą na nie odróżnianiu prostych rzeczy. Tobie nie działa, dajesz sobie spokój - świetnie. Ale są osoby (takie jak np. ja), które świetnie sobie poradzą z doborem sprzętu, nie mają problemu z dziwnymi nawykami i liczą się z różną filozfią działaania zarówno systemu operacyjnego jak i oprogramowania.

Upychasz wszystko butem do jednego worka. Jako, że to twój pierwszy wpis pozostaje mieć nadzieję, że ten worek nie pęknie.

Dla wszystkich początkujących polecam wstrzmanie się przed osądami i wyrokami, jak i wzięciem opinii autora na poważnie, do czasu, gdy większe firmy jak np. HP wydadzą serię dedykowanych laptopów dla ludu z np. Ubuntu. Te produkty będą stworzone właśnie dla was.

  #4 13.08.2013 22:36

A wszystko się rozbija o ułomność Elementary ;/ Dystrybucja zrobiona na kolanie z ichnimi aplikacjami które robią cyrki :/ Dla porównania z Mintem u znajomego na laptoku nie było problemów, z Ubuntu zawsze są jakieś problemy, bo devowie u nich są jacyś małosprytni... Jak miałbym celować w desktop dla Kowalskiego, to szczerze nie wiem co bym polecił... (Sam używam debiana, ale tu już dochodzi samodzielna konfiguracja)

Frankfurterium   9 #5 13.08.2013 22:42

Linuks nie jest dla przeciętnego Kowalskiego, bo przeciętny Kowalski czyta pół książki na rok, więc nie będzie mu się chciało zaglądać do dokumentacji.

A poważniej - chciałbym stabilnej, funkcjonalnej i dopracowanej dystrybucji (openSUSE, Manjaro ?), ale stanowczo sprzeciwiam się głupoodporności. Wolę, żeby jakiś Kowalski nie potrafił sobie skonfigurować programu, niż żeby specjalnie dla niego developerzy wprowadzali jeden niezmienny zestaw ustawień albo w inny sposób utrudniali funkcjonowanie średniozaawansowanym.

masterto   1 #6 13.08.2013 22:42

No cóż. Ja również przesiadłem się nie tak dawno na Linux-a. Lubię wiedzieć dużo dlatego wybór padł na "najtrudniejszego" wskazywanego przez fora Debiana. Początki są trudne. Począwszy od karty graficznej. Mam zintegrowaną, a Debian wyszukał mi rozdzielczość 800x600 dobrą na Win98. :) Trochę się namordowałem, ale z pomocą wielu doświadczonych i obytych z systemem na forach dałem radę :))
Wydaje mi się, że z linuxem jest tak, że na starcie ma się wszystko podane (sterowniki, programy.. etc), ale przy codziennym użytkowaniu pojawiają się schodki. Tam gdzie Winda prowadzi w błahych sprawach, tutaj trzeba drogę przebyć bez przewodnika. Na moje oko to nie jest system dla leniwych. Wujek Google pod ręką, fora linux-owe itd., albo powrót do... macochy Windy:)

KyRol   17 #7 13.08.2013 22:50

@Frankfurterium:

"Wolę, żeby jakiś Kowalski nie potrafił sobie skonfigurować programu, niż żeby specjalnie dla niego developerzy wprowadzali jeden niezmienny zestaw ustawień albo w inny sposób utrudniali funkcjonowanie średniozaawansowanym."

O, to byłby niezły armageddon, na szczęście nie jest to możliwe za sprawą wielości i niezależności developerów, poza tym wszystko można forkować.

@masterto:

"Tam gdzie Winda prowadzi w błahych sprawach, tutaj trzeba drogę przebyć bez przewodnika. Na moje oko to nie jest system dla leniwych."

To są skutki wieloletniego zdobywania nawyków, niekoniecznie słusznych. Jak ktoś jest młody, nie będzie z tym problemu, w przypadku starszych, ponoć "starych drzew się nie przesadza". Choć z drugiej strony zmiana przyzwyczajeń i tak będzie bolesna, patrząc na to co robi m$...

GBM MODERATOR BLOGA  19 #8 13.08.2013 22:59

Trzeba ewangelizować, oj trzeba - choćby po to żeby zmusić ludzi do samodzielnego rozwiązywania swoich problemów. A takie są właśnie dystrybucje Linuksowe - jest sporo schodków, trzeba się trochę nakombinować żeby coś podziałać itd. - ale... dzięki temu wszystko dostosujemy pod siebie/nasze warunki.

Zawsze mi się wydawało że szybkie rezygnowanie z Linuxa - jest wyznacznikiem braku samodzielności, samozaparcia i przede wszystkim - lenistwa. Bo skoro się na coś decyduje, chcę to poznać i móc wiedzieć więcej w temacie - to nie polegnę na pierwszej lepszej kompilacji, tylko nawet jeśli trzeba to przeszukam cały internet - byle tylko rozwiązać mój problem ;)

Na poważnie zacząłem przygodę z dystrybucjami Linuxowymi od Gentoo - głęboka woda, ale nie narzekam - musiałem się dostosować do wymogów w pracy. Używam go praktycznie codziennie i wystarczył mi miesiąc żeby bez problemu radzić z wszystkimi podstawowymi czynnościami ;)

PS. Tak, teraz używam Windowsa i ten komentarz powstał na siódemce, ale tylko dlatego że nienawidzę się ograniczać ;)

teofilp   4 #9 13.08.2013 23:09

Tak jak użytkownik nigdy nie widzącego windowsa musiałby zaczerpnąc trochę pomocy, tak analogicznie jest z linuksem. INstalowałem Ubuntu, minta i lubuntu chyba 20 osobom i problemy były różne. Pomijam te ze sterownikami (ich naszczęsćie nie było prawie w ogóle) , zazwyczaj problami byłły te takie banalne właśnie jak poczta, aktualizacje, przeglądarka dodatkowa, czy zpolonizowanie niektórych programów. A wystarczyło poruszać trochę palcami w google. Dla mnie osobiście wiele rzeczy jest łatwiejsze do wykonania na linuksie niż windowsie kwestia przyzwyczajenia. Dla początkujących polecam ubuntu 12.04.

Humanoid   5 #10 13.08.2013 23:10

Autorze - masz pecha.

Z temperaturą rzeczywiście coś jest na rzeczy, bo sam używam otwartych sterowników AMD. Temperatura teraz to ~ 55 stopni Celsjusza.

Mi komputer zawiesił się w zasadzie raz. Jak miałem jaja z walniętym dyskiem w desktopie oraz ogólne jaja z bluetoothem w laptopie.

urz   2 #11 13.08.2013 23:11

KyRol: "Ale są osoby (takie jak np. ja), które świetnie sobie poradzą z doborem sprzętu, nie mają problemu z dziwnymi nawykami i liczą się z różną filozfią działaania zarówno systemu operacyjnego jak i oprogramowania. "

Ależ nikt przecież nie neguje, że niektóre osoby sobie nie poradzą. Tacy jak KyRol, a jest ich zapewne wielu, na pewno sobie poradzą. Autor mówi o przeciętnym Kowalskim.
Jestem przeciętnym Kowalskim. Chciałabym spróbować zacząć przygodę z Linuksem, ale...na forach odpowiedzi są mało wyczerpujące i ciągle mam wrażenie, że jestem głupkiem bo czegoś nie wiem. Wszyscy się tylko wymądrzają i popisują wiedzą. Mało jest osób przychylnych i pomocnych.

xomo_pl   20 #12 13.08.2013 23:12

dobry wpis ale na przyszłość zrób więcej akapitów bo wyszła ci ściana tekstu, którą dość ciężko się czyta ;)

masterto   1 #13 13.08.2013 23:14

@urz
"ale...na forach odpowiedzi są mało wyczerpujące i ciągle mam wrażenie, że jestem głupkiem bo czegoś nie wiem"

Nie wstyd zadawać pytania jak się nie wie. Wstyd ich nie zadawać.

urz   2 #14 13.08.2013 23:16

@masterto
"Nie wstyd zadawać pytania jak się nie wie. Wstyd ich nie zadawać."

Dokładnie, głupie mogą być odpowiedzi.
Dzięks.

  #15 13.08.2013 23:20

A ja niby się znam, niby bym potrafił (choć pewnie nie wszystko), ale jak się jest kilkanaście lat po studiach to już po prostu szkoda na to czasu, bo są ważniejsze rzeczy i priorytety niż gdy było sie na studiach. Szkoda mi na to czasu.
P.S. Ale oczywiście mam partycję linuksową jakbym się kiedy nudził i chciał się pobawić.

eimi REDAKCJA  16 #16 13.08.2013 23:26

W zasadzie mógłbym napisać wpis pt. "bolączki windowsowego desktopu" - i byłoby całkiem zabawnie/podobnie. W redakcji mam na biurku komputer z Windows 8 i muszę powiedzieć, że tak naprawdę to chyba mój pierwszy taki mocny kontakt z Win w praktyce od czasów Windows 2000, systemu, który wspominam całkiem dobrze.

Schodków na drodze do znośnego Windows jest niemało. Nawet uruchomienie i skonfigurowanie dźwięku na tej maszynce zajęło kilka godzin i wymagało grzebania w plikach sterowników. Strasznie mi brakuje Krunnera z KDE, w którym tyle rzeczy robiłem, i wysuwanego terminala Yakuake. Mam jakiś programik, co robi wirtualne desktopy, ale zawiesza się często i nie ogarnia skrótów klawiszowych. W ogóle ze skrótami klawiszowymi lipa.

Nie bardzo wiem, jak zarządzać pomocnikami (programami do otwierania danego typu pliku). Ustawilem sobie otwieranie obrazków na IrfanView, a i tak mi system otwiera je jakąś koszmarną aplikacją ModernUI, w której nie wiem zupełnie o co chodzi.

Lokalna wyszukiwarka też mnie przerzuca do Modern UI, poza tym nie mogę w niej wyszukiwać po zawartości plików (np. gdy szukam w plikach *.php w konkretnym katalogu jakiegoś ciągu tekstowego... jak to zrobić w Win?). Nie mogę żadnych metadanych przyznawać plikom. W ogóle czuję się, że ciągle czegoś nie mogę. Nawet mi OS historii schowka nie pokazuje.

Wymuszanie restartu komputera bo coś tam się chce zaktualizować, brak jakiegokolwiek sensownego systemu zarządzania pakietami (trzeba dodatkowe programiki stosować), brak obsługi drukarki, która stoi dwa metry ode mnie i muszę do niej z pendrive chodzić...

Co mam powiedzieć? Windows jako desktop to IMHO kompletne nieporozumienie. Fakt, trzeba z niego korzystać we wszystkich specjalistycznych zastosowaniach, od AutoCAD-a po Premiere Pro, ale sam z siebie jako OS to praktycznie nie ma zalet. Bardziej już widzę Windows na serwerach, szczególnie do zdalnego serwowania aplikacji Office na cienkie końcówki... ale to wszystko.

mikolaj_s   13 #17 13.08.2013 23:44

@Glothriel Dostałeś to po co sięgnąłeś. Bierzesz dystrybucję która jest w zasadzie jednym wielkim eksperymentem i oczekujesz stabilności komercyjnego oprogramowania? Trzeba było wziąć Ubuntu lub inną popularną dystrybucję.
Inny temat to Canonical, który obiecuje system dla ludzi, a nieustannie eksperymentuje. Tutaj można mieć nieco pretensji do tej firmy.

treuer25   6 #18 14.08.2013 00:02

@ Drogi autorze, Elementary jest dystrybucją powiedziałbym bardzo eksperymentalną i nie stabilną, sam ostatnio się z nią użerałem a siedzę na Linuxach od jakiś 5 lat i szczerze powiem że ta dystrybucja fajnie wygląda ale bugów ma całą masę. jeżeli jestes początkującym użytkownikiem to polecam Linuxa Mint, lub Ubuntu.

Glothriel   3 #19 14.08.2013 00:52

Haha, widzę, że nie do końca wszyscy zrozumieli sens tego wpisu. Tak czy siak dziękuję za spory odzew.
Sam linuksów używam od długiego czasu, jeśli ktoś uważnie czytał wpis można to wywnioskować. Wpis jest zainspirowany problemami, które napotkałem przy Elementary, problemami, które wynikły z zainstalowania Kubuntu na komputerze moich rodziców i wieloma innymi incydentami, które napotkałem używając różnych dystrybucji przez kilka lat.

@KyRol
Nie można stosować podejścia "Masz za darmo to używaj i się zamknij"
Takie właśnie podejście jest powodem tego, że linuks ma tak mało użytkowników. Tobie nie przeszkadza że raz na czas coś nie zadziała, możesz sobie pozwolić na to, żeby poszperać po googlach za rozwiązaniem, posiedzieć na IRC'u, popytać, przy okazji poznac nowych, fajnych ludzi. Ale dla wielu ludzi komputer jest tylko narzędziem do osiągnięcia celu, nie zabawką ani poligonem doświadczalnym. Musimy to uszanować - albo wygładzić zaostrzone rogi w sofcie, którego używamy.
To że oprogramowanie jest wolne to też świetnie, ale nie wyobrażasz sobie chyba, że przeciętny Kowalski z tej software'owej wolności będzie korzystał. I tak ma fejsa i skrzynkę na gmailu, jeden dodatkowy szpieg w postaci windowsa mu różnicy nie zrobi.

Co do temperatury w radeonach to kernel 3.11+ ma zarządzanie energią w kartach radeon, także można to obejść.

Nie odbierajcie tego wpisu jako atak na Elementary, bardziej jako próbę wytłumaczenia sobie dlaczego linuks nie jest popularny. W to miejsce mogę wsadzić dowolną dystrybucję z Kde, unity bądź gnomem, zawsze znajdą się jakieś zgrzyty.

  #20 14.08.2013 01:06

Wszystko ładnie i pięknie, bo to Linux a to nie dla leniwych itp itd. Tak naprawdę kogo to obchodzi? Nie działa to do kosza, jest dużo więcej ciekawszych rzeczy do roboty niż walka wielogodzinna z systemem lub czymkolwiek. Użytkownicy pokazali na przykładzie Appla czego oczekują, włącza, i działa, żadne zaklinanie rzeczywistości nie pomoże, ale JA kompiluje, instaluje i tracę połowę życia co by zmusić kompa do wyświetlenia filmu.
Brawo.
Pozdrawiam Bogdan bez wąsa

roobal   14 #21 14.08.2013 01:17

@Glothriel

"Oni chcą żeby działało od razu i dobrze. I dlatego linux'a nie używają - i nie należy ich ewangelizować."

Myślisz, że na Windowsie też nie ma błędów i wszystko działa. Na przykład na jednym z moich laptopów mam Vistę i często występują problemy z podłączeniem się do sieci bezprzewodowej, a to często sieci nie widzi, albo łączy się i nie ma wyjścia poza sieć lokalną, mało tego, system nie może pingować routera, od którego uzyskuje adres IP. Tworzysz sobie dokument w LibreOffice, a tu nagle nie spodziewany BSOD.

Jeśli chodzi zaś o KDE4, to wbrew pozorom wydajne środowisko, to że zajmuje trochę więcej pamięci to nic nie znaczy, bo Gnome zajmuje podobną ilość, a nie pracuje się z nim tak komfortowo, choć Gnome lubię i nie jestem jego przeciwnikiem, ani też jakimś mega fanem KDE. W przeciwieństwie go Gnome, w KDE większość rzeczy działa out of the box, w Gnome zdarzały mi się gimnastyki, żeby coś dobrze działało lub żeby w ogóle działało. Najbardziej w Gnome wkurzało mnie, że wiele rzeczy konfiguracyjnych było ukryte pod maską, niby celowe założenie, ale w KDE masz większość rzeczy pod ręką i ładnie pogrupowane, to co jest w Gnome3 to już w ogóle komentować nie będę ;)

przemol96   5 #22 14.08.2013 01:33

@Glothriel ale w licencji wyraźnie pisze że nikt nie udziela żadnych gwarancji w stosunku do używanego oprogramowania ;). Najlepszym przykładem na łatwość obsługi jest posadzenie osoby która nigdy nie miała styczności z komputerem i dla niej nauka obsługi obu systemów nie będzie łatwa. Korzystanie z elementaryOS w mojej ocenie nie jest dobrym przykładem bo ta dystrybucja jest raczej w fazie beta niż w wersji stabilnej.

Ja od zawsze korzystam z Windowsa (czyt. od 2005r, pierwszy komputer z Windows 98) do dzisiaj (Windows 7/8), a uważam że wiele rzeczy łatwiej zrobić na Linuksie, ale czasem jest odwrotnie, to głównie zależy od przyzwyczajeń. Do Linuksa szybko przywykłem (używam od 2009r) bo jestem osobą lubiącą eksperymenty i wyzwania, dobrze czuję się korzystając z powłoki tekstowej i innych narzędzi. Może jednak Linux nie jest dla każdego użytkownika tak wnioskuję po jakimś czasie.. W każdym razie ja jako osoba młoda bo mam tylko 17 lat, zacząłem się wychowywać z Windowsem, ale od kiedy bliżej zainteresowałem się Linuksem zauważyłem że jest to bardzo dobry wybór, ale czy dla każdego? Tu chyba każdy powinien odpowiedzieć sobie sam.. Na co dzień korzystam z obu systemów i oba obsługuję w zasadzie bezproblemowo, a jak sobie przypominam początki z Windowsem i z Linuksem to wnioskuję że wyglądały identycznie, pomijając to że Windows wyrobił u mnie pewne nawyki które zostały stłumione przez czas ;) Nie ma sensu tłumaczyć tego, dlaczego Linux nie jest popularny, wiele osób prawdopodobnie nie będzie wiedziało o czym mowa jak powiesz do niej "Linux". Mnie zainteresował Linuksem nauczyciel w szkole bo wspomniał że coś takiego istnieje i pokazał (wcześniej coś niby słyszałem ale nigdy na oczy nie widziałem, więc nie bardzo miałem pojęcie do czego to w ogóle służy) i jakoś się tak zaczęło od testowania "nowości" metodą prób i błędów czasami pytań na forach, ale ile razy to jakiś kolega, czy ktokolwiek na początku nie tłumaczył jak coś zrobić na Windows, dajcie spokój bo wszyscy dobrze wiemy że nie raz tak było. A że Linuksa stosunkowo mało osób używa to raczej taki kolega mi już nie pomoże, więc takim kolegą są koledzy z forum dyskusyjnego.

No to chyba będzie na tyle..

masterto   1 #23 14.08.2013 01:59

@Glothriel
"Nie odbierajcie tego wpisu jako atak na Elementary, bardziej jako próbę wytłumaczenia sobie dlaczego linuks nie jest popularny."

Raczej pokazałeś małą popularność Elementary.

" zawsze znajdą się jakieś zgrzyty."

Tu się lekko ubezpieczasz. Tak na wszelki wypadek;)

Ferrari   6 #24 14.08.2013 02:06

Już to kiedyś pisałem. Mam kartę ATI Radeon, do której ostatnie sterowniki wyszły w 2009 roku. Nowszy Catalyst na Windowsie nie chce zainstalować się, natomiast oficjalny instalator sterowników pod Linuksa nie wykrywa karty graficznej. GPU grzeje się na każdej dystrybucji. Zainstalowałem Ubuntu. Prawdopodobnie z trybu VGA, bo na domyślnym widziałem tylko prążki. O grach 3D nie było mowy. Był zainstalowany pakiet uniwersalnych sterowników ATI. Zainstalowałem inne sterowniki ATI z repozytoriów. Niestety, Unity już nie wstał, a dokładniej Compiz.

KDE 4 ściga Modern pod kątem antyużyteczności i utrudniania korzystania z komputera. Nic dziwnego, że najlepsze kiedyś środowisko graficzne odchodzi w cień. Za czasów Mandrivy 2007 jeszcze dało się go używać i konfigurować z GUI, a miał wtedy zaawansowany konfigurator.

Linux ma inną architekturę. Rozruch jest oparty na skryptach. Coś zepsujesz, system nie wstanie. Nie ma jednolitego API. Przykładem jest kilka podsystemów dźwięków (ALSA, PulseAudio), wiele menedżerów okien i środowisk, inny układ katalogów w dystrybucjach, dlatego wielu programistów nie chce pisać pod Linuksa (np. autor WTW). Piekło zależności występuje nadal - menedżery pakietów nie radzą sobie pomimo potężnego zbioru bibliotek.

O problemach w SUSE już kiedyś pisałem. Zainteresowanych odsyłam do komentarza z dnia 27.10.2012 01:11. Nie mam czasu godzinami rozwiązywać banalnych problemów i męczyć się z Wine, gdy mam legalnego Windowsa jestem zmuszony używać aplikacji pod Win32 i WPF (.NET 4).

GregKoval   8 #25 14.08.2013 03:46

Wpis i niektóre komentarze w stylu "Chciałbym nauczyć się grać w szachy, ale to takie trudne. Dlaczego twórcy tej gry nie biorą przykładu z warcabów?".

  #26 14.08.2013 05:43

Ludzie, ludzie - jak Wy lubicie utrudniać sobie życie. Narzekacie na desktopowego Linuksa, a co powiecie na użeranie się z amatorskimi kompilacjami Enigmy 2 na tunery satelitarne? Jednak po ogarnięciu bałaganu całkiem przyzwoicie funkcjonują, czyli można oglądać telewizję z satelity czy z DVB-T, można nagrywać na HDD, odtwarzać z HDD, udostępniać zawartość HDD w sieci Windows (CIFS), itd. itp. W przypadku desktopa polecam dystrybucje znane ze swojej stabilności i funkcjonalności: Ubuntu, Debian, Red Hat, Mandriva. Jeśli chodzi o Ubuntu (Lubuntu na słabsze maszyny) to tylko 2 razy zdarzyły mi się problemy i to dotyczy wyłącznie wersji 13.04. Wszystkie wcześniejsze działały bez zarzutu. No, ale 13.04 to nie jest wersja LTS, więc teoretycznie. Ubuntu/Lubuntu instaluję ludziom, którzy nie mają pojęcia o Linuksie, a jedynie o Windows. I wcale nie jestem zdziwiony, gdy okazuje się, że w/w ludzie nie chcą wracać do Windows, bo Linux im się podoba. Bardziej podoba od Windows. Ten ostatni bowiem ma też dosyć poważne bolączki i nie mam tutaj na myśli Modern UI z Windows 8, które - IMHO - są jednym z najlepszych wynalazków Microsoftu.

  #27 14.08.2013 06:37

eimi i GregKoval podsumowali temat idealnie. Zawsze te porównania opierają się na założeniu, że na Windowsie WSZYSTKO pójdzie, albo wybiera się to, co chodzi na Windzie i sprawdza się działalność tych elementów na Linuksie, na odwrót broń Boże.

eimi REDAKCJA  16 #28 14.08.2013 10:00

@Ferrari: już nie na skryptach. Systemd bardzo okrzepł i choć początkowo byłem niechętny, to jednak chapeau bas, sprawdza się lepiej niż initd (przynajmniej na Archu).

Glothriel   3 #29 14.08.2013 10:01

@przemol96
A ok, skoro jest napisane w licencji że nie ma gwarancji to spoko, jak sie wysypie plasma trzeci taz tego samego dnia to powiem mojej mamie żeby sobie sama patcha napisała. Co się czepia, w końcu jest za darmo.

@reszta
Chłopaki, napisałem co miałem, nie bedę się dziesięć razy powtarzać. Nikt mi nie wmówi że duże środowiska graficzne w Linux'ie są stabilne. Chyba najbardziej - o ironio - jest Unity, chociaż nie przepadam za Canonicalem. Śmieszne jest to, że szykują nowe, zupełnie od zera, razem z serwerem wyświelania, więc Ubuntu najpewniej będzie nieuzywalne przez pótora roku.

@GregKoval
Twój komentarz jest w stylu "Jestem lepszy i mądrzejszy od Twojej mamy bo lubię jak mój system się psuje"

Ave5   8 #30 14.08.2013 10:03

Wstęp i tytuł zapowiadają przemyślenia o środowiskach graficznych, ale potem przekształca się nieco w ogólne bolączki dystrybucji. Oczywiście to nie bolączka takiego KDE że AMD skopał sterowniki. W sumie developerów Elementary też nie - to problem właściwego tematu wpisu, czyli 'bolączki Linuksa w zastosowaniach desktopowych na przykładzie ElementaryOS'.

Osobiście bym nie generalizował, bo jednak Elementary to świeży projekt z własnymi wynalazkami - przykładowo Thunderbird nie ma tego problemu, który ma Geary.

michoo_05   7 #31 14.08.2013 10:20

Bardzo fajny wpis, pod którym może wywiązać się kolejna dyskusja. Jak na pierwszy raz poszło Ci znakomicie. Oby tak dalej.
Pozdrawiam :-)

mikolaj_s   13 #32 14.08.2013 11:07

@Glothriel
Haha, widzę, że nie do końca wszyscy zrozumieli sens tego wpisu. Tak czy siak dziękuję za spory odzew.
Sam linuksów używam od długiego czasu, jeśli ktoś uważnie czytał wpis można to wywnioskować. Wpis jest zainspirowany problemami, które napotkałem przy Elementary, problemami, które wynikły z zainstalowania Kubuntu na komputerze moich rodziców i wieloma innymi incydentami, które napotkałem używając różnych dystrybucji przez kilka lat.

@KyRol
"Nie można stosować podejścia "Masz za darmo to używaj i się zamknij"
Takie właśnie podejście jest powodem tego, że linuks ma tak mało użytkowników."

Ludzie tym bardziej narzekają na oprogramowanie im mniej zapłacili


" Tobie nie przeszkadza że raz na czas coś nie zadziała, możesz sobie pozwolić na to, żeby poszperać po googlach za rozwiązaniem, posiedzieć na IRC'u, popytać, przy okazji poznac nowych, fajnych ludzi. Ale dla wielu ludzi komputer jest tylko narzędziem do osiągnięcia celu, nie zabawką ani poligonem doświadczalnym. Musimy to uszanować - albo wygładzić zaostrzone rogi w sofcie, którego używamy. "

Mi przeszkadza. Dlatego kupując sprzęt szukam takiego który zadziała np. nie kupuje AMD. Nie liczę na to, że każdy sprzęt będzie wspierany, bo to zależy nie od twórców dystrybucji tylko od producenta. I warto pomyśleć, że linux nie jest zupełnie za darmo. Kosztuje chaciażby to, że nie możesz kupować pierwszego lepszego badziewia w Media Market.
A jeśli szukasz stabilności czemu nie próbujesz znanych i uznawanych za stabilne dystrybucji? I czyżbyś uważał, że na windows nie ma problemów?

"To że oprogramowanie jest wolne to też świetnie, ale nie wyobrażasz sobie chyba, że przeciętny Kowalski z tej software'owej wolności będzie korzystał. I tak ma fejsa i skrzynkę na gmailu, jeden dodatkowy szpieg w postaci windowsa mu różnicy nie zrobi."

Przeciętny Kowalski rzadko sam instaluje sobie i konfiguruje system. Moje siostry używają linuksa niewiele wiedząc o konfiguracji. Ta wolność daje im wygodny i wydajny system.

"Nie odbierajcie tego wpisu jako atak na Elementary,"

Niestety takie dystrybucje nie mówią całej prawdy. Nie chwalą się, że są niestabilne, tak jak Microsoft :-) Trzeba trochę rozumu.

" bardziej jako próbę wytłumaczenia sobie dlaczego linuks nie jest popularny. W to miejsce mogę wsadzić dowolną dystrybucję z Kde, unity bądź gnomem, zawsze znajdą się jakieś zgrzyty."

Zgrzyty zdarzają się zawsze. Najmniej na OS X bo tam masz dedykowany sprzęt. Brak wsparcia producentów sprzętu jest jak najbardziej jedną z przyczyn małej popularności Linuxa. Ale nie najważniejszą. Jak chcesz znaleźć główną przyczynę zobacz na popularność WP.
Ludzie używają Linuksa, bo chociaż czasami konfiguracja może sprawić problem, to jednak po przejściu pierwszego etapu system zazwyczaj jest stabilniejszy i wydajniejszy (pod warunkiem że sterowniki są OK)


Odnoszę wrażenie że chcesz wytłumaczyć sam siebie dlaczego nie używasz Linuksa. Nie musisz, bo nie każdemu pasuje. W wielu przypadkach sprzętu jest niemożliwe, albo skrajnie trudne i lepiej sobie darować skoro działa dobrze z Windows.

Glothriel   3 #33 14.08.2013 11:32

@mikolaj_s
Przeczytaj jeszcze raz mój wpis. Na serio ludzie, jak komentujecie to przeczytajcie dokładnie wpis / komentarze pod nimi. Używam linuksa od pięciu lat i będę go używał.

Chillout   7 #34 14.08.2013 12:18

@Glothriel
Przeciętny kowalski to kupuje komputer z systemem, oddaje go do reinstalacji do jakieś firmy komputerowej. Więc nie ma o czym pisać.

Przykład:
Koleżanka (33 letnia) dzwoni do mnie z problemem w laptopie.
Więc pytam się jaki ma zainstalowany system?
Odpowiedź: Poczekaj, ponownie włączę komputer to będzie widać...

video   9 #35 14.08.2013 13:15

Mamy nie kochasz?
Trochę filozoficznie... System desktopowy ma tez, albo i nawet przede wszystkim służyć zwykłym użytkownikom.
Jest ktoś kto Mamie kupił by komputer z Dos i dal jej jakieś distro na CD/DVD?
Na tym przykładzie jest jeszcze ktoś kto wyciągnie argument o lenistwie użytkowników?
Nie preinstalowany Linux na desktopach nie jest, dla zwykłych użytkowników, Windows również, ale ten z reguły jest już preinstalowany.
Problemem Linuxa nie jest jego złożoność, ale fakt ze nie przysiadła do niego grupa fachowców by przy każdym sprzęcie na jakim użytkownik by pracował, działał prawidłowo.

GregKoval   8 #36 14.08.2013 13:17

@Glothriel
Twój komentarz jest w stylu "Jestem lepszy i mądrzejszy od Twojej mamy bo lubię jak mój system się psuje"

Mój system się nie psuje bo wiem jak zadawać pytania. Z wszystkimi problemami jakie tu wymieniłeś można spotkać się w Windowsie, o czym świadczą pytania na Windowsowych forach. To czy system jest więc przyjazny przeciętnemu Kowalskiemu nie zależy od systemu tylko od dostępnej pomocy np. w internecie. Uważam, że w tym przypadku akurat Linux nie powinien mieć żadnych kompleksów. A osoby, które nie potrafią czytać, nie będą też potrafiły obsługiwać komputera.

Powiedz mi ilu znajomych z twojego otoczenia, którzy posiadają komputer, potrafiłoby samodzielnie zainstalować i skonfigurować Windows? A ty tego wymagasz od użytkownika Linuksa.

Glothriel   3 #37 14.08.2013 13:40

@GregKoval
Na serio, czytałeś wpis, czy zobaczyłeś nieprzychylną opinię o Linuksie i zapaliła się czerwona lampka? Gdzie we wpisie jest napisane cokolwiek o tym że system trudno jest zainstalować? Skonfigurować? Celowo to zostało pominięte, skupiłem się na samym użytkowaniu. Ja mowię a - Ty mówisz b. Jak chcesz podyskutować to zrób prosty test. Postaw na komputerze laika (mamy, taty, wujka) linuksa Twojego wyboru z KDE, Gnome, Unity bądź Pantheonem i przez jakiś określony okres czasu zbadaj ilość skarg na jego działanie. U mnie przez rok działania Windows miał zero, na Kubuntu nie działa brydż więc mam stałe marudzenie, dodatkowo plasma sypie sie co jakiś czas, ikonki w pasku aplikacji najeżdżają na siebie, rozwijane menu z traya ma opcje, w które nie można kilknąć, usability w stylu "Wyświetl dialog niezrozumiały dla nietechnicznego użytkownika. Kliknął Anuluj? wyświetl dwa następne" dopełnia wszystkiego. Jedyny linux, z którego mogą korzystać bez problemów moi rodzice to taki, na którym jest lxde / xfce.

GregKoval   8 #38 14.08.2013 14:00

@Glothriel
Mamy wiec różne doświadczenia. Czasami odwiedzam znajomych, którym zainstalowałem Linuksa i okazuje się, że już dawno minął ich termin wsparcia, pomimo to system działa dla nich bezproblemowo.

Jak do tej pory to nie doczytałem się w twoim tekscie nieprzychylnej opinii o Linuksie, co najwyżej o Elementary, o którym także mam nieprzychylną opinię, jak większość nieużywających tego oprogramowania. Co do problemów z Kubuntu to zapraszam na forum (http://forum.kde.org/viewforum.php?f=236/), bo oprócz okólników to żadnych z nim problemów nie opisałeś. No chyba że ten z brydżem uważasz za specyficzny problem właśnie kubuntu-desktop?

>>"Gdzie we wpisie jest napisane cokolwiek o tym że system trudno jest zainstalować? Skonfigurować?"

Pierwszy z brzega problem z AMD świadczy o problemach z instalacją i konfiguracją.

kriters64   7 #39 14.08.2013 14:20

@Glothriel
Szanowny autorze tego bloga, skoro próbujesz spojrzeć na Linuksa przez palce tzw. przeciętnego Kowalskiego, to trzeba by wiedzieć że przeciętny Kowalski kupuje gotowy produkt np. tu: https://www.system76.com/desktops/ a wtedy wszystko działa od ręki bo jest gotowym produktem. a Ty po prostu znalazłeś jakieś distro zainstalowałeś na sprzęcie nie koniecznie temu distro dedykowanemu i oczekujesz cudów:)
No to może teraz opisz jak taki Kowalski poradzi sobie jeśli padnie mu dysk i jest konieczność instalacji Windowsa od nowa, nie wiesz? to proste bo nawet jak poradzi sobie z instalacją systemu, to padnie na sterownikach, bo Windows to nie Ubuntu że system oznajmi że są dostępne sieci bezprzewodowe, tylko zazwyczaj można się dowiedzieć że sprzęt nie obsługuje sieci WiFi o innych sterownikach nie wspomnę bo wystarczy otworzyć menadżera urządzeń by się dowiedzieć czego brakuje, i co Kowalski zrobi? zapłaci komuś za tę czynność lub poprosi znajomego o przysługę, ale to samo może zrobić chcąc mieć np. Kubuntu a wtedy na pewno program pocztowy zadziała z pewnością:)
Dodam jeszcze że z ostatniego Twojego postu wynika że zaliczasz się do raczej Kowalskich, bo jeśli ja zainstaluje komuś np. Ubuntu lub Kubuntu i skonfiguruję go pod użytkownika to nie mam żadnych poprawek.
A jeśli szukasz doskonałości to tylko i wyłącznie znajdziesz to w komputerach Apple, bo tam wkładasz płytkę lub w nowszych łączysz się z siecią, podajesz kilka faktów jak np. imię, i za niecałą godzinę masz komputer z systemem i oprogramowaniem gotowy do pracy lub zabawy.

m4rciniak   5 #40 14.08.2013 15:22

" i nie należy ich ewangelizować"
Amen.

Tylko to do NICH nigdy nie dotrze.

KyRol   17 #41 14.08.2013 15:33

@urz:

"Chciałabym spróbować zacząć przygodę z Linuksem, ale...na forach odpowiedzi są mało wyczerpujące i ciągle mam wrażenie, że jestem głupkiem bo czegoś nie wiem. Wszyscy się tylko wymądrzają i popisują wiedzą. Mało jest osób przychylnych i pomocnych."

Ale ty się chwalisz czy żalisz? Myślisz, że ja miałem na początku słodko? Nie. Kiedyś kumpel mi podrzucił płytę livecd z archaicznym na dziś Ubuntu. Były to czasy, w których dość późno dorobiłem się własnego kompa, kiedy do czynienia z nimi miałem o wiele wcześniej. nie stać mnie było na system operacyjny.

Rzeczony kumpel dał mi płytę i powrócił se do Wrocławia, gdzie pracuje(wał?). Pozostałem sam z płytą, dość słabą znajomością angielskiego bez dostępu do forum iw ogóle netu w chacie. Nie płakałem nad sobą tylko wziąłem się za uruchomienie sesji live i czytanie dokumentacji. W twoim i reszcie wypadków widzę, że się nie chce, a nie że nie można. Jeśli jesteście naprawdę spragnieni innego systemu operacyjnego, pozostaje wam kupić gotowca aby nie kopać się z koniem. GNU/Linux owszem, jest przeznaczony dla wszystkich, ale widzę, że nie wszyscy nadają się do obcowania z tym systemem.

Wacex   3 #42 14.08.2013 15:34

Fajny wpisik, moje doświadczenia z używania Linuksa są b.podobne. Ileż można walczyć z irytującymi niedoróbkami? A nawet jak się wszystkie zwalczy, to nowa wersja dystrybucji zaprasza do zabawy od początku. Dlatego siedzę na Win7 i mam wszystko w nosie, działa i już, a ja nic więcej od komputera nie wymagam. Gdyby Linuks osiągnął stabilność choćby Win95, chętnie bym się przesiadł, ale dopóki rozwija się chaotycznie dziesiątki dystrybucji zamiast 2-3, ale dobrych, to zawsze tak będzie jak opisałeś. Szkoda :(

KyRol   17 #43 14.08.2013 15:58

@KyRol
"Nie można stosować podejścia "Masz za darmo to używaj i się zamknij""

Nie można w nieskończoność porównywać windy do GNU/Linuksa bo to jest nie na miejscu. Chyba, że uważasz, że PCK można porównywać do działalności z budki z piwem. Fundacja/Korporacja - czy nie są to dwa kosmicznie różniące się typy organizacji? (jeśli można tak to ująć). Jeśli Tak, to dlaczego na wyprowadzenie z błędu reagujesz jakiś pokrętym przytykiem, który nie ma uzasadnienia u swych podstaw?

"Takie właśnie podejście jest powodem tego, że linuks ma tak mało użytkowników."

Ten fundacyjny czy ten zaadaptowany komercyjnie? Jeśli piszesz o fundacyjnym to wiedz, że mi i społeczności to wisi i powiewa. I to jest wbrew pozorom dobra, jeśli nie najlepsza droga. Komercyjnie też będą co mieli robić, fundacyjni skupią się na kształcie ich projektów względem ich własnej wizji, a nie zachcianek Kowalskiego i jego sposobności argumentacji, polegającej na odwiecznym "bo tak".

"Tobie nie przeszkadza że raz na czas coś nie zadziała, możesz sobie pozwolić na to, żeby poszperać po googlach za rozwiązaniem, posiedzieć na IRC'u, popytać, przy okazji poznac nowych, fajnych ludzi."

Gdzie ja napisałem, że coś mi nie działa? Chłopie pracuję na Ubuntu, które obiegową opinię ma, jaką ma. Konkretnie pracuję na Drupal PRO, przymierzam się teraz do Sailfish SDK. Nic mi się nie sypie nawet w sesji live poza skryptem stawiającym nową instancję Drupala z poziomu Drusha. Dzieje sie tylko tak, że ktoś nie poprawił pewnych rzeczy przy tworzeniu portu. Reszta aplikacji, nie uwierzysz, ale działa sprawnie. Przeglądarki są napchane pluginami (Chromium, Firefox) a ja mając 1,5GB RAM mogę spracować spokojnie.

"Ale dla wielu ludzi komputer jest tylko narzędziem do osiągnięcia celu, nie zabawką ani poligonem doświadczalnym. Musimy to uszanować - albo wygładzić zaostrzone rogi w sofcie, którego używamy."

Nie mieszaj nałogu, jaki nabywają ludzie w windzie z dobrymi praktykami w myśl oprogramowania w ogóle.

"To że oprogramowanie jest wolne to też świetnie, ale nie wyobrażasz sobie chyba, że przeciętny Kowalski z tej software'owej wolności będzie korzystał."

Nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek Kowalskiego myślącego racjalnalnie i obcującego z GNU/Linuksem po latach zwyrodnienia w windzie.

"I tak ma fejsa i skrzynkę na gmailu, jeden dodatkowy szpieg w postaci windowsa mu różnicy nie zrobi."

Może też wybrać Androida. Do fejsa niepotrzebny jest system od m$.

"Co do temperatury w radeonach to kernel 3.11+ ma zarządzanie energią w kartach radeon, także można to obejść."

Interesuje mnie to tyle, co zeszłoroczny śnieg.

"Nie odbierajcie tego wpisu jako atak na Elementary, bardziej jako próbę wytłumaczenia sobie dlaczego linuks nie jest popularny."

Spoko, tylko łaskawie byś mógł racjonalniej podejść do sprawy, nie poruszając kwestii, o których nie masz lub masz nikłe pojęcie. Piętnujesz konsternację, którą w sobie wybudowali inni nieszczęśnicy użytkując GNU/Linux. Skoro nie ma nikogo do pomocy, to zamiast im wieszać kamień na pierś, mierząc przy tym im kopa w dupę nad przepaścią, mógłbyś wytłumaczyć kilka rzeczy, które nie tylko ja wyjaśniam.

"W to miejsce mogę wsadzić dowolną dystrybucję z Kde, unity bądź gnomem, zawsze znajdą się jakieś zgrzyty."

Zgrzytem jest ośli upór, który objawia się w postaci "tak było w windzie i to jest jedyne i najsłuszniejsze rozwiązanie"

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #44 14.08.2013 16:20

No i zaś wyszło, że Linux to zło, a wystarczy zaopatrzyć się w jakąś stabilną dystrybucję. (OPEN SUSE czym MINT) i problemów nie ma. Na laptopie używam właśnie Minta i jakoś żadnych problemów nie uświadczyłem.

Glothriel   3 #45 14.08.2013 16:28

@KyRol Zamiast toczyć pianę przeczytaj jeszcze raz mój wpis. Nie mam najmniejszej ochoty po raz wtóry tłumaczyć o co mi chodziło, jeśli masz problem z czytaniem ze zrozumieniem to interpretuj sobie to jak chcesz. Nie mam ochoty z komputerem się użerać. Komputer ma działać. Amen.

@Shaki
Moje doświadczenie z susłem skończyło się w czasie pierwszej aktualizacji systemu. Zwiesiły się X'y, po reboocie już nie wstał. Dziękuję :-)

KyRol   17 #46 14.08.2013 16:41

@Glothriel:

"Zamiast toczyć pianę przeczytaj jeszcze raz mój wpis."

Tak nazywasz argumentację, która ma poparcie, swoje uzasadnienie?

"Nie mam najmniejszej ochoty po raz wtóry tłumaczyć o co mi chodziło, jeśli masz problem z czytaniem ze zrozumieniem to interpretuj sobie to jak chcesz."

Ja nie mam kłopotu z czytaniem, ani rozumieniem. To ty masz wyraźny kłopot z wyrażaniem sensownych odpowiedzi popartych czymś więcej niż "bo tak".

"Amen."

No jeśli jest to kwintesencja twojej argumentacji, to chociaż wiem, że nie ma sensu odwiedzać tego bloga. Nara

KyRol   17 #47 14.08.2013 16:52

@GregKoval:

Czuję pismo nosem, że będziesz chciał opublikować kolejny wpis na blogu. Proponuję tytuł "Ciemnota to cnota" ;P

GregKoval   8 #48 14.08.2013 17:23

@KyRol

Nie wiem czy jest ku temu powód. Kolega zainstalował eksperymentalny system i uważa, że na tej podstawie może się wypowiadać na temat innych distro. Ja nie chcę tu mówić, ze ja nie mam żadnych problemów, bo mam i to sporo tyle, że ja wiem jak szukać rozwiązania, pomimo że nie potrafiłbym tego zrobić ad hoc, co zresztą wyraźnie słychać w komentarzach innych.

@Glothriel
>>"Nie mam najmniejszej ochoty po raz wtóry tłumaczyć o co mi chodziło, jeśli masz problem z czytaniem ze zrozumieniem to interpretuj sobie to jak chcesz."

Jeśli połowa komentujących nie rozumie twojego tekstu, to znaczy, że prędzej tekst jest napisany niezrozumiale, niż że tyle osób jest głupich.

qnebra   6 #49 14.08.2013 17:33

Powiem tak. Lepiej nie nawracać nikogo na siłę, na żadne środowisko graficzne, ani na inny system. Lepiej nie. Każdy ma swoje preferencje, przyzwyczajenia i nawyki związane z użytkowaniem systemu operacyjnego. Nie warto zmuszać innych ludzi do używania czegoś na co nie mają oni ochoty, no chyba, że się Windows popsuje i instalacja dajmy na to Ubuntu staje się koniecznością. Wtedy sadzamy ofiarę przed komputerem i dajemy jej możliwość odkrywania, samodzielnej eksploracji całkowicie nowego środowiska pracy/rozrywki.

@luke   4 #50 14.08.2013 18:20

@GregKoval
"Jeśli połowa komentujących nie rozumie twojego tekstu, to znaczy, że prędzej tekst jest napisany niezrozumiale, niż że tyle osób jest głupich." - nie, połowa komentujących po prostu jest wielce wkurzona, bo ktoś powiedział coś złego o Linuxie.

Problemy o których wspomniał Glothriel istnieją. Nie tylko na ElementaryOS. Pod każdą dystrybucją Linuxa, której chce się używać jako desktop w końcu pojawią się problemy tego typu. I proszę, nie kłamcie, że jest inaczej. Jakoś każdy szczerze jest w stanie przyznać, że Windows ma błędy i niedoróbki. Podobnie normalni użytkownicy wypowiadają się o OS X'ie. Więc wytłumaczcie mi dlaczego użytkownicy Linuxa nie lubią krytyki i gdy ktoś wytknie jakieś błędy, zaraz jest uznawany za osobę, która się niezna, nie wie co mówi i ma kijową wiedzę z zakresu informatyki.
Wielokrotnie powtarzam jedno i to samo: Linux to bardzo dobry system. Korzystam z niego każdego dnia, ponieważ posiada narzędzia (głównie konsolowe), które są mi bardzo pomocne. Jednak jako główny system na komputerze on się po prostu nie nadaje. Posiada wielką ilość niedoróbek. Człowieka szlag trafia gdy po trzecim wybudzeniu laptopa, system nie wstaje. Osobiście mam dość użerania się też z oszczędzaniem energii pod tym systemem. Dodatkowo, gdy dochodzi do sytuacji w której przeglądanie stron internetowych obciąża procesor o wiele bardziej niż pod Windowsem, to człowiek dochodzi do wniosku, że lepiej już korzystać z Okienek.
Fakt faktem, dystrybicje Linuxa się poprawiają i rozwijają. Wszystko idzie w lepszym kierunku. Jednak to według mnie nadal za mało aby mógł to być system tak dobry dla desktopów jak np Windows 7.
I nie, nie chodzi mi oto, aby Linux był taki jak Windows, nie ma mowy. Po prostu, chcę aby w pewnych aspektach zapewniał stabilność i bezproblemowość taką jaką oferuje produkt Microsoftu. Abym nie musiał zajmować się nonstop rozwiązywaniem problemów ze sterownikami, z działaniem jakiś podstawowych komponentów systemu itd.
System operacyjny ma mi zapewnić bezproblemowe środowisko uruchomieniowe dla aplikacji z których korzystam na co dzień. Ale wiem też, że nie ma OS'a bezproblemowego. Ale są za to systemy, które sprawiają mniej lub więcej problemów. A Windows jest właśnie produktem, który na dzień dzisiejszy na komputerach i laptopach jest mniej problematyczny. Dlatego jest właśnie wg mnie idealnym głównym systemem na komputerze. Jednak jako że nie oferuje takich możliwości jak Linux, posiłkuję się Pingwinem którego zazwyczaj wirtualizuję w odpowiednim oprogramowaniu.

I tak na koniec: nie ograniczajcie się do jednego systemu. To głupie. Nie ma OS'a który zastąpi wam wszystkie inne. Najlepiej jest po prostu się nie ograniczać i korzystać z kilku rozwiązań :-)

Frankfurterium   9 #51 14.08.2013 19:14

Tak sobie właśnie przeglądam DistroWatch i pomyślałem, że mnie jako średniozaawansowanemu userowi, który wie, czego i jak potrzebuje, ciężko znaleźć nie tyle odpowiedni desktop, co dystrybucję, która bez konfiguracji, out-of-the-box, spełni wszystkie moje zachcianki. Bo albo nie ta wersja jądra, albo środowiska graficznego, a tu utrudnienia z instalacją niewolnych pakietów, a tu niestabilnie... Na 90% skończy się tym, że cały długi weekend będę testował i konfigurował różne odmiany pingwina, żeby znaleźć jedną najlepszą do domu i drugą do pracy :/

zoso71   8 #52 14.08.2013 21:08

Wojny linuksowo-windowsowej faktycznie nie ma. Jest wojna polsko-polska, kto komu coś wytknie i ile z tekstu wyciągnie oraz jakim działem przywali, że tamten jest "gupi"..

Czy naprawdę tak trudno jest złapać ogólną myśl wpisu i nie czepiać się szczegółów? Sensem tekstu nie są szczegóły i mikroprawdy czy pseudomikroprawy, sensem jest spostrzeżenie pewnych ogólnych faktów. Czyż nie jest tak, że Linux się rozwija? Czyż nie jest tak, że może się w każdej chwili wysypać? Czyż nie są to jego minusy? Są. Tak samo jest z Windowsem są pewne problemy.

Moim zdaniem wpis nie ma za zadanie wskazania zero-jedynkowego "jak jest", tylko raczej wskazanie pewnych zależności, które m.in. mają wpływ na taką a nie inną pozycję Linuksa oraz taką a nie inną pozycję na rynku systemów.

Po co zaraz grzebać w licencjach? Wciskać że po co się za to bierze jak widział co bierze? Czy to o to chodziło?

Panowie (i Panie jeśli wystąpiły :D )!! Ogólna myśl, nie zaś zdania wyciągnięte z kontekstu.
Cobyście nie wiadomo komu nie wytknęli, nie zmienicie faktu, że systemy mają swoje bolączki. Nie zmienicie faktu, że ma to wpływ na funkcjonowanie tych systemów wśród użytkowników i ich pozycję wśród innych systemów.

Moim zdaniem wpis traktuje właśnie o tym: są pewne bolączki Linuksa, które wpływają bezpośrednio (m.in.) na jego niewielką popularność, bolączki, które sprawiają, że nie każdy po niego sięgnie. Tyle. Po co zatem drzeć szaty o jakieś szczegóły i metadefiniowanie "kowalskiego"? :-)

PS
@KyRol - dziczę, że masz dzisiaj potencjał, to może odpowiesz na moje pytania, na które obiecałeś? ;-P

zoso71   8 #53 14.08.2013 21:14

"dziczę" -> tfu... widzę ;-)

Jusko   12 #54 14.08.2013 22:30

Z całym szacunkiem autorze, swoje zdanie może mieć każdy, lecz nie każdy umie je przedstrawić w obiektywnej relatywnie formie. Odnoszę po prostu wrażenie, że nie sztuką jest linuksa używać i tylko na niego psioczyć, lecz sztuką jest go używać i rozumieć trochę sposób, w jakim sie go używa. Gdybyś miast wyłącznie go przez te lata tylko jako tako używać, trzeba było jeszcze nieco się go nauczyć - wtedy ten wpis nigdy by nie powstał. I pod nauką rozumiem choćby taki sam poziom wiedzy jaki masz o Windows, bo argumenty o których piszesz są dość...proste jeśli choć trochę wie się, co w trawie piszczy. To jak ze studiami - nie sztuka ukończyć, sztuką jest coś z nich wynieść.

Ja mam odmiene doświadczenia - w domu rodzinnym jakieś parę mesięcy temu padł Windows, lecz stoi tam też zawsze Linux i to nie żadne Ubuntu czy pochodna lecz Fedora, gdzie czasem coś warto doklepać z palca, i która jest rzekomo mitycznym "poligonem doświadczalnym" Red Hata. Jako, że mieszkam 120km dalej, poleciłem korzystać z Fedory przez dalszy miesiąc nim nie przyjadę i odratuję Windę. Obie użytkowniczki komputera, czyli siostry 28 i 16 letnia nie miały probemów (środowisko KDE). Wystarczyło powiedzieć podstawy lub pokazać zdalnie przez TeamSpeak i nie było komplikacji. I w tamtym pudle też jest układ ATi. Gdy przyjechałem na urlop zapytałem jak się używało i usłyszałem, że wporządku, jak Windows. W pracowni informatycznej renomowanego liceum młodszej siostry stoi OpenSUSE i jakoś uczniowie dają radę i jest bez krzyku.

Co do wiedzy i że coś ma po prostu działać, to często tak jest, tylko trzeba odpowiednio stabilnego distro i konfiguracja jeśli trzeba. Nie zawsze jest super, przyznam rację, zdarzają się pechowe spdzęty ale hej, na Windows też tak różowo nie jest. A jak ktoś chce czuć opiekę nad sobą i przymus ma działać, zawsze można kupić SLED lub RHEL Desktop - komercyjnie niczym winda i ze wsparciem. Linux to nie Windows i nigdy nim nie będzie, korzenie ma w UNIX'ie a to nie ta sama rodzina co Windows. Im prędzej ktoś to zrozumie, tym lepiej zrozumie dlaczego Linux!=Windows i jest tu czasem jak jest.

kriters64   7 #55 14.08.2013 22:38

Cytat:
"Rano dostaję telefon. Szef ma pretensje, że nie ma mnie w pracy. Ale jak to, pytam, przecież wysłałem wczoraj do Pana maila. Sprawdzałem w skrzynce nadawczej, na pewno został wysłany. Nawet nie przyszło mi do głowy że Geary nie wyświetla powiadomień o nieudanym wysłaniu listu, a każdy list do nadanych wsadza „ot tak, bo kliknąłeś wyślij”."

No to już teraz wiesz dlaczego to Ty nie jesteś szefem i dlaczego nim nie będziesz, chyba że przyjmiesz do wiadomości że szef to też człowiek i po pracy także należy mu się wolny wieczór a nie sprawdzanie poczty, a tak ważne sprawy jak potrzeba wolnego dnia w celu skompilowania Linuksa:) powinna być załatwiona osobiście a po pracy telefonicznie:) choćby po to by pozostał jakiś ślad w postaci nieodebranego połączenia na komórce szefa:), w każdym razie nawet gdyby mail doszedł to ja nie odważył bym się postawić szefa przed faktem dokonanym.
Czy na prawdę dalej sądzisz że ten Twój wpis na blogu należy potraktować poważnie?

zoso71   8 #56 14.08.2013 22:50

@Jusko - czy byłbyś uprzejmy wyjaśnić (mniej więcej ;-) dlaczego uważasz, że " trzeba było jeszcze nieco się go nauczyć - wtedy ten wpis nigdy by nie powstał."? Podam dwa przykłady, w pewnym sensie analogiczne, które może wyjaśnią skąd wypływa moja wątpliwość: 1) mam samochód X, który generalnie działa trochę inaczej niż przeciętne auto. Czasami się coś w nim popsuje. Generalnie częściej niż w innych samochodach. Kierując się Twoim spostrzeżeniem, powinienem się trochę nauczyć mechaniki, żeby móc poznać jego sposób działania oraz sposób naprawiania. Wówczas moje problem przybiorą mniejszy kaliber, a sam sobie co nieco szybko zreperuję. A co z osobami, które wolą mieć samochód mniej zawodny, i mniej się nim interesować a więcej korzystać? :-)

2) kiedyś usłyszałem takie zdanie na temat wypełniania PIT'ów: jeśli ktoś jest przedsiębiorcą to ma obowiązek wypełnić PIT, a jeśli tak, to powinien wiedzieć jak to zrobić. Mniej więcej coś w tym stylu, generalny sens miał być taki, że jeśli się z czymś stykasz, to powinieneś umieć to zrobić. Idąc dalej za tym ciosem (a także za Twoim stwierdzeniem), prowadzący działalność gospodarczą nie musi wynajmować księgowej, tylko powinien umieć zrobić to samodzielnie, kupujący samochód nie tylko powinien wiedzieć gdzie zadzwonić "jak się zepsuej" ale również powinien umieć dokonać samodzielnie proste naprawy. Itd....

Czy faktycznie "trzeba było jeszcze nieco się go nauczyć" żeby nie powstał ten wpis? :-)

PS
Nie traktuj tej wypowiedzi jako czepiania się. Próbuję wskazać jedynie pewien sposób odejścia.

GregKoval   8 #57 15.08.2013 00:14

@luke
>>"Problemy o których wspomniał Glothriel istnieją. Nie tylko na ElementaryOS. Pod każdą dystrybucją Linuxa, której chce się używać jako desktop w końcu pojawią się problemy tego typu."

Że co proszę?! Jaka dystrybucja ma problem z Midori? Jaka dystrybucja ma problem z Geary? Jedyny wspólny mianownik jakiego odszukałem się to stery AMD, który to problem jest znany od wieków - AMD OLEWA LINUKSA!!! To pierwsza zasada, którą każdy początkujący powinien sobie przyswoić. Masz AMD instalujesz Linuksa na własne ryzyko.

>>"Empathy nie potrafi ściągnąć listy kontaktów"

Dlaczego nie zainstalujesz Pidgina albo Kadu. Ile komunikatorów na Windows potrafi poprawnie obsłużyć protokół GG? Czy nad tym autor się nie zastanowił?!

>>"Po prostu, chcę aby w pewnych aspektach zapewniał stabilność i bezproblemowość taką jaką oferuje produkt Microsoftu."

Akurat potoczna opinia o produktach MS jest dokładnie odwrotna do tego stopnia, ze powstają nawet dowcipy o niestabilności Windows.

kriters64   7 #58 15.08.2013 00:18

@zoso71
Ja Ci wyjaśnię gdzie jest Twój błąd w rozumowaniu
1. podałeś złą analogię, była by prawidłowa gdybyś podał przykład z autem np. mam auto które kupiłem z takim a takim oprogramowaniem sterującym, więc jeśli chcę go zmienić lub podrasować samemu to powinieneś się na tym znać, a jeśli się nie znasz to się naucz a jeśli nie masz ochoty na naukę to powierz to specjaliście lub komuś kto poświęcił tyle czasu by się na tym znać, ale nie twierdź że auto jest kiepskie bo Ty sobie z nim nie radzisz.
2. jeśli ktoś ma firmę czyli osoba prawna lub jest pracownikiem czyli osoba fizyczną, ma obowiązek składać PIT/CIT, a jeśli tak, to nie musi wiedzieć jak to zrobić bo wystarczy że zatrudni kogoś kto się tym zajmuje, no chyba że jest to osoba ambitna i poświęci czas na naukę i wówczas poradzi sobie sama.

Więc nasuwa się prosty wniosek jeśli nie potrafisz dostosować Linuksa do swoich potrzeb to powierz to specjaliście lub komuś kto jest ambitny i poświęcił swój czas po to by potrafił to zrobić samemu.
A skoro są głosy od osób którym to działa i potrafią to zrobić/rozliczyć a Tobie nie, to wniosek nasuwa się sam, że bierzesz się za coś o czym nie masz pojęcia i nie głos wszem i wobec że coś jest kiepskie lub prawo zbyt skomplikowane.

roobal   14 #59 15.08.2013 00:29

@Glothriel

"A ok, skoro jest napisane w licencji że nie ma gwarancji to spoko, jak sie wysypie plasma trzeci taz tego samego dnia to powiem mojej mamie żeby sobie sama patcha napisała. Co się czepia, w końcu jest za darmo. "

W takim razie jak wytłumaczysz fakt, że na każdym komputerze, gdzie osobiście instalowałem Ubuntu lub Debian i którego jestem opiekunem, działa stabilnie od zainstalowania pod dzień dzisiejszy, system aktualizowany bieżąco? Przykład, laptop mojej Mamy i dziewczyny, obie używały Ubuntu 10.04 do dnia dzisiejszego, przez 3 lata ani jednego problemu, dziś jeden z laptopów został zmigrowany do najnowszego wydania stabilnego Debiania, który zapewne popracuje kolejne 5 lat. Radeon na Debianie 64-bit pod KDE działa out of the box na otwartych sterownikach i zero problemów z akceleracją 3D, ani się nie przegrzewa. Jeśli ktoś ma problemy z systemem, to albo posiada naprawdę niekompatybilny sprzęt, albo nie posiada odpowiedniej wiedzy. Instalowałem Linuksa na wielu komputerach i nie miałem z nim nigdy problemów.

KyRol   17 #60 15.08.2013 01:59

@qnebra: wcale nie chodzi o ie, co najwyżej wyprowadzanie z błędów. Jeśli autor autentycznie ma jakieś rozeznanie z GNU/Linuksami, to jest aż dziwne, że w komentarzach jak i w treści właściwej porusza temat z perspektywy nooba, tym samym zamykając czy bardziej ograniczjąc swój punkt widzenia do rangi takiego osobnika właśnie. To tylko napiętnuje konflikt, a nie magicznie się stanie zdrowo-rozsądkową treścią. Jest to kiepsko napisany tekst bez morału. Komentarze autora reprezentują poziom bliski dna, choć są teksty i gorzej pisane.

True_Lukass   6 #61 15.08.2013 11:04

@zoso71
Ale jaką ogólną myśl wpisu masz na myśli? Jeśli tą ogólną myślą miało być "Linuks nie nadaje się dla tzw. zwykłych użytkowników, bo sprawia za dużo problemów", to się Autorowi nie udało. Nie ma to jak przetestować przez kilka godzin niestabilne distro i uogólnić wnioski. Już pomijam fakt, że Autor podczas testowania (!) używa tego systemu i zawartego w nim oprogramowania do rzeczy tak istotnych, jak usprawiedliwienie nieobecności w pracy. Mało rozsądne...

KyRol   17 #62 15.08.2013 12:42

@Zoso71: owszem, odpowiem. Akurat mam deadline, a chce odpowiedziec nie tylko tobie. Anyway dzis swieto, wiec postaram sie odpowiedziec.

Jusko   12 #63 15.08.2013 12:51

@zoso71 #57

Trafne spostrzeżenia jednak myślę, że da się je prosto wytłumaczyć:

1. Jeśli posiadam auto, warto wiedzieć co to,gdzie się znajduje i do czego służy np. silnik, chłodnica, pasek klinowy, dobrze wiedzieć też jak zmienić koło - taka podstawowa, lecz fundamentalna wiedza, gdyż nikt nie każe nikomu być mechanikiem. Można tłumaczyć sobie, że po co komu ta wiedza, intesuje mnie tylko, że samochód jedzie (system działa). Jak jednak taki oporny na podstawy kierowca złapie gumę w trasie, to pozostaje mu zadzwonić po mechanika lub rodziny bądż hol, no bo dla kierowcy samochód miał po prostu jeździć i miał w nosie naukę podstaw, toteż nie umie rozwiązać problemu.

Pod Windows trzeba też wiedzieć co i gdzie kliknąć, że trzeba poinstalować programy AV, sterowniki, być ostrożnym co się instaluje i na jakie www wchodzi. Nikt, absolutnie nikt nie usiadł po raz pierwszy do Windows i znał go od razu. Pod Linuksem mam wrażenie, że nowicjusz zapomina, że to INNY od Windows system i trzeba nauczyć się jego podstaw tak, jak kiedyś Windowsa. No ale fakt....przecież to ma działać, a jak będzie problem to chromolę taki system, nie interesują mnie podstawy. I to jest ta sama analogia co kierowca który nie umie zmienić koła w trasie - bo samochód ma jeździć, co go obchodzi nauka zmiany koła.

Nie da się tak, po prostu nie da. Pracuję w firmie która sprzedaje własny soft, na helpdesk też wpadam czasem i najwięcej problemów jest właśnie z tymi co uważają, że soft sam powinien prowadzić im firmę a oni nie muszą nawet wiedzieć jak go obsługiwać. Dlatego podeślę takiemu info i podowiem, ale za jego IQ nie odpowiadam już. Dlatego nie wyręczam użytkownika i nie robię nic mu zdalnie za niego, bo musi za pomocą instrukcji sam to zrobić, bo inaczej niczego się nie nauczy.

Dlatego myślę choć może się mylę, że z autorem bloga jest podobnie, używa linuksa już parę lat, ale niewiele posiadł z tego wiedzy, po czym padł na pierwszych lepszych problemach nieznanego distro - zupełnie jak wspomniany kierowca którego nic nie interesowało, a jak złapał gumę w trasie to nie wiedział co zrobić. A Windows też stwarza problemy i wymaga dłubania - o to jakoś nikt się nie buntuje, ale w Linuksie to wielkie halo, że dobrze wiedzieć więcej.

2. Z działalnością styczność mam również i myślę, że warto orientować się jak wypełnić PIT oraz choć nieco rozumieć pracę księgowej aby móc choćby ją skontrolować czy niczego nie kombinuje na boku. Tym bardziej trzeba, jak ktoś prowadzi firmę sam i nie stać go na zewnętrzną księgową.

Nikt nikomu nie każe być specjalistą, ale warto choćby w podstawach rozumieć procesy w jakich się obracamy. W dużej mierze przemawia po prostu przeze mnie teraz doświadczenie z pracy w IT i takoweż helpdeski. Z przykrością stwierdzam po doświadczeniu zawodowym, że użytkownicy przed komputerem zwyczajnie w dużej mierze...nie myślą ale lecą na autopilocie, stąd generowana jest większość problemów. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko, szczególnie w IT, gdzie system operacyjny jest znacznie bardziej skomplikowany od mikrofalówki od której można wymagać tylko działania, ale i tu użytkownik musi się nauczyć wpierw obsługi tej mikrofali. I właśnie proces tej nauki nowi stykający się z linuksem pomijają, co objawia się wpisami jaki ten Linux zły bo nic nie działa

  #64 15.08.2013 21:44

Fakt Windows to najlepszy system dla serwisanta. Zarabiamy na masie klientów, którzy kupili komputer z pre-instalowanym systemem, gdzie po uruchomieniu komputera klient sam musi przejść przez proces instalacji :)
Po takiej automatycznej instalacji, system posiada wszystkie potrzebne programy producenta laptopa. Czyli śmieci różnego rodzaju, potrzebnych do marketingu i szpiegowania.
Taki laptop po góra 6 miesiącach jest w serwisie, bo trial programu antywirusowego się wyłączył, a użytkownik przy pytaniu czy zgadza się na licencję przy aktualizacji, profilaktycznie niczego nie klika.
W większości przypadków, producenci sprzętu w biosach mają wyłączony monitoring SMARTA, co by nie niepokoić klienta że dysk mu pada. A nuż będzie to po gwarancji, a Windows po co ma zgłaszać takie problemy, przecież to problem sprzętowy. A na odzyskiwaniu danych jest jeszcze większa kasa.
Dzięki Windowsowi, nasz serwis będzie żył długo i szczęśliwie.

  #65 15.08.2013 22:23

Ja od jakiegoś czasu używam polskiej dystrybucji - Sparky Linux. Oparta na Debianie.
Wcześniej próbowałem różne *buntu, ale niestety próba odtworzenia strumieniowego video np. YouTube była ruletką i bardzo często dokumentnie wieszał się cały system.
Nie doszedłem dlaczego - być może ta rodzina dystrybucji używa jakiejś biblioteki nie dającej sobie rady z moim sprzętem?

lunat   2 #66 18.08.2013 22:17

@kriters64
"jeśli ktoś ma firmę czyli osoba prawna lub jest pracownikiem czyli osoba fizyczną, ma obowiązek składać PIT/CIT, a jeśli tak, to nie musi wiedzieć jak to zrobić bo wystarczy że zatrudni kogoś kto się tym zajmuje, no chyba że jest to osoba ambitna i poświęci czas na naukę i wówczas poradzi sobie sama."
No racja. Ale @zoso71 napisał, że "kiedyś usłyszałem takie zdanie na temat wypełniania PIT'ów", a nie, że każdy przedsiębiorca musi sam wypełniać pity.

"Więc nasuwa się prosty wniosek jeśli nie potrafisz dostosować Linuksa do swoich potrzeb to powierz to specjaliście lub komuś kto jest ambitny i poświęcił swój czas po to by potrafił to zrobić samemu."
Jakby zamienić słowo "Linuksa", na "komputera" to zdanie będzie się odnosić do większości i nikt nie powinien się czepiać.
Dodatkowo można zamienić "dostosować Linuksa do swoich potrzeb" na jedno z tych wyrażeń:
"wybudować domu",
"zorganizować wesela",
"ugotować obiadu",
"wypatroszyć karpia",
"wymienić tuszy w drukarce",
"zwęzić spodni",
"podłączyć myszki do komputera",
"przyspawać urwanego tłumika" i zdanie nadal będzie prawdziwe.
Pewnie o każdej z wymienionych wyżej czynności toczą się długie dyskusje na specjalistycznych forach, ale nie są one tak elektryzujące i zarazem bezsensowne, jak dyskusje na temat linuksa i windowsa.

A wracając do samego wpisu, to... fajny wpis. Autorowi udało się zachęcić czytelników do dyskusji. Tylko ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Podobnie można podyskutować na przykład ze "specjalistami" od samochodów, którzy twierdzą, że peugeoty to dziadostwo i nie warto ich kupować. A ludzie je kupują i jeżdżą latami.
Ja ostatnio szukałem samochodu. Poprzednio jeździłem peugeotem 206 i chciałem nowszego, większego peugeota. W końcu fartem kupiłem toyotę. Jak powiedziałem temu facetowi (mechanikowi), który mi sprzedawał toyotę, że szukam peugeota, to mi powiedział: "wpisz sobie w google >chcę kupić peugeota<, to zobaczysz co ludzie piszą". Nie wdawałem się w dyskusję. Kupiłem tą toyotę i jestem zadowolony, bo jeszcze ma gaz zamontowany. Ale z ciekawości wpisałem w google "vvti na gaz" i wyczytałem, że te silniki podobno źle się czują z gazem.

Wiem, że mój komentarz nie odnosi się do wpisu o linuksie, ale wnosi do tej dyskusji tyle samo, co większość komentarzy powyżej.

Ogólnie wpis jest ciekawy. Tylko wszelkie teksty o linuksie, windowsie i Microsofcie powinny mieć wyłączoną możliwość komentowania.

  #67 19.08.2013 06:40

elementay mam przestarzałe sterowniki, bo jako baza używa ubuntu 12.04

Severus   4 #68 19.08.2013 09:06

niestety jak juz to bylo wpsomniane wczesniej elementary to bardzo. mloda dystrybucja i bardzo nieobiektywne jest rownac ja z calym linuxem. obecnie siedze na opensuse 12.3 i wssio chodzi bez zajakniecia, lepiej niz w mincie i ubuntu wiec.. mozna ;)

jaskmar   7 #69 19.08.2013 11:45

Piszesz z perspektywy osoby, która przenosi się z Windowsa na GNU/Linuksa z całym bagażem przyzwyczajeń. Gdybyśmy się przyjrzeli przeciętnemu Kowalskiemu, który migruje w drugą stronę, to - tak jak już wspomniał eimi - kowalski miałby nie mniej problemów z tym że w Windowsie wiecznie coś nie działa tak jak on chce.

Co gorsza od razu zacząłby narzekać na rzeczy, które tam działają, mimo to że on tego nie chce. Pełno procesów, których sensu działania on nie rozumie, bo nie ma szans ich zrozumieć. Skąd ma wiedzieć czy to krytyczny proces systemu czy malware? Dlaczego podczas instalacji fajnego programika X instaluje się szereg innych programów, mimo że biedny Pan Kowalski nigdzie na ich instalację się nie zgodził? Idąc dalej - dlaczego komputer trzeba zresetować po zainstalowaniu każdej drobinki, a po restarcie okazuje się, że gdzieś niezauważenie dodał się wpis o autootwieraniu programika, który przy starcie systemu pokazuje fajne obrazki z niekoniecznie ubranymi niewiastami.

Zmierzam do tego, że użytkownik GNU/Linuksa ma poczucie że jest panem swojego systemu. Siedząc przed okienkami natomiast, mam wrażenie że to system jest moim bogiem i muszę się go słuchać, nie mogę się dowiedzieć co on w danej chwili robi. Niektórym ta druga opcja pasuje, ale są i tacy, którzy nie zdają sobie sprawy, że można inaczej.

Po części muszę się jednak z tobą zgodzić. Bo ile jest osób migrujących w stronę Linuksa, a ile w stronę Windowsa? Na pewno tych pierwszych jest dużo więcej. Sam mam to za sobą. I wiem że początkie rzeczywiście łatwe nie były. Ale napewno było warto ;D

  #70 19.08.2013 19:30

Nie znam się ale się wypowiem :)

Skoro już tylu pogrążyło system GNU/Linux w kategorii Desktop, to czemu nadal w to brniecie, czemu po prostu nie porzucicie tej wizji?
Co takiego GNU/Linux ma w sobie, że co jakiś czas powstaje taki tekst? Dlaczego - to jest temat!

zoso71   8 #71 19.08.2013 21:48

@kriters64 - "jeśli nie potrafisz dostosować Linuksa do swoich potrzeb to powierz to specjaliście" - rozumiem. Czy w związku z tym jesteś w stanie odpowiedzieć dlaczego taki użytkownik (uogólnijmy, nie chodzi tu o mnie), MA powierzyć to specjaliście? Pytanie jest tylko pretekstem, ponieważ nie tyle chodzi o bezpośrednie odpowiedzenie co raczej zadani ogólnego pytania "Dlaczego tak MA być?".

Wyjaśniam: zatrzymanie się na takim stwierdzeniu wskazuje, że poniekąd Linux może dalej taki zostać (powinien?), a jeśli chcesz go w ogóle mieć to sobie znajdź kogoś kto ci go "zrobi" tak, że będzie działał. Ale co dalej? Czy tak faktycznie musi być? Czy nie można rozwijać Linuksa w kierunku szerszego udostępnienia dla przeciętnego Kowalskiego? Moim zdaniem stwierdzając jak wyżej stawiasz sprawę jednoznacznie: jest jak jest i albo nie bierz albo daj komuś kto się zna. Możliwe że się mylę, jeśli tak, możesz to sprostować.

Przywołując analogię motoryzacyjną: są samochody o takich a nie innych parametrach i jeśli chcesz mieć superhiperbrykę to oddaj ją do specjalisty. Ok. Tu się zgodzę: podrasowanie, tiuningowanie itd. Jednak na rynku motoryzacyjnym jest tak, że praktycznie czego nie zechcesz to to dostaniesz, od dostawczaków poprzez budżetowe miejskie atuka, po wypasione limuzyny. Z Linuksem niestety już tak nie jest: tutaj mamy poniekąd jeszcze wybrakowane dystrybucje, które jak kiedyś Syrenka, mogą się w każdej chwili rozkraczyć na banalnej części. Brakuje tego spektrum pozwalającego wybrać produkt, który będzie działał z założeniem Plug ana Play. Auta takie są, Linuksy już nie. I moje podejście oraz odbiór tekstu mniej więcej na tym się opiera: nie chodzi o to aby "bezkrytycznie przyjmować z dobrodziejstwem inwentarza" tylko wskazać luki, minusy aby móc je poprawić. Linux stale się rozwija i coraz lepiej działa ale jeśli zatrzymamy się na etapie "nie znasz się to nie tykaj", to i on się zatrzyma, a to nie oto chodzi. Nie można podchodzić krytykancko do każdego wskazania błędów. Wskazanie błędów ma na celu poczynienie kroku na przód, a nie pokazanie "jaki to Linux jest be..."

@True_Lukass - moim zdaniem zbyt bardzo czepiasz się szczegółów. Myślą ogólną moim zdaniem jest fakt, że mimo postępuj jakie najogólniej poczynił Linux w ostatnich latach (chodzi o różne dystrybucje i ogólne ujęcie, także gdyby ktoś chciał się czepiać u mnie terminologii to nie musi ;-), nie jest jeszcze na tyle dojrzały aby móc np. pod względem stabilności konkurować z produktem Mikrosoftu czy Apple'a. Tyle i nic więcej.

Zarzucasz autorowi, że za krótko testował. Ok, ale 1) przez wiele lat używa Linuksa więc poniekąd raczej wie jak on działa i co może ze sobą nieść lub raczej przynieść; 2) próba na nowej dystrybucji jest raczej pretekstem do wskazania ogólnych zależności aniżeli przeprowadzenia "miarodajnego testu". Padła pewna teza (linux nie jest jeszcze "gotowy"), została poparta przykładem. To że przykład może jest i marny, nie oznacza, że teza nie jest prawdziwa.

Większość komentujących przyczepiła się właśnie przykładu, nie zastanawiając się nad tezą.
Jest jeszcze kilka teorii w nauce, które świetnie opisują zachodzące w rzeczywistości zdarzenia, a które to nie zostały do tej pory udowodnione. Nie przeprowadzono wniosków dowodowych lub poczyniono niepełne. Czy to znaczy, że z tego powodu te teorie są nieprawdziwe?

Czy z powodu tylko i wyłącznie słabego przykładu w tym wpisie możemy stwierdzić, że wskazanie iż Linux nie jest tak stabilny jak Windows jest nieprawdziwe?

@Jusko - tak, masz rację, Windows też nie jest doskonały. Linux ma też swoje zalety (dla mnie np. instalacja oprogramowania w Ubuntu), co nie znaczy, że nie można wskazać pewnych minusów tego systemu oraz że one nie istnieją i nie pomniejszają jego wartości w świetle konkurencji.

Co do IQ użytkowników: też racja, ale nie możemy tutaj schodzić do tego poziomu. W Linuksie bez użycia jakiegokolwiek IQ użytkownika coś się może wysypać. W Windowsie już nie tak łato to zrobić. Mam na myśli proste czynności jak aktualizacja, zainstalowanie sterowników przez oficjalne kanały czy np. zmianę skórki systemowej.

"ale niewiele posiadł z tego wiedzy," i tu zapytam przekornie jak wcześniej: a powinien? a musi? ;-)
Ja bym chciał żeby nie musiał :-) I nie chodzi tu o zwykłą "gumę" bo w Windowsie zazwyczaj gumy nie strzelają a w Linuksie bywa. Bywa że prosta aktualizacja sypie wszystko i to już jest coś więcej aniżeli "guma". To już jest remont silnika a tego od zwykłego Kowalskiego, tak jak zmiany koła wymagać raczej już nie musimy.

Ad.2 - tak, coś niecoś warto wiedzieć, ale nie musisz już np. być na bieżąco z przepisami, a mój "przykład" sugerował że musisz. Zatem nie piszę o podstawowej wiedzy (np. jak korzystać z komputera, jakie ma opcje), co raczej o tej zaawansowanej potrzebnej do ratowania się z tego w co może wprowadzić nas jakiś krasz w systemie.

Ja trochę wiem o Linuksie. To "trochę" to jest takie ciut więcej ponad przeciętnego użytkownika komputerowego, który wie jak włączyć i wyłączyć i gdzie co jest. Zdarzyło mi się zmieniać partycje, instalować Linuksa, korzystać z niego na pendrivie, instalować oprogramowanie z poziomu konsoli (kopiuj/wklej). Potrafię też szukać w googlu, praktycznie jeszcze chyba nie zdarzyło mi się zapytać o coś na forum. Ale jak mi się wysypała skórka i nie było "X" do zamknięcia/minimalizowania okienka, to już nie wiedziałem co zrobić. I parę jeszcze sytuacji pt. co dalej też miałem. Zatem moje podejście wynika właśnie z przekroczenia granicy "koniecznej podstawowej wiedzy" i wejścia w obszar bardziej specjalistyczny. Linux tego wymaga, Windows już niekoniecznie.

  #72 23.08.2013 01:10

Prawda jest taka, że nie ma różnicy czy to Windows czy to Linux, przeciętny Kowalski nie poradzi sobie ani z jednym ani z drugim, jak się coś popsuje to znajdzie kogoś kto się na tym zna i on mu to naprawi, albo dobierze aplikacje które działają lepiej.

tomimaki   6 #73 05.09.2013 17:56

LordZod podsumował to najlepiej. ;)