Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Patenty patentami, a zegar tyka...

News na temat wojen patentowych Google'a i Apple'a wywołał burzę komentarzy, krytykowana była autorka – Ania i cała redakcja za stronnicze podejście, ślepą miłość do ogryzka itd… News ten, a może bardziej komentarze, skłoniły mnie do kilku refleksji. Jak to jest z tymi strasznymi patentami? Czy są złe? Czy źli są Ci którzy patentują i wojują? Może źli są Ci, którzy naruszają patenty?

W świetle polskiego prawa (zainteresowanych odsyłam do Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.), które nie odbiega w tym zakresie specjalnie od innych, patenty udzielane są na wynalazki, które są nowe, posiadają „poziom wynalazczy” i nadają się do przemysłowego stosowania. Wynalazek jest nowy jeśli nie jest on częścią stanu techniki. Przez stan techniki natomiast rozumie się wszystko to co przed datą, wg której ustala się pierwszeństwo do uzyskania patentu, zostało udostępnione do wiadomości powszechnej w formie pisemnego lub ustnego opisu, przez stosowanie lub ujawnienie w inny sposób. O pierwszeństwie decyduje data zgłoszenia. Jest jeszcze taki papierek jak - dowód pierwszeństwa - związany jest on z wcześniejszym zgłoszeniem w innym kraju (które w świetle umów międzynarodowych obliguje kraje sygnatariuszy w ciągu określonego czasu, zwykle 12 miesięcy, przyznanie ochrony w przypadku zgłoszenia). Nie jestem ekspertem, powyższe jest oczywiście uproszczeniem ale wskazuje, że uzyskanie patentu może nie być takie proste - uzyskanie więc ochrony na koło lub oddychanie to niekoniecznie temat banalny ;)

Czy patent jest potrzebny? Patent to specyficzny twór, wydaje się, że z jednej strony zabezpiecza rozwój, z drugiej go hamuje. Wiadomo, zabezpiecza bo pozwala bezpiecznie inwestować w badania, innowacyjność, rozwój. Hamuje bo nie pozwala rozwijać koncepcji szeroką falą, postęp mógłby przyspieszyć gdyby każdy mógł przejąć pałeczkę i rozwijać to co osiągnęli inni… Mimo to wydaje się, że jednak lepiej jak jest. Bez niego mielibyśmy Chiny na całym świecie. Wprawdzie Chiny obecnie rozwoju nie hamują (albo jest to dyskusyjne) ale gdyby na całym świecie panowała wolna amerykanka to lepszym interesem byłoby kopiowanie niż wymyślanie – to raczej generowałoby zastój.

Czy Ci, którzy są ścigani patentami są naprawdę tymi złymi? Niekoniecznie. Wynalazki, koncepcje, innowacje nie pojawiają się w próżni. Zwykle są inspirowane tym co dzieje się dookoła. Rzadko tylko jedna firma pracuje w określonym czasie nad konkretną technologią, zwykle to wyścig zbrojeń – zwycięzca dostaje złoty medal – patent, przybiegający na metę drugi, nawet tuż za zwycięzcą nie dostaje srebrnego medalu. Sami wiecie gdzie jest... Historia IT to historia wojen patentowych. Wojny patentowe to nie wynalazek ostatnich lat. Czy Ci, którzy patentują na potęgę co się da to Ci źli? W komentarzach do newsów spotkałem się z opiniami komentujących, że nienawidzą Apple’a czy Google’a za te patenty, że „już lepszy jest Microsoft bo tak nie patentuje wszystkiego”. To bzdury. Korporacje to nie instytucje pożytku publicznego, z samej swej natury nastawione są na zysk i dominację rynku. Jak mogą to patentują. To, że tak dużo słyszymy obecnie o patentowaniu przez wymienione koncerny nie świadczy o tym, że są one gorsze od innych – to po prostu świadczy o ich sile. Kiedyś więcej wojen patentowych wywoływały Microsoft czy Nokia (choć obie firmy jednak jeszcze trochę wojują ;) Teraz nie są lepsze tylko po prostu słabsze. Zawsze najmocniejsi na rynku wikłają się w takie starcia. Wikłają się ponieważ pracują nad topowymi technologiami, czyli nad tym, nad czym pracują wszyscy którzy mogą… Warto o tym pomyśleć, to że ktoś jest mały słaby i bojaźliwy nie znaczy, że ma lepszy charakter od zaczepiającego wszystkich osiłka, może to tylko kwestia braku ciosu… Może gdyby cios miał byłby jeszcze gorszą gnidą.

Legendarny Palm, po wprowadzeniu na rynek, w 1998 r., swojego Palm Pilota, który osiągnął wielki sukces i zapoczątkował dominację firmy na rynku PDA, musiał zmagać się z Xeroksem w walce patentowej o kluczową dla Palma technologię – Graffiti – rozpoznawanie pisma. Po latach zresztą walkę tę przegrał i sporo go to kosztowało. Microsoft walczył z Palmem o nazwę, chciał aby PDA z Windowsem nazywały się Palm PC. Tym razem wygrał Palm, a do sklepów trafiły Pocket PC. Tak naprawdę historia starć takich potentatów, jak Atari, Commodore, Xerox, Palm, Microsoft, Oracle, Motorola, Sony, RIM, Nokia, Apple, Google i innych jest tak bogata, że wystarczyłoby na tysiące stron analiz. Tak czy siak trudno znaleźć potentata nie uwikłanego w żaden spór. Oczywiście patent tworem doskonałym nie jest. Historia zna mnóstwo przypadków kradzieży pomysłów, koncepcji, technologii, nie zna jednak chyba rozwiązania lepszego…

Nie ma co się więc nadmiernie ekscytować wojnami patentowymi. To po prostu krajobraz rywalizacji wielkich tego rynku. W końcu i tak każdy nieśmiertelny, mający rzesze wyznawców produkt – czy też rodzina produktów straci swoją pozycję i zniknie. Historia wskazuje, że wcale długo na tą agonię czekać nie trzeba. Zwykle to co kultowe umiera w ciągu magicznych 8 lat. Wystarczy spojrzeć na to co kultowe było w przeszłości, na to co wydawało się nieśmiertelne. Commodore 64 – na rynku od 1982 roku i choć oficjalnie zakończono sprzedaż na początku 1994 to schyłek tego komputera miał miejsce z końcem lat 80. Amiga – na rynku od 1986 roku, w 1994 roku Commodore zbankrutowało. Palm – niekwestionowany lider na rynku PDA – Palm Pilot pojawił się 1997 roku, w 2005 wszystko się skończyło – zmiana koncepcji, a chwilę później firma kupiona przez ACCESS, już bez sukcesów. Windows Mobile – od 2000 roku (Pocket PC), już było nieźle, aż tu nagle pojawił się iOS w 2007 i Android w 2008 roku. WM został można powiedzieć brutalnie – zgnieciony. To wszystko uproszczenia ale generalnie coś w tym jest, że czas życia hitu – modernizowanego lub nie to maks. ok. 8 lat. Oczywiście są wyjątki – Internet i Windows/blaszak. Skąd takie wyjątki? Może stąd, że szybko zmonopolizowały rynek, a do tego każdy mógł i może nadal na nich zarabiać. W pewnym sensie podobny potencjał ma Android, może z jednym wyjątkiem – nie osiągnął zdecydowanej dominacji na rynku. To tyle zabaw z patentami i liczbami. Pytanie czy iPhone również dołoży się do fajnie wyglądających cyferek? Jeśli tak to już wiemy – dni iPhone’a są policzone, jego koniec nadejdzie w 2015, a faza schyłkowa w 2013 :)

…dobra, teoria naciągana, ale faktem jest, że wszystko się kiedyś kończy, a kończy się bo przychodzi szybsze, tańsze, lepsze.. i znowu są fanboye ;) 

inne

Komentarze

0 nowych
Banan   10 #1 16.11.2011 07:49

Ciekawa teoria z tym iPhone'm ciekawa...

przemo_li   11 #2 16.11.2011 08:35

Ciekawy temat i na pewno potrzebny!!!

ALE patent na KOŁO już został przyznany Australijczykowi(w 2002 roku, albo 2000).....

1) Patenty NIE chronią przed ryzykiem związanym z sukcesem R&D. NIE chronią przed ryzykiem naruszenia czyichś patentów. NIE zachęcają do większego R&D (patenty można kupić, przypadek Northera i innych pokazuje, że R&D to pikuś w porównaniu do kasy wydawanej na już istniejące patenty). Patenty NIE chronią przez wielokrotnym opatentowaniem (mają, ale kto to sprawdzi???), więc nawet opatentowane rozwiązanie może być niepraktyczne, z powodu na groźbę ewentualnymi pozwami.

2) CAŁY rozwój naukowy polega na kopiowaniu!!! Czy mamy z tego powodu zastój w nauce??? Cała informatyka polega na kopiowaniu (a na pewno FLOSS). Czy mamy z tego powodu zastój? (btw. FLOSS wyraźnie pokazuje, że patenty na oprogramowanie szkodzą nie dając nic w zamian przynajmniej w przypadku tworzenia oprogramowania).

3) NIE mieszaj prawa o znakach handlowych z prawem patentowym. Nie zestawia się Słonia w jednym rzędzie z wózkiem widłowym! (tj. to są dwa odrębne prawa, stworzone w innym celu, z innych powodów).

4) W EU nie ma patentów na oprogramowanie, rynek IT w EU się rozwija. Więc jest alternatywa i to dużo lepsza. BTW europejskie firmy też inwestują w R&D (w oprogramowaniu) i to bez Patentów. IDIOCI prawda? Jak taki R&D może im się zwrócić?

przemo_li   11 #3 16.11.2011 08:37

Żeby nie było, że tylko narzekam. Kawałem o zdobywaniu patentów przez firmy jest bardzo dobry!

corrtez   11 #4 16.11.2011 10:47

@przemo_li

""z powodu na groźbę ewentualnymi pozwami. ""
""Kawałem o zdobywaniu patentów przez firmy jest bardzo dobry!""

Nie to bym ci to wytykal ale wyszlo calkiem smiesznie :)
Chyba sie troche za bardzo podnieciles tematem.


A co do tekstu to patenty na takie cos jak "slide to unlock" sá poprostu glupie moim zdaniem. Lub slynny juz patent apple'a na Ipada czyli narysowany kwadracik z ekranem?

W pewnym sensie reklamy i marketing zastápily religie i teraz ludzie sá wyznawcami marek jeden wierzy w Apple'a drugi w Linuxa. Tylko okreslenie sie zmienilo juz nie wyznafca tylko fanboy... :D

corrtez   11 #5 16.11.2011 10:48

Cholera mialo byc wyznawca... :D

januszek   18 #6 16.11.2011 11:50

Warto dodać, że niektóre przedmioty nie znikają wraz z czasem ale z 'gadżetów' stają się rzeczami powszechnie używanymi - ot np. zegarki naręczne, długopisy... ;)

Cebula REDAKCJA  17 #7 16.11.2011 11:50

@przemo_li

Nie odniosę się do wszystkiego, bo część z punktów i kolejny komentarz są dyskusją z patentami, a nie ze mną ;)

Australijski patent na koło był prowokacją australijskiego prawnika, która miała na celu ośmieszenie Australijskiego Urzędu Patentowego. Było to związane z rezygnacją z pomocy prawników, która w ramach "cięcia kosztów" została wyeliminowana. Oczywiście faktycznie pokazuje to, do jakich absurdów może doprowadzić głupota urzędnicza ale oczywiście konsekwencji takiego faktu nie ma i nie będzie.

ad. 3 Rozumiem, że zarzut dotyczący znaków handlowych dotyczy Palma. Fakt to nie jest patent. Generalnie jednak cały wpis to pod względem prawnych co najwyżej skraje uproszczenie, na liście wojen przypadek ten pojawił się jako jeden z przykładów wiecznych wojen prawnych koncernów. Faktem jest jednak, że uwaga słuszna.

ad. 4 Oprogramowanie, rzeczywiście nie jest chronione patentami ale jest chronione prawem autorskim, więc to że ich nie ma nie jest argumentem za tym, że brak ochrony nie psuje rynku.

Cebula REDAKCJA  17 #8 16.11.2011 12:00

@januszek

Nie chodziło mi o taki poziom uogólnienia, nie było mowy o tym, że w ciągu kilku lat muszą zniknąć komputery, czy też telefony z systemami operacyjnymi. Chodziło raczej o konkretne urządzenie wraz z jego modyfikacjami. Długopis z wkładem zenith na przykład byłby adekwatnym w miarę przykładem, ale czas życia pomysłów z branży poza IT jest nieco dłuższy. W końcu żaden komputer nie przeżył jeszcze chociażby zapalniczki ZIPPO ;)

przemo_li   11 #9 16.11.2011 12:45

@corrtez
""Kawałem o zdobywaniu patentów przez firmy jest bardzo dobry!""

Hahaha.

Chodziło mi o kawałek w którym Cebula uznaje nadawanie plakietek "dobry", "zły" dla firm które starają się o patenty za śmieszne. Popieram.

ad. ad. 4
Według mnie prawo autorskie spokojnie wystarczy! Patenty są zbędne.

Za to Patenty nie chronią ŻADNYCH dóbr fizycznych. Jeśli ktoś ukradnie Ci program pozywasz go za naruszenia praw autorskich. NIGDY zaś za naruszenie Patentu.

Cebula REDAKCJA  17 #10 16.11.2011 13:13

@przemo_li
"Jeśli ktoś ukradnie Ci program pozywasz go za naruszenia praw autorskich. NIGDY zaś za naruszenie Patentu."

Zważywszy, że programy nie są chronione patentami lecz prawem autorskim trudno się dziwić ;)

Ryan   15 #11 16.11.2011 13:34

"Kiedyś więcej wojen patentowych wywoływały Microsoft czy Nokia"
O, kiedy tak było? MS w trzydziestopięcioletniej historii wytoczył mniej niż 10 spraw o naruszanie patentów. To mniej niż Apple w ostatnich latach. ;>

januszek   18 #12 16.11.2011 14:15

Oprogramowanie jako takie chronione nie jest. Chroniony jest interes posiadacza praw autorskich.

GarrutoSan   4 #13 16.11.2011 15:51

Biorąc pod uwagę fakt magicznej Ósemki, muszę zauważyć, że Dobreprogramy żyją na kredyt ;-)

Chcą, niech się kłócą.
Co rusz, powstaje coś nowego.
Co rusz, ktoś plajtuje, ktoś kogoś kupuje.

Dobreprogramy Są od tego, aby Nas - czytelników - o tym informować.
Jeżeli komuś nie podobają się artykuły, to powinien się teleportować..

Dopóki artykuły napisane są "bezsennie", to nie mam nic na przeciwko tematom.
Sam wybieram, co chcę czytać - po to jest "główna" !;-)

Cebula REDAKCJA  17 #14 16.11.2011 21:13

@Ryan

Myślę, że trochę przesadziłeś. Mam nadzieję, że nie będziesz nalegał na sporządzenie listy dowodowej ;) Tak czy siak nie chodzi tylko o pozywanie ale w ogóle wikłanie się w procesy, Microsoft był wielokrotnie uwikłany w spory patentowe, zarówno jako pozywający jak i naruszający. Bywały to zresztą sprawy "hurtowe". Na gorąco, z tego co pamiętam, to tuż przed przejęciem Motoroli przez Google'a ta została pozwana o naruszenie 9 patentów.

@januszek

"Oprogramowanie jako takie chronione nie jest. Chroniony jest interes posiadacza praw autorskich. "

Celna uwaga :) Zapewne będzie jednak konieczne wytworzenie formuły ochrony oprogramowania po uzyskaniu przez te świadomości, może to jednak stanie się niebawem ;)

  #15 16.11.2011 21:56

Maly offtop dotyczacy patentow:

Kto lubi czekolade, niech kupi jakas Wedla w nowoczesnym opakowaniu otworz/zamknij i przyjzy sie napisom na tym opakowaniu ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #16 17.11.2011 07:36

Pewnie masz rację, że same patenty nie są aż tak złym wynalazkiem. Ale wiesz, niekiedy patentuje się takie bzdury, że głowa boli, choćby jeden z patentów Apple, kształt tabletu - prostokątny z zaokrąglonymi rogami. No to już lekka przesada. Nie chodzi mi tu o to, że Apple jest tym złym, bo każdy z gigantów ma swoim dorobku patentowym takie bzdurne patenty (przynajmniej tak podejrzewam).
Co do schyłku iPhone - Apple odejdzie w odstawkę to pojawi się coś nowego - show must go

januszek   18 #17 17.11.2011 07:54

@Cebula: Pewien precedens mamy: http://prawo.vagla.pl/node/9482 - skoro więc Utworem może być tylko dzieło człowieka to prace twórcze Golemów chronione także nie będą... ;) Być może to właśnie będzie ta od dawna przepowiadania 'rewolucya' na polu praw własności intelektualnych? ;P

przemo_li   11 #18 17.11.2011 09:25

@Shaki81
Możesz przedstawić RZETELNE i OBIEKTYWNE dowody na to że patenty jako pomysł wnoszą więcej niż zabierają?

Jak dla mnie patenty to największy zabobon XXI wieku. (Prawie) każdy myśli, że są potrzebne, ale naukowego (w sensie jakości) dowodu nikt nie jest w stanie przedstawić.

Nawet pośrednich (tj. odnoszących się do samych założeń, przyjętych w momencie tworzenia prawa patentowego).

Albo jest to najpilniej strzeżona tajemnica jaką znam :)

przemo_li   11 #19 17.11.2011 09:30

Ale aby nie było offtopu.

Najdziwniejsze mi się wydaje, kiedy ktoś publicznie uznaje działania Apple (pozywanie za naruszanie patentów aby zbanować urządzenia), za równe z Google (posiadanie patentów).
Nie chodzi mi tu o Apple i Google (wstawić X i Y i też będzie pasowało).

Zabawne jak ludzie chcą bronić trolli patentowych wskazując, że firmy które ani razu nie pozwały z prawa patentowego, też są trollami :)

januszek   18 #20 17.11.2011 09:53

@przemo_li: Hehe, a jeśli przyjdę i zabiorę Twoją wypłatę uzasadniając to tym, że dopóki RZETELNIE i OBIEKTYWNIE nie udowodnisz, że te pieniądze u mnie wniosą więcej niż u Ciebie to co powiesz? ;)

przemo_li   11 #21 17.11.2011 10:06

@januszek
Prawo patentowe nie odnosi się do kradzieży dóbr fizycznych.......

przemo_li   11 #22 17.11.2011 10:11

@januszek
Prawo autorskie też, nie......

To są ODRĘBNE prawa i takimi powinny pozostać.

januszek   18 #23 17.11.2011 10:48

@przemo_li: Jakie dobra fizyczne masz na myśli? Może te, które za pieniądze o których ja mówię mógłbyś nabyć? ;) Mam na myśli to, że skoro patenty/prawa autorskie można wycenić w pieniądzach to RZETELNE i OBIEKTYWNE znaczy to, że nie można ich traktować zupełnie ODRĘBNIE od dóbr fizycznych - jak byś sobie tego życzył ;) ps. takie debaty muszą się toczyć właśnie od czasów wynalezienia i upowszechnienia pieniędzy... ;)

Ryan   15 #24 17.11.2011 11:28

@Cebula: Do końca 2010 pozwów było 7, w tym jeden wspólny z Google, wymierzony w trola patentowego. Jasne, była masa listów do firm, które nie zakończyły się sprawą w sądzie (patrz: Windows Commander -> Total Commander), ale faktycznych pozwów sądowych było bardzo, bardzo mało.

przemo_li   11 #25 17.11.2011 13:18

@januszek
"zabiorę" odnosi się do rzeczy fizycznych i nie fizycznych.

Ale kasiory nie możesz mi zabrać jeśli nie zabierzesz jej fizycznej formy!!! (czy to monet i banknotów czy zer i jedynek w systemie informatycznym)

:P

PS Nie interesuje mnie z jakiej epoki wyciągniesz argumenty tylko czy jesteś w stanie podać JAKIEKOLWIEK, obiektywne i rzetelne argumenty. Coś poza pobożnym życzeniem, że patenty wnoszą coś dobrego.....

@Ryan
MS nie jest trollem patentowym bo pozywa masowa (ani nawet dla tego, że może odsprzedawać patenty jawnym trollom patentowym zajmującym się *tylko* pozywaniem do sądu), ale za to co robi obecnie z Androidem (pokażcie mi naiwniak, który uwierzy, że twórcy Androida pisali coś na podstawie patentów MS!!), oraz za różne kampanie FUD, które odnosiły się też do rzekomych "patentów" wykorzystanych w jądrze linuks. MS wyraźnie wykorzystuje patenty po to aby zniwelować różnicę w cenie pomiędzy Linuksem a Windozą, gdzie się tylko da.

Tylko ja zauważyłem, że Windoza to EWENEMENT jeśli chodzi o rynkowe zachowania? Mimo, że mamy darmową alternatywę zadowalającą choć część rynku (która jest świadoma alternatywy), ceny Windozy nie idą w dół. A ceny WinP7??? 18$ to mało ale w porównaniu z 0$?

Ale generalnie tak działa monopol.

Nie ma ekonomisty twierdzącego, że monopole są zdrowym przejawem wolnego rynku i jego siłą napędową. Ale mimo braku dowodów na dodatnią wartość patentów, wszyscy (prawie) godzą się na tą formę monopoli!

januszek   18 #26 17.11.2011 13:46

@przemo_li: Czyli zera i jedynki w systemie bankowym uznajesz za równoważne dla fizycznej formy pieniędzy? ;) To pozwala mi sądzić, że rozumiesz koncepcję wyłącznych praw do dysponowania zapisanymi tymi zerami i jedynkami środkami przez ich właściciela tych środków? Czemu więc tak uparcie negujesz taką samą koncepcję praw wyłącznych w innych sprawach?

przemo_li   11 #27 17.11.2011 16:51

@januszek
Och jak najbardziej! W końcu i to i to to śmieć.

Ale bardziej chodzi mi o zestawienie kradzieży jako pozbawienia czegoś kogoś, a skopiowania. Łamanie patentów odnosi się do tego drugiego (albo i nawet nie do tego), jeśli w ogóle!!

januszek   18 #28 17.11.2011 17:42

@przemo_li: Oczywistym jest, że czym innym jest kradzież a czymś innym kopiowanie. Warto jednak pamiętać, że wspólnym elementem obu może być przeliczalna na pieniądze strata ;) Czyli znowu wracamy do utraty przez Ciebie (na moją korzyść) wypłaty - to jest właśnie RZETELNA i OBIEKTYWNA strata ;) Dokładnie taki sam skutek może spowodować naruszanie czyjegoś patentu ;)

przemo_li   11 #29 17.11.2011 18:00

@januszek
Dowód?

Dowodzisz (przez oczywistość) jedną właściwości, i upierasz się, że przez analogię druga też jest poprawna.

Udowodnij, że albo możesz porównać naruszenia patentu do kradzieży na zasadzie ktoś straci, ktoś zyska, ale wykaż w inny sposób, że naruszenie patenty oznacza stratę dla posiadacza patentu.

Cebula REDAKCJA  17 #30 17.11.2011 22:35

@Ryan
Mało fakt. To jednak nie do końca oddaje aktywność Microsoftu w tym zakresie. Są jeszcze sprawy kończące się choćby ugodami przedsądowymi nie uwzględnianymi w statystyce ;) Poza tym MS wywoływał również wojny poprzez naruszenia, nie tylko przez pozwy własne. W ogóle patrząc szerzej niż jedynie przez pryzmat spraw patentowych to MS sporo nawojował się po sądach - wystarczy choćby spojrzeć choćby tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Microsoft_litigation.
Tak czy siak, liczba 7 do 2010 mnie zaskoczyła :)

przemo_li   11 #31 18.11.2011 09:14

@Cebula
:D

Dobre, ms sobie naskrobał, bo naruszał czyjeś patenty :D

Nie żeby się dało zdobyć śmieciowe (według samego prawa) patenty i nie żeby były firmy, które tylko czekają aby kogoś pozwać za cokolwiek o cokolwiek, i nie żeby prawo USA sprawiało, że inwalidacja patentu to przedsięwzięcie na 2-5mln $$ (przyznanie to 25tyś $), i to tylko przez pozwanego!!

Na prawdę MS JEST ZŁY bo naruszył czyjeś patenty ;)

Btw patenty nie chronią przed pozwami, tak jak broń nuklearna nie chroni przed jej użyciem przez "wroga". No i zawsze znajdzie się jakiś fanatyk z brudną bombą... Tylko że w IT tacy fanatycy są LEGALNI i mogą okładać kogo chcą i za co chcą (i w zasadzie oprócz wydania tych 2-5mln na proces, nie ma żadanego ratunku).

  #32 18.11.2011 11:14

@przemoli

Wydales 2mln$ i rok czasu na projekt i stworzenie nowego urzádzenia. I teraz ktos kopiuje to urzádzenie i sprzedaje jako swoje. Ty straciles 2mln$ i rok czasu konkurecja produkuje twój wynalzek bez wydawania ani centa na R&D.

Po to sá patenty bys mógl isc do sádu i powiedziec: ja mam papier ze to moje dzielo i domagam sie odszkodowania.
Inna sprawa ze patenty sá naduzywane lub skupowane przez trolli ale to juz jest ulomnosc systemu. Problemem tez jest to ze patenty czasami sá przyznawane na glupty ...

januszek   18 #33 18.11.2011 14:22

@przemo_li: Wymyślasz coraz bardziej zawiłe konstrukcje zaczynające się od "udowodnij" - w gruncie rzeczy sprowadzasz sprawę do coraz większego absurdu bo raz nazywasz patenty "zabobonami" a zaraz potem domagasz się naukowych dowodów na ich sensowność opartych o coraz bardziej absurdalne: "udowodnij..."...

Ryan   15 #34 18.11.2011 14:33

@Cebula: Jasne, że to nie oddaje "aktywności". :)

przemo_li   11 #35 18.11.2011 17:17

@januszek
Tak, nazwałem patenty zabobonami. A jeśli ktoś się zemną nie zgadza, to niech poda argumenty (tylko coś sensownego, Twoje analogie się kupy nie trzymają, ale nie wiem co nimi chcesz pokazać, jeśli to, że patenty mają sens, to Ci się to nie udało).

Ja mogę podać parę dlaczego patenty są a) niewykonalne b) oparte na nieprawdziwych założeniach c) są szkodliwe.

januszek   18 #36 18.11.2011 17:20

@przemo_li: Ok, proszę, podaj. Może napisz o tym na blagu? ;) Przy tym pamiętaj, że ludzkość używa patentów (w takiej formie jak obecnie) od ponad 200 lat (a nie od przedwczoraj) :)

Ryan   15 #37 18.11.2011 18:51

a) racja, patenty nie są wykonalne, bo to nie są działania, a prawa do pomysłu
b) tak? na jakich?
c) noże też są szkodliwe, a nie zakazaliśmy ich. Praca domowa dla Ciebie: dlaczego ludzkość nie zakazała używania noży?

januszek   18 #38 18.11.2011 21:31

@Ryan: Możesz przedstawić RZETELNE i OBIEKTYWNE dowody na to że noże wnoszą więcej niż zabierają? ;PPP (pansp)

przemo_li   11 #39 19.11.2011 10:14

@januszek
a) tak od 200 lat, ale patenty na oprogramowanie w USA to lata 90, wcześniej IT miało się dobrze, ergo patenty nie są potrzebne do rozwoju IT, w EU nie ma patentów, ergo patenty nie są potrzebne aby być innowacyjnym.

b) dobra napiszę coś na blogu

@Ryan
c) nie spodziewałem się takiego uproszczenia, po tobie! Każdy kroi coś nożami. Co każdy ma z patentów?
PS obnoszenie się z nożami jest zakazane w niektórych krajach.

Jak coś skrobnę to podam tutaj linka.

januszek   18 #41 19.11.2011 10:59

@przemo_li: W wiki napisali, że pierwszego patentu na oprogramowanie udzielono w 1962 r ;) Dosyć gwałtowny wysyp takich patentów w latach 90-tych wynika z tego, że dopiero wtedy pojawiły się w USA umożliwiające to rozwiązania i rozstrzygnięcia prawne.

przemo_li   11 #42 19.11.2011 14:49

@januszek
Do czego zmierzasz? Chyba nie zasugerujesz, że bez Patentów rozwój informatyki ledwo zipał? ;)

januszek   18 #43 19.11.2011 21:08

@przemo_li: Próbuję Ci uzmysłowić, że patenty nie pojawiły się na Świecie po to aby blokować idee FLOSS ;)

przemo_li   11 #44 22.11.2011 19:33

@januszek
Facepalm....

  #45 29.11.2011 16:24

Bardzo ciekawy tekst i dyskusja. Może kogoś zainteresuje punkt widzenia Austriackiej Szkoły Ekonomii na kwestię patentów i praw autorskich?
http://tinyurl.com/cyf8nqr