Chińscy więźniowie polityczni skarżą Cisco za „Złotą Tarczę”

16.08.2011 15:04, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Cisco, jedna z największych firm technologicznych na świecie, została oskarżona przez chińskich więźniów politycznych przed Sądem Dystryktowym w Maryland za dostarczanie technologii umożliwiającej Komunistycznej Partii Chin monitorowanie, cenzurowanie i uciskanie obywateli.

Jak informuje The Sydney Morning Herald pozew został wniesiony w imieniu 13 politycznych więźniów przez firmę Ward & Ward i oskarża Cisco o pomoc i nakłanianie do zamykania obywateli w więzieniach oraz ich torturowania. Jednym z oskarżających jest Liu Xiaobo, laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2010 roku (ufundowanej przez Cisco!). Prawnicy porównują działania CISCO do aktywności firmy IBM w Niemczech pod rządami Nazistów.

Oczywiście firma Cisco odrzuca wszelkie zarzuty, ale faktem jest, że firma Cisco przez lata pomagała KPCh zdusić wolność słowa w Internecie. Efektem współpracy jest projekt „Złota Tarcza”, czyli system śledzenia i cenzurowania ruchu internetowego z i do Chin, oraz szkolenie chińskich techników w śledzeniu obywateli. Dzięki Cisco KPCh ma teraz możliwość blokowania „szkodliwych” stron. O „Złotej Tarczy” usłyszeliśmy pierwszy raz w 2008 roku, kiedy do Internetu przeciekła wewnętrzna prezentacja z firmy Cisco. Założeniem projektu jest walka z przestępczością Internetową, gwarancja bezpieczeństwa i usług sieci publicznej i walka ze złą religią Falun Dafa. W dokumencie znajdowały się również opisy systemu łączącego policję i więzienia, który miał wspomóc śledzenie więźniów.

Sprawa przeciwko Cisco przywodzi na myśl proces przeciwko Yahoo! wytoczony przez obrońców praw człowieka. Yahoo! udostępnił rządowi Chin dane użytkowników, co zaowocowało falą aresztowań. Do więzienia trafiali głównie dziennikarze i publicyści, którzy byli po zatrzymaniu głodzeni i bici. Proces został zakończony ugodą.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (45)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TestamenT | 16.08.2011 15:14#1

Cisco nie obchodzą ludzie tylko pieniądze zresztą nie tylko Cisco.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 16.08.2011 15:39#2

Korporacyjne ście**o.

Takie korporacje oraz wszyscy ludzie, którzy w nich pracują powinny mieć dożywotniego bana na sprzedaż we wszystkich demokratycznych krajach

Niestety, >90% ludzi oraz 99,99% polityków zamiast poglądami kieruje się pieniędzmi i takie są skutki właśnie.

Mam nadzieję, że jak przyjdzie kryzys to pozamiata ten cały syf, bo aż mi się niedobrze robi.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 16.08.2011 16:07#3

A co złego w tym, że chcą zarabiać?

Avatar
des (niezalogowany) | 16.08.2011 16:10#4

Cisco dostarcza narzedzia. To, jak ktos uzywa te narzedzie to juz inna broszka. Producent noza ma byc skazany za to, ze ktos dokonal nim jakiegos morderstwa?
Chiny maja wlasne prawa i ustawy. W USA kazdy podmiot jest zobowiazany do udostepniania agencjom typu FBI czy CIA wszelkich danych osobowych o uzytkownikach, nie tylko z USA, ale z calego swiata. Nawet europejczykow majacych konta w hotmail czy gmail, i to bez nawet pytania wladz krajow europejskich. Chiny przynajmniej nie ingeruja w inne kraje. Niech moze te korporacje zaskarza putina, czy lukaszenke, albo uderza do rzadu chin... ale po co, nie ma szans tam na wygranie kasy, za to moze uda sie wydoic CISCO.
I niech nie sciemniaja, ze to o wolnosc slowa chodzi. Chodzi o kase, i nic wiecej.

Avatar
Jacek z marsa (niezalogowany) | 16.08.2011 16:30#5

Heeee dobre to musieli by także oskarżyć rząd USA oraz wszystkie firmy mające fabryki w Chinach o wspieranie zbrodniczego i totalitarnego systemu co w zasadzie jest prawdą bo przecież np. wg polskiego prawa propagowanie nazistowskich i komunistycznych symboli czy idei jest karalne

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Saracen | 16.08.2011 16:40#6

Niestety, ale bardzo wiele gigantycznych dzisiaj firm dorobiło się na ludzkim nieszczęściu: czy to na dostawach dla wojska, pracy więźniów czy sprzedaży reżimom swoich produktów.
Wojna to najlepszy biznes. Spytajcie Busha.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 16.08.2011 16:42#7

@TheBlackMan
"Takie korporacje oraz wszyscy ludzie, którzy w nich pracują powinny mieć dożywotniego bana na sprzedaż we wszystkich demokratycznych krajach"
Jak Ci się nie podoba kapitalizm to wyprowadź się do Korei Północnej, komuszku.

Avatar
Kuba z dołu (niezalogowany) | 16.08.2011 16:45#8

Ja staram się nie kupować rzeczy z chin ale co mogę poradzić jak politycy doprowadzili do tego, że 99% rzeczy na rynku jest produkowanych w chinach gdzie pracują nawet dzieci za marne grosze

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
djDziadek | 16.08.2011 16:46#9

@TheBlackMan - uwielbiam takie demagogiczne wpisy jak Twój, nie zapominaj tylko, że kryzys może również (niechcący) pozamiatać wszystkich Ci znajomych i niestety odebrać im (i Tobie) dobra, którymi dysponują (i Ty również) obecnie i może się okazać że nie będziesz miał na czym (i gdzie) wypisywać nieprzemyślanych dyrdymałów.
Pozdrawiam myślących (nie koniecznie tak jak ja, ale wogóle).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 16.08.2011 16:53#10

Bayer też dorobił się w taki sposób. Podczas II Wojny Światowej testowali leki na więźniach z obozów koncentracyjnych.

Bardzo śmierdząca sprawa. W zasadzie oni tylko dostarczali rozwiązania.

Avatar
thorgal_aegirsson (niezalogowany) | 16.08.2011 16:53#11

"Takie korporacje oraz wszyscy ludzie, którzy w nich pracują powinny mieć dożywotniego bana na sprzedaż we wszystkich demokratycznych krajach"

Ostatnio widzialem "demokracje" na ulicach Londynu. W wiekszosci to byli mlodzi i czarni wojownicy walczacy z rezimem Krolowej...
Dziwie sie ze NATO nie zbombardowalo Londynu...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 16.08.2011 16:55#12

A mnie się nasuwają pewne pytania:
Ile wojen w ciągu ostatnich 60-lat rozpętały Chiny? Ile obaliły rządów? Ile państw zmusiły do wzięcia kredytu, którego nie da się spłacić, by dobrać się do ich zasobów? Ile gospodarek doprowadziły do ruiny, by później kupić za bezcen?
A ile Stany Zjednoczone?

@TheBlackMan - gdzie widzisz jakąkolwiek demokrację?
Jest kandydat A, kandydat B, niby skąd mają pieniądze na kampanię? Prezydent USA może zarabia 100tyś. dolarów rocznie. Jakim cudem miał kilkadziesiąt milionów na kampanię? Na kogo by nie zagłosować, jest opłacany przez tych samych ludzi i musi się później odwdzięczyć, np. dofinansować upadający bank, zrzucić gdzieś parę bomb i załatwić kontrakt na odbudowę, itp.
Gdzie jest wolność, skoro kupno domu wymaga wzięcia kredytu na kilkadziesiąt lat? Gdyby rząd chciał, to zamiast wojsko sfinansowałby wszystkim domy, bezpłatną opiekę medyczną, stołówki dla biednych i jeszcze by zostało. Ale nie zrobi tego, bo bez kredytów system monetarny upadnie, bez zadłużenia ludzie nie będą niewolnikami, bo to nic innego jak ukryte niewolnictwo.
A teraz weźmy takiego "dyktatora" jak Kadafii. Z ropy sfinansował ludziom domy, bezpłatne szpitale, aż wpadł na pomysł ogólnoafrykańskiej waluty opartej na złocie, czyli niezależnej od międzynarodowych banków. To na tym polegał ów "reżim". I jak skończył?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 16.08.2011 17:05#13

@MaRa

[[[Jest kandydat A, kandydat B, niby skąd mają pieniądze na kampanię? Prezydent USA może zarabia 100tyś. dolarów rocznie.]]]

Masz całkowitą rację, nie miałem na myśli autentycznie działającej demokracji. To są naturalnie pseudo demokracje, będące w rzeczywistości faszystowskimi dyktaturami.

( BTW, przypominam tylko trollom od prawa Godwina, którzy zaraz się zjawią, że FASZYZM to nie NAZIZM - to zupełnie 2 różne rzeczy - odsyłam do Wikipedii. )

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 16.08.2011 17:09#14

@djDziadek - kryzys to jest zawsze, a poważny kryzys to raz na 10 lat. Lata sześćdziesiąte - kryzys. Kata siedemdziesiąte - kryzys, Arabowie zakręcili kurki. Lata osiemdziesiąte - kryzys. Lata dziewięćdziesiąte - kryzys. Teraz - kryzys.
Wkrótce też będzie kryzys, jeszcze większy niż dotychczas. Po prostu współczesna "ekonomia", a raczej dawne wymysły Adama Smitha, już się nie sprawdza. W dodatku współczesne pieniądze, w odróżnieniu od tych sprzed kilkudziesięciu lat, są bez pokrycia (np. w złocie), nie mają żadnej wartości.
Ekonomia to równowaga pomiędzy popytem a podażą, ale od wprowadzenia automatyzacji jest nadprodukcja dóbr, natomiast nie potrzeba siły roboczej. Wraz z postępem techniki coraz mniej ekonomia będzie się sprawdzać, będą coraz większe wahania, aż to padnie.
W świecie przyszłości nie będzie ani pieniędzy, ani większej prywatnej własności. Po prostu, jak coś potrzebne, to wypożyczy się z magazynu, później odda. A jak nie odda, to nic nie szkodzi, bo automaty doprodukują, tylko po co, skoro nie ma pieniędzy, a więc i wartości, w każdej chwili można pobrać z magazynu zamiast w mieszkaniu urządzać rupieciarnię. Znikną reklamy i zasada planowanego zużycia (starzejące się lub zużywające części będzie można wymienić, zamiast wyrzucać całość i kupować nowe - teraz na takie projektowanie żaden producent nie może sobie pozwolić, bo konsumpcja musi być cykliczna, inaczej nie ma zysku).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 16.08.2011 17:16#15

@TheBlackMan - Co ciekawsze, politycy nie są potrzebni. Na co niby oni? Jest populacja o określonej liczebności, ma jakieś potrzeby, w tym niezbędne do przeżycia (woda, żywność, mieszkanie). Politycy tylko pozorują działania, produkując mnóstwo niepotrzebnych przepisów, które niewiele zmieniają.
Polityk nic na to nie poradzi, bo nie może, gdyż rozwiązanie takich problemów to kwestia inżynierska, naukowa, nie ideologiczna.
Gdyby sprowadzić grupę ludzi na bezludną wyspę, to do przeżycia żaden polityk nie byłby im potrzebny, ale inżynier - ktoś, kto zaplanuje domy, system dostarczania wody, nawodnienie pól uprawnych itd.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Galnospoke | 16.08.2011 18:19#16

Korporacje sa ponad prawem, maja w kieszeni wiekszosc politykow. To jest prawdziwa wladza, nie marionetki w "demokratycznych" wyborach.

Avatar
Wodzuj (niezalogowany) | 16.08.2011 19:04#17

@djDziadek

Jakie dobra masz na myśli? Player DVD i soft z Microsoft'u czy żywność, leki i dach nad głową? Prócz kilku wyjątków człowiek głodny nie rozmyśla szczególnie o "dobrach". Z Twoich słów wynika pewna prawda. Człowiek pozbawiony tych wszystkich gadżetów staje się kompletnie niezdolny do przetrwania. A paradoksalnie jednak ma taką możliwość. Miast rozpaczać mógłby przecież uruchomić rozum i organizować się na nowo. Tak przecież od zawsze powstaje cała ludzkość. Rozwój cywilizacji ma jednak swoje degradujące strony. Bez tego wszystkiego jesteśmy znacznie mniej zaradni niż kiedyś. Brak dóbr to obecnie niezwykle silny lęk. Nawet życie nie ma takiej wartości. Masz także rację iż "rewolucja pożera własne dzieci". Tylko czy tak być musi? Prócz konformizmu mamy jednak dostęp do własnej indywidualności. Może warto skorzystać z jedynie wolnej w nas rzeczy. Woli.

Czyżby powtarzał się czas "maszyny parowej"? Takich przykładów można przytaczać wiele. Krytyka wymysłów Adama Smith'a? Ja bym raczej zadał pytanie ile z ustalonych już praw, norm, zasad było i jest realizowanych w praktyce? Kto tego tak naprawdę pilnuje? Kto to wszystko weryfikuje? Ponoć "okazja czyni złodzieja". Ilu będzie uczciwych w obliczu okazji? To co dzieje się obecnie upadnie. Powstanie coś "lepszego". To także dotrze do swojego punktu krytycznego i padnie. Taka jest ludzkość i nie ma szans na globalnie sensowne w niej zmiany. Chyba iż będziemy to rozważali w ramach jakiegoś "cudu". Ludzie będący u władzy nie chcą tego zmieniać. Za dużo by utracili. Ludzie u władzy zawsze będą tacy a nie inni. Ludzie ogólnie także tacy są. Przejęliśmy się kilkoma tysiącami Japończyków a mamy gdzieś miliony w Afryce. Afryka nie produkuje konsol i plazm. Nie ma tam także niczego specjalnie cennego pod ziemią. Okres kolonialnego wykorzystywania także dobiegł w pewnym sensie końca. Może to dlatego? Nie jestem przeciwnikiem Japonii ale ta sytuacja ukazała ową "równość" w postrzeganiu ludzi. Wolność, równość, solidarność. Śmieszne hasełka ku pokrzepieniu serc. Nigdy tego nie było. To wynika także z natury rzeczy. A im mniej tego jest to tym bardziej się to eksponuje. Warto mieć otwarte oczy i dbać chociaż o własną "stajnię Augiasza".

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 16.08.2011 19:27#18

@MaRa
"W świecie przyszłości nie będzie ani pieniędzy, ani większej prywatnej własności. Po prostu, jak coś potrzebne, to wypożyczy się z magazynu, później odda. A jak nie odda, to nic nie szkodzi, bo automaty doprodukują, tylko po co, skoro nie ma pieniędzy, a więc i wartości, w każdej chwili można pobrać z magazynu zamiast w mieszkaniu urządzać rupieciarnię. Znikną reklamy i zasada planowanego zużycia"
Widzę, że dziecko naoglądało się za dużo bajek.
Dorośniesz, skończysz szkołę, pójdziesz na studia, znajdziesz pracę, zdobędziesz doświadczenie, to może zrozumiesz i sam będziesz się śmiał ze swoich głupot tutaj naskrobanych.

Avatar
bartooooooooo (niezalogowany) | 16.08.2011 20:07#19

W Chinach przecież mają HUAWEI, w stanach te urządzenia są zakazane, a w Polsce część rdzenia u dużych operatorów działa właśni na routerach HUAWEI. W Chinach prawie cały core to HUAWEI.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
WODZU | 16.08.2011 20:38#20

Ciekawe co za jakiś czas udostępni Google, gdy już będzie miało większość patentów, swoimi "darmowymi" usługami obejmie większość globu, gdy już będzie wiedział o nas wszystko i gdy zapragnie jeszcze większej ilości kasy...

Avatar
AntyAnonim (niezalogowany) | 16.08.2011 22:14#21

@Anonim "A co złego w tym, że chcą zarabiać?"
Anonim czy mógłbyś podać jakieś namiary na siebie? Zamierzam z chłopakami przyjechać i wyciąć Ci nerki, wątrobę i serce. Nie obrażaj się - nic do Ciebie nie mamy. Chcemy po prostu zarabiać.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 16.08.2011 23:12#22

@MaRa

[[[Co ciekawsze, politycy nie są potrzebni. Na co niby oni? Jest populacja o określonej liczebności, ma jakieś potrzeby, w tym niezbędne do przeżycia (woda, żywność, mieszkanie). Politycy tylko pozorują działania, produkując mnóstwo niepotrzebnych przepisów, które niewiele zmieniają. ]]]

Znowu masz rację, w świecie internetu i natychmiastowej komunikacji, politycy w ogóle nie są potrzebni.

Lepiej rozdać każdemu podpis cyfrowy i niech głosują na każdą pierdołę.

Oczywiście, takie głosowanie w nierozumiejącym jak działa państwo społeczeństwie może przynieść początkowo tragiczne skutki, ale jak ludzie parę razy sobie przypalą tyłek, to na przyszłość będą głosować z sensem.

Częścią przyczyny obecnej epidemii ogłupienia jest socjalizm, który wszystko reguluje przepisami. Ludzie zamiast myśleć na każdym kroku, to zastanawiają się czy przepis pozwala.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
WODZU | 16.08.2011 23:17#23

@TheBlackMan
"Lepiej rozdać każdemu podpis cyfrowy i niech głosują na każdą pierdołę."

Mhm, np. zapytać ciemne społeczeństwo czy chce energię jądrową. Twój cel jest zapewne zacny, ale obawiam się, że jeszcze żadne społeczeństwo w pełni do tego nie dorosło. Tym bardziej Polska przy obecnym poziomie wiedzy choćby ogólnej, a raczej jej braku.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 16.08.2011 23:41#24

@WODZU

[[[Mhm, np. zapytać ciemne społeczeństwo czy chce energię jądrową. Twój cel jest zapewne zacny, ale obawiam się, że jeszcze żadne społeczeństwo w pełni do tego nie dorosło. Tym bardziej Polska przy obecnym poziomie wiedzy choćby ogólnej, a raczej jej braku.]]]

Przecież napisałem że jak parę razy się przejadą to się nauczą.

Ludzie uczą się na błędach, ale trzeba im pozwolić te błędy robić.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
WODZU | 17.08.2011 7:57#25

@TheBlackMan
Widzę że jesteś idealistą, to dobrze :) Ale obawiam się że dlatego, że jeszcze spotkałeś w swoim życiu zbyt mało osób. Kiedyś podobnie miałem identyczne podejście. Aż zacząłem swoją działalność i okazało się że ludzie są zgoła inni niż myślisz (nie chcę używać obraźliwych słów wobec naszej populacji).
BTW czy przypadkiem nie hasałeś po wrocławskich Bielanach w minioną niedzielę? Widziałem kogoś kto wyglądał jak Ty.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 17.08.2011 9:46#26

@Anonim (niezalogowany)

[[[Jak Ci się nie podoba kapitalizm to wyprowadź się do Korei Północnej, komuszku.]]]

A ty co, z pergoli się urwałeś ?

Kompletnie nie w temacie jesteś.


@WODZU

[[[Ale obawiam się że dlatego, że jeszcze spotkałeś w swoim życiu zbyt mało osób. Kiedyś podobnie miałem identyczne podejście. Aż zacząłem swoją działalność i okazało się że ludzie są zgoła inni niż myślisz (nie chcę używać obraźliwych słów wobec naszej populacji). ]]]

Nie no, mam już swoje lata i wiem "jacy są ludzie".
Ale oni są tacy nie bez przyczyny. Winny temu jest między innymi ustrój, który wychowuje ludzi tak, żeby na każdym kroku myśleć za nich. Zupełnie jak w PRLu.

Trzeba stworzyć taki ustrój, który na każdym kroku będzie wymagał myślenia. Wtedy ludzie zaczną myśleć.

Przykładem może być naturalnie szwajcaria.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
WODZU | 17.08.2011 11:08#27

@TheBlackMan
Słusznie prawisz, z tym że głupim społeczeństwem łatwiej jest manipulować, a do tego dążą politycy i korporacje. Głupie społeczeństwo naje się reklamowanych w TV bezwartościowych produktów i szybciej zejdzie z tego świata na choroby wywołane przez otyłość itp., przez co krócej trzeba będzie mu płacić emeryturę. Oszczędność kolosalna. Dlaczego narkotyki są be, a wódka cacy? I jedno i drugie jest szkodliwe, powoduje patologie i w końcowej fazie śmierć. Ale na wódce łapę trzyma "państwo" i dlatego jest cacy. Narkotyki też takimi się staną jak tylko ktoś ułoży w miarę gładką ideologię i wmówi temu głupiemu społeczeństwu że to dla jego dobra.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 17.08.2011 13:45#28

@TheBlackMan - po co w ogóle głosować? Większość z tych przepisów nie jest do niczego potrzebna.
Jak wspominałem, problemy społeczne są natury inżynierskiej, naukowej, nie politycznej. Trzeba ludziom zapewnić: mieszkanie, wyżywienie, wodę i zaplecze do rozwijania własnych zainteresowań (typu bazy danych, warsztaty dla artystów, laboratoria dla naukowców). Technicznie to błahostka, dlatego stwarza się sztuczne problemy, aby podtrzymywać stary system.

@Anonim (niezalogowany) - szkołę skończyłem w latach dziewięćdziesiątych. Studiuję sobie od kilkunastu lat, trochę z ciekawości, trochę z nudów. A praca mi niepotrzebna - powiedzmy, że ludzie klikają, zamówienia trafiają do producentów, a mój główny wysiłek to wystawianie czasem owym producentom faktur by wypłacili prowizję.

Albo inaczej to wyjaśnię. Potrzebujesz pieniędzy, więc idziesz do pracy, gdzie całymi dniami zajmujesz się kompletnymi bzdurami, których zresztą nie znosisz. A gdybyś pomyślał i miał kontakty, mógłbyś np. wystawić bankomat. Z każdej wypłaty jest prowizja. Jeden bankomat to i tak dużo większy zarobek niż z przeciętnej pracy. Ale możesz przecież postawić ich kilkanaście, kilkadziesiąt, setki. Wtedy miliony spływałyby na konto. Mogę podać mnóstwo innych przykładów.
Jak widać, praca a zarabianie pieniędzy to zupełnie oddzielne zagadnienia w świecie, w którym są maszyny. Zarobek maszyny jest dużo wyższy niż człowieka, ale maszyna nie potrzebuje pieniędzy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
WODZU | 17.08.2011 15:01#29

@MaRa
"...ale maszyna nie potrzebuje pieniędzy."

Sam serwisujesz te setki bankomatów czy to jakieś bezawaryjne perpetuum mobile?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 17.08.2011 15:47#30

@WODZU - a ile pracy trzeba włożyć w serwisowanie bankomatów? Bo chyba znikomą ilość wobec korzyści.
Natomiast dawniej w społeczeństwie rolniczym bez maszyn ile pracy trzeba byłoby włożyć, by porównywalnie zarobić? Gdyby tym dawnym rolnikom dać maszyny, to przez większość czasu sami nie mieliby nic do roboty, a żyliby na nie gorszym poziomie.
Koszty i nakład pracy przy produkcji wielkoseryjnej przez maszyny jest znikomy. Wystarczyłoby na zaspokojenie podstawowych potrzeb jakiejś społeczności.

O rolnictwie nie przypadkowo wspominam. Na świecie ludzie umierają z głodu, opowiada się bajki o cudach inżynierii genetycznej, a tak naprawdę tych ludzi nie stać na jedzenie. W tym samym czasie USA i Unia Europejska dopłacają rolnikom, by zbyt dużo nie wyprodukowali, a jak już wyprodukują, to te nadwyżki po prostu się niszczy. Inaczej byłoby zbyt dużo żywności i jej ceny by spadły, a to oznacza kłopoty dla gospodarki. Takim oto sposobem na świecie jest nadprodukcja żywności, jest ona niszczona, a ludzie umierają z głodu.

Avatar
R (niezalogowany) | 17.08.2011 15:54#31

@MaRa "Trzeba ludziom zapewnić: mieszkanie, wyżywienie, wodę i zaplecze do rozwijania własnych zainteresowań (typu bazy danych, warsztaty dla artystów, laboratoria dla naukowców)."

Takie rzeczy to tylko w... norweskich więzieniach :P

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
WODZU | 17.08.2011 16:39#32

@MaRa
Wszystko pięknie, maszyny wspaniale zastępują człowieka, każdy o tym wie. Musisz jeszcze wymyślić co zrobić z problemem przeludnienia naszej planety, albo jak wspomóc działania rządów i korporacji mające na celu eliminację "zbędnych" z punktu widzenia zysku jednostek.

Avatar
Wodzuj (niezalogowany) | 17.08.2011 17:05#33

@WODZU

Wprowadźmy "zbędnym" jednostkom demokrację i inne idące za tym bonusy. Powinni "wyciąć w pień" siebie samych w rozsądnym z punktu zyskowności czasie.

Panowie nie czarujmy się tutaj często naprawdę dobrymi rozwiązaniami. Na uczciwości jeszcze nikt nie zbił ogromnych kokosów. I póki tak jest to żadna szczytna idea nie zostanie wprowadzona a jeśli już to nie przetrwa w czystej postaci. Aby to się mogło wszystko udać to musiałoby paść na naprawdę inteligentny gatunek. A my? Cóż. Ludzkość. Po prostu ludzkość :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Blasphemus | 17.08.2011 17:31#34

@MaRa

Z całego tego bełkotu jaki zaprezentowałeś mogę zgodzić się jedynie z tym, że przepisów tworzy się za dużo i są one w sporej części kiepskiej jakości oraz podzielam twój stosunek do USA ale to co oprócz tego napisałeś to jakieś anarchistyczno-komunistyczne pomieszanie z nutką pseudo ekonomii.

"Jest kandydat A, kandydat B, niby skąd mają pieniądze na kampanię?"

Głównie z kredytu. Uprzedzam pytanie bo pewnie ciekaw jesteś skąd zdolność kredytowa przy niezbyt dużych zarobkach czy majątku. Otóż polityk ma zazwyczaj za sobą jaką partię a partia oprócz majątku ma jeszcze inny rodzaj kapitału, to jej poparcie, które się przekłada na szansę spłaty kredytu. Jeśli partia ma marny kapitał polityczny to kredytu może nie dostać a jeśli ma potencjał by wygrać wybory i spłacić kredyt dostanie go bez problemu. W takiej sytuacji i kredytobiorca i kredytodawca mają szansę na takiej transakcji zyskać.

"Gdyby sprowadzić grupę ludzi na bezludną wyspę, to do przeżycia żaden polityk nie byłby im potrzebny, ale inżynier - ktoś, kto zaplanuje domy, system dostarczania wody, nawodnienie pól uprawnych itd."

Gwarantuję ci, że jeśli ta grupa ludzi będzie wystarczająco duża to i politycy będą potrzebni. Nie przedstawiaj sytuacji w krzywym zwierciadle. Nikt politykami nie chce zastępować inżynierów. Inżynierowie też się jacyś znajdą ale ktoś musi tworzyć prawo by dać im grunt do działania. Gdyby nie to prawo i każdy mógł budować co chce, gdzie chce, jak chce, użytkować to dowolnie długo i w dowolny sposób to katastrofy budowlane (i nie tylko) byłyby codziennością.

"Gdzie jest wolność, skoro kupno domu wymaga wzięcia kredytu na kilkadziesiąt lat?"

Nie musisz brać kredytu. Masz swoją wolność. Dom to nie waciki. Jeśli nie miałbyś MOŻLIWOŚCI wzięcia kredytu to w ogóle nie miałbyś domu i byłbyś wtedy zadowolony. No chyba, że dla ciebie wolność to zmuszenie kogoś innego by ci ten dom za bezcen wybudował samemu tracąc. Może ci inżynierowie o których wsopomniałeś? W łańcuchy i do roboty za talerz cienkiej zupki?

"A teraz weźmy takiego "dyktatora" jak Kadafii. Z ropy sfinansował ludziom domy, bezpłatne szpitale, aż wpadł na pomysł ogólnoafrykańskiej waluty opartej na złocie, czyli niezależnej od międzynarodowych banków. To na tym polegał ów "reżim"."

Fajnego masz idola. Co to on nie dał biednym. Jakiś rozrzutnik i dobroczyńca, filantrop chciałoby się powiedzieć. Jeśli gość dorwał się do władzy siłą i dzierży albo może należałoby powiedzieć dzierżył ją cholernie długo i w sposób autorytarny to można go nazwać dyktatorem BEZ cudzysłowu. Oczywiście jego przewinienia przy tym co robili inni mu podobni to po prostu mały a nawet tyci miki ale to już historia na zupełnie inną opowieść.

"W świecie przyszłości nie będzie ani pieniędzy, ani większej prywatnej własności."

W niektórych krajach to i nawet w świecie przeszłości coś podobnego było. Nie sprawdziło się.

"Ekonomia to równowaga pomiędzy popytem a podażą"

Ciekawe, że pisze to osoba która uważa, że ludziom trzeba wszystko zapewniać i dawać za darmo. Wyczuwam tu lekki dysonans.

"Gdyby rząd chciał, to zamiast wojsko sfinansowałby wszystkim domy, bezpłatną opiekę medyczną, stołówki dla biednych i jeszcze by zostało."

A na wódkę i dziwki też by się coś z tego wyskrobało? Akurat wojsko to jedna z niewielu rzeczy jakie państwo powinno finansować. Oczywiście z umiarem. A z rozdawnictwem bym uważał bo wywołuje tylko bardziej roszczeniową postawę u ludzi. Zauważ, że zazwyczaj największe pretensje mają ci którzy coś dostali. "Bo za mało".

"A gdybyś pomyślał i miał kontakty, mógłbyś np. wystawić bankomat. Z każdej wypłaty jest prowizja. Jeden bankomat to i tak dużo większy zarobek niż z przeciętnej pracy. Ale możesz przecież postawić ich kilkanaście, kilkadziesiąt, setki. Wtedy miliony spływałyby na konto."

Żyjesz w świecie fantazji człowieku. Z kontaktami to możesz co najwyżej zainstalować taki bankomat na ścianie (chyba, że bank jesteś) a za to raczej prowizji od wypłat nie ma. Poza tym nawet jeśli byś w jakimś kraju III świata mógł ot tak sobie postawić bankomat to jak chcesz ten bankomat zdobyć? Ukraść? Kredyt to przecież zło a taki bankomat tani nie jest. Może byś dostał podarek od wujka Kaddafiego?

"Mogę podać mnóstwo innych przykładów."

Ależ podawaj podawaj. Ubaw po pachy. Ludzie to przeczytają i jutro obudzimy się w rzeczywistości gdzie każdy będzie miał kilka bankomatów w ogródku. Wyobraź sobie, wychodzisz rano na bezrobocie a tu las bankomatów. Osłabiasz mnie...

"...ale maszyna nie potrzebuje pieniędzy"

No tak się akurat nieszczęśliwie złożyło, że bankomat potrzebuje pieniędzy. Chyba, że chciałbyś go wypełnić liśćmi.

"Koszty i nakład pracy przy produkcji wielkoseryjnej przez maszyny jest znikomy. Wystarczyłoby na zaspokojenie podstawowych potrzeb jakiejś społeczności."

Ale ludzie mają w d**ie podstawowe potrzeby. Ludzie mają swoje ambicje i fanaberie. Nie zmienisz tego. Gdyby nie te cechy to pewnie nie miałbyś okazji mówić o maszynach i fabrykach bo by ich nie było.

"Natomiast dawniej w społeczeństwie rolniczym bez maszyn ile pracy trzeba byłoby włożyć, by porównywalnie zarobić? Gdyby tym dawnym rolnikom dać maszyny, to przez większość czasu sami nie mieliby nic do roboty, a żyliby na nie gorszym poziomie."

Nie żyli by na tym samym poziomie nie mając nic do roboty. Zapierniczaliby jak wcześniej by żyć na wyższym poziomie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 17.08.2011 19:15#35

@WODZU - jakie znowu przeludnienie? Jaka jest gęstość zaludnienia w Europie i Japonii, a jaka w biednej Afryce lub Ameryce Południowej? W takim przypadku albo trzeba zapewnić wszystkim byt, albo zrzucić atomówki na Japonię i Europę, by gęstość zaludnienia była wszędzie po równo;)
Żaden człowiek nie jest zbędny. Jeśli da mu się szansę rozwoju zamiast zmuszać do wali o byt, wtedy kto wie co może osiągnąć. Te wszystkie współczesne wynalazki są stąd, że jakiś jeden człowiek wpadł na pomysł. Jest mnóstwo innych wynalazków, ale nikt o nich nie słyszał, nie dał im szansy. Nawet jak część populacji to będą imprezowicze, artyści i tak potrzebują widowni.

Zasada jest prosta - skoro maszyna wykonuje pracę stu ludzi, ta maszyna powinna utrzymać tych stu ludzi. A teraz sprawia, że tych stu nie ma pracy, a jeden jest sto razy bogatszy.

@Wodzuj (niezalogowany) - ale świat zmierza we wskazanym przeze mnie kierunku, nie ma odwrotu. Rozwój techniki i nauki można spowalniać, ale już nie da się całkiem zatrzymać. Albo można się z tym pogodzić i starać się to wykorzystać dla dobra wszystkich, albo na siłę trzymać się starego systemu, który i tak upadnie, a w międzyczasie doprowadzi do przestępczości, rozruchów i wojen, bo coraz większa część populacji straci środki do życia. Gdyby optymalnie zastosować komputery, już teraz połowa pracowników biurowych stałaby się zbędna. Niech no jutro opracują inteligentny komputer...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 17.08.2011 19:36#36

@ Blasphemus
Skąd partia ma mieć pieniądze by spłacić kredyt? Przecież nie z pensji urzędniczych. W USA lista instytucji sponsorujących "z dobroci serca" partie polityczne jest jawna. I są tam największe korporacje. Pomijając pieniądze, które idą pod stołem za załatwienie różnych spraw.

Politycy NIE są potrzebni. Są pewne zasady, których nie wolno łamać, bo to godzi w wolność innych (typu zabójstwo). Ale poza tym można robić co się chce, nic złego się nie stanie. Dla przykładu - jazda po pijanemu. Można wprowadzić zakaz prawny, albo pojazdy uniemożliwiające kierowanie pijanym, albo nawet automatycznie sterowane i nie potrzebujące kierowcy. Na każdy problem znajdzie się rozwiązanie techniczne, wystarczy pomyśleć. Technika właśnie od tego jest.
Nawet z tym zabójstwem to nie do końca problem, wcześniej czy później powstanie technika umożliwiająca odtworzenie całego żywego człowieka wraz z pamięcią z jednej komórki. Każdy będzie miał swoją "kopię zapasową", kiedy coś mu się stanie, to się go odtworzy. Ale to kwestia kilkuset lat.

Jeśli się nie weźmie kredytu, to nie będzie gdzie mieszkać. Jedyna wolność to taka, że można wybierać pomiędzy małym lub dużym mieszkaniem. Albo wynająć, kosztuje tyle samo co wzięcie kredytu. Chyba, że za mało się zarabia, wtedy można dostać mieszkanie socjalne, trzeba czekać raptem kilka-kilkanaście lat.

Zauważ, że niektórzy mają ambicje (w tym systemie byłyby zaspokojone - zaplecze naukowe i artystyczne stoi otworem dla każdego). Ale znaczna część ludzi ledwo jest w stanie przeżyć. Nie zawsze to ich wina, często otoczenia w którym się znajdują, po prostu w okolicy niczego nie ma, żadnych możliwości zarobku.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Blasphemus | 17.08.2011 21:01#37

@MaRa

"Skąd partia ma mieć pieniądze by spłacić kredyt?"

Dziwne, że nie wiesz. W Polsce za dostanie się do parlamentu otrzymuje się dotacje. Do tego składki członkowskie a duża partia może mieć bardzo wielu członków. A jeśli są jakieś machloje to od tego są wybory żeby ich później rozliczyć wybierając kogoś innego.

"Politycy NIE są potrzebni. Są pewne zasady, których nie wolno łamać, bo to godzi w wolność innych (typu zabójstwo). Ale poza tym można robić co się chce, nic złego się nie stanie. Dla przykładu - jazda po pijanemu. Można wprowadzić zakaz prawny, albo pojazdy uniemożliwiające kierowanie pijanym, albo nawet automatycznie sterowane i nie potrzebujące kierowcy. Na każdy problem znajdzie się rozwiązanie techniczne, wystarczy pomyśleć. Technika właśnie od tego jest."

Zabójstwo godzi w wolność innych... jakie to ckliwe. Z pewnością mordercy się tym przejmą. Zakaz prawny powiadasz? A kto tworzy prawo jak nie politycy? Stosunki międzynarodowe także mają być regulowane przez alkomaty na kółkach? Kierowców zmusisz do zakupu nowoczesnych samochodów w ramach tak zwanej wolności?

"Nawet z tym zabójstwem to nie do końca problem, wcześniej czy później powstanie technika umożliwiająca odtworzenie całego żywego człowieka wraz z pamięcią z jednej komórki. Każdy będzie miał swoją "kopię zapasową", kiedy coś mu się stanie, to się go odtworzy. Ale to kwestia kilkuset lat."

No a teraz jeszcze takiej techniki nie ma. Jak powstanie i będziesz jeszcze żył to daj się zabić żeby cię odtworzyli i okraść przy okazji aha i daj dzieci zgwałcić, wymażą im przecież pamięć i nie będzie problemu.

"Jeśli się nie weźmie kredytu, to nie będzie gdzie mieszkać. Jedyna wolność to taka, że można wybierać pomiędzy małym lub dużym mieszkaniem. Albo wynająć, kosztuje tyle samo co wzięcie kredytu. Chyba, że za mało się zarabia, wtedy można dostać mieszkanie socjalne, trzeba czekać raptem kilka-kilkanaście lat."

Wybór jedynie między małym a dużym mieszkaniem to nie wolność tylko ograniczanie wolności bo zawężasz pole wyboru. Jak nie ma polityków to nie ma prawa, nie ma kasy państwowej bo nie ma państwa więc nie ma i mieszkania socjalnego. Nie rozumiem jaką chcesz wprowadzić alternatywę dla kredytu. Zdradź ten sekret a ludzkość do końca twojego życia będzie cię na rękach nosiła.

"Zauważ, że niektórzy mają ambicje (w tym systemie byłyby zaspokojone - zaplecze naukowe i artystyczne stoi otworem dla każdego). Ale znaczna część ludzi ledwo jest w stanie przeżyć. Nie zawsze to ich wina, często otoczenia w którym się znajdują, po prostu w okolicy niczego nie ma, żadnych możliwości zarobku."

A to odnośnie czego? Ja nikomu nie bronię kształcenia się ani tworzenia sztuki. Dla mnie bomba niech tworzą. A to, że część ludzi nie jest w stanie przeżyć i nie zawsze jest to ich wina - no cóż... Świat nie jest sprawiedliwy. Jak nie ma możliwości zarobku w okolicy to niech szukają w dalszej okolicy. Chcesz sprawiedliwego świata? To obetnij nogi wszystkim ludziom na świecie bo jakieś dziecko właśnie urodziło się bez nich. Będzie sprawiedliwie.

Mówiłem już, że mnie osłabiasz?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 17.08.2011 23:37#38

@Blasphemus - Po co trzymać część ludzi w skrajnej nędzy i zmuszać ich do prac, których nie chcą, skoro mogą ich zastąpić maszyny? Próbujesz dostosować 19-wieczne myślenie do 21-wiecznej techniki. Nie da się.
A nogi dziecku da się doprawić, teraz mechaniczne, lada dzień żywe (odtworzone z komórek macierzystych), wkrótce będzie nawet można przed narodzinami zdiagnozować wady genetyczne i je naprawić.
Niby zawsze będą proste i niewdzięczne prace, które ktoś musi wykonywać, najczęściej emigranci. Ale jak biedacy dostaną żywność, to się wypną.
Więc będzie wybór - albo trzymać część populacji w skrajnej nędzy, stresie i wynikających z niego chorobach, wojnach i przestępczości, albo genetycznie stworzyć człowieka-niewolnika, pozbawionego własnej woli, bezpłodnego, wykonującego wszelkie polecenia (to może być proste, wystarczy wyciąć m.in. geny odpowiedzialne za pamięć długoterminową). Ciekawe, co byłoby bardziej nieetyczne?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 18.08.2011 0:08#39

....
@Blasphemus - błędnie podświadomie zakładasz, że ktoś biedny jest bezwartościowy, więc niech się dzieje z nim co chce. W obecnym systemie może tak jest, bo ten system nie lubi zmian, a na kimś takim nie można zarobić.
Problem w tym, że to marnowanie zasobów ludzkich, taki człowiek może się okazać np. genialnym wynalazcą lub artystą, albo może w ekstremalnej sytuacji podjąć decyzję, która uratuje wielu ludzi itd. Tylko nie ma szansy to się objawić, gdyż walczy o przetrwanie. Osobowość i geniusz nie zależą od majątku rodziców. Często ludzie bogaci są bezwartościowi.
Przykładowo, kiedyś homoseksualistów uważano za "gorszych" lub "niemoralnych". Alan Touring był genialnym matematykiem, dzięki jego pracom dekodowano szyfry Enigmy co być może przechyliło szalę zwycięstwa na stronę Aliantów, a z pewnością uratowało wielu żołnierzy. Po wojnie okazało się, że jest homoseksualistą i tak go kurowali, aż popełnił samobójstwo.
Ale miało być o biednych. Niedawno pewien matematyk rosyjski nie ma pracy, a odmówił nagrody (1mln. dolarów) za udowodnienie jakiegoś twierdzenia.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Blasphemus | 18.08.2011 1:29#40

Na każdy mój wpis odpisujesz w coraz mniejszym zakresie. Mam przez to rozumieć, że na pozostałe kwestie nie masz odpowiedzi? W sumie to dobrze, że nie idziesz zbyt mocno w zaparte bo niektóre twoje teorie są takie, że się włos jeży na głowie.

Technologia o której mówisz nie jest technologią XXI wieku a już na pewno nie jego początku a pragnę przypomnieć ci, że dopiero wchodzimy w II dekadę XXI wieku. W swoich opowieściach zdajesz się zapominać który jest rok.

"Po co trzymać część ludzi w skrajnej nędzy i zmuszać ich do prac, których nie chcą, skoro mogą ich zastąpić maszyny?"

Gdyby ludzie wykonywali tylko te zajęcia które im się podobają to ludzkość nie zaszłaby zbyt daleko. A słowa o TRZYMANIU ludzi w skrajnej nędzy brzmią tak jak byś chciał powiedzieć, że ktoś umyślnie nie pozwala im się z tej nędzy wyrwać. Maszyny póki co mogą w dość niewielu dziedzinach całkowicie zastąpić człowieka a jeśli mogą to nie jest to żadne zbawienie dla tych ludzi a tylko kolejna przyczyna dlaczego są biedni. Niby z jakiej racji właściciel maszyn miałby dzielić się korzyściami z ich zastosowania z ludźmi, których one zastępują?

"A nogi dziecku da się doprawić, teraz mechaniczne..."

Odniosę się tylko do tej części zdania bo tylko ona mówi o teraźniejszości, reszta to jakieś ucieczki w przyszłość. A właściwie to się nie odniosę tylko zapłaczę nad możliwościami obecnej protetyki kończyn bo to co nazywasz kończyną to niewiele więcej niż nieudany żart na temat prawdziwej ręki czy nogi.

"Żaden człowiek nie jest zbędny. Jeśli da mu się szansę rozwoju zamiast zmuszać do wali o byt, wtedy kto wie co może osiągnąć. Te wszystkie współczesne wynalazki są stąd, że jakiś jeden człowiek wpadł na pomysł. Jest mnóstwo innych wynalazków, ale nikt o nich nie słyszał, nie dał im szansy. Nawet jak część populacji to będą imprezowicze, artyści i tak potrzebują widowni."

Po pierwsze matką wynalazku jest potrzeba a ojcem lenistwo. Jeśli ludzie nie będą pracować nie będą też dokonywać wynalazków bo nie będzie tych bodźców. Nikt sobie nie powie: "Odczuwam potrzebę skonstruowania maszyny która ułatwi mi moją pracę".

W świecie jaki propagujesz wszyscy byliby jak to ładnie ująłeś "imprezowiczami". Pozbawionymi celu i zgnuśniałymi. Ogólnie cała twoja wizja pokazuje jak w najkrótszy i najbardziej bezsensowny sposób wysłać człowieka z powrotem na drzewo z którego kiedyś zszedł.

Avatar
Cyrk (niezalogowany) | 18.08.2011 9:10#41

To tak jakby skarżyć firmę Smith & Wesson o ludobójstwo. Klient stawia konkretne wymagania, a dostawca je spełnia. W czym problem?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
WODZU | 18.08.2011 9:16#42

@Blasphemus
"...tak jak byś chciał powiedzieć, że ktoś umyślnie nie pozwala im się z tej nędzy wyrwać."

Obawiam się , że pod tym względem MaRa ma rację... Wystarczy trzeźwo rozejrzeć się dookoła. Wprawdzie są grupy osadzone w nędzy tylko i wyłącznie z własnej winy i lenistwa, ale stanowią tylko niewielki odsetek światowego wymiaru nędzy.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 18.08.2011 11:08#43

@Blasphemus
"A słowa o TRZYMANIU ludzi w skrajnej nędzy brzmią tak jak byś chciał powiedzieć, że ktoś umyślnie nie pozwala im się z tej nędzy wyrwać."
A to nie jest prawda? Tylko tak można mieć tanią siłę roboczą która będzie harować za 1$ dziennie, całe kraje są w nędzy, korporacje z bogatych krajów ich zatrudniają tam na miejscu, a jak oni szukają lepszego życia to ich się nie wpuszcza do bogatszych krajów jako nielegalnych imigrantów. Czy to nie jest umyślne? Korporacje mogą się przenosić ale ich pracownicy nie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 18.08.2011 12:08#44

@Blasphemus - i tu się mylisz, najwyraźniej nigdy niczego nie wynalazłeś.
Najczęściej to po prostu przebłysk, jakieś skojarzenie. Czasem długa praca bo ma się przeczucie, że się powinno dać coś zrobić choć nikomu się jeszcze nie udało. Przykładem tego drugiego jest samolot, pierwszy udany lot wymagał ponad stulecia eksperymentów metodą prób i błędów. Za opracowanie takich wynalazków nikt nikomu nie zapłaci, bo nie ma pewności czy w ogóle się uda. Kiedy już powstaje wynalazek, to dopiero zaczynają się problemy. Z reguły ŻADNA firma z branży nie jest zainteresowana, bo to się po prostu nie opłaca. Zainwestowali pieniądze w produkcję i promocję, ot tak tego nie porzucą na rzecz czegoś ryzykownego. W dodatku firmy zarabiają nie na samym produkcie, ale na późniejszej jego obsłudze (aparaty fotograficzne produkowano po to by zarabiać na filmach do nich, odkurzacze produkuje się po to by sprzedawać worki, samochody produkuje się po to by zarabiać na ich serwisowaniu, drukarki po to by sprzedawać tusze do nich, konsole by sprzedawać gry itd.) Pozostaje znalezienie funduszy i rozpoczęcie własnej produkcji. Ale to też rzadko wychodzi, bo klienci po prostu nie rozumieją, do czego im taki wynalazek się przyda. Robili coś przez całe życie, robili to samo ich rodzice, ich dziadowie, więc po co to zmieniać? Wynalazca zawsze ma pod górkę, robi coś wbrew całemu społeczeństwu. Czasem dopiero po latach okazuje się, że jednak miał rację. Jeśli dodatkowo musi się rozpraszać walką o przetrwanie, to spowalnia albo wręcz uniemożliwia dokończenie prac nad wynalazkiem. Zatrudnienia tak łatwo nie znajdzie bo wszyscy myślą, że jest obłąkany (paru konstruktorów samolotów już pogoniły tłumy z widłami). Ludzie myślą bardzo schematycznie, kiedy ktoś wyłamie się ze schematu to po prostu ich umysły się gubią, nie mają zakodowanego wzorca zachowań. A jak wynalazek komuś psuje biznes, to dopiero potrafi być nagonka (szczególnie wynalazki dotyczące znacznego zmniejszenia zużycia benzyny przez samochody lub jej zastąpienia, tu nawet były trupy).
Jak ludzie reagują na nowe idee, to wiem na własnym przykładzie. Kiedyś lubiłem oglądać serial "Gwiezdne Wrota". Może 1 osobie na 20 to nie przeszkadzało, reszta zrywała wszelkie kontakty.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 18.08.2011 12:55#45

@Blasphemus....
To, o czym mówię, jest możliwe już teraz. Prototypy automatycznych samochodów istniały już w latach siedemdziesiątych, tylko wymagały specjalnie dostosowanych dróg (zatopionych w nich czujników, aby samochód wiedział gdzie się znajduje). Problemem jest dostosowanie automatycznego samochodu do jazdy po tradycyjnej drodze i wśród pojazdów kierowanych przez ludzi. Od lat istnieją już automatyczne maszyny rolnicze (np. traktory, kombajny), które same potrafią wykonywać wszelkie prace w polu, technicznie to dosyć proste (jazda po z góry przewidzianych trasach, brak niespodziewanych sytuacji). Postawienie domu to kwestia tygodnia do dwóch, jeśli korzysta się z gotowych prefabrykatów z fabryki (np. ze styropianu, układa się jak klocki i otwory zalewa betonem, potem tylko otynkować i pomalować, są też możliwe elementy już pokryte i pomalowane, tylko skręcić i w 3 dni dom gotowy).

To właśnie w dzisiejszym świecie ludzie są zgnuśniali i pozbawieni celu, nic im się nie chce robić. Bo cokolwiek by chcieli zrobić, masa przeszkód przed nimi. Mają poczucie, że i tak im się nie uda (myślenie typu "co my szaraczki poradzimy"). Więc idą po najmniejszej linii oporu i wykonują beznadziejne czynności, które im się nakazuje. Co do typów imprezowiczów - co innego niby mieliby zrobić w dzisiejszym świecie? By czegokolwiek dokonać, trzeba mieć zaplecze, a do tego prawie nikt nie ma dostępu. Kto chce być artystą, musi sam sobie kupić niezbędne przybory, a jeszcze naleźć czas po pracy. I tak do galerii sztuki czy sali koncertowej nikt go nie wpuści (niby skąd biorą się dzieła w Jamendo?). Gdy chce być naukowcem to już nie tak łatwo kupić niezbędny sprzęt, jest bardzo drogi. Musi mieć dobre stopnie w szkole (co oznacza, że nauczy się odpowiedzi na pytania zamiast przeczytać kilka książek z danej dziedziny, inaczej nie zapamiętałby wymaganych szczegółów), potem dostać się na studia, potem dostać stanowisko na uczelni itd. Cały czas robić co mu się narzuca i nie mieć własnego zdania. Einsteinowi to się nie udawało, tylko przypadkiem ktoś zauważył jego teorię.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av