r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Chińskie ministerstwo handlu potwierdza: Microsoft ma 200 patentów na Androida

Strona główna AktualnościBIZNES

O tym, że Microsoft zarabia niemałe pieniądze na sprzedaży większości urządzeń z Androidem, wiadomo od dawna – większość producentów sprzętu po wizycie prawników z Redmond chętnie podpisała umowy, które za niewielką opłatą od każdego sprzedanego smartfonu czy tabletu zabezpieczyły ich przed ewentualnym pozwem o naruszenie patentów Microsoftu. Do dzisiaj nie wiemy, jakie to patenty. Dowiedzieliśmy się jednak, że może być ich znacznie więcej, niż ktokolwiek przypuszczał.

Shangwubu, czyli potężne chińskie Ministerstwo Handlu, w którego gestii pozostają też kwestie działań antymonopolowych, wyraziło wczoraj swoją zgodę na przejęcie przez Microsoft mobilnego biznesu Nokii. Uzyskanie zgody nie było wcale oczywiste, gdyż w zeszłym roku doszło tam do protestów związanych z przejęciem – wielu pracowników fabryki Nokii w Dongguan skarżyło się, że są zmuszani do podpisywania nowych umów na gorszych warunkach. Ostatecznie jednak negocjacje z chińskim rządem zakończyły się dla Microsoftu sukcesem. Zielone światło od Ministerstwa Handlu oświetliło jednak dodatkowo inną kwestię, związaną z kontrowersyjnymi „patentami na Androida”.

Doradca Microsoftu David Howard we wpisie blogowym wciąż nie ujawnia, o jakie to patenty konkretnie może chodzić, podkreśla jednak, że ich ważność została potwierdzona przez chińskie Ministerstwo Handlu. W rękach Microsoftu znajduje się około 200 patentów, niezbędnych by zbudować smartfon z Androidem – pisze prawnik.

r   e   k   l   a   m   a

Jeśli faktycznie jest ich tyle, to jakieś 8 dolarów od każdego urządzenia z Androidem, jakie Microsoft miałby żądać za licencje, nie wydaje się wygórowaną kwotą. Na pewno nie jest tak, jak pierwotnie spekulowano, że w grę może wchodzić tylko patent na system plików exFAT, o którym poinformowano przy okazji podpisania umowy z japońskim Sharpem. Tak też zapewne uważają te chińskie firmy, które umowy z Microsoftem podpisały – to m.in. Huawei i ZTE.

Wciąż jednak chiński rynek Androida to przede wszystkim dziesiątki mniejszych firm, które nie tylko nie przejmują się licencyjnymi oczekiwaniami Microsoftu, ale też niespecjalnie przestrzegają zasad, jakie producentom chciałoby narzucić Google. Nie jest trudno kupić w Chinach telefony, których oprogramowanie zbudowano na bazie kodu udostępnianego w ramach AOSP (Android Open Source Project), a które bez żadnych umów licencyjnych zawierają zainstalowane własnościowe oprogramowanie Google'a – sklep Play, Gmaila, czy Mapy.

Nie powinno to jednak nikogo dziwić, nikt też nie powinien oczekiwać rychłej zmiany tego stanu rzeczy. Mówimy w końcu o kraju, w którym sprzedawcy komputerów otwarcie w swoich sklepach internetowych reklamują, że ich laptopy mają preinstalowane Windows 7, bardzo dobra wersja, nadająca się od razu do pracy – a jak ktoś pyta o licencję, to dowiaduje się, że może sobie zawsze licencję dokupić.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.