Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Piractwo - w poszukiwaniu przyczyn - część 2

Na wstępie chcę serdecznie podziękować czytelnikom dobrychprogramów za zainteresowanie moim poprzednim wpisem i bardzo kulturalny styl komentarzy. Utwierdziło mnie to w fakcie, że vortal dobreprogramy.pl skupia fajnych i ciekawych ludzi. Wszystkich, którzy nie mieli okazji przeczytać mojego poprzedniego wpisu zapraszam do lektury, gdyż ten wpis jest niejako kontynuacją poprzedniego.

Czytelnicy w swoich komentarzach, jako największą przyczynę piractwa, podawali zbyt wysokie ceny programów. Ja teraz postaram wcielić się w rolę "tego złego" i obalić ten mit.

Ile zarabiamy każdy wie. Legalny zakup najlepszych programów jest poza zasięgiem przeciętnego Polaka. Pisząc "przeciętnego" mam na myśli rzeczywistych przeciętniaków, a nie statystycznych. Średnia pensja, wynosząca ok. 3000 zł, jest fikcją. Tutaj kłania się porażka działu matematyki zwana statystyką, ale nie o tym mowa. Na Podkarpaciu zarabia się 1200 zł. Taka pensja np. dla Warszawiaka jest czymś niemożliwym, ale specjalnie o tym pisze, żeby czytelnicy mogli wcielić się w tych przeciętnych. Tych, którzy również mają na utrzymaniu rodziny, mieszkania, samochody.

Od zawsze jest tak, że chcemy mieć wszystko jak najlepsze, ale musimy iść na kompromis wybierając tańszą alternatywę. Każdy chce mieć przysłowiowego Mercedesa, ale skoro nas na niego nie stać to zadowalamy się Fiatem. Zarówno jeden, jak i drugi dowiozą nas do celu. Mercedesem dojedziemy szybciej, wygodniej i bezpieczniej, ale finalny efekt będzie taki sam. Podobnie można rozpatrywać np. sprawę zakupu wiertarki. Jeżeli chcemy jej używać dwa razy w roku, to nie ma sensu kupować wypasionego, profesjonalnego urządzenia za 3000 zł, wystarczy "zabawka" za 100 zł. Jedno i drugie umożliwi nam zawieszenie obrazka na ścianie. Inaczej wygląda sprawa jeżeli chcemy tych przedmiotów używać komercyjnie np. w firmie. Wtedy często Fiat i "zabawkowa" wiertarka najzwyczajniej w świecie się nie sprawdzą.

W tym momencie zadaje sobie pytanie dlaczego na rynku oprogramowania nie jest tak samo? Oślepieni szkolnymi naukami nie chcemy słyszeć o tańszych alternatywach dla drogich, profesjonalnych programów. Mimo, że często nie są nam one do niczego potrzebne, bo to samo można zrobić tańszymi, bądź darmowymi narzędziami.

Teraz konkrety. Posłużyłem się tutaj zestawieniem najczęściej piraconych programów, według sondy IDG.

1. Windows

Oryginalny Windows kosztuje ok. 400 zł. Jest to narzędzie, z którego korzystamy codziennie, na okrągło. Czy kwota 400 zł jest zbyt wysoka? Hmmm... Spójrzcie na Wasze telefony komórkowe. Ile kosztowały? Też używacie ich codziennie. Większość z Was ma na nie pewnego rodzaju kredyty, tzn. ma podpisaną umowę z operatorem i co miesiąc go spłaca. Czy telefony też są za drogie?

Windows występuje w wielu wersjach. Piratowane są najwyższe wersje (Ultimate), bo "skoro kraść to miliony". Ale powiedzmy sobie szczerze, czy one są nam potrzebne? Rozumiem firmy, które maja rozbudowane sieci, domeny i usługi katalogowe, wtedy wersja Business czy Ultimate jest wskazana, ale do domu? No właśnie, do domu wystarczy wersja za 400 zł. 400 marnych złociszy za program, którego używamy codziennie, dosłownie do wszystkiego...

Ciężko jest zastąpić Windowsa, skoro ma się zakodowane, że "Windows to komputer". Zorientowani wiedzą, że jest coś takiego jak Linux, czy BSD i go używają i chwalą. Ci, którzy swoją wiedzę opierają wyłącznie na naukach szkolnych, to o Linuksie nie słyszeli, więc nawet nie wiedzą, że maja alternatywę. A nawet jeśli wiedzą, to zwykle mylą "po co - przecież już znam Windowsa, piracik fajnie działa - po co zmieniać?".

2. Gry

Temat rzeka. Tutaj niemal wszyscy chcą mieć "Mercedesa". Nowe tytuły są w sieciach p2p jeszcze przed oficjalną premierą. Dlaczego? Za drogie? Przecież półki w sklepach aż się uginają od gier za 15, 20, 30 zł! Teraz usłyszę krzyki, że tamte gry są beznadziejne, ale... wiele z tych gier trzy lata temu było hitami! Tutaj można to porównać do samochodowego rynku wtórnego. Kupujemy starszy model, bo na nowy nas nie stać. Ja sam kupiłem świetne gry (według mnie) za marne pieniądze:
- Emergency 4 - 29,00 zł
- Earth 2160 - 19,00 zł
- Sudden Strike 3 - 19,00 zł (w MM w Rzeszowie jest za 6,90)
- Specnaz 2 - 19,99 zł
- CrashTime 2 - 19,00
- King's Bounty Legenda - 79,00 (droższa, ale powaliła mnie na kolana)

Ile wydajecie tygodniowo na pizze, piwo, frytki, cole i inne przyjemności? Oj przypuszczam, że uzbierałoby się na najnowsze tytuły. Najlepsze nowe gry mają ogromne wymagania. Często słyszę, że ktoś kupił nową kartę graficzną za 600 zł, żeby móc pograć w nowy tytuł. Ale go nie kupi - bo za drogi...

3. MS Office

Kolejny temat rzeka. Jeżeli w firmie korzystamy z zaawansowanych funkcji Office'a to nie mamy za wielkiego wyboru. Jest to efekt "uzależnienia" od Microsoftu, ale czy do domu jest on nam potrzebny? Żeby raz w miesiącu napisać 3 strony tekstu? OpenOffice, czy IBM Lotus Symphony są darmowe i świetnie się sprawdzają. A jeżeli już uparcie potrzebujemy MS Office'a to kosztuje 229 zł (ja kupiłem niedawno za 189). Ludzie!!! 229 zł, za najlepszy procesor tekstu, arkusz kalkulacyjny, program do robienia prezentacji i jeszcze OneNote do notatek! To naprawdę taniocha. (i to z możliwością instalacji na trzech domowych komputerach).

A do firmy? No tak, 1200 zł za wersje BOX(Word, Excel, PowerPoint, Outlook z dodatkiem Business Contact Manager i Publisher, z możliwością jendnoczesnej instalacji na laptopie i komputerze stacjonarnym). W firmie codziennie pisze się pisma, oferty i inne rzeczy. Dzięki temu firma zarabia. Czyli zakupiony program zarabia na siebie. Tak samo, jak w firmie remontowo-budowlanej zarabia na siebie profesjonalna wiertarka. Zakładając, że nie da się Office'a zastąpić czymś innym, to koszt 1200 zł, za bardzo ważne narzędzie, wydaje się być niewielki.

4. Adobe Photoshop

Profesjonaliści wiedzą, że zakup Photoshopa, to dobrze zainwestowane pieniądze. Jeżeli przedsiębiorcy nie stać na wydatek 3529 zł na Photoshopa, tzn., że nie jest mu potrzebny. Wystarczy mu Photoshop Elements (za 299 zł), Corel Graphic Suite (za 299 zł), Paint Shop Pro (za 229 zł) albo darmowy Gimp. Nie potrafię jednak zrozumieć, dlaczego w komputerach używanych w domu tak często widzimy pirackiego Photoshopa. Większość ludzi używa go do usuwania efektów czerwonych oczu i wykadrowania obrazka. Sorki, ale to się da zrobić nawet w Paincie.

5. Programy antywirusowe (ogólnie)

Program antywirusowy jest niezbędny, tak nas przekonują "dymki" zaraz po instalacji Windowsa, tak piszą w gazetach, no i tak prawdopodobnie jest. Profesjonalny program kosztuje między 100 a 200 zł za rok. To moim zdaniem rzeczywiście za dużo. Problem nie tkwi w samej cenie, ale w tym, że jest ona ograniczona czasowo. Ale z drugiej strony mamy darmowe alternatywy. Avast, AVG, Avira... są darmowe i niezłe. Problem w tym, że są darmowe, ale do zastosowań niekomercyjnych. Ale nie tak dawno Microsoft udostępnił własnego, darmowego antywirusa (Security Essentials), który jest rozwiązaniem na wszystkie bolączki (jest darmowy, można go zainstalować na legalnym Windowsie). Tutaj nie ma co filozofować, albo nam należy żeby nie złapać wirusa, albo nie i koniec. Bez antywirusa też da się żyć, trzeba tylko zrezygnować ze stron xxx :)

6. Nero

No tego to ja już kompletnie nie rozumiem. Wszyscy nagrywamy płyty, to nie jest odkrycie. Właściwie do każdej nagrywarki, czy komputera jest dodawany program do nagrywania płyt. No i koniecznie musimy używać Nero - najnowszego... Wiem, że Nero jest uważane za najlepszy program do nagrywania płyt, ale po co instalować pirata tylko po to, żeby czasem nagrać płytę ze zdjęciami z wakacji. Poza tym, jest szereg darmowych alternatyw, które zresztą można ściągnąć z dobrych programów, np. Ashampoo Burning Studio 2009 - rewelacyjny, ładny, łatwy i działa.

Zatem krótkie podsumowanie.

Przedsiębiorca potrzebuje narzędzi do prowadzenia firmy. Są to samochody, wiertarki, oprogramowanie, czy zwykłe długopisy. Musi za nie zapłacić, a pieniądze i tak się zwrócą. Jeżeli potrzebuje programu tylko na chwile, to może zlecić pracę komu innemu, kto już ten program ma, tak samo jak np. jeżeli firma potrzebuje przewieźć 30 ton towaru, a nie ma wielkiej ciężarówki, to ją wynajmuje, a nie kradnie.
Z kolei osoba prywatna może skorzystać z tańszych wersji "Home" lub z programów darmowych, których naprawdę jest dużo. Ale wiąże się to z tym, żeby nie wbijać mu do głowy, że arkusz kalkulacyjny da się wykonać tylko w Excelu, a nagrać płytę ze zdjęciami tylko w Windowsie... tylko kto im ma to powiedzieć? 

Komentarze

0 nowych
  #1 09.11.2009 11:53

Kilka przemyśleń do twojego arykułu:
1) windows - 400zł nie jest wysoką kwotą, jednak jest to wersja OEM, czyli przypisana do sprzętu. Zmiana tego sprzętu powoduje już problemy przy ponownej aktywacji.
2) Gry - owszem są perełki które są przeceniane, jednak na to trzeba czekać trochę czasu - zazwyczaj od 1roku do kilku lat. Są też tytuły które pomimo leciwego już wieku 3 i wiecej lat, nadal mają wygórowaną cenę, i nie ma co liczyć że spadnie poniżej 50zł.
3) Tutaj mogę się zgodzić że w firmie taki program jest potrzebny (kompatybilność marginesów itd) bo każda firma prawie używa MS Office. Do domu można stosować open office ale niektórym trudno się "przesiąść"
4)Photoshop - fajnie, jednak gdy jesteś przyjmowany na stanowisko grafika lub osoby o podobnych umiejętnościach, wymagana jest od Ciebie znajomość tego programu. Gdzie masz go sie uczyć? Najczęściej siedzisz w domu i robisz "tutorialki" a do domu to jest duuuży wydatek. Owszem jest GIMP ale nikt nie pyta Ciebie o znajomość Gimpa tylko PS, mimo że narzędzia mają podobną funkcjonalność.
5) Antyvir - 100% racji, trzeba mieć ochronę i ok 100zł rocznie to nie jest baardzo duży wydatek na firmę jak i do domu.
6) Nero - to się nazywa dobry marketing i uzależnienie od marki. Ok, dostaniesz okrojony program do prawie każdej nagrywarki. Co jeżeli chcesz mieć pełne możliwości korzystania z funkcjonalności kombajnu Nero? - koszt ponad 200zł

Podsumowanie:
Jak by to policzyć na sam start "do domu" i do "firmy" musisz wydać na, system, antywir, office - co jest przerażającą kwotą dla kogoś nawet z pensją 2000zł i rachunkami na karku. Reszte oprogramowania możesz skompletować w kolejnych miesiącach. Poza tym na przykładzie telefonów 'na raty' nie płacisz całej "zawyżonej" kwoty za aparat (nie oszukujmy się salony mają ceny z kosmosu), a kto rozłoży tobie bez miliona zaświadczeń zakup oprogramowania do domu na Raty??

Pozdrawiam, świetny artykuł.

cephei   12 #2 09.11.2009 11:54

Tak zgadza się, ale pominąłeś kwestię tych co się uczą. Photoshop jest czesto piracony w domach przez uczniów, bo ucznia nie stać na uczenie się na programie za 3000, a taki ma wymóg w szkole. Kradziez to kradzież, ale jest tez tak, że wiele produktów ma zbyt wysokie ceny. Oj poprawka. To w sumie nie ceny sa za wysokie tylko polacy zarabiaja za mało. I tu dobrze, że napisałeś o tym zarobku przeciętnego polaka, który wynosi 1200 pln, a nie jak nam wmawiaja propagandziści z rządów - 3000pln

pilchu   3 #3 09.11.2009 12:04

Adobe Photoshop, wraz z Suitem CS4 dla studentów to koszt ok 400euro. Co do reszty zgadzam się . Ale - świadomość ludzi się zmienia, coraz częściej chętniej kupujemy oprogramowanie i gry - doroślejemy i to nie przez reklamy które nas zastraszają . Rodzi sie potrzeba bycia odpowiedzialnym za to czego się używa. Kiedyś trendy było ukraść teras lans polega na posiadaniu oryginalnego oprogramowania, gry w wydaniu kolekcjonerskim, pomocy technicznej i ... spokojnej nocy. Sam kupiłem poraz drugi Wiedźmina - produkcja polska - należy wspierać rodaków. Jeszcze w sprawie MS powiem tak : Jest wszędzie, jest to jak by nie patrzyć format który da się odzyskac - bo są programy. Da się wydrukować w xero - bo tam są programy. W szkole pokazać pptx bo już mają nowego office. Więc zastąpić Officea jest ciężko - jak zrezygnować z Audi ... przecież maluchem też możemy dojechać do pracy ...
pozdrawiam

  #4 09.11.2009 12:17

system - jakby nie było jesteśmy przyzwyczajeni co okienek microsoftu i ciężko to zmienić, po prawdzie to cena nie ma znaczenia bo Ci co już mają to i tak nawet jeśli stać ich na zakup to ściągną pirata. Dlaczego nie linuks ano dlatego że nadal dla niektórych jest on za trudny, np. instalując modem w windowsie wkładam płytkę do napędu, po chwili podłączam modem, pogapię się chwile w monitor i po wszystkim czyli serfuje już w internecie. Jak dotąd z mojego doświadczenia w linuksie nie jest to takie proste, jesteśmy leniwi i tyle.
gry - jak kogoś ku*** do jasnej chole*** stać na kartę graficzną za 600 stówek to niech mi nie wciska kitu że go nie stać na grę czyli cena gry nie ma znaczenia bo po co kupić jak można ściągnąć.
office - word, eksel tudzież inne literki i cyferki, napisano wyżej wszystko i nie trzeba więcej:) jakby nie było wielu wie o darmowej alternatywie ale po co skoro "ściągnąłem już pirata".
rysuneczki, kolorowanki tudzież inne zabawki z karetkami itp - kiedyś się założyłem z kumplem że zrobię to samo w w gimpie co on w fotoszopie, cóż wygrałem szkoda że tylko jedno piwo:)
wirusy i inne irytujące śmieci - sam cierpię na chroniczny brak gotówki i przyznaję że wydatek 130zł w moim wypadku to dużo, tyle dałem za swojego anty wirusa ale przyznaję że było warto.
a nero nie jest wcale taki aż doskonały, zwykłe zdjęcia itp itd można nagrać jak ktoś się już upiera na windowsa to jakby nie było od xpeka można już bez problemów nagrać bez potrzeby dodatkowych programów, o dziwo zdziwię być może niektórych to coś działa.

macgyver2004   3 #5 09.11.2009 13:08

Ja staram sie instalowac ludziom linuksa,
z reguly potrzebuja kompa tylko do internetu + gg.
Jak pokazuje im linuksa to sie krzywia ale jak wytlumacze ze dadza
o 400zl wiecej do sprzetu bez kupna windowsa to sie chwile zastanawiaja. Pozniej instaluje im na probe na tydzien ubuntu i konfiguruje do zwyklej pracy oo, kadu, vlc i jak narazie kilka osob
zostalo przy ubuntu.

  #6 09.11.2009 14:03

"Oryginalny Windows kosztuje ok. 400 zł. Jest to narzędzie, z którego korzystamy codziennie, na okrągło. Czy kwota 400 zł jest zbyt wysoka? Hmmm... Spójrzcie na Wasze telefony komórkowe. Ile kosztowały?"

Dobry argument.

  #7 09.11.2009 16:04

Cytat "Oryginalny Windows kosztuje ok. 400 zł. Jest to narzędzie, z którego korzystamy codziennie, na okrągło. Czy kwota 400 zł jest zbyt wysoka? Hmmm... Spójrzcie na Wasze telefony komórkowe. Ile kosztowały?"

Drogi autorze bloga ten przetoczony przez Ciebie argument jest całkowicie bezzasadny, nie wszyscy korzystają z najnowszych i najdroższych telefonów znam wiele ludzi którzy posługują się Nokią 3310.Cytuję:"Czy kwota 400 zł jest zbyt wysoka?" owszem jest a jak uważasz, ze to mało to rozdaj każdemu po 4 bańki i w ten sposób wszyscy będą legalni.

  #8 09.11.2009 16:10

Całkowicie zgadzam się z tezą że naprawdę mało zarabiamy w stosunku do cen programów,także do ceny filmów i muzyki oferowanych w sklepach.Skąd srednia 3000PLN chyba że liczą tak średnią: prezesi+1200/2=?ale to i tak średnia wychodzi wyższa.Więc media i GUS uważają że nie znamy matematyki.

  #9 09.11.2009 16:45

"o 400zl wiecej do sprzetu bez kupna windowsa to sie chwile zastanawiaja"

Raczej więcej. Bo nie musisz wydawać 400 zł na system 400 zł na offica i 200 zł na program antywirusowy :P

""Czy kwota 400 zł jest zbyt wysoka?" owszem jest a jak uważasz, ze to mało to rozdaj każdemu po 4 bańki i w ten sposób wszyscy będą legalni."

@Autor. No to skoro cena 400 zł jest za duża to chyba logiczne, że trzeba wybrać coś tańszego np. OpenOffice.

Ja się całkowicie zgadzam z autorem. Przecież są tańsze odpowiedniki i też dobre. A jak ktoś mówi, że kupił sobie kartę za kilkaset złotych a nie stać go na gry no to sorry.

To tak jak z samochodem. Ktoś kupuje Hammera a potem jest zaskoczony bo nie stać go na benzynę...

  #10 09.11.2009 16:46

Z całym szacunkiem dla autora tematu ale dlaczego wymienił Pan gry z przed wielu, wielu lat ? Może przybliżyłby Pan ceny nowych gier na platformę Windows jak i ceny gier na konsole ? Ceny nie będą już tak niskie a patrząc od strony konsol, niesamowicie wysokie. Przeciętnego Polaka na to nie stać, jeśli ktoś lubi grać w gry ( nowe tytuły ) musiałby naprawdę łożyć w to od groma pieniędzy, kogo na to stać ? Przede wszystkim na nowe tytuły na konsole Sony Playstation 3 czy też Xbox 360. Nie interesują mnie starocie a nowe gry proszę Pana...Proszę również nie robić z siebie aniołka, gdyż na pewno Pan nim nie jest...Polska słynie z bezrobocia, ludzie uczą się, kończą dobre uczelnie a pracy nie widać. Proszę więc zadać sobie właściwie pytanie : Skąd tyle piractwa u nas ? Za oceanem nasze wykształcenie liczy się o wiele bardziej niż w naszym kraju !

  #11 09.11.2009 17:36

Z całym szacunkiem, ale dlaczego nie wymienia Pan konkretnych cen konkretnych gier tylko opowiada jakieś niestworzone rzeczy o horrendalnych kwotach? Czyżby wcale to Pana nie interesowało, bo z założenia ściągnie Pan pirata - bo przecież Pana nie stać? A na konsolę to było stać? Marna argumentacja, proszę Pana...
A tak btw, za oceanem bardzo cenią naszych ekonomistów... świetnie glazurę kładą... ;)

Skiff   8 #12 09.11.2009 18:19

@Shadow Defender gry są drogie i tego się niezmieni. Chciałbym tylko powiedzieć, że pierwsza oryginalna gra jaką kupiłem World Cup 98 (a był to rok 1998 - moja pierwsza gra i komputer) kosztowała 159,00zł? I co nie dało się? Dało, a wtedy byłem na utrzymaniu rodziców, którym się wcale nie przelewało. A teraz nowe gry tylko czasami przekraczają kwotę 120,00zł.

Teraz zasada jest taka, nie stać mnie na grę to poczekam ze 2-3 lata i potem będę w nią grał - same plusy: będzie tańsza, z mniejszą ilością błędów (bo kolejne patche będą zainstalowane). Dlatego nie jest wymówką, że ja chcę nowe - jak się chce nowego Mercedesa to też się pójdzie ukraść? Nie kupi się używanego od kogoś znajomego - przecież w grach też da się tak zrobić.

I jeszcze jedna rzecz. Jak się siedzi przed komputerem z umiarem to jedna gra (w zależności oczywiście od tytułu) zajmuje nawet 4 miesiące (tyle np. zajmuje mi teraz Gothic III - oryginalny oczywiście). Więc to jest kwota 60zł na 4 miesiące, czyli 15zł na miesiąc - też za dużo?? Dlatego jak ktoś nie potrzebuje od razu wszystkich nowych tytułów to nawet 100zł nie jest za dużo. (oczywiście mam świadomość, że taki tytuł jak Gothic III jest wyjątkiem i zapewnia maksymalnie długi czas rozgrywki, a większość tytułów daje czasem nawet tylko 2 tygodnie - przy zachowaniu umiaru oczywiście).

jzaam   8 #13 09.11.2009 18:58

przepraszam pana Shadow Defender ale średnio licząc konsola kosztuje około 1000zł, więc jeśli kogoś stać na taką zabawkę to mówiąc że nie stać go na grę wciska kit. Oczywiście jak wiadomo zawsze trzeba "mieć" i to kilka najnowszych tytułów...

  #14 09.11.2009 19:07

quote") Gry - owszem są perełki które są przeceniane, jednak na to trzeba czekać trochę czasu - zazwyczaj od 1roku do kilku lat. Są też tytuły które pomimo leciwego już wieku 3 i wiecej lat, nadal mają wygórowaną cenę, i nie ma co liczyć że spadnie poniżej 50zł."
oj jak grasz w taka fajna gre ktora po 3 latach wciaz ma wygorowana cene, to nie sadzisz ze nalezy sie tworcom zakup tej gry skoro tak dlugo cie cieszyla
wy wszyscy marudzicie o grach, ale jak autor podkresla na sprzet kase sie znajdzie :P, samochod tez mozna odpicowac a potem juz nie bedzie sie ubezpieczac czy podatkow placic bo na to kasy nie bedzie, albo bedzie sie jezdzic nielegalnie i jak policja zlapie to sie ich krytykuje
jak uwazacie ze jakis program/gra jest warta poswiecania czasu, np sciagneliscie pirata i wam sie podoba to kupcie ta gre, a do wielu programow jak autor pisze sa na prawde dobre freeware, ciekawe czy byscie tylko na internet explorer jezdzili jak by byl platny zamiast firefoxa bo ten bylby darmowy-tzn dla was juz kiepski :P

  #15 09.11.2009 22:33

Gry są drogie a zarobki marne. Dlaczego Playstation 3 sprzedaje się gorzej w Polsce niż Xbox 360 ? otóż dlatego iż Xbox da się przerobić aby chodziły pirackie gry i większość kto kupuje Xbox posiada piracką kopie gry . Ceny gier na konsole nowej generacji to wydatek z rzędu ponad 250 zł . Ktoś kto nie pracuje a uczy się to czy jest w stanie zaopatrzyć się w chociażby 3-4 gry ? Dla niepracujących jest to istne szaleństwo ! Używaną konsole można nabyć już za 500 zł, 2 gry = cena konsoli, jest to nienormalne ! @ Skiff - Nie chce mi się wierzyć, że czekasz dobre parę lat aby pograć w grę. Piractwo jest prawie w każdym domu i mnie to akurat nie dziwi ! Co innego gdyby w naszym kraju żyło się inaczej...Nie jestem maniakiem gier ale jeślibym nim był to przyznam iż niestety choćbym nawet bardzo chciał to nie stać mnie na to aby kupować perełki na Konsole Xbox360 po 250 zł !

borzole   4 #16 09.11.2009 22:55

Dzisiaj dla każdego oprogramowania można znaleźć dziesięć alternatyw. Lepszych, gorszych, ale jednak. Piractwo nie wywodzi się z potrzeby, ale z łatwości dostępności. Piraci bo może i nic za to nie grozi. Co więcej, wiele osób nawet nie wie, że posiada jakieś nielegalne oprogramowanie, bo się zwyczajnie nie zna i komputer naprawia znajomy, dzieciak sąsiadki spod dwójki.

Inną kwestią są gry, muzyka, filmy. Może gdyby istniały darmowe biblioteki, wypożyczalnie ...jednak chyba nie, i tak by piracili, bo można.

Piractwo jest kwestią mentalności. Z ludzką naturą bez zakazów i kar się nie wygra. Patologia społeczna pojawia się zawsze, gdy "można", gdy ma się za dużo czasu, pieniędzy, wolności. Są ludzie co piją pięć dni w tygodniu, a przez dwa żebrzą i tak zleci im całe życie. Nikt im nie jest w stanie wytłumaczyć, że można inaczej. Tak samo jest z piractwem, dopóki jest kwestią wolnej woli.

  #17 10.11.2009 01:47

"Oryginalny Windows kosztuje ok. 400 zł. Jest to narzędzie, z którego korzystamy codziennie, na okrągło. Czy kwota 400 zł jest zbyt wysoka? Hmmm... Spójrzcie na Wasze telefony komórkowe. Ile kosztowały?"

1 zł;]

3DK   3 #18 10.11.2009 12:53

@Ender140 i co miesiąc masz abonament ;]

Ja za swój telefon dałem 1299 zł i nie płacę abonamentu. I jeżeli musiałbym, kupiłbym Windows. Miałem oryginalne XP i Vistę, za które zapłaciłem (kupione razem z laptopem). Teraz mam Windows 7 Professional 64bit za darmo z MSDN, dlatego kupiłem laptopa bez systemu. Jednak gdybym nie kupił laptopa bez OS na pewno samodzielnie zaopatrzyłbym się w W7HP - spełnia on moje oczekiwania. Z wersji którą mam wykorzystuję tylko tryb Windows XP (stary skaner i dyktafon) jednak bez tego można się obejść. Nie rozumiem tych, którzy muszą mieć wersje Ultimate tylko dla samego jej posiadania. Nie sądzę, aby każdy wykorzystywał wszystkie jej funkcje.

Co do OpenOffice - nigdy go nie będę regularnie używać. Muszę go posiadać, bo od klientów dość często dostaję (o dziwo?) dokumenty w formacie .odt, .odf czy .sxw. Takiego chłamu dawno nie widziałem. Bo jeżeli jeden dokument inaczej wygląda na linuksie i windowsie (grafiki na innych stronach, rozwalone formatowanie, niewidoczne niektóre znaki specjalne pod linuksem), to uważam to za porażkę. A czasami muszę pracować na Linuksie i kończy się na wirtualnej maszynie, abym mógł normalnie dokument odczytać. Dno i metr mułu. Ja wiem, że do napisania referatu i wydrukowania on wystarczy (choć bibliografię mojej żony wersja 2.4 "rozwaliła" dosłownie), ale do bardziej profesjonalnych zadań tylko MS Office. Uważam, że cena za wersję domową jest bardzo przystępna i jak tylko wyjdzie MS Office 2010 64bit (ma być natywna wersja x64=)) to od razu polecę do sklepu. Narzędzie na wiele lat.

Bez gier jak bez alkoholu można się obejść. Za przyjemność powinno się płacić. Poza tym do grania są konsole i gdybym potrzebował tego typu rozrywki kupiłbym XBOXa360 lub PS3. I wtedy odchodzi upgrade sprzętu co pół roku/rok aby grać na pełnych detalach. Ponadto można poczekać aż tytuł zejdzie z ceną i zamiast kupować w dniu premiery wstrzymać się parę miesięcy i kupić w ramach Ekstra Klasyki itd. gdzie cena jest wielokrotnie niższa.

Dobrych inicjatyw u nas w państwie nie ma - programy są zdecydowanie zbyt drogie (dużo droższe niż na zachodzie), nawet jak na wersje edukacyjne. W innych krajach można za darmo oglądać w internecie nowe filmy, po uprzednim obejrzeniu reklam. Nawet najnowsze tytuły. U nas zdzierają za nie masę kasy za każde DVD albo bilet do kina. Sprzęt? Również drogi - w stanach Sony VAIO FW41ZJ kosztuje w przeliczeniu niecałe 3900 u nas ponad 6500. Oprogramowanie tak samo, lepiej czasami kupić w UK i nawet z wysyłką kosztuje znacznie mniej niż w Polsce.

Są jednak czasami dobre zamienniki, jak chociażby 7-zip dla WinRARa. Szybki, bezpłatny. Zawsze go używam. Any Video Converter, MediaCoder z których ostatni potrafi korzystać z technologii CUDA. Wszystko całkowicie za darmo. Jednak ludzie wolą crackować komercyjne aplikacje, choć nie umieją wykorzystać pełni możliwości nawet tych darmowych. I tego nie jestem w stanie pojąć (poza MS Office, bo ja tutaj alternatywy dobrej nie widzę).

MaRa   8 #19 10.11.2009 21:08

Jaki znowu problem z Office? Co jak co, ale edytory tekstu są dosyć dopracowane, bo to jedne z najwcześniejszych programów komputerowych. Works w wersji OEM kosztuje około 50zł, BOX znacznie więcej, około 160zł. W USA wśród prawników bardzo popularny był WordPerfect, ale Corel pokpił sprawę. Jest IBM Lotus Symphony, który nie ma problemów z wymianą dokumentów z Office 2007 SP2, bo obydwa mogą korzystać z formatu ODF. OpenOffice korzysta z nowszego formatu, który jeszcze nie jest dopracowany, więc mogą być problemy. Jest wiele innych programów, począwszy do AbiWorda i płatnego Ashampoo Office.
Kupiłem Office dla domowego użytku, choć to tylko taki kaprys, bardzo rzadko go używam, wolę program IBM-a.

Co do Photoshopa - jest znacznie tańszy i prostszy Photoshop Elements, ja kupiłem CorelDraw X4 dla użytkowników domowych za 229zł, który ma również profesjonalny program do grafiki rastrowej (Photo Paint). Istnieje również darmowy Paint.NET. A GIMPa osobiście bardzo lubię, bo ma dosyć intuicyjną obsługę - kiedyś nie miałem do czynienia z programami graficznymi, a w GIMPie bardzo szybko się odnalazłem. Jedyny minus to mała liczba szablonów. Do przygotowywania fotografii do internetu nie ma lepszego programu, tam łatwo można przeskalować zdjęcie i ustawić jego wielkość. Proste programy graficzne mają też MS Office i Nero.

Programowi 7zip nie mam nic do zarzucenia, doskonale pełni swoją rolę. A obsługę plików zip ma już każdy system.

Darmowych antywirusów też jest sporo. Ja zainstalowałem sobie program Microsoftu, ale gdyby był wtedy już CloudAntivirus, zapewne jego bym wybrał. W życiu nie miałem wirusa, taki program trzymam tylko po to, by sobie był. Komercyjnego nie kupię, nie ze względu na cenę, bardziej mnie zniechęca rozbudowana funkcjonalność. Takiego kombajnu nie potrzebuję, nie chcę robić kopii zapasowych in-line (co trwałoby godziny), bo mam je na drugim dysku, plus ważniejsze pliki na zewnętrznym albo płycie DVD. Program do robienia kopii mi nie potrzebny, aż nadto wystarcza ten wbudowany w Windows (7 pro). Firewall też nie, wystarczy wbudowany w system plus na routerze, w laptopie jak łączę się przez komórkę to jest skonfigurowany na "tryb zewnętrzny" czy jakoś tak. I mam spokój, a obserwacja wyskakujących ostrzeżeń mnie nie kręci, bo i tak te pingi są zablokowane.

Nero - po jakie licho mi ono. Windows potrafi nagrać wszystkie płyty, siódemka nawet ponoć BlueRay (nie sprawdzałem) i pliki iso (faktycznie działa), a ustawianie dziesiątków parametrów i formatów nie jest potrzebne - ma się po prostu nagrać płytka i dać odczytać. Doinstalowałem sobie darmowe Ashampoo Burning Studio 6, tak na wszelki wypadek, służy czasem do zgrywania płyt (starsze Windowsy instaluję sobie na Virtual PC). Szkoda, że ta wersja Ashampoo zniknęła z DP, jest nadal do pobrania (informacja na ich stronie).

MaRa   8 #20 10.11.2009 21:17

@Enzo006 - jak przyjmują na stanowisko grafika i pytają o Photoshopa, to w domyśle pytają o program do grafiki rastrowej w ogóle. Idea obsługi tych programów jest podobna, jak zna się dobrze jeden z nich, to łatwo się odnaleźć w innym. Przecież nawet Photoshop różni się nieco w szczegółach w każdej kolejnej wersji, a to co zrobił Microsoft z interfejsem Office, to kompletna rewolucja, pewnie i Adobe też wkrótce zastosuje.
Trzeba umieć sprawnie posługiwać się filtrami, warstwami, wiedzieć co to za ikonka lassa, pipety, histogram itp. Trudno sobie wyobrazić profesjonalnego grafika, który umie obsługiwać tylko jeden program, tak na zasadzie małpki.

  #21 12.11.2009 21:55

@Mara
Tak zgadzam się z tobą, jednak na własnej skórze doświadczyłem tego. Nie interesowało ich że poruszam sie w Gimpie tylko chcieli Photoshopa. To była jakaś robótka na umowę o dzieło w ich siedzibie. Nie mieli "czasu" żebym ogarnął PS tylko chcieli kogoś kto go świetnie zna. Tak jak piszesz diabeł tkwił w szczegółach.

W komentarzu bardziej chodziło mi o przykłady które podał Chomik. Zatem ja to zripostowałem.
Oczywiście zgadzam się ze można wiele rzeczy zastąpić darmowymi zamiennikami. Jednak jak pewnie sam wiesz nie zawsze jest to dla wszystkich satysfakcjonujące. Nie zmienia to faktu że oprogramowanie jest drogie, nie oszukujmy się. Wystarczy porównać jaki procent zarobku na taki program przeznaczy Amerykanin, Anglik czy Niemiec, a jaki my.
Niestety tego raczej w jedno pokolenie się nie zmieni :)

Pozdrawiam

  #22 09.03.2010 22:46

"Bez antywirusa też da się żyć, trzeba tylko zrezygnować ze stron xxx :) "

to jest prawdą pod warunkiem, że używamy Linuxa - a jeśli już pracujemy w Windowsie to na komputerze bez dostępu do internetu. Czasy, gdy na sprzęcie z Windowsem podłączonym do neta trzeba było coś ściągnąć albo wejść na podejrzaną stronę żeby złapać wirusa, już dawno minęły.

FadeMind   8 #23 10.03.2010 12:03

Witam :) Przeczytałem cały artykuł i komentarze dotyczące kwestii piractwa i w całej rozciągłości artykułu zgadzam się z autorem :)

Moim zdaniem zapomniano opisać jeszcze jedną sprawę.
Sprawa muzyki / filmów w sieci i stron pokroju rapidshare,
Polskie prawo nie zabrania POSIADANIA plików muzycznych do własnego użytku prywatnego. ZABRANIA rozpowszechnianie.

Co powiecie na temat przeróbek Windows XP?? W Polsce jest kilka przeróbek, które są rozpowszechniane w P2P. MS jakoś się tym nie interesuje...

Ja postanowiłem się zalegalizować, mam Windows 7 HP x64 i programy freeware/open source na PC.
Wlaściwie to Windows mam tylko do gier (legalnych) i Adobe CS4 Student Edition (cena ok. 1500 pln). a openSUSE 11.2 do pozostałych zastosowań. W razie "W" jest VirtualBox i Wine :)

Na netbooku Acer AspireOne D250 z iPlusem domyślnie był Windows XP HE, który chodził jak Vista na Celeronie xD . Wrzuciłem Ubuntu 9.10 i mam full legal za free z dobrą wydajnością XD choć dopowiem, że jak zadzwoniłem do Acera z pytaniem o pomoc przy sterownikach to się zdziwił szanowny konsultant i jedynie podał mi modele urządzeń. W innych firmach też ze świecą szukać pomocy przy instalacji i konfiguracji urządzeń (mobilnych) na systemach innych niż Windows.
Monopol(owy) Win(dows)a daje się we znaki. x|

Pytanie za sto punktów do developerów gier:
Dlaczego zmuszacie użytkowników do używania windowsa??
Dlaczego instalacja niektórych tytułów na Wine/playonlinux jest prawie niewykonalna??




Samurai   16 #24 18.05.2010 11:09

Bardzo dobry wpis.

1) Chodź wydaje mi się że z tym Windowsem to trochę przesadziłeś, masz rację że można kupić go już za te 400 zł ale jest to wersja Win7 HP na licencji OEM, co stwarza pewne problemy jak twój komputer ulegnie awarii. Wersja BOX Win7 HP kosztuje już 740 zł.

Niestety dochodzą jeszcze ograniczenia danej wersji, jak jesteś użytkownikiem domowym to wersja Home Premium wystarczy, ale jak już że tak się wyrażę "pracujesz w branży" to wersja HP już raczej się nie sprawdzi a Win 7 Pro kosztuje już 550 zł licencja OEM i 1200 zł licencja BOX. A to jak się da zauważyć są przykładowe dochody jakie przedstawiłeś na początku.

Nie mówię żeby popierać piractwo bo z tekstu powyżej tak może wynikać. Zależało mi raczej na pokazaniu (co każdy wie) że cena za OS firmy Microsoft do zarobków przeciętnego polaka jest zbyt wysoka (innych programów też się to dotyczy), ale trzeba też patrzeć że nikt nas nie zmusza do korzystania z tego OS przecież są róże dystrybucje Lunux'a.


2)Sam jestem posiadaczem dwóch konsol PS2 i PS3, i chodź miałem możliwość przerobienia PS2 to tego nie zrobiłem szkoda mi było konsoli. Co do gier to fakt w czasie premier gry na konsole kosztują horrendalne kwoty, ale jest takie coś przynajmniej w przypadku PS jak edycje platinum (XBox ma swój odpowiednik ale nie pamiętam jak tam to się nazywa), naprawdę dobre gry w cenie 100 zł na PS3 i chyba teraz 50 zł w przypadku PS2.

Na samym kompie gram rzadko bo od tego mam konsole. Co do samych gier na PC kiedyś ceny były wyższe teraz nowe gry kosztują koło 120 np. Assasin Creed 2.

Więc jest tak jak pisałeś człowiek czasami robi sobie sam problemy i proces piractwa próbuje wytłumaczyć cenami oprogramowania na rynku, a nie do końca jest to prawda. Nie stara się poznać darmowych rozwiązań, bo mu się nie chce.

  #25 07.02.2011 14:24

Jeśli chodzi, o gry to poprostu niektóży lubią pograć w stare gry, które już nie są dostne w sklepach. Są też gry, które wogóle nie ukazuja się w Polsce(tak są np. Runaway3), poza tym sądzę, że sporo osób, które mają laptopy nie chcą ze sobą taszczyć w podróży orginałów i je piracą i se potem mątują iso.

Co do Gimpa to ma takie same możliwości jak Photo$hop, tylko ludzie wszędzie słyszą Photo$hop i wogóle nie więdzą, że istnieje coś innego.

Co do Offica to ludzie, go piracą ponieważ, rodziny są zawyczaj 4osobowe to poco płaci 2 razy za to samo, po drugie jak system Windows się rozwali i trzeba z robić re-installkę, to jest problem, jeśli się wykorzystało już 3 możliwości installacji.

Jeszcze jest sprawa filmów i muzyki tu też nie wszystko ukazuje się w Polsce np.: Anime, muzyka zespołów znanych tylko w ich krajach ojczystych( a przynajmiej tak się wydje ludziom od marketingu)