r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Chrysler przed sądem, bo jego samochody mogą kopiować płyty

Strona główna AktualnościBIZNES

Firmy Chrysler i Mitsubishi Electric zostały pozwane za jedną z możliwości odtwarzaczy płyt CD, jakie wbudowane zostały w nowych autach. Alliance of Artists and Recording Companies, czyli czołowa organizacja chroniąca prawa amerykańskich artystów i firm nagraniowych, jest przeciwna możliwości kopiowania płyt na dysk samochodu.

Konflikt ma korzenie w dokumencie Audio Home Recording Act, przypominającym nasze zapisy o pobieraniu opłat reprograficznych. Prawo weszło w życie w 1992 roku po tym, jak AARC przez całe lata osiemdziesiąte przekonywał, że nagrywanie muzyki na kasety w domach zniszczy przemysł (Home taping is killing music). Na mocy AHRA producenci i importerzy zobowiązani są do płacenia opłat licencyjnych za urządzenia nagrywające i kopiujące. Z czasem ustawa objęła też urządzenia cyfrowe.

Zdaniem AARC samochodowe systemu infotainment również powinny być objęte opłatami. W przypadku Forda, pozwanego w lipcu, organizacja zarządzająca prawami autorskimi domagała się 2,5 tysiąca dolarów opłat od każdego samochodu, sprzedanego z dyskiem twardym. Ford jednak znalazł stosowną odpowiedź – powołał się na sprawę odtwarzacza MP3 firmy Rio, który nie podlegał ustawie, gdyż mógł przechowywać pliki różnych typów, a nie tylko nagrania dźwiękowe. Sprawa z końca lat dziewięćdziesiątych znacznie zawęziła zasięg AHRA i może pomóc Fordowi uniknąć opłat.

r   e   k   l   a   m   a

W przypadku Chryslera i Mitsubishi Electric AARC chodzi o to, że odtwarzacze CD w samochodach, między innymi wyposażonych w systemy MyGIG i Unconnect Media Center, mają możliwość skopiowania muzyki z płyty i zapisania jej na dysku samochodu. Organizacja twierdzi, że urządzenia te objęte są AHRA, ale producenci nie płacą, ani nie wyposażyli ich w stosowne zabezpieczenia przed kopiowaniem.

Linda Bocchi z AARC liczyła na ugodę, ale producenci pojazdów nie chcieli przystać na zaproponowane warunki. Opłaty mogą sięgać tysięcy dolarów za każdy samochód, a ponadto organizacja będzie walczyć o zakaz montowania takich urządzeń w samochodach. Ich los spoczywa w rękach sądu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.