r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Ciasteczka nie tak słodkie, jak miały być

Strona główna Aktualności

Obowiązujące od blisko trzech miesięcy regulacje dot. plików cookies dały się już chyba wszystkim internautom we znaki. Informacje wyświetlane w mniej lub bardziej inwazyjnej formie miały zwiększyć poziom świadomości konsumenckiej, a zarazem przestrzegać przed wiarą w anonimowość w Sieci. Zamiast tego doprowadzają do wzrostu frustracji, kiedy n-ty raz trzeba szukać magicznego krzyżyka lub przycisku „OK”, pozwalających zamknąć nachalny komunikat.

Trudno dziś znaleźć osobę, która byłaby w pełni zadowolona z obowiązujących przepisów. Tego typu ograniczenia powinny być proste, mniej inwazyjne — twierdzi Michał Jaworski, dyrektor ds. strategii technologicznej Microsoftu. Zwraca on uwagę na fakt, że idea stojąca za zmianami w prawie była szczytna, bo internauci powinni być świadomi, że ceną za możliwość korzystania bez opłat ze stron internetowych jest dzielenie się informacjami osobistymi i zgoda na to, by nieustannie nas „podglądano”. Problemem jednak jest sposób wcielenia przepisów w życie, który zwyczajnie utrudnia życie milionom osób. Nie pojedźmy zbyt daleko w naszym szlachetnym dziele ochrony konsumenta, ponieważ wtedy nie tylko pogorszymy warunki do tworzenia biznesu, ale również pogorszymy innym konsumentom możliwości skorzystania z naprawdę innowacyjnych produktów — przekonuje Jaworski.

Interesujące, że wady obecnego rozwiązania widzi nawet… stojący za regulacjami minister Michał Boni. Jestem otwarty na propozycję stworzenia wraz z IAB [Związkiem Pracodawców Branży Internetowej – przyp. red.] zespołu roboczego, który mógłby wypracować nową, prostszą formułę regulacji dotyczących plików cookiespowiedział na początku czerwca. Jeszcze w tym miesiącu odbyć ma się pierwsze spotkanie w sprawie zmiany regulacji w taki sposób, by cały mechanizm był prostszy i mniej uciążliwy. Naszym celem jest zbudowanie na nowo równowagi pomiędzy ochroną danych osobowych a przyjaznymi rozwiązaniami dla biznesu w Internecie. Duża część użytkowników nie ma w ogóle świadomości, ile pozostawia po sobie śladów — podkreśla Boni.

r   e   k   l   a   m   a

Próba dotarcia do wszystkich, nawet najmniej zaawansowanych użytkowników Internetu, sprawia jednak, że natarczywie wyświetlane komunikaty tylko wzmacniają uczucie osaczenia. Chodzi o to, żeby z jednej strony konsumenci nie czuli się zagrożeni, bo obecnie poczucie zagrożenia jest potęgowane. Po drugie, żeby rządy mogły mieć poczucie spełnionego obowiązku, a biznes by mógł się rozwijać i wprowadzać kolejne innowacje — twierdzi Jaworski.

Istnieje więc niepisana zgoda na to, że przyszłe przepisy dot. plików cookies powinny zostać złagodzone. Przedstawiciel Microsoftu słusznie zauważa, że niewielkie ilości regulacji pozwoliły branży internetowej rozwinąć się w zadziwiającym tempie. Nie zepsujmy tego, nie doprowadźmy do tego, że będziemy się mogli poruszać tylko w jakichś twardo określonych ramach — twierdzi. I aż chciałoby się z nim zgodzić, gdyby tylko nie podszepty sumienia, że brak stosownego prawa może doprowadzić do czegoś gorszego niż PRISM

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.