Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Co ma granie do Linuksa?

Czy jestem więc przeciwko obecności Valve na Linux? Nie sądzę! Chciałbym jednak, żeby to odbywało się na zasadzie: najpierw inwestujecie, a potem zbieracie profity. W tej chwili większość użytkowników Linuksa uważa, że Linux powinien mieć więcej użytkowników, ponieważ wśród tych milionów na pewno znajdzie się i taka osoba, która zapłaci i za mnie. To tyle o komercja vs Linux z mojej strony :)

Powyższy komentarz to fragment mojej wypowiedzi do tekstu Dredaina: Co z tymi grami na Linuksa? Nie chciałbym wdawać się w offtopową dyskusję pod skądinąd świetnym artykułem, więc postanowiłem przenieść ją na bardziej neutralny (dla mnie) grunt.

Zdaję sobie sprawę, że wygląda to na herezję jak na fana Linuksa, ale nie jestem specjalnym zwolennikiem tworzenia rynku growego na Linuksie. Można powiedzieć chyba raczej, że jestem "za", a nawet "przeciw", albo (nomen omen): czy gra jest w ogóle warta świeczki?

Większość osób uważa, że gry mogą wyciągnąć Linuksa z tego kilkuprocentowego, niszowego dołka i postawić go na piedestale systemów operacyjnych. Oczywiście te osoby mają za sobą całe tony statystyk i wykresów świadczących, że komuś to się już udało. No cóż chciałbym je zobaczyć, ale na przeszkodzie stoi jak zawsze anonimowość (brak odpowiedzialności) w internecie. Można więc powiedzieć, że każdemu można mówić co się chce i nie popierać swojej tezy żadnymi dowodami. Od samego Druedaina dowiedziałem się, że (pozwolę sobie złapać go za słówko): może masz racje, a może jej nie masz. Obie więc nasze teorie oparte są na czystej spekulacji: albo - albo. Faktem jest, że nigdy nie było w historii komputeryzacji momentu, że to gry były zdolne do udźwignięcia takiej misji. A może jednak...

Historia jednej gry

Chodzi o jedną z najważniejszych gier w historii - Wolfensteina 3D. Młodzi pewnie nie znają, starzy już nie pamiętają. Gra była ewenementem, który zapoczątkował realne myślenie o wirtualnej rzeczywistości. W tamtych czasach to był szał, którego zwieńczeniem był film Kosiarz Umysłów. Była to też jedna z nielicznych gier niedostępnych dla Amigowców (pomimo kilku innych prób zaszczepienia niewektorowego 3D w Amidze). Gra ta jednak nie zabiła Amigi. Zabili ją twórcy tego sprzętu, którzy nie byli zbyt rozsądni, aby ten sprzęt ulepszyć do nowych zbliżających się czasów. W każdym razie potencjał nowego sprzętu wykorzystały PC, które pozwoliły graczom cieszyć się potomkami Wolfensteina. Z tego samego powodu kryzys dotknął również wiele obiecujący sprzęt od Apple, które teraz nie popełnia tego samego błędu i systematycznie dawkuje swoim klientom nowe generacje swoich zabawek, z których każda może więcej.

Motyw zamkniętej architektury jednak nie zaginął i rozwinął się w postaci konsol, które przywróciły tego typu sprzętowi swoje miejsce na piedestale na początku XXI wieku. To co jednak zawdzięczamy konsolom to solidny rynek gier, który zdołał się obronić przed piractwem (co nie znaczy, ze w ogóle ono nie istniało w tej wersji).

W każdym razie tu pojawia się Linux. Co ma do zaoferowania graczom i producentom gier Linux? W zasadzie same wady. Brak komercyjnego rynku oprogramowania (czytaj wspieranie otwartego oprogramowania), optymalizację (wspieranie starszego sprzętu, które nie zachęca do zakupu maszyn mogących uradzić współczesne tytuły), własne zasady bezpieczeństwa (brak wsparcia dla DRM) i wiele innych zalet (wad). Czy jesteśmy gotowi, jako zapaleni Linuksiarze, do utraty takiej wolności w zamian za rynek, którego skutku nikt nie jest pewny? Cena dość wysoka jak na tak niepewną przyszłość, ale może istnieje inny sposób...

Uważam Rze

Można się zżymać - 'po co nam tacy użytkownicy', ale bez takiego mięsa armatniego producenci nie będą dostrzegali Linuksa.

Powyżej to słowa @dhora pod wspomnianym wcześniej artykułem i moim komentarzem. Zawsze zastanawiałem nad logiką takich wypowiedzi. To znaczy, dlaczego połączenie klasy matemtyczno-fizycznej z klasą "dla uczniów specjalnych" miałoby zawyżyć iloraz inteligencji utworzonej w ten sposób "elity". Bo być może w tej grupie znajdzie się jakaś osoba, która IQ może podwyższyć. A może jednak rację będzie miała, jak zwykle w takich przypadkach - większość. W każdym razie tzw. producenci nigdy nie patrzą na to ile osób ma grupa, tylko ile osób z tej grupy jest gotowych zapłacić. I bardzo łatwo to sprawdzić. Oczywiście bardzo łatwo, ale nie w przypadku Linuksa, który sam nie potrafi policzyć swoich użytkowników. A już tym bardziej nie budzi sympatii teoria o "darmowości" systemu (bardzo krzywdząca ten system według mnie). Jak więc wspomniał Druedain, wszystko okaże się po tym jak zostanie przyjęty pomysł wyjścia Valve w stronę użytkowników Linuksa i czy zapłacą za podstawione im tytuły. W każdym razie na tym etapie byłbym sceptyczny. Steam dla OSX istnieje od dawna, system ma co najmniej dwa razy więcej użytkowników od Linuksa i gotowych wydać więcej, nadal nie widzę jednak na ten system wysypu gier z wyższej półki.

Oczywiście według @dhora na takich podwalinach można zbudować zyskujący rynek gier dla Linuksa. Tym bardziej, że wśród tego "mięsa armatniego" znajdzie się kilka osób, które za gry zapłacą. My oczywiście za nie nie zapłacimy, bo My nie gramy, My Linuksa używamy do wyższych celów i mamy Swoje darmowe programy. Ale "mięso" na pewno się wykaże. Pytanie tylko, czy płacąc za grę w jakiś sposób obliguję producentów tejże gry do wspierania mojego systemu i jego oprogramowania? Złośliwie zapytam, czy producenci gier na Windows sponsorują Microsoft?

Co ma piernik do wiatraka

Zawsze przy podobnych tekstach wracam do przykładu nieszczęsnego Photoshopa. Produkt Adobe zdaje się być uważany za ostatni bastion niszowości Linuksa. Przypuśćmy jednak, że jest już wreszcie i wersja dla dla naszego systemu. I co? I nic. Co na tym zyskał Linux? Na całej transakcji zarobiło oczywiście Adobe. Być może kilka centów także Canonical. Tylko co zyskał na tym taki GIMP, lub Krita? W moim mniemaniu to właśnie te programy nagle zyskały poważną konkurencję i straciły sporo użytkowników. Będę pewnie bardziej idiotą niż optymistą, że Adobe coś tam rzuciło na otarcie łez i de facto wsparła konkurencję, albo Canonical jakiś procent z tych kilku centów marży dofinansował Fundację GNOME (widzę jak się uśmiechasz lucas_).

W każdym razie właśnie dofinansowaliśmy konkurencję sumą min. 4000 zł i liczymy, że coś z tego przypadnie GIMPowi i reszcie. A gdyby tak od razu wpłacić całą tę sumę na konto GIMPa? Oczywiście to nie wchodzi w grę, bo w tej chwili ten program nie jest wart tyle ile konkurencyjny PS! Pytanie tylko, czy jeśli byśmy porównali obecnego GIMPA z PS kilka wydań wstecz, też wypadłby on tak blado? A czy wtedy kosztował PS mniej? Graficy więc płacąc za Photoshopa 3 byli pewni, że w przyszłości będą mogli zaopatrzyć się w giganta pokroju PS 6. Dlaczego tej reguły nie zastosować do GIMPa? Nie ufamy jego deweloperom, że dobrze zainwestują nasze 4000? Kluczem w tym wypadku jest marketing. To znaczy ktoś w Adobe wmówił nam, że ma na tyle przekonującą politykę reklamową, że namówi i inne osoby oprócz nas, nie będziemy więc jedynymi darczyńcami. Deweloperzy GIMPa takiej gwarancji nie dadzą, bo to nieuczciwe, czyli kolejna zaleta/wada Linux vs komercja ujawniona.

Linux komercyjny

Od jakiegoś czasu czytam o potrzebie komercjalizacji Linuksa, nie tylko na poziomie gier, ale i oprogramowania. Temat jest arcyciekawy. Z mojego punktu widzenia zawsze zastanawiało mnie, dlaczego deweloperzy oprogramowania Open Source potrafią funkcjonować ponad 20 lat na rynku kierującym się zasady dobrowolności opłat, a giganci wynajmujący biura na Manhatanie boją się wyłożyć kilku dolarów na wersję for Linux. Zrobić instalkę gry dla Linuksa nie jest trudno jeśli mamy już gotowy projekt dla innych systemów. Problemem jest sam marketing. Taką wersje trzeba jeszcze wypromować, a na to pójdzie jeszcze większa kasa niż zapłaciliśmy programistom i grafikom. Wykupienie reklam, koszty tłoczenia, koszty sprzedaży itp. Po chwili jednak zadajemy sobie pytanie, czy to się nam zwróci?

Na obecnym etapie jesteśmy jednak zmuszeni budować rynek gier dla Linuksa. Rynek kapryśny, ponieważ nie posiada żadnych zorganizowanych podstaw. Nie chodzi tu o ilość dystrybucji, bo robiąc grę dla Ubuntu i tak de facto czynimy ją kompatybilną z innymi dystrybucjami (choćbyśmy tego nawet nie zamierzali). Chodzi o trafienie z reklamą do konkretnego użytkownika, który zainteresuje się projektem, którego jeszcze na oczy nie widział. To tak jakby w Caritasie reklamować kawior. Nie twierdzę, że nie znaleźliby się chętni tylko, czy to jest klient docelowy? Czy opłaca się kleić tam plakaty? W każdym razie obecnie więcej wydaje na samo utworzenie rynku, który w przyszłości będzie także wykorzystywany także przez konkurencję, niż na nim możemy zyskać.

W kwestii Linuksa mamy więc przed sobą długą drogę, a patrząc na popularniejszego obecnie OSXa, znajdującego się jednak w podobnym położeniu, drogę jest jeszcze długą. Pamiętam jak zaczynałem zabawę z Linuksem pozycje takie jak Guitar Pro i Maya 3D także wymieniane były jako must be. Pomimo kilkuletniej obecności tychże tytułów dla Linuksa nie zauważam jednak poruszenia w statystykach (chociaż kilkuprocentowego). Co zmieni PS? Co ma do zaoferowania dla użytkownika PSa Linux, że ten przeszedł by na tę wersję zamiast dalej siedzieć na wersji Windows? To znaczy Photoshop na Windowsie działa doskonale, na Linuksie będzie działał tak samo, bo to ten sam program, co ma więc takiego Linux, że mam porzucić Windowsa, bo PS to jednak nadal ten sam produkt?

and the winner is...

Pytam poważnie! Często słychać takie opinie, że "przeszedłbym na tego Linuksa, ale nie ma na niego Photoshopa, a ten jest mi potrzebny do pracy". W moim mniemaniu to wygląda tak: poznałem tego Linuksa, jest bezpieczny, jest szybki, stabilny, czyli to czego nie mam na Windowsie, ale na Windowsie mam Photoshopa. Hmm... Oczywiście dla Photoshopa wybaczam wszystkie wady Windowsowi. To nic, że moje konto bankowe nie jest już moje, to nic, że załadowanie systemu trwa dłużej niż przełączyłbym pomiędzy Linuksem, a Windowsem, to nic, że jutro stracę kolejne kilka godzin na na przeinstalowanie systemu. Logiczne to jest?

Mówię oczywiście o posiadaniu dwóch systemów. Czy mam promować teorię, że Linux powinien parzyć kawę, bo w ten sposób zyska grono osób lubiących ten trunek i tym samym kolejne liczące się "mięso armatnie". A wszystko po to, aby pozbyć się z kuchni ekspresu do kawy? Sam jestem zapalonym fanem PS3. Czy posiadanie dodatkowego sprzętu w domu to dla mnie problem? Powiedziałbym raczej, że większa wygoda! W każdym razie konsola nigdy nie zawiodła mnie, jeśli chodzi o powód dla którego ją kupiłem. Że gry drogie? Serio??! Bo nie można grać za darmo (czyt. piracić)? Ależ ja właśnie z tego powodu kupiłem PS3! Przynajmniej wiem, że moje pieniądze nie idą na wspieranie tych którzy lubią darmową wersję rozrywki. I mam z tego profity, jak w przypadku BF3 Premium.

Kwestia ceny gier na konsole to także rzecz dyskusyjna. Średnio jest to ok. 80 zł więcej niż za wersję PC. Niewiele osób wie, że konsole też mają swoje klasyki, które tanieją i wcale nie zostają okrojone z dodatków jak np. papierowa instrukcja. Czym więc w tej chwili może przekonać mnie Linux w kwestii grania do czego nie może przekonać mnie PC-Windows? No chyba, ze znajdzie sposób aby trafić także do serc konsolowców?

Po co wskrzeszać trupa?

W dyskusji z Druedainem poruszyłem przykład Angry Birds. Gra jest dość specyficzna i muszę przyznać, że ostatnio to najgłośniejszy tytuł, który dystansuje wiele popularnych pozycji. Faktem jest, ze gry typu casual zaczynają wypierać tytuły jakie królowały do tej pory. Z ostatniej konferencji UDS-Q dowiedzieliśmy się także, że EA widzi już zbliżającą się rewolucję. Podstawą przyszłej rozrywki staną się wkrótce przeglądarki, a "mięso armatnie" zasili płeć piękna. Dzięki temu rynek PC powoli odrabia straty względem konsol w kwestii zyskowności. Tylko, czy obecni gracze Linuksowi chcą w takie gry grać?

Druedain pokazał całkiem ciekawą ofertę. To właśnie tego typu gry będą niedługo królować na PC. Albo raczej na tabletach, bo aż się proszą o "dotykowe sterowanie". W takiej rzeczywistości Linux nie musi się niczego obawiać i zająć się innymi naglącymi sprawami. Gier w każdym razie nie zabraknie. Tu już nie będzie miało znaczenia jakiego systemu używasz. Oczywiście wpływu na rozwój samego systemu także nie uświadczysz, ale jak wcześniej wspomnieliśmy i tak nie byliśmy pewni, czy coś na tym byśmy zyskali. Oczywiście pozostaną jeszcze takie tytuły jak BF3, Diablo 3, NfS ale te już będą domeną konsol. No i znowu zacznie się pewnie koleina teoria, że Linux musi dorównać konsolom.

W każdym razie EA na UDS-Q zaoferowało graczom Linuksowym dość nietypową propozycję. Macie tu dwa ciekawe, choć niemłode tytuły całkowicie za darmo. Haczyk polega na tym, żebyście pokazali, że potraficie korzystać ze sposobu oferowania gier jaki proponuje Canonical. Krótko mówiąc chodzi o to, żeby pokazać, że gier dostępnych także w internecie można trafić przez natywne narzędzie jakim jest Ubuntu Software Center. Ile osób skorzystały z tej promocji Ubuntu jako maszynki do zakupu gier? Nie wiem! W każdym razie fala artykułów w stylu "Z czym do ludzi" była bardzo wymowna. Polityka EA jest oczywista: jest zainteresowanie będą nowe tytuły, nie ma więc pewnie będą piracić.

Who's your daddy?

Całą tę dyskusję podsumowałem komentarzem, że lepszy pożytek jest ze wspierania używania programów Linuksowych na Windowsie niż odwrotnie. Zasada jest prosta - chcesz, aby turyści przyjeżdżali do twojego kraju, to musisz najpierw zainteresować ich swoją kulturą na ich gruncie. Ktoś kto używa GIMPa na Windowsie więcej robi dla tego programu, niż ktoś kto używałby PSa na Linuksie. Wiele osób twierdzi, że takie "mięso armatnie" może przypadkiem zainteresować się dotacją dla jakiegoś programu. Czy wobec tego ktoś kto się tym programem zainteresował na Windows i zapłacił datek jego deweloperom nie wspiera pośrednio także wersji dla Linuksa? Kwestia tylko zainteresowania go innymi pozycjami, a nie przenoszenia wszystkiego tego co miał na Windows na Linuksa. Czy to ma sens?

Chodzi mi oczywiście o robienie z Linuksa Windowsa. O tym, że zamknięte oprogramowanie na pewno doprowadzi do tego, ze Linux będzie miej bezpieczny, wolniejszy i droższy można przekonać się już po Androidzie (i zapewne tak samo jak Android podniesie go w statystykach). Zastanawiam się tylko, przypominając sobie komentarze z jednego z moich wcześniejszych wpisów, dlaczego jesteśmy przeciwko wielu dystrybucjom Linuksa, a nie mamy nic przeciwko kolejnej dystrybucji Windowsa?

Ilustracje do tekstu to kilka ciekawych tytułów (i to nowych), w które bez dużych problemów można odpalić via Wine. Niektóre z nich mają status Platinum. W zasadzie to dodałem je z przekory, ale skoro już teraz można zagrać w tyle tytułów, to ... osochozi? W każdym razie dla Linuksa pożytek z instalacji takiej gry natywnie, czy to poprzez Wine jest taki sam. Dla Windowsa zapewne też. 

linux gry hobby

Komentarze

0 nowych
lucas__   13 #1 08.06.2012 13:16

Zwykle nie zawieram głosu w "dyskusjach" (Linux-gry), jednak wyjątkowo muszę się zgodzić z autorem. Ja również nie wierzę, że pojawienie się Steama nagle przyciągnie tłumy nowych użytkowników. W pewnym sensie poprawi jego wizerunek jako platformę dla graczy i tyle. Zresztą coraz więcej firm odchodzi od starego modelu i oferuje grę w chmurze lub każe sobie płacić za wszystkie dodatki.
http://www.dobreprogramy.pl/Crytek-przestawia-sie-na-model-Free2Play,Aktualnosc,...

freeq52   8 #2 08.06.2012 13:51

Świetny wpis :)

Wydaje mi się, że Linux swoje już przespał, przynajmniej jeśli chodzi o tematykę gier. Coraz częściej mówi się o umieraniu PC i wypieraniu go przez konsole, a przecież jeśli chodzi o gry, to właściwie tylko Windows. Pytanie - czy wejście takiego giganta jak Valve jest w stanie coś zmienić? Jeśli wejdzie Valve, to pewnie i niedługo zobaczylibyśmy EA (chociaż ich polityka podoba mi się najmniej). Ale czy to coś zmieni? Zanim na dobrą sprawę Linux stałby na tym samym poziomie co Windows minęłoby kilka dobrych lat. A któż z nas wie co przy takim rozwoju technologicznym będzie za te kilka lat? A jeszcze przekonać ludzi że Linux > Windows? Na moje jest to niemożliwe... Wystarczy spojrzeć na Maca - niby Steam jest (pomińmy fakt, że baza gier w stosunku do Windowsa jest dużo mniejsza). Jak na razie nie widać, aby coś się tam działo, a przecież jednak Macowi bliżej do Linuxa niż do Windowsa. Czy ktoś wyłoży kasę, aby prze kilka lat rozwijać taki projekt, który ma praktycznie zerowe szanse na to, aby wypalić?
Co do Photoshopa - jakby dla Adobe wersja PS na Linuxa byłaby opłacalna, to by już dawno ją stworzyli. Jak widać nie jest...
I tu właśnie wychodzi magiczne słowo OPŁACALNOŚĆ. Komu opłaca się cokolwiek wydawać na Linuxa? Ilu ludzi to kupi? Już teraz mówi się, że rynek PC przynosi straty i coraz bardziej opłaca się wydawać gry tylko na konsole. Więc? Photoshop? Ciekaw jestem jaki procent użytkowników ma oryginalnego PS? OK, firmy, korporacje, bo muszą. Ale wśród przeciętnych Kowalskich i Nowaków? Pewnie tylko kilka procent. A ile osób kupi nowego PS na Linuxa patrząc na to, jaki jest udział tego systemu globalnie? Nie opłaca się.

GregKoval   8 #3 08.06.2012 13:58

@freeq52

>>"I tu właśnie wychodzi magiczne słowo OPŁACALNOŚĆ. Komu opłaca się cokolwiek wydawać na Linuxa?"

Myśle, że właśnie w tym tkwi problem, jednak niektórzy są na tyle hurraoptymistyczni, że ktoś nie tylko na tym zarobi ale jeszcze tego Linuksa dofinansuje z zysków. To tak jakbym chciał sprzedawać jajka na targu, ale ten targ bym musiał najpierw wybudować.

Frankfurterium   10 #4 08.06.2012 16:21

Teraz Linuks-fanatycy na prawo i lewo rzucają "Mamy gry!", niedługo (i na następne 10 lat) zmienią slogan na "Mamy Steama!". Co z tego, że jedno i drugie to proteza, a nie sprawny narząd? W oczach hardcorowych userów to będzie milionowy argument, że Linuks o lata świetlne wyprzedza Windowsa i tylko spisek światowy sprawia, że jest mniej popularny.

Tak, sam używam Linuksa, ale jeszcze nie zdążyłem zachorować na wścieklicę pt. "Co linuksowe, to lepsze".

GregKoval   8 #5 09.06.2012 01:17

@Frankfurterium

Myślę, że podobna idea przyświecała mi, gdy ten artykuł pisałem. Jakaś dziwna mania zapanowała, że Linux będzie dopiero wtedy dobry, gdy dorówna Windowsowi we wszystkim włącznie z popularnością, która tu nie wiedzieć czemu ma być motorem napędowym z definicji nieodpłatnej dystrybucji systemu.

Jak dla mnie ta sprawa z gramy i PS-em jest dziwna. To znaczy PS wcale nie pomógł OSXowi w popularności. Boom na Apple nastąpił niedawno po sukcesie iPoda i iPhone. Z jakiegoś powodu jednak wiele osób wierzy, że jednak powstanie wersji na Linuksa sprawi, że z 1% w ciągu jednego roku zrobi się automagicznie co najmniej 80%. Czy coś takiego już się kiedyś zdarzyło z innym systemem i PSem?

A co jeśli ktoś się myli? Załóżmy, że powstaje ta wersja dla Linuksa i wcale nie powoduje jego wzrostu popularności. Adobe nie zarabia więc projekt uśmierca. Co się wtedy stanie z Linuksem?

Słyszałem już wcześniej jak to Android miał pokazać ludziom Linuksa i wprowadzić go pod strzechy. I co z sukcesu Androida mają właściciele desktopów? Nic. Chcesz korzystać z dobrodziejstwa Google dla Linuksa to sobie kup Androida.

xia   4 #6 10.06.2012 11:39

Generalnie się zgadzam, ale....

"poznałem tego Linuksa, jest bezpieczny, jest szybki, stabilny, czyli to czego nie mam na Windowsie"

Niestety obecnie Linux jest mniej stabilny od Windowsa m.in. przez kiepskie sterowniki do kart graficznych i nie tylko. W nie jest też szybszy, a np. użytkownicy FF sugerują, że wersja Windowsowa jest zdecydowanie szybsza od Linuksowej.

"Druedain pokazał całkiem ciekawą ofertę. To właśnie tego typu gry będą niedługo królować na PC."

Wątpię. Rynek 'prawdziwych', dużych gier istnieje od dawna i nie zanosi się, żeby gierki przeglądarkowe mu w znaczącym stopniu zagrażały - zyski tego segmentu rynku ciągle rosną.

"W takiej rzeczywistości Linux nie musi się niczego obawiać i zająć się innymi naglącymi sprawami. Gier w każdym razie nie zabraknie. "

Niestety ma się czego obawiać. Np. Google zapowiedział, że nie będzie implementował WebGL pod Linuksem, a wydajność pod FF jest żenująco wręcz kiepska:

http://www.tomshardware.co.uk/chrome-17-firefox-10-ubuntu,review-32382-13.html

  #7 10.06.2012 11:46

Przyznam szczerze, że nie wiem kim jest autor z zawodu, ale wydaje się że z produkcją oprogramowania nie ma za wiele wspólnego. Jeśli wydaje wam się, że sprowadza się to do przeniesienia gotowego produktu na linuxa i jest to banalne to jesteście w błędzie .

Sprzedając grę producent testuje ją nie tylko na konkretnych typach "Windowsów". Dochodzą do tego karty graficzne i sterowniki. Z tego co wiem ATI ma problem ze swoimi kartami pod linuxem (nie działa to podobno od tak) i wielu moich znajomych używających linuxa na co dzień wybiera nVidię.

Idźmy dalej - oprogramowanie pod sprzęt dodatkowy - pady, joysticki itd. Przetestowanie tego wszystkiego pod linuxem to dodatkowy koszt. Doliczmy do tego support - w tym momencie potrzeba specjalistów "windowsiarzy' żeby wskazać np 14 latkowi co robi źle że nie może zagrać.

Dalej? Problemem jest wykorzystywanie bibliotek DirectX których nie ma na linuxie. Jedynym znanym rozwiązaniem jest OpenGL w którym powstaje niewiele gier. Co to powoduje? Należało by przepisać większość silników gier tak aby nie korzystały z DirectX tylko OpenGL.

Polecam przeczytanie tego artykułu: http://www.ubucentrum.net/2010/01/dlaczego-powinienes-uzywac-opengl-nie.html

Przykro mi ale nie wierzę że to się zdarzy w ciągu najbliższych 5 lat. Roboty jest za dużo a linuxów za mało.

  #8 10.06.2012 11:51

Widzę , że artykuł propagujący linuxa , to ścierwo nie może się równać z komercyjnym systemem , sterowniki , brak większości aplikacji , a bezpieczeństwo jest tylko dlatego że mało jest tam osób , gdyby tera windowsy upadły i wszycy przerzucili by się na linuksa , to zobaczył byś ile wirusów by powstało , dodam że : "Oczywiście dla Photoshopa wybaczam wszystkie wady Windowsowi".
"To nic, że moje konto bankowe nie jest już moje," - pozdro , na winde istnieje 999 programów do zabezpieczania transmisji , zabezpieczania systemu po przez antywirusy itp.
to nic, że załadowanie systemu trwa dłużej niż przełączyłbym pomiędzy Linuksem,
a Windowsem, - a widziałeś windowsa xp na 3 gb ramu i 4 rdzeniowy procesor?
" to nic, że jutro stracę kolejne kilka godzin na na przeinstalowanie systemu."
- jak się nie łata systemu - sp3 w przydaku windowsa xp - dodam że jak ci mało stabilności to przerzuć się na windowsa 98 se - tam będziesz miał taką stabilność że linuks się w kącie schowa. Dodam że Windows 7 ma też bardzo dobrą stabilność i śmiem twierdzić że jest ona dużo lepsza niż na XP. Logiczne to jest?
Nie bo widze że nie ogarniasz , jesteś fanbojem linuksa , za wszelką cene chcesz przekonać do niego ludzi kiedy to syf na kółkach. Ok system dobry do telefonów , innych rzeczy , np. ja mam na ps2. Ale do PC'ta? Stery same się napiszą? Gry też , 1% rynku to linuks , nie robi się gier dla pojedyńczych jednostek ale dla mas. Więc do puki microsoft nie upadnie do puty ludzie nie przesiądą się na ten system. Dodam że microsoft w swoich nowych systemach wprowadził niewielkie poprawki oraz widze że zatrudnił całą mase designerów do rozbudowania graficznie systemu , ale wypuścił jeden zaje**sty system o nazwie Windows XP , a na jedko modyfikacji ( jeżeli myślisz że viste i 7 zrobili od podstaw to się mylisz) wydali kolejne dwa ulepszone systemy - vista z sp jest git bo bez to tragedia a windows 7 też jest spoko , trochę dziwny , bo używam xp ale liczą się wyniki tego systemu.
Dodam że nie jestem fanboyem. Instalowałem już mandrive na PC i wymiękła.

  #9 10.06.2012 12:00

Zgadzam się z @xia, Linux obecnie ma słabe wsparcie kart graficznych. Mam 2 letniego laptopa, Win7 chodzi na nim bardzo płynnie, Ubuntu z Unity - 3 karty w Firefoksie i nie da się pracować. Laptopy z dwiema kartami graficznymi - zintegrowaną i dedykowaną nie działają tak jak powinny albo w ogóle. Co z tego że będę mógł na Linuksie zainstalować grę skoro nie będę miał sterowników do karty graficznej? Problemy ze sterownikami wcale nie zniknęły, ba wydaje mi się że są jeszcze większe niż parę lat temu. Biorąc to pod uwagę wydaje się być chorą sytuacja, w której praktycznie każda dystrybucja potrzebuje własnych sterowników, a oficjalne na stronach producentów kart nie działają lub powodują problemy...

mhr_boguslav   2 #10 10.06.2012 12:10

Jestem użytkownikiem zarówno Windowsa, jak i Linuksa.

W akapicie "and the winner is..." pokazujesz przykład osoby używającej Windowsa tylko dla Photoshopa, lecz dlaczego przyjmować tak skrajną opinię? Windows nie ma tylko samych wad i krzywdzące jest nawet dla użytkowników Linuksa twierdzenie, że użytkują go tylko ludzie "bo muszą" (sprawia, że dla wielu użytkownik Linuksa jest skrajny w swoich opiniach). Linuks może być bardziej popularny, pytanie tylko czy inni użytkownicy chcą tego i tego, co taka zmiana pociąga za sobą- więcej wirusów, nieunikniona komercyjność, mniejsza stabilność, zależność od firm trzecich, upadek niektórych distrów (czy jak te słowo się odmienia :).

Ludzi przede wszystkim odstrasza właśnie opinia o Linuksie, jako systemie dla ludzi którzy "lubią" konsolę. Mam Ubuntu, wcześniej miałem SuSe i Aurorę (szkoda tego systemu) i konsolę używałem tylko, gdy musiałem. Czy z tego powodu byłem "nie pełnym" użytkownikiem? W większości po za tym zgadzam się z artykułem i ciesze się, że ktoś poruszył tą kwestie.

Problemem jest tylko dlaczego ktoś, kto ma Windowsa ma zainteresować się innym systemem? Nie zapomnijcie, że są bardziej niszowe systemy, a jakoś rzadko widzi się zwolenników Linuksa zachęcających do nich "bo warto spróbować" :)

Dla mnie każda popularyzacja jest dobra, o ile nie opiera się na kłamstwie (czytaj marketingu :)

Druedain   14 #11 10.06.2012 12:56

Od samego początku mojej serii artykułów przyświecał jeden cel: pokazanie, że wbrew pozorom rynek gier na Linuksa nie ogranicza się do kilkunastu darmowych i otwartoźródłowych tytułów, które często rozczarowują swoją jakością. Ja unikam wyrażania zdania na temat szansy jaką daje temu systemowi pojawienie kolejnych większych i mniejszych tytułów na ten system.

Okej, jakbym gdybał, to chyba mógł powiedzieć, że według mnie pojawienie się dojrzałych tytułów, ale wciąż w ograniczonej liczbie, to kiepska zachęta dla graczy, dla których przerobienie kilkunastu tytułów w ciągu miesiąca, to nie problem. Gdybym miał tego typu ludzi przekonywać, to bym prędzej się ze wstydu spalił… Pytanie czy graczy wystarczy podzielić na ludzi, którzy w ogóle nie grają i tych, którzy mają pokój zapchany pudełkami do gier, a wartość gier na Steamie to kilkanaście tysięcy? Według mnie nie, a siebie bym postawił gdzieś w środku. Dla mnie pojawienie się takiej liczby gier, jaką ostatnio zaprezentowałem, to bardzo dobra wiadomość, a zamiast traktować to jako powód do świętowania hegemonii Linuksa, traktuję to jako znikanie jednej dodatkowej przeszkody dzielącej mnie od możliwości całkowitego pozbycia się Windowsa na rzecz Linuksa, nawet jeśli Windowsa / Wine'a używałbym raz na tydzień. Biorąc pod uwagę to, co mówią twórcy tych projektów na Kickstarterze o powodach tworzenia portów na dodatkowe platformy, zakładałbym, że nie jestem odosobniony. Pozostaje pytanie, czy warto dla mnie i tej niemałej, ale i niedużej grupy graczy, grę tworzyć? Gry już powstają, ludzie już zarabiają, więc nie ma sensu bym w ogóle kontynuował ten wątek.

Chciałbym też zwrócić uwagę na inną rzecz. Czy gry muszą być traktowane jak jakaś awangarda? A może to jest normalna część ekosystemu? Jeśli jednak tak, to czy inne multimedia nie powinny również zostać potraktowane jak ta awangarda? Wiesz, po prostu mam wrażenie, że ktoś myślący podobnie do Ciebie mógłby stworzyć podobny wpis w alternatywnej rzeczywistości – rzeczywistości, w której po woli zaczyna się rozwijać rynek kodeków na Linuksa, a zamiast Valve'a byłby twórca MP3, który w oficjalnym stanowisku poinformował, że jeszcze w tym roku, będzie można posłuchać swoich ulubionych piosenek, pracując na Linuksie.

Druedain   14 #12 10.06.2012 13:09

A i byłbym zapomniał o Photoshopie. Adobe nie wyda Photoshopa na Linuksa, a przynajmniej taką mam nadzieję. Adobe ostatnio był mistrzem czarnego PR, jeśli chodzi o ten system. Jakiś czas temu powstał port Readera na Linuksa. Następnie Adobe ogłosiło, że z powodu małej popularności, przestanie rozwijać Readera. Wnioski? Linuksiarze są źli i nie doceniają ciężkiej pracy, jaką Adobe dzielnie włożyło w przenoszenie Readera na kolejne platformy. I na tym można by zakończyć dowodzenie. Jest jednak pewien haczyk, o czym wiedzą wszyscy, którzy z tego Readera korzystali (niestety najczęściej, bo musieli). Na początek proste porównanie, z którego wynika jasno, że programy o podobnej funkcjonalności jak np. Okular i Reader maja dziwnie różny rozmiar. Taki Reader to niesamowita kobyła, której instalka sugerować by mogła, że program oferuje dużo więcej niż pełna obsługa PDFów. Niestety nie, po prostu Reader to ciężka kobyła, która chyba hakami i trikami była na Linuksa portowana. Za tym szedł kolejny problem, interfejs, na modłę Windowsową, wyglądał jak chciał i można było zapomnieć o jednolitości wyglądu korzystając z tego produktu. Na koniec jak już ktoś wszystkiego te problemy przebolał, to i tak trudno było znalezienie powodów do korzystania z tego programu, kiedy te sam nie chciał na to pozwolić, wywalając się na każdym kroku…

To nie Linuksiarze nie potrafili docenić pracy Adobe. To Adobe spartoliło na całej linii kwestię portowania Readera. Tak samo wyglądała sprawa jakości Flasha, przez wiele lat, która z resztą do dziś budzi wiele wątpliwości… Z resztą nie zdziwiłbym się, gdyby w przypadku Fleksa i to okazałoby się być głównym powodem zarzucania prac nad ich rozwojem. Ach, no i zapomniałem o tym, że i Flash nie będzie już rozwijany, będzie tylko łatany przez kilka najbliższych lat. Adobe pokazało, że nie rozumie (nie chce rozumieć?), że zimne resztki z obiadu jedzone w kuchni, to nie to samo co kolacja przy świecach.

sweteryniarz   3 #13 10.06.2012 13:12

@mhr_boguslav
"Problemem jest tylko dlaczego ktoś, kto ma Windowsa ma zainteresować się innym systemem?"
Odpowiedziałbym pytaniem na pytanie: dlaczego ludzie mając GG mają zainteresować się jabberem?

Rzeczywistość na przykładnie choćby KADU pokazuje, że ludziom to wisi.
Linuxa nie uratuje "Doom V", ani Photoshop, ani Office nawet, bo ludziom to lata. Ci co chcą się czuć mniej zaszczuci, bezpieczniejsi i co najważniejsze chcą się uczyć i rozwijać znają linuksa nie od dziś. Reszta snuje teorię i filozofie wyczytane ze szklanej kuli w której siedzi wszystkowiedzący Steve Jobs i Bill Gates razem.

Druedain   14 #14 10.06.2012 13:14

Eee, oczywiście chodzi o Air, a nie Fleksa.

GregKoval   8 #15 10.06.2012 13:26

@xia

Mniemam, że chodzi ci o sterowniki otwarte. Nie zauważam używając ich wielu awarii, co najwyżej nie obsługują dodatkowych efektów (co ma się niedługo zmienić) lub nowego sprzętu, który nie został dla nich zaimplementowany (bo producent nie pozwala). Jeśli chodzi o zamknięte sterowniki i obarczanie za to winą Linuksa, to uważam to za trochę nie fair, nie uważasz?

>>"Wątpię. Rynek 'prawdziwych', dużych gier istnieje od dawna ..."

Wiesz to samo można powiedzieć w ogóle o rynku PC. Obecnie co trzeci mieszkaniec ziemi ma PC (statystycznie), dlaczego więc tak duży rynek jest wypierany przez tablet i inne? Po jest zbyt duży i ciężko się na niego dostać małym firmom. Dobre pomysły, które nie będą mogły się przebić poszukają innego rynku. Tylko kiedy przeglądarki osiągną sukces to wielki tytuły nie będą miały do nich wstępu, jeśli przegapią tę rewolucję.

>>"Np. Google zapowiedział, że nie będzie implementował WebGL"

Takie zachowanie zawsze było motorem napędowym Linuksa. Nie ma Kinnecta na Linuksa - to go sobie zrobimy (chodzi mi o sterowniki)! I co się okazuje, że nagle M$ zmienia zdanie co do obecności Kinnecta na inne platformy. Tak było i będzie zawsze z Linuksem, potrzeba matką wynalazców i tyle.


@mhr_boguslav

>>"pokazujesz przykład osoby używającej Windowsa tylko dla Photoshopa, lecz dlaczego przyjmować tak skrajną opinię?"

Źle mnie zrozumiałeś, chodzi mi o osoby, które jeszcze trzymają Windowsa na dysku tylko dla Photoshopa, lub tylko dla gier. W pozostałych sytuacjach w zupełności wystarcza im Linux. Wiem, że to skrajność ale takie opinie najczęściej pojawiają się przy poruszaniu tego tematu (PS for Linux). Sam nie podzielam tej opinii i zdaje sobie sprawę, że Linux nie będzie mikrofalówką i nie zastąpi wszystkim wszystkich funkcji jakie posiada Windows. Nie zastąpi też konsoli itd. Z resztą tego akapitu zgadzam się w zupełności i podzielam to co piszesz. I właśnie tę tezę chciałem ująć w tym artykule. Linux potrzebuje rynku gier - to prawda. Tylko czy ktoś potrafi określić jak ten rynek powinien działać i jakie powinny znaleźć się tam tytuły? W jaki sposób będzie to wspierać oprogramowanie Linuksowe? To są pytania na jakie trzeba najpierw odpowiedzieć zanim się postawi taką ogólnikową teorię!

>>"Ludzi przede wszystkim odstrasza właśnie opinia o Linuksie, jako systemie dla ludzi którzy "lubią" konsolę."

Z tego co się orientuję to aby użyć programu w Windowsie w trybie administratora także trzeba skorzystać z linii poleceń (to to samo co konsola), aby dostać się do rejestru także (proszę mnie poprawić jeśli to się już zmieniło). Niewiele osób wie, że konsola pozwala po prostu na więcej, choć nie jest potrzebna do przeciętnego korzystania. To tak jakby powiedzieć, że MS Word jest do d... bo trzeba w nim ... pisać z klawiatury.

>>"Problemem jest tylko dlaczego ktoś, kto ma Windowsa ma zainteresować się innym systemem?"

Bo wiele osób sądzi, że kolega powinien się zainteresować Linuksem ... zamiast Windowsa. Tu nie chodzi o Windowsa, ani Linuksa. Tu chodzi o oprogramowanie, którego używamy. W codziennym użytkowaniu to właśnie programy zajmują kluczową ilość czasu spędzanego przy komputerze. Jeśli Linux potrafi dobrze zintegrować te programy pomiędzy sobą w jednym środowisku to będzie dla użytkownika dobrą platformą i tak samo z Windowsem, i tak samo z innymi. Przewaga Linuksa nad Windowsem - lepiej zintegrowane środowisko z kompletniejszym oprogramowaniem. Windows nie może sobie na to pozwolić bo zniszczy konkurencję, która jest podstawą jego działalności (czyt. komercyjności). Linux tak i to jest właśnie jego klucz do rozwoju - wszystkie programy udostępniane na takich samych zasadach opartych na uczciwości jego rynku. Który można łatwo porównać do darwinowskiej koncepcji naturalnej selekcji.

mhr_boguslav   2 #16 10.06.2012 13:44

>>Przewaga Linuksa nad Windowsem - lepiej zintegrowane środowisko z kompletniejszym oprogramowaniem.

Do dziś uważam że wzorem interfejsu powinno być najnowsze Gnome i wiem, że wielu się z tym nie zgadza :)

Co do konsoli, w Windowsie używam wierszu poleceń dosyć często, lecz wolę o tym nie wspominać nowym użytkownikom, bo byłoby to działanie odstraszające. I o to właśnie mi chodzi, Linuks naprawdę może być systemem dla każdego. :D

>>Nie ma Kinnecta na Linuksa - to go sobie zrobimy (chodzi mi o sterowniki)!
Paradoksem jest, że Microsoft nadal nie wypromował Kinecta dla PC tak, jak powinien :)

GregKoval   8 #17 10.06.2012 14:05

@Druedain

Przypomniał mi się komentarz freeq52, który możesz znaleźć pod artem: http://www.dobreprogramy.pl/guildos/PC-czy-konsola,33678.html:

"CoD:MW3 - odgrzewany kotlet, nowe mapy do MW2 i tyle... Kupują tylko wielcy fani CoDa + Ci, co pominęli ostatnią część i zatęsknili za serią.
Max Payne 3 - gra na kilka godzin, która wymaga 30GB na dysku niewiadomo na co (wersja PC). Przyjemna, liniowa sieczka. Dla mnie warta sporo mniej, niż obecnie kosztuje, ale znów - marka robi swoje.
Mass Effect 3 - najgorsza część serii, a sprzedaż napędzana tylko tytułem. ...."

...itd, itp...

Nikomu nie dogodzisz pod tym względem. To nie użytkownicy powinni zainteresować innych grami, to gra sama powinna sobą zainteresować. W każdym innym przypadku to walenie głową w mur. Nie skrytykowałem twojego artykułu, bo jest dobrze napisany, wybór tytułów tez jest bardzo dobry. Mogłeś uniknąć jednak komentarzy po prostu recenzując te gry, jednak pod tym płaszczykiem przemycasz tezę: "Mylicie się, na Linuksa są świetne gry i rynek się rozwija". Tylko jak wspomniałem wcześniej - kogo to obchodzi skoro ... ""CoD:MW3 to odgrzewany kotlet" i tyle. Jak więc widzisz temat gier dla Linux to zwykła prowokacja, tak samo jak PS dla Linux i inne. Ludzie stawiają sobie cele których nie potrafią sprecyzować, aby łatwiej stworzyć model, który im pasuje.

Chcecie rynku gier na Linux, grajcie w gry przez Wine. Po prostu stwórzcie środowisko graczy linuksowych, a nie chcecie aby to firmy stworzyły taką społeczność. Bo tak nigdzie nie było. Także PC trzymało się długo z dala od gier zanim gracze sami nie postanowili się upominać. Niech więc gracze Linuksowi pokażą kolegom z Windowsem, że w coś w ogóle grają na Linuksie i że są graczami pełną gębą, a zaczną dla nich powstawać gry.

Ja, i nie tylko ja sądząc po komentarzach, tak po prostu odczytałem twój tekst. "Patrzcie Linux też potrafi to co Windows w niektórych dziedzinach". I tyle. Nie zamierzałeś tego, a więc czego chciałeś? Jeśli planujesz więc na tym blogu kontynuować swoją krucjatę pod sztandarem "Gry dla Linux" proszę bardzo, będę nawet cię w tym wspierał, ale nie używaj tego sztandaru do wojny Linux to także to co Windows, bo to bez sensu. Gry nie mają wiele wspólnego z rozwojem systemu. To nie są integralne programy dla systemu i znajdują się na całkiem innym rynku. I tyle.

Prezentując takie gry zawsze znajdziesz się pod ogniem krytyki. Nie poprawka nie takie gry, tylko prezentację takich gier w ten sposób.

Co do Adobe to się także w ten sposób wyraziłem w komentarzu powyżej:"A co jeśli ktoś się myli? Załóżmy, że powstaje ta wersja dla Linuksa i wcale nie powoduje jego wzrostu popularności. Adobe nie zarabia więc projekt uśmierca. Co się wtedy stanie z Linuksem? ".

xia   4 #18 10.06.2012 14:20

@sweteryniarz
"Ci co chcą się czuć mniej zaszczuci, bezpieczniejsi i co najważniejsze chcą się uczyć i rozwijać znają linuksa nie od dziś"

No widzisz, a ja mam zupełnie inne zdanie i odczucia. To pod Linuksem czuję się zaszczuty, nie mogę skorzystać z większości dostępnego oprogramowania. Co tydzień na DP są rekomendowane darmowe gry i oprogramowanie, niestety najczęściej działają tylko pod Windows. VOD na onecie czy tvnplayer działają o oparciu o Silverlighta – pod Windows bez problemów, pod Linuksa, albo nie działa, albo trzeba się nakombinować. Podobnie np. z instalacją np. tunerów, pod Windows robisz klik, klik, klik i działa, pod Linuksem wieczna kombinacja. To Linux cholernie ogranicza na każdym kroku, a Windows daje dużą swobodę i pole do rozwoju. Jedyną przewagą jest jego domowość, ale patrząc na jego udział w rynku to zdecydowanie za mało.

  #19 10.06.2012 14:21

Według mnie temat w ogóle bez sensu. Steam czy Valve to nie gry a tylko platformy dostarczające gry , czyli taki rozszerzony e-sklep z grami. A jakie będą tam tytuły to sie jeszcze zobaczy, pewnie niezbyt znane i mało. Osobiście wolę już wspierać Humble Bundle niż liczyć na wsparcie od Valve czy Steam. Najnowsze gry i tak nie będą wychodzić na linuksa.
Do tego pytanie czy wybrałeś linuksa bo chcesz grać czy może z innych powodów? Ja wybrałem bo cenie sobie bezpieczeństwo i wiedze. Chce i lubie wiedzieć co robi mój system operacyjny w każdej chwili i dzieki linuksowi mam nad tym pełną konktrolę. Wolałbym aby linuks nie tracił pozycji bezpiecznego systemu na rzecz systemu na którym można grać w gry.
Kolejna rzecz to sterowniki. Narzekacie ze wsparcie dla sterowników jest słabe. Tylko zapominacie żę linux wywodzi sie z uniksa, a to jest rodzina systemów serwerowych. W serwerach nie trzaba super kart graficznych. Wiekszość serwerów obsługiwana jest przez konsolę (czarne okienko i białe literki - wiele od karty nie wymaga). Więc po co wspierać coś czego nie ma potrzeby wspierać. To własnie rynek gier nakręce potrzebę tworzenia coraz lepszych kart graicznych. Rynek serwerów natomiast tworzy szybsze pamieci, wieksze i szybsze dyski, procesory wielordzeniowe itp komponenty.
I tak jak napisał @GregKoval zanim zacznie sie korzystać z systemu trzeba sie zastanowić czy to jest system dla nas. Nie ma co próbować wymuszać wprowadzenie gier na linuksa bo to nic dobrego. Linuks nie powstał wczoraj, to jest system z 30 letnim stażęm tak jak windows. Tylko pewnie mało kto o tym sobie poczytał. i skoro przez 30 lat nic sie nie zmieniło jeśli chodzi o gry to może wlasnie tak powinno zostać.

lucas__   13 #20 10.06.2012 14:22

http://s6.ifotos.pl/img/hardwarep_rspwpsn.png
http://s6.ifotos.pl/img/hardware1_rspwpax.png
http://s6.ifotos.pl/img/kulkapng_rspwpar.png
Macie tu przykład działającej akceleracji sprzętowej (rybki z testu IE) oraz webgl (http://www.chromeexperiments.com/detail/reactive-ball/?f=webgl) w operze 12 (next). A to wszystko na Radeon HD 4350 + otwarte stery AMD. Całość działa na Netrunnerze z KDE 4.8.2.

GregKoval   8 #21 10.06.2012 14:26

@mhr_boguslav

>>"Do dziś uważam że wzorem interfejsu powinno być najnowsze Gnome i wiem, że wielu się z tym nie zgadza :) "

Chodzi o to, że wiele osób nie rozumie Linuksa, bo patrzy na niego poprzez pryzmat Windows. GNOME jest świetne i nie dopuszczam do siebie myśli, że inne środowiska mogą być (przykładowo). Na bazie GNOME można stworzyć jednak jeszcze lepsze środowisko dodając do niego programy KDE tam gdzie w GNOME są gorsze odpowiedniki. I co korona GNOME z głowy wtedy spadnie? Nie, po prostu będę miał jeszcze lepszy system i tyle! Czy użytkownicy Windows martwią się, ze jakiś program dla Windows jest napisany w czymś innym niż .NET Framework?

Prawdziwie zintegrowane środowisko Linuksowe to programy zintegrowane pod względem reguł bezpieczeństwa, jednolitego dostępu do oprogramowania (repozytoria) oraz możliwości zgłaszania błędów i zawiązywania współpracy (otwarte systemy kontroli wersji). To są rzeczy, których Windows nigdy nie będzie miał.

>>"Paradoksem jest, że Microsoft nadal nie wypromował Kinecta dla PC tak, jak powinien :)"

Ale teraz można porównać ten zamknięty sterownik do otwartej wersji i wmówić, że ci od Linuksa nie potrafią zrobić dobrego programu :) To tak samo jak ze sterownikami do kart graficznych, istnieją tylko po to, aby ci od Xorga nie okazali się lepsi i będą tylko wtedy ulepszane, kiedy konkurencja wymyśli coś lepszego. To dlatego takie protesty przeciwko Waylandowi, po jego premierze okaże się, że NVidia już od dawna pracowała nad implementacją swoich sterowników dla niego.

soanvig   10 #22 10.06.2012 14:55

No to panowie, piszcie bibliotekę DirectX dla Linuxa i nagle wszystko przeniesie się na Linuxa. Oczywiście gry nadal będą płatne, ale... :D Tylko trzeba dorwać kod źródłowy biblioteki od MS. Zainwestujmy więc pieniądze w szpiega gospodarczego.

revcorey   7 #23 10.06.2012 15:04

O boże ale próba wejścia w technikalia położyła cię na całej linii.
"Brak komercyjnego rynku oprogramowania (czytaj wspieranie otwartego oprogramowania), optymalizację (wspieranie starszego sprzętu, które nie zachęca do zakupu maszyn mogących uradzić współczesne tytuły), własne zasady bezpieczeństwa (brak wsparcia dla DRM) i wiele innych zalet (wad)."
Oczywiście że rynek istnieje typowo serwerowe oprogramowanie i w małym stopniu desktopowe np. matlab,mathematica,catia,Siemens NX 7 itd.
Linux nie wspiera jakoś open source w sensie "chcemy tylko programy os". On jest podstawką tylko.

"Co zmieni PS? Co ma do zaoferowania dla użytkownika PSa Linux, że ten przeszedł by na tę wersję zamiast dalej siedzieć na wersji Windows?"
Nieco szybciej prawdopodobnie by liczył(filtry itd.) Wyciągam przykład matlaba. Przed premierą visty distra linuksowe uzyskiwały około 10-15% lepsze wyniki niż windows xp w obliczeniach w matlabie. Z resztą do dziś chyba nadal jest tak samo(ja tylko testowałem wbudowanym benchmarkiem i jest szybciej). Lepsze zarządzanie pamięcią,cpu itp. Niemniej pięta achillesową linuksa jest słaba wydajność sterownika graficznego czyli im bardziej gra korzysta z cpu tym lepiej dla linuksa.

a to to już czyste wymysły
"O tym, że zamknięte oprogramowanie na pewno doprowadzi do tego, ze Linux będzie miej bezpieczny, wolniejszy i droższy można przekonać się już po Androidzie "

revcorey   7 #24 10.06.2012 15:05

"No to panowie, piszcie bibliotekę DirectX dla Linuxa i nagle wszystko przeniesie się na Linuxa."
Jak mi wyjaśnisz sens skoro taki unreal engine 3 ma render w opengl.

revcorey   7 #25 10.06.2012 15:07

BTW. Wykonanie DRM dla linuksa nie było by jakoś trudne ani długotrwałe.

Druedain   14 #26 10.06.2012 15:18

Miałem bardzo jasno określony cel podczas tworzenia mojego ostatniego wpisu i uważam, że cel został osiągnięty. Nie nawracam tam nikogo ze złego Windowsa, na dobrego Linuksa, ani nic z tym rzeczy. W międzyczasie ty, poprzez spory komentarz i cały wpis na blogu, gdzie piszesz o kwestiach ideologicznych, zarzucasz mi prowadzenie wojny ideologicznej. WuTeef??? Napisałem, że nie zależało mi na nawracaniu kogokolwiek, a to chyba nie jest to samo, co strach przed sprowokowaniem kogoś do przemyślenia kilku kwestii? W swoim wpisie pokazuję ludziom, że na Linuksa są (będą) gry takie i owakie. Podaję przy tym wyłącznie suche fakty. Mam być smutny i przepraszać za to, że przypadkiem przy okazji pokazuję, że Windows nie jest Świętym Graalem i na Linuksa też da się gry tworzyć? Może Cię po prostu nie zrozumiałem, ale mam wrażenie, że wbrew moim intencją wpychasz mnie w swoje własne wojny ideologiczne i wcale mi się to nie podoba… Wydawało mi się, że dla Ciebie nie jest niczym niezwykłym fakt, że do tematu Linuksa da się już podchodzić pragmatycznie i nie trzeba na każdym kroku zaciskać zębów w imię otwartych źródeł…

xia   4 #27 10.06.2012 15:36

@revcorey
"Jak mi wyjaśnisz sens skoro taki unreal engine 3 ma render w opengl."

Wyjaśnię tak, że unreal engine 3 ma pod Windows render w DirectX. Dlaczego? Bo DirectX daje płynniejszy i ładniejszy render, oferuje więcej efektów i lepiej wykorzystuje nowości oferowane przez karty graficzne.
A dlaczego tak się dzieje? Bo najnowsze karty graficzne, najlepsze sterowniki, najnowsze i najlepsze silniki i najbardziej obciążające GPU gry są zawsze dostępne dla Windowsa i koło się zamyka.

  #28 10.06.2012 15:53

@ GregKoval jedno mi sie w tym wpisie nie podoba na pewno a mianowicie ze "linux" jest nastawiony na wspieranie "starego" sprzetu, moim zdaniem "linux" implementuje kazda nowa technike/technologie jak to tylko mozliwe i oczywiscie o ile jest mozliwe np. usb3.0 bylo w linuxie "natywnie" zaimplementowane lata swietlne zanim pojawilo sie w windowsie gdzie nadal nalezy dane oprogramowanie doinstalowac z tego co dobrze pamietam zeby poprawnie dzialalo.

@Zrozumcie w koncu ze jakosc sterownikow lub ich brak na platformy systemowe to brocha producentow sprzetu, wielkie firmy sa zwiazane biznesowo z m$/mac co w efekcie daje na te platformy lepsze sterowniki gdzie w przypadku ATI i tak nie zawsze musi wszystko dzialac.

GregKoval   8 #29 10.06.2012 16:11

Nie oskarżam Ciebie o wojnę ideologiczną, twierdzę tylko, że podobne artykuły tak właśnie będą traktowane (nie ja zacząłem te komentarze jak wiesz), bo takiej wojny właśnie pragną osoby idący ze sztandarem "Gry ratunkiem Linuksa", nawet jeśli ty będziesz miał dobre intencje. Tymczasem...

To nie gry są problemem Linuksa tylko... brak graczy. Podałem ci przykład @freeq52 i @dhora, których niewiele interesują jakie gry powstaną dla Linuksa ("CoD:MW3 - odgrzewany kotlet"), dla wielu takich osób liczy się tylko sama idea "gry dla Linuksa". Jakie gry - wszystkie gry i tyle. Podałem ci przykład gier na Windows, które śmigają na Wine. Uważasz, że jak są one traktowane przez zwolenników "gry for Linux"? "EEee, ale to nie jest natywne!" i tyle. Tak mówi gracz?! Czy uważasz, że w takim środowisku może powstać środowisko graczy? Główna idea więc takich Krzyżowców jest więc "chcemy gier na Linux, ale nie będziemy w nie grać". Kto będzie - "mięso armatnie", jak to poetycko ujął @dhor.

Jestem za powstaniem wielu tytułów na Linuksa, ale jak ktoś mi powie, że istnienie rynku gier na Windows ma wpływ na jakość tego systemu to mogę się tylko nad nim zlitować.

>>"Może Cię po prostu nie zrozumiałem, ale mam wrażenie, że wbrew moim intencją wpychasz mnie w swoje własne wojny ideologiczne i wcale mi się to nie podoba…"

Jestem graczem raczej konsolowym. Być może masz rację, ale dla mnie dzięki temu podejściu świat Linuksa się świetnie uporządkował. Jestem i graczem i jestem Linuksiarzem. Tak mogę sobie zainstalować Windowsa na tym samym PC i kupić taniej jakiś tytuł niż na PS3 tylko, że w ogólnym rozrachunku teraz mi się to bardziej opłaca niż kiedyś. Ktoś kto tego nie rozumie, po prostu nigdy nie miał konsoli i tyle. Ale nie o to chodzi tylko ...

>>"W swoim wpisie pokazuję ludziom, że na Linuksa są (będą) gry takie i owakie."

Mi trochę twój artykuł przypomina to co pisze lucas_ o Ubuntu/Canonical. Po prostu najpierw wybiera sobie co chce udowodnić, a potem szuka argumentów czy to jest prawda. Może to i dobre podejście, jednak gdy trafi na jakiś kontrargument to go po prostu omija w tekście, bo nie pasuje do koncepcji. Podobnie z twoim tekstem. Zrobiłeś przegląd newsów o grach, w które nie grałeś w większości. To nawet nie są recenzje. To po prostu zestaw tytułów, który ma udowodnić jakąś twoją tezę i niestety ta teza przewija się domyślnie. No chyba,że masz zamiar tu na blogu opisywać większość tego co ukazuje się na Linuksa. Powiedzmy sobie więc szczerze, napisałeś, że są "gry takie i owakie", bo ktoś wcześniej powiedział, że "nie ma takich gier" i ja tak to odebrałem.

Napisz więc także o propozycjach "run by Wine" (skoro ma to być solidny przegląd) i zobaczysz jaką opinie mają gracze Linuksowi o grach.

Moim celem (tego artykułu) nie jest udowodnienie nie jest wojna "gry vs Linux". Chcę po prostu określenia, czy ta gra jest warta świeczki i jaki to będzie miało wpływ na rozwój Linuksa. Czy ktoś potrafi to udowodnić?

revcorey   7 #30 10.06.2012 16:24

"Wyjaśnię tak, że unreal engine 3 ma pod Windows render w DirectX. Dlaczego? Bo DirectX daje płynniejszy i ładniejszy render, oferuje więcej efektów i lepiej wykorzystuje nowości oferowane przez karty graficzne."
Bzdura. Najnowsze wersję opengl dają więcej możliwości jak DX(a jak doliczysz dodatkowe roszerzenia to dx leży). Jak wejdziesz na strony Nvidia masz tam prezentację na temat opengl które jasno pokazują że szybciej "rysuje". Zaletą DX jest to że dostarcza go ms, opengl miał zastój swego czasu i sterownik windowsowy jet znacznie lepiej dopracowany niż opengl.

xia   4 #31 10.06.2012 16:34

@revcorey

Proszę Cię... Skoro OpenGL jest lepszy, szybszy i więcej oferuje to dlaczego firmy zadają sobie kupę trudu i wydaja wersje pod DirectX skoro mogłyby pozostać przy OpenGL skoro i tak wydadzą wersje pod MacOS i PS3?? Wytłumacz mi. Pewnie jakiś spisek jak w Smoleńsku :).

revcorey   7 #32 10.06.2012 16:47

To sobie poczytaj o wojnie api opengl vs dx się dowiesz różnych rzeczy. I to co napisałem o przewadze dx. Po prostu ms wykorzystał swoją pozycję wygryzł opengl w grach, powstały dobre stery dx dla kart, dla opengl trochę gorsze, zintegrowano dx z systemem itp.
Masz jakieś dziwne pojęcie o tworzeniu gier. Po pierwsze na ps3 jest lipa w postaci opengl ES 1.1 którego praktycznie nikt nie wykorzystuje. To że render leci po dx i opengl to też najważniejsza sprawa nie jest w portowaniu gier. To nie jest tak że ty sobie bierzesz grę z windows na opengl i przekompilujesz na linuks. Nie wspomnę o tym że wszędzie po za windows i xbox się piszę w opengl.
Z resztą na opengl puszcza się oprogramowanie profesjonalne solid works, od siemnsa itd.
Że nie masz pojęcia o tym to co ja ci poradzę?

dhor   9 #33 10.06.2012 16:55

@GregKoval

cyt. 'przykład @freeq52 i @dhora, których niewiele interesują jakie gry powstaną dla Linuksa'

O przepraszam, mnie interesuje, jakie gry powstaną, bo część z nich na pewno kupię. Jak do tej pory nie opuściłem żadnej edycji Humble, na Desurze też niemało kasy zostawiłem. Leży mi zatem na wątrobie chęć pokazania deweloperom, że pisanie aplikacji dla Linuksa może się opłacać. No właśnie - natywnych dla Linuksa, bo co mi po grze która w obecnej wersji WINE zadziała, a w następnej nie? Poza tym, jeżeli kupię grę w wersji dla Windowsa (a dlaczego nie MacOS?), to sygnalizuję twórcom popyt właśnie na wersję dla tego systemu. Czyli dalej jako użytkownik Linuksa pozostaję bez ew. wsparcia technicznego (łatki, forum z poradami dla Linuksa, itp.).

Natywne programy zamknięto-źródłowe. Zasadniczo nie widzę w nich problemu, lecz GregKoval słusznie zauważył, że upowszechnienie się tego rodzaju dystrybucji softu przyniesie w świat Linuksa problemy rodem z Windowsa - coraz większe zagrożenie programami szpiegowskimi, wirusami, śmieciami instalującymi się z takim programem, itp. Lecz o ile pamiętam, to na Windowsie problem tego typu był raczej z darmowymi, zamkniętymi programami - firmy sprzedające swoje aplikacje raczej nie mogą pozwolić sobie na taką niefrasobliwość.

Wracając zatem do tematu 'mięsa armatniego' (z góry przepraszam urażone mięso armatnie :)) - tak, Linux też potrzebuje rzeszy takich użytkowników. Może nie w takiej skali, jaka ma miejsce w przypadku Windowsa. Lecz bez wzrostu zainteresowania systemem, nie wzrośnie zainteresowanie deweloperów - a to przełoży się na jakość/ilość dostępnego oprogramowania - nawet niech i zamkniętego. Z mojej strony to trochę hipokryzja, bo zasadniczo niczego mi nie brakuje na Linuksie - programów do obróbki zdjęć RAW mamy sporo, dodatkowo zakup Aftershot Pro zapewnił poczucie 'stabilności'.

Z kolei problem wspierania twórców projektów leży w braku gwarancji. Od producenta kupuję program, bo wiem, że będzie działał tak i tak, miał taką a taką opcję. Wspierać projekty mogę, nawet to robię, bo akurat nie potrzebuje konkretnej funkcjonalności czy samego programu z takimi a nie innymi opcjami. A co zrobić, jeżeli coś mi/użytkownikowi jest potrzebne na już? Według mnie, lepiej mieć wybór, niż tkwić z flagą 'jestem wolny' w rezerwacie.

xia   4 #34 10.06.2012 17:04

@revcorey

Nie odpowiedziałeś na pytanie: dlaczego firmy wydają kupę hajsu po to żeby robić wersję pod DirectX skoro mogą skorzystać z lepszego OpenGL?? A wiesz dlaczego?? Bo nie jest w niczym lepszy tylko gorszy - proste jak drut, a na papierze to może być i świętszy od papieża, a w praktyce firmy mając wybór Dirext3D vs OpenGL wybierają to pierwsze.


"Z resztą na opengl puszcza się oprogramowanie profesjonalne solid works, od siemnsa itd."

A co ma oprogramowanie do projektowania wspólnego z grami komputerowymi?? Przecież oni nie wykorzystają połowy dostępnych efektów graficznych. Chyba nie powiesz, że przy projektowaniu inżynierskim ważne są HDR, bloom i dynamiczne cienie ROTLF.

Do kompletu z CAD napisz, że Linuksa wykorzystuje się w Top500 i routerach LOL.

"Że nie masz pojęcia o tym to co ja ci poradzę?"

Grunt, że Ty masz i się na wszystkim znasz.

revcorey   7 #35 10.06.2012 17:13

"a w praktyce firmy mając wybór Dirext3D vs OpenGL wybierają to pierwsze."
Czy ty potrafisz czytać? Podałem ci powody dla których piszę się dx. Głównie nie są to powody techniczne. Opengl Teselacje miał od dawna kiedy się dx tego dorobił? Ładnie napisałeś
"a w praktyce firmy mając wybór Dirext3D vs OpenGL wybierają to pierwsze. "
Tylko że w praktyce wybiera się oba.... Tzn. piszę się render pod opengl i dx. Swoja drogą widziałeś kiedykolwiek kod odpowiedzialny za tworzenie ogólnie gry(mówimy tu już o silniku gry bardziej niż silniku graficznym).
Widzisz tu jakieś różńice?
http://warsztat.gd/wiki/DirectX+vs+OpenGL
Ale jak mnie nie wierzysz to cię może profesjonaliści
http://warsztat.gd/wiki/DirectX+vs+OpenGL
z resztą na warsztacie jest cały temat( i na angielskim gamedev)
http://forum.warsztat.gd/index.php?topic=519.690

Podsumuję cię krótko. Nie masz pojęcia o czym piszesz.

revcorey   7 #36 10.06.2012 17:15

BTW. moja pomyłka co do pierwszego linku
http://www.youtube.com/watch?v=HC3JGG6xHN8
a drugi jest nieco nieaktualny.

dhor   9 #37 10.06.2012 17:16

@xia

W DirectX pisze się szybciej, bo jest bardziej zintegrowane ze środowiskiem Windowsa i pozwala zrobić wiele rzeczy 'na skróty'. Firmy wybierają tę technologię, bo obecnie - czas to pieniądz, po drugie piszą i tak grę pod platformę z największą liczbą użytkowników, oraz Microsoft wspiera firmy piszące w DirectX (bynajmniej nie darmową pizzą) - wrzuć zapytanie w Google. Poza tym, napisanie czegoś w 'przenośnej' technologii, to odcięcie się od źródeł dochodu z ew. portowania (konsole, co tam jeszcze teraz gry uruchamia).

Druedain   14 #38 10.06.2012 17:23

@GregKoval Niby mógłbym poświęcić czas, na próbę zmiany Twoich widzi-mi-się… Tylko po co, skoro mam pewne obawy, a ty je jeszcze sam uzasadniasz? Tobie się coś wydaje, więc… masz problem stary. I tyle… Mnie szkoda czasu, na udowadnianie Tobie, że jestem w pełni sprawności intelektualnych i wiem dobrze o co mi chodzi.

Wine uważam za świetny projekt i w gry, które już powstały chętnie gram korzystając z Wine'a, szczególnie, że niejednokrotnie działają one przez Wine'a lepiej niż na współczesnym Windowsie. Nie zmieni się tego, że część twórców nie widzi problemu w tworzeniu programu wieloplatformowego, a druga część udaje, że istnieje tylko Windows.

Co do społeczności graczy… Wyjdź czasem z domu na świeże powietrze. Żadna z wymienionych przeze mnie w ostatnim wpisie gier nie sfinansował się sama. Żaden z portali poświęconych grom na Linuksa nie zrobił się sam. Żaden blogowy wpis na DP nie jest dziełem bota (miejmy nadzieję). Wupra nie jest projektem-widmo. Zawartość winehq nie wypełniła się sama (to tak a propos twierdzenia, że niby żaden linuksowy gracz Wine'a nie używa). Mam dalej wymieniać? Z resztą to nie istotne. To ja się urwałem się z choinki i wymyślam fakty, prawda?

Co do ostatniego wpisu, to nikt jeszcze nie grał w żadną z tych gier, które opisałem, nie tylko Linuksiarze, ale i Windziarze, czy inni. Sęk w tym, że wyraźnie tam napisałem o tym oraz o tym, że jeszcze mam o czym pisać w kolejnej części.

GregKoval   8 #39 10.06.2012 17:30

@dhor

Z góry przepraszam za wyrwanie tego tekstu z głębi twojego komentarza (@freeq52 także). Urzyłem jednak tego fragmentu, bo doskonale on charakteryzuje chaotyczność takiego poglądu (gry zbawieniem Linuksa). Jest to pogląd zbyt ogólnikowy, nie wiadomo jakie gry, jaki ich typ, ile tytułów, darmowe, czy wysokobudżetowe. Po prostu ogólnikowy pogląd aby nikt go nie podważył.

GTA jest na Linuksa, fajnie ale ja chcę CoD. CoD jest na Linuksa, ale ja chcę Unreala itd. To na pewno nie jest jakiś stały argument, bo zawsze znajdą się malkontenci, którzy go podważą, choćby gier było całe mrowie.

Jak wspomniałem: Linux nie potrzebuje gier, on potrzebuje graczy. Chcecie przyciągnąć do siebie graczy to sami się stańcie graczami, bo nikt wam nie zaufa z tamtej strony barykady. Jedynym sposobem na przekonanie innych graczy jest stworzenie środowiska osób grających na Linuksie, a nie nowe tytuły. Nie ważne czy jest to Wine czy natywne, jeśli podejdziesz do kogoś kto gra na Windows to jedynym sposobem zachęcenia go do rozmowy jest tekst: "Ja też gram w Diablo 3".

Ostatnio zainstalowałem siostrzeńcowi świetną budżetówkę "Farm Simulator". Sam też sporo pograłem ale dzieciak był nią wniebowzięty. W pracy szybko znalazły się osoby, które grają w te grę po sieci i chcieli żebym do nich dołączył. Moje stwierdzenie, że gram na Linux nie wywołało na nich żadnego wrażenia. Tzn. ani negatywnego, ani pozytywnego, liczy się tylko czy chcę z nimi pograć i tyle. W każdym razie gdybym im zaczął bez tego wciskać Linux to by mnie po prostu olali, teraz przynajmniej byłem dla nich "tym, który gra na Linuksie", nawet pomimo, ze sami nie byli zainteresowani graniem na Linuksie. Opinia jednak pozostaje i tyle .. i może kiedyś, kto wie?


To, że producent nie ma gwarancji na czym grasz to mały problem. On nie musi tego wiedzieć. Kasa którą dostanie za grę czy to Linuksową, czy to Windowską i tak nie wpłynie ani na Linuksa, ani na Windows. Po chcesz gier dla Linuksa to spraw żeby osoby nie używały Windows i tyle. Dopiero wtedy Linux będzie miał coś do zaoferowania producentom gier, albo raczej Windows nie będzie miał już pretekstu w postaci monopolu.

xia   4 #40 10.06.2012 17:35

@revcorey

Dajesz mi 'papierowe' wywody, a warsztat to ja czytałem chyba z 10 lat temu :).

A jeden z punktów brzmi:

"DirectX:
(...)
* Używa go niemalże każde studio deweloperskie za wyjątkiem (do niedawna) id Software.
"

Pewnie programiści gier nie wiedzą, że OpenGL jest lepszy dlatego wybieraja DirectX :). Powinni zacząć czytać warsztat i słuchać rad revcorey.

"Podsumuję cię krótko. Nie masz pojęcia o czym piszesz."

Grunt, że Ty masz. Masz taką wiedzę, że hoho, pewnie płacą Ci z mln baksów za porady dotyczące wyboru technologii w gamedevelopendzie LOL.

  #41 10.06.2012 17:40

Czytając wasze komentarze mam wrażenie że zapominacie o czymś takim jak marketing. Wszystko co robią producenci jest podyktowane finansami. Nawet jeśli soft jest wolniejszy i mniej bezpieczny to znaczy ze z jakiegoś powodu opłaciło im sie to wypuścić. To samo tyczy sie oczywiście gier i technologii tworzących gry. W obecnej chwili producenci gier musieliby sporo zainwestować w ludzi ktorzy umieją pisać gry na linuksa czyli tak naprawde prawie podwoiłyby się koszta wytworzenia gry ( projektowanie , analizy , kodowania , testy ) oraz koszty supportu. Z punktu patrzenia gracza to jest on pokrzywdzony bo dla jego platformy nie ma najnowszego tytułu ale producentom się nie opłaca wydawać nowej gry dla 100 osób ? Bo ilu userów linuxa kupi nowy tytuł za 200zł ? 1000 ? 10 000 ? 100 000? Userów Windowsa są setki milionów. Wieć i prognozowany zysk jest 1000 razy większy? Poniżej przykład, ale zanim do niego przejdę przypomnę że tworzenie gry to proces długotrwały i wymaga zainwestowania nie małych pieniędzy, i właśnie prognozowana liczna przedanych egzemplarzy decyduje o tym czy inwestor da kase na gre czy nie.

a oto i troche liczb:

Wiedźmin 2 kosztował 30 mln zł (koszta wyprodukowania gry).
W 2011 sprzedano zaledwie 940 tys kopii.


Jak myslicie jakie byłyby :
a) koszta utworzenia gry na linuxa
b) ilość sprzedanych sztuk

A co do wyższości technologii to wybaczcie, jako programista kocham technologię , ale w sprzedaży liczy się zarobiona kasa a nie doskonałość użytej technologii.

revcorey   7 #42 10.06.2012 17:42

@xia
Twierdzisz że dx11 ma lepsze efekty ja ci pokazuję
http://www.youtube.com/watch?v=HC3JGG6xHN8
więc pokaż mi tą lepszość, tyle papierowych wywodów
"Powinni zacząć czytać warsztat i słuchać rad revcorey. "
Skoro warsztat czytałeś 10 lat temu(angielski gamedev myślę że też) to wiesz że tam piszą m.in programiści gier(szczególnie ten angielski).
JA ci pokazałem linki. Ty tylko stwierdziłeś że Dx jest lepszy bo tak(chociaż ja ci przykładowo powiedziałem żebyś sprawdził sobie stronę nvidii). Także czekam na twą analizę. Pokaż mi że jestem w błędzie, wytłumacz dlaczego stosuje się pod windows głównie render w dx i dlaczego co ważniejsze silniki mają render w opengl.

xia   4 #43 10.06.2012 17:44

@dhor


Większość znanych enginów jest wydana w wersji OpenGL (PS3, MacOS) oraz Direct3D (M$). Skoro mając wybór pod Windows OpenGL lub Direct3D wybierają tą drugą technologię, to widocznie jest lepsza. Jedynie John Carmack trzyma się kurczowo OpenGL, ale to jest przypadek osobliwy i jedyny.

KyRol   18 #44 10.06.2012 17:56

A według mnie sposób licencjonowanie platformy GNU/Linux nie przewiduje zamkniętych źródeł czy komercji. Jeśli komuś to nie odpowiada - proszę bardzo jest FreeBSD czy OpenBSD, tam licencje przewidują oba przypadki (znaczy rynek komercyjny i wolnościową społeczność).

Pytanie dlaczego te systemy pomimo, że są stabilne i wydajne nie spopularyzowały się na desktopach tak jak GNU/Linux? Moim zdaniem z jednej strony wpływa na to powolny rozwój środowisk graficznych i ogólnie systemu w zamian za zwiększoną stabilność. Z drugiej strony taki model jest niedoskonały. Można łatwo zamknąć otworzone źródło, dodać kilka pierdół i powiedzieć to moje, nie dam kodu.

Myślę, że powinniśmy walczyć o GNU/Linux w takiej formie, w jakiej jest do tej pory. Użytkuję ten system nie grając w gry na komputerze, nie użytkuję komercyjnych aplikacji i jest mi z tym dobrze bo to była moja decyzja, mój świadomy wybór. Ja chcę aby GNU/Linux pozostał od A do Z otwarty. Tyle.

xia   4 #45 10.06.2012 18:00

@revcorey


Wow, OpenGL w 2012 dogonił Directa3D z 2008. Zobaczymy ile gier z tym wyjdzie i jak się sprawdzi w praktyce.

"Pokaż mi że jestem w błędzie, wytłumacz dlaczego stosuje się pod windows głównie render w dx i dlaczego co ważniejsze silniki mają render w opengl."

Render w Direct3D pod Windows stosuje się bo jest lepszy dlatego większość programistów mając wybór czy OpenGL czy Direct wybiera Directa. Wolą się napracować i przepisać do DirectX, a mogliby przecież wydać pod OpenGL skoro mają już prawie gotowy z Maca i PS3.

Pod PS3 i MacOS nie ma wyboru więc stosują to co jest czyli Open - proste.

revcorey   7 #46 10.06.2012 18:17

@xia
"Wow, OpenGL w 2012 dogonił Directa3D z 2008. Zobaczymy ile gier z tym wyjdzie i jak się sprawdzi w praktyce. "
Co!? Opengl dogonił chyba dx 11 parę miesięcy(a konkretniej rozszerzenia ogl. w dniu premiery dx11 dawały mu podobne możliwości), dx 10 przegonił dużo wcześniej niż 11 wyszło. Gdzieś ty się uchował?
"Render w Direct3D pod Windows stosuje się bo jest lepszy dlatego większość programistów mając wybór czy OpenGL czy Direct wybiera Directa"
Czemu to ci wyżej napisałem. Bo po prostu sterownik jest bardziej dopracowany. Efekty można osiągnąć te same w ogl i dx żaden problem(co też ci pokazałem). Opengl przegrał wojny API bo microsoft jako monopolista wykosił opengl, i użył swoich wpływów(dopóki ms zasiadał w radzie opengl to się nie rozwijał). Opengl 2 przez lata był. Jak już się ukazała wersja 3 to co pól roku masz nowszą wersję z ulepszeniami. Także twoje wymysły o tym że dopiero teraz dogoniono rok 2008 to zwyczajne głupoty(premiera ogl 3 to 2008 właśnie) obecnie mamy 4.2 która chyba daje więcej możliwości jak dx.
"Pod PS3 i MacOS nie ma wyboru więc stosują to co jest czyli Open - proste."
Praktycznie nikt pod PS3 nie używa opengl bo opengl ES 1.1 to zwykła lipa ale ty dalej swoje. IPAD,android,nitendo to opengl ES 2

xia   4 #47 10.06.2012 18:18

@revcorey

Poddaję się. Masz racje. Do gamedevelopendu lepszy jest OpenGL, ale programiści gier o tym nie wiedzą dlatego piszą w Direct3D.

revcorey   7 #48 10.06.2012 18:29

"Do gamedevelopendu lepszy jest OpenGL, ale programiści gier o tym nie wiedzą dlatego piszą w Direct3D."
Ja ci od początku piszę że opengl jest równoważny dx. Ty z uporem maniaka twierdzisz że dx daje lepsze efekty. Pokazuję ci porównanie dx11 z opengl, nie widać różnicy. Piszę ci ze dx wybiera się głównie z powodu lepszego sterownika i wygranej wojny api przez microsoft.
Programiści na windows wybiorą głównie dx bo jak piszę po raz n-ty sterownik jest lepszy. To jest główny argument techniczny. Ty tym czasem forsujesz nadal to że dx ma jakąś ogromna przewagę technologiczną co ci pokazuję że jest nie prawdą bo opengl od 2008 rozwija się dynamicznie(m.in połączenie z opencl).
Po za tym jak oni kupują silniki często to że to leci po ogl czy dx nie musi być mocno widoczne dla samego programisty.

  #49 10.06.2012 19:08

Człowieku, najpierw dowiedz się o czym piszesz.
Dwa błędy na szybko:

> Zrobić instalkę gry dla Linuksa nie jest trudno jeśli mamy już gotowy projekt dla innych systemów

Tekst totalnie bez sensu, rozumiem, że jak jest sobie gra napisana z wykorzystaniem np. DirectX to pisząc instalkę automatycznie, w sposób magiczny taki DirectX pojawia się na linukse.

> Nie chodzi tu o ilość dystrybucji, bo robiąc grę dla Ubuntu i tak de facto czynimy ją kompatybilną z innymi dystrybucjami (choćbyśmy tego nawet nie zamierzali)

Lol, każda dystrybucja ma wszakże biblioteki w tym samym miejscu, takie same pakiety, jądro itp. Do tego taki sam manager pakietów. Przecież zrobienie softu, który jest uniwersalny i działa na Ubuntu 11.10 i 11.04 jest niemożliwe poprzez np. inne wersje libc czy gcc. Nie mówiąc już o różnicach między dystrybucjami.

Nie znam się, ale się wypowiem wchodzi tutaj na nowy pułap. To samo tyczy się komentarzy wielkich programistów openGL i Direct3D, ile to wielkich projektów naklepaliście w tych technologiach?

xia   4 #50 10.06.2012 19:37

@revcorey

OpenGL jest tak doskonały, że nawet Autodesk w swoich produktach go porzucił m.in. w Inventor, AutoCAD Civil 3D itd., COMSOL Multiphysics też oprócz OpenGL wprowadzili możliwość wizualizacji w DirectX, Creo Elements/Pro (dawny Pro/ENGINEER) też umożliwia zastosowanie Direct3D zamiast OpenGL. Prawda jest taka, że na Windowsie powoli odchodzi się od OpenGL na rzecz Dierct3D nawet w oprogramowaniu CAD - nawet w CATIA można w modelerze zrezygnować z OpenGL i wybrac Direct3D. Tak się dzieje pewnie dlatego, że OpenGL jest taki doskonały LOL.

xia   4 #51 10.06.2012 19:41

@es1o

A ile to systemów operacyjnych napisałeś, że masz czelność mówić o Ubuntu. Co?

revcorey   7 #52 10.06.2012 19:51

"OpenGL jest tak doskonały, że nawet Autodesk w swoich produktach go porzucił m.in. w Inventor, AutoCAD Civil 3D itd.,"
Render w dx i opengl zamiennie jest dostępny nie od wczoraj. Wprowadzono go powoli już w czasach dx 8. Nie mniej istnieją obok siebie i w zasadzie nic się nie zmienia cięgnie się oba ogl i dx, także dążenie twoje do pokazania że odchodzi się od ogl spaliło na panewce. Autodesk odszedł bo obrał kurs bardzo pro ms, ogólnie jakość produktów firmy autodesk poleciała w ostatnich latach na pysk, porobili wielkie spasłe oprogramowanie i nic z tego nie wynika oprócz tego że trzeba mieć minimum i5 i z 8gb ram żeby przy większym projekcie pracować, a konkurencja sobie tu radzi lepiej przykład solidworks. Nawet w przypadku 3ds max okazało się że blender jest bardziej wielowątkowo napisany. Oprogramowanie ich samo w sobie jest dobre ale strasznie spasłe. BTW. Maya dalej korzysta z ogl.
Wprowadzenie DX do tych programów to też zasługa coraz silnijeszego łączenia tych programów z platoformą .NET.
Podsumowując twój wywód jedyną firmą która częściowo odeszła od ogl jest autodesk(z resztą autocad macos to opengl).Reszta firm już lata temu dorzuciła dx, i ciągną ogl + dx. I tym sposobem się twój domek z kart sypie. Swoją drogą podobno nie zamknięto ogl w klasy ze względu na nacisk firm produkujących cad'y.

yawamdam   4 #53 10.06.2012 19:54

Windows'a posiadam bo gram w Bad Company 2 a czasem w BF3, tylko to. Niestety pod WINE nie bangla.

revcorey   7 #54 10.06.2012 19:54

Wracając jeszcze do tych programów profesjonalnych, jestem inżynierem i wiem co w trawie piszczy. Oprócz tego swego czasu interesowałem się pisaniem gier chociaż wolę pisać 'zwykłe' oprogramowanie.

xia   4 #55 10.06.2012 20:03

@revcorey

"tym sposobem się twój domek z kart sypie"

LOL. Autodesk przeszedł na DirectX, inni producenci CAD dorzucili go do swoich produktów. Faktycznie sypie się jak cholera LOL.

revcorey   7 #56 10.06.2012 20:09

"LOL. Autodesk przeszedł na DirectX, inni producenci CAD dorzucili go do swoich produktów. Faktycznie sypie się jak cholera LOL."
Pewnie się sypie. Stwierdzasz że producenci CAD odchodzą od opengl tylko że to nie ma miejsca. Dorzucono już dawno dx, i jest on dojrzały gdyby mieli porzucić ogl. To już zrobili by to jakiś czas temu. A tu tobie na złość nie. Nie wiem co ty próbujesz udowodnić. To że stosuje się ogl i dx jednocześnie?
"Autodesk przeszedł na DirectX"
To jest akurat nie jest prawdą jedynymi produktami nie wspierającymi opengl są autocad i invenotre(bazujący na ac). Maya 3ds max i inne produkty wspierają jak najbardziej opengl.
Żeś przeczytał że autodesk w wersji windows porzucił opengl dla ac i obwieściłeś że odeszli od ogl.

xia   4 #57 10.06.2012 20:14

@revcorey

Trend jest widoczny, to Direct3D jest wykorzystywany co raz częściej i w co raz większej liczbie produktów, a nie OpenGL.

revcorey   7 #58 10.06.2012 20:15

"Nie znam się, ale się wypowiem wchodzi tutaj na nowy pułap. To samo tyczy się komentarzy wielkich programistów openGL i Direct3D, ile to wielkich projektów naklepaliście w tych technologiach?"
Tyle żeby wiedzieć że problem z przenośnością między distrami nie jest aż tak trudno wyeliminować popatrz na matlaba. Nie spotkałem distra na którym by nie chodził. Co więcej oprogramowanie komercyjne certyfikuje się dla około 3-4 dystrybucji, i istnieje coś takiego jak Linux standard base

revcorey   7 #59 10.06.2012 20:17

"Trend jest widoczny, to Direct3D jest wykorzystywany co raz częściej i w co raz większej liczbie produktów, a nie OpenGL."
Że znasz parę aplikacji inżynierskich to nie znaczy że to są wszystkie. I jak szły na ogl czy ogl+dx tak idą dalej. O trendzie możesz mówić na przykładzie paru dziesięciu aplikacji które by porzuciły ogl a nie na przykładzie dwóch. Szczególnie mniejsze cady 3d lecą na ogl.

  #60 10.06.2012 20:28

@ Druedain
Dla mnie głównym powodem niedocenienia pracy Adobe w przypadku Readera nie byłby interfejs niepasujący do KDE bądź GNOME albo marne działanie tego programu. Nie doceniłbym firmy Adobe i olał ich Photoshopa i Readera, bo to niewolne programy. Jeśli chcą pozyskać użytkownika GNU/Linux, to proszę bardzo! Niech tylko się dostosują i wydadzą swoje programiki na wolnej licencji. Gdybym był grafikiem (a nie jestem), mógłbym kupić wolnego Photoshopa. Ale niewolnego Photoshopa nie chcę nawet za darmo i niech się wypchają. To samo tyczy się gier. Gdybym był graczem (a nie jestem), kupiłbym grę od jakiejś tam firmy, np. Valve. Warunki: gra jest wolna, system dystrybucji gier jest wolny, żadnego DRM, żadnego uzależnienia od niewolnych programów, bibliotek itd. Jeśli warunki byłyby niespełnione, nie tknąłbym gry patykiem.
@ wszyscy
Najbardziej szkodzimy GNU/Linuxowi, zapominając, że tenże system miał być w założeniu WOLNY. Nie szkodzimy mu, wyrażając niechęć kupowania gier bądź profesjonalnych programów, gdy są właśnościowe. Szkodą dla naszego systemu jest odejście od filozofii wolnego oprogramowania i pójście na kompromisy. Przejawia się to np. w tym, że Linus Torvalds nadal nie wywalił niewolnych modułów z Linuxa, a mógłby przecież wywierać presję na producentów sprzętu, żeby np. otworzyli specyfikację modułów Wi-Fi, mógłby po prostu pewnego dnia postawić te wszystkie firmy przed faktem dokonanym i tak zrobić, namawiając jednocześnie ludzi do kupowania komputerów złożonych w pełni z komponentów o otwartej budowie, które są sprzedawane przez takie firmy, jak ThinkPenguin, Ohava, InaTux. Odejście od wolności oprogramowania przejawia się też w chęci, żeby niewolne gry były dostępne dla GNU/Linux i w chęci ich kupienia.
Co mi z tego, że GNU/Linux być może stałby się bardziej popularny z powodu tych gier? Popularność nie jest najważniejsza. Ten system nie stanie się lepszy, gdy dostępne dla niego będą niewolne programy do przemysłowych zastosowań oraz gry, stanie się właśnie gorszy! Będzie kulawy i niepełnowartościowy, będzie niesamodzielny, bo wspomniane programy nie będą ze świata wolnego oprogramowania, tylko z niewolnego świata Windows. GNU/Linux będzie lepszy, jeśli sami napiszemy potrzebne programy lub ulepszymy istniejące i uczynimy te dzieła wolnymi. Mogą w tym uczestniczyć też firmy, warunek tylko jeden: czynią swoje produkty wolnym oprogramowaniem. Jeśli całe oprogramowanie będzie na wolnych licencjach, to GNU/Linux będzie dopiero wtedy w pełni samodzielny, niezależny i dojrzały. A popularność swoją drogą, może sobie być, może nie być. Nie popularność była głównym celem stworzenia systemu GNU. Przemyślcie to porządnie! A może nie trzeba grać w gry? Mam 21 lat i jakoś nie odczuwam potrzeby takiej rozrywki. Większość tych gier poza tym to demoralizujące młodzież gnioty, w których przykładowo zbiera się punkty, rozjeżdżając przechodniów (ostatnio dowiedziałem się, że jakaś gra w wyścigi na tym polega). Obecne gry to niewolne programy uczące w większości tolerancji dla łamania Praw Człowieka. Co więc jest to warte?

xia   4 #61 10.06.2012 21:19

@Pan Łukasz

LOL. Uwielbiam czytać takie wypociny :). Jeżeli na Linuksa będzie więcej oprogramowania komercyjnego to stanie się gorszym systemem - co za brednie LOL. Tego by nie wymyślił nawet Stallman :).


A co do Torvaldsa to jest to trzeźwo myślący i realnie patrzący gościu, dlatego Linux osiągną sukces w wielu dziedzinach, gdyby ideologicznie podzielał Twoje poglądy to pingwinie nikt by nie słyszał.

  #62 10.06.2012 21:27

@ xia
Programy mogą być:
1) wolne
a) darmowe
b) komercyjne
2) niewolne
a) darmowe
b) komercyjne
Nie mylić określenia niewolny (własnościowy) i komercyjny, bo to nie są synonimy.

xia   4 #63 10.06.2012 21:35

@Pan Łukasz

Kiedy ostatnio płaciłeś za wolny i jednocześnie komercyjny program? Bo ja nigdy.

dhor   9 #64 10.06.2012 21:43

@Pan Łukasz

Jest dużo racji w tym co piszesz. Jednak Linux zostanie zapomniany, jeżeli nie będzie używany, a nie będzie używany - jeżeli nie będzie na niego programów. Obecnie nie ma z tym problemu, bo mamy zupełnie przyzwoity soft do obróbki zdjęć, tworzenia plików video, oraz codziennej aktywności typu WWW, poczta, itp. Jednak zanim pojawił się konkretny program do obróbki zdjęć, trzeba było około 10 lat. Myślisz, że ktoś używający Linuksa do pracy (pracy, a nie domowego przestawiania ikonek i testów) będzie tyle czekał na program który umożliwi mu wykonywanie zleceń? Można powiedzieć, że jak zarabiasz - to inwestuj w komercyjny system i programy. Ale w takim razie, po co mi w domu Linux? Dlaczego nie miałby inwestować kasy w programy właśnie dla tego systemu?

I tutaj pojawia się druga możliwość - wspieranie i inwestowanie pieniędzy w projekty pisane przez społeczność. Jednak nie łudźmy się - gdyby siła wiedzy i umiejętności społeczności była na takim poziomie jakbyśmy chcieli, mielibyśmy już dawno darmowego Photoshopa. GIMP - jak widać, rozwija się jak rozwija, 2012 rok i nadal czekamy na 16bitów na kanał. GIMP jest ok, jak na sposób tworzenia i liczbę developerów. Jednak jakie nakłady środków byłby potrzebne, alby utrzymać 10 - 20 deweloperów na etacie przez rok - dwa lata prac nad kompleksowym programem? (bo aby zająć się programem - rezygnują z pracy). Nie zapominaj - ludzie w pewnym momencie swojego życia muszą zarabiać na utrzymanie - jak nie swoje, to całej rodziny.

  #65 10.06.2012 21:45

@ xia
Nie jestem serwerownią, która mogłaby kupić system Red Hat Enterprise bądź SUSE Enterprise. Używam komputera do tak nieciekawych i niewzniosłych rzeczy, że mogę używać programów z kategorii, która już dawno temu została pokryta darmowym oprogramowaniem również na Windows. To od firm zależy, czy zechcą ścigać się z twórcami darmowych wolnych programów. Jeśli wykażą się pracowitością i innowacyjnością oraz nie będą zwalniali w wyścigu, to mogą z powodzeniem sprzedawać swoje wolne programy. Na razie jednak takich produkować nie raczą. Mnie, jako klienta, przegrali, nieważne, czym kiedykolwiek będę się zajmował i jakiego oprogramowania będę potrzebował.

xia   4 #66 10.06.2012 21:58

@Pan Łukasz

"Nie jestem serwerownią, która mogłaby kupić system Red Hat Enterprise bądź SUSE Enterprise"

Jeżeli trzeba za coś zapłacić to wyłącznie za zamknięty kod dołączony do dystrybucji (np. narzędzia administracyjne) lub wsparcie.

  #67 10.06.2012 22:01

@ dhor
Wydaje mi się, że właśnie teraz, po 28 latach rozwoju (21 z Linuxem), jesteśmy na tym etapie, że na system GNU jest już skrajnie dużo dobrych programów i można zacząć wymagać od firm informatycznych dostosowania się do pewnych reguł, jeśli chcą nam coś sprzedać. Już minęły czasy piszczącej nędzy w tej dziedzinie. Czas przejść do etapu konsumenckiego szantażu.

  #68 10.06.2012 22:08

@ xia
Z tym zamkniętym kodem to niestety masz rację. Nie wiem, jak jest z tym w wymienionych przeze mnie przypadkach, ale wtedy nie warto płacić.
Zaś z tym wsparciem to też masz rację, dyć o to właśnie chodzi między innymi. Jeśli chodzi o wsparcie, to warto płacić.

revcorey   7 #69 10.06.2012 22:13

"d firm informatycznych dostosowania się do pewnych reguł, jeśli chcą nam coś sprzedać."
Info dla ciebie. To Intel,Google,IBM łoży na linuksa(kernel,xorg itd.) i to oni mogą wymagać, chyba że jesteś programistą kernela co produkuje tysiące patchy to masz jak najbardziej prawo.

xia   4 #70 10.06.2012 22:15

@Pan Łukasz

Bez szantażu Linux ma problem ze sterownikami :). Jest olewany równo, to użytkownikom zależy na możliwości uruchamiania sprzętu na Linuksie, dlatego kombinują jak mogą, a nie producentom. Nie masz żadnej karty przetargowej. Wymuś na jakimś producencie gier, żeby wydał na linuksa specjalna wolą edycję skoro komercyjnej nawet nie chce :).

Druedain   14 #71 10.06.2012 22:49

@Pan Łukasz Amen bracie!

Draqun   9 #72 10.06.2012 23:23

Bardzo poważna rozmowa się potoczyła, gdy miale ograniczony dostęp do internetu.

Z autorem nie zgadzam się do końca. Nietrafne moim zdaniem jest porównanie Linux i MacOS. Zauważmy, że z systemem appla musimy kupi sprzęt Appla. Wybaczcie ale wolę Windows. Licencja kosztuje 400 zł a więc jest to około 1500zł w kieszeni w porównaniu do sprzętu i oprogramowania Appla a Linuksa mamy za darmo.

Po drugie nie od razu Rzym zbudowano. Nikt nie wierzy, że rynek gier na Linuksie spowoduje automatyczny wzrost popularności, ale już widzę na wioskach pojawiają się netbooki z androidem.

Po trzecie wydaje mi się, że Linuks nic nie przespał. Na moim sprzęcie (eMachines e720) porównywałem działanie gry Heroes of Newerth na Linuksie z OpenGL, Windows z OpenGL i z DirectX. Nie wiem czy to wina gry ale ta sama gra chodziła najlepiej pod Windows z DX(blisko 30 FPS a na openGL około 18). Jako, że mam karte intela nie winię sterowników, bo intel bardzo dobrze wspiera pingwinka. Wracając do tematu moim zdaniem DirectX jest lepszy niż OpenGL.

Co bym chciał zobaczyć na Linuksie? Ostatnio moją uwagę przykuwają gry, w których należy szukać ukrytych przedmiotów. Lubię tego typu gry (jak cała moja rodzina z resztą) i nie robi problemu nam brak polonizacji. Gry takie są bardzo przyjemne i gdyby kosztowały ~30 zł na pewno kupiłbym takich tytułów wiele ( a moja mama wydawałaby na nie więcej niż na kosmetyki). Niestety na Linuksie nie zauważyłem takich gier. Sam z chęcią napisałbym grę tego typu jednakże brakuje mi zdolności graficznych i czasu.

Pozdrawiam.

  #73 10.06.2012 23:55

Mnie tam nie zależy na popularności Linuksa.Dobrze jest jak jest.iOS też ma zaledwie kilka procent a firma Apple ma się bardzo dobrze,a nawet lepiej niż MS.Linux to serwery,telewizory,rutery itp.itd.Andorid to też Linux a ma ponad 60 % rynku.Dlaczego na siłę chcemy popularyzacji Linuksa na desktopach?Niska popularność Linuksa na desktopach jest spowodowana brakiem wyboru i rozsiewaniem mitów,typu że Linux jest na konsolę i tylko dla geków.Większość moich znajomych nie ma pojęcia że Linux ich osaczył.Nie wiedzą że Android to jedna z dystrybucji Linuksa.Kto twierdzi inaczej jest po prostu durniem.Jądro 3.4 w całości będzie stosowane w Androidzie i w takiej samej postaci w dystrybucjach biurkowych typu Ubuntu,Suse,Fedora itp.Wszystkie nowoczesne telewizory to Linux,rutery które łączą nas z internetem też.Linuksa rozwijają wszystkie poważne korporacje łącznie z MS.Najnowszy bios też jest Linuksem.Tendencja jest taka,że ludzie już nie kupują stacjonarnych komputerów,lecz laptopy.Za Windowsem przemawia jedynie Photoshop,Auto Cad oraz gry.Niektórzy potrzebują Windowsa do użytkowania specjalistycznego oprogramowania.Coraz więcej rzeczy można robić w chmurze i wtedy wygrywa Linux jako system bezpieczny,bardziej niezawodny i znacznie wydajniejszy.Ja niedawno do fakturowania używałem programu instalowanego na komputerze.Dziś używam programu online,do którego mam dostęp z każdego komputera i miejsca gdzie jest internet.Internet przyśpiesza.Ja mam 20Mb/s a sporo jest osób którzy mają 100 Mb/s.Dla mnie komputer bez dostępu do sieci nie ma sensu.

jajecpl   10 #74 11.06.2012 00:25

Piłem ostatnie 3 dni, i dopiero zajrzałem na DP. Temat ciekawy ( nie czytałem poprzednich komentarzy), alee po co mi gry na Linuksa? A co do Photoshopa, to pracowałem z 10 lat temu zawodowo jako grafik, i to co prezentuje teraz Gimp ( za darmo) to naprawdę mistrzostwo świata. A jak ktoś nie umie korzystać- jak to mówią - złej baletnicy...
A i w temacie gier .. nastolatkom polecam windowsa, a do codziennego użytku, to wiadomo :)

xia   4 #75 11.06.2012 00:30

@RaveStar

"i oferuje Linuksa jako alternatywę"

Będą kosić kasę na dwa fronty :). Linux ma silną pozycję w internetowym hostowaniu i nie mam zamiaru tego podważać i ruch M$ specjalnie mnie nie dziwi.

"Bredzisz....."

Niby z czym bredzę? Jak producent gry uważa, że nie opłaca mu się wydawać wersji na WP to chyba wie co robi.

jajecpl   10 #76 11.06.2012 00:36

@xia
nie zrozumiałem zdania "Linux ma silną pozycję w internetowym hostowaniu"

xia   4 #77 11.06.2012 00:43

@jajecpl

Wiele wiele firm świadczy w internecie swoje usługi w oparciu o Linuksa. W intranecie, w wewnętrznych sieciach firmowych, dominuje już Windows.

jajecpl   10 #78 11.06.2012 00:54

Jestem daleki od wojenek linuks kontra windows, bo używam obydwu systemów, ale normalnym jest ,że jak w firmie jest 100 kompów po windą, to i serwerek też (chociaż różnie to bywa).

GregKoval   8 #79 11.06.2012 04:39

@Druedain

Dobrze wiesz, że specjalnie przeniosłem ten tekst na swoje podwórko, aby nie zaśmiecać twojego artykułu niepotrzebnym offtopem. Temat zacząłem zresztą nie do ciebie tylko kogoś innego, a ty sam się włączyłeś do tej dyskusji (jak mniemam z własnej woli, czyli temat cie zainteresował). Więc nie musisz mnie do niczego przekonywać, bo wiem czego dotyczył twój artykuł i dlatego uznałem, że kontynuowanie tego tematu pod nim jest bez sensu. Jeśli więc do czegoś masz mnie przekonać to do tego, że nie mam racji w kwestii tego co napisałem w swoim artykule, ale to zdajesz się omijać z daleka. Jedyne do czego się odniosłeś to kwestia Wine. Uważam, ze nie masz racji ale zainspirowałeś mnie do kolejnego artykułu więc musisz poczekać na ripostę :)

@KyRol, @Pan Łukasz zgadzam się jeśli chodzi o kwestię podejścia do licencjonowania Linuksa i jakie są tego skutki. Szkoda, że niewiele osób rozumie to, ze deweloperzy wybrali taki model licencjonowania, bo właśnie taki im najbardziej odpowiada. Za to pojawiają się jakieś dziwne teorie jak tym deweloperom można ułatwić życie zamykając im program albo wprowadzając im konkurencję. Paranoja.

@Draqun - pisałem o wpływie PSa na rozwój OSXa, a nie o tym jak jest on podobny do Linuksa. Nie wiem skąd kolega takie wnioski wysunął.

@dhor
>>"Jednak zanim pojawił się konkretny program do obróbki zdjęć, trzeba było około 10 lat."

To prawie tyle ile Windows musiał czekać na PSa, prawda?

@xia
>>"A co do Torvaldsa to jest to trzeźwo myślący i realnie patrzący gościu, dlatego Linux osiągną sukces w wielu dziedzinach, gdyby ideologicznie podzielał Twoje poglądy to pingwinie nikt by nie słyszał."

Torvalds jest na tyle trzeźwo myślący, że nie wprowadza do swojego oprogramowania programów komercyjnych i zamkniętych, dzięki czemu nie ganiają go po sądach tylko ganiają Googla, który zmodyfikował te jądro w Andku. Przeczysz sam sobie.

@es1o
>>"Tekst totalnie bez sensu, rozumiem, że jak jest sobie gra napisana z wykorzystaniem np. DirectX to pisząc instalkę automatycznie, w sposób magiczny taki DirectX pojawia się na linukse. "

Nawet nie liczę, że gra stworzona na DX w jakiś sposób pójdzie na Linuksie, chyba że przez emulację jego efektów w OGL, ale to niestety nie jest natywne rozwiązanie. Mam świadomość, że w takim przypadku trzeba grę zrobić od nowa. Jednak tutaj sam przyznajesz, że taka gra jest monoplatformowa i nie tylko Linux na niej nie skorzysta. Inna sprawa, że taka gra bardziej chyba pomagałaby w rozwoju oprogramowania MS niż Linuksowego, czyli wspomnianego DXa. W takim razie po co ona Linuksowi?

>>"Lol, każda dystrybucja ma wszakże biblioteki w tym samym miejscu, takie same pakiety, jądro itp. Do tego taki sam manager pakietów. Przecież zrobienie softu, który jest uniwersalny i działa na Ubuntu 11.10 i 11.04 jest niemożliwe poprzez np. inne wersje libc czy gcc. Nie mówiąc już o różnicach między dystrybucjami."

Znam co najmniej dwa uniwersalne formaty paczek dla Linuksa, z których korzystają deweloperzy komercyjnych programów i każda dystrybucja je otwiera. To samo dotyczy libc i gcc, które i tak zostaną rozpoznane podczas kompilacji. Wiem, ze wiele osób na openSUSE przerabiało pakiety DEB z Guitar Pro po prostu Alienem i nie potrzebna jest tu ingerencja deweloperów. Akurat budowa struktury systemu to najlepsza zaleta całego Linuksa.

@Phoenix
>>"jedno mi sie w tym wpisie nie podoba na pewno a mianowicie ze "linux" jest nastawiony na wspieranie "starego" sprzetu, moim zdaniem "linux" implementuje kazda nowa technike/technologie jak to tylko mozliwe"

Źle mnie zrozumiałeś, ja nie twierdzę, że Linux nie potrafi tego robić i jednocześnie walczyć o nowy sprzęt. Twierdzę tylko, że to Linux jest właśnie zauważany przez wiele osób jako ten który potrafi wskrzesić trupa. Nie jest to oczywiście na rękę producentom nowego sprzętu, którzy chcą już wcisnąć takiemu klientowi nowy produkt.

@revcorey
>>"Oczywiście że rynek istnieje typowo serwerowe oprogramowanie i w małym stopniu desktopowe np. matlab,mathematica,catia,Siemens NX 7 itd. "

Nie wiem czy zauważyłeś ale my to rozmawiamy o zaistnieniu w tym środowisku rynku gier a to już jak wiesz świat rządzący się innymi trendami niż oprogramowanie przemysłowe. Znam dość bogaty zbiór takiego oprogramowania sporządzony przez dawnego Novella tylko, że ten miał w tym interes.

>>"Nieco szybciej prawdopodobnie by liczył(filtry itd.) "

Tu masz oczywiście rację jednak to na razie gdybanie. Jeśli Adobe wersję dla Linuksa by bardziej dopieścił to jak najbardziej, jeśli ma to być na zasadzie Nero for Linux to współczuję. Ja jednak pesymistycznie raczej oprę się na innym produkcie Adobe czyli Flashu i podziękuję. Zasadniczo jednak masz rację tylko wiesz, ze jednak jaskółka to jeszcze nie powód do migracji.

>>"a to to już czyste wymysły "

No cóż to że Android jest obecnie najmniej odpornym na zagrożenia Linuksem to chyba nie muszę przekonywać Zważywszy, że oprogramowanie GPL stanowi znikomy fragment jego zasobów to chyba to raczej wina zamkniętych programów. O tym ,że każda nowa wersja potrzebuje lepszego sprzętu, bo na starym nie pójdzie też chyba nie, o tym, ze ten sprzęt kosztuje też. Więc gdzie widzisz wymysły?

xia   4 #80 11.06.2012 06:27

@GregKoval
"Torvalds jest na tyle trzeźwo myślący, że nie wprowadza do swojego oprogramowania programów komercyjnych i zamkniętych, dzięki czemu nie ganiają go po sądach tylko ganiają Googla, który zmodyfikował te jądro w Andku. Przeczysz sam sobie. "

Przetłumacz mi to na Polski bo nie rozumiem. Że niby gdzie Torvalds miałby wprowadzać zamknięte oprogramowanie? Albo gdzie nie wprowadza - podaj jakiś o przykład, bo nie wiadomo o co konkretnie chodzi.

BTW Drivery często są zamknięte, kodeki też. Drivery pracują w trybie jądra więc Torvalds umożliwia wprowadzenie zamkniętego, komercyjnego kodu do jądra Linuksa :). Bez tego Linux byłby w czarnej dupie.

Powiedz mi też gdzie google w Androidzie wykorzystał komercyjne, zamknięte oprogramowanie?

Google jest oskarżone o łamanie patentów.

Wolny kod np. Linuksa lub LibreOffice'a wydany na licencji GPL/LGPL też może łamać mnóstwo patentów oraz praw autorskich i być potencjalnie zagrożony wyrokami sądowymi i odszkodowaniami.

Druedain   14 #81 11.06.2012 09:26

@GregKoval Chciałbym zauważyć, że w swoim tekście nawiązujesz do mojego wpisu. Jeśli nie było Twoim celem prowokowanie mnie do udzielania się tutaj, to trochę Ci nie wyszło…

  #82 11.06.2012 10:04

Ale o co chodzi ? Bo nie rozumiem artykułu i komentarzy.... NA mój biedny rozum to nie są potrzebne gry i programy komercyjne dla Linuxa. Linux jest taki jaki jest i to jest w nim wspaniałe. Po co więc gry ? Mamy Windowsa pod gry i mamy konsole. Co by nie gderać dalej to świetnie gra się na konsolkach (PS czy Xbox - Wii nie znam). Photoshop ? A komu jest potrzebny na Linuxie ? Już widze jak studia graficzne i firmy reklamowe przechodzą na Linuxa bo pojawił się dedykowany Photoshop :) Te wszystkie utyskiwania są w większej mierze od użyszkodników Windowsa lub Maca. Tak naprawdę hardcorowy Linuxiarz to nie potrzebuje powłoki graficznej ;) A dzieci Neo świetnie klikają w Ubuntu. NA Photoshopie to się nie znają i nie poznają, a grać to mogą przez przeglądarkę internetową. No więc ponawiam pytanie - o so chodzi, bo nie kumam :/

xia   4 #83 11.06.2012 10:30

@RaveStar

Sam jesteś śmieszny. Mowa w wątku o grach na Linuksa, niskiej jego popularności, a Ty wyskakujesz z serwerami i telefonami komórkowymi - te wieczne offtopy zaślepionych wyznawców są już nudne.

xia   4 #84 11.06.2012 11:19

@RaveStar

Na takich jak Ty fanatyków nie ma siły, po prostu normalny człowiek hetero, geja i pisowca nie przekrzyczy.

Obrażać Cię, jak Ty mnie, nie będę, bo niestety nie jestem wyznawca żadnej komputerowej religii tylko piszę co dla mnie jest wygodniejsze w codziennym użyciu i dlaczego.

Dla mnie korzystanie z Androida na telefonie, a Windowsa na desktopie nie jest żadną ujmą. Tylko nie lubię jak koś zaczyna wmawiać innym, że na desktop najlepszy jest linux (bo Top500, routery, bezpieczeństwo itd.), a na telefon np. WP - bo zwyczajnie kłamie, albo jest fanatykiem.

"Co drugi twój komentarz jest o linuksowym spisku, zdradzie..."

citation needed

GregKoval   8 #85 11.06.2012 11:19

@Druedain

W tekście nie nawiązuję do twojego artykułu, tylko komentarza pod nim. O artykule chyba jasno się wyraziłem i wspomniałem tylko, ze może powodować niedomówienia w postaci celu w jakim został napisany, co oczywiście prowokuje offtopową dyskusję. Dla mnie jest jasne, jeśli zamierzasz na łamach DP recenzować lub pisać newsy o takich pozycjach to szacun, jeśli wybrałeś tylko kilka gier, aby udowodnić jakąś tezę to nie dziw się, że ktoś ją podważa (osobiście to nie ja zacząłem tę dyskusję pod twoim artykułem). I tyle. Dla mnie pisząc "Na Linuksa też są dobre gry" sprzeciwiasz się twierdzeniu, że takich tytułów nie ma. Ja po prostu wysunąłem tezę, że to nie tytuły gier są problemem tylko brak graczy i rynku. I tego się trzymajmy.

@szczepaniak5315

Oczywiście tu oparłem swoje założenia na artykule podsumowującym wydanie gry Osmos (świetnej zresztą). Sami autorzy przyznali, że stworzenie portu dla Linuksa to kilka dni pracy dla JEDNEJ osoby. Tam jednak były sprzyjające warunki, czyli silnik bazujący na oprogramowaniu GPL.Tak samo wykonanie portu gry napisanej w Blenderze na inny system nie najmniej ci wiele jeśli masz już gotowy projekt dla innego. Oczywiście to są sprzyjające warunki. Można także utrudnić sobie pracę np. DXem. Ale to wszystko kwestia poprawienia silnika, który jest akurat czubkiem góry lodowej.

Znaczna część gry zajmuje grafika, modele 3D, muzyka, dubbing, filmy itp. Te części są doskonale przenośne i nie trzeba ich powtarzać dla wersji Linuksowej. Już to sprawia, ze gra w tej wersji powstanie szybciej niz oryginał i będzie obciążona mniejszym kosztem.

Gorzej jest z marketingiem i tu jest zazwyczaj pies pogrzebany, bo tu już musi pójść spora kasa.

Ja nie napisałem, że ŁATWO JEST ZROBIĆ GRĘ DLA LINUKSA. Ja napisałem tylko, że jej port to akurat najmniejsze z tych zmartwień! Ale przecież nie czytałeś reszty artykułu to skąd masz to wiedzieć?!!

@xia
>>"Że niby gdzie Torvalds miałby wprowadzać zamknięte oprogramowanie? Albo gdzie nie wprowadza - podaj jakiś o przykład, bo nie wiadomo o co konkretnie chodzi. "

Chodzi ci o to, że niby mam sam udowodnić ci twoją własną tezę, że niby Linus dodaje do jądra jakieś zamknięte drivery. Nie bądź śmieszny!

Linux umożliwia wprowadzenie zamkniętych modułów tak samo jak Ubuntu i reszta pozwala na zainstalowanie zamkniętej gry. Posiada taką możliwość, ale nie oznacza to, że są one do niego dołączone domyślnie. Oczywiście, ze możesz je dołączyć jeśli posiadasz wykupioną na nie licencję, czy to użytkownika, czy to w postaci patentu. Linus takich licencji nie posiada. Takie jądro jest więc wzbogacone w sterowniki własnościowe przez dystrybutora, który oddaje ci do ręki półlegalny system. Tak samo jak Mint nie ma prawa dodawać zamkniętych kodeków.

>>"Powiedz mi też gdzie google w Androidzie wykorzystał komercyjne, zamknięte oprogramowanie?"

Sugerujesz, ze w sklepie Androida jest dostępne tylko wolne oprogramowanie? Ja nie obarczam jądra Androida za brak bezpieczeństwa.

>>"Google jest oskarżone o łamanie patentów."

Dlaczego więc Linus nie jest?

>>"Wolny kod np. Linuksa lub LibreOffice'a wydany na licencji GPL/LGPL też może łamać mnóstwo patentów oraz praw autorskich i być potencjalnie zagrożony wyrokami sądowymi i odszkodowaniami."

Oczywiście, że może! Po to powstała Fundacja Stallmana, aby wyszukiwać takie patenty i je usuwać, oraz chronić własne.

xia   4 #86 11.06.2012 11:42

@GregKoval

"Takie jądro jest więc wzbogacone w sterowniki własnościowe przez dystrybutora, który oddaje ci do ręki półlegalny system."

Czemu system z zamkniętymi sterownikami jest półlegalny? Moim zdaniem jest w pełni legalny. Po za tym, albo cos jest legalne, albo nie, a nie półlegalne.

"Sugerujesz, ze w sklepie Androida jest dostępne tylko wolne oprogramowanie?"

A co ma sklep wspólnego z systemem? Sugerowałeś ze Google dodało do Androida zamknięty kod i stąd ma procesy. Procesy miał za patenty i za skopiowanie api WOLNEGO softu (to ostatnie IMHO bez sensu, ale cóż).

Za oprogramowanie w sklepie Androida odpowiedzialność ponosi producent programu.

GregKoval   8 #87 11.06.2012 12:07

@xia

Sorry ale nie powiesz mi chyba, że wykożystanie przez Minta czcionek MS czyni ten system legalnym skoro licencja MS wskazuje jak te czcionki mają być wykorzystywane. Tak samo przy instalacji Javy od Oracle musisz zaakceptować jej licencję. To że nikomu nie opłaca się ścigać takich przypadków na obecną chwilę czyni po prostu "martwe prawo" (pojęcie prawnicze odnoszące się do konkretnego przypadku, jak chcesz to poszukaj sobie). To jest właśnie definicja półlegalności.

>>"Sugerowałeś ze Google dodało do Androida zamknięty kod i stąd ma procesy. "

http://www.patentlyapple.com/patently-apple/2012/02/google-patent-clearly-eying-...

Oczywiście nadal twierdzisz, że Google dodaje tylko otwarte oprogramowanie do jądra, a o jego patenty nikt się nie upomina. No i gdzie tu jest mowa o jądrze stworzonym przez Linusa?

>>"A co ma sklep wspólnego z systemem? "

Nie napisałem, że ma coś wspólnego z systemem, tylko że wpływają te programy na bezpieczeństwo systemu, a to różnica.

des   1 #88 11.06.2012 14:16

ok, artykul jest o niczym. Uzywam i linuxa, i windowsa, z czego windows jest moim glownym sytemem. Jest stabilny, szybki, bezpieczny. Nie reinstalowalem go od dwoch lat i wciaz dziala jak na starcie. Nie mam klopotu z moim bankiem, ani z zadnymi innymi stronami/haslami. PS jest produktem bardzo dobrym, dodatkowo - wyznacza standard w poligrafii, czy to sie komus podoba czy nie.
Granie nie jest zalezne od OS. gracz jest graczem, niezaleznie, czy gra na windows, macos, ps3 czy wii. To jest rynek, i ma podaz i popyt. Poniewaz popyt jest znikomy, gier jest niewiele, i to jest normalne. Zadne sztuczne rzeczy tego nie zmienia.
I jeszcze co do tezy, ze windows jest tak niebezpieczny a linux to twierdza. Linux jest uzywany przez osoby dosc dobrze zorientowane w IT, rzadko sa oni amatorami i wiedza, na czym polega bezpieczenstwo. Nawet, jezeli amator uzywa linuxa, to czesto zostal on postawiony i skonfigurowany przez osobe obeznana w temacie.
Jezeli windows mialby rownie wielki procent doswiadczonych uzytkownikow, nie byloby problemow z jego bezpieczenstwem. To uzytkownik jest najslabszym ogniwem bezpiecznstwa sytemu. Dodatkowo, po prostu nikomu sie nie oplaca twporzyc wirusow czy trojanow na linuxksa, bo jest go zbyt malo, zeby przestepcom mialo sie to oplacic.

Wiecej artykulow o niczym i z pewnoscia spolecznosc linuksowa bedzie pekac z dumy. Szkoda tylko, ze to takie gdybanie i lista zyczen. Nie przeklada sie to na zainteresowanie firm, a mowienie ze to ich wina nie poprawi wizerunku ani liczby instalacji systemu. Zmiast narzekac na malym blogu moze lepiej aktywnie dzialac?

Draqun   9 #89 11.06.2012 14:29

@GregKoval
"Jak więc wspomniał Druedain, wszystko okaże się po tym jak zostanie przyjęty pomysł wyjścia Valve w stronę użytkowników Linuksa i czy zapłacą za podstawione im tytuły. W każdym razie na tym etapie byłbym sceptyczny. Steam dla OSX istnieje od dawna, system ma co najmniej dwa razy więcej użytkowników od Linuksa i gotowych wydać więcej, nadal nie widzę jednak na ten system wysypu gier z wyższej półki."

Rozumiem to tak, że użytkowników OSX'a jest ponad 2 razy więcej niż użytkowników Linuksa. Potem twierdzisz, że użytkownicy OSX'a są gotowi wydać więcej niż użytkownicy Linuksa ( niby dlaczego? przecież Linuksa nie używają tylko ludzie biedni ). Jest to jawne porównanie obu systemów i wyciągnięcie pochopnych wniosków jakoby użytkownicy Linuksa nie chcieli zapłacić za grę ponieważ a) jest ich mniej i b) skoro wybrali darmowy system to i nie zapłacą za grę. A w każdym razie ja to tak odbieram. Jeśli jestem w błędzie popraw mnie.

Poza tym jeśli ja osobiście zaoszczędzę pieniędzy na kupnie systemu to mogę je wydać na coś co urozmaici mi czas przy komputerze. Tak samo kupowałem gry na Windows więc jeśli mogę wejść do sklepu i kupić tak samo grę pod Linuksa to zrobię to.

Poza tym ktoś wyżej wspomniał, że na Linuksie brak graczy. Jest ich brak bo nie ma w co grać. Jeśli gra ma pod Linuksem na WINE 15 FPS'ów a pod Windowsem 50 FPS'ów to każdy normalny pójdzie grać na Windows. Zauważmy poza tym ilu ludzi, którzy na co dzień pracują pod Linuksem i chwali go a w domu posiada Windows. Skoro na Linuksie nie ma problemu z multimediami, jest flash, są kodeki, są odtwarzacze i przeglądarki to do tej grupy brakuje nam tylko gier. Będą gry będą i gracze :)

GregKoval   8 #90 11.06.2012 14:38

>>"Dodatkowo, po prostu nikomu sie nie oplaca twporzyc wirusow czy trojanow na linuxksa, bo jest go zbyt malo, zeby przestepcom mialo sie to oplacic. "

A tak zapomniałem, że prawdziwą ambicją hakera jest włamanie do kompa kumpla, gdzie znajdzie torrenty i skandynawską pornografię. Zaiste prawdziwy haker o niczym innym nie marzy!

Linux jest najpopularniejszym systemem na świecie. Oczywiście na serwerach. To jest główny cel ataków hakerskich, bo tylko tam się znajdują prawdziwe i wartościowe informacje. Jeśli twierdzisz, że farmy serwerów uzbrojonych w Linuksa to żadna zachęta dla hakera to jesteś chyba większym ignorantem niż pokazujesz. To dlatego większość firm używa Linuksa, bo pomimo POPULARNOŚCI na tym polu jest nadal najbezpieczniejszy.

Przykro mi, że nie trafiłem w twoje gusta tym artykułem. No cóż, myślałem że tytuł tego topika jest dość wymowny i ominą go osoby, które ten temat nie interesuje. Jak widać niektórzy nie stracą okazji, aby nie upomnieć kogoś, że nie pisze tego czego oni sobie życzą.

jaredj   10 #91 11.06.2012 14:54

Gry nie stworzą popularności linuksowi i nawet wcale tego bym nie chciał.
Wadą (zaznaczam - moim zdaniem) linuksa jest mnogość dystrybucji oraz wszelkich związanych z tym rzeczy kończąc chyba na sterownikach (albo zaczynając od nich). Nigdy nie powstanie jednolity system dystrybucji oprogramowania dla linuksa jeśli będzie tyle różnic w distrach. To między innymi jest powodem, dla którego żadna dystrybucja nie zdobyła popularności jako system domowy i biurowy. Nie ma takiego zaplecza softwarowego, sterowników itd. I tak - jest to pośrednio wina samego systemu, nie tylko producentów sprzętu. Jak można robić sterowniki skoro: raz - jest tyle różnych wersji systemu, dwa - jest tyle różnych wersji bibliotek, użycie poza serwerowe jest znikome (to akurat zarówno skutek jak i przyczyna).
Popularność limuksa jako systemu desktopowego jest ważna z punktu widzenia konkurencyjności do windowsa i uważam, że firmy takie jak Canonical powinny istnieć - ale zamiast tworzyć miriady dystrybucji - społeczność powinna się skupić nad wspieraniem najwyżej ich kilku. Linuksowi brakuje steru (co próbuje zrobić właśnie canonical) by zostać pełnoprawnym desktopem.
A na poziomie serwerowym - tutaj redhat odwalił kawał absolutnie perfekcyjnej roboty (i dalej to robi) i to właśnie ten system jest bezsprzecznie najczęściej wybierany przez firmy zarówno z powodu wsparcia samego redhata (firma) jak i dostępności sterowników. Instalując oprogramowanie na serwerze mam kilka dystrybucji do wyboru - i to jest właśnie istota rzeczy. Na poziomie desktopu każdy chce ciągnąć w swoją stronę, nie ma nawet zgody na poziomie interfejsu okienkowego nawet między wersjami.
Tak więc uważam, że Ci co chcą niech używają wine'a - nie ma sensu przepisywać osobno gier na linuksa. I tyle.

A co do samego wpisu na blogu - autorze - nie miałeś chyba za bardzo do czynienia z windowsem ostatnimi czasy. Masz jeszcze utrwalone pojęcie o tym systemie z zamierzchłych czasów reinstalek co parę miesięcy itp. A jaką to mnogość dystrybucji windowsa masz na myśli? Bo jeśli myślisz o takich np. windows 7 home, ultimate, enterprice, windows server 2008 itd - to są rozwinięcia albo ograniczenia tej samej bazy ale działają tak samo - i to co działa na home będzie też działać na ultimate i odwrotnie (chyba że korzysta z czegoś co ma tylko to ostatnie). A distro linuksa - każda zawiera inne zestawy programów, inne instalatory, wygląd, często distro wymierają po krótkim czasie bo nie ma kto rozwijać itd.

EDIT: co do twojej ostatniej wypowiedzi - hakerzy skupiają się na tym systemie gdzie jest kasa czyli gdzie można zdobyć informację na temat kart, kont bankowych itd. Wielkie farmy serwerów linuksowych tego nie mają chyba że dotyczy to firmy gromadzącej te dane (sklep, bank, obsługa płatności) ale tu sprawy nie załatwi wirus. Więc ma rację ten do którego odniosłeś komentarz - za mało jest desktopowych linuksów i używających ich zwykłych kowalskich żeby usprawiedliwiać tworzenie wirusa na te systemy.

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #92 11.06.2012 14:59

@Draqun

>>"Rozumiem to tak, że użytkowników OSX'a jest ponad 2 razy więcej niż użytkowników Linuksa. "

Opieram się na badaniach w3schools, ale wiele serwisów podaje podobne staty.

>>"Potem twierdzisz, że użytkownicy OSX'a są gotowi wydać więcej niż użytkownicy Linuksa"

Po prostu widzę ile kosztuje oprogramowanie, sprzęt i aktualizacje od Apple. W tej chwili większość fanów gier na Linuksie na dźwięk słowa konsola odpowiada "za drogie gry" (średnio 80 zł więcej), więc tak twierdzę, że użytkownicy OSXa są bardziej hojni/naiwni pod tym względem.

Zresztą nie o to tu chodzi, chodzi o to że OSX ma już rynek komercyjny, co już stawia go w dominującej pozycji nad Linuksem. Krótko mówiąc: nawet gdy Linux będzie tak samo popularny jak OSX to nadal deweloperzy nie mają powodu na tworzenie dla niego gier. Tak jak i dla OSX.

>>"Poza tym jeśli ja osobiście zaoszczędzę pieniędzy na kupnie systemu to mogę je wydać na coś co urozmaici mi czas przy komputerze."

Całe 200 zł. średnio. Naprawdę zaoszczędzisz bardzo dużo na tym procederze. Na czym jeszcze zaoszczędzisz? Może w ogóle na tego Linuksa nie warto nic wydawać, w końcu za darmo też się świetnie rozwija. Jak dla mnie tylko potwierdzasz regułę o braku hojności Linuksiarzy.

>>"Poza tym ktoś wyżej wspomniał, że na Linuksie brak graczy."

To ja he, he...

>>"Jeśli gra ma pod Linuksem na WINE 15 FPS'ów a pod Windowsem 50 FPS'ów "

Dobrze wiesz że nie jest to regułą, a podane przeze mnie tytuły to po części Platinum, czyli "chodzi lepiej niż oryginał"

>>"Zauważmy poza tym ilu ludzi, którzy na co dzień pracują pod Linuksem i chwali go a w domu posiada Windows."

Tu się liczy chyba czas spędzony nad systemem w ciągu dnia. Jak dla mnie więc używanie Windowsa "tylko do gier" to tak jakby używać mikroskopu do wbijania gwoździ. Zwiększ użytkownikowi czas spędzony nad Linuksem, a zwiększysz liczbę jego użytkowników.

>>"to do tej grupy brakuje nam tylko gier."

Sorry ale tylko pod tym tematem znajdziesz o wiele więcej oczekiwań jakie mają komentujący od tego systemu.

Draqun   9 #93 11.06.2012 15:11

@GregKoval
I teraz wszystko jasne :)

Ja osobiście wole komputer niż konsolę. Posiadam PS2 ( wcześniej PS1) i zdarzało mi się grać na PS3 i wciąż twierdzę, że pomimo świetnych tytułów wolę grać na komputerze ponieważ na konsolę brak mi dobrych RPG i strategi i IMO w strzelanki nie da się grać.

GregKoval   8 #94 11.06.2012 15:17

@jaredj

Jeśli sugerujesz, że komercyjne firmy korzystają z repozytoriów Canonical to winszuję naiwności. USC korzysta z różnych źródeł oprogramowania i nie ma tam żadnej mowy o jednolitości. Ma zresztą też korzystać OBS od openSUSE, więc sam widzisz, ze to o czym piszesz to nie to samo co repozytoria.

>>"A co do samego wpisu na blogu - autorze - nie miałeś chyba za bardzo do czynienia z windowsem ostatnimi czasy."

Wręcz przeciwnie, wiele osób przynosi mi takie systemy do naprawy, bo "się popsuło". Windowsa można utrzymać w stabilności, ale nikt z początkujących tego nie potrafi. Jest to niestety bardziej zaawansowana wiedza niż obsługa jakiegokolwiek Linuksa i tyle.

>."A distro linuksa - każda zawiera inne zestawy programów, inne instalatory, wygląd, często distro wymierają po krótkim czasie bo nie ma kto rozwijać itd. "

A Windows nie?! Wszystkie programy korzystają z jednego instalatora? Każde wydanie ma taki sam interfejs? Zestawu programów Windows w ogóle nie posiada domyślnie (pakiet biurowy, czytnik PDF, klient GG i wiele innych, które znajdziesz w większości distro)!

>>"co do twojej ostatniej wypowiedzi - hakerzy skupiają się na tym systemie gdzie jest kasa czyli gdzie można zdobyć informację na temat kart"

Chodzi ci np. o atak na SERWERY Playstation?! Zresztą inny przykład dominacji Linuksa to routery, gdzie także znajduje się głównie oprogramowanie linuksowe. Zaatakuj router możesz kontrolować przepływające przez niego informacje. Czy to nie ambitne?!

Draqun   9 #95 11.06.2012 15:17

Dopisek.

Chociaż część z actionRPG są robione z myślą o konsoli i tak trudno mi byłoby się przestawić.

GregKoval   8 #96 11.06.2012 16:24

@Draqun

To, że gram na konsoli ma tu małe znaczenie, oprócz tego, że mam doświadczenie w graniu w gry. Zresztą wspomniałem o tym w tekście artykułu. Nie prowadzę wojny konsole vs Linux, bo nie mam nawet przeciw komu walczyć.

Zasadniczym faktem jest jednak, jak to wspomniałeś, gry na konsole mają swój specyficzny charakter związany ze sposobem rozgrywki i gry na PC mają swój. Gracz PC nie przestawi się więc na konsole gdy zabraknie mu tam RTSów, czy RPG i gracz konsolowy nie przestawi się na PC jeśli nie będzie tam mordobić, czy japońskiego RPG, które lubi. Bez względu na ilość tytułów po obu stronach, w które nie będzie mógł pograć. W tym miejscu wstawiamy Linuksa, który nie ma nić nowego do zaproponowania ani konsolowcom, dla których nawet Windows to żaden powód do migracji i dla PCtowców dla których konsola to żaden powód do emigracji z Windows. I tu pojawia się gracz Linux, co on ma do zaoferowania?

revcorey   7 #97 11.06.2012 17:57

"Linux jest najpopularniejszym systemem na świecie. Oczywiście na serwerach"
Nie jest to prawdą. W przypadku rynku serwerów x86 jest to około 30%. Wynika to stąd że microsoft idealnie wpasował się w mniejsze sieci(AD itp.). Oczywiście nadal linuks ma większość tam gdzie stoją bazy danych,serwery www,chmury itp. Ale w takich zwykłych serwerach króluje windows dzięki dobrej ofercie, dobremu marketingowi(łącznie z programem msdn) i marce.

Luke_P   1 #98 11.06.2012 18:18

Powiem tak:
(poważnej) Gry nie tworzy się ot tak, w 15 minut. Szczególnie w obecnych czasach.

Potrzebujesz nie tylko programistów, ale też wszelkiej maści kreatywnych/twórców. Ale nawet to nie wszystko, bo jeszcze potrzebujesz kogoś kto to całe stado kotów ogarnie, i dociągnie projekt do jakoś funkcjonującego końca.

I teraz mamy coś takiego: albo coś robimy profesjonalnie i z tego żyjemy, albo to robimy hobbystycznie, charytatywnie albo jako pracę domową.

O ile mnie pamięć nie myli, UNIX jako taki powstał jako oprogramowanie korporacyjne, w czasach gdy korporacje jeszcze nie wymyśliły "własności intelektualnej". A jak już wymyśliły, to przez 10 lat unixowcy nie mogli z sobą dojść do ładu i stworzyć wolnej działającej całości, pomimo obecności całego stada guru-programistów, Stallmana i „piknej teoryji”. Tyle że pomysł na jądro systemu to był tylko taki, żeby to korporacyjne pozwami sądowymi uwolnić.
I tak by było by do dzisiaj, gdyby niejaki Linus Torvalds( nie stwierdził, że nie ma 40 000$ na licencję, natomiast ma (1) czas (2)umiejętności programistyczne (3)jest w stanie zorganizować i poprowadzić grupę ludzi, którzy to brakujące jądro napiszą . Taką przynajmniej bajkę znam i lubię: bajka o pasterzu kotów.

Robienie profesjonalnych gier to po pierwsze biznes. I po drugie biznes. A żeby robić biznes, trzeba mieć organizację i środki. Tworzy się produkt: do zapakowania w pudełko i sprzedaży X milionów sztuk w formie jakiej jest. Plus drugie i trzecie pudełko z DLC. A potem stworzyć następny produkt do następnego pudełka. Cała organizacje i metodologia istnieje tylko i wyłącznie w tym celu. Gra jest produktem do skonsumowania i wyrzucenia, po to by kupić następną. I następną.

Pytanie czy można stworzyć profesjonalną grę na linuksa. IMO: teoretycznie tak, w praktyce nie.

Jako taka, koncepcja „profesjonalnej gry” jest absolutnie obca *nixowej idei wykorzystania, przetwarzania i ulepszania tego co jest i udostępniania tych zmian.. Nawet bez wnikania w „wolność”.

Stworzenie „profesjonalnej” gry wymagało by istnienia korporacyjnej struktury nastawionej na dostarczanie klientom gotowego produktu …... czyli windowsa. Albo konsoli. Czyli odkrywanie koła na nowo, ewentualnie próba dokonania kwadratury. Jak dla mnie marnowanie czasu a co za tym idzie, pieniędzy. Nie można mieć korporacyjnego produktu bez korporacji i jej metod.

Właściwe pytanie powinno brzmieć: Jak stworzyć gry (i inne oprogramowanie) w sposób skuteczny, acz niekorporacyjny? Czy da radę opracować sposób tworzenia skomplikowanego, wymagającego ogromnej ilości „
„contentu” oprogramowania w „wolnej formule”? Wszak nie tylko o same otwarte źródło tu chodzi ale równieź o metodykę pracy.

Której nie ma.

Przynajmniej ja nie widziałem (jeszcze?).

(BTW, generalnie to przy MS-oftowym marketingu należy się spodziewać że tam gdzie menadżerowie mają cokolwiek do powiedzenia, tam będzie się windows zagnieźdżał .. again: kultura korporacyjna jest wyznacznikiem, nie jakość)

lucas__   13 #99 11.06.2012 18:34

"Mi trochę twój artykuł przypomina to co pisze lucas_ o Ubuntu/Canonical."

Zapomniałeś jeszcze o Kubuntu ;p O mam już nawet pomysł na nowy wpis. Jak zawsze będzie stronniczy, wybiórczy i z masą linków, które potwierdzają mój punkt widzenia ;p

GregKoval   8 #100 12.06.2012 02:57

@revcorey
Nie wiem skąd masz te rewelacje o 30%, ale myślę, ze przebijesz jakimś konkretnym źródłem moje 80%:
http://www.datanumeric.com/linux-hosting-vs-windows-hosting.html

@Luke_P
W zasadzie to gry należy traktować w tej samej kategorii co filmy i mp3, czyli rozrywka i sztuka, a nie programowanie.

@RaveStar
sorry ale jak orientujesz się, że gry nie są obecnie grywalne skoro w nie nie grasz? No chyba, ze oceniasz po okładkach i filmikach w sieci.

"Czekam na Wastelands i za tę grę jestem skłonny dać parę groszy. SciFi i Hero Games (parodie w stylu Hot Shots) taki takie jak BF3 mnie nie kręcą."

Aha to Wastelands nie jest SciFi. To się EA zdziwi :)

>>"Tak więc napisanie gry , która choć w minimum uchwyci dawny klimat,a która nie grzeszy oprawą audiowizualną może przynieść dość duże zyski. "

Musisz jeszcze przekonać tych co w grę nie grali, że jest tego warta, a to oznacza kasę na marketing. Widziałem już masę bardzo ciekawych produkcji, które zabił brak rozgłosu.

  #101 12.06.2012 09:08

@RaveStar
"Błąd. Wystarczy Java i JMonkeyEngine. System jest zastąpiony maszyną wirtualna. Patrz: Minecraft. "

_Profesjonalna_ gra. Minecraft jak ostatni sprawdzałem to był sandbox do stawiania klocuszków, z opcją oblężenia przez zielone cósie. Jak dla mnie zwykły casual na parę godzin zabawy, jak kogoś pikseloza nie razi. .. ale jak wiadomo "de gustibus ...".

A do tych gier co je jedna osoba tworzyła i byly takie fajne, to ja proszę o konkretne przykłady. Nawet w "zamierzchłych czasach" sie zawsze czyta o grupie min 2 osób, patrz np. tekst Macieja Miasika o "Electro Body" -> http://www.miasik.net/archive/2012/05/robmy-gry-jak-dawniej/ .. a szczerze mówiąc, to było one i tak bardzo prymitywne, Znowu casual.

Jakbyś nie wiedział, content to także fabuła,

@GregKoval
"W zasadzie to gry należy traktować w tej samej kategorii co filmy i mp3, czyli rozrywka i sztuka, a nie programowanie."

Dokładnie!

Oczywiście ta sztuka wymaga teorii, praktyki i narzędzi do ich stworzenia.
Filmowiec nie zaczyna pracy od wymyślenia kamery, a dźwiękowiec- od budowy mikrofonu w garażu (zazwyczaj). Są jasne standardy pracy, poniżej których nikt poważny nie zchodzi .. (chyba że chce żeby mu przez 10 lat gumowego smoka wypominali).

Są standardy pracy na planie, standardy prowadzenia aktorów, są jasno podzielone funkcje, są wydzielone fazy preprodukcji, produkcji postprodukcji, wiadomo do w jakiej formie/formacie produkt ma być dostarczony .. są ludzie wyspecjalizowani w konkretnych zadaniach, jest mnóstwo praktycznej wiedzy jak coś zrobić dobrze od A do Z. Jest reżyser, jest producent .. generalnie wiadomoco kto robi i do czego się dąży - i nie ma tu różnicy pomiędzy amatorką, niezależnymi czy profesjonałami. Różnica jest tylko w tym jak coś jest wygłaskane i w jaki sposób trafia na rynek. Z grami jest dokładnie tak samo.

Wypuszczanie "holyłódzkich"/korporacyjnych gier na linuksa jest totalnie bezcelowe. Nie ten target, nie ta filozofia, nie te pieniądze (a raczej ich brak) za to kupa problemów typu zarażliwość GPL-a. pointless.

Prawdziwe pytanie jest takie; czy w ramach filozofii i metodologii linuksowej można stworzyć narzędzia, metodologię, praktykę produkcji gier na poziomie? Pelne rozwiązanie od A do Z. Nie jedego "misia na miarę naszych możliwości" ale rozsądny "default" który można "zmutować" do konkretnych potrzeb ... bo przecież tak na prawdę pod względem technicznym to przecież jest może 5 typów "przedstawienia" : 2D, izometria/2.5D, 3D-FPP. 3D-TPP. 3D "strategiczne". Żadnej ameryki, wystarczy stworzyć kompatybilne narzędzia, którymi to można ogarnąć. Standardowe formaty. Repozytorium artu wszelakiego (jedno i ustandaryzowane). Nie tylko , IMO, można to zrobić, ale ma to szans e być hitem - wszak ludzie kochają modować, a do tego się to wszystko sprowadza. Jedno ale- trzeba mieć działającą bazę, którą /można/ modować.

Czy można coś takiego zrobić w środowisku gdzie "święte wojny fanbojofskie" są normą?

Tak przy okazji to taki Mega-Glest wygląda jakby szedł w dobrym kierunku...

xia   4 #102 12.06.2012 14:00

"@RaveStar
sorry ale jak orientujesz się, że gry nie są obecnie grywalne skoro w nie nie grasz? No chyba, ze oceniasz po okładkach i filmikach w sieci."

RaveStar to znany pajac, kłamca i hipokryta więc nie ma się co dziwić, że nie grając w gry jest w stanie o nich wydawać kategoryczne opinie.

  #103 16.06.2012 10:13

Normalnie jakbym czytał Wybiórczą. Po tytule spodziewałem się porządnej analizy tematu a nie stronniczy wpis pseudo linuksiarza

GregKoval   8 #104 16.06.2012 15:48

@wilddance

No cóż ja po twoim komentarzu też spodziewałem się konkretnych zarzutów, co do postawionych przeze mnie tez. Jak więc widzisz nie każdemu można dogodzić.

jaredj   10 #105 18.06.2012 14:37

Hehe - widzisz - patrzysz tendencyjnie na windowsa bo przez pryzmat usterek - przychodzą do Ciebie ludzie ze skopanym systemem. A ile ich tam pracuje "out there" poprawnie, nie wymagając żadnego działania?
Dalej - dobrze wiesz co miałem na myśli pisząc o mnogości oprogramowania na linuksa - trudno wybrać coś i przyzwyczaić się do tego bo albo przestanie być rozwijane, albo zmienią interfejs i zestaw funkcji tak że życzę powodzenia w ponownym odkrywaniu co i jak. Nie mówię, że winda jest tego pozbawiona - wprowadzenie "wstążki" które mnie do dziś wnerwia, rewolucja z ósemką - hehe - zobaczymy jak się to przyjmie ale zapewne nie będzie tego metro w systemach serwerowych i profesjonalnych.
Co do repozytoriów - nie wiem nic o tych z ubuntu, korzystam tylko w redhata a ten jest raczej konserwatywny i w zasadzie to i wada i zaleta. Za dużo by pisać.
Utrzymać windowsa w stabilności - to chyba nie jest jednak tak źle. Zakładając, że instaluję taką samą ilość oprogramowania tu i tu zrobi się taki sam śmietnik w obu. W linuksie często jest tak, że jakiś program zainstaluje nową bibliotekę systemową, będzie ona wykorzystywana przez inne programy, ale po jakimś czasie chcę dany program usunąć. Usunę pakiet - razem z biblioteką - a nie da się. Zależności nie pozwolą. Albo - jakiś nowy program potrzebuje jakiejś biblioteki ale w repozytoriach tego nie ma - no to szukaj .... zgodnej.
A jeszcze nieśmiertelne sterowniki ... temat rzeka niestety.
Hakerzy - nie - chodzi mi o zwykłe ataki na pecety osobiste. Tego jest najwięcej i nie chodzi o wyzwanie i prestiż tylko o kasę. To tam właśnie leży kasa, tych naiwnych użytkowników komputerów (windowsów) zarządzających swoim kontem online albo kupujących coś online - ich właśnie dotyka największa ilość ataków. Ale o ile na winde jest ileś tam programów zabezpieczających (lepszych czy gorszych, trza rozpoznać rynek) to co jest na linuksa? Jeśli tak w ciągu kilku lat populacja linuksowych desktopów zaczęła by gonić tę windzianą - co będzie je chronić?
Żeby być dobrze zrozumianym - nie jestem zwolennikiem żadnego systemu. Ale pewien osiadł i ma się dobrze, inny w tym temacie (użytek domowy) ciągle raczkuje i nie bardzo wie jaki kierunek obrać. Ale za to w innym świecie - ten pierwszy może mu skoczyć. I jest dobrze acz nie do końca bo jednak jakaś (poza iSystemami) alternatywa (ale dobra) by się przydała - coby MS poczuł oddech na plecach.
Ale gry tego nie załatwią.

GregKoval   8 #106 18.06.2012 17:08

>>"A ile ich tam pracuje "out there" poprawnie, nie wymagając żadnego działania? "

Wiesz mam znajomych, którzy posiadają i Lina i Windowsa. W pierwszym przypadku po mojej interwencji (właściwa konfiguracja) nie ma tendencji do powrotu z usterkami. Windows, choćbym się starał jak mógł i tak da się spieprzyć. Dowodem tego jest, jak piszesz oprogramowanie, które pozwala na utrzymanie porządku i stabilności. Jest tego tyle tytułów o różnych właściwościach, że sam widzisz ile jest roboty z Windows. Linux ma takie rzeczy w standardzie (choćby możliwość samo-defragmentacji).

>>"Dalej - dobrze wiesz co miałem na myśli pisząc o mnogości oprogramowania ... trudno wybrać coś i przyzwyczaić się do tego"

Jak sam piszesz to nie jest tylko wada Linuksa. O ile jest to wada.

>>"Co do repozytoriów..."

O ile dobrze pamiętam, zarzuciłeś Linuksowi mnogość dystrybucji i brak standaryzacji w kwestii repo. Chciałem, żebyś udowodnił do czego potrzebuje zamknięte oprogramowanie jakiegokolwiek repozytorium, a ty teraz coś kluczysz. Windows też nie ma żadnych ustadaryzowanych źródeł oprogramowania i jakoś to nie przeszkadza programistom.

>>"Usunę pakiet - razem z biblioteką - a nie da się."

Skoro korzysta z tego pakietu inny program to po co chcesz to usuwać. Co do martwych bibliotek to są menedżery, które usuwają takie zależności, a jeśli nie to są i programy czyszczące na Linuksa.

>>"A jeszcze nieśmiertelne sterowniki ... temat rzeka niestety. "

Także na Windę niestety. Zwłaszcza jeśli chodzi o starsze laptopy i porzucone wsparcie przez producenta dla nowych wydań Windows.

>>"Hakerzy - nie - chodzi mi o zwykłe ataki na pecety osobiste."

Najczęściej atakiem hakerów padają obecnie konta pocztowe. Drugie miejsca zajmują serwisy internetowe. Komputery domowe atakuje się tylko w celu tworzenia farm komputerów zombi, z których dokonuje się ataków. Na zdrowy rozum - jaki jest sens ataku domowego komputera jeśli nie wiemy co się na nim znajduje? Ryzyko namierzenia i ukarania takiego sprawcy jest więc większe niż potencjalna wartość danych jakie tam może znaleźć.

>>"alternatywa (ale dobra) by się przydała - coby MS poczuł oddech na plecach. "

Po co skoro nie ma zagrożenia z żadnej strony to znaczy, że mamy do czynienia z ideałem.

guildos   4 #107 09.09.2012 20:58

Jutro przechodzę na Linuxa! Jak dobrze pójdzie.