r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Cyfrowa asystentka czy Wielka Siostra? Szef Microsoftu mówi, byśmy nie bali się Cortany

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Przez wiele lat to Google było najbardziej łasą na nasze dane firmą – usługi z Mountain View śledziły nas na każdym kroku, by budując profile internautów skuteczniej dostarczać im reklamy. Wraz z wejściem na rynek Windowsa 10 wiele się jednak zmieniło, dziś w odczuciu wielu użytkowników Microsoft w dziedzinie zainteresowania ich danymi przynajmniej dorównuje temu, co robi Google. O obawach tych można usłyszeć nie tylko z ust „zwykłych użytkowników”. Otwarcie mówią o nich eksperci, o czym mogło się ostatnio przekonać 8 tysięcy uczestników konferencji Gartner Symposium/ITxpo.

Gościem specjalnym konferencji miał być szef Microsoftu, Satya Nadella. Nie zdołał on jednak stawić się osobiście, uraz na siłowni sprawił, że zostało mu skorzystać z połączenia wideo. I właśnie jego teleprezencji zadała pytania pani Helen Huntley, starsza analityczka Gartnera. Poszło właśnie o obawy związane z prywatnością, jakie budzi Cortana cyfrowa asystentka wbudowana w Windowsa 10. Dla pani Huntley to nie cyfrowa asystentka, ale Wielki Brat (wielka siostra? – przyp. red.), skrzyżowany z produktywnością.

Ekspertka zauważyła, że Cortana wie wszystko o tym, jak pracujemy, wie na jakie pliki patrzymy, wie co pobieramy, wie kiedy pracujemy – i kiedy nie pracujemy. To wszystko robi się szczególnie niepokojące, gdy przypomnimy sobie o niedawnym kupnie przez Microsoft serwisu LinkedIn za oszałamiającą kwotę 26,2 mld dolarów. Czy tyle była dla Microsoftu warta możliwość połączenia wiedzy o aktywności użytkowników z wiedzą o ich karierze zawodowej?

r   e   k   l   a   m   a

Satya Nadella nie pozostawił pani Huntley bez odpowiedzi. Odpowiedział jednak własnym pytaniem: jak buduje się zaufanie do technologii? Ten palący problem dotyczy dziś wszystkich, nie tylko Microsoftu. Firma z Redmond chce go jednak rozwiązać na bazie czterech filarów. Są to: bezpieczeństwo danych, transparentność działania (tak by użytkownicy wiedzieli, co Cortana wie), możliwość wyłączenia dostępu do danych – oraz zgodność z regulacjami ustawowymi (compliance).

A co w takim razie z tym wielkim zbiorem danych osobowych, który przeszedł w ręce Microsoftu wraz z LinkedInem? Nadella zapewnia, że jego firma jest jedynie strażnikiem tych danych, wykorzystującym je jedynie w celu ulepszenia usług świadczonych użytkownikom. Przykładem może być umówione w exchange’owym kalendarzu spotkanie – podstawowym danym jego uczestników towarzyszyć będą linki do ich profili na LinkedInie, tak by mogli czegoś przed spotkaniem o sobie się dowiedzieć. Szef Microsoftu podkreślił też, że z tych danych LinkedIna będzie mógł korzystać każdy producent oprogramowania, ponieważ to właśnie otwartość na integrację z innymi usługami jest tym, co pozwala biznesowemu serwisowi społecznościowemu rosnąć.

Otwartość zaś jest – według Nadelli oczywiście – podstawową wartością Microsoftu. Jego zdaniem Windows jest najbardziej otwartą platformą na rynku. Jak się jednak ta otwartość ma do relacji z konkurencyjnymi platformami? Na to pytanie analityków Gartnera szef Microsoftu odpowiedział całkiem sprytnie, zauważając, że wraz z dojrzałością, przychodzi otwartość na to, co można określić jako skomplikowane związki. Biorąc pod uwagę, że firmy IT rzadko kiedy są przyjaciółmi – w najlepszym razie partnerami, w najgorszym razie zaciekłymi konkurentami, to bardzo dojrzała odpowiedź szefa Microsoftu, pokazująca, że jest on właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

Na koniec padły do Nadelli pytania o sztuczną inteligencję, i to nie tylko w odniesieniu do Cortany, ale i szerszym. Analityk Chris Howard zauważył, że już dziś ma ona swoją ciemną stronę – to ryzyko nadmiernie zapośredniczonego życia, jakie nam przypadnie. Szef Microsoftu tego jednak się nie boi. Nie chciał co prawda mówić o tym, do czego to wszystko zmierza, ale odniósł się do wysiłków Microsoftu w tej dziedzinie. Celem firmy z Redmond jest otóż wspomaganie ludzkich możliwości, a nie zastępowanie ludzi.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.