r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Czerwone czy zielone? Przyglądamy się najciekawszym kartom graficznym

Strona główna AktualnościSPRZĘT

W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy test Radeona R9 285. Wywołał on wśród Was spore zainteresowanie, przypominając, że czasy dyskretnych kart graficznych się nie skończyły. Wciąż wiele osób składa własne, mocne PC, wykorzystując je do pracy z multimediami czy grania – i potrzebuje GPU wydajniejszego, niż zintegrowane rozwiązania Intela czy AMD. W listach niejednokrotnie prosiliście też o pomoc w wyborze najlepszej karty spośród tego, co oferuje dziś „czerwona” i „zielona” drużyna. Poniższy przegląd ma właśnie temu służyć.

Na wstępie trzeba powiedzieć, że o ile w kwestii mikroprocesorów sytuacja jest w zasadzie jasna – łatwo wskazać zarówno czipy najwydajniejsze jak i najbardziej opłacalne w zakupie, to zrobienie tego z układami graficznymi dostępnymi na rynku jest wyjątkowo trudne. Jest tak przede wszystkim ze względu na trudność zdefiniowania tego, co to znaczy „najwydajniejsze” – czy chodzi nam o liczbę punktów w jakimś syntetycznym benchmarku, czy też może o czystą moc obliczeniową w operacjach zmiennoprzecinkowych, czy też może o liczbę ramek na sekundę renderowanych w popularnych grach?

Nawet jeśli zdecydujemy się wybierać względem któregoś z tych parametrów, to trzeba pamiętać, że uzyskane przez kartę wyniki zależą w pewnym stopniu od czynników tak software'owych (tj. systemu operacyjnego, bibliotek graficznych, wersji sterowników czy firmware karty) jak i sprzętowych (podkręcenia, zastosowane pamięci RAM, efektywność układu chłodzenia, czy nawet zasilacza). Do tego dochodzą kwestie optymalizacji oprogramowania, jakie chcemy uruchamiać na poszczególnych kartach. Widać to szczególnie w grach – są tytuły wyraźnie sprzyjające tej czy innej architekturze GPU.

r   e   k   l   a   m   a

Wydajność to jednak nie wszystko. Nowe karty graficzne kuszą dodatkowymi atrakcjami, nierzadko nie związanymi już z grafiką, ale np. z dźwiękiem. Wisienką na torcie bywają często dołączane w pakiecie popularne gry. Do tego dochodzi kwestia opłacalności eksploatacji – niestety karty graficzne to nie perpetuum mobile, są zwykle najbardziej energochłonnymi komponentami komputera. Nie dziwcie się więc, że nie wskażemy palcem na kartę najlepszą.

Pokażemy za to najciekawsze naszym zdaniem karty w określonych przedziałach cenowych (stan na połowę września 2014 r., dane z popularnych sklepów internetowych), zarówno od „czerwonych” jak i od „zielonych”. Wybór podejmiecie już sami.

Dolna półka: do 400 zł

Mając do dyspozycji 400 złotych musimy przygotować się na kompromisy. Dostępne w tej kategorii cenowej karty są za słabe, by zapewnić płynność rozgrywki w nowych grach na pełnych detalach w rozdzielczości FullHD. Wciąż to jednak spory krok naprzód w porównaniu do grafik zintegrowanych. Kandydatami w tej kategorii cenowej są:

Radeon R7 250X

Karta dostępna jest na rynku od lutego tego roku. Następca dobrze sprzedającego się Radeona R7 250 przynosi nam nowe GPU o nazwie kodowej Cape Verde z 640 rdzeniami GCN 1.0 i zapewnia moc obliczeniową na poziomie 1280/80 GFLOPS (pojedyncza/podwójna precyzja). Podobnie jak wszystkie inne opisywane tu karty od AMD, ta wykorzystuje technologię AMD Eyefinity do obsługi wielu monitorów i zapewnia sprzętową akcelerację wideo przez Unified Video Decoder i Video Codec Engine.

Najtańszy model: ASUS Radeon R7 250X z 1GB pamięci RAM, w cenie ok. 390 zł.

GeForce GT 740

Karta z czerwca tego roku, na bazie GPU GK107, z 384 procesorami strumieniowymi i mocą obliczeniową na poziomie 763/32 GFLOPS.

Najtańszy model: Palit GeForce GT 740 z 1 GB RAM, w cenie ok. 320 zł.

Zaczyna się zabawa: do 500 zł

Z kartami graficznymi w cenie do 500 zł raczej jeszcze w te najnowsze i najbardziej wymagające gry na pełnych detalach w FullHD nie pogramy (nie mówiąc już o UltraHD), ale „przycinając” na tym i owym można bawić się dobrze, a nawet poczuć się już członkiem PC Master Race. Nosa jednak zadowolonym z siebie posiadaczom Playstation 4 tym sprzętem jeszcze nie utrzemy.

Kandydatami w tej kategorii cenowej są:

Radeon R7 260X

Karta zadebiutowała niemal rok temu. Wykorzystuje GPU Bonaire XTX z 896 rdzeniami GCN 1.1, dając moc obliczeniową na poziomie 1971/123 GFLOPS. Warto zauważyć, że to najtańsza karta, z którą możemy skorzystać z technologii TrueAudio, odczuwalnie poprawiającej jakość dźwięku w grach dzięki zintegrowanemu w GPU procesorowi sygnałowemu.

Najtańszy model: ASUS Radeon R7 260X z 1 GB RAM, w cenie ok. 440 zł.

GeForce GTX 750

Karta z marca tego roku, na bazie GPU GM107, z 512 procesorami strumieniowymi i mocą obliczeniową na poziomie 1044/36 GFLOPS. To debiut nowej mikroarchitektury Maxwell Nvidii, przynoszącej przede wszystkim znaczący spadek zużycia energii.

Najtańszy model: ASUS GeForce GTX 750 z 1 GB RAM, w cenie ok. 410 zł.

Może pogramy w Battlefielda 4? Do 600 zł

Raptem sto złotych więcej, a taki duży krok naprzód. Mając w kieszeni 600 zł można pokusić się o kartę graficzną, na której zobaczymy słynnego Battlefielda 4 w pełnej krasie, w rozdzielczości FullHD i ze znośną liczbą klatek – przynajmniej jeśli wybierzemy Radeona. Karta Nvidii momentami będzie się przycinała, chyba że pomyślimy o overclockingu. Jej podkręcanie to pomysł nienajgorszy, energooszczędna architektura Maxwell pozostawia spore pole do popisu.

Kandydatami w tej kategorii cenowej są:

Radeon R7 265

Karta z lutego tego roku, będąca w praktyce podkręconym Radeonem HD7850. Wykorzystuje GPU Curaçao z 1024 rdzeniami GCN 1.0 (a więc niestety nie dostaniemy TrueAudio). Moc obliczeniowa na poziomie 1843/115 GFLOPS.

Najtańszy model: MSI Radeon R7 265, 2 GB RAM, z podkręconymi zegarami, w cenie ok. 515 zł.

Radeon R9 270

Wydana jesienią zeszłego roku karta z GPU Curaçao i 1280 rdzeniami GCN 1.0 zapewnia moc obliczeniową na poziomie 2304/144 GFLOPS.

Najtańszy model: MSI Radeon R9 270, 2 GB RAM, z podkręconymi zegarami, w cenie ok. 600 zł.

GeForce GTX 750 Ti

Druga z kart wykorzystujących GPU GM107 w mikroarchitekturze Maxwell. 640 procesorów strumieniowych zapewnić ma 1306/41 GFLOPS.

Najtańszy model: MSI GeForce GTX 750 Ti z 2 GB RAM i podkręconymi zegarami, w cenie ok. 530 zł.

Poważna sprawa: do 1000 zł

Karty takie wybierają poważni członkowie PC Master Race. Po wydaniu jeszcze jakichś 2 tys. złotych na monitor UltraHD mogą wreszcie uruchomić Minecrafta bez nadmiernego rozpikselowania (ok, żartowaliśmy). W „zwykłym” FullHD, 60 FPS staje się tu normą.

Kandydatami w tej kategorii cenowej są:

Radeon R9 280

Karta, reklamowana jako następca kultowego Radeona HD7950, jest z nami od marca tego roku i wykorzystuje GPU Tahiti z 1792 rdzeniami GCN 1.0. Przekładać się to ma na moc obliczeniową na poziomie 2964/741 GFLOPS.

Najtańszy model: GIGABYTE R9 280, z 3 GB RAM i podkręconymi zegarami, w cenie ok. 860 zł.

GeForce GTX 760

Dostępna już od ponad roku na rynku karta wykorzystuje GPU GK104, z 1152 procesorami strumieniowymi. Moc obliczeniowa na poziomie 2258/94 GFLOPS.

Najtańszy model: MSI GeForce GTX 760 z 2 GB RAM i podkręconymi zegarami, w cenie ok. 900 zł.

Lubimy UltraHD: do 1200 zł

Jeśli już ktoś kupił monitor UltraHD, to raczej nie po to, by mu Battlefield 4 „klatkował”. Za 200-300 zł więcej można wreszcie doprowadzić posiadaczy Playstation 4 do łez. Te karty zapewniają też ponad 80 FPS w zwykłych rozdzielczościach. Uszczęśliwiają też elektrownie.

W tej kategorii kandydują:

Radeon R9 280X

Karta niemal sprzed roku, jest następcą Radeona HD7970, wykorzystuje GPU Tahiti XTL z 2048 rdzeniami GCN 1.0, zapewniającymi moc obliczeniową na poziomie 3841/870 GFLOPS.

Najtańszy model: MSI Radeon R9 280X z 3 GB RAM i cichym chłodzeniem, w cenie ok. 1140 zł.

GeForce GTX 770

Karta ta pojawiła się na rynku w czerwcu zeszłego roku i podobnie jak poprzedni model Nvidii, wykorzystuje GPU GK104. Dostajemy tu jednak już 1536 procesorów strumieniowych i moc obliczeniową na poziomie 3213/134 GFLOPS

Najtańszy model: MSI GeForce GTX 770 z 2 GB RAM i podkręconymi zegarami, w cenie ok. 1210 zł.

Kto bogatemu zabroni?

Bogactwo jest wspaniałe. Bogaci gracze bez zmrużenia okiem wydadzą miesięczną pensję kasjera w supermarkecie, by mieć kartę graficzną pasującą do pozostałych komponentów ich potężnego PC. Do tego jeszcze tylko lepszy zasilacz, przynajmniej 1000 W, i już możemy cieszyć się przewagą kilku FPS ekstra nad innymi uczestnikami wirtualnej rzezi.

W tej kategorii kandydują:

Radeon R9 290

Pokazana niemal rok temu karta wykorzystuje GPU Hawaii z 2560 rdzeniami GCN 1.1 i oprócz technologii TrueAudio przynosi także możliwość łączenia kart graficznych po CrossFireX bez mostka – komunikacja zachodzi bezpośrednio po szynie PCIe. Moc obliczeniowa karty to 4848/606 GFLOPS.

Wstyd pisać „najtańszy”, więc niech będzie „przykładowy” model: ASUS Radeon R9 290 z 4 GB RAM i podkręconymi zegarami, w cenie ok. 1430 zł.

Radeon R9 290X

Mocniejsza wersja R9 290 zbudowana jest wokół GPU Hawaii XT z 2816 rdzeniami GCN 1.1, podobnie jak poprzednik wspiera TrueAudio i CrossFireX po PCIe. Moc obliczeniowa to 5632/704 GFLOPS.

Przykładowy model: MSI Radeon R9 290X z 4 GB RAM, w cenie ok. 1600 zł.

GTX 780

Flagowa karta Nvidii z maja zeszłego roku wykorzystuje najpotężniejszą jak dotąd jednostkę w arsenale zielonych – GK110, tę samą co w słynnym Titanie. 2304 procesory strumieniowe zapewnić mają 3977/166 GFLOPS.

Przykładowy model: Palit GeForce GTX 780 z 3 GB RAM, w cenie ok. 1730 zł.

Zamiast podsumowania

Jak można było zobaczyć, niemal w każdej kategorii cenowej mieliśmy sytuację jak z uniwersum Warhammera 40000, gdzie każdy Ork wie, że czerwone jedzie szybciej. Radeony z serii 200 zapewniają zarówno większą moc obliczeniową od kart z GeForce serii 700, jak i lepsze wyniki w benchmarkach syntetycznych i grach. Płacą za to wyraźnie większym zużyciem energii i zwykle wyższą temperaturą pracy – taki R9 290 potrafi się zbliżyć do 100 stopni Celsjusza. Cenowo zaś jest różnie, w niższych kategoriach GeForce są generalnie tańsze, a w wyższych droższe od swoich czerwonych konkurentów.

Co w tej sytuacji wybrać? Oczywiście Playstation 4 :). Jeśli jednak nie chcecie rozstawać się z graniem na PC, to naszym zdaniem Radeony wypadają dziś trochę lepiej – chyba że na granie poświęcacie dużo czasu, i zużyta energia odbije się niekorzystnie na domowym budżecie. Jeśli zaś zamierzacie zbudować cichy oszczędny komputer gamingowy do salonu, to warto zastanowić się nad kartami Nvidii, szczególnie GTX 750 i GTX 750 Ti, wykorzystującymi energooszczędną mikroarchitekturę Maxwell.

Sytuacja na wyższych półkach może się niebawem zmienić za sprawą pojawienia się kolejnych modeli Nvidii z Maxwellem, ale i AMD ma wciąż silny atut – swoje nowe niskopoziomowe API 3D Mantle, które w z optymalizowanych dla niego grach pozwala uzyskać nierzadko o 20-30% FPS więcej, niż w wersjach na Direct3D11. Często stanowi to o różnicy między grywalnością a oglądaniem pokazu slajdów. Nie zapominajmy jednak, że wciąż większość gier nie wspiera Mantle, co więcej, gry, których deweloperzy chętnie korzystają z middleware Nvidii, na kartach z GPU od „czerwonych” działają odczuwalnie gorzej.

Pewni jesteśmy więc tylko jednego: nowa generacja kart graficznych uciekła konsolom znacznie szybciej, niż było to w poprzedniej dekadzie. Dzisiaj pod względem możliwości graficznych PS4 (nie mówiąc już o słabszym od niego Xboksie One) przegrywał z kartami ze średniej półki już w momencie swojej premiery, podczas gdy w czasach debiutu PS3 i Xboksa 360 wciąż miały one czym zaimponować zwykłym graczom PC.

Dla tych, których gry nie obchodzą, mamy zaś dobrą wiadomość: przeciętny PC Kowalskiego nie potrzebuje już dyskretnej karty graficznej. Zintegrowane grafiki nowych mikroprocesorów Intela i AMD są dość dobre, by poradzić sobie z każdym zwyczajnym zadaniem. O inżynierach zaś wspominać tu nie będziemy, bo ich zapotrzebowanie na arytmetykę podwójnej precyzji skazuje ich na kupowanie zupełnie innych kart.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.