
Katherine Egbert z firmy analitycznej Jeffries & Co. uważa,
że wcześniej czy później Red Hat straci niezależność i zostanie
przejęty najprawdopodobniej przez IBM.
Na razie kondycja Red Hata wygląda dobrze. W obecnej sytuacji
gospodarczej istnieje spory popyt na RHEL i Jboss. Jednak może się
to szybko zmienić, głównie w związku z przejęciem Suna przez
Oracle. Co prawda Oracle oficjalnie twierdzi, że nadal będzie
wspierało RHEL, jednak szefowie Red Hata powinni brać pod uwagę, że
firma może coraz bardziej skupiać się na ratowaniu pozycji
Solarisa. Egbert ocenia, że aż 1/3 nowych klientów Red Hata to
firmy, które porzucają Uniksa na rzecz Linuksa, w znaczniej części
migrują z Solarisa. Oracle może zaoferować obecnym użytkownikom
systemu Suna bardzo atrakcyjne warunki, byle tylko pozostali przy
Solarisie.
Egbert zauważa, że sukces Red Hata bierze się z faktu, iż jego
oprogramowanie jest stosunkowo niedrogie, aplikacje uniksowe łatwo
portuje się na Linuksa, a sam Red Hat nie jest wielką firmą
oferującą zintegrowane rozwiązania, która może przyciągnąć klienta
niskimi cenami po to, by później je podnieść. Tymczasem zakup Suna
przez Oracle spowodował, że Red Hat ma teraz dwóch potężnych
konkurentów, którzy mają nieograniczone możliwości w zakresie
polityki cenowej. W związku z tym Red Hatowi trudno będzie utrzymać
niezależność w obliczu rosnącej konkurencji ze strony Oracle, który
może zaoferować tanie środowisko sprzętowo-programowe, olbrzymie
zniżki za pozostanie lub migrację na Solarisa czy też nawet płacić
klientom za nieużywanie RHEL. W takiej sytuacji Red Hat będzie
potrzebował potężnego partnera, a idealnym kandydatem wydaje się
właśnie IBM.