Czy pojedyncze utwory zaczną znikać z iTunes?

11.03.2010 23:03, Autor: Wojciech Cybulski (Nicolass), Kategoria: News
NewsImage

Sprzedawanie pojedynczych utworów wbrew woli artysty jest niezgodne z prawem, orzekł sąd w procesie Pink Floyd przeciwko wytwórni EMI. Jak donosi BBC, legenda rocka zarzuciła wytwórni, że sprzedaje za pośrednictwem serwisu iTunes pojedyncze piosenki z takich płyt jak Dark Side of the Moon, choć w umowie z EMI zespół zastrzegł "zachowanie artystycznej integralności albumów".

W trakcie procesu wytwórnia starała się udowodnić, że zapisy dotyczące niepodzielności płyt Pink Floyd dotyczą wyłącznie fizycznych nośników, takich jak kompakty czy winyle. Sąd przyznał jednak rację zespołowi i nakazał wytwórni pokryć koszty sądowe w wysokości 45 tys. funtów. Kwestia ewentualnej rekompensaty za niezapłacone tantiema nie została jednak ostatecznie rozstrzygnięta - członkowie Pink Floyd są zdania, że niezapłacone należności z tytułu praw autorskich sięgają obecnie 10 mln funtów.

Wyrok sądu może mieć ogromne znaczenie dla całej branży muzycznej, gdyż wielu artystów sprzeciwia się dzieleniu ich albumów na pojedyncze utwory. Poza względami artystycznymi stoi za tym także motywacja finansowa - wpływy z tantiem od albumów znacząco przewyższają te osiągane na sprzedaży pojedynczych piosenek. Wyrok w procesie Pink Floyd vs EMI może więc stanowić mocny argument w przyszłych negocjacjach artystów z wydawcami.

Więcej na ten temat można przeczytać w artykule Pink Floyd win EMI court ruling over online sales opublikowanym w serwisie internetowym BBC.

Źródło: BBC
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (41)  

Avatar
0I-< (niezalogowany) | 11.03.2010 23:16#1

kolejna bzdura pazernych artystów. Żeby posłuchac jednej piosenki musze kupic cały album. Komuś się coś pomyliło - te czasy dawno mineły.
Kupuję to co jest dobre czyli to co mnie interesuje jedna piosenka utwór a resztę chłamu co wepchali na płyte niech sobie sami słuchają "środki od kapusty".

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
tklich | 11.03.2010 23:19#2

No i słusznie, Floydów się słucha w całości..

Avatar
moli903 (niezalogowany) | 11.03.2010 23:20#3

Jeden hit i 15 gniotów w albumie. A płacić masz za wszystko. W d** się artystycznej braci poprzewracało. Long live torrent!!!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
ShpxLbh | 11.03.2010 23:25#4

jeśli zrezygnują z udostępniania pojedynczych utworów, to ten serwis może pójść na dno. jak i wiele innych.. IDIOTYZM. po to właśnie jest internet zeby odsłuchać, ściągnąć co się podoba i do widzenia!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TestamenT | 11.03.2010 23:35#5

Jak to w piosence Kazika, wszyscy artyści to prostytutki.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Extraordinarykid | 11.03.2010 23:39#6

Prostytutki, czy nie - nikt za darmo "dawał" nie będzie.
Prawdziwi fani Floyd-ów i tak mają płyty w swojej kolekcji, a Ci pozostali, fani, czy nie, powinni nabyć pełne nagrania.
Jak się lubi muzykę, to się artyście nie sprzeciwia.

Ja przykładowo nie wyobrażam sobie, a by w mojej kolekcji nie było którejś z płyt Metallica ! :)

Avatar
Słuchacz (niezalogowany) | 12.03.2010 0:19#7

No, generalnie sytuacja sprzedawana albumów jako całość jest słuszna w przypadku takich zespołów jak właśnie Pink Floyd, gdzie zachowana musi być owa "artystyczna integralność" (bo czasem pojedyncza piosenka wyrwana z "kontekstu", w przypadku chociażby płyty Dark Side of the Moon, może już nie mieć sensu). Jeśli jednak chodzi o pozostałem zespoły i ich albumy, to nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie nie będzie możliwe pobieranie pojedynczych utworów - toć to zaprzeczenie idei iTunes! Czytałem jednak, że jednym z powodów, dla których nie ma na przykład w iTunes AC/DC, to właśnie problem dzielenia albumów - zespół się na to nie zgadza...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
BenderBendingRodriguez | 12.03.2010 0:25#8

@ExtraOrdinaryKid

Rozumiem że będąc fanem jakiegoś zespołu kupujesz całe albumy ale co zrobić jeśli często (i to bardzo często) z całego albumu tylko jeden lub dwa kawałki są fajne a reszta ssie?? Mam sponsorować resztę średnich kawałków? Poza tym jakoś nie widzę żebyście kupowali całą krowę jak się chcecie napić szklanki mleka?

Avatar
cobras11 (niezalogowany) | 12.03.2010 0:28#9

słuchanie Floydów źle wpływa na mózg i sprawność ruchową, a także na całe życie. Na nich samych chyba też. Jak ktos nie moze kupic jednego nagrania które lubi to nie kupi całej plyty, chyba logiczne. Prędzej ściągnie. A głupie różowe zakapiory tego chyba nie rozumieją bo im siano w bibułce zaszkodziło.

Avatar
.przemo. (niezalogowany) | 12.03.2010 0:32#10

prawem twórcy jest dysponować swoim dziełem
@ExtraOrdinaryKid jeżeli nie odpowiada Ci album jako całość to go nie kupujesz i nie słuchasz - proste

Avatar
.przemo. (niezalogowany) | 12.03.2010 0:35#11

oczywiście miało być @BenderBendingRodriguez a nie @ExtraOrdinaryKid

Avatar
Galileus (niezalogowany) | 12.03.2010 0:47#12

@ BenderBendingRodriguez - skoro jesteśmy już przy idiotycznych porównaniach - czy wytniesz oczy z Mona Lisy, bo tylko one Ci się podobają? Albo, czy będziesz oczekiwał, że zrobi to sprzedawca i zmniejszy cenę?

Jeśli podoba Ci się jeden kawałek, poradzisz sobie bez niego. Ściąganie pojedynczych kawałków... brzmi niemoralnie. Nie potrafię tego jasno wytłumaczyć, ale nie podoba mi się idea re vera.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
BenderBendingRodriguez | 12.03.2010 0:52#13

@Pirx

Całkowicie się z Tobą zgadzam ale jak mamy w tym przypadku Pink Floyd zachowało się jak zwykłe kazikowe prostytutki bo jedyne o co im chodzi to kasa. Ja wiem że żyjemy w takim systemie że bez kasy nic się nie zrobi i dla pieniędzy człowiek potrafi się totalnie zeszmacić no ale musi być w końcu jakaś granica nie?

Avatar
ozeo (niezalogowany) | 12.03.2010 1:24#14

To raczej EMI chciało Pink Floyd wydymać na kasę by płacili im tantiemy za pojedyncze utwory tak samo jak za całą płytę albo więcej to pewnie nie było by problemu i całego procesu.
Ludzie wolą kupować pojedyncze utwory ,więc dajmy im płacić za to co chcą nie zmuszając do całej płyty ale niech artyści przy tym nie cierpią.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
dxt | 12.03.2010 1:30#15

Czyli iTunes będzie już do niczego. To jak mam kupić tam cały album, wole kupić na dysku.

Avatar
dOwh (niezalogowany) | 12.03.2010 3:07#16

@BenderBendingRodriguez
@TestamenT
Pink Floyd to według mnie jeden z tych zespołów który obala stwierdzenie że wszyscy artyści to prostytutki. "Dziadki" nie muszą się już martwić o pieniądze. Dbają po prostu o to aby ich dzieła pozostały takie jakimi je stworzyli.
iTunes nie jest zagrożony. Wiele albumów robiona jest teraz pod jeden przebój, a kolejność i treść pozostałych utworów wydaje się losowa. I jeśli twórca takiego albumu będzie wymagał żeby kupować całość, było by to nie w porządku. Ale to czy album jest całością czy nie, powinien określić artysta w umowie, a wytwórnie mają to respektować.
Reżyser nie chce kręcić filmu, żeby widz zobaczył jedną scenę, pisarz pisać książkę, żeby czytelnik przeczytał jeden rozdział. I wcale nie musi mu chodzić o pieniądze.
PS
Śmieszne jest szukanie wzmianki o internecie na kontrakcie z lat 70.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Diabell_83 | 12.03.2010 5:48#17

Gdyby artyści tworzyli dobrą muzykę, nie mieli by się czego obawiać. A tak wrzawa, bo nikt nie chce płacić za marny chłam wraz z całym albumem, tylko wybiera sobie co lepsze utwory. Jak ludzie piracą jak leci - to źle... Jak kupują pojedyncze kawałki - źle... Daj im rękę, a utną Ci głowę. Niedługo się okaże, że czy chcesz czy nie będziesz MUSIAŁ kupować muzykę, bo ta czy inna gwiazdka musi kupić 58 jacht... Chciwość i cwaniactwo zżera ten świat...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
fffatman | 12.03.2010 7:18#18

Co minie obchodzi życzenie artysty. Co udostępnił to już nie jego, jest częścią obiegu kultury. Concept album to propozycja, która mnie obchodzi albo i nie, kiedy życzę sobie kupić kawałek kawałka, bo więcej mi niepotrzebne, od fine - 96s do fine - 7s.

Avatar
pssst (niezalogowany) | 12.03.2010 7:35#19

Niemożliwe - koncerny muzyczne PIRACĄ ? Działają wbrew artystom ?!? Przecież tak szukają i karają...
Hipokryzja jest niezmierzona...
Mam nadzieje, że Pink Floyd uwali te świnie na swoje 10 mln $. Jak karać ludzi na tysiące dolców, za rzekome straty przy ściągnięciu kilku utworów to można, a łamać zapisy umów z artystami w imię kasy to można ... Brawo Pink Floyd...

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 12.03.2010 7:36#20

Artykuł w porządku ale ludzie, proszę was, nie nazywajcie tematów jak onet albo pudelek. Poziom trzymać wypadałoby.

A co do tematu to moim zdaniem autorzy mają pełne prawo do decyzji czy chcą sprzedawać całość czy pojedyncze utwory.

Avatar
thi (niezalogowany) | 12.03.2010 7:43#21

"Poza względami artystycznymi stoi za tym także motywacja finansowa"
Rozumiem, że to zdanie to jakaś kpina? Każdy chyba wie, że jest dokładnie odwrotnie.
Poza względami finansowymi (decydującymi, ok. 99%) są jeszcze względy artystyczne.
Mimo to dziwi mnie czemu autor tekstu tak musiał połechtać zespół zamiast napisać prawdę.

Avatar
JB (niezalogowany) | 12.03.2010 7:54#22

@BenderBendingRodriguez
cytat: sprzedaje za pośrednictwem serwisu iTunes pojedyncze piosenki z takich płyt jak Dark Side of the Moon, choć w umowie z EMI zespół zastrzegł "zachowanie artystycznej integralności albumów"
- więc jak sam będziesz egzekwować swoich praw zawartych w umowie którą podpisałeś będziesz kazikową prostytutką

Avatar
kfm877 (niezalogowany) | 12.03.2010 8:24#23

Dla mnie sprawa prosta, nie chcą sprzedawać piosenek, nie sprzedadzą nic...

Avatar
Nezumi... (niezalogowany) | 12.03.2010 8:38#24

To tak jakby malarz zabranial mi patrzec na jego obraz jednym okiem i zadal odszkodowania. Idiotyzm.

Avatar
Zawiedziony użytkownik iTunes (niezalogowany) | 12.03.2010 8:47#25

iTunes już jest do d***. Są utwory które chcę kupić a wyskakuje informacja że nie mogę nabyć bo przeznaczone są na rynek amerykański :( I jak tu nie piracić?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
maxymili | 12.03.2010 8:53#26

Mamy prostą relację, klient sprzedawca. Teraz sprzedawca ma widzimisię, aby sprzedawać towar w porcjach po 20 szt a klient jest zainteresowany nabyciem trzech sztuk. Ponieważ sprzedawca jest monopolistą na dostarczenie tego typu towaru mamy to do czynienia z drenowaniem rynku przy użyciu nieuczciwej przewagi monopolistycznej. Praktyką którą zastosował Pink Floyd powinna podpadać pod jak najsurowsze kary i na podstawie prawa w USA a także w Unii. Ponieważ pokrzywdzeni działaniami monopolisty są de facto klienci końcowi czyli słabsza strona rynku.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
GL1zdA | 12.03.2010 9:35#27

Prawidłowo. Później pojawiają się tacy, co kojarzą Pink Floyd z jedną (do tego przeciętną piosenką). Dzielenie albumów na utwory wypacza tylko gust muzyczny, bo ludzie nie mogą spojrzeć na dzieło jako na całość.

Avatar
kat.2 (niezalogowany) | 12.03.2010 9:48#28

Pink Floyd to nie Doda czy Kazik! Ciemna Strona Księżyce, czy Ściana to produkt który albo słucha się w całości albo wcale. Można puszczać "kawałki" jako zapowiedzi . Muzycy w tym wypadku mają rację. Jeden artysta nagrywa utwory minutowe, wydając je w składance, nie mające z sobą wiele wspólnego, inny tworzy całe spektakle. To, że firma chciała zarobić dzieląc płytę wbrew zaleceniom twórców i /prawdopodobnie/ szukała luki w umowie.... to też jest forma piractwa.

Avatar
JanyPL (niezalogowany) | 12.03.2010 10:06#29

Dla mnie itunes mógł by zniknąć.

Avatar
Maajkel (niezalogowany) | 12.03.2010 10:16#30

@ Extraordinarykid:
A może ja nie chcę by ktoś decydował za mnie? Jeśliby da Vinci wymyślił sobie że masz Giocondę oglądać na kolanach to byś pełzał po podłodze Luwru?
Druga sprawa: dlaczego mam sponsorować "wypełniacze"? Jeśli muzyk jest w stanie stworzyć utwór (lub kilka) który mnie zainteresuje do tego stopnie że zdecyduję się na zakup to dlaczego nie jest w stanie stworzyć całej płyty zawierającej równie dobre piosenki? Weny nie starcza? W ten sposób promujemy bylejakość.

Avatar
SebolNowy (niezalogowany) | 12.03.2010 10:21#31

@GL1zdA: A czy jak mi się podoba jeden czy dwa kawałki jakiegoś zespołu to od razu mam być jego wielkim fanem i kupować całą dyskografię?

Avatar
p.s. (niezalogowany) | 12.03.2010 10:28#32

Są dwie strony medalu/księżyca, jak sądzę. Poza sztuką i pieniędzmi w tym sporze jest jeszcze coś: umowa.

Umowa określa zachowanie obydwu stron. Jeżeli jedna z nich ją łamie, to jakie znaczenie mają te wszystkie idee, o których tu dyskutujemy? Czy ktoś wierzy, że wytwórnia/sklep internetowy dzieli albumy na pojedyncze kawałki, żeby to nam było lepiej (w opozycji do tego, że Pink Floyd woli całe albumy, bo jest pazerny)?

Dzięki muzyce Pink Floyd (i kogo bądź) wytwórnie/sklepy/i.in. do dziś zarabiają pieniądze (co jest efektem podpisania w przeszłości kilku umów, bez których zresztą muzyka tych zespołów pewnie nigdy nie dotarłaby do nas na taką skalę). Pytanie brzmi: jak dalece koncern może ingerować w określone dzieło? Czy aby tzw. artysta nie ma tu już nic do powiedzenia? I czy i on nie powinien dzielić zysków?

Moja optymistyczno-pesymistyczna wizja jest taka: dobry artysta zarabia pieniądze, tzn. tworzy więcej dobrych rzeczy lub wspiera dobre rzeczy. Wytwórnia zarabia pieniądze: inwestuje w zarządzenie skandalami, manipulację wizerunkiem i w seks.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
lifer010 | 12.03.2010 10:28#33

Ta sprawa dotyczy tylko zespołu Pink Floyd i grup które mają kontrakty podobnie skonstruowane. Tu nie chodzi o ogólną problematykę sprzedaży muzyki, owszem może to w rezultacie dać informację innym artystom, na co mają zwrócić szczególną uwagę przy podpisywaniu umów z wielkimi koncernami.
EMI w moim rozumieniu złamało warunki umowy i życzę im sporych kosztów w imię odszkodowań.
Twórczość Pink Floyd to nie zbiory piosenek tylko albumy koncepcyjne. Tak zostały stworzone. EMI nie ma prawa dzielić takiego dzieła!
Tytuł tego artykułu jest tendencyjny i wprowadzający w błąd. Dzięki temu zmienia się też charakter dyskusji w komentarzach.
Tytuł tego artykułu w stylu "Muzycy z Pink Floyd wygrali z EMI" byłby przez Was zupełnie inaczej odebrany.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
corrtez | 12.03.2010 11:05#34

Z drugiej strony to jest ich album i mogá decdydowac jak sie go sprzedaje. Twórcy uwazajá ze ich dzielo moze byc tylko sprzedawane jako calosc i to jest ich decyzja, jesli sie komus nie podoba to niech nie kupuje.
Równie dobrze mozna by sobie kupowac bilet do teatru tylko na jeden akt...
A jesli ktos chce sobie sprzedawac swoje utwory po sztuce lub ich kawalki na dzwnki do telefonów (dla mnie to juz totalna porazka artystyczna...) to tez jest jego sprawa.
A tak na marginesie to dobrze ze PF wygrali bo to moze zmieni cos w systemie wytwórnia - artysta. Bo do tej pory to artysta tworzyl a wytwórnia robila kase...

Avatar
Fuzzol (niezalogowany) | 12.03.2010 11:20#35

Kupowanie pojedynczych "piosenek" z takiego np. "The Wall" to przecież kompletna głupota. Podział na "piosenki" jest tam tylko umowny i oprócz pierwszej i ostatniej brak w nich wyraźnego początku i końca.
Problem w tym, że teraz pewnie oprócz takich albumów, również zwykłe "składanki" nagle staną się artystycznymi, niepodzielnymi całościami. :/

Avatar
sjj (niezalogowany) | 12.03.2010 11:35#36

... zespół zastrzegł "zachowanie artystycznej integralności ..."

To zrozumiałe. I ponadto - transponowalne.

Avatar
Cisiu (niezalogowany) | 12.03.2010 12:20#37

Przeczytajcie o co naprawdę chodzi od strony prawnej (bo kwestie finansowe są oczywiste): http://www.nowemedia.org.pl/nuke/modules.php?name=News&file=article&sid=693 Autor ma (niestety lub stety - zależnie od punktu widzenia) daleko idące prawo do zachowania integralności swojego dzieła.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Marvel90 | 12.03.2010 13:27#38

Na moją krótkowzroczność pomagają mi okulary ale na tę ich.... brrr... dobrze im to nie wróży :]

Avatar
Paul Mc (niezalogowany) | 12.03.2010 13:29#39

@lifer101 Widzę że jednak ktoś tu trzeźwo myśli. :) To cieszy.

Avatar
Gustav (niezalogowany) | 12.03.2010 15:10#40

To ktoś jeszcze płaci za muzykę?

A ktoś inny rzuca mu za to kłody pod nogi?

Avatar
Whitenegger (niezalogowany) | 12.03.2010 18:49#41

@pssst - zgadzam się. Niech bulą 7-krotną wartość za każdy sprzedany nielegalnie utwór. Tak sobie liczą w przypadku złapania pirata.
Idąc tokiem rozumowania EMI piractwem nie jest udostępnianie w necie utworów, bo w prawie autorskim nic nie pisze o rozpowszechnianiu "online" :D Dziwne, bo EMI samo goni piratów ile wlezie.

Nezumi - zawsze potępiałeś piractwo, twierdząc, że brak kasy lub wysokie ceny nie są usprawiedliwieniem dla piractwa a tu nagle stoisz po stronie firmy, która ewidentnie łamie umowę.
Rozumiem, że jak Kali kraść to dobrze a jak Kalemu to już nie?

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8.8
icon
Polecamy
Test: Sound Blaster Recon 3D Omega

Tandem Creative bez kabla
Dolina Charlotty
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av