Tematyka legalności pobierania plików
muzycznych oraz filmów z sieci niezmiennie wyzwala wiele emocji.
Wynikają one z zawiłości polskiego prawa i braku jednoznacznych
interpretacji, efektem jest niepewność i dezorientacja sporej
części Internautów.
Radca prawny Marcin Maruta z Kancelarii Kuczek Maruta i Wspólnicy
rozwiał wiele wątpliwości dotyczących legalności pobierania muzyki
z sieci dzięki artykułom
Mp3 z sieci - próba uporządkowania dyskusji cz. 1,
Mp3 z sieci - próba uporządkowania dyskusji cz. 2 oraz
Mp3 z sieci - odpowiedzi. Tym razem, mamy nadzieję, że pomocny
w zrozumieniu prawnych zawiłości tematu P2M okaże się artykuł Pani
Agnieszki Wachowskiej z kancelarii Kuczek Maruta i Wspólnicy.
Zapraszamy do lektury.
W ostatnim czasie pojawiły się
doniesienia na temat nowej, rewolucyjnej alternatywy dla sieci peer
to peer (P2P), a mianowicie peer to mail (P2M). Będący standardem
P2P pozwala na wymianę plików poprzez zastosowanie specjalnego
programu, zwanego klientem (np. eMule), który pozwala jego
użytkownikowi uzyskać bezpośredni dostęp do treści zgromadzonej na
dysku twardym innego użytkownika. W sytuacjach, w których proceder
ten wykracza poza granice instytucji dozwolonego użytku (art. 23 -
35 prawa autorskiego) jest on nielegalny. Zgodnie bowiem z art. 17
prawa autorskiego zabronione jest, nie mieszczące się instytucji
dozwolonego użytku, rozpowszechnianie bez zgody autora treści
podlegających ochronie, w tym oczywiście utworów muzycznych i
filmów. Użytkownik udostępniający powszechnie treść znajdującą się
na jego dysku popełnia przestępstwo z art. 116 prawa autorskiego
zagrożone karą do 2 lat więzienia.
Działanie P2M opiera się na innych zasadach. Użytkownik umieszcza
plik w sieci poprzez wysłanie go jako załącznika do wiadomości
e-mail na specjalnie do tego stworzone konto pocztowe. Następnie
zainteresowanym udostępnia login i hasło, najczęściej w postaci
hashcodu, w którym w postaci zaszyfrowanej oprócz tych danych
znajdują się wszelkie niezbędne informacje do pobrania gotowego
pliku. Chcąc pobrać plik użytkownicy korzystają z klienta P2M,
który po podaniu hashcodu automatycznie ściąga pozostawione tam
załączniki. W celu umieszczania plików wykorzystywane są głownie
darmowe skrzynki pocztowe, które oferują co najmniej 1GB
przestrzeni. Pliki nie są ściągane bezpośrednio od innego
użytkownika, lecz z dysków twardych serwisu, na którym znajduje się
skrzynka pocztowa.
Czy zatem w odróżnieniu od sieci P2P technologia zwana P2M pozwala
na ściąganie plików bez konieczności ich rozpowszechniania w
znaczeniu przyjętym przez prawo autorskie? Pozytywna odpowiedź na
to pytania oznaczałaby, że istnieje możliwość zdobywania
upragnionych filmów i muzyki bez narażania się na odpowiedzialność
karną, przez osoby uczestniczące w procederze. Zgodnie bowiem z
polskim prawem obarczone odpowiedzialnością karną jest jedynie
rozpowszechnianie utworów chronionych prawem autorski (art. 116
prawa autorskiego).
Czy osobę umieszczająca pliki muzyczne lub filmowe na skrzynce
e-mail można uznać za rozpowszechniającą w rozumieniu art. 116
prawa autorskiego?
W rozumieniu słownikowym rozpowszechnianie oznacza uczynienie
czegoś ogólnie znanym. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie osoby,
które zakładają elektroniczne skrzynki pocztowe i umieszczają w
nich chronione prawem autorskim pliki, a następnie upubliczniają w
Internecie dane niezbędne do ściągnięcia tych plików popełniają
przestępstwo w świetle prawa polskiego. Jednakże odpowiedzialność
karną powinien ponosić również ten kto udostępnia login i hasło
bądź też hashcode w sposób niezgodny z dozwolonym użytkiem, czyli
ten, kto zamieścił te dane na stronie internetowej, tym samym
powodując, że dostęp do utworów chronionych prawem autorskim staje
się powszechny. Należy zastanowić się również czy aby
odpowiedzialność za rozpowszechnianie plików nie spoczywa również
na innych osobach. Przykładowo, jeśli jedna osoba rozpowszechniłaby
informacje pozwalające na dostęp do chronionych prawem plików
poprzez zamieszczenie ich na np. argentyńskim forum internetowym, a
następnie inna osoba rozpowszechniłaby (uczyniłaby ogólnie znanym)
wśród zupełnie innej grupy osób (np. publikując je na poczytnym
polskim forum internetowym) informacje pozwalające na dostęp do
tychże plików, to możliwa jest interpretacja pozwalająca na
przyjęcie, że obydwie te osoby wypełniły czyn zabroniony polegający
na rozpowszechnianiu cudzych utworów chronionych prawem autorskim.
Wobec tego istnieje ryzyko, że każda osoba która czyni ogólnie
znanym w jakimś kręgu dane pozwalające na bezpośrednie ściągnięcie
chronionych plików popełnia przestępstwo oraz naraża się na
roszczenia majątkowe twórcy skierowane przeciwko niej (art. 79
prawa autorskiego).
Co prawda P2M daje możliwość na korzystanie z tej technologii bez
naruszania czyichkolwiek praw i w zgodzie z prawem autorskim,
jednakże w rzeczywistości mało kto tworzy taką skrzynkę z plikami
jedynie dla swoich znajomych z kręgu towarzyskiego.
Takie spojrzenie na technologie P2M pozwala uświadomić sobie, że
technologia ta nie czyni zupełnie bezkarnymi osoby korzystające z
niej i aktywnie uczestniczące w wymianie plików. Co więcej, brak
wymuszonego udostępniania plików, na którym opiera się architektura
P2P powoduje iż systemy wymiany plików P2M mają mniejsze szanse na
to aby stać się tak powszechne i "wygodne w użyciu" jak sieci P2P,
a przez co nie stanowią realnej alternatywy dla tychże sieci.