r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Czy wszystko musi być dotykowe?

Strona główna Aktualności

Jednym z najważniejszych zmysłów człowieka jest dotyk — pozwala on nie tylko wyczuwać obiekty, ale również oceniać ich wagę, temperaturę, stan skupienia czy fakturę. Co więcej, dotyk potrafi zastępować inne zmysły, umożliwiając np. czytanie osobom niewidomym. Poza tym może być on uniwersalnym językiem, który rozumieją wszyscy ludzie.

Nic więc dziwnego, że ekrany dotykowe dotarły do sporej gamy urządzeń. Naturalny, intuicyjny interfejs doskonale sprawdził się jako laptopowy touchpad i niemal wyparł stosowane wcześniej TrackPointy. To jednak był dopiero pierwowzór, który przetarł szlak dla sprzętu stricte dotykowego, który połączył sensory z wyświetlaczem.

Sama idea nie była niczym nowym — mówi się, że pojawiła się już w latach 60. Czyli, patrząc na ogólny rozwój techniki, całe wieki temu. I choć od tamtej pory stosowano ją w różnych urządzeniach, technologia upowszechniła się dopiero w kilku ostatnich latach. Wtedy to na rynku ukazały się urządzenia, na które mógł sobie pozwolić przeciętny Kowalski.

r   e   k   l   a   m   a

Obecnie sprzęt dotykowy przeżywa prawdziwy okres rozkwitu — telefony z tym interfejsem możemy kupić już za kilkaset złotych, niewiele więcej trzeba zapłacić za czytniki e-booków i proste tablety. Nieco rzadziej spotyka się dotykowe monitory, które na razie nie są tak popularne jak ich „klasyczne” rodzeństwo. Być może w najbliższych latach ten trend się zmieni i wszystko będziemy już obsługiwać za pomocą pukania w ekran.

Zwłaszcza, że jest to całkiem przyjemne i wygodne rozwiązanie. Nie trzeba uczyć się nawigacji za pomocą myszki, do lamusa też odchodzi zerkanie co chwilę na klawiaturę w poszukiwaniu zagubionej literki. Każdy nowy użytkownik może wejść z marszu w świat dotyku i bez problemu się w nim odnaleźć, intuicyjnie przyciskając interesujące go partie ekranu.

Pytanie jednak brzmi, czy aby na pewno jest to wygodne na dłuższą metę? O ile sprzęt leży nam pod dłońmi, problem w zasadzie nie istnieje. Ale co w przypadku, gdy monitor stoi na wprost nas, a my niczym najlepsi gimnastycy musimy siedzieć przez kilka godzin z uniesionymi rękami? Na myśl o tym, że miałbym w taki sposób napisać dłuższy tekst, przechodzi mnie zimny dreszcz. Technologia bowiem wciąż nie jest doskonała i zdarza jej się mylnie odczytać ruch, co na dłuższą metę może doprowadzić do szału.

Rysunek

A jednak niektórzy widzą w tym przyszłość. Przykładem może być Microsoft i jego nowy, kafelkowy interfejs Metro, który ujednolica wszystkie dotykowe urządzenia (tablety, telefony, monitory PC) i sprawia, że obsługa systemu Windows będzie bardzo zbliżona na każdym sprzęcie. Na razie inżynierzy borykają się z różnymi problemami (np. małą precyzją niektórych wyświetlaczy), ale kierunek rozwoju wydaje się dość jasny — dotyk ponad wszystko. Naturalnie, system można obsługiwać za pomocą sprawdzonego tandemu myszki i klawiatury, ale od razu widać, że Metro nie było projektowane pod klasyczne interfejsy.

Tylko czy wszystko musi być dotykowe?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.