Czym zastąpić Windows XP? Ekolodzy z Monachium proponują Lubuntu

Zapowiedziany na kwiecień 2014 roku koniec cyklu życia Windows XP dla producentów PC jest na pewno powodem do świętowania – wreszcie jest szansa na to, by nakłonić korporacyjnych klientów do zastąpienia tych wszystkich wysłużonych komputerów biurowych nowym, zgodnym z Windows 7 i 8 sprzętem. Jednak ci, którzy troszczą się o środowisko naturalne, wcale nie są zadowoleni: dla nich porzucenie Windows XP oznacza, że na śmietnik trafi ogromna ilość trudnej do powtórnego przetworzenia elektroniki. Co jednak zrobić w sytuacji, gdy na starych komputerach nowych Windows nie da się już uruchomić, a trzymanie się starego Windows oznacza poddanie się cyberprzestępcom bez walki?

Monachium to miasto od lat znane z działań mających na celu porzucenie własnościowego oprogramowania w administracji samorządowej i zastąpienie go rozwiązaniami otwartymi. Według ich zwolenników, migracja kilkunastu tysięcy stanowisk roboczych na LiMuksa (specjalnie do tego zadania stworzoną dystrybucję Linuksa) i pakiet biurowy OpenOffice.org przynieść miała oszczędności rzędu 10 mln euro. Krytycy mieli oczywiście na ten temat inne zdanie, jednak nijak nie wpłynęło ono na politykę Monachium, od 20 lat rządzonego przez socjaldemokratycznego burmistrza Christiana Ude.

Teraz Monachium może posunąć się jeszcze dalej w promowaniu Linuksa jako alternatywy dla Windows. Radni z „zielonego” ugrupowania ÖDP złożyli na ręce burmistrza wniosek, aby na koszt miasta dostarczać użytkownikom komputerów płyty CD z systemem Lubuntu, który zastąpić by miał na starych komputerach Windows XP. Płyty miałyby być one rozpowszechniane przez np. biblioteki, urzędy, współpracujące sklepy komputerowe, a nawet dodawane do przewodników dla turystów. Towarzyszyć miałaby im lista punktów, w których nowy użytkownik mógłby uzyskać pomoc techniczną przy instalacji Lubuntu. W ten sposób, jak pisze Tobias Ruff z Rady Miejskiej Monachium, udałoby się wydłużyć czas życia starych, ale przecież wciąż działających komputerów, zmniejszając w ten sposób zanieczyszczenie środowiska naturalnego.

Czemu jednak Lubuntu? Dystrybucja ta została wskazana przez ÖDP przede wszystkim ze względu na jej bardzo skromne wymagania sprzętowe: można uruchomić ją na maszynach z 256 MB pamięci, oraz, jak to określono, podobieństwo do Windows XP, dzięki czemu nie potrzeba żadnych specjalnych umiejętności do instalacji i wykorzystania. Plusem okazał się też spory zestaw zawartego na nośniku instalacyjnym darmowego oprogramowania: pakietów biurowych, narzędzi internetowych, poczty, wideo, sterowników DSL, sterowników drukarek etc. Pierwszy etap rozdawnictwa Lubuntu – przygotowanie 2 tysięcy płyt z ulotkami – kosztować miałby 4 tysiące euro.

Trudno nie przyklasnąć tak szlachetnej inicjatywie, ale czy aby na pewno ma ona sens? ÖDP najwyraźniej zapomniało o tym, że Windows XP wciąż jest o wiele mniej zasobożernym systemem operacyjnym niż Lubuntu. Zalecana konfiguracja dla XP to procesor 300 MHz i 128 MB pamięci. Lubuntu w teorii da się na takiej konfiguracji zainstalować, ale proces ten można przeprowadzić tylko w trybie tekstowym. Domyślny graficzny instalator wymaga przynajmniej 384 MB RAM. Dyskusyjne jest stwierdzenie o podobieństwie wykorzystywanego w Lubuntu pulpitu LXDE do pulpitu Windows: owszem, na pierwszy rzut oka i tu i tam mamy ikonki, menu start, pasek zadań i zasobnik systemowy, to jednak wystarczy się nieco w LXDE wgłębić, by zauważyć, jak bardzo LXDE jest ograniczone w porównaniu do środowiska graficznego Windows XP (szczególnie w kwestii integracji między zewnętrznymi aplikacjami). Trudno też uwierzyć w to, by dostarczane z Lubuntu edytor AbiWord czy arkusz kalkulacyjny Gnumeric były w stanie zastąpić w biurze Worda czy Excela ze starszych wersji Office.

Na domiar złego, sytuacja ze wsparciem dla Lubuntu też nie jest taka ciekawa – nie ma tu wydań LTS. Wersja 12.04, w przeciwieństwie do innych odmian Ubuntu, wspierana jest tylko przez 18 miesięcy, a kolejne będą wspierane zapewne jeszcze krócej, po tym, jak Canonical ogłosił skrócenie okresu wsparcia do 9 miesięcy. Pomysł ekologów z Monachium wydaje się więc mocno ryzykowny: dla osób, które swój „pierwszy raz” z Linuksem przeżyją na starym komputerze, instalując na nim mozolnie Lubuntu w trybie tekstowym, ten pierwszy raz może okazać się ostatnim.

© dobreprogramy

Komentarze

  #1 24.06.2013 15:02

dla XP to procesor 300 MHz i 128 MB -- to czysta teoria jest bo przy XP + SP3 + antywir bez 512 nie ma sensu -a a nawet 512 jest baaaaaardzo na styk

knyku   6 #2 24.06.2013 15:03

moim zdaniem trochę przesada i strata pieniędzy.
pracowników biurowych można bez problemu zmusić do pracy na innym systemie niż okienka, ale przecież dając do ręki komuś płytę z linuksem nie przekonamy go, że warto tracić czas i nerwy instalując taki system, gdzie większość nawet nie wie jak zainstalować XP'ka.
pomijam już to że dla laika linuks będzie jak czarna magia.
dla 90% ludzi konsola to zbyt duże wyzwanie, niestety

  #3 24.06.2013 15:07

@knyku
Tylko nie ma wyjścia,XP ma niecały rok wsparcia jeszcze,a na starych komputerach nowszy system się NIE uruchomi nawet. 8.IV.2014 to koniec wsparcia WinXP

porterneon   4 #4 24.06.2013 15:09

Jakakolwiek migracja na linuksa z galezi Ubuntu to teraz wielkie ryzyko. Canonical planuje wdrozenie serwera Mir ktory moze nie dzialac na dystrybucjach pochodnych. Lepiej skupic sie na Ubuntu lub jakims distro ktore wprowadzi Wayland. Choc i tutaj nie ma gwarancji co do wsparcia ze strony producentow ukladow graficznych. Poki co to mamy wielka niewiadoma...

kozodoj   5 #5 24.06.2013 15:09

Mam w pracy starego laptopa z Celeronem M 1,4 i 512 MB RAM (uszczuplone o kilkanaście MB na rzecz grafy Intela). Praca na tym w Win XP SP3 jest praktycznie niemożliwa.

  #6 24.06.2013 15:11

prędzej by zrobili jakieś darmowe kursy dla zainteresowanych, a nie tylko rozdawanie płyt, które będą służyć za podkładki pod kubek...

StawikPiast   8 #7 24.06.2013 15:11

oJ TAM, JAK SIĘ KOŃCZYO WSPARCIE NT4 TEZ BYLY TAKIE GADKI A SKONCZYLO SIE MIGRACJA DO SERWER 2003.

  #8 24.06.2013 15:11

@fifi345
Potrzeba min 1 GB ram,dolicz do tego przeglądarkę i komunikator,dopiero z 1 GB ram WinXP jakoś chodzi.
Sama przeglądarka potrzebuje ok 256 MB ram,otwórz sobie 4 dodatkowe karty w Chromie,Firefoxie i zobacz ile ramu to zajmuje,nie żdziw się,jak zajmie 150 MB

knyku   6 #9 24.06.2013 15:12

@Johny Mnemonic
tylko tak na prawdę to po co to wsparcie dla domowego użytkownika ?

gulczkwas11   5 #10 24.06.2013 15:13

Chyba że MS ugnie sie pod presja użytkowników i firm i przedłuży kolejny raz wsparcie dla XP. A jak nie to pozostaną tylko inne firmy udzielające wsparcia

flaszer   8 #11 24.06.2013 15:14

Z tym linuksem to wszystko fajnie, ale na papierze. Wielki sprawdzian przychodzi w momencie po instalacji, kiedy trzeba się nieźle nagimnastykować żeby otworzyć zwykły film lub posłuchać mp3 (pomijam distro takie jak Mint, które mają już taki zestaw na start). Podjąłem kiedyś ryzyko ewangelizacji linuksem i zainstalowałem ojcu, który jechał na 2 tyg. wyjazd Kubuntu - środowisko graficzne wysypało się samo z się. To był strzał w stopę.

mkwm   3 #12 24.06.2013 15:14

"Windows XP wciąż jest o wiele mniej zasobożernym systemem operacyjnym niż Lubuntu. Zalecana konfiguracja dla XP to procesor 300 MHz i 128 MB pamięci."

Świetny żart. Śmiałem się wiele raz.

Chillout   7 #13 24.06.2013 15:18

"kosztować miałby 4 tysiące euro."

Głupie Monachium. Zamiast kupić licencje od Ms za kilka milionów za idealny system do wszystkiego, to wydają 4 tysiące na płytki z nienadającym się do niczego systemem.
Bo wiadomo codziennie pracuje się na płatnym Officie, Photoshopie, i tylko na przeglądarce IE.
Widzę już strach w oczach zastanawiających się pracowników: Cholera jak wejść mam teraz na FB?

  #14 24.06.2013 15:19

"Wielki sprawdzian przychodzi w momencie po instalacji, kiedy trzeba się nieźle nagimnastykować żeby otworzyć zwykły film lub posłuchać mp3 (pomijam distro takie jak Mint, które mają już taki zestaw na start)."

Dlaczego pomijając? Bo nie pasuje do teorii? Wymień te dystrybucje, przy których to tak trzeba się nagimnastykować, aby odtworzyć film czy posłuchać muzyki.

"Podjąłem kiedyś ryzyko ewangelizacji linuksem i zainstalowałem ojcu, który jechał na 2 tyg. wyjazd Kubuntu - środowisko graficzne wysypało się samo z się. To był strzał w stopę."

Znowu dyskutujemy o dystrybucjach linuksowych na poziomie "kiedyś", "distro z wyjątkiem" i tym podobnych ogólników. To, że coś się wysypało 5 lat temu nijak się ma do dyskusji o stanie obecnym.

icywind   5 #15 24.06.2013 15:20

Nie wiem czy Lubuntu to akurat dobry wybór, problemem nie jest zasobożerność instalatora (ponieważ wymienione wymagania XP to jakiś żart) ale krótki czas wsparcia.
@Flasher
Nie ma z tym większego problemu czy gimnastyki ani w Ubuntu i pochodnych, ani w Debianie ani w Fedorze więc nie wiem o czym ty mówisz.

  #16 24.06.2013 15:23

A to ciekawe, co piszesz, że WinXP potrzebuje mniej RAM niż Lubuntu. Właśnie parę dni temu wywaliłem z laptopa WinXP, który ma 512MB RAM, bo na WinXP nie dało się robić. Od razu po starcie WinXP zajmował około 200MB RAM, a Lubuntu po starcie zajmuje około 90MB RAM i hula, aż miło. :)

nerd   3 #17 24.06.2013 15:26

Lepiej by było gdyby dali te pieniądze ludziom, którzy oddali stary sprzęt do punktu utylizacji.

  #18 24.06.2013 15:27

nie ma co się podniecać - z Monachium do Warszawy jest trochę dalej niżby wyglądało z mapy.

Chillout   7 #19 24.06.2013 15:29

@flaszer
Jaką wersję zainstalowałeś Kubuntu? LTS jest tutaj najlepszym rozwiązaniem. Reszta niemiłosiernie się sypie.

A co do reszty wypowiedzi tylko mam jedną prośbę.
Spróbuj coś poczytać na tematy, na które masz zamiar wypowiedzieć się.

  #20 24.06.2013 15:32

Poza tym w świetle ostatnich doniesień o szpiegostwie i sprzedawaniu przez M$ swoich użytkowników podejrzanym organizacjom, Linux jest doskonałym wyborem!

knyku   6 #21 24.06.2013 15:32

@nerd
i to jest pomysł

@icywind
co w przypadku ludzi którzy nie umieją zainstalować czegoś nawet na okienkach ?
płacz i lament "co ja sobie zrobiłem, mój komputer nie działa"

flaszer   8 #22 24.06.2013 15:34

@opinialn (niezalogowany) - Kubuntu 11.06

@icywind - taa, nie ma żadnego problemu? Na moim laptopie i najnowszym Ubuntu nawet karta WiFi nie działa out-of-box. A magii zamiaru czynić nie mam, mało tego, jeśli dla mnie to jakaś przeszkoda nad którą musiałbym posiedzieć i poguglać, to co na to przeciętny Kowalski? Odpowiedź - format i powrót do Windowsa. Jeszcze wracając do filmów - chcesz powiedzieć, że działają od razu po zainstalowaniu systemu?

@Chillout - tak jak wyżej wspominałem, Kubuntu 11.06.

icywind   5 #23 24.06.2013 15:35

@knyku
Takie osoby odpalą płytę i zainstalują sobie system a potem będą płakać, że nie potrafią kliknąć "zainstaluj" w (wypadku *buntu) centrum oprogramowania?

Druedain   10 #24 24.06.2013 15:37

„Zalecana konfiguracja dla XP to procesor 300 MHz i 128 MB pamięci” – sraty-pierdaty… XP SP3 (bo jaki inny???) zdychał u mnie przy 512M RAM-u.

icywind   5 #25 24.06.2013 15:39

"Jeszcze wracając do filmów - chcesz powiedzieć, że działają od razu po zainstalowaniu systemu? "
POWAŻNIE? To ty uważasz, że w windows filmy działają zaraz po zainstalowaniu systemu i nie trzeba wertować sieci w poszukiwaniu odpowiednich kodeków O.o
W Ubuntu i pochodnych działają od razu po zainstalowaniu systemu jeśli podczas instalacji oznaczysz pewną opcję.

knyku   6 #26 24.06.2013 15:40

@icywind
ok, może nie problem, chociaż bym polemizował czy by potrafili.
a poza tym co to są za programy, nie oszukujmy się ale zamienniki office'a marnie wypadają na jego tle i tyle. a w takiej sytuacji już wspomniany płacz i lament

dendrytus   5 #27 24.06.2013 15:44

Ekolodzy to się powinni czasami tak porządnie pierd*lnąć w te puste łby. Jaki jest sens używani prądożernych rzęchów wykonanych w nieekologicznych technologiach, które sami narzucili

icywind   5 #28 24.06.2013 15:45

"@opinialn (niezalogowany) - Kubuntu 11.06"
"@Chillout - tak jak wyżej wspominałem, Kubuntu 11.06."
Ubuntu i Kubuntu mają tylko numery .04 i .10 ale czytając o twoich przeżyciach to wierzę, że musiałeś instalować 11.06...

flaszer   8 #29 24.06.2013 15:47

@icywind
Jeśli nie używasz Windowsa to proszę, nie kompromituj się już więcej. Żeby obejrzeć 99,9% najróżniejszych filmów na Windowsie nie trzeba wertować w poszukiwaniu żadnych kodeków - są one już pointegrowane z jakimkolwiek odtwarzaczem.

"W Ubuntu i pochodnych działają od razu po zainstalowaniu systemu jeśli podczas instalacji oznaczysz pewną opcję." - pewną opcję, masz na myśli repozytoria "osób trzecich"?

rashek7   4 #30 24.06.2013 15:47

@flaszer w xp tez musisz ściągać kodeki żeby filmy działały niektóre lub instalować sterownik do wifi. Jak ktoś nie umie tego zrobić bo ma np. 50 lat to nie ma znaczenia jaki to system bo i tak nie umie.

Lepiej dali by te 4 tys. euro na rozwój reactos.

knyku   6 #31 24.06.2013 15:47

@dendrytus
tak to jest jeśli ktoś nie ma pojęcia o nowych technologiach, do tej pory ludzie wyślą, że dajmy na to laptop zjada więcej prądu niż telewizor

linux_to_syf_^^   5 #32 24.06.2013 15:48

@icywind

Może instalował to Kubuntu w czerwcu i sam nadał sobie numerek :x?

No cóż. Dobry ekolog to martwy i przerobiony na kompost ekolog. Miło, że prowadzą sobie kampanię na koszt podatnika ;). Dlaczego nie wyłożą z własnej kieszeni?

  #33 24.06.2013 15:49

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Ciekawe jaką łapówkę wzięli zieloni i od kogo?

flaszer   8 #34 24.06.2013 15:49

@icywind
""@Chillout - tak jak wyżej wspominałem, Kubuntu 11.06."
Ubuntu i Kubuntu mają tylko numery .04 i .10 ale czytając o twoich przeżyciach to wierzę, że musiałeś instalować 11.06..."

Wybacz, że nie jestem jeźdźcem linuksa tak jak Ty. W opisanej przeze mnie sytuacji nawet inna cyferka na końcu czy kombinacja trzech szóstek by nic nie zmieniła - po prostu padło i musisz to w końcu zrozumieć.

ruchcio   1 #35 24.06.2013 15:52

Pewnie informatycy wykorzystają stare działające komputery do pracy terminalowej, do wirualizacji, bez konieczności instalowania nowego systemu.

icywind   5 #36 24.06.2013 15:53

@flaszer "Jeśli nie używasz Windowsa to proszę, nie kompromituj się już więcej. "
Rozumiem. Kompromitacja przez wypowiadanie się o systemie którego się nie używa jest zarezerwowana tylko dla Ciebie :)

trux   8 #37 24.06.2013 15:53

Pomimo że od wielu lat używam GNU/Linuksa, to uważam tego typu pomysły za mało racjonalne.
Pochodne Ubuntu ze względu na wysoką awaryjność i zasobożerność nie nadają się na środowiska produkcyjne.

luqass   11 #38 24.06.2013 15:54

baju baju, te wszystkie plyty powędrują do szuflad, albo do koszy, ludzie będą je brali, bo będą myśleć że są coś warte, a jak się okaże że jest to dostępne za darmo w internecie, to zaraz się tego pozbędą.

  #39 24.06.2013 15:56

@flaszer: Trzeba zaznaczyć w instalatorze opcję "zainstalowanie dodatkowego oprogramowania", na dole podpis mniejszą czcionką o jakim oprogramowaniu mowa. Ciekawa jest też uwaga o "repozytoriach osób trzecich". Czym, na tej płaszczyźnie, różni się korzystanie z instalatorów w Windows pobranych ze stron "od osób trzecich", od korzystania z dodatkowych repozytoriów "od osób trzecich"? Nomen omen, te osoby trzecie to najczęściej autorzy owego oprogramowania...

W ogóle fakt, że myślisz, iż do mp3 potrzeba dodatkowych repozytoriów sprawia, że na starcie wyraźnie jesteś kimś, kto z Linuksem generalnie nie ma żadnego kontaktu, albo nie ma tego kontaktu już przez długie lata. W tej sytuacji powinieneś odpuścić sobie dyskusję w temacie, w którym się nie orientujesz zbyt dobrze.

Druga sprawa to fakt, że w świecie linuksów dwa lata są kolosalnym okresem czasu (zakładając, że korzystałeś z 11.04), tutaj częściej niż w Windows widać postęp w pracy systemu, częstsze aktualizacje.

knyku   6 #40 24.06.2013 15:56

linuks się nadaje ok, dla programistów python'a, czy ror'a. w tej sytuacji win kompletnie odpada bo zawsze coś nie działa.
ale dla domowego użytkownika jest zbyt abstrakcyjny i tyle

flaszer   8 #41 24.06.2013 15:56

@icywind
Oczywiście, że go nie używam z bardzo prostej przyczyny - mój system nie służy mi jako ołtarzyk do modlitw a jako narzędzie pracy. Rozwiązywanie problemów z zależnościami, sterownikami i innymi, o których jesteś pewnie świetnie obkuty pozostawię Tobie, jeśli nic innego w życiu do robienia nie masz :)

  #42 24.06.2013 16:02

@flaszer: Udowodniłeś, że w temacie pojęcia nie masz, zaczynasz insynuować "modlitwy do systemu", znowu pojawiają się mityczne "problemy z zależnościami", czym znowu potwierdzasz początek tego zdania. Pytam więc, co tu jeszcze robisz i po co zawracasz ludziom głowę niewiedzą? Nikt Cię nie zmusza do korzystania z Linuksa - Twój wybór - ale odpuść sobie komentowanie czegoś, o czym naprawdę nie masz nic do powiedzenia.

  #43 24.06.2013 16:04

Linuks od lat nie jest już prosty. Od wielu lat nie jest również wydajny. Winę za to ponoszą użytkownicy. Kiedyś normalnym było, że kupując komputer kupujemy również literaturę instruującą nas jak należy się nim posługiwać. Użytkownik musiał mieć świadomość czym jest dysk, system plików, partycje, pamięć ram / rom itd. Jasnym było, że kupując drukarkę musimy zainstalować do niej sterownik. Obecnie odmóżdżenie poszło tak daleko, że użytkownikom wydaje się, iż komputer powinien sam odgadnąć ich myśli. Linuks chciał się dostosować, w efekcie czego powstały dziesiątki koncepcji paneli sterowania, nakładek, ułatwiaczy itd. Skądś ten kod musi brać "moc", aby działać. Jeśli w domyśle próbujemy przewidzieć wszystkie możliwości wykorzystania danego sprzętu, to logicznym jest, że trzeba to wszystko załadować. W tym momencie linuks niczym nie różni się od systemów microsoftu.

MacOS jest przykładem jak może działać linuks, który jest prawidłowo ustawiony dla danego sprzętu / zadań. Baaa, mógłby działać jeszcze szybciej, gdyby usunąć wszelkie warstwy abstrakcyjne i konfigurację zostawić na poziomie plików.

Podsumowując - jedyne linuksy, które wskoczyłyby na sprzęt pokroju 300mhz i 128mb ramu, to stare linuksowe jajko + z palca dokompilowane środowisko.

  #44 24.06.2013 16:06

@knyku: Co ciekawe, osobiście bardziej byłbym skłonny polecić dobrą dystrybucję linuksową domowemu użytkownikowi, niż do środowisk firmowych, produkcyjnych - tam bywa problem, a użytkownik domowy w przypadku takiego Minta dostaje gotowy do działania system, wraz z zainstalowanymi wszystkimi niezbędnymi programami i sterownikami.

  #45 24.06.2013 16:07

@knyku, Twój komentarz jest zbyt abstrakcyjny, żeby mądrzy ludzie brali go na poważnie. Linux nadaje się do każdego użytku, zwłaszcza domowego.

linux_to_syf_^^   5 #46 24.06.2013 16:13

@Opinialn

1. Na Linuksie problemy z zależnościami nadal występują, tak samo jak ze sterownikami.

2. Skąd wiesz jakie są niezbędne programy i sterowniki dla użytkownika? Każdy ma inne potrzeby. Nie każdemu Mint wystarczy.

_Realista_   3 #47 24.06.2013 16:47

@knyku
I masz rację i jej do końca nie masz. Ostatnio właśnie instalowałem Lubuntu znajomym, na wiekowym laptopie z 512 MB Ramu. Szczeny im opadły z wrażenia, że ten zabytek na Lubuntu tak pomyka po necie. Opisany wyżej XP z SP3 (system, Kadu i Opera) zajmował się głównie zarzynaniem dysku dla pamięci wirtualnej - straszliwie mulił przy wspomnianej ilości pamięci Ram, natomiast Ubuntu na LXDE pomykał całkiem żwawo (także - system, Kadu i Opera). Uruchamianie się systemów też nieporównywalnie szybsze w wypadku Lubuntu (ok 5 minut XP, ok 50 sekund Lubuntu, do gotowego Pulpitu, kiedy dyski przestały świecić).
Ogólnie to Lubuntu naprawdę jest na słabszych konfiguracjach dużo lżejszy od XP, nie mówiąc o innych systemach. Z wyjątkiem chyba tych opartych na XFCE? Można na nim spokojnie przeglądać internet, korzystać z komunikatorów, oglądać filmy i słuchać muzyki, uruchamiać co lżejsze programy biurowe i nie tylko ....

Tyle z plusów Lubuntu, teraz czas na krytykę - LXDE jest środowiskiem stosunkowo mało dopracowanym i w niektórych kwestiach mało intuicyjnym w obsłudze. Dla nowych użytkowników to mogą być faktycznie przeszkody nie do przeskoczenia.

Z drugiej strony ... sam ostatnio przesiadłem się na Debianie na LXDE, jako alternatywę mając dokupienie pamięci (aktualnie 768MB) do Gnome. I jestem z tej przesiadki naprawdę zadowolony. System zaraz po starcie - 102 MB, system + Kadu + Opera - około 250 MB.
http://wstaw.org/w/22nJ/

Ciekawostka, z uruchomionym w celu konwersji png na jpg GIMP-em, zużycie pamięci wzrosło do 265 MB.


@linux_to_..._^^
Może i bywają gdzieś na Linuksach problemy z zależnościami (ja ostatnio miałem takie problemy ok 6 lat temu), ale to co piszę i to co oglądam na moim komputerze - zostaje w moim komputerze. W odróżnieniu od produktów i usług świadczonych przez korporację ms, gdzie jest się dokładnie prześwietlanym przez wywiady USA i nie tylko. Inna rzecz że faktycznie, powtarzasz się stale jak katarynka.

Subversive   4 #48 24.06.2013 16:47

Szukanie alternatywy dla XP to ciekawe rozwiązanie. Ale czy osoby pracujące z Windowsem przez x*10 lat, będą w stanie przejść w miarę płynnie na Linuksa - wątpię.

tfl   8 #49 24.06.2013 16:52

"Jednak ci, którzy troszczą się o środowisko naturalne, wcale nie są zadowoleni: dla nich porzucenie Windows XP oznacza, że na śmietnik trafi ogromna ilość trudnej do powtórnego przetworzenia elektroniki." Made my day! Teraz pora poszukac przyczyn wybuchow na sloncu w niezoptymalizowanych klasach w jadrze windows nt5.1.

gregory003   4 #50 24.06.2013 16:59

Ekolodzy z Monachium proponują Lubuntu zamiast Windows? No cóż. Ekolodzy słyną z różnych głupich pomysłów.

  #51 24.06.2013 17:01

Trele morele i specjaliści od wszystkiego...

1. Koniec wsparcia dla użytkowników domowych nic nie znaczy, bo oni takowego nie używają. Strzelając 90% XP w domach to piraty z serialem, który pierwszy lepszy informatyk recytuje obudzony w środku nocy po ostrej imprezie. Osobiście znałem jedną osobę z oryginalnym XP i był to laptop przywieziony z USA. Dopiero od czasów Visty sprzęty miały oryginalny system i ciężko już znaleźć laptopa bez oryginalnego systemu, ale na stacjonarkach nadal panuje system ze sklep online z Zatoką Piratów w nazwie. Swoją drogą to chyba nie o nich temat, bo ci już dawno maja W7/W8.

2. Dla rozgarniętych informatyków koniec wsparcia nic nie znaczy, bo XP naprawdę można zrobić bezpiecznym systemem - trzeba go tylko najzwyczajniej w świecie znać. NTFS, konta z ograniczeniami + tysiące opisanych w Sieci łatek na typowe bolączki zwykłego XP. Dla paranoików są jeszcze programy antywirusowe, które niby coś tam pomagają.

3. Stopień skomplikowania instalatora czy samej konfiguracji systemu nie ma znaczenia, bo w normalnych firmach instalacją i konfiguracją zajmują się informatycy, a pracownikom pozostaje jedynie klikanie w ikonki na pulpicie i oglądanie FB/NK.

4. Windows XP bez problemu działał normalnie na 128MB do póki nie wyszedł SP3, który zrobił z niego powolną krowę. Opisywane tutaj Wasze problemy z niewyrabianiem się systemu na 512MB zawdzięczacie badziewnym aplikacjom napisanym przez gimnazjalistów, którzy nie mają pojęcia o zarządzaniu zasobami i optymalizacji kodu - dla nich liczy się tylko, żeby aplikację pisało się łatwo, szybko i tanio - ostatnio to strasznie modne. Stąd głupi kalkulator zajmuje 8MB i do tego potrzebuje pakiet Net Framework w najnowszej wersji, na który składa się miliard pliczków w stu wersjach każdy.
Stare programy, które pisane były jak Bóg przykazał, zajmowały mało i na tym XP z 512MB RAM zasuwały jak głupie. Niestety te piękne czasu już chyba nie wrócą.

5. Z doświadczenia stwierdzam, że słabe konfiguracje z XP chodzą bardzo źle w 5 przypadkach:
- włączone GG z reklamami flash
- włączona przeglądarka z banerami flash i tysiącem pasków oraz dodatków
- zainstalowany płatny i najbardziej zasobożerny antywirus ze wszystkimi możliwymi bajerami
- włączone kilkanaście zbędnych programów; najczęściej krowiaste najnowsze wersje Outlook lub całego MS Office
- archaiczny dysk talerzowy z czasem dostępu liczonym w godzinach

6. Sam w pracy mam Windows XP, w domu Windows 7 i poza obsługą 4GB RAM to nie widzę zalet tego drugiego. Widzę natomiast wiele wad, bo znany już na pamięć wielu ludziom panel sterowania zastąpiono okrojoną zabawką. Wprawdzie można wrócić do ikonek, ale ich nazwy i oznaczenia są zmienione, a konfiguracja sieci to totalna porażka. Zamiast grup roboczych jak w normalnej sieci, pseudo-grupy domowe z hasłami itd. Można ustawić uprawnienia dla wszystkich, a katalog i tak nie jest dostępny, bo się ktoś do grupy domowej nie zapisał, a próba jej ustawienia kończy się "usługa czasowo niedostępna", a potem "ten kreator rozwiązywania problemów nie potrafi rozwiązać Twojego problemu".

Jednocześnie przyznaję, że używanie archaicznego już i prądożernego oraz (co najgorsze) huczącego pudła w dzisiejszych czasach to przesada. Obecnie smartfony mają już więcej mocy, niż przeciętna stacjonarka na której stoi XP.
Za 2200 można kupić energooszczędnego i cichego All-In-One z duża matrycą w nowoczesnej technologii, sensownymi podzespołami i systemem W7 na pokładzie. Że o układzie serwer + terminale nie wspomnę.

Idąc dalej, zastąpienie XP przez dowolną dystrybucję Linuxa może być ciężkie, bo ciężko będzie typowej "pani Krysi" wytłumaczyć, że od dziś nie będzie już "niebieskiego E" do oglądania NK, GG z latającymi reklamami Flash, krowiastego Outlooka do wysyłania maili poniżej 1 KB i przede wszystkim "niebieskiego W" do napisania kartki "Zaraz wracam".
O problemach z uruchamianiem w Linuxie różnych wersji Photoshopa (i innych popularnych komercyjnych aplikacji) przez grzeczność nie będę się rozpisywał.

  #52 24.06.2013 17:06

Jeśli ktoś mówi, że urzędnicy mogą mieć problem z obsługą nauczeniem się obsługi systemu, to znaczy, że ci urzędnicy nie nadają się do pracy, bo to debile. Jedynie miotła ich ratuje. Ludzie zastanówcie się, co piszecie. Czy urzędnicy to upośledzeni ludzie i trzeba się nimi opiekować? A rząd cały czas wprowadza zmiany w przepisach, ciągłe nowelizacje i nie pyta urzędników, czy będą rozumieli, czy dadzą radę się nauczyć. Po prostu mają umieć i koniec! Co za gamonie żyją w Polsce!?

RubasznyRumcajs   5 #53 24.06.2013 17:29

coz- zainstalowanie takiego rhela (albo w zasadzie ktoregos z jego klonow) + doinstalowanie z dodatkowych repozytoriow kde3 i mozna jechac nawet na takim archaicznym (300mhz, 128mb ram) sprzecie- z tym ze bez dodania wiekszej ilosci ramu nie ma co marzyc o wygodnej obsludze firefoxa/chroma badz pelnego pakietu biurowego. LaTeXa nikt sie nie bedzie uczyl a abiword tez nie kazdemu wystarcza (natomiast sam system- z wlaczonym ktorrentem oraz klipperem zabieral 110mb ramu, smigalo az milo).

Razi   5 #54 24.06.2013 17:41

Zdecydowana większość problemów z użytkowaniem Linuksa bierze się z tego, że traktowany jest jak Windows. Nie mogą znaleźć sterowników do karty dźwiękowej/sieciowej, nie uruchamia .exe, nie ma "Mój komputer", ani "Moje dokumenty" (bo to "katalog domowy" i zakładki w przeglądarce plików), próbują instalować ręcznie sterowniki karty graficznej zamiast zrobić to przez jockey'a (w ubu-pochodnych, inne distra nie bardzo są dla "zielonych") gdy system sam proponuje...

linux_to_syf_^^   5 #55 24.06.2013 17:51

@_Realista_ | 24.06.2013 16:47#48

"Może i bywają gdzieś na Linuksach problemy z zależnościami (ja ostatnio miałem takie problemy ok 6 lat temu)"

Skoro korzystasz z niego jedynie do pisania komentarzy na DP to może i tak ;).

"ale to co piszę i to co oglądam na moim komputerze - zostaje w moim komputerze."

Wierz w to nadal ;). Inna sprawa, że większość użytkowników ma to w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę.

"W odróżnieniu od produktów i usług świadczonych przez korporację ms, gdzie jest się dokładnie prześwietlanym przez wywiady USA i nie tylko. "

Gdzieś napisałem, że tak nie jest? Co ma wnieść ten oczywisty wpis?

"Inna rzecz że faktycznie, powtarzasz się stale jak katarynka."

Bo Linuksiarze powtarzając w kółko te same łgarstwa :).

  #56 24.06.2013 17:51

Do obsługi Linuksa wystarczy umiejętność logicznego myślenia i czytania ze zrozumieniem. A tej umiejętności często brakuje użytkownikom Windowsa. Wiem to z doświadczenia, gdy widzę, jak postępują użytkownicy, jak instalują program i przy okazji inne programy, a później zdziwieni, skąd to się wzięło!? A przy instalacji była możliwość odhaczenia dodatkowych programów, tylko trzeba było to przeczytać i zrozumieć, a nie tylko enter, dalej, enter, dalej, takie jest myślenie większości, którzy używają Windowsa. Więc gdy włączy im się Linuksa, który posłusznie wykonuje polecenia użytkownika, to nie wiedzą co zrobić, bo nie wiedzą czego chcą, bo do tej pory Windows wiedział od nich lepiej czego oni chcą i decydował za nich. A może to ci z NSA zdalnie decydowali, co i jak ma być zainstalowane i uruchamiane. :)

  #57 24.06.2013 17:55

Nie wiem jak można obwiniać linuxa o to że nie ma sterowników do 100% sprzętu, a komuś się programy nie podobają. BO:
1. windows XP nie ma ŻADNEGO softu (no chyba że ktoś za soft uważa notatnik...)
2. windows XP ma JESZCZE MNIEJ STEROWNIKÓW.

Pomysł jest dobry( ale wydaje mi się że ciut przepłacili za płytki). Człowiek będzie taki sprzęt wyrzucał. Już Teraz ludzie to robią. Powiedzmy sobie szczerze na 512 mb ramu XP NIE CHODZI DOBRZE. Ludzie się nie cofną na starego wina skoro przyzwyczaili się do funkcji i wygody "nowego". Jak dostaną płytkę to na pewno niektórzy sprawdzą chociaż z ciekawości i zostawią sobie jako 2gi sprzęt-zabytek do neta. A tym mniej zaawansowanym... pomoże może ta pomoc ekologów...

beerman75   3 #58 24.06.2013 17:55

W sumie 10 lat wdrazali Linuca i teraz musza jakos uzasadnic, ze to byla swietna decyzja.

To, ze wydano ponad 3K Euro / stacje - co nawiasem mowiac pozwoliloby na aktualizacje na ~20 kolejnych windowsow to inna sprawa ...

  #59 24.06.2013 18:06

@knyku
Chodzi o zakończenie wydawania oprogramowania pod XP,to dotknie domowego użytkownika,nikt nie będzie już sprawdzał,czy jakaś nowa wersja Firefoxa,Thunderbirda,Opery czy innego programu uruchomi się pod XP.Kupisz sobie jakiś nowy sprzęt,aparat,cokolwiek - brak sterowników pod XP.
To samo gry,już są takie,które nie uruchomią się pod Win XP,to jest właśnie wsparcie - system przestanie być obsługiwany przez wydawców oprogramowania i nie będzie sensu go mieć,zostanie ci korzystanie ze starego dziurawego oprogramowania

michal_93   6 #60 24.06.2013 18:06

Linux nie potrzebuje, żeby używało go 100% populacji.

MrBeckham666   11 #61 24.06.2013 18:10

zainstalować fedorke i po problemie;]

tak czy siak jeszcze pełno ludzi bedzie korzystać z xp nawet po wsparciu;]

mistrz1   3 #62 24.06.2013 18:14

Linux jest jak hasło jednego z marketów: "... nie dla idiotów!"

  #63 24.06.2013 18:15

"Wielki sprawdzian przychodzi w momencie po instalacji, kiedy trzeba się nieźle nagimnastykować żeby otworzyć zwykły film lub posłuchać mp3 (pomijam distro takie jak Mint, które mają już taki zestaw na start)."
W Linuxie trzeba zezwolić na dodatkowe repozytoria,tzw restricted,licencja nie pozwala na łączenie i dystrybucję kodeków z samym systemem.
Odpal na czystym Windowsie coś więcej niż mp3,bez dodatkowych kodeków zapomnij o Video.
Pierwsze co musisz zrobić to instalacja paczki kodeków,albo odtwarzanie przy pomocy VLC,który kodeki ma w sobie,WMP zakomunikuje ci,że nie jest w stanie otworzyć tego pliku,dopóki nie doinstalujesz kodeków.Formatów video jest cała masa

  #64 24.06.2013 18:19

@a.n
Właśnie o to chodzi,sam system ci ruszy,ale spróbuj zainstalować wymagane dzisiaj programy,dlatego musisz mieć 1 GB ram co najmniej

xia   4 #65 24.06.2013 18:44

"18 miesięcy"

1.5 roku wsparcia vs 13 lat - śmiech na sali.

  #66 24.06.2013 18:44

Hmmm a dlaczego nie Debiana ? Dystrybucja krocząca, małożerna (w porównaniu do Ubuntu) więc dlaczego nie ? Aaaa nie mamy repozytoriów i nie zainstalujemy nowych wersji programów :) A wpisanenie nowych repo jest... skompikowane bo trzeba odpalić przeglądarkę i je poszukać :) Linux rzeczywiście jest " nie dla idiotów" :P

mistrz1   3 #67 24.06.2013 18:55

13 lat wsparcia i łatania dziur, i dalej dziurawy, jak sito - śmiech na sali! :)

Razi   5 #68 24.06.2013 19:16

@xia: darmowe upgrade'y vs. płatne upgrade'y z niemal całkowitą zmianą wszelkich interfejsów + wymaganie kolejnych szkoleń z tym związanych. śmiech na sali.

Mikra   3 #69 24.06.2013 19:30

Ratunkiem dla starszych komputerów może być Puppy Linux, który działa bez zarzutu przy 192 MB RAM-u i procesorze 700 MHz.

przemek1234   6 #70 24.06.2013 19:34

@knyku :
Wsparcie to też łatanie luk. Brak wsparcia - brak aktualizacji (nawet łatek krytycznych luk).

flaszer   8 #71 24.06.2013 19:39

@opinialn (niezalogowany)
Liczby mówią same za siebie, wyniki nie wzięły się znikąd. To dobry system, ale na serwer albo jako distro na telefon. Swoją drogą, czy "icywind" to Twoje alter ego?

xia   4 #72 24.06.2013 19:51

@Razi

Tak, tak dlatego na desktopach w firmach, a jakby nie było sektor prywatny w przeciwieństwie do państwowego potrafi liczyć pieniądze , 'rządzi' linux - LOL :).

  #73 24.06.2013 19:59

coś czuję, że chcę do Monachium

  #74 24.06.2013 19:59

@xia
Skoro jest takie wsparcie, to czemu MS wybiera Windows 7, a nie nowszego Windows 8? No tak, Win8 to badziewie. W zasadzie każdy Windows to badziewie, ale o tym ciiii

Jusko   11 #75 24.06.2013 20:17

@flaszer #74

Swoją opinię każdy mieć może i to świetna rzecz. Niemniej za tą opinią przemawia troszkę zbyt mała wiedza o tym systemie, abyś w opiniach nt. Linuksa które piszesz w tym newsie był w pełni miarodajny. Masz pewien obraz sytuacji, ale nadal troszkę za mały aby obiektywnie ocenić pewne rzeczy - nic w tym jednakże złego. Niemniej aktywnie pracuję w IT i czasem właśnie potrzebowałbym sporego urlopu, bo najgorzej pracuje się właśnie z osobami które uważają, że nic nie muszą wiedzieć. A prawda jest taka, że aby używać mikrofali trzeba przestawić pewne pokrętła i wiedzieć o ile, aby zdać prawo jazdy trzeba mieć pewną wiedzę z zakresu tego co pod maską i wiedzieć do czego co jest - aby jechać samochodem też trzeba się nauczyć i operować, ksera biurowego trzeba umieć używać, smartfona, pralki bo niektóre mają parę tych przycisków i możliwości programowych. Ba - przykładów, że trzeba najpierw pojąć pewien zakres wiedzy aby używać danej rzeczy można mnożyć w codziennym życiu, nie rozumiem zatem dlaczego od komputera nie można wymagać niczego (ma to działać samo, a nic nie działa samo). Linux ma ten plus (a dla niektórych minus), że administrator może wywalić cały system do kosza i go opróżnić - nie jest to po prostu system, który poprowadzi użytkownika Windows aby ten się nie zgubił, nie zniechęcił, aby brak instalacji Next-->Next-->Finish nie odrzucił go. Linux jak każde narzędzie wymaga pewnej wiedzy - niewielkiej do normalnego użytku bo to klikanie w GUI, ale zdecydowanie nie jest to system od niańczenia użytkownika. Linux czasem (choć już raczej przy zaawansowanych rzeczach) wymaga tego aby klepało się w klawiaturę z sensem. I tu niestety wielu użytkowników już polega.

sokoleokopr   5 #76 24.06.2013 20:17

Przecież to tylko pic na wodę, ani to do XP nie podobne anie nawet w podobny sposób nie konfigurowalne. A XP i Lubuntu poniżej 1GB Ram to niema co podchodzić.

Nikt XP nie zmieni na Lubuntu czy inną dystrybucję bo nie ma tam programów biurowych a jak by nie patrzeć żaden Office Free nie zastąpi produktu MS w biznesie i w administracji (wymiana dokumentów, przetargi,kadry...) no nie da rady bo brak alternatywy.

Aldaris   4 #77 24.06.2013 20:20

Ciekawe sprzeczki na argumenty, tylko Monachium i tak zrobi co bedzie uwazac za sluszne :).
Lubie Linuksa i Windowsa, jak poprawnie dzialaja... cos jeszcze?

  #78 24.06.2013 20:22

@xia: Sektor prywatny, w odróżnieniu od niektórych obszarów administracji, nie ma niestety często zapewnionego komercyjnego oprogramowania specjalistycznego od większych firm i korporacji, lub ma oprogramowanie dedykowane pod jeden słuszny system, został w tych rozwiązaniach kilka lat temu skutecznie zamknięty, kiedy faktycznie Linux nie był aż tak wygodny w użyciu desktopowym. I teraz faktycznie w wielu obszarach przejście na systemy linuksowe jest wręcz niemożliwe.

Zresztą to, co mówię jest oczywiste. Gdyby tylko Photoshop i Office były dostępne na Linuksa, to byś zobaczył faktyczny "potencjał Linuksa na desktopach firmowych". To oprogramowanie jest problemem, nie jakość systemu, gdyby tylko zapewnić odpowiednie oprogramowanie w administracji, pewnie w kolejnych regionach zaczynalibyśmy odnotowywać migracje i oszczędności liczone w milionach euro. Zresztą tam, gdzie tego oprogramowania dedykowanego pod jeden słuszny system nie ma już teraz infrastruktura działa na systemach linuksowych.

@flaszer: Liczby wzięły się właśnie z tego faktu, o którym wspominam powyżej. Ale też w zasadzie taki stan rzeczy rozumiem, bo Linux naprawdę łatwo używalny dla przeciętnego użytkownika bez specjalnej personalizacji stał się stosunkowo niedawno, bo jakieś dwa, trzy lata temu, a prawdziwie ekspresowe przyśpieszenie notuje w ostatnim roku.

  #79 24.06.2013 20:24

@sokoleokopr
Jest dużo alternatyw - Na upartego może być Office 365 od Microsoftu - może jak najbardziej.

Monachium stosując się do standardów unijnych jeśli się nie mylę - porzucili DOC / DOCX. Tak - OOXML jest standardem Unijnym, ale w Polsce nawet darmowe rzeczy się nie udają

  #80 24.06.2013 20:25

lepszym pomysłem jest jakaś. łatwa dystrybucja debianowa +lxde

icywind   5 #81 24.06.2013 20:43

flaszer "Swoją drogą, czy "icywind" to Twoje alter ego?"
Spiski linuksiarzy, wszędzie spiski :D
Odpowiem za niego: icywind nie jest niczyim alter ego. To całkowicie autonomiczna osoba która też nie ma tu swojego alter ego.
"sektor prywatny w przeciwieństwie do państwowego potrafi liczyć pieniądze"
Tak tak, to magia wolnego rynku, już wszyscy słyszeli tą bajkę.

  #82 24.06.2013 20:50

@knyku, co wy macie do tej konsoli... bawię się pecetami od kilkunastu lat i jeszcze ani razu nie byłem zmuszony do instalowania linuksa w trybie tekstowym. Dużo więcej zabawy było z każdą kolejną generacją Windowsa.

Konsola to taka fajna marionetka w rękach marketingowców, dziwne że lubują się w systemach typu FreeBSD bez zainstalowanych X'ów. Mam natomiast jedno pytanie, czy ktoś kiedykolwiek próbował wejść w zaawansowane ustawienia systemu w wersjach HOME ?
Oczywiście zakładam, że przy edycji rejestru każdy korzysta z graficznych programów posiadających bogatą dokumentację na temat każdego klucza zawartego w nim.

Czy korzystając z pralki, radia, telefonu, aparatu fotograficznego, telewizora, samochodu, nawigacji i miliona innych urządzeń, musisz spędzać godziny na konfiguracji w trybie tekstowym ? NIE, a chciałbym zaznaczyć, że w niemal każdym z tych urządzeń siedzi system unixopodobny.

I proszę nie wspominać o konfiguracji poszczególnych deamonów, usług sieciowych etc. bo tego przeciętny użytkownik Windowsa też nigdy sam nie robi.

jaskmar   5 #83 24.06.2013 21:00

Ja bym polecił zamiast Lubuntu Linux Mint Xfce. Wersja 15 ma wsparcie do 2017 roku. Poza tym mamy lepszy zestaw pakietów na start - nie ma problemów z kodekami a sterownik do karty graficznej zainstalujemy jednym kliknięciem niezależnie od producenta.

A z tymi wymaganiami to tylko na papierze tak wygląda - na netbooku 10" Mint w wersji MATE (zalecane 512 RAM) chodzi dużo lepiej niż XP (128 RAM zalecane). Z Xfce powinno być więc jeszcze lepiej.

LXbus   3 #84 24.06.2013 21:22

W artykule przeważają niesłuszne porównania jak z instrukcji do matury z informatyki (do wyboru "System Linux ze środowiskiem KDE" lub "System Windows z systemem plików NTFS"). Beznadziejne zestawienia. Po pierwsze porównuje się domyślne aplikacje w Lubuntu z tymi, które można zainstalować na Windowsie. Np. Abiword vs MS Office. Dlaczego nie Libre Office vs WordPad? Myślę, że należałoby porównać to co na obu systemach można natywnie zainstalować. To podwójnie krzywdzące, bo dodatkowo nie jest wzięte pod uwagę to jak rosną wymagania przy instalacji takiego oprogramowania pod Windowsem. Nie mówię, że teza jest do końca zła. Po prostu argumenty słabe.
Generalnie nie powinniśmy mówić o systemach, tylko ich ekosystemach. Był już na łamach portalu pewien artykuł
(http://www.dobreprogramy.pl/Najwiekszy-problem-w-rozwoju-jadra-Windows-programis...)
w którym programista Windows krytykował jądro systemu. Są argumenty ku temu, że płatne niekoniecznie oznacza lepsze. Moim zdaniem jedynie popularność Windowsa (=wsparcie zewnętrznych developerów i producentów sprzętu) decyduje o jego wyższości.

  #85 24.06.2013 21:38

Łojej, wielki krzyk że instalować trzeba będzie w trybie tekstowym gdy jest mało RAM. Tak jak Windows XP miał instalator graficzny od a do z.

charper   5 #86 24.06.2013 22:19

skoro bardzo dobrze znam jedną rodzinę systemów operacyjnych to po kiego grzyba uczyć się wszystkiego od nowa? Po drugie: wsparcie? jestem bardzo ciekawy KTO w urzędach dba o aktualizowanie systemu? Na wielu komputerach system windows jest w takiej wersji z jaka zostały kupione komputery i ani jednej łatki. Argumenty do przejścia na linuksa są jak zwykle na siłę.

  #87 24.06.2013 22:33

"Przecież to tylko pic na wodę, ani to do XP nie podobne anie nawet w podobny sposób nie konfigurowalne. A XP i Lubuntu poniżej 1GB Ram to niema co podchodzić."

XP przy 512RAM jako tako działa, chyba, że ktoś musi mieć otwartych dziesięć kart, ale wtedy musi sobie kupić nowy sprzęt.
Lubuntu chodzi jeszcze szybciej, 1GB to w jego przypadku marnotrawstwo. Ale zgadzam się, że podobieństwo systemów jest tylko pozorne, zmiana systemu wymaga nieco wysiłku.

"Nikt XP nie zmieni na Lubuntu czy inną dystrybucję bo nie ma tam programów biurowych a jak by nie patrzeć żaden Office Free nie zastąpi produktu MS w biznesie i w administracji (wymiana dokumentów, przetargi,kadry...) no nie da rady bo brak alternatywy."

Po co zmieniasz temat? Mowa o użytkownikach prywatnych. Poza tym już teraz wiele firm zadawala się samym LibreOffice. Różne firmy mają różne potrzeby. W Monachium łatwiej firmą łatwiej zmienić system jeśli ich władza używa czegoś innego niż Windows.

icywind   5 #88 24.06.2013 22:34

chaper "skoro bardzo dobrze znam jedną rodzinę systemów operacyjnych to po kiego grzyba uczyć się wszystkiego od nowa? "
Żeby na starość nie dostać demencji? Są ludzie ciekawi świata, są też tacy którzy nie chcą się uczyć, ja nic na to nie poradzę :/
"Po drugie: wsparcie? jestem bardzo ciekawy KTO w urzędach dba o aktualizowanie systemu?"
Moja mama pracuje w szkolnej księgowości. Co jakiś czas informatyk opłacony przez szkołę zdalnie aktualizuje i czyści wszystkie komputery. Przypuszczam, że w urzędach jest podobnie.

To je linux, tego nie pokonasz   2 #89 25.06.2013 00:09

Świetny pomysł.
Sam traktuję Lubuntu jako skuteczną walkę z celowym postarzaniem produktów, w tym przypadku komputerów.

Jeśli ktoś ma starego grata po Xpeku to śmiało polecam. Stary komputer po potraktowaniu Lubuntu śmiga jak zyleta. Ludzie jak widzą u mnie jak responsywny może byc system to im gały wyłażą, choć sami mają współczesne sprzęty i windowsa siódmego. A moj laptoj to Siedmiolatek, hehe.
Ten sposób reaktywacji podpatrzyłem u znajomego przedsiębiorcy, który reanimował tym systemem maszyne, która chyba wczesniej miała windę 98, taki stary był to rupieć.

Polecam każdemu, kto czuje się zmuszany przez korporacje do co kilkuletnich niechcianych wymian PC-tów.

To je linux, tego nie pokonasz   2 #90 25.06.2013 00:10

Zawsze zastanawiałem się o co chodzi z tym wsparciem widnowsa. Czy jak się zadzwoni z jakąś pierdołą do MS to oni to rozwiążą? Czy tylko powiedzą "wspieramy, wspieramy"? hehe.

To je linux, tego nie pokonasz   2 #91 25.06.2013 00:19

Co do konsol, to niektórzy mają dziwne podejście. Myślą, ze to jakiś starożytny tryb pracy, ale to nie tak. Normalny user nie ma potrzeby użycia konsoli, ani do pracy, ani do instalacji. Z kolei admin będzie korzystał tylko z konsoli bo jest najzarypiastszym narzędziem. Zauwazcie, że w windowsach administracja weszla na wyższy poziom dopiero po wprowadzeniu Power shella czyli pracy a'la Linux.

KyRol   12 #92 25.06.2013 01:15

No to Adaś popełnił tekst. Tak bardzo chciał trafić w publikę, a trafił w płot. Co gorsza, piłka się odbiła prosto między oczy ;P Muszę, przyznać, że pretendentów do miana tekstowych złotych malin jego autorstwa jest już całkiem sporo. Chyba czas już zacząć prowadzenie rankingu, aby wyrobić się przed gwiazdką ;P

"a trzymanie się starego Windows oznacza poddanie się cyberprzestępcom bez walki?"

No, spora zagwózdka. Używać OSu, który nie został stworzony do kooperacji z PRISM, ale jest podatny na ataki (xp), czy wybrać system, który jest PRISM-friendly albo jak kto woli PRISM-ready z całą gamą niezałatanych luk bo coś tam (vista/7/8)... Hmmm... No, którędy pójść... ;P

Dodam, że świadomość skali tego zjawiska w Niemczech jest znacznie większa, jest o tyle większa, że politycy boją się o stołki. Za to na naszej oślej łączce, piewcy PRISMów czy zobojętniała postawa rodaków to jednak standard. Politycy też spokojni.

"Krytycy mieli oczywiście na ten temat inne zdanie, jednak nijak nie wpłynęło ono na politykę Monachium, od 20 lat rządzonego przez socjaldemokratycznego burmistrza Christiana Ude."

Z jakiej racji krytycy właśnie, powinni mieć najwięcej do powiedzenia? Masz na myśli planowaną akcję pod parasolem Ballmera, jego ofertę nie do odrzucenia i groźby karno-prawno-patentowe?

"Teraz Monachium może posunąć się jeszcze dalej w promowaniu Linuksa jako alternatywy dla Windows. "

Aha, to jest taki powód, bez argumentów na wylewanie pomyj za promocję systemu operacyjnego,m który z natury nie jest promowany ani nie propagowany jak odpłatne systemy operacyjne, tak? Poczytaj mi Mamo bajeczkę Adasia dalej...

"Płyty miałyby być one rozpowszechniane przez np. biblioteki, urzędy, współpracujące sklepy komputerowe, a nawet dodawane do przewodników dla turystów"

Płyty miałyby być one rozpowszechniane... To płyty czy one miały być rozpowszechniane? bo jak one, to jadę już teraz tam na stopa ;P

"Trudno nie przyklasnąć tak szlachetnej inicjatywie, ale czy aby na pewno ma ona sens?"

Niech cię głowa nie boli. Kim jesteś(my) aby osądzać takie rzeczy. Jest to budżet publiczny z przeznaczeniem na określone cele, musisz znieść tą gorycz, że jednak zachodni sąsiedzi mają większą świadomość społeczną nt. GNU/Linuksów. Jaki nie pamiętasz, to sobie przypomnij kraj pochodzenia dawnego Suse czy Koppixa...

"Lubuntu w teorii da się na takiej konfiguracji zainstalować"

kto w teorii popełnił tekst, ten popełnił. Looknij na komentarze w tej materii, może na przyszłość przed pisaniem tekstu, warto sprawdzać jak i co ma sie w praktyce?

"Dyskusyjne jest stwierdzenie o podobieństwie wykorzystywanego w Lubuntu pulpitu LXDE do pulpitu Windows: owszem, na pierwszy rzut oka i tu i tam mamy ikonki, menu start, pasek zadań i zasobnik systemowy, to jednak wystarczy się nieco w LXDE wgłębić, by zauważyć, jak bardzo LXDE jest ograniczone w porównaniu do środowiska graficznego Windows XP (szczególnie w kwestii integracji między zewnętrznymi aplikacjami)."

I niby co z tego? to jest argument za tym aby pozbywać się starej maszyny? To jest argument za tym aby nie próbować zmienić przyzwyczajeń? Spojrzałeś na to z tej perspektywy, że im mniej rozdrobnionych pierdół w menusach, tym łatwiej i szybciej to ogarnąć, co przekłada się na sprawność w posługiwaniu się systemem z perspektywy użytkownika?

"Trudno też uwierzyć w to, by dostarczane z Lubuntu edytor AbiWord czy arkusz kalkulacyjny Gnumeric były w stanie zastąpić w biurze Worda czy Excela ze starszych wersji Office."

Próbujesz mniejszości portalowej spsuć krew, a wychodzisz z pojedynku... niezbyt rycersko, przynajmniej rzadko kiedy z poniesioną głową. O tym też prawili przedmówcy: http://www.dobreprogramy.pl/Czym-zastapic-Windows-XP-Ekolodzy-z-Monachium-propon...

Szkoda wysiłku na dalsze punchowanie tej tekściny. Od siebie dodam, że pracuje akurat w takich warunkach, że akurat raczej będę miał okazję wydobyć to distro wraz z ulotką. Puki co, nie mam zamiaru takich działań krytykować, rozkrzykiwać, że tak się nie robi, to nie tędy droga. Dopóty tego distro w ręku miał nie będę powstrzymam się od komentarzy.

Tak na marginesie, przekazałaś promil informacji, a resztę stanowią twoje wywody nt., tego jak i co powinno wyglądać. Jesteś pewien, że to jednak forma newsowa, a nie felietonowa?

linux_to_syf_^^   5 #93 25.06.2013 06:14

"Aha, to jest taki powód, bez argumentów nav wylewanie pomyji za promocę systemu operacyjnego,m który z natury nie jest promowany ani nie propagowany jak odpłatne systemy operacyjne, tak?"

Argumentem jest, że ta promocja odbywa się za pieniądze podatnika. A nie z kieszeni lewaków ekologów.

"Niech cię głowa nie boli. Kim jesteś(my) aby osądszać takie rzeczy. "

Obywatelami. Osądzamy inny kraj i dajemy sygnał politykom, że u nas takie marnowanie pieniędzy będzie niemile widziane.

"Jest to budżet publiczny z przeznaczeniem na określone cele, musisz znieść tą gorycz, że jednak zachodni sąsiedzi mają większą świadomość społeczną nt. GNU/Linuksów"

Jeśli tak, to promocja jest zbędna.

"To jest argument za tym asby nie próbować zmienić przyzwyczajeń?"

Nie. Argumentem są koszty.

"Spojrzałeś na to z tej perspektywy, że im mniej rozdrobnionych pierdół w menusach, tym łatwiej i szybciej to ogarnąć, co przekłada się na sprawność w posługiwaniu się systemem z perspektywy użytkownika?"

Tak. Dlatego łatwiejszy w użytkowaniu jest Windows. A integracja pomiędzy aplikacjami w lolBuntu to kpina ;].

"Puki co, nie mam zamiaru takich działań krytykować,"

http://sjp.pwn.pl/slownik/2507418/dop%C3%B3ki

KyRol nigdy nie zawodzisz. Zawsze potrafisz napisać głupi komentarz i na każdy temat :).

  #94 25.06.2013 09:00

używam Lubuntu od kliku lat, na netbooku z atomem + 2GB ramu śmiga aż miło, w informatyce zawodowo siedzę od 20 lat a mój pierwszy komp to był atari we wczesnych latach 80, windowsa znam od wersji 3.xx + dos wcześniej, robiłem certyfikowane kursy z każdej wersji serwera windows a linuxa znam od red hat cartman z połowy lat 90, ludzie którzy wypisują teksty pt. "linux jest trudny, nieprzyjazny etc..." to zwykli lamerzy, linux w dzisiejszych czasach out of the box, nadaje się do używania dla średnio rozgarniętego 5 latka, wiec proszę drodzy użytkownicy windowsa nie kompromitujcie się...

Dimatheus   12 #95 25.06.2013 09:38

Hej,

Już widzę, jak w sklepach komputerowych dają płytki i zachęcają, żeby nie kupować nowego komputera, bo przecież stary jeszcze działa i może działać na Linux'ie. Ktoś, kto na to wpadł, jest - lekko mówiąc - nieco oderwany od rzeczywistości.

Pozdrawiam,
Dimatheus

ErnstLodz   4 #96 25.06.2013 09:56

Lepszym wyborem byłby debian 6/7 ze środowiskiem lxde.
No ale lubuntu nie jest takie złe, według mnie jest to najbardziej stabilna odmiana ubuntu. Korzystałem dłuuugo na netbooku i nigdy nie miałem problemów.

Ryychuu   4 #97 25.06.2013 09:59

Gadanie...
1. Kto zabroni instalacji AOO czy LO? poza tym nie wiem od kiedy M$ dawał wam w standarcie do Windowsa MS Office :D
2. Wymagania? Niemcy to dużo bogatszy kraj, mało kto ma tam tak słabe komputery, jak minimalna konfiguracja dla XP... (świat idzie do przodu, zobacz sobie ile sama przeglądarka potrafi pożreć pamięci tak o - Flash, grafika, JS)
3. Wybranie jakiegokolwiek odłamu Ubuntu, to ryzykowne i imo głupie posunięcie... (no cóż, ja używam Debiana...)
4. Wydawanie pieniędzy podatnika... Głupota bez względu na to czy to zasiłki dla nierobów(patrz zdrowy, a nie pracujący obywatel, bo nie ma roboty dla ludzi z jego wykształceniem), czy Linux...
5. Acz mimo wszystko 4000 Ojro, to raczej nie majątek dla Niemców

MisterMistrz   2 #98 25.06.2013 10:12

U mnie Win XP SP3 chodzi dosyć dobrze na laptopie 1.6GHz i 768 ram.

command-dos   13 #99 25.06.2013 10:18

@ULLISSES (niezalogowany) - hehe, sama prawda :)

  #100 25.06.2013 10:47

@Johny Mnemonic (niezalogowany) | 24.06.2013 15:07#3
"Tylko nie ma wyjścia,XP ma niecały rok wsparcia jeszcze,a na starych komputerach nowszy system się NIE uruchomi nawet. 8.IV.2014 to koniec wsparcia WinXP"

Dlaczego sądzisz, że się nie uruchomi?
Windows 2000 można uruchomić na nowym sprzęcie z procesorem Core 2 Duo/Quad czy Core i5/i7, układem graficznym Nvidia GeForce (np. Geforce GTX285M, Geforce GT 430), AMD Radeon (np. Radeon HD4890) czy Intel GMA/Graphics, dyskiem SSD, itd. mimo, że producenci sprzętu od lat nie wspierają tego systemu.
Ten staruszek jest za to całkiem nieźle wspierany przez społeczność.
Ba, niektórzy używają nawet Windows 95/98/Me na nowszym sprzęcie (i nie mam tutaj na myśli emulacji/wirtualizacji).
Poza tym koniec wsparcia przez MS nie oznacza, że nagle wszyscy producenci sprzętu i oprogramowania porzucą wsparcie dla tego systemu. Jeśli będzie takie zapotrzebowanie, ten system będzie wspierany - w ten czy w inny sposób.

Pisałem o tym tutaj:
http://www.linux.pl/?id=news&show=6488#comments

  #101 25.06.2013 10:48

Już teraz są rozważania nad WineD3D czy Gallium3D dla Windows.
http://www.nongnu.org/wined3d/

Ten system nie umrze w momencie końca wsparcia przez MS.

  #102 25.06.2013 10:55

@rashek7 | 24.06.2013 15:47 #30
"Lepiej dali by te 4 tys. euro na rozwój reactos."
Po co? Do 2020 roku ten system nie dogoni nawet Windows 2000.
W tym czasie już nikt nie będzie chciał używać Windows XP czy jego odpowiednika pomijając hobbystów (Ci to nawet AmigaOS używają).

  #103 25.06.2013 11:07

@opinialn (niezalogowany) | 24.06.2013 16:02 #42
"Udowodniłeś, że w temacie pojęcia nie masz, zaczynasz insynuować "modlitwy do systemu", znowu pojawiają się mityczne "problemy z zależnościami", czym znowu potwierdzasz początek tego zdania. Pytam więc, co tu jeszcze robisz i po co zawracasz ludziom głowę niewiedzą? Nikt Cię nie zmusza do korzystania z Linuksa - Twój wybór - ale odpuść sobie komentowanie czegoś, o czym naprawdę nie masz nic do powiedzenia."

Nie ma problemów z zależnościami?
To podaj mi proszę przepis na instalację steam czy minetest na EL6 * - najlepiej wspieranej dystrybucji Linuksa.

* - EL6 = RHEL 6 i jego klony (CentOS 6, Scientific Linux 6, Oracle Linux 6), będące z nim kompatybilne binarnie, mogące korzystać z tym samym repozytoriów dodatkowych: EPEL, RPM Fusion, ELRepo, ATrpms, RPMforge/RepoForge, Remi, Nux Dextop, itd. + oczywiście repozytoriów firm takich jak Adobe (Adobe Reader, Flash Plugin), Google (Google Earth), Oracle (VirtualBox), itd. oraz innych niezależnych repo

  #104 25.06.2013 11:11

@opinialn (niezalogowany) | 24.06.2013 16:02 #42
'Udowodniłeś, że w temacie pojęcia nie masz, zaczynasz insynuować "modlitwy do systemu", znowu pojawiają się mityczne "problemy z zależnościami", czym znowu potwierdzasz początek tego zdania. Pytam więc, co tu jeszcze robisz i po co zawracasz ludziom głowę niewiedzą? Nikt Cię nie zmusza do korzystania z Linuksa - Twój wybór - ale odpuść sobie komentowanie czegoś, o czym naprawdę nie masz nic do powiedzenia.'

Skoro wg Ciebie nie ma problemów z zależnościami to podaj proszę sposób na instalację najnowszej wersji Google Chrome (28) na EL6 (RHEL 6, CentOS 6, Scientific Linux 6, itd.).
Tylko nie wciskaj mi tutaj jakiegoś Chromium bez Flash Player czy wbudowanego czytnika PDF. ;-)

_Realista_   3 #105 25.06.2013 11:14

@linux_to_..._^^
Pisałem ci już że obniżasz poziom sromotnie? ;)
W całej twej odpowiedzi, do ewentualnej dyskusji nadaje się tylko fragment odpowiadający na mój zarzut:
"...ale to co piszę i to co oglądam na moim komputerze - zostaje w moim komputerze"

Ty odpowiadasz:
"Wierz w to nadal ;)"

No więc podyskutujmy. Sugerujesz że jądro linuksa, lub otwarte dystrybucje gnu-linuksa umożliwiają potajemne śledzenie działalności użytkowników, oraz wyprowadzanie na zewnątrz osobistych danych i materiałów, podobnie jak produkty i usługi korporacji ms. To wskaż mi proszę taką funkcję, lub fragment kodu jądra w tych dystrybucjach a ja z chęcią ci przytaknę. Wskaż cokolwiek na potwierdzenie swoich pomówień, wszak i jądro linuksa i kod otwartych dystrybucji gnu-linuksa są właśnie "otwarte", czyli jawne.

Dalej, lekko bez związku stwierdzasz, że rodacy mają fakt ich głębokiej i ciągłej inwigilacji głęboko gdzieś. Czyli że niby nie ma to w sumie większego znaczenia.
Nieprawda. Jestem wolnym człowiekiem i dla mnie ma znaczenie - kto, po co i na jakich zasadach chce śledzić i kontrolować moje życie! I to nie ja mam się tłumaczyć, dlaczego nie chcę ujawniać zawartości moich kont i dysków komputera, w domyśle - "co mam do ukrycia"? To te firmy, korporacje oraz instytucje mają się ZA KAŻDYM RAZEM tłumaczyć: po co im moje osobiste dane i materiały, jaki będzie ich dalszy los, oraz JAKIM PRAWEM sięgają po moją PRYWATNĄ WŁASNOŚĆ? Niech wytłumaczy się KORPORACJA MS, CO MA DO UKRYCIA, utajniając i przez długi czas jawnie zaprzeczając faktowi inwigilacji użytkowników?
Czyż nie w taki sposób powinien myśleć wolny i świadomy człowiek? ;>

Tu jest właśnie przewaga linuksa i otwartych dystrybucji na nim opartych, jest pełen wgląd do ich kodu. Wystarczy że jedna osoba będzie miała zastrzeżenia do jakiejś funkcji - natychmiast zostanie to nagłośnione w internecie i odpowiednio prześwietlone przez odpowiednie osoby lub całe zespoły.

KyRol   12 #106 25.06.2013 11:21

@_Realista_:

daruj sobie z nim komerntarze. Widzisz, aby ktokolwiek podejmował z nim dyskusję? Nikt go nie traktuje poważnie, a prowokacyjne bzdury, które on uskutecznia są conajmniej śmieszne.

  #107 25.06.2013 11:29

@RubasznyRumcajs | 24.06.2013 17:29 #55
"coz- zainstalowanie takiego rhela (albo w zasadzie ktoregos z jego klonow) + doinstalowanie z dodatkowych repozytoriow kde3 i mozna jechac nawet na takim archaicznym (300mhz, 128mb ram) sprzecie- z tym ze bez dodania wiekszej ilosci ramu nie ma co marzyc o wygodnej obsludze firefoxa/chroma badz pelnego pakietu biurowego. LaTeXa nikt sie nie bedzie uczyl a abiword tez nie kazdemu wystarcza (natomiast sam system- z wlaczonym ktorrentem oraz klipperem zabieral 110mb ramu, smigalo az milo)."

Na Windows XP (2001-10-25) bez problemu można zainstalować Chrome 28.
Ostatnia działająca wersja Chrome na EL6 (2010-11-10 - ponad 9 lat później) to Chrome 27. Korzystając z obecnych repozytoriów Google nie sposób zainstalować działającej wersji Chrome na RHEL 6.

  #108 25.06.2013 11:38

@Razi | 24.06.2013 17:41 #56
"Zdecydowana większość problemów z użytkowaniem Linuksa bierze się z tego, że traktowany jest jak Windows. Nie mogą znaleźć sterowników do karty dźwiękowej/sieciowej, nie uruchamia .exe, nie ma "Mój komputer", ani "Moje dokumenty" (bo to "katalog domowy" i zakładki w przeglądarce plików), próbują instalować ręcznie sterowniki karty graficznej zamiast zrobić to przez jockey'a (w ubu-pochodnych, inne distra nie bardzo są dla "zielonych") gdy system sam proponuje..."

Zdecydowana większość problemów z Linuksem bierze się stąd, że dystrybucje są zjebane. Oprogramowanie jest zabugowane (w RHEL 6 aplet z gnome-system-monitor nie wyświetla poprawnie aktywności dysku jeśli korzysta się z device-mapper - np. LVM, dmcrypt/LUKS, dmraid - gdyby w Windows takie błędy miał Windows Task Manager to użytkownicy nie pozostawili by na tym systemie suchej nitki) a problemy z zależnościami mogą zniechęcić najbardziej wytrwałego informatyka (Chrome 28, Steam, Minetest, itd.).

  #109 25.06.2013 11:50

@AvatarJohny Mnemonic (niezalogowany) | 24.06.2013 18:06 #61
"Chodzi o zakończenie wydawania oprogramowania pod XP,to dotknie domowego użytkownika,nikt nie będzie już sprawdzał,czy jakaś nowa wersja Firefoxa,Thunderbirda,Opery czy innego programu uruchomi się pod XP."
Są ludzie, którzy portują oprogramowanie czy też umożliwiają korzystanie z wersji przeznaczonych dla nowszych systemów na tych starszych.
Jest KernelEx dla Windows 95/98/Me.
http://kernelex.sourceforge.net/
Jest KernelEx for Win2000, OCW (OldCigarettes wrapper), FCWIN2K/KDW (Known Dlls Wrapper) dla Windows 2000.
http://www.linux.pl/?id=news&show=6488#comments
Dlaczego w przypadku Windows XP miałoby być inaczej? To, że producent systemu kończy wsparcie nie oznacza, że wszyscy inni też z dnia na dzień zaprzestają wspierać ten system.

"Kupisz sobie jakiś nowy sprzęt,aparat,cokolwiek - brak sterowników pod XP."
To, że MS zaprzestanie wsparcia dla Windows XP nie oznacza, że Nvidia czy AMD nagle przestaną wydawać na ten system sterowniki. Może je zapewnić także społeczność jak w przypadku Windows 2000.
Poza tym co innego instalacja Windows XP na nowym sprzęcie a co innego korzystanie z tego systemu na dotychczasowym. Ta druga opcja jest znacznie bardziej prawdopodobna.

"To samo gry,już są takie,które nie uruchomią się pod Win XP,to jest właśnie wsparcie - system przestanie być obsługiwany przez wydawców oprogramowania i nie będzie sensu go mieć,zostanie ci korzystanie ze starego dziurawego oprogramowania"
Jeszcze raz - koniec wsparcia przez MS nie oznacza, że wszyscy jak jeden mąż przestaną wspierać Windows XP. Dopóki będzie miał znaczący udział w rynku będzie wspierany. Potem zawsze można liczyć na społeczność (hobbystów).
Mimo braku wsparcia przez MS nadal powstają programy dla Windows 2000. Dlaczego w przypadku Windows XP miałoby być inaczej?

kaisuj   9 #110 25.06.2013 11:53

"Windows XP wciąż jest o wiele mniej zasobożernym systemem operacyjnym niż Lubuntu"

Mysle, ze to zdanie jest przesadzone. U mnie Lubuntu dziala szybciej niz XP. Na tych minimalnych wymaganiach sprzetowych XP stoi w miejscu. Nie twierdze, ze przechodzenie na lubuntu to dobry pomysl, ale nie ma tez co na sile go demonizowac, wychwalajac bez sensu XP.

linux_to_syf_^^   5 #111 25.06.2013 12:00

@_Realista_

Obniżam, bo jako jeden z nielicznych użytkowników Linuksa mam zdrowe poglądy, które nie są skażone fanatyzmem?

"Wierz w to nadal"

Niczego takiego nie sugerowało. Sugerowało, że jesteś naiwną osobą, jeśli myślisz, że generowany przez Ciebie ruch w siecii jest znany tylko Tobie i odbiorcy. A Windows pozbawiony dostępu do internetu jest tak samo "prywatny".

I jesteś jedną z nielicznych osób, które to obchodzi. Większość wzruszy ramionami i słusznie stwierdzi, że ma to gdzieś. Co to zmienia w ich życiu? Co oni mogą z tym zrobić?

I nie wiem coś się tak tego MS czepił ;). Co mnie obchodzi Windows?

@KyRol

Dzieci murzynbuntu głosu nie mają :)

  #112 25.06.2013 12:00

@Anonim (niezalogowany) | 24.06.2013 18:44 #68
'Hmmm a dlaczego nie Debiana ? Dystrybucja krocząca, małożerna (w porównaniu do Ubuntu) więc dlaczego nie ? Aaaa nie mamy repozytoriów i nie zainstalujemy nowych wersji programów :) A wpisanenie nowych repo jest... skompikowane bo trzeba odpalić przeglądarkę i je poszukać :) Linux rzeczywiście jest " nie dla idiotów" :P'
Nawet z tymi dodatkowymi repozytoriami jest ciężko o nowe wersje programów.
Używanie dodatkowych repozytoriów jest ryzykowne i niezalecane. Może stwarzać problemy z zależnościami. Jest co prawda mechanizm apt-pinning, może ustawić preferencje (priorytety), ale jeśli zdarzy się problem z takim systemem to nikt go nie będzie wspierał. Deweloperzy powiedzą Ci, że masz frankendebian zamiast Debiana i oni tego nie będą wspierać (nawet jeśli błąd jest ewidentnie po ich stronie):
`When you get random packages from random repositories, mix multiple releases of Debian, or mix Debian and derived distributions, you have a mess. There's no way anyone can support this "distribution of Frankenstein" and #debian certainly doesn't want to even try.`

Nie wspomnę już o tym, że stwarza to problemy z bezpieczeństwem.
Repozytorium może w każdej chwili zniknąć a pod jego adresem pojawić się inne, z "ciekawymi dodatkami".
http://7thguard.net/11527/technicznie-uwaga-na-debian-multimedia-org/

  #113 25.06.2013 12:01

@Razi | 24.06.2013 19:16 #70
"darmowe upgrade'y vs. płatne upgrade'y z niemal całkowitą zmianą wszelkich interfejsów + wymaganie kolejnych szkoleń z tym związanych. śmiech na sali."
Jednorazowe wydanie kilkuset zł na stację jest znacznie tańsze niż migracja systemu co pół roku. Dorośniesz to zrozumiesz. ;-)

  #114 25.06.2013 12:12

@opinialn (niezalogowany) | 24.06.2013 20:22 #80
'Zresztą to, co mówię jest oczywiste. Gdyby tylko Photoshop i Office były dostępne na Linuksa, to byś zobaczył faktyczny "potencjał Linuksa na desktopach firmowych".'
Gdyby Linux był stabilny, nie zabugowany, łatwy w użytkowaniu i posiadał większą bazę oprogramowania... - możemy sobie tak gdybać.
Ale normalnych ludzi interesuje tu i teraz, co system oferuje i jaka jest wytworzona wokół niego otoczka (oprogramowanie firm trzecich).
Oczywiście perspektywy rozwoju też są ważne, ale liczy się przede wszystkim to co oferuje w danym momencie.

'To oprogramowanie jest problemem, nie jakość systemu'
W takim razie dlaczego Red Hat nie ma zamiaru łatać oczywistych bugów w RHEL 6 - najlepiej wspieranej linuksowej dystrybucji?
Dlaczego Flash Player potrafi się co chwila wysypywać na Linuksie podczas gdy pod Windows jest w miarę stabilny?
Można prowadzić dyskusje na temat wspaniałego jądra, ale użytkowników obchodzi system jako całość a nie teoretyczne możliwości.

  #115 25.06.2013 12:17

@miki_OS (niezalogowany) | 24.06.2013 22:33
"XP przy 512RAM jako tako działa, chyba, że ktoś musi mieć otwartych dziesięć kart, ale wtedy musi sobie kupić nowy sprzęt.
Lubuntu chodzi jeszcze szybciej, 1GB to w jego przypadku marnotrawstwo."
Dopóki nie zaczniesz przeglądać stron WWW. Wtedy się może okazać, że nawet 4 GB to trochę mało dla Chrome, Firefoksa czy Opery.

  #116 25.06.2013 12:22

@icywind | 24.06.2013 22:34 #90
"Żeby na starość nie dostać demencji? Są ludzie ciekawi świata, są też tacy którzy nie chcą się uczyć, ja nic na to nie poradzę :/"
Szanowny Panie komunisto. Są ciekawsze sposoby spędzania wolnego czasu niż nieustanne grzebanie przy systemie i naprawianie rzeczy które powinny działać OOTB. Można ten czas spożytkować na bardziej konstruktywne zajęcia: ciekawsze, bardziej rozwijające czy dające zarobek.

  #117 25.06.2013 12:33

@ErnstLodz | 25.06.2013 9:56 #97
"Lepszym wyborem byłby debian 6/7 ze środowiskiem lxde."
A najlepszym pozostanie przy Windows XP lub migracja do Windows 7/8 (zależnie od przypadku/potrzeb).

  #118 25.06.2013 12:38

@_Realista_ | 25.06.2013 11:14
No więc podyskutujmy. Sugerujesz, że jądro Windows czy system Windows umożliwiają potajemne śledzenie działalności użytkowników, oraz wyprowadzanie na zewnątrz osobistych danych i materiałów? To wskaż mi proszę taką funkcję lub fragment kodu w tym systemie a ja z chęcią Ci przytaknę. Wskaż cokolwiek na potwierdzenie swoich pomówień, wszak system jest ogólnodostępny a wgląd do kodu źródłowego mają różne Państwa (sic!).

  #119 25.06.2013 13:28

@Anonim(#120)
Dobre! Ale o tym, że MS szpieguje wyszło w 2010 roku (oczywiście jak pokazywałem przecieki z WL to próbowano wmówić, ze to nie prawda itd.

A już pogłoski(?) można było słyszeć w 2006 roku, tak samo zarys Secure Boot był chyba w 2005 roku opracowany.

KyRol   12 #120 25.06.2013 14:11

@_Realista_:

ten_syf_^^ nieźle ma namieszane pod czachą, co? Myśli, że wszystkie rozumy pozjadał, a nie potrafi odczytać informacji user agenta. Nie wiem czemu wypisuje jakieś brednie o Ubuntu, kiedy w tej chwili używam Angström Linux Distribution. Pewnie to są jakieś zaburzenia emocjonalne ;)

Publicznie się obnaża i się z tego cieszy jak dziecko. Nikt z nim słowa nie chce zamienić, więc próbuje komentować czyjeś komentarze. ;P

windy używa na co dzień, nie daj się zmylić informacjom, które preparuje w user agentach: http://www.dobreprogramy.pl/Dodatkowe-poziomy-Contre-Jour-dla-uzytkownikow-IE-10...

Płakał bardzo mocno w serii komentarzy o PRISM za swoją windą, oj płakał. Ogólnie niby używa GNU/Linux, a temat windy częściej komentuje, przedstawiając ten system jako ideał, sam zobacz, jest to śmieszne: http://www.dobreprogramy.pl/276335,linux_to_syf_,Komentarze,2.html

A na GNU/Linuksie zna się jak świnia na gwiazdach, gdyby coś potrafił, takich bzdur by nie wypisywał. Jego hobby, to przepisywanie słów z sjp.pl, w czasie gdy czyjeś teksty są napisane poprawnie ;P

xia   4 #121 25.06.2013 14:22

@KyRol
" Ogólnie niby używa GNU/Linux, a temat windy częściej komentuje,"

Trudno widząc burdel linuksowy nie odezwać się krytycznie, to raz, a dwa to lepiej rozmawiać na przyjemne tematy niż linuksowe bagno ;).

  #122 25.06.2013 14:23

@fervi.doctor | 25.06.2013 13:28#121
"Dobre! Ale o tym, że MS szpieguje wyszło w 2010 roku (oczywiście jak pokazywałem przecieki z WL to próbowano wmówić, ze to nie prawda itd."
Mógłbyś pokazać te linie kodu czy będziesz wymigiwał się jakimiś plotkami? :D
Jesteś je w stanie wskazać czy nie?

"A już pogłoski(?) można było słyszeć w 2006 roku, tak samo zarys Secure Boot był chyba w 2005 roku opracowany."
Co ma Secure Boot do tego? Nie doczytałeś lub nie zrozumiałeś o co w tym chodzi i próbujesz innym niedouczonym wciskać kit o szpiegowaniu. ;-)

linux_to_syf_^^   5 #123 25.06.2013 14:27

@KyRol

Nie raz, nie dwa wykazałeś się wiedzą na temat Linuksa godną Ubuidioty.

Dla Twojej wiadomości - nie mam możliwości sprawdzenia useragenta :). Nazwałem Cię Ubutumanem na podstawie Twoich wpisów.

Owszem. Windows używam na co dzień. W pracy i z pewnymi oporami.

Nie przedstawiałem nigdy Windows jako ideału. Wersje do XP włącznie uznaję wręcz za nienadające się do użytku :).

Więc pomyśl i zaczerpnij pomocy słownika nim znowu zwymiotujesz coś przez klawiaturę na forum publiczne.

Można tłumaczyć Ubuntu upośledzeniem umysłowym, ale pewien poziom wypada trzymać ;).

KyRol   12 #124 25.06.2013 14:28

@_Realista_:

o, widzę, że nasz rzepiczep zdobywa sympatyków na poziomie ;D Wystarczy popatrzeć na ich avatary ;P Całe szczęście, że takich na HZ nie zapraszają :) I jeszcze jedno - winny zawsze się tłumaczy ;P

  #125 25.06.2013 14:29

Linuksowi fanboje (icywind, KyRol, miki_OS, opinialn, Razi) jak zwykle się ośmieszyli zajmując głos w temacie o którym nie mają pojęcia. :D
Brakuje tylko wywodów Pana Łukasza. ;-)

  #126 25.06.2013 14:32

@linux_to_syf_^^ | 25.06.2013 14:27 #125
"Owszem. Windows używam na co dzień. W pracy i z pewnymi oporami.
Nie przedstawiałem nigdy Windows jako ideał. Wersje do XP włącznie uznaję wręcz za nienadające się do użytku :)."
Co Ci nie pasuje w Windows 2000? Czego Tobie brakuje w Windows 2000 w stosunku do chociażby Windows XP?
Nie twierdzę, że to system bez wad i że nie brakuje mu kilku funkcji z Windows XP, ale nazwanie go "nienadającym się do użytku" to spore nadużycie.

  #127 25.06.2013 14:34

@Anonim(#124)
Troll

@linux_to_syf_^^
Przejdź na Windowsa, to zobaczysz User Agentów

@Anonim(#127)
A jakim?

linux_to_syf_^^   5 #128 25.06.2013 14:42

@Anonim

W stosunku do XP? Niczego. Ale XP też uważam za nieużywalny. Jak zresztą pisałem - do XP włącznie.

@fervi.doctor

I jeszcze będę musiał klikać. Klikanie jest przykre.

KyRol   12 #129 25.06.2013 14:42

@Anonim:

piszesz o tym http://www.dobreprogramy.pl/Czym-zastapic-Windows-XP-Ekolodzy-z-Monachium-propon... komentarzu?

Nie wiem skąd te zarzuty, bo z windą miałem do czynienia od ponad 26 lat, a z GNU/Linuksami także spory kawał czasu i to na różnych platformach/architekturach.

nie wiem więc, po pierwsze czemu się ukrywasz, po drugie, dlaczego sam piszesz na temat czegoś, na temat czego nie masz najmniejszego pojęcia. Wiesz uruchomieni GNU/Linuxa raz na niedzielę, brak podstawowych umiejętności w zakresie podstawowej obsługi/wiedzy lub sprawdzenie kilku na krzyż live cd z *buntu, ciężko określić mianem doświadczenia...

Po drugie, pisałem do autora tych wypocin, a nie do jakiegoś anonima, więc nie wiem po co żeś Winnetou wyskoczył z tych krzaków...

_Realista_   3 #130 25.06.2013 15:03

@Anonim #120 vel linux_to_..._^^
Hamuj chłopcze, hamuj! Bo za chwilę następna korporacja będzie musiała przepraszać publicznie, za sianie pomówień i dezinformacji (czytaj -zwyczajowego dla siebie FUD-u) na temat konkurencyjnych produktów, czynione przez swoich pracowników przebranych w obce piórka... ;)

Co do twojej odpowiedzi:
"...a wgląd do kodu źródłowego mają różne Państwa (sic!)"

Łżesz! Państwo polskie to także ja, a ja nie mam i nigdy nie miałem wglądu w kod źródłowy Windowsów.
Jeśli będziesz chciał wykręcić się tym, że chodziło ci o rządy państw, wiedz że chorzy na władzę i zainteresowani głównie utrzymaniem swoich tłustych tyłków na stołkach politycy, nie są dla mnie i większości Polaków żadnym autorytetem moralnym. Natomiast są oni przeważnie do tego stopnia zakłamani i skorumpowani, że za pewnik należy przyjąć ich niewolę na korporacyjnych smyczach i spełnianie poleceń korporacyjnych "panów". Inna sprawa że "afera" PRISM od lat dla rządów, oraz co częściej myślących obywateli, od lat nie była żadną tajemnicą. Co dodatkowo obniża wiarygodność polityków.

@KyRol
ten_syf_^^ to korporacyjny najemnik, ewentualnie szeregowy pracownik korporacji, wynajęty lub wyznaczony do siania FUD-u (za Wiki: FUD (ang. Fear, Uncertainty, Doubt – strach, niepewność, wątpliwość)) na temat produktów potencjalnie konkurencyjnych względem produktów pewnej korporacji.
Na Dobrych Programach spełnia także rolę tzw "hejtera", mającego w zamyśle wkurzyć czytelników portalu i w efekcie zwiększyć liczbę wejść na portal (pyskówki w komentarzach). Inaczej mówiąc ma on za zadanie: siać wątpliwości, niepewność i strach na temat Otwartego Oprogramowania, oraz wyprowadzać z równowagi, czyli psuć nerwy, czyli ogłupiać czytelników na tyle by wdawali się w jałowe, w sumie bezsensowne pyskówki, w celu nabicia liczby odwiedzin dla reklamodawców portalu.
Jeśli popatrzysz na to w ten sposób, zobaczysz że chłopak doskonale sobie radzi, i wcale nie ma "namieszane pod czachą". ;) Całkiem natomiast inne światło rzuca to na "tolerancyjną" redakcję DP, ale to już inna bajka.

Myślę że wyjaśnianie działania tych mechanizmów i zależności, osłabi ich wpływ na do tej pory nieświadomego czytelnika, czyniąc go bardziej krytycznym i ostrożnym względem tego co i gdzie czyta?

linux_to_syf_^^   5 #131 25.06.2013 15:11

@_Realista_

Szkoda, że nie odnosisz się do moich słów ;). Ale tak, pracuję dla korporacji. Jak większość programistów. I tak, męczę się z Windows. Jak większość programistów ;).

Z mojej strony EOT. Przez troli Twojego i mojego pokroju rozmowa sięgnęła dna :).

  #132 25.06.2013 15:14

@KyRol | 25.06.2013 14:42#131
"nie wiem więc, po pierwsze czemu się ukrywasz, po drugie, dlaczego sam piszesz na temat czegoś, na temat czego nie masz najmniejszego pojęcia. Wiesz uruchomieni GNU/Linuxa raz na niedzielę, brak podstawowych umiejętności w zakresie podstawowej obsługi/wiedzy lub sprawdzenie kilku na krzyż live cd z *buntu, ciężko określić mianem doświadczenia..."

Nie mierz wszystkich swoją miarą. ;-)

Z Debiana, EL i ogólnie Linuksa korzystam od wielu lat. W tym czasie wykorzystywałem ten system do różnych celów:
- routing, DHCP (isc-dhcp-server), DNS (Dnsmasq), NTP (ntpd), VPN (OpenVPN), AP (hostapd)
- serwer Radius (FreeRadius)
- serwer SMTP (Exim4, Postfix)
- serwer DNS (BIND)
- monitorowanie i statystyki (oprogramowanie w stylu Nagios czy Webalizer)
- serwer (proxy) NNTP (leafnode)
- bazy danych (MySQL, PostgreSQL, SQLite, DB2)
- hurtownie danych (IBM InfoSphere Warehouse)
- serwer WWW: Apache, Mongrel, WEBrick, Tomcat; PHP, Ruby (RoR), Python (Django), Java
- oprogramowanie CMS (Joomla), Wiki (DokuWiki), fora dyskusyjne (phpBB), itd.
- systemy ticketowe (bugtracker), narzędzie CI, narzędzia wspomagające pracę grupową, itd., np. IBM Jazz, Hudson/Jenkins, Bugzilla, Redmine
- wirtualizacja
- przetwarzanie tekstu: od podstawowych narzędzi typu grep, sed czy awk, poprzez flex i bison czy OpenFst aż na jakiś dedykowanych narzędziach kończąc
- praca z Flashem/plikami SWF: MTASC, ASDT (wtyczka do Eclipse), SWFTools, swfmill, flasm, flare, HaXe, Flex SDK
- udostępnianie plików: SMB, SCP, SFTP, FTPS, NFS
- udostępnianie drukarek: SMB (Samba)
- współdzielenie skanerów (SANE + frontend w stylu phpSANE)
- oprogramowanie matematyczne: R, Scilab, Octave, Maxima, Mathematica
- składanie tekstu: LaTeX, Beamer
- programowanie: Ecilpse, Aptana, IBM RTC, Netbeans; C, C++, Java, Ruby, Python, Prolog, C# (Mono), bash, perl
- backup, archiwizacja, odzyskiwanie danych (ddrescue, readom)
- desktop: normalne korzystanie z przeglądarki internetowej, czytnika grup dyskusyjnych, klienta IRC, pakietu biurowego, itd.

Myślę więc, że jakieś pojęcie o tym systemie mam.
Po prostu nie jestem fanatykiem ślepo zapatrzonym w oprogramowanie tylko patrzę realnie na świat i potrafię dostrzec wady z rozwiązań z których korzystam.

  #133 25.06.2013 15:19

@_Realista_ | 25.06.2013 15:03 #132
"@Anonim #120 vel linux_to_..._^^
Hamuj chłopcze, hamuj!"

Tak to możesz się zwracać do swoich kolegów z podwórka.
I nie mam nic wspólnego z użytkownikiem używającym nicku "linux_to_syf_^^".
Praktycznie zawsze używam tutaj nicku "Anonim" (ewentualnie "anonim").

  #134 25.06.2013 15:24

@_Realista_ | 25.06.2013 15:03
"Łżesz! Państwo polskie to także ja, a ja nie mam i nigdy nie miałem wglądu w kod źródłowy Windowsów."
Jest takie polskie przysłowie:
"Co wolno wojewodzie..." (sam sobie dokończ)

O tym, że dochodzi do nadużyć, korupcji czy zwyczajnie defraudacji pieniędzy w państwowych urzędach i instytucjach nie musisz mi mówić. Świetnym tego przykładek jest wdrożenie Linuksa w Monachium. ;-)

http://www.linux.pl/users/azhag/microsoft_raport_koszt_wioo.png
http://www.linux.pl/users/azhag/microsoft_raport_koszt_ms.png

xia   4 #135 25.06.2013 15:26

@_Realista_

Głowę daję, że cię piekarz z podtruwa strychniną stąd ta paranoja. Masz wgląd w proces produkcji bułki czy kiełbasy? Przecież jakiś niezadowolony pracownik może dodawać tam różnych świństw, a chodzi tutaj o zdrowie i życie, a nie o głupie dane.

  #136 25.06.2013 15:38

@Anonim: Raport MS w podstawowych założeniach był kompletnie oderwany od rzeczywistości, co było łatwe do zweryfikowania. Policzono co się da, nawet koszt przepisania oprogramowania, którego nie zakupiono, bo było multiplatformowe (webowe), do kosztów nie wliczono m.in. kupna nowego sprzętu pod Windows 7. I tak dalej, ten raport kompletnie nie ma związku z tym, co zrobiono w Monachium. A po co go stworzono? Żeby plotka poszła w świat i była powtarzana przez takie osoby, jak Ty, siejące FUD.

_Realista_   3 #137 25.06.2013 15:48

@linux_to_..._^^
@Anonim (niezalogowany)
@xia

I ja mam uwierzyć że ten zmasowany atak jest przez was/ciebie przeprowadzany całkowicie za darmo, ot tak całymi dniami newsy o linuksach opluwane są w czynie społecznym?
Albo ma tu miejsce zaawansowane kłamstwo, albo daleko posunięty przypadek idiotyzmu połączonego z altruistycznym korpo-fanatyzmem. Tak czy siak, nie widzę możliwości oraz sensu kontynuowania dyskusji. No bo z kim? Z idiotami, oszustami czy fanatykami korporacyjnymi?
EOT.

  #138 25.06.2013 15:57

Tym bardziej, że ten "czyn społeczny" jest prezentowany niektóre osobistości na większości stron i artykułów o tematyce Linuksa i wolnego oprogramowania. Zapewne z dobrego serca chcą nawrócić zbłąkane owieczki idące prosto w paszczę lwa. Różnica jest taka, że nam nikt nie płaci, to i trudno przez wieczność prostować te same bzdury raz za razem, typu choćby raport MS w sprawie sukcesu w Monachium.

xia   4 #139 25.06.2013 16:16

@znafca
"Zapewne z dobrego serca chcą nawrócić zbłąkane owieczki idące prosto w paszczę lwa."

Raczej prostują zakłamaną wizję rzeczywistości propagowaną przez fanatyków wolnego oprogramowania.

" MS w sprawie sukcesu w Monachium

Są tysiące miast na świecie, a nazwa Monachium jest powtarzana niczym mantra.

_Realista_   3 #140 25.06.2013 16:28

@znafca (niezalogowany)
Amen. ;)

Wyjaśniłbym jeszcze co nieco @xia o "paranoi" amerykańskiego rządu, który durny pompuje od dziesięcioleci grube miliardy dolarów w systemy podsłuchu i namierzania każdego, ale to każdego kogo tylko może, w celu pozyskania "głupich danych". Ale co tam NSA, Echelon, PRISM czy rząd USA mogą o tym wiedzieć? Stuknięci paranoicy i tyle, pewnie piekarz ich podtruwa strychniną i stąd te paranoje? ;)))
Ale mu tego nie napiszę, bo przeczytałem go po tym jak napisałem "EOT". ;)

@znafca (niezalogowany)
Spoko, sądząc po histerycznych poczynaniach Microsoftu, myślący ludzie zaczynają pomału otwierać oczy, podnosić głowy i wyzwalać się spod korporacyjnego monopolu. Czyli pomału, ale jednak nadchodzi normalność.

  #141 25.06.2013 16:33

"Są tysiące miast na świecie, a nazwa Monachium jest powtarzana niczym mantra."

No cóż, nawet w tym przypadku widać któż zaczął ten temat - kolega Anonim. Najczęściej ta "mantra" jest powtarzana przez osoby próbujące udowodnić, że nawet tam się nie udało, podając przykład kompletnie nic nie znaczącego raportu MS - nic nie znaczącego, bowiem w banalny sposób można go zweryfikować, tzn. założenia, które są tam przyjęte lub nie uwzględnione i które generują owe rozbieżności.

xia   4 #142 25.06.2013 16:59

@_Realista_

Dla właściciela firmy w Polsce dużo większym zmartwieniem jest to żeby pracownik przechodząc do konkurencji nie wyniósł ważnych danych, know-how, czy konaków, niż to, że rząd amerykański konsoliduje maile z gmaila oraz fotki i walle z fejsa.

Scheiwar   5 #143 25.06.2013 17:33

Ja zdecydowanie nie polecam ubuntu i pochodnych ze względu na częste psucie się przy aktualizacjach.

  #144 25.06.2013 18:03

@Scheiwar: Ubuntu jak najbardziej może być, ale dla osoby oczekującej stabilności poleciłbym 12.04 LTS, najlepiej w wersji Xubuntu. Dla zwykłego użytkownika poleciłbym również openSUSE KDE w wersji 12.3 (chociaż tu bywają okazjonalne problemy ze współpracą z niektórym sprzętem), bądź Minta z Cinnamonem, również w wersji LTS, który jest właściwie gotowy do działania zaraz po instalacji.

Osobiście nie mam w Mincie problemów nawet z korzystaniem z MS Office 2010 poprzez Wine, a instalacja jest bardzo łatwa ze względu na PlayOnLinux. Oczywiście Wine + Office 2010 polecam raczej do zastosowań domowych, bo w zastosowaniach produkcyjnych nikt nie zagwarantuje stuprocentowej poprawności działania takiej opcji.

przemor25   10 #145 25.06.2013 20:20

Ci ekolodzy to powinni wreszcie się wziąć za poważną pracę a nie krążenie po ulicach i domach niczym świadkowie Jehowy i rozdawanie płytek z Lubuntu z dołączoną instrukcją. Kiedyś wreszcie niektórzy zrozumieją, że Linuks nie nadaje się we wszystkich przypadkach na desktopy? To nie był system tworzony do tych zastosowań i nigdy nim nie będzie. A jeżeli ktoś próbuje mi to udowodnić to śmiało mogę stwierdzić, że próbuje zakłamać rzeczywistość. Więc zakłamujcie rzeczywistość dalej...

Panie Realisto, pisałeś wcześniej o wolności czym jest dla Ciebie. Dla mnie jest czymś innym. Jest to możliwość zainstalowania takiego softu jaki chcę, jaki mi odpowiada, czy mi się podoba i czy spełnia wszystko to, co mi potrzebne do pracy zarobkowej i do rozrywki. I nie patrzę czy jest to wolne oprogramowanie czy nie. Bo dla mnie bardziej wolnym jest Windowsiarz, który korzysta z softu i nie kieruje się w wyborze żadną ideologią.

  #146 25.06.2013 21:01

@mistrz1: Linux jest jak hasło jednego z marketów: "... nie dla idiotów!"

a mimo wszystko kupują w nim tylko idioci ;-)

_Realista_   3 #147 25.06.2013 22:03

@Przemor25
"Panie Realisto, pisałeś wcześniej o wolności czym jest dla Ciebie. Dla mnie jest czymś innym. Jest to możliwość zainstalowania takiego softu jaki chcę, jaki mi odpowiada, czy mi się podoba i czy spełnia wszystko to, co mi potrzebne do pracy zarobkowej i do rozrywki".

Ależ zgadzam się z panem całkowicie, panie Przemor. Wybór powinien należeć do nas. ;)

przemor25   10 #148 25.06.2013 23:33

Czy to nie dziwne? Państwo z jedną najlepszych na świecie gospodarek, szuka oszczędności gdzie się da a w urzędach korzysta się z piętnastoletnich złomów.

  #149 26.06.2013 00:21

"Czy to nie dziwne? Państwo z jedną najlepszych na świecie gospodarek, szuka oszczędności gdzie się da a w urzędach korzysta się z piętnastoletnich złomów."

W jakim to niby celu mają dopłacać 10 milionów euro w skali roku (a w skali następnego dziesięciolecia ta kwota pewnie jest jeszcze wyższa) skoro widocznie te "piętnastoletnie złomy" w dalszym ciągu spełniają swoje role? Z takim myśleniem, jakie prezentujesz byliby Polską, nie Niemcami. Oni te 10 milionów euro przeznaczą na ciekawsze cele, u nas natomiast, z naszą mentalnością którą tutaj pięknie prezentujesz, zainwestowano by je w korporację z kontynentu amerykańskiego - wszak u nas są to pieniądze niczyje, po co się głowić, można pójść na łatwiznę.

Oczywiście zaraz wyskoczysz z Berlinem, czy Wiedniem. Cóż, tam albo brakło odwagi (Berlin), albo też na tyle byli zamknięci w rozwiązaniach windowsowskich, że taka migracja nie była po prostu możliwa. Możliwe, że kadra zajmująca się migracją nie była również aż tak wykwalifikowana, jak ta w Monachium.

Nikt nie mówi, że jest to prosta, oczywista i bezproblemowa sprawa, ta migracja na Linuksy. Kwestia jest taka, że jeśli już się uda, jest to możliwe, to oszczędności mogą być naprawdę sporego kalibru. Stety, czy niestety, w wielu miejscach nie jest to możliwe, lub też nie ma co liczyć na aż takie planowanie długofalowe.

_Realista_   3 #150 26.06.2013 09:48

@Przemor25
Może coś ci podpowie poniższy dowcip, bardzo na czasie:

- Jaki jest podstawowy warunek wprowadzenia demokracji?
- Kiepska obrona przeciwlotnicza.

A wracając do tematu, myślę że źle zadałeś pytanie. Poprawnie musiałoby ono brzmieć:
Dlaczego jedna z prężniejszych światowych gospodarek, stara się uwolnić swój system nerwowy od monopolu obcych korporacji, oraz od inwigilacji przez obce korporacje i takież agencje wywiadowcze?

I wtedy odpowiedź staje się prozaicznie prosta:
1) Bo systemy komputerowe i dane w nich zawarte są współcześnie dla państwa i gospodarki krytycznie ważne, 2) bo Niemców może być stać na uwolnienie się spod hegemonii amerykańskiej.

dhor   5 #151 26.06.2013 10:48

Odbiegacie znowu od tematu, który brzmi - czy płytki z Lubuntu poprawią kondycję Linuksa wśród zwykłych userów. Otóż Linux był już rozdawany (sam rozprowadziłem kilkadziesiąt płytek z Ubuntu pomiędzy wersjami 8.04 - 10.04) i to rozdawanie przyniosło mizerny skutek.

Raz, były za darmo - jak coś jest za darmo, to ludzie tego nie poszanują - ot, dawali, to bralim.

Dwa, przyzwyczajenia - jak nawet odpalili na swoich komputerach płytkę i system wstał, to było wszystko. Taka ciekawostka, bo przecież to było totalnie coś innego od WinXP, dlaczego mieliby swój zakupiony system zastępować jakiś darmowym dziadostwem bez photoshopa i autocada.

Trzy - nie po to w szkole, studiach i kursach uczyli się obsługi Worda i włączania i wyłączania komputera, żeby teraz zmagać się z jakimś dziwactwem o innych ikonkach i poprzestawianych przyciskach.

Innymi słowy, sposób wolnego wyboru to piękno i przekleństwo Linuksa. Twarde zasady marketingu pokazują, że system albo się ma z wyboru (niewielki odsetek osób), albo kupuje się go ze sprzętem i się używa, nie mając nawet świadomości co się używa (jak obecnie 90% użytkowników Windowsa). I to ta druga opcja jest szansą na spopularyzowanie Linuksa wśród gawiedzi. Argumenty 'po co nam takie nieświadome tłumy' zbiję argumentem - 'nieświadome tłumy są konieczne dla polepszenie się oferty programowej dla Linuksa - tej darmowej jak i płatnej'.

  #152 26.06.2013 12:33

13 lat wsparcia i łatania dziur, i dalej dziurawy, jak sito - śmiech na sali! :)

mistrz1 w przykładku dystrybucji bazujących na Ubuntu w konsoli wklep sudo apt-get update && apt-get dist-upgrade
&& do-release-upgrade

I już Ci sie system aktualizuje do najnowszej wspieranej wersji a wklepać linijkę chyba możesz raz na 18 miesięcy - w Windows kup "nowy" system i to jest śmiech na sali (nowy w nawiasie bo będzie to tylko odgrzewany kotlet w stosunku do swojego poprzednika).

Problemy z kompilacją programów ze żródeł hmmm
jako root apt-get build-dep mc – sciagnie i zainstaluje pakiety wymagane do kompilacji programu mc
Oczywiście program jest przykładowy i może być inny
Przydatny też bywa program auto-apt składnia auto-apt run ./configure a po więcej informacji odsyłam do podręcznika systemowego
A brak sterowników w dystrybucjach Linuxa to czysta propaganda M$ na Lubuntu i Xubuntu jeszcze nie było tak ,żeby coś mi nie działało ,a system mam na pendrive zawsze przy sobie gdziekolwiek bym nie był i miał dostęp do kompa wkładam pena i już jestem u siebie.
W m$ wpadli na to dopiero przy Windows 7 i to też jest śmiech na sali.

  #153 26.06.2013 12:42

Akurat moim zdaniem lubuntu w najnowszej wersji może przynieść więcej przeciwników niż zwolenników Linuksa. Czemu? U mnie na starszym sprzęcie z Geforce 400 pcmanfm nie wyświetla ikon plików, dopiero jak najadę myszą na nie a itak dalej są jakby za mgłą. To cholernie wkurza. w dodatku nieczytelna paleta kolorów w menu z programami. Czepiam się bo mnie to cholernie denerwuje. Stąd uważam że goście od lubuntu team chyba "nie dorobili" tego distra, albo akurat na mojej grafie nie chce to ładnie działać. :/ już lepsze jest xubuntu. Polecam blog gościa który testuje distra pod kątem szybkości działania, apliakcji, wyglądu. http://mylinuxexplore.blogspot.com/2012/09/in-search-of-best-linux-distro-of-201....

xia   4 #154 26.06.2013 13:17

@@_Realista_
"Dlaczego jedna z prężniejszych światowych gospodarek, stara się uwolnić swój system nerwowy od monopolu obcych korporacji, oraz od inwigilacji przez obce korporacje i takież agencje wywiadowcze? "

Kluczowe dane i tak będą trzymane na Oraclu i DB2 - w złych korporacyjnych bazach danych pełnych backdoorów dla NSA.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  18 #155 26.06.2013 17:30

Kurcze migrowalem jeden komputer z Windows XP 32-bit Na Windows 7 64-bit i miałem z kilka problemów. Ciekawe jakby zakończyła się migracja z XP na Lubuntu.

  #156 26.06.2013 18:24

Na jaki system migrować zdaniem ekologów?

Odpowiedź brzmi: na EkoSYSTEM!

  #157 27.06.2013 00:07

@Shaki81 (moderator bloga) | 26.06.2013 17:30#158
"Kurcze migrowalem jeden komputer z Windows XP 32-bit Na Windows 7 64-bit i miałem z kilka problemów. Ciekawe jakby zakończyła się migracja z XP na Lubuntu."
Ja wiem! Zakończyłaby się porażką.

przemor25   10 #158 27.06.2013 01:24

@znafca
Problem jest taki, że niektóre jednostki, instytucje czy organizacje na siłę próbują wprowadzić do urzędów i biur system, który nie był projektowany z myślą o takim zastosowaniu. Już samo to powoduje, że wdrażanie jest w wielu miejscach z góry skazane na porażkę. I teraz pytanie zasadnicze. Po co rezygnować z czegoś co się do tej pory sprawdzało (Windows) na rzecz czegoś nowego (jakakolwiek dystrybucja linuksowa). Dlaczego w takim przypadku w państwie takim jak Niemcy kwestią priorytetową są oszczędności a nie jakość pracy? Gdyby np. Lubuntu w jakimś zastosowaniu w biurze lub urzędzie lepiej się sprawdzał od Windowsa to czemu nie? Jak dla mnie argument w postaci oszczędności jest argumentem sztucznym i wprowadzającym niepotrzebne zamieszanie.

@_Realista_
Pewnie dlatego Niemcy "chcą" się uwolnić od inwigilacji amerykańskiej, bo chcą wprowadzić swoją własną niemiecką ;)
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14112903,_Der_Spiegel___Niemcy_s...
Lubuntu na potrzeby inwigilacji? Ciekawe...

  #159 27.06.2013 08:17

"Problem jest taki, że niektóre jednostki, instytucje czy organizacje na siłę próbują wprowadzić do urzędów i biur system, który nie był projektowany z myślą o takim zastosowaniu."

Ich system został właśnie zaprojektowany z myślą o takim zastosowaniu - nazywa się LiMux i ma wszystko to, czego do komfortowej pracy potrzebuje urzędnik. A trwało to 8 lat właśnie dlatego, żeby pracownik ich administracji nie odczuł jakiegokolwiek dyskomfortu związanego z przejściem na nowy system. Powiedz mi, skoro pracownikom przepisano m.in. makra i szablony, większość aplikacji to aplikacje webowe, to gdzie tutaj jest problem w stosowaniu tego rozwiązania? Oprócz tego zapewne potrzebny jest im pakiet biurowy, a OpenOffice przecież funkcjonuje z powodzeniem w wielu urzędach nawet i w naszym kraju. Pokaż więc mi dziedzinę, która sprawia, że stosowanie dystrybucji linuksowej na desktopach jest wykluczone, a Monachium się myli?

Zresztą tu nie chodziło tylko i wyłącznie o koszty, ale między innymi wprowadzenie pewnych standardów w infrastrukturze ich administracji:

"W 2010 roku Florian Schießl, jeden z architektów LiMuxa, wyjaśniał, że sytuacja IT Monachium była bardzo skomplikowana, daleka od homogeniczności, jaką wyobrażają sobie ludzie słyszący o tandemie Windows-Office. „Żadnego wspólnego katalogu, żadnego ujednoliconego systemu zarządzania użytkownikami, systemami i sprzętem, ponad 300 aplikacji, a wiele z nich powielających swoje funkcjonalności – np. do edycji HTML używany zarówno Dreamweaver, jak i Frontpage czy Fusion. 21 różnych wersji Windows z różnymi kombinacjami zainstalowanych łatek, różne koncepcje bezpieczeństwa. Tak to wyglądało w Monachium, gdy zaczynaliśmy z LiMuxem”" (webhosting.pl)

Inny przykład świadczący o tym, że nie tylko o koszty chodziło, w ramach projektu zrealizowano również między innymi aplikację WollMux:

"WollMux jest to oprogramowanie stworzone przez LiMux – monachijski zespół IT. Wspiera ono pracowników administracji miasta poprzez dostarczanie aktualnych, spersonalizowanych wzorów i form pism. Dla administratorów jest to duże ułatwienie, ponieważ w dogodny sposób mogą rozwijać i dostarczać potrzebne szablony."

Warto też pamiętać, że Linux dominuje w świecie serwerów. Z jakiego między innymi powodu? Czyż nie ze względu na stabilność pracy systemu? Jeśli wierzyć Niemcom, ilość wezwań pomocy technicznej spadła z 70 do 46 w skali miesiąca w stosunku do starszych wydań Windowsa.

"I teraz pytanie zasadnicze. Po co rezygnować z czegoś co się do tej pory sprawdzało (Windows) na rzecz czegoś nowego (jakakolwiek dystrybucja linuksowa). Dlaczego w takim przypadku w państwie takim jak Niemcy kwestią priorytetową są oszczędności a nie jakość pracy?"

Teraz pytanie zasadnicze. Czemu założyłeś z góry, że jakość pracy musiała spaść?

_Realista_   3 #160 27.06.2013 08:45

@Przemor25
"Pewnie dlatego Niemcy "chcą" się uwolnić od inwigilacji amerykańskiej, bo chcą wprowadzić swoją własną niemiecką ;)
...Lubuntu na potrzeby inwigilacji? Ciekawe..."

He, he, dokładnie tak. Choć nie sądzę żeby to dopiero planowali, moim zdaniem niemieckie służby, jak większość służb krajów europejskich, już monitorują własnych obywateli. Ale dla gospodarki ma duże znaczenie gdzie wędrują/zostają dane z takiego "monitoringu".

Ale czy "Lubuntu na potrzeby inwigilacji"? Myślę że tu nie chodzi już o system, bo jak niby niepostrzeżenie wbudują moduł cichaczem wyprowadzający dane z komputera użytkownika, w systemie operacyjnym o otwartym kodzie? Raczej będzie chodziło o podsłuch danych przesyłanych w sieci a wtedy używany system nie ma większego znaczenia.

Zauważ proszę, nie napisałem że niemieckie służby są głupie, czy też pretendują do miana świętych w kwestii moralności. Napisałem jedynie że Niemcy prawdopodobnie chcą się uwolnić od inwigilacji służb i firm amerykańskich. A w takim wypadku alternatywne oprogramowanie o otwartym kodzie nadaje się doskonale. ;>

przemor25   10 #161 28.06.2013 00:12

@znafca
I właśnie o to mi chodzi. Linuks projektowany był z myślą o serwerach i na nich świetnie się spisuje. A Windows swój cel upatrywał w desktopach. I to się świetnie sprawdzało do tej pory. A teraz się okazuje, że niektórzy mają chorobliwe parcie na to, by posadzić Linuksa na desktopie.

Nie założyłem z góry, że jakość pracy mogła spaść tylko zauważyłem fakt, że w przypadku Monachium czy Berlina przy migracji na Linuksa powtarza się jak mantrę słowo "oszczędność" a nie "jakość pracy". Coś jest tu nie halo.

@_Realista_
Otwartość kodu sprawia, że łatwiej coś można dodać "szpiegującego" nawet do samego jądra. I zawsze jest ryzyko, że może to zostać przeoczone, umyślnie lub nie.

  #162 28.06.2013 09:35

"I właśnie o to mi chodzi. Linuks projektowany był z myślą o serwerach i na nich świetnie się spisuje. A Windows swój cel upatrywał w desktopach. I to się świetnie sprawdzało do tej pory. A teraz się okazuje, że niektórzy mają chorobliwe parcie na to, by posadzić Linuksa na desktopie."

Zapytam ponownie - skoro po migracji jakość pracy nie ucierpiała, a wygenerowane oszczędności okazały się spore, ponadto pieniądze zostały zwrócone również w podatkach przez lokalne firmy (sprawa raczej niepoliczalna), to gdzie tutaj widzisz problem? Że nie trzymają ustalonego porządku komputerowego świata...? Cóż to za logika? Poza tym żadne chore parcie, ot po prostu desktopowe dystrybucje Linuksa się rozwijają, cała filozofia. Można odczuć wyraźną różnicę w korzystaniu z linuksowych desktopów powiedzmy pięć, czy sześć lat temu, a teraz.

"Nie założyłem z góry, że jakość pracy mogła spaść tylko zauważyłem fakt, że w przypadku Monachium czy Berlina przy migracji na Linuksa powtarza się jak mantrę słowo "oszczędność" a nie "jakość pracy". Coś jest tu nie halo."

Nie mówi się o kwestii jakości pracy, bo tutaj nie ma o czym mówić - w dalszym ciągu nie dowiedziałem się od Ciebie w jakim względzie ta jakość pracy mogła w ogóle ucierpieć? Bo naprawdę tego nie rozumiem, skoro owe urzędy korzystały z pakietu biurowego, przeglądarki i aplikacji im dedykowanych, to nie ma tutaj za bardzo nawet pola do dyskusji, wszak wszystko to działało na stabilnych, mało awaryjnych systemach linuksowych, wręcz zbudowanych pod kątem działania w warunkach ich administracji.

Trudno rozmawiać o jakości pracy, skoro i tak od lat korzystali z OpenOffice, a korzystanie z przeglądarki internetowej czy programu dedykowanego klientowi jest bodaj identyczne na obu systemach...Tu chodziło przede wszystkim o ujednolicenie infrastruktury IT (brak jakichkolwiek standardów, tysiące aplikacji, różne wersje systemów itd.), przy zachowaniu odpowiedniego poziomu jakości pracy, oszczędzając publiczne pieniądze.

Chyba nie do końca dokładnie czytasz, to co piszę, wróć jeszcze raz do mojego posta, poczynając od:

"..Zresztą tu nie chodziło tylko i wyłącznie o koszty, ale między innymi wprowadzenie pewnych standardów w infrastrukturze ich administracji...".

I jeszcze jedno zdanie, lidera projektu migracji na linuksy:

"Hofmann stressed that saving money was never the primary aim."

O oszczędnościach mówi się głównie u nas, u naszych zachodnich sąsiadów więcej wspomina się o innych aspektach owej migracji.

  #163 28.06.2013 09:37

"Otwartość kodu sprawia, że łatwiej coś można dodać "szpiegującego" nawet do samego jądra. I zawsze jest ryzyko, że może to zostać przeoczone, umyślnie lub nie."

To działa w dwie strony, jeśli kod jądra jest zamknięty, tylko jeden Bóg i dobry haker wie, czy coś zostało przeoczone, "umyślnie lub nie". Generalnie jednak w przypadku otwartego kodu te luki łatwiej wyłapać, bo i więcej osób nad tym czuwa, chociaż wiadomo, nie wszystkie od razu.

  #164 28.06.2013 13:16

@znafca (niezalogowany) | 28.06.2013 9:37#166
"Generalnie jednak w przypadku otwartego kodu te luki łatwiej wyłapać, bo i więcej osób nad tym czuwa, chociaż wiadomo, nie wszystkie od razu."
Mit tysięcy oczu obserwujących kod został już wielokrotnie obalony.

  #165 28.06.2013 13:49

"Mit tysięcy oczu obserwujących kod został już wielokrotnie obalony."

Czemu w tej dyskusji nie obracamy konkretami? Co to znaczy wielokrotnie? Przykłady? Uprzedzając - nikt nie twierdzi i nie twierdził, że te luki w otwartym kodzie są zawsze łatane błyskawicznie, ale przynajmniej można mieć pewność, że prędzej czy później załatane zostaną.

Poza tym istnieją dodatkowe zabezpieczenia samego jądra typu Apparmor, Grsecurity, czy SELinux, dające dobremu administratorowi jeszcze większe możliwości we względzie zapewniania bezpieczeństwa, niż samo liczenie na łatanie dziur przez "tysiące oczu". Również z tego powodu systemy linuksowe są stosowane tam, gdzie bezpieczeństwo ma kluczowe znaczenie. Po prostu dają wykwalifikowanemu administratorowi odpowiednie narzędzia aby to bezpieczeństwo zapewnić, również dowolność i otwartość rozwiązań ma na to wpływ.

Natomiast jeśli chodzi o zamknięty kod jądra można mieć jedynie nadzieję, że jego twórcy zadbali - tych oczu obserwujących kod jest zdecydowanie mniej. Takie są fakty. Jeszcze jedno, daleko mi do linuksowego fanatyka, nigdy nie twierdziłem, że nadaje się on wszędzie - na co dzień pracuję również z rozwiązaniami firmy Microsoft i choćby w dziedzinie wygody tworzenia i zarządzania kodem świetnie spełniają one swoje zadanie - w sektorze biznesu na szerszą skalę. Jestem po prostu zwolennikiem dobrych rozwiązań, dostosowanych do odpowiednich potrzeb, tyle.

_Realista_   3 #166 28.06.2013 15:07

@Przemor25
"Otwartość kodu sprawia, że łatwiej coś można dodać "szpiegującego" nawet do samego jądra. I zawsze jest ryzyko, że może to zostać przeoczone, umyślnie lub nie."

Wytłumacz mi proszę dlaczego niby "łatwiej" coś tajnego/niejawnego dodać do kodu otwartego niż do zamkniętego? Oczywiście zakładając że szpiegujący dodatek ma pozostać niewidoczny.

Fakt, jest zawsze jakieś ryzyko że coś zostanie przegapione w kodzie otwartym, nawet przez legendarne "tysiące oczu". Ale w wypadku kodu zamkniętego jest praktycznie PEWNE, że nikt się nie dowie o wbudowanych funkcjach, których producent ujawnić nie chce.

@Anonim (niezalogowany) 28.06.2013 13:16
Ty też oświeć mnie proszę, dlaczego kod który ja i inni możemy zobaczyć i przeanalizować, jest lepszym miejscem do ukrycia dodatków szpiegujących niż kod zaszyfrowany, zaciemniony i nigdy niedostępny w formie otwartej?
Od kiedy to stół w otwartej jadalni jest bezpieczniejszy dla tajemnic niż pancerny sejf, schowany za półkami w zamkniętej piwnicy?

PS Zakładam że obaj jesteście osobami poważnie traktującymi rozmówców i nie żyjecie, wzorem wielu narwanych nastolatków, w świecie wyjątków.

  #167 30.06.2013 05:25

@znafca (niezalogowany) | 28.06.2013 13:49#168
"Czemu w tej dyskusji nie obracamy konkretami? Co to znaczy wielokrotnie? Przykłady? Uprzedzając - nikt nie twierdzi i nie twierdził, że te luki w otwartym kodzie są zawsze łatane błyskawicznie, ale przynajmniej można mieć pewność, że prędzej czy później załatane zostaną."
Muszę powtarzać się przy prawie każdym linuksowym newsie w którym porównuje się opensource do własnościowych rozwiązań?
Tysiące patrzących oczu nie uchroniły Debiana od wtopy z OpenSSL. Nie uchroniły też *BSD przed 25-letnim błędem.
Kto wie ile taki kwiatów nie zostało jeszcze odkrytych? Ile z nich być może nie zostanie nigdy odkrytych? Ile z luk bezpieczeństwa pozostanie w ukryciu latami dając pole do popisu włamywaczom?

Bzdurą jest twierdzenie, że kiedyś na pewno zostaną załatane wszystkie błędy w projektach opensource. Nie ma to żadnych merytorycznych podstaw.

Wspominasz o zabezpieczeniach takich jak SELinux, Apparmor czy Grsecurity, ale one nie mają nic wspólnego z modelem opensource.
W Windows jest SRP (Software Restriction Policies), AppLocker, MIC (Mandatory Integrity Control), DEP (Data Execution Prevention), itd.
Do tego dochodzi masa systemów HIPS (Host-based intrusion-prevention system) firm trzecich.

Zamknięty kod nie przeszkadza odpowiednio wykwalifikowanym ludziom poprawiać programów.
Najlepszymi przykładami są chyba tutaj KernelEx, KernelEx for Win2000, FCWIN2K/KDW (Known Dlls Wrapper) czy OCW (OldCigarettes wrapper).
Pisałem o tych projektach tutaj:
http://www.linux.pl/?id=news&show=6488#comments

Fakt, w momencie odkrycia błędu łatwiej jest zaaplikować łatkę mając dostęp do kodu, ale samo wykrywanie błędów nie polega na analizowaniu kodu przez "tysiące otwartych oczu".

Generalnie za łatki powinni zabierać się ludzie z odpowiednimi kwalifikacjami, w miarę możliwości twórcy programu. Wpadka z OpenSSL w Debianie pokazuje, że osoba bez dostatecznej wiedzy na temat technologii czy projektu może zaszkodzić zamiast pomóc łatając kod na własną rękę.

  #168 30.06.2013 05:34

@_Realista_ | 28.06.2013 15:07
"w wypadku kodu zamkniętego jest praktycznie PEWNE, że nikt się nie dowie o wbudowanych funkcjach, których producent ujawnić nie chce."
Kompletna bzdura. Istnieją do tego odpowiednie programy, deasemblery, dekompilatory, narzędzia badające interakcję programu z systemem operacyjnym, monitorujące aktywność systemu plików, zmiany w rejestrze czy ruch sieciowy.
Nawet Dependency Walker może wiele zdziałać w wielu przypadkach.
Nie powinno się jednak korzystać z nieudokumentowanych funkcji. Nie zamierzam teraz tego tutaj tłumaczyć. Na dobrych uczelniach informatycznych ten temat jest podejmowany.

_Realista_   3 #169 02.07.2013 10:12

@Anonim (niezalogowany) | 30.06.2013 5:34
Okey, przekonałeś mnie. Od dzisiaj rodzinne i firmowe tajemnice, będę trzymał na dobrze oświetlonym stole, w rodzinnej jadalni. Tam będą bezpieczniejsze przed ich odkryciem niż zamknięte w pancernym sejfie, schowanym za regałami w dobrze zamkniętej piwnicy.
...A świat funkcjonuje głownie na zasadzie wyjątków, w żadnym wypadku reguł. A ja poczułem się jakbym znów miał pryszcze na twarzy...
Dzięki za przypomnienie młodzieńczych, głupiutkich czasów i takiegoż sposobu myślenia.
EOT.

  #170 03.07.2013 03:36

@_Realista_ | 02.07.2013 10:12
"Dzięki za przypomnienie młodzieńczych, głupiutkich czasów i takiegoż sposobu myślenia."
Czyżby kogoś dopadła demencja na starość?
W każdym razie cieszę się, że mogłem komuś przybliżyć logiczny sposób rozumowania.

  #171 16.07.2013 14:29

Sam linux nie jest zły. Myślę, że ludzie przyzwyczailiby się, tak jak muszą się przyzwyczaić do nowych rzeczy w kolejnych wersjach Windows.
Uważam, że złym pomysłem jest dawanie ludziom płyt z instalacją, bez wsparcia. Podstawowy użytkownik na pewno zniechęci się, jeśli np. skasuje sobie dane. Razem z płytą CD, powinny być jakieś szkolenia, instrukcje. Poza tym, skąd wiadomo kto ma komputer z XP. Wyobraźcie sobie. Idziecie do biblioteki, urzędu itp. i wszędzie chcą wam wcisnął CD z Linuxem. Myslę, że wiele osób potraktowałoby to jak ulotkę - wzięło i wyrzuciło/wrzuciło na dno szuflady.

  #172 16.07.2013 23:24

o to jade do monachium bede im montowal przez 2miesiace parabole,archa,bridge,manjaro (: a na ekraniku ustawie im tapetke Keep It Simple ,Stupid (: powinni wpasc w polsce na taki pomysl wreszcie te larwy z tych urzedow zajmia sie robota a nie sciemnianiem w pracy i piciem kawki (:

klisza   5 #173 01.08.2013 13:49

Na moim starym laptopie "rezerwowym" przy 1GB pamięci operacyjnej Windows XP zdycha po paru godzinach użytkowania, trzeba resetu. Inna sprawa, że chyba z 5 dystrybucji linuksa tam instalowałem, większości nawet nie pozwoliłem się załadować do końca. Nowe linuxy mają też swoje zapotrzebowanie, a te "lekkie środowiska" są chyba dla sadomasochistów. Sprzęt i system operacyjny po prostu trzeba wymieniać co jakiś czas a nie szukać alternatyw, prędzej, czy później będzie się tego żałowało.

Andrewstone   2 #174 02.08.2013 12:25

@ULLISSES (niezalogowany):
100% prawdy, nic dodać nic ująć.Dzięki Kolego, miałem napisać coś bardzo podobnego - już nie muszę, nie będę się powtarzał. Używam Windows XP i tak pozostanie aż do śmierci.Amen.

  #175 03.08.2013 18:34

@klisza 01.08.2013 13:49:
Uzywam czasami na prehistorycznym Dellu C600 (PIII 850MHz, 512MB RAM) Lubuntu 13.04. Wbrew pozorom jako przegladarka www jest to uzywalne, na prawde da sie na tym pracowac.
LXDE jest IMHO dosc wygodnym srodowiskiem, posiada graficzne narzedzia konfiguracyjne. Nie rozumiem, dlaczego "a te "lekkie środowiska" są chyba dla sadomasochistów" mialoby sie do niego odnosic.

  #176 31.08.2013 00:24

@flaszer: niewiem o czym bredzisz , na ubuntu/ lubuntu muzyka filmy chodza od razu po instalacji ,trzeba doinstalowac jave i flasha albo chrome

  #177 01.10.2013 16:43

@dav_ubu (niezalogowany): pewnie zrobią. Popatrz jak wdrażali LiMuxa w administracji http://pl.wikipedia.org/wiki/LiMux (planowo, nieśpiesznie lecz konsekwentnie). Co do efektów to zaoszczędzili już dzięki temu 10 milionów Euro (szczegóły: https://joinup.ec.europa.eu/community/osor/news/city-munich-migration-sustainabl...). Dla tych co chcą się dowiedzieć więcej polecam pogrzebać w (ang i niem) https://joinup.ec.europa.eu/search/apachesolr_search/limux?solrsort=is_page_hits...

  #178 01.10.2013 17:02

@knyku: przykład "z życia": zainstalowałem nieinformatykowi na nettopie (Atom, 1GB RAM) obok WinXP Linux Mint 15 xfce (Xfce to troszkę "cięższy" konkurent środowiska LXDE używanego przez Lubuntu). Linuksa przedtem nie znał. Wedle woli może odpalić WinXP lub linuksa (domyślny). Używa głównie linuksa (co do konsoli, to by się pewnie zdziwił że ma coś takiego).

Bander zwierz   4 #179 22.10.2013 18:55

Wszystko zależy od tego, jak będzie taka dystrybucja wyglądała. Czy to będzie Lubuntu na żywca zapisany ze strony dystrybutora, czy też będzie to odpowiednio przygotowany remix. Na przykład taki [1].
LXDE jest bardzo konfigurowalne i może wyglądać całkiem sympatycznie [2] dla niedawnego użytkownika Windows. W podanym przykładzie użyłem zrzutów XP Zune jako obrazka apletu menu programów i tła panelu. Można je znaleźć za pomocą Google [3]. W konfiguracji Wine wykorzystałem styl "Zune" (do ściągnięcia ze stron "Microsoft" [4]) z zestawem kolorów "Noir" i czcionką "Ubuntu" zamiast standardowej.

Przy instalacji Lubuntu (a także Ubuntu, LinuxMint itp.) przede wszystkim rzuca się w oczy różnica pomiędzy nim a WindowsXP. Instalując ten ostatni spotykamy się najpierw z siermiężną semigrafiką a potem z boleśnie uproszczonym interfejsem graficznym, do którego dopiero trzeba sobie doinstalować sterowniki hardware, aby to wszystko zaczęło sensownie funkcjonować.
W Lubuntu, po wczytaniu płyty z instalatorem zostaje uruchomiony system operacyjny w wersji live i można od razu się zorientować, czy pasuje do naszego sprzętu. Jeżeli grafika jpeg nie rozpada się na poszczególne kolory, filmy się odtwarzają, słychać głos itp., to można spokojnie zabrać się za instalację, która jest bardzo łatwa.

[1] http://goo.gl/hBNhe2
[2] http://goo.gl/PZT0IL
[3] http://goo.gl/mTI6MI
[4] http://goo.gl/vkLYT3

  #180 23.11.2013 04:06

Inicjatywa radnych słuszna, a wątpliwości autora artykułu nieuzasadnione. Sądzę, że każdy użytkownik WinXP wie, że przywołane 128 RAM sprawdzają się wyłącznie na papierze. W praktyce, po kilku aktualizacjach i przy szeregu zainstalowanych aplikacji, komputerom z XP zdarza się "rzęzić" nawet przy 512. Lubuntu jest tu znakomitą alternatywą: po pierwsze, funkcjonuje niesamowicie szybko i płynnie i stawia na nogi nawet rzeczywiście "starszawy" sprzęt, po drugie, pakiet instalacyjny zawiera właściwie wszystko, co niezbędne dla kogoś, kto nie widział dotychczas potrzeby zmiany systemu na nowszy - zakładam, że dla przeciętnego użytkownika w domowym biurze. Co do wsparcia, to po pierwsze można tu bazować na wersjach LTS, a po drugie, istota sprawy tkwi w kampanii i informacji o istnieniu alternatywy wobec kretyńskiego wyścigu na pojemności i piksele. Wówczas ci którym Lubuntu będzie wydawało się niewystarczające będą mogli sięgnąć po Xubuntu czy Linux Mint, znakomite i jednocześnie nowoczesne systemy dedykowane komputerom, które w innym przypadku lądowałyby w szafie.

maciek777   2 #181 07.01.2014 16:16

@mkwm: to nie zart to prawda.

  #182 02.03.2014 09:59

Przestańcie bredzić, ktoś udostępnia wam za darmo system a wy narzekacie. xp to śmierdzący trup (jak większość tfórczości m$), którego pielęgnować co by mu nie odpadało co nie co. Ja nie rozumiem tego, płaci ktoś wa za te brednie? Szlak mnie trafia jak mam cokolwiek zrobić na łindołsie.

  #183 26.03.2014 10:10

Przesiadłem się z windy na Opensuse 13.1 i jestem mile zaskoczony prostotą i łatwością poruszania się po systemie. To już nie ten stary linux gdzie przesiadka z windy była przerażająca. Żałuje tylko jednego że tak późno się zdecydowałem na przesiadkę. System naprawdę przyjazny człowiekowi. Aaaa muszę dodać że mam lat 50+ i nauka kosztowała mnie 2 dni z Google w między czasie jakiś film o rozszerzeniu RMFB, linuxiarze wiedzą ze trochę ciężko z kodekami. Pozdrawiam odważnych.

  #184 08.05.2014 09:22

Płaczecie tu że 512 RAM nie wystarczy. Jak się używa wszelkich wodotrysków to nie, ale jak się postawi minimalistycznego debiana a zamiast KDE czy Gnome użyje LXDE, zamiast firefoxa użyje dillo, oleje flasha na rzecz html5 to i 256RAM wystarczy. Wiem bo mam jeszcze taki szrot jako zapas i stronki chodzą szybciej niż na dobrym laptopie FF na Windows 8

Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.