r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

DMCA nie pomogło. TiDown wciąż pozwala na łatwe pobieranie muzyki z TIDAL-a

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Streaming muzyki to sprawa na pewno wygodna, ale w wielu sytuacjach zupełnie nieprzydatna: co jeśli jesteśmy w dziczy, bez dostępu do Sieci, albo chcemy słuchać muzyki w aucie, którego system audio nie ma możliwości połączenia ze smartfonem? Lokalne kopie utworów muzycznych będą więc cieszyły się jeszcze długo popularnością, nawet jeśli firmom fonograficznym się to nie podoba – i nawet jeśli robią co mogą, by zwalczać narzędzia do pobierania muzyki na dysk. Przekonuje o tym historia TiDown, narzędzia, które pozwala użytkownikom popularnej usługi TIDAL na zachowanie słuchanych utworów.

TiDown pojawił się niedawno na GitHubie. Aplikacja została napisana przez ucznia szkoły średniej z Niemiec, znanego jako Lordmau5. Nie jest to pierwsze tego typu jego narzędzie – wcześniej popełnił narzędzie Spotify Playlist Downloader, które pozwalało pobrać z popularnej usługi całe listy, wybrane albumy jak i utwory, wszystko jako MP3 160 kb/s. Po zmianach w zabezpieczeniach Spotify, narzędzie to przestało działać, nowych zabezpieczeń nie udało się przełamać, więc Lordmau5 zainteresował się TIDAL-em, głośną usługą Jaya Z i spółki.

Niemiecki koder przyjrzał się bliżej udostępnionym dla aplikacji interfejsom programowania serwisu i odkrył, że schemat generowania adresów poszczególnych utworów jest bardzo prosty. Dwa dni później działała już konsolowa aplikacja TiDown, napisana w JavaScripcie na Node.js, za pomocą której pobranie było bardzo proste: logowało się na swoje konto Tidala, by następnie jednym poleceniem pobrać album czy utwór o wskazanym numerze.

r   e   k   l   a   m   a

Mało kto wierzył programiście, że udało mu stworzyć się takie narzędzie, więc przed oficjalną premierą stworzył kiczowaty film reklamowo-instruktażowy. W sieci twierdził, że czeka do ostatniej chwili by dopracować swój downloader, zakłada bowiem, że najdalej po miesiącu przestanie on działać. Kilka dni później na GitHubie zadebiutował TiDown.

I zaraz po debiucie zniknął. GitHub otrzymał od prawników TIDAL-a wezwanie do zablokowania repozytorium na mocy ustawy DMCA. Twierdzą w nim kłamliwie, że napisany przez Lordmau5a kod narusza prawa do kodu tego serwisu, wyjaśniają również (co również jest wątpliwe) że może on służyć do obejścia kontroli dostępu do chronionych prawem utworów. Jak możecie się spodziewać, jedyne co GitHub zrobił, to zablokowanie repozytorium.

Lordmau5 jest przekonany o bezprawności tego działania, ale nie ma pieniędzy by o sprawę walczyć w sądzie. Zresztą po co? Próba zablokowania TiDowna obnażyła jedynie bezsilność prawników. Repozytorium już rozlazło się po całym GitHubie, jest forkowane przez dziesiątki programistów. A ilu użytkowników skorzystało z niego do wypełnienia swoich bibliotek z muzyką?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.