Polecamy
Huawei E583C

Test przenośnego routera 3G
Recenzja nowego iPada

Rewolucja czy stagnacja?
Test Garmin Forerunner 610

Osobisty asystent treningowy

DeaDBeeF 0.5.4

 
Programy > Multimedia > Odtwarzacze plików audio i wideo

DeaDBeeF jest odtwarzaczem plików muzycznych, którego interfejs zbliżony jest do popularnego wśród użytkowników Windowsa foobara.

Program pozwala odtwarzać najpopularniejsze formaty muzyki MP3, OGG Vorbis, FLAC, APE, WV, WAV, M4A, MPC, a także płyty Audio-CD i strumienie audio emitowane za pośrednictwem Internetu. Jego ogromną zaletą jest prostota, dopracowanie oraz minimalne zapotrzebowanie na zasoby systemowe. DeaDBeeF nie jest przeładowany zbędnymi funkcjami - posiada wbudowany edytor metadanych, prosty equalizer (możliwość import jego ustawień z foobara), wspiera tagi ID3v1, ID3v2.2, ID3v2.3, ID3v2.4, APEv2, xing/info oraz obsługuje rozszerzenia.

Ponadto, aby poprawić komfort pracy z programem twórca wprowadził mechanizm playlisty w formie zakładek jak w przeglądarkach internetowych, wyszukiwarkę plików w zbiorze oraz możliwość definiowania skrótów klawiszowych do najczęstszych czynności jak np. pogłaśnianie/przyciszanie itp.

r   e   k   l   a   m   a
 
 
 
 
8,2
ocena
Data aktualizacji14.05.2012
Licencjabezpłatna
Typy pakietówDEB, RPM, Uniwersalny
Liczba pobrań2 297
Pobrania w ostatnich dniachwykres pobrań programu
Szczegółowe oceny
:
8,0
Użytkownicy:
8,3 (18)
 
 
 
 
Publikacje powiązane
DeaDBeef 0.4.2 - niewielki odtwarzacz muzyczny na Linuksa
Ukazała się wersja 0.4.2 niewielkiego odtwarzacza muzycznego dla Linuksa, DeaDBeef. DeaDBeef jest...

Komentarze (14)  

Avatar
rxx (niezalogowany) | 29.10.2011 9:41#14

czy jest możliwość zintegrowania tego odtwarzacza z last.fm ?

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 25.10.2011 19:23#13

DeaDBeeF oraz Audacious (w wersji GTK - nie w tej paskudnej, wzorowanej na winampie) to moje ulubione odtwarzacze muzyki dla linuksa. właściwie to jedyne tak dobrze działające programy, z graficznym interfejsem, które nie mulą kompa na linuksie. jest jeszcze MPD i aplikacje klienckie do tego serwera. niektóre z nich są jeszcze lżejsze od DB i Audacious'a.
na netbooku, z którego teraz piszę, sprawdza mi się najlepiej jednak konsolowy MOC(MusicOnConsole). też świetna aplikacja i wbrew pozorom (konsola) równie prosty w obsłudze co DB, choć obsługiwane wyłącznie przy pomocy klawiatury.
we wszystkich tych odtwarzaczach brakuje mi tylko opcji konwersji formatu z prawokliku, rodem z foobara.
być może w DeaDBeeF kiedyś coś takiego ujrzymy. na razie autor całkiem wiernie odwzorowuje interfejs foobara.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Winters4TW | 09.08.2011 22:14#12

Świetny program, takiego szukałem, idealny zamiennik foobara. Nie wiem jednak, czy poprawili już odtwarzanie większej ilości plików, kiedyś jak uruchomiłem wszystkie, to tylko część się odtworzyła.

Avatar
kskiba (niezalogowany) | 22.06.2011 18:37#11

0.5.1 rzeczywiście nie żre już procka jak 0.4.1, teraz tylko tego używam

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 08.06.2011 23:20#10

jest już stabilna wersja 0.5.1. Śpicie :)

Avatar
Fenix1991 (niezalogowany) | 12.03.2011 16:39#9

HC - DeaDBeeF musi widzieć format piosenki, to jeden z nielicznych odtwarzaczy który musi mieć dokładnie podpisaną piosenkę a na końcu utworu znajdować się musi format np. *.mp3. Wtedy nie będzie miał problemów z odtwarzaniem ;)

Avatar
HC (niezalogowany) | 27.12.2010 13:57#8

Witam. Zainstalowałem z tym, że mam pewien problem. Nie odtwarza mi formatu mp3. Z ogg dla przykładu nie ma żadnego problemu. Jakieś rady?

Avatar
kskiba (niezalogowany) | 01.12.2010 10:29#7

fajny by był, gdyby nie to obciążenie CPU, 20-30% to trochę sporo

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
J3rzU | 19.10.2010 19:39#6

poprawiam się! Jest sortowanie oczywiście - czyli już niczego nie brakuje ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
J3rzU | 19.10.2010 17:46#5

Oczywiście gustów i potrzeb jest multum więc trudno udowadniać co jest lepsze, a co gorsze. Osobiście na windzie jestem fanem foobar'a. W odtwarzaczach nie potrzebuję żadnych wodotrysków ani super skórek. Liczy się dla mnie przejrzystość, funkcjonalność i minimale zapotrzebowanie na pamięć. Na linucha testowałem m.in. Amaroka, Banshee, Rhytmbox, Qmmp, Exaile, Audacious, Minitune ale w końcu DeaDBeeF spełnił moje 100% oczekiwania co do odwarzacza muzyki na linucha. Idealny klon foobar! Może nie tak bardzo konfigurowalny ale wystarczająco żeby mnie zadowolić :D Jedyny minus to brak możliwości sortowania utworów. Ale da się przeżyć ;) Mega plusAlexey Yakovenko. Dla mnie numero uno wśród odtwarzaczy - polecam każdemu komu zależy na tych samych parametrach odtwarzacza co mnie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Fenriz | 17.10.2010 8:17#4

Wersja 0.4.2 jest już spolszczona(wczoraj na Archu miałem aktualizację). Świetny program, polecam!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
$orn | 04.08.2010 11:10#3

Zdecydowanie moje nr.1 w katygorii odtwarzacza muzycznego pod Linuksa!

Avatar
Łukasz.Orłowski (niezalogowany) | 12.06.2010 16:08#2

nie wiem jak można zrozumieć "najlepszy" co to oznacza czym się wyróżnia co robi innego niż inne odtwarzacze , które maja za zadanie odtwarzać pliki muzyczne ? , co ona ma w sobie wspaniałego ? . Zainstalowany -> odinstalowany bo ... rhythbox też mi muzykę odtworzył .Łał to niesłychane !

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
FadeMind | 10.06.2010 12:27#1

Najlepszy odtwarzacz na Linuxa (zaryzykuję stwierdzenie że to idealny zamiennik AIMP2 z Windowsa).

Obsługuje też CUE Sheets (-_-)

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść