r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dead Drops, czyli jak zamienić fragment miasta w węzeł sieci P2P

Strona główna AktualnościINTERNET

Wyobraźcie sobie sieć P2P inną niż wszystkie – dostępną praktycznie dla każdego, nie potrzebującą żadnego specjalnego oprogramowania, działającą bez zasilania, a nawet bez podłączenia do Internetu. Absurd? Trzy lata temu berliński artysta Aram Bartholl opublikował manifest pod tytułem dead drops: un-cloud your files in cement!, nawołując do tworzenia anonimowej, pozainternetowej sieci wymiany plików P2P, która stałaby się częścią miejskiej przestrzeni.

Aram Bartholl od wielu lat zajmuje się relacjami pomiędzy światem wirtualnym i fizycznym. Jest przekonany, że wirtualne byty nie są spełnione w swojej czysto binarnej egzystencji i powinni znaleźć się w namacalnym wszechświecie. W 2010 roku, podczas swojego pobytu w Nowym Jorku, Bartholl wpadł na pomysł, by wyprowadzić wymianę plików na ulicę. Miała być to odpowiedź na rosnącą inwigilację przestrzeni wirtualnej przez władze, zrealizowana w prosty i tani sposób.

Pięć pendrive'ów, które artysta wmurował w ściany nowojorskich budynków stało się pierwszymi dead dropsami, punktami wymiany danych między nieznającymi się ludźmi, z których skorzystać mógł każdy, kto miał urządzenie z portem USB. Wystarczyło podejść do wystającej ze ściany wtyczki, przyłożyć laptopa (lub najlepiej kabel przedłużający), wgrać na pendrive swoje pliki, pobrać pliki innych ludzi. Lokalizacje dead dropsów znalazły się na utworzonej dla nich stronie internetowej, wraz ze zdjęciami, dokumentującymi ich obecność i krótkim opisem, zawierającym np. pseudonim założyciela czy rozmiar pamięci.

Ten zaskakujący pomysł przyjął się znacznie lepiej, niż spodziewał się jego twórca. W ciągu pół roku od ruchomienia w Nowym Jorku pierwszych dead dropsów, zaczęły się one pojawiać w Europie i Azji. Ludzie umieszczali na nich wszystko: od seriali telewizyjnych, gier czy komiksów po swoją poezję czy rodzinne zdjęcia. Po trzech latach na całym świecie jest już ponad 1200 punktów takiej bezsieciowej wymiany plików. Większość faktycznie znalazła się w murach budynków, ale znaleźć można też dead dropsy wtopione w asfalt, zagnieżdżone w drzewach, czy przykute do mostów, na podobieństwo kłódek miłości.

Sam Bertholl przekonany jest, że jego projekt sprawia, że ludzie zaczynają zastanawiać się zarówno nad swoim życiem online, jak i funkcjonowaniem jako istoty społeczne, szczególnie w odniesieniu do zmian, jakie zaszły w Internecie w ciągu ostatnich 10 lat. Możliwość przekształcenia budynku w napęd pamięci masowej pokazać ma, jak bardzo Sieć zmieniła ekosystem człowieka.

Dla wielu osób sama myśl o podłączaniu się do jakiegoś anonimowego złącza USB wystającego ze ściany może wydawać się głupotą, ale jak artysta podkreśla, niczym to się nie różni od zagrożeń związanych z wymianą plików w Sieci. Zaprasza też zresztą wszystkich do tworzenia własnych dead dropsów, opisując proces ich zakładania w poradniku na stronie WWW. Niektórzy czytają ten poradnik, a i tak robią dead dropsy po swojemu, tworząc np. publicznie dostępne punkty Wi-Fi, oferujące anonimowe FTP dla każdego, kto się do nich zaloguje.

Dead dropsy dotarły już do Polski, choć w porównaniu do Niemiec jest ich u nas wciąż stosunkowo mało. Z jakiegoś powodu jednak łatwo znajdziecie je w artystycznej Łodzi, gdzie punktów takich jest aż pięć. Zapewne w przyszłości będzie ich więcej, pomysł przyciąga tych wszystkich, których cieszą gry terenowe i miejskie, zabawy w geocaching. Jeśli chcecie więc sprawdzić, czy gdzieś w Waszej okolicy nie ma przypadkiem wmurowanego w ścianę pendrive'a, odwiedzcie stronę deaddrops.com/dead-drops/db-map/, zawierającą kompletną listę aktywnych dead dropsów.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.