r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dekada elastycznych wyświetlaczy: osiągnięcia Samsunga i LG w cieniu odkrycia badaczy z Oxfordu

Strona główna AktualnościSPRZĘT

W dziedzinie wyświetlaczy znów zaczęło dziać się bardzo wiele. Jakby w zmowie, bardzo interesujące rozwiązania przedstawiły LG, Samsung i badacze z Oxford University. Wygląda na to, że do końca tej dekady telewizory w naszych domach przejdą transformację, którą można porównać tylko do powszechnej wymiany lamp kineskopowych na wyświetlacze LCD, do jakiej doszło w poprzednim dziesięcioleciu.

Zacznijmy od Samsunga, którego CEO Kwon Oh-hyeon zapowiedział w styczniu tego roku podczas spotkania z analitykami, że jego firma będzie przewodzić w innowacjach związanych z technikami wyświetlania obrazu, wprowadzając już w 2015 na rynek elastyczne, zwijalne wyświetlacze. Wygląda na to, że dla koreańskiego giganta pierwszym obszarem zastosowań takich elastycznych wyświetlaczy będą duże smartfony (fablety?). W tym tygodniu Samsung pochwalił się bowiem otrzymaniem patentu w USA na smartfon o wielu zginalnych wyświetlaczach. Nieco wcześniej zaprezentował zaś projekt interesującego wielościennego interfejsu 3D, wyświetlającego poszczególne ekrany według ich pozycji względem użytkownika.

Opracowywane przez Samsunga rozwiązania pozwalać mają na tworzenie wyświetlaczy, których elementy aktywne są nadrukowywane na elastycznym substracie, odkształcającym się pod naciskiem. Tym bazowym materiałem mogą być przede wszystkim rozmaite plastiki (ale nie tylko – we wnioskach patentowych mowa jest nawet o cienkich warstwach szkła czy metalicznych folii), a wykorzystanie izolacji między warstwami umożliwić ma także produkcję obustronnych wyświetlaczy. Bez względu na warstwę nośną, naniesiona warstwa wyświetlającą będzie mogła wykorzystywać różne ciekłokrystaliczne technologie wyświetlaczy od TFT, przez OLED po nawet wyświetlacz plazmowy.

r   e   k   l   a   m   a

To wciąż jednak bardziej szkice i w najlepszym razie wczesne prototypy, więc tym większym zaskoczeniem dla największego koreańskiego czebola musiał być pokaz jego rodzimego konkurenta. LG pochwaliło się właśnie działającym panelem OLED o przekątnej 18”, który można zrolować do formy walca o średnicy 3 cm. Rozdzielczość wyświetlacza jest całkiem znośna: 1280×810 pikseli. Jak informuje producent, taką elastyczność udało się uzyskać dzięki zastosowaniu nowej poliamidowej warstwy nośnej (być może nylonu?)

18 cali to nie jest dziś zbyt wiele, ale LG obiecuje, że już w 2017 roku pokaże zwijalne, elastyczne panele o przekątnej 60” i więcej, o rozdzielczościach 4K (3840×2160 px). Takie ekrany będą mogły śmiało konkurować ze sztywnymi wyświetlaczami, które przy tych rozmiarach stają się już niepokojąco ciężkie, a ich transport i montaż nie należą do łatwych. Można się spodziewać, że dysponując taką technologią produkcji, do końca dekady LG zdoła pokazać elastyczne, zwijalne ekrany, którymi będzie można pokryć całe ściany pomieszczeń.

Niewykluczone jednak, że te technologie produkcji elastycznych wyświetlaczy za chwilę będą już przestarzałe. Badacze z Oxfordu poinformowali właśnie o opracowaniu przełomowej technologii produkcji „nanopikseli” o rozmiarach 300×300 nm, które można wykorzystać do budowy niezwykle cienkich, energooszczędnych wyświetlaczy o wysokiej rozdzielczości. Budując „kanapkę” z 7-nanometrowej warstwy materiału zmiennofazowego GST, umieszczonej pomiędzy dwoma warstwami przezroczystych elektrod, udało się niewielkimi napięciami rysować obrazy na takim wyświelaczu. Odkrycie było zupełnym przypadkiem, do którego doszło podczas badań nad własnościami relacji między elektrycznymi i optycznymi właściwościami materiałów zmiennofazowych.

Odkrywcy szybko zdali sobie sprawę z biznesowej wartości swojej pracy, więc sprawą zajęła się szybko Isis Innovation, należąca do Oxfordu firma zajmująca się komercjalizacją wynalazków. Już przygotowano odpowiednie wnioski patentowe, trwają też rozmowy z inwestorami i producentami zainteresowanymi rozwojem tej techniki i wprowadzeniem jej na rynek w całej gamie produktów.

Profesor Peiman Hosseini podkreśla, że przewagą wyświetlaczy wykorzystujących materiały zmiennofazowe jest brak potrzeby stałego odświeżania stanu nanopikseli. Odświeżane są tylko te piksele, które ulegają zmianie, tak jak w rozwiązaniach wykorzystujących e-ink. Ogromna gęstość obrazu sprawia zaś, że są idealnym kandydatami do zastosowania w urządzeniach takich jak np. „inteligentne” okulary, czy nawet syntetyczne siatkówki, gdzie postrzegany obraz byłby znacznie większy od faktycznego rozmiaru wyświetlacza.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.