Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O ja... czyli o porządkowej organizacji IEM 2015 słów kilka

IEM to bez wątpienia wielkie wydarzenie, wręcz święto dla wielkiej rzeszy fanów cyfrowej rozrywki. Nie inaczej było i w tym roku. Finał rozgrywek światowych znów zawitał do Polski i w skromnych progach katowickiej infrastruktury dane nam było podziwiać rozgrywki na naprawdę wysokim poziomie, kibicować drużynom czy oglądać sprzęt przygotowany przez wystawców. A że imprezę przygotowywano tu już trzeci raz, wszystko powinno pójść "jak z płatka". Jak się jednak okazuje - nie do końca. Ale może zacznijmy od początku.

Początek radości...

Nie ma chyba nikogo, kto interesując się rozgrywkami światowymi, nie cieszył się z faktu, że po raz kolejny IEM odbędzie się w katowickim Spodku. A mogło być jeszcze piękniej, bo dzięki portalowi dobreprogramy.pl można było otrzymać bezpłatną wejściówkę na imprezę - bez konieczności stania w kilometrowej kolejce i bez konieczności moknięcia w strugach deszczu - bo to ostatnio coś tradycją jest, że gdy odbywa się IEM, to na Śląsku pada deszcz... Jakieś przemyślenia poparte dowodami?

"Do trzech razy sztuka" - więc w tym trzecim roku miało być jeszcze lepiej. Wszystko dzięki temu, że w centrum Katowic, zaraz obok Spodka powstało Międzynarodowe Centrum Kongresowe (MCK bądź z angielskiego ICC). To właśnie o powierzchnię tego obiektu miał powiększyć się teren IEM. Według informacji dostępnych w sieci takie połączenie miało korzystnie odbić się na przebiegu mistrzostw - rozgrywki w hali Spodka, natomiast wystawy sprzętu i wszystko, co dodatkowe podczas IEM, swoją siedzibę miało mieć w hali MCK. Pomyślałem, że to świetne rozwiązanie, bo mniej osób będzie kręcić się w miejscu partnerów, a i sama impreza będzie jakaś spójniejsza; nie będzie też problemu z bardzo ograniczoną przestrzenią dla wystawców. A to oznacza, że będzie ich więcej. Fantastycznie!

Początkowo miłe zaskoczenie, później beczka, tak, beczka dziegciu...

Podobnie jak w poprzednim roku, na IEM umówiliśmy się większą, dobroprogramową grupą. Spotkanie w okolicach Spodka ustaliliśmy około godziny 13-tej. Nie bez powodu taki wybór - posiadając wejściówki chcieliśmy uniknąć stania w kolejce... W poprzednim roku nawet posiadając bilety, musieliśmy odstać swoje; nie inaczej - w deszczu! Pomysł okazał się trafiony w 100% - odziani w pomarańczowe kurteczki ruszyliśmy do wejścia i po trzech minutach byliśmy już w środku.

Wewnątrz zastaliśmy oczywiście tłumy fanów, rzeszę zwiedzających oraz licznych uczestników cosplay. Większość przechadzała się po koronie Spodka, na której oprócz kilku stoisk partnerów znajdowały się punkty, w których można było kupić fast-fooda, frytki i Colę do tego. Nie zostawało więc nic innego, jak a korony wejść na sektory, by zobaczyć wspaniale przygotowane sceny, na których toczyć miały się rozgrywki. I tutaj pojawiła się chwila konsternacji.

Sceny? Jakie sceny? Czy oby na pewno liczba mnoga?

Jak się okazało, wewnątrz ustawiona była tylko jedna scena, na której w sobotę odbywały się rozgrywki w League Of Legends. Położona w centralnej części płyty determinowała jedynie połowiczne wykorzystanie przestrzeni Spodka. Nie lepiej było ustawić dwie sceny, wykorzystując całą dostępną przestrzeń obiektu? Nie byłoby to optymalne rozwiązanie? Teraz wiem, że to byłoby pyszne. A tak pewne stało się jedno - kolejne miejsca rozgrywek muszą być zlokalizowane w MCK. I tu pojawiał się wcale nie drobny problem. Tylko jednym wyjściem ze Spodka możliwe było dostanie się do drugiej z lokalizacji IEM. Sposób fatalnego oznaczenia na szczęście równoważyli dobrze poinformowani ochroniarze. Nie zmienia to jednak faktu, że kolejka do wyjścia była ogromna - zlokalizowana w okolicach szatni tylko potęgowała ścisk. Jak śledzie w beczce (stąd też brak jakichkolwiek zdjęć) cierpliwie czekaliśmy na wyjście - udało się po jakiś 45 minutach. Nie oznaczało to jednak pełnego sukcesu - ciężko mówić nawet choć o połowicznym. Przywitała nas bowiem kolejna ogromna kolejka - tym razem do wejścia do budynku MCK.

I co, mamy kolejne cenne minuty tracić na wystawanie w kolejce? Przecież mamy bilety. Czy one nic nie znaczą? Nie ma jakiegoś osobnego wejścia dla osób z biletami? W rozwianiu wątpliwości pomógł nam jeden z ochroniarzy. Choć przyznam, że zupełnie nie takiej odpowiedzi się spodziewałem.
Bilety uprawniają tylko do wejścia na obiekt!
Że co? No ja Was proszę. Co to za bubel przy przygotowaniach? To za co płaci się pieniądze, niemałe pieniądze w przypadku biletów na IEM? Za to by bez kolejki wejść na obiekt i kupić sobie hot doga? Przecież równie dobrze można zrobić to w 100 innych miejscach centrum Katowic, niekoniecznie w Spodku podczas IEM. Nie kryję, byłem zawiedziony, zbulwersowany. A co dopiero miały powiedzieć osoby, które za wejście na IEM zapłaciły z własnej kieszeni? Jak się bowiem okazało w tłumie osób oczekujących na wejście do MCK grupa "biletowców z opaskami na rękach" wydawała się naprawdę spora.

I gdyby chodziło o samo stanie w kolejce, naprawdę nie byłoby problemu. Ale przy tej okazji wyszedł niestety jeszcze jeden bubel. Okazało się, że w przejściu pomiędzy obiektami zabrakło klasycznych bramek ułożonych w ślimaka - takich samych jak przed wejściem do Spodka... Zamiast nich zamontowano normalne proste barierki blokujące wejście, same zaś wejścia w ilości sztuk dwóch - kontrolowane przez ochronę, a jakże! - ustawiono na skrajnych krańcach barierek. Wiem, niezbyt to odkrywcze. Ale co to powodowało? Za sprawą samych obecnych zapewniało porządkową tragedię, która mogła się naprawdę źle skończyć. Ludzie przepychali się, popychali, napierali na tych z samego przodu, a osoby stojące w środku tłumu nie dość, że zbite jak sardynki w beczce, dodatkowo ruchami tłumu były rzucane "to tu, to tam". Aż wolę nie myślę, co by się stało, gdyby ktoś się tam przewrócił, a tłum nadal napierałby. I o tragedię naprawdę nie byłoby trudno. Staliśmy tak w deszczu z dobroprogramową ekipą jakąś godzinę - tylko przez pierwsze 15 - 20 minut posuwaliśmy się do przodu; później już tylko stagnacja i ciągłe ruchy tłumu, których nie dało się w żaden sposób opanować. Pod koniec naszego czekania na wejście zrobiło się takie - wybaczcie - bydło, że musiała zapaść decyzja.

Wracamy do Spodka, a później uciekamy na pizzę. Lepiej oszczędzić sobie nerwów i nie narażać życia przy próbie wejścia do MCK.
Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Jeszcze raz przeszliśmy się po koronie Spodka i kierowaliśmy się do wyjścia, przez które nota bene nie tak łatwo było przejść. Ochroniarz uparcie twierdził, że służy tylko do wchodzenia; nie mam pojęcia skąd on wziął taki pomysł. Opuszczając obiekt i kierując się w stronę pizzerii nie kryliśmy w rozmowie naszego niezadowolenia. Coś, co miało być wielkim atutem, wartością dodaną, okazało się ogromną porażką, ujawniającą porządkowe niedoróbki. Nie, niedoróbki to zbyt łagodne słowo; porządkowe partactwo brzmi zdecydowanie lepiej. Aż na usta sam przychodził znany tekst:
Miało być tak pięknie, a wyszło... jak zawsze.

To jednak nie koniec...

Pod koniec "pizzowego spotkania" zrodził się jednak pomysł powrotu na IEM. W sumie Samurai i tak musiał załapać się na tramwaj odjeżdżający z okolic Spodka, więc nic nie traciliśmy. A można było zyskać drugą szansę na zajrzenie do stoisk wystawców i zobaczenie całej imprezy, a nie tylko niewielkiego jej fragmentu. Pojawiła się też szansa na zmycie brudów porządkowego bałaganu. I tutaj naprawdę ogromny szok - weszliśmy na obiekt bez żadnego problemu, w ogóle nie korzystając z opasek, które do tej pory mieliśmy na rękach. Wieczorową porą wpuszczano bowiem wszystkich bez konieczności czekania. Ciekawe tylko, czy faktycznie o tej porze już tak niewiele osób krążyło po obiekcie, czy ochrona po prostu odpuściła sumowanie osób? Coś mi wydaje że chyba bardziej to drugie.

Omijając nawet samo wejście do Spodka od razu skierowaliśmy się do wejścia na teren MCK. I mimo sporej ilości osób stojącej na placu między obiektami, potrzebowaliśmy jakiś 10 minut, by znaleźć się w środku - tym razem nie odnotowaliśmy przepychanek, falowań tłumu czy innych sposobów na "cheat-erskie" przejście kolejki i wejście do środka.

W końcu się udało - byliśmy z Samuraiem naprawdę mega zadowoleni: raz - z tego, że postanowiliśmy zrobić "drugie podejście", a dwa - że tak szybko udało na się wejść do środka MCK. Wewnątrz wręcz poraziła nas ilość wystawców, ogrom sprzętu, mnogość konkursów i tego wszystkiego, co składa się na Intel Extreme Masters. Można więc było zrobić zakupy w promocyjnych cenach, pograć i przetestować sprzęt na świetnie przygotowanych stanowiskach, pooglądać rozgrywki (sami z Samuraiem oglądaliśmy, jak polska drużyna CS'a pożegnała się z dalszymi rozgrywkami) oraz samemu załapać się na konkursy z atrakcyjnymi nagrodami. Udało się też nam spotkać się z częścią redakcji dobrych programów. Trzeba przyznać, że wypad na IEM należy zaliczyć do udanych!

Dobrze, że wróciliśmy. Było naprawdę fajnie! :)

PS1. Zgodnie z obietnicą, zawartą w tym komentarzu, udało mi się wystartować w konkursie składania zestawu komputerowego na czas. W tym roku osiągnąłem czas 39 sekund; Samurai mógł poszczycić się nieznacznie gorszym czasem. Zatem udało się. Jednakże osiągnięty wynik w żaden sposób nie mógł zagrozić sobotniemu rekordowi: 24 sekund. Aczkolwiek krążą plotki, że zwycięzca przy składaniu komputera cheatował - posiadał bowiem 4 ręce. :P

PS2. W trakcie imprezy hostessy z Virgin Mobile zagadywały obecnych proponując zakup starterów operatora. Kusiły - a jakże! - konkursem, w którym do wygrania była specjalna wersja gry Dying Light, z koszulką i dodatkowymi gadżetami. Wystarczyło wysłać z zakupionego startera SMS'a zachwalającego sieć i czekać na wyniki. Co tam - pomyślałem - 5 złoty to żaden koszt. Jak się okazuje, opłacało się. Nagroda wygrana, dane adresowe do przesyłki podane, czekam już tylko na jej otrzymanie. Tylko na czym ja odpalę tę gierkę? :) 

gry inne

Komentarze

0 nowych
GBM MODERATOR BLOGA  19 #1 30.03.2015 08:17

Mnie dobił wymóg noszenia "bransoletki" przez prasę przez cały czas od czwartku do niedzieli... Nie dostawało się nowej, wymóg był taki aby nosić ją przez cały okres, spać z nią, myć się...

A jeszcze hostessy obsługujące prasówkę, też nie należały do najmilszych...

A poza tym było bardzo spoko, jak na tą ilość ludzi i tłumy - to imho organizatorzy dali radę :)

adamk1985   11 #2 30.03.2015 09:31

Drobny błąd wychwyciłem - jest "costplay" - powinno być "cosplay".

Tekst dobrze napisany

SweetDreams   9 #3 30.03.2015 09:43

Szkoda, że impreza nie może być płatna - 10 zł za wejściówkę ograniczyłoby trochę te tłumy i podniosło średnią wieku :(

Samurai   15 #4 30.03.2015 09:48

Podpisuje się tu obiema rękami, sama prawda we wpisie @Dimatheus. Tak jak sama impreza jest po prostu bardzo fajna tak z wpuszczaniem ludzi na obiekt dali ciała po całości. Był pewien niesmak, że ludzi kupili bilety za realną kasę a był problem z wejściem na wystawę.

Ja tylko dodam, że oprócz redakcji spotkaliśmy też chłopaków z Intela, którzy uraczyli nas informacją, że przed wejściem do MCK były też nieciekawe incydenty bo w ruch poszły puszki rzucane w kierunku ochrony, która nie za bardzo umiała zapanować na tłumem i wymusić na nich ustawienie się w kolejkę.

No i oczywiście gratulacje wygranej gry :)

Dimatheus   21 #5 30.03.2015 09:49

Hej,

@GBM: Pomijając kwestię przejścia ze Spodka do MCK mogę się z Tobą zgodzić.

@adamk1985 - Dzięki, już poprawione. Początkowo bloga pisałem na tablecie, więc to pewnie efekt autokorekty w Androidzie.

@SweetDreams - Myślę, że to miałoby sens. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

Autor edytował komentarz.
WODZU   16 #6 30.03.2015 09:59

"...kierowaliśmy się do wyjścia, przez które nota bene nie tak łatwo było przejść. Ochroniarz uparcie twierdził, że służy tylko do wchodzenia; nie mam pojęcia skąd on wziął taki pomysł".
Może stąd ;) https://www.youtube.com/watch?v=_Rf9yfrO0ZQ

Ciekawa i obrazowa relacja. Niestety taki "urok" masowych imprez. Dobrze jeśli wszystko kończy się jednak tak, jak w tym przypadku :)
Gratuluję wygranej :)

Autor edytował komentarz.
Dimatheus   21 #7 30.03.2015 10:02

Hej,

@Samurai: A no o incydencie przed wejściem zapomniałem wspomnieć. Pamięć jak RAM - bywa ulotna. :)

@WODZU - W sumie, kto wie. Fajnie to przedstawiono w kabarecie. :D

Pozdrawiam,
Dimatheus

Autor edytował komentarz.
falmic   8 #8 30.03.2015 11:42

masz EIM zamiast IEM ;p

Ale tak poza tym fajny wpis. dobrze, ze podjeliscie druga probe bo duzo byscie stracili. a spodek niestety tylko dla lolowcow i dla finalow :/

Autor edytował komentarz.
Dimatheus   21 #9 30.03.2015 11:55

Hej,

@falmic: Nie zauważyłem, bym gdzieś miał taką literówkę...

Pozdrawiam,
Dimatheus

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #10 30.03.2015 12:33

@Dimatheus: "Przecież równie dobrze można zrobić to w 100 innych miejscach centrum Katowic, niekoniecznie w Spodku podczas IME."

Jednak jest :P

Dimatheus   21 #11 30.03.2015 12:43

Hej,

@Pangrys: No nie od końca. @falmic pisał o EIM, a literówka we wpisie jest nieco inna. W każdym bądź razie poprawione. Dzięki!

Pozdrawiam,
Dimatheus

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #12 30.03.2015 12:52

@Dimatheus: Spox, sam robię mnóstwo ale to mnóstwo literówek :)

Autor edytował komentarz.
Dimatheus   21 #13 30.03.2015 14:21

Hej,

@Pangrys: A najwięcej wynika z faktu, że skróty pisane w całości wielkimi literami są domyślnie pomijane przez słowniki.

Pozdrawiam,
Dimatheus

Thadrion   5 #14 30.03.2015 14:47

ja dodam od siebie, że w trakcie trwania IEM dojazd do Katowic jak i powrót z Katowic to mordęga, człowiek po całym dniu pracy a w soboty całym dniu na uczelni jedzie ściśnięty w busiku 20 osobowym z bandą dzieciaków, które tratują się nawzajem bo mama wzywa na 21:00 do domu. Organizatorzy dobrze wiedzą ile będzie ludzi, nie mogą dać cynku przewoźnikom? podpisać jakiejś umowy na dodatkowe busy do Katowic ? cokolwiek... o ile samo IEM to bardzo fajna sprawa (pomimo tej beczki dziegciu, z którą w całości się zgadzam) to przyszłorocznego IEM nawet nie będę śledził, ba, będę przeklinał dni, w których znowu będę bronił się przed stratowaniem przez (przepraszam za wyrażenie) zorganizowane grupy bachorów, które ledwo 1,40m wzrostu osiągnęły.

falmic   8 #15 30.03.2015 15:25

@Pangrys: zrobilem literowke, piszac o literowce. cos ze mna nie tak ;p

Jaro070   15 #16 30.03.2015 16:08

@Dimatheus

W niedzielę bez problemów można było przejść ze Spodka do MCK o dowolnej godzinie.

AlbatrosZippa   10 #17 30.03.2015 16:22

Na IEM jeździ pospolita gimbaza dla youtuberów. Takie jest moje zdanie. A nie lepiej IEM przenieść do Kraków Area lub na Narodowy?

Autor edytował komentarz.
Samurai   15 #18 30.03.2015 16:34

@Jaro070: Weź pod uwagę, że w niedzielę były tylko finały, które odbywały się na głównej scenie, która była w Spodku. Więc ludzie, którzy przyszli tylko popatrzeć na rozgrywki do MCK pewnie nawet nie wchodzili. Albo poszli na chwilę w przerwie między meczami.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #19 30.03.2015 16:36

@AlbatrosZippa: IEM do 2017 raczej będzie w Katowicach. Stadion Narodowy odpada chociażby z powodu klimatu i braku miejsc dla wystawców. A w Krakowie gdzie to chciałbyś zrobić ??

AlbatrosZippa   10 #20 30.03.2015 16:44

@Pangrys: Też jest taka sprawa że z mojej miejscowości jest bliżej do Krakowa niż do miasta wojewódzkiego Katowice. A dwa widać że organizacja po stronie Spodka to jest absurd. Znajomi mieli jechać na IEM ale woleli oglądać live niż stać w kolejce. Po co Kraków ładowało pieniądze na "Kraków Arena' żeby to stało?, a tak jest baza noclegowa bogata w Krakowie

Autor edytował komentarz.
GBM MODERATOR BLOGA  19 #21 30.03.2015 16:46

@Pangrys: W Krakowie masz Kraków Arenę i dwa stadiony + nowe centrum kongresowe - jest gdzie zrobić, ale nie ma co robić to na siłę :)

GBM MODERATOR BLOGA  19 #22 30.03.2015 16:50

@AlbatrosZippa: Coś mi się wydaję Kolego, że niezbyt dojrzałe masz podejście do tematu :-)

Po pierwsze, organizatorzy nie będą specjalnie do Ciebie dostosowywali się w aspekcie "Twojej odległości do IEM" - pomyśl, że niektórzy z drugiego końca świata specjalnie przylatują na tą imprezę :-)

Po drugie, baza noclegowa to nie tylko Katowice, ale też cała aglomeracja śląska + Kraków (godzina jazdy np. Polskim Busem przez autostradę), więc nie forsowałbym na siłę takiego argumentu, bez uprzedniego rekonesansu :-)

xomo_pl   20 #23 30.03.2015 16:51

@Jaro070: bez problemów ta... kolejka po południu (po finale CSa) była co prawda nie tak duża bo dość szybko udało się wejść ale mimo to trochę stać trzeba było. Plus dla ochroniarzy za pilnowanie porządku w kolejce
ale jednak powinny być osobne wejścia dla osób z biletami a nie, jedna kolejka dla wszystkich...
Drugi problem to plaga pozostawianych kurtek/plecaków na krzesłach w spodku.. z tym powinni zrobić porządek i po prostu kto nie zabrał swoich rzeczy to trakotwąc je jak pozostawiony bagaż bez opieki na lotniskach...

AlbatrosZippa   10 #24 30.03.2015 16:52

@GBM: Wiem, ale to takie pół żartem pół serio i od razu masa hejtu.

gowain   18 #25 30.03.2015 16:57

@AlbatrosZippa: Panie, Kraków to nie centrum świata... argument, że masz bliżej jest śmieszny ;)

Organizacja nie jest śmieszna, tylko przy takiej liczbie ludzi nie da się zapanować nad wszystkim. Popatrz na to zdjęcie: http://krupargames.com/wp-content/uploads/2015/03/IMG_8065.jpg - przez Spodek przewinęło się ponad 80tys ludzi. Poza tym - Spodek to niesamowita atmosfera.

Neo   11 #26 30.03.2015 17:40

@GBM: Co do Hostess to się zgodzę, też to zauważyłem. Daj spokój, człowiek grzecznie i kulturalnie mówi do nich, a te swoje.....

mateusos   4 #27 30.03.2015 20:02

A dla mnie było spoko :) fakt laski trochę drętwe ,ale to możliwe z powodu tego że to laski z importu ,a nie rodowite Ślązaczki :)

Axles   16 #28 30.03.2015 21:36

@mateusos: Co prawda to prawda sąsiedzie z Piekar.
Damian dobrze, że o tym napisałeś, ja tylko wspominałem o organizacji w którymś komentarzu, ale potrzeba była przedstawienia tego w dłuższym wpisie.
Przejście ze spodka do hali było bardzo kiepskie, czas zmarnowany, człowiek zmarznął w tym deszczu i nieprzyjemnym wietrze mimo, że miał dwa kaptury i czapkę zimową :) a falowania tłumu były bliskie od tragedii, nawet w człeku o dwie głowy ode mnie widziałem strach w oczach.
A wystarczyło by wyznaczyli jakąś trasę barierkami do hali, a jakby jeszcze było jakieś zadaszenie czy to poprzez wielkie namioty czy coś tego typu to można stać. Z tym wyjściem ze spodka również nie ciekawie, oczekiwanie 15 minut by wyjść :D

Dimatheus   21 #29 31.03.2015 17:07

Hej,

@Thadrion: Wiesz, generalnie coś w tym jest. Ale przewoźnicy wychodzą z założenia, że do autobusu, jak się chce, to upchnie się trzy razy więcej osób niż w oficjalnej specyfikacji. :P

@Jaro070 - No tak, bo w niedzielę wszystkie rozgrywki odbywały się już w Spodku. Nauczka na przyszłość, by na IEM jednak wybierać się w niedzielę.

@Pangrys - "Stadion Narodowy odpada chociażby z powodu klimatu" - Chciałeś chyba napisać: "Z powodu braku klimatu!" :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

Dimatheus   21 #30 31.03.2015 17:19

Hej,

@xomo_pl - Zgadzam się w 100% - stąd też pisałem, że sam byłem zdziwiony, że nie były wydzielone osobne przejścia dla osób z biletami. Kupienie biletu w tym roku było przez to "sztuką dla sztuki".

Co do wejścia, to nie wiem, o której próbowałeś wejść - my generalnie drugie podejście mieliśmy około godziny 18:30.

@gowain - Zdjęcie pokazujące kolejkę oczywiście świetne. Szkoda, że podobnie nie udało się zapanować nad kolejką pomiędzy Spodkiem i MCK - wtedy w ogóle ten wpis by nie powstał. Pewnie też w stronę ochroniarzy nie poleciałyby puszki, o których przypominał @Samurai.

@Neo - po porstu hostessy też dzielimy na te fajne i te fajne mniej. :D

@Axles - stąd właśnie mój wpis.

Pozdrawiam,
Dimatheus

gowain   18 #31 31.03.2015 17:27

@Dimatheus: Wiesz, puszki w stronę ochroniarzy - to musiała być jakaś hołota, która zerwała się ze smyczy... inteligentnemu człowieku, mimo wkurzenia sytuacją, nie przyszło by coś tak debilnego do głowy...

Neo   11 #32 31.03.2015 17:55

@Dimatheus: Zgadza się. :)

xomo_pl   20 #33 31.03.2015 18:03

@Dimatheus: ja do MCK wchodziłem w niedzielę po finale CS'a i poszło dość szybko, ale mimo to postać było trzeba..

Samurai   15 #34 31.03.2015 20:25

@xomo_pl: My za pierwszym razem zrezygnowaliśmy po godzinie stania w tej masie ludzi i poszliśmy stamtąd. Za drugim razem staliśmy może 10 min i byliśmy już w środku.

Dimatheus   21 #35 31.03.2015 21:20

Hej,

@gowain: Zawsze zdarzą się tacy, co pod osłoną tłumu będą wyprawiać. To istna anatomia tłumu. Szkoda tylko, że tacy są mocni tylko i wyłącznie w grupie...

@xomo_pl - Dlatego we wpisie zaznaczyłem, że stanie w kolejce problemem nie było, gdyby to miało ręce i nogi. Ale falowanie tłumu i fakt, że przez 40 minut nie ruszyłeś się z miejsca potrafił mocno zirytować.

@Samurai - I dlatego jeszcze bardziej się cieszę z tego, że postanowiliśmy wrócić.

Pozdrawiam,
Dimatheus

xomo_pl   20 #36 31.03.2015 21:46

@Dimatheus: też uważam, że organizacyjnie było słabo..

z tego co pamiętam z jakiegoś artykułu to między Spodkiem a MCK ma być przejście bezpośrednie zrobione. Nawet się zdziwiłem podczas IEM, że nie było takiego ale najpewniej jeszcze nie jest wykończone więc może za rok coś
się poprawi pod względem kolejek...

Dimatheus   21 #37 31.03.2015 23:39

Hej,

@xomo_pl: Też mi się to obiło o uszy, ale pewnie to jeszcze kwestia przyszłości. Czy rozwiąże to problemy z kolejkami? Póki areny będą w MCK i nie będzie osobnych wejść dla posiadaczy biletów i tych bez nich, raczej sceptycznie to widzę.

Pozdrawiam,
Dimatheus