r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

DirectX 12 nie będzie lekarstwem na kiepską specyfikację Xboksa One

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Najnowsza wersja interfejsu graficznego Windows, jaką będzie DirectX 12, budzi duże emocje. Za jej sprawą wydajność nowych gier ma się zauważalnie zwiększyć, a wszystko to dzięki znacznie lepszemu zarządzaniu sprzętem i innemu rozłożeniu obciążenia na poszczególne rdzenie procesora głównego. Niestety zapał i oczekiwania co niektórych osób trzeba ostudzić – wiele wskazuje na to, że posiadacze konsol Xbox One nie zyskają tak wiele, jak gracze pecetowi.

Konsola Microsoftu nie ma łatwego życia, bo w bezpośrednim porównaniu zaraz po premierze okazała się pod względem specyfikacji słabsza niż PlayStation 4. Producent tłumaczył wtedy, że dla niego puste teraflopsy to nie wszystko, ale kolejne gry dostępne dla obu tych urządzeń tylko utwierdzały w przekonaniu, że Xbox jest faktycznie nieco słabszy i czasami dostaje zadyszki tam, gdzie PS4 daje sobie radę. DirectX 12 znajdziemy zarówno w najnowszym Windows 10, jak i właśnie na tej konsoli, co mogłoby stanowić szansę na poprawę sytuacji i przechylenie szali zwycięstwa na korzyść Microsoftu. Nic z tego, niektórych spraw nie da się bowiem przeskoczyć oprogramowaniem, nawet niskopoziomowym.

Głos w tej sprawie postanowił zabrać Brad Wardell z firmy Stardock, która zajmuje się tworzeniem oprogramowania, w tym i gier komputerowych. Według niego DirectX 12 faktycznie będzie w stanie pomóc, ale nie jest to magiczny lek na wszystkie dolegliwości, jakie trapią nowoczesne platformy, w tym Xboxa One. Deweloperzy tego studia przewidują, że gracze używający tych konsol będą mogli liczyć na pewien wzrost wydajności, ale będzie on niewielki. Problemy z Xboxem to sprawa sprzętowa – konsola wykorzystuje stosunkowo powolną pamięć typu DDR3 zarówno jako pamięć główną jak i pamięć karty graficznej. Nie może się ona konkurować z pamięciami typu GDDR5, które są stosowane w kartach dla komputerów PC i w konsoli PlayStation 4. Różnica w przepustowości to przepaść, którą nie da się zasypać funkcjami z nowego API w celu utorowania sobie drogi do wyższej wydajności.

r   e   k   l   a   m   a

Największymi zwycięzcami będą osoby używające w swoich pecetach tanich, wielordzeniowych procesorów firmy AMD, które jak do tej pory często zostawały w tyle w stosunku do rozwiązań Intela (np. model FX8350). Według Wardella to właśnie takie układy zyskają najwięcej, bo nareszcie przestanie liczyć się tak bardzo wydajność pojedynczego rdzenia, a wzrośnie znaczenie układu jako całości pozwalającego na zrównoleglenie obliczeń. Różnice, które są teraz widoczne przede wszystkim w sytuacjach, gdy karta graficzna ma jeszcze zapas mocy i ogranicza ją jedynie procesor, staną się znacznie mniejsze.

Oczywiście lepsze wykorzystanie CPU nie jest jedyną zmianą w DirectX 12 i słowa pracownika Stardock nie są jedynym słusznym wyrokiem – nowy DirectX pozwala teoretycznie m.in. na wykorzystanie dwóch układów graficznych zupełnie różnych producentów do zajmowania się tą samą klatką obrazu, lub wzajemne wspieranie się poprzez wykonywanie osobnych operacji jak liczenie fizyki. Nie zmienia to jednak specyfikacji technicznej Xboksa One i nie spowoduje, że powolna pamięć stanie się nagle niesamowitym demonem szybkości. Deweloperzy narzekali na nią już wcześniej. Na zmiany tego typu przyjdzie nam poczekać aż do wydania nowej konsoli, a biorąc pod uwagę coraz większe różnice między next-genami a wydajnymi pecetami, może do tego dojść znacznie szybciej, niż się spodziewano.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.