Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

In your Face(book)

Na początku tego wpisu pozwolę sobie przytoczyć cytat z Wikipedii, dotyczący „dość znanego” serwisu jakim jest Facebook.

18 maja 2012 roku Facebook jako firma, pojawił się po raz pierwszy na amerykańskiej giełdzie Nasdaq, będąc najwyżej wycenianą w historii spółką giełdową w dniu debiutu

Krótki cytat jednak jak on pięknie brzmi! Czyż nie? Jednak przeważnie jest tak, że to co piękne nie trwa długo (albo zwyczajnie nie jest prawdą).

Wpis ten powstał pod wpływem emocji a właściwie pewnego rozgoryczenia związanego z faktem, że są na tym świecie ludzie których działania prowadzą do wielkich ludzkich tragedii a co najgorsze wszyscy na to patrzą i są to działania zgodne z obowiązującym prawem (lub w jego ramach). A jeżeli tak nie jest to zapewniam Was, że nikt w prosty sposób (np. z mediów) się tego nie dowie.

Owczy pęd ponad rozsądkiem

Nie odkryję Ameryki (znowu ta Ameryka) mówiąc, że giełda to taki śmieszny twór w którym ktoś niby coś wie, ale nie powie a jak powie to inni nie chcą tego przekazać i za każdym razem jak komuś to i tak przekazują to mówią aby nie mówić nic innym. Zrozumieliście? Bo ja nie..

Uproszczę to (mam taką nadzieję) sam dla siebie. Pan „K” mówi Panu „U” aby nie mówił Panu „P”, że akcje spółki „ksiakieś tam” są wartę „A”. Moim zdaniem dokładnie tak zostało to przeprowadzone w przypadku Facebooka.

Szum medialny i rozpalone nadzieje, to produkty które są najwięcej warte. Warte oczywiście najwięcej „$$$$ keszu $$$.

Ktoś jakiś czas temu powiedział, że spółka jest tyle i tyle warta. Wszelkie wyceny wartości firmy (o tak ulotnej działalności jaką prowadzi) zaprzeczały każdym najprostszym analizom dokonanym wręcz na kartce papieru i przy pomocy zwykłego kalkulatora w zegarku (o ile takie jeszcze są) przez średnio ogarniętego analityka giełdowego. A to są podobno podstawy! Co to oznacza? Mianowicie to, że „biedni” inwestorzy nie kupili realnej wartości spółki ale kupili sobie nadzieję (a czyją jest ona matką to każdy wie). Bardzo ale bardzo ulotną nadzieję! I właśnie teraz mamy tego skutki. Nie przypuszczałem też, że tak szybko inwestorzy tak boleśnie to odczują.

10-50% w pierwszych dniach debiutu

Ktoś rozgłaszając tę bardzo medialną plotkę nakręcił olbrzymią spiralę popytu na akcję „Fejsa”. I nie trwało to od paru dni ale od 2 lat! Ta informacja krążyła po sieci i w mediach wtedy kiedy „Mareczek Ciukiereczek” chyba jeszcze nie myślał o wejściu na giełdę. Obserwowałem ten cyrk od dłuższego czasu a jako, że od paru lat interesuję się giełdą przez niektórych pieszczotliwie nazywaną „czarną du… szatana” to „Fejs” szczególnie mnie zainteresował. Ale skąd takie info? Pojęcia nie mam ale wiem, że przed samą emisją akcji słyszałem o tym wszędzie również w naszych krajowych mediach.

Facebook wyceniony na ponad 100 miliardów $! Zarobimy bracia i siostry!

Przed tym całym debiutem zastanawiałem się nad tą cała wyceną dość intensywnie. Aż mnie rozbolała głowa, więc postanowiłem to przerwać (hmm a jednak myślenie boli). Aby wkrótce do tego powrócić by i tak dojść do wniosku, że jestem totalnym „noobem” giełdowym. Dlaczego? Ponieważ od tych paru lat jak zastanawiam się nad wejściem w jakieś spółki debiutujące na giełdzie, to biorę pod uwagę wartość firmy mierzoną w posiadanych aktywach, produktach i innych duperelach.

Ameryki nie odkryję (po raz kolejny zresztą) jeżeli powiem, że realną wartość spółki określa się na kilka sposobów. Pozwolę sobie coś Wam przedstawić, coś co przez ten cały czas przed wejściem „Fejsa” na giełdę było jakimś dziwnym trafem traktowane jak jakaś tajemnica poliszynela. Dlaczego? Nie wiem. Wiem tylko, że przez ten cały wielki pęd do akcji „fejsa” tylko gdzie niegdzie przebijały się informację o tym, że akcje mogą być przewartościowane. No ale jak to? Przecież to Facebook! Taki dynamiczny wzrost 900 milionów zainfekowanych dusz! No przecież na tym nie można stracić!

No dobrze ale zastanówmy się nad tą wyceną

Pierwsza metoda - wycena majątkowa

Czy firma którą ma około 3,71 miliarda $ przychodu rocznie może nie mieć majątku? Świetne pytanie prawda? Ma majątek oto on:

- 900 milionów użytkowników
- ponad 3000 pracowników
- tony serwerów
- budynki i inne pasywa

i wszystko dalej rośnie...

To jest właśnie ten majątek. No widocznie dla najtęższych głów tego świata to właśnie jest majątek firmy decydujący o jej wartości. Jednak dla rynku i giełdy to raczej nie jest majątek. Jeżeli czegoś nie produkujesz to nie masz majątku. Nic co nie jest produktem namacalnym nie jest dobrem majątkowym według zasad rynku i nie zarabia aktywnie na twoje rachunki. Inaczej mówiąc zysk z reklam nie jest majątkiem który można zachować i użyć (kupić lub sprzedać) w późniejszym czasie. I na tym zarobić (lub stracić).

- no ale produkty co Facebook produkuje?
- jak to co?
- szczęście, złudne ale zawsze

Tę kwestię mamy chyba załatwioną.

Druga metoda - wycena porównawcza

Porównajmy Facebooka do ……….. a może do………... hmm no do czego?

Twitter? - nie bardzo.
Google+? - też nie bardzo.
Nasza-klasa? - hmm no dobra nie było pytania.

Tego się nie da zrobić bo Facebook nie ma godnego konkurenta. Który już tę całą szopkę ma za sobą. Tę kwestię również mamy rozwiązaną.

Trzecia metoda – wycena dochodowa

No i tym sposobem dotarliśmy do najważniejszej wyceny wartości firmy. Aby takiej wyceny dokonać należy zrobić sparing dwóch parametrów wyceny wartości spółki z osiąganymi dochodami i tymi które planujemy osiągnąć.

Wydaję się banalnie proste? Jednak jest pewien problem. Facebook jest rentowny od zaledwie 3 lat (tak przynajmniej twierdził Mark). No ale przecież ma szacunkowo 3,71 miliarda "zielonych" przychodu rocznie. I wciąż rośnie! Astronomiczna suma prawda? No niby tak, jednak zysk jest dużo mniejszy ponieważ Facebook generuje olbrzymie koszty. No więc w czym problem? W tym, że nie da się wycenić wartości dochodowej spółki bez wyceny jej całkowitej wartości. I tym sposobem się zapętliliśmy. Nie da się tego rzetelnie zrobić. Stąd tak olbrzymie spekulacje dotyczące wyceny akcji. Ale nie to jest najciekawsze. Przy takim przychodzie który ma planowo wzrosnąć o kilkadziesiąt procent w 2013 roku Facebook choć by stawał na piętach nie osiągnie wartości 104 miliardów dolarów (realnej wartości). Obecna wartość jest moim zdaniem zwyczajnie naciągana tylko pod wyciągniecie jak największych kwot z emisji i nic więcej. Jedyną nadzieją dla inwestorów jest jakaś rewolucyjna zmiana która zmieni prognozy na przynajmniej dwukrotnie lepsze niż jest to na obecna chwilę (choć te i tak są już bardzo wysokie). Stad wziął się taki popyt na akcje. Lecz to tak na prawdę gdybanie, bo rzeczywistość może Nas zaskoczyć, odwrócić się i dać nam w "japę". I chyba już to robi.

Mamo puść bańkę!!

Każdy inwestor powinien się uczyć na błędach. W latach 1995-2001 powstała tzw. „Bańka internetowa”. Nadmuchane do granic możliwości przewartościowane firmy w pewnym momencie przestały być rentowne (o ile w ogóle kiedykolwiek były). A ponieważ był to wielki boom internetu to każdy wietrzył interesy w projektach które miały wyłącznie związek z działalnością w sieci (choć nie było istotne co to dokładnie było). Wycena spółek opierała się na tym samym na czym sprzedaż domów w 2008 roku w USA (wielki kryzys). Czyli kup Pan sobie bo wartość wzrośnie i tak. No i ok na początku tak było. Niestety rynek to zweryfikował. Wielu teraz dopatruję się analogii w debiucie Facebooka. Stąd te spadki na debiucie. Choć czynników jest więcej. Najwięksi akcjonariusze wycofali się w dniu debiutu z akcji „Fejsa”. A skoro „oni” to zrobili to drobni inwestorzy postanowili zrobić to samo w strachu przed jednym wielkim przekrętem związanym z wyceną wartości. No i stało się.

Gdzie moje 50% z debiutu!

- nima.

A co jest?

- są spadki!

I to duże spadki:

Kończ waść

Zasada jest prosta i to rynek zweryfikuje wartość akcji. I każde sztuczne zabiegi jak i gwarancję kursu są tylko oddaleniem nieuniknionego, prawdziwą wartość facebooka poznamy niebawem.
Będę bacznie obserwować co będzie się dalej działo. A tym którzy kupili "Fejsa" składam wyrazy ubolewania i życzę szybkiego powrotu do ceny przynajmniej z debiutu.

EDIT: w chwili publikacji tego wpisu (21:30) akcje Facebooka trochę odrabiają ok. 3% ale to i tak jest prawie 16% straty od debiutu.

Poniższe zdjęcie niech posłuży za podsumowanie tego wpisu.

 

internet inne

Komentarze

0 nowych
mordzio   15 #1 23.05.2012 21:32

FB ma 3,7 mld dol. przychodów i "tylko" miliard zysku netto dla porównania (wiem, że to nie ta sama branża) KGHM miał 5,9 mld dol., a zysk netto 3,3 mld dol a jest wyceniany na 1/15 wartości FB
Tak na szybko z wielkich okazji przypomina mi się zeszłoroczny debiut grupona. Do dzisiaj stracił aż 53%

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #2 23.05.2012 21:34

A JSW, Tauron, Boryszew i cała masa innych. Wszystko poleciało. Tylko wódka (Sobieski) się w tym kraju dobrze sprzedaje :)

mordzio   15 #3 23.05.2012 21:41

@DjLeo
W końcu mamy Kryzys to musi spadać!

Co do gwarancji w pierwszym dniu notowania to normalna sprawa, u nas tak samo było podczas debiutu Tauronu.

Debiut Facebooka będzie przedmiotem dochodzenia regulatorów rynku, jak zwykle namieszały banki inwestycyjne z USA (Morgan Stanley, JPMorgan Chase i Goldman Sachs)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #4 23.05.2012 22:54

No kurcze szybko ta bańka pęka. Myślałem, że to trochę potrwa a tu tygodnia nie wytrzymało. Ech... Nie ma to jak spekulacje giełdowe.

gowain   19 #5 23.05.2012 23:01

W przypadku Facebooka to został on puszczony na debiut z najwyższą z możliwych wycen, co już jest reflektorem ostrzegawczym, bo bym tego "światełkiem" nie nazwał. Póki ludzie wierzą w łatwy zarobek, póty będą tracili pieniądze. Co do spadającej ceny Facebooka dzień po debiucie, to wg mnie naturalna realizacja zysków, pękająca bańka to, to jeszcze nie jest.

Co do wódki, czyli Sobieskiego, to tam były zamieszania z grupą Belvedere i ciąganiem po sądach, bodajże we Francji - tyle można było zarobić, co i stracić - zależy kiedy się zainwestowało :)

Facebook jeszcze nie jest aż tak przeszacowany - w końcu 900 mln danych osobowych ma swoją cenę :P

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #6 23.05.2012 23:29

No jakiś czas temu zakończyła się sesja z wynikiem +3.23%. Jednak to niewiele. A co do Belvedere to akcję tej spółki czasami mają takie loty jak dres po dropsach. Więc trzeba być czujnym.

kubut   18 #7 23.05.2012 23:39

Na giełdzie się nie znam, ani się nią za bardzo nie interesuje, a wpis wręcz pożarłem, a nie przeczytałem ;) Jeden z lepszych jakie ostatnio czytałem, mimo ze tematyką dość daleki od moich zainteresowań. Świetna robota ;)

mordzio   15 #8 24.05.2012 08:40

@gowain
900 mln kont to nie to samo co 900 mln danych osobowych, sam znam kilka osób które posiadają więcej niż 1 konto na FB.
Wczoraj FB odrobił 3,23% co nie znaczy, że w najbliższych dniach nie spadnie poniżej 30$

gowain   19 #9 24.05.2012 09:14

@mordzio Choćby to było te 500mln aktywnych użytkowników dziennie, to i tak jest porażająca liczba :) Tak, wczoraj odrobiło, ale wg mnie to i tak jeszcze nie początek pękającej bańki - jeszcze przydałoby się kilka takich kosmicznych wycen. Bo Facebook to nieliczna, przeszacowana firma, która jest na giełdzie. Jeszcze ze dwie by weszły i boom :)

mordzio   15 #10 24.05.2012 09:42

@gowain
Masz rację liczba użytkowników FB robi wrażenie. Z jednej strony rośnie liczba użytkowników a z drugiej spadają przychody z reklam a w I kwartale spadły przychody z opłat za korzystanie z gier i aplikacji.
Czyli rosną koszty utrzymania serwisu a wpływy maleją.
Tuż przed wejściem Facebooka na giełdę bank Morgan Stanley, główny gwarant jego oferty, obniżył roczną prognozę przychodów społecznościowego giganta

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #11 24.05.2012 10:37

@kubut

Dzięki za miłe słowa, wpis zrobiony na totalnym luzie bez najmniejszych oznak zespołu napięcia mięśniowego.

Co do samego facebooka to dla mnie jest to nie tyle marketingowy fenomen ale socjologiczny. 1/8 populacji korzysta z Facebooka. W dodatku jest to prawie 50% internautów. Te liczby robią wrażenie. Nie rozumiem jednak tylko tego jak można na takich portalach umieszczać całe swoje życie. W jakim celu? Aby się dowartościować? Sam znam ludzi których to co przedstawiają na NK czy FB nijak się ma do rzeczywistości. Ja w całym swoim życiu umieściłem jedno zdjęcie na NK i niestety miałem pecha bo wylądowałem przez to w prokuraturze i bylem przesłuchiwany ja i moi bliscy. Dlaczego? Ponieważ jakiś Pan policjant przeglądając NK i zajadając się jednocześnie pączkami, postanowił wskazać mnie (mając rysopis) jako osobę łudząco podobna do sprawcy przestępstwa dokonanego jakiś rok wcześniej. Nie jest żadną tajemnicą, że z NK korzysta policja i ma do jej bazy pełny dostęp. Ale mimo to iż nie miałem z tą sprawą nic wspólnego to cała ta sytuacja skutecznie wyleczyła mnie z umieszczania jakich kol wiek zdjęć na NK.

corrtez   12 #12 24.05.2012 12:29

Od poczatku gdy uslyszalenm ze fb wchodzi na gielde wiedzialem ze to nie skonczy sie dobrze. Czy ludzie nie potrafia liczyc? Ktos zarobil ale wiekszosc straci. Najlepsze jest to ze te akcje byly tylko dla instytucji lub bardzo bogatych klientów indywidualnych.

Im wiecej kasy tym mniej rozumku??

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #13 24.05.2012 12:36

Bardzo jestem ciekaw jak będzie wyglądać dzisiejsza sesja na WallStreet. Po takich rewelacjach jakie wychodzą to na pewno nudno nie będzie.

budda86   9 #14 24.05.2012 12:41

@mordzio
Morgan Stanley obniżył roczną prognozę, ale zostali o tym poinformowani tylko największy klienci instytucjonalni. Drobni ciułacze, którzy kupowali akcje po 45 dolarów (tyle wynosił maksymalny kurs w dniu debiutu), nie mieli o tym pojęcia. I dziś mają akcje po 32 dolary każda. Polecam artykuł http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,11785607,Facebook_na_dywaniku__Bedzie_dochod...

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #15 24.05.2012 12:57

@budda86

Pierwsze zdania w moim wpisie są tylko potwierdzeniem tego co się stało i o czym teraz napisałeś.
To wszystko jest niepojęte. Chyba trzeba będzie zagrać w Diablo3 i udać się na WallStreet.

gowain   19 #16 24.05.2012 13:24

Dochodzenie nic nie wykaże, bo poniekąd Morgan Stanley miał taką możliwość, a próby składania pozwów zbiorowych to jest jakiś amerykański idiotyzm. Nie dość, że spółka została wyceniona na maksymalnie możliwym poziomie to ludzie jeszcze na debiucie oczekiwali nie wiadomo jakiś wzrostów? To tylko takie rzeczy w Ameryce. Nie rozumiem podniecania się sytuacją Facebooka na Wall Street... spółka zachowuje się jak każda inna na giełdzie, natomiast widać po różnych portalach masę pseudoekspertów giełdowych. Giełda to nie jest instrument do krótkoterminowego zarobku.

corrtez   12 #17 24.05.2012 13:45

@dj leo

Napisalbym zebys "czegos nie zapomnial" ale jak to zrobisz to moga mnie oskarzyc o podzeganie do czynu karalnego ;)
:D

wszerad   6 #18 24.05.2012 13:48

Wczoraj podczas oczekiwań na zajęcia przewiną się temat FB i powiedziałem, że jeżeli akcje nie spadną poniżej 50% początkowej ceny to giełda jest nic niewarta. Zresztą sam nie wiem czy wycenił bym FB na chociaż 10$, nawet nie wspomnę, że zaczyna się pojawiać konkurencja a wszystko kiedyś traci popularność no i ilość użytkowników jest ograniczona a obawiam się, że limit jest już za rogiem...

mordzio   15 #19 24.05.2012 13:51

@gowain
Co do ostatniego zdania. Inwestorami długoterminowymi zostają spekulanci, którym nie udała się spekulacja :)

@budda86
Czytałem to wcześniej, co ciekawe Goldman Sachs wraz z zarządzanymi przez siebie funduszami miał sprzeda udziały warte około 1 mld USD podczas oferty publicznej Facebooka. W ten sposób spienięży połowę puli posiadanych akcji.
http://forsal.pl/artykuly/618222,goldman_sachs_chce_sprzedac_polowe_swoich_udzia...

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #20 24.05.2012 15:07

@corrtez

No ale przecież ja nic takiego nie napisałem ;)

@wszerad

Stąd właśnie twierdzę, że to wszystko to jeden wielki "In your face(book) punch" i tyle.

@gowain

No niestety na naszym rynku inaczej nie jest. Znam takich co jak by spotkali Pawlaka na ulicy za to jak naganiał na JSW to mogło by się to źle dla niego skończyć. Cena spółki poleciała w dół jak skończyły się gwarancje kursu. No ale w tym czasie wszystko klapnęło, cała giełda. I obawiam się, że inwestorzy nigdy tego już nie odrobią. A inwestowanie długoterminowe czasami jest o wiele gorsze zwłaszcza w czasach kiedy rynkiem nie rządzą już suche analizy ale emocje związane z globalnym kryzysem i problemami w strefie euro.

Jeżeli ktoś myśli, że taka firma jak Facebook nie może zbankrutować to może się bardzo zdziwić. W historii były już takie firmy które miały nawet większe przychody od "Fejsa" i bankrutowały. A przypominam, że Facebook prowadzi jedną z najbardziej ryzykownych form działalności.

synek03   8 #21 24.05.2012 15:09

przyjemny wpis ;]

budda86   9 #22 24.05.2012 16:07

Każda firma może zbankrutować, tak działa kapitalizm. Facebook bardzo szybko wystrzelił, i może też bardzo szybko upaść, jeśli przeminie na niego moda, a on nie będzie rozwijał nowych usług. Tyle, że to jest nieprzewidywalne :) Bieżąca wartość spółki na pewno została przeszacowana, co bardzo szybko zweryfikował rynek - akcje w ciągu 2 dni spadły z 42 na 32 dolary. Ale co będzie za dwa lata? Możemy przewidywać, że jeśli będą wysokie ceny miedzi, to KGHM odnotuje spory zysk netto. A Facebook to zagadka.

A różne szwindle i dezinformacje przy debiucie to zupełnie inna sprawa, ale wątpię żeby takim graczom jak Morgan Stanley czy Goldman Sachs stała się krzywda.

corrtez   12 #23 24.05.2012 18:14

@dj leo

Niespodzianka: Zuckerberg sprzedal w piatek 30 mln akcji po $37.58

Bucic   9 #24 24.05.2012 20:53

"Giełda" i "rozsądek" w jednym zdaniu. Dobre :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #25 24.05.2012 21:06

Wiem, że się powtarzam, ale...
"Przed godziną Wiadomości w TVP podały, że cena akcji FB spadła już o 20%. No cóż bańka pęka i to bardzo szybko."

gowain   19 #26 24.05.2012 21:28

@Shaki81 Nie słuchaj telewizora, on kłamie :P Aktualnie cena jest na poziomie 32,62$ i ciągle rośnie (prawie 2% - co jest jak na giełdę i tak dużą spółkę dobrym wynikiem), debiutował z ceną 38$ więc ni jak nie wychodzi 20%...

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #27 24.05.2012 21:47

@corrtez

Faktycznie sprzedał masakra.. No to to już przesada. Teraz jak na tacy widać, że to był jeden wielki przekręt. I z tego co czytam to nie tylko on sprzedał ale też Peter Thiel (dyrektor) pozbył się akcji. Tutaj nie ma przypadku. Nikt na debiucie nie sprzedaje swoich własnych akcji chyba, że wie o czymś o czym inni pojęcia nie mają. Jestem już pewny, że właśnie jesteśmy świadkami jednego z największych przekrętów w dziejach giełdy.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #28 24.05.2012 21:53

@gowain

Oj coś słabo rośnie :) nie ma co mówić, że ciągle rośnie jak i tak jest 16% strat.

Czytam teraz naprawdę dziwne informację. Teraz w prasie wszyscy piszą jakoby przewidywali, że tak się stanie.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Analitycy-mieli-racje-facebookowa-banka-pekla-25...

gowain   19 #29 25.05.2012 00:07

A nie jest czasami tak, że ktoś te akcje musiał sprzedać, żeby ktoś je mógł kupić? W tym przypadku właściciel i dyrektorzy sprzedali pewnie procentowo tyle udziałów ile trafiło na giełdę. Przecież udziały z powietrza się nie biorą... ktoś musiał oddać swój kawałek.

Co do tego, że jest 16% strat - tak jak pisałem kto chciał zarobić - zrealizował zyski - naturalna kolej rzeczy. Tak w ogóle to 16% to nie jest jakaś specjalna strata. Powoli kurs pewnie powróci w rejony 38$. Nasze rodzime spółki City Interactive i CD Projekt mają po ok. 11% i 18% spadków za ostatni miesiąc, a K2Internet w tydzień zaliczyło prawie 20% spadek - czy ktoś wieszczy, że to już katastrofa i upadki firm? No dajmy spokój. Czas ustabilizuje kurs - na początku zawsze są wahania.

slepciu   11 #30 25.05.2012 11:30

Dobry wpis, dzięki

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #31 25.05.2012 12:54

@gowain

Wiesz to jest praktycznie nie spotykana sytuacja kiedy spółka na debiucie wyprzedaje część swoich akcji. To jest wyraźny znak że "wiedziałem ale nie powiedziałem".

Autor edytował komentarz.