Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Policja vs Informatyk - Amentia vol.1

Oto pierwsza (i chyba ostatnia :) część, z mojej serii opisu sytuacji i zdarzeń które nie mieszczą się w ogólnie przyjętym kanonie zachowań normalnych i logicznie wytłumaczalnych. W których inaczej mówiąc ktoś nas ostro robi w ..., nie powiem co! A sytuacji takich w życiu każdego z nas można spotkać wiele. Lecz tylko część odbiega znacząco od normy i akurat to co zdarzyło się w moim przypadku, zamierzam opisać. A jest tego trochę. Nie to żebym miał tendencję do pakowania się w kłopoty, ale jakoś tak dość często mam styczność ze stróżami prawa i sytuacjami które nadają się do opisania. Chyba jestem cennym obywatelem, ponieważ dość często zostaje zatrzymywany przez funkcjonariuszy publicznych którzy nie wiedzieć czemu, zawsze chcą się ode mnie czegoś dowiedzieć i zadają mi jakieś dziwne pytania typu: ”co Pan tutaj robi” , „dlaczego Pan tak szybko jechał” lub ostatnio mój ulubiony, a w sumie może to opiszę. A wyglądało to tak:

Rutynowa kontrola policji w Krakowie

Pan policjant wyskoczył gdzieś z za krzaków, na takim ładnym łuku obok stacji benzynowej. Nie podam ulicy bo często tam stoją i nie zamierzam pozbawiać Was niesamowitych wrażeń. Swoją drogą to ciekawe, że tylko „oni” wiedzą jak w centrum miasta, na dość ruchliwej ulicy, znaleźć jakieś krzaki z za których można wyskoczyć z lizakiem. I tutaj muszę się przyznać, że nie jestem zbyt spostrzegawczy, ponieważ pierwsza myśl jaka mi wpadła do głowy to taka, że to jakiś „zboczeniec”. Lizak w jego dłoni tylko spotęgował to uczucie. Nawet w pierwszej chwili widząc go dodałem gazu. Jednak szybko zdałem sobie sprawę, że 25 letnie wczasy w ciasnym pomieszczeniu z kratami w oknie, to luksus na który nie mogę sobie na razie pozwolić. Zwolniłem więc w celu zatrzymania pojazdu. Zakładając z góry, że nie otworzę drzwi i szyby nie upewniając się, że zamiary tego osobnika są pokojowe. No dobra, stał bokiem, ten jak wcześniej uważałem „zboczeniec”, który prostując swą dumną klatę w moim kierunku (prawie przed zatrzymaniem pojazdu), ujawnił napis na piersi „Policja”. Uff odetchnąłem… W końcu z dwojga złego wole kontakt z policjantem niż ze „zboczeńcem”. Pomijam fakt, że policjant zatrzymując mnie wskoczył prawie na środek pasa, co w połączeniu z moją niepewnością co do jego osoby spowodowało, że pod koniec mojego zatrzymywania się, musiał z gracją jak baletnica, odskoczyć na chodnik abym nie przejechał mu po stopach. Ale zrobił to na tyle sprytnie i zwinnie iż stwierdziłem, że w szkółce policyjnej ostro uczą tego typu uników, więc chyba nie będzie miał do mnie o to pretensji. A więc zjechałem parę metrów dalej na chodnik, zatrzymując pojazd. Nauczony doświadczeniem wiedziałem co mi wolno a czego nie. Więc postanowiłem nie odpinać pasów, ponieważ nie ma sensu zbytnio liczyć na spostrzegawczość Pana funkcjonariusza, który potem mógłby mi zarzucić ich nie zapięcie . Oczywiście cały schemat znam na pamięć (w końcu to nie był mój pierwszy raz - bez skojarzeń!). Więc wyłączyłem silnik, ściszyłem radio, wyłączyłem światła mijania, włączyłem awaryjne, przygotowałem dokumenty i usiłowałem sobie przypomnieć kiedy piłem ostatnio alkohol. Zasada jest prosta, jeżeli nie pamiętam kiedy piłem to znaczy, że minęło 24 godziny, więc od razu poczułem się przez chwilę pewniej. Mimo to, mając świadomość, że nie pierwszy raz byłem w takiej sytuacji, coś było nie w porządku. Poczułem ponownie pewien niepokój. Czegoś mi brakowało. Przeglądam więc portfel. Hmmm może brak przeglądu? Nie przegląd jest. Nie no a może nie mam ubezpieczenia, nie OC jest! Coś mi dalej nie pasuję! Prawko jest. - no co jest grane!. Czułem, że czegoś mi w tej układance brakuje i niczym detektyw Monk zacząłem węszyć. Jakież było po chwili (jakieś 2 minuty) moje zdziwienie, że jedynym drobnym szczegółem , którego zabrakło w tej całej układance, był nie kto inny jak Pan Policjant!!! Nie ma chłopa! Rozpłynął się. Wróciła niepewność i kosmate myśli. A może to jednak był przebrany za policjanta „zboczeniec”. Nie to nie możliwe przecież, widziałem …radiowóz! I w tym momencie zatrzymał się czas! O cholera gdzie radiowóz! Nie widziałem go! Muszę się rozejrzeć. Lewe usterko „brak danych”, prawe „brak danych”, środkowe .. babcia z dzieckiem przechodzi przez ulicę… „hmm dziwne”. Z lekka zdegustowany tą sytuacją, postanowiłem się obejrzeć za ramię, ale jak na złość chyba z nieznacznego podenerwowania, zbyt mocno szarpałem się w celu odwrócenia i pasy mocno utrudniały mi rozglądanie się. Pomyślałem, że pewnie Pan Policjant jest dosłownie i w przenośni w moim martwym punkcie. - no nie, nie obrócę się, - trudno odepnę pasy, - zaryzykuję. Odpiąłem i co? I nic! Nie ma go nigdzie. Nie uwierzycie jakie dziwne myśli w takiej sytuacji przychodzą człowiekowi do głowy. Przypomniały mi się jakieś głupie filmy oglądane w dzieciństwie i powoli zacząłem myśleć, że chyba nie mogę spożywać alkoholu i innych używek, bo ewidentnie źle wpływają na połączenia pomiędzy synapsami w moim mózgu. No dobrze, może mi się przyśniło. Rozejrzałem się jeszcze raz i postanowiłem odjechać. Zapiąłem pasy, zapaliłem silnik, włączyłem światła i ruszyłem. Przejechałem może z 10 metrów, a ponieważ to był łuk na którym była stacja benzynowa, to ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, przed moimi oczami z za ściany stacji, ukazał się lśniący i błyszczący wszystkimi kolorami tęczy, radiowóz policyjny. Model tego pojazdu, to tak sobie pomyślałem, chyba jedyny samochód na świecie, który w swojej nazwie składa się z jakże ważnych dla każdego administratora elementów sieci komputerowej. Jaki to model? Oczywiście Lanos!

LAN od „Local Area Network”, a OS od „Operating System”. Ciekawe czy ktoś z Was o tym kiedyś pomyślał?. Ja tak, choć tego super wozu nie posiadam. Jeżeli gdzieś zobaczycie ten samochód to pamiętajcie, że może nim jechać albo policjant albo administrator sieci! No ale wracając do mojego jakże coraz gorszego położenia. Ku mojemu zdziwieniu, wcześniej zaginiony Pan policjant zademonstrował mi kolejną technikę jakiej został nauczony w szkółce policyjnej. Mianowicie była to technika, którą sam nazwałem „lot trzmiela”. Bo jakże inaczej można by nazwać bieg w kierunku mojego samochodu, z wyciągniętym lizakiem, szybciej niż normalny człowiek jest w stanie biec, wydając przy tym bliżej nie określone odgłosy. Miałem wrażenie, że Pan policjant przebiegł 20 metrów w 1,5 sekundy i użył w tym czasie około 15 słów z czego przynajmniej 7 nie zrozumiałem, 5 nie usłyszałem a 3 nie mogę tutaj przytoczyć. Dziwnym trafem znów mój „zaginiony” znalazł się przed maską mojego samochodu. Pomyślałem „on naprawdę prosi się o śmierć”. To już drugi raz kiedy ledwo bym go nie przejechał. Lecz i tym razem mu się upiekło, dzięki swojej kociej zwinności, skończyło się na pomacaniu oburącz maski mojego samochodu. Lecz tym razem wyglądał na “lekko” rozgniewanego. Nie do końca po jego wyrazie twarzy byłem w stanie stwierdzić jakie są jego intencje, więc tak jak wcześniej postanowiłem jednak nie otwierać drzwi i okien, zanim się nie dowiem o co mu tak naprawdę chodzi. Podszedł do szyby i stanowczym głosem (już bez słów których nie mogłem przytoczyć) zadał mi pytanie: „dlaczego Pan próbował odjechać?”. Nie wiedząc co mu odpowiedzieć po całej tej sytuacji której sam do końca nie rozumie. Powiedziałem: „ponieważ Pan mi uciekł”. Po kolejnym grymasie na jego twarzy zrozumiałem, że chyba ta odpowiedź go nie usatysfakcjonowała. Lecz ku mojemu zdziwieniu „trzmiel odleciał na drugi krąg”, czyli postanowił bez słowa wrócić do radiowozu, pokazując mi tylko lizakiem, nie mówiąc ani słowa (no chyba, że go nie usłyszałem), że mam zjechać na chodnik. Tak też uczyniłem. W oczekiwaniu na „powrót trzmiela” przygotowałem dokumenty. Jednocześnie myśląc o tym w jakim stanie sanitarnym są w obecnych czasach więzienne cele. I czy dostane pokój z widokiem na morze. I czy w więzieniu mydło jest w kostce czy w płynie. Od razu przed oczami widziałem listę zarzutów jakie mi zostaną postawione czyli: napaść na funkcjonariusza, nie zastosowanie się do poleceń, próba ucieczki z miejsca kontroli, utrudnianie przeprowadzenia czynności służbowych i jak by chcieli to lista mogła by być dłuższa. No więc czekam, czekam i wciąż czekam. Już zacząłem się rozglądać czy aby przypadkiem znowu nie miałem halucynacji, ale nie! Tym razem widzę wyraźnie radiowóz policyjny. Stoi niebiesko biała strzała, z dwoma trzmielami w środku. Jest dobrze! Sprzężenia pomiędzy moimi synapsami są prawidłowe. I cóż widzę? Wychodzi „zguba” i kieruję się w moją stronę. Choć tym razem „lotem trzmiela” bym tego nie nazwał. Tym razem to wyglądało jak krzyżówka żółwia z papugą. Ponieważ szedł bardzo wolno i w dodatku coś tam mamrotał całe te kilkanaście metrów idąc w moim kierunku. No i stoi obok mnie. Zaczęła się gadka. Jak zawszę lubię dokładać do pieca, to tym razem chciałem zachowywać się bardzo posłusznie i cieplutko w kierunku Pana policjanta, ponieważ gdyby chciał to miałby podstawy do tego aby mnie zatrzymać. A wolałem tego uniknąć. Choć było ciężko. „trzmiel” rozpoczął gadkę bardzo grzecznie, jak to przystało na kulturalnego funkcjonariusza od przedstawienia się. „Jest dobrze” pomyślałem, w końcu to “coś” co nazywałem bardzo różnie, ma jakieś imię i nazwisko i baaa nawet stopień! A to oznacza, że jest człowiekiem! (cóż za odkrycie). Więc poprosił grzecznie o dokumenty (dowód rejestracyjny, OC i prawo jazdy). Grzecznie mu podałem i co słyszę?

- a dowodu osobistego Pan nie ma?
- mam.
- to dlaczego Pan nie podał?
- bo Pan nie prosił!

W tym momencie poczułem, że jednak nasza konwersacja nie idzie w dobrym kierunku. Postanowiłem nie pakować się we większe kłopoty. I szybciutko podałem dowód osobisty. Kolejne pytanie: „zna Pan powód zatrzymania?”. No to pięknie po tym wszystkim to miałem ochotę mu szczerze powiedzieć, co tak naprawdę myślę o tym zatrzymaniu. Przez chwilę nawet pomyślałem, że powiem mu za kogo go wziąłem za pierwszym razem, ale uznałem, że nie było by to korzystne dla naszych dalszych relacji. Wtedy to on uznał by mnie za zboczeńca i miałby kolejny powód do zatrzymania mnie. Pokiwałem więc głową, że jednak nie znam powodu. Co na obecną chwilę nie odbiegało wiele od prawdy. „Powodem zatrzymania jest rutynowa kontrola trzeźwości kierowców”. No pięknie już wiedziałem, że jeśli wrócę do domu, a nie skończę na dołku lub gorzej, to raczej na pewno się napiję i sam będę wyglądał jak „trzmiel zataczający drugi krąg”. No i kolejne pytanie „czy Pan coś pił”. No co za głupie pytanie! Tutaj to mnie już naprawdę rozbawił. Jak można pytać o taką oczywistą rzecz. Wiec odpowiedziałem, że tak. No i jego mina była bezcenna. Postanowił więc funkcjonariusz włączyć tryb „dmuchania”. - proszę dmuchać bez przerwy przez kilka sekund. Dmuchnąłem i co? I 3 zera. Kolejna dziwna (któraś już z rzędu) mina „trzmiela”. -dlaczego Pan sobie żarty robi, -nie robię, naprawdę piłem, -alkomat nic nie wykazał, -nie mam naprawdę pojęcia dlaczego. - a kiedy Pan pił? - no wczoraj, ale dzisiaj też trochę. - a co Pan pił. - różne rzeczy. -ale alkohol? - no też, ale to wczoraj. - ehhhh. Pan policjant wypuścił powietrze, nabrał z powrotem i dzięki temu, że do końca byłem poważny, nie uznał tego za żart, lecz sam nie wiem za co. Zapomniałem dodać, że ów "trzmiel", miał może w okolicach 20 paru lat. Co czyniło mnie starszym i bardziej doświadczonym kierowcą od niego. Pomyślałem, że to nie przypadek i muszę wykorzystać obecne moje położenie, do upewnienia się jak miałbym się zachować w pewnej sytuacji na drodze. A ponieważ miałem całkiem niedawno inną przygodę, w której również brała udział garstka "trzmieli", to chciałem tego Pana policjanta zapytać o poprzednie zdarzenie drogowe. W którym nie do końca byłem pewien kto ponosi winę. Więc grzecznie dla rozluźnienia, zapytałem się go „czy mógłbym się Ciebie o coś spytać”. Widocznie trzmiel nie zauważył, że odezwałem się do niego „per Ty”. Ale wolałem drugi raz nie wystawiać jego spostrzegawczości na próbę. Opisałem mu zdarzenie drogowe jakie miało miejsce może z miesiąc wcześniej i zapytałem się go „czyja jest wina w takiej sytuacji”. Tak jak podejrzewałem, odpowiedź na to pytanie może trochę potrwać. Więc cierpliwie czekam aż "trzmiel" przetworzy wszystkie informacje jakie mu podałem. Więc z lekkim uśmieszkiem w kącikach ust, w dalszym ciągu czekam na odpowiedz. Po chwili namysłu trzmiel odpowiedział. Lecz to co usłyszałem przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Odpowiedź brzmiała: „Przykro mi ale nie jestem specjalista od przepisów ruchu drogowego”. Myślałem, że się przewrócę (choć siedziałem). Gość mnie totalnie rozwalił. Zapytałem go „ to kto ma się lepiej znać na przepisach, Ja czy Pan?” Chwila konsternacji w jego oczach i szybka odpowiedz. „Proszę zaczekać”. I poleciał do radiowozu. Nie mam pojęcia (po raz kolejny) po co. Nie wiem może, chciał się poskarżyć koledze. Więc czekam kolejny raz, totalnie zdegustowany postawą funkcjonariusza, który niestety niezbyt dobrze znał przepisy ruchu drogowego. A wykonywanie czynności służbowych w jego wykonaniu, pozostawia wiele do życzenia. Mija jakiś czas i widzę jak idzie w moim kierunku. To było jak „deja vu”, kolejny raz to samo. O idzie, powolnym dumnym krokiem. Podszedł do auta podał mi dokumenty i kazał odjechać. Już nie patrząc na wszystko i nie czekając na wyjaśnienie tej nie zrozumiałej dla mnie sytuacji drogowej, postanowiłem odjechać. Tak też uczyniłem. Choć z dużym niesmakiem, to jednak szczęśliwy, że sytuacja ta skończyła się w taki sposób.

Teraz najciekawsze. Po tym wszystkim zdałem sobie sprawę, że na tylnych siedzeniach leżą: "wybebeszony" serwer, 4 dyski twarde, taki switch:

oraz monitor

i masę jakiś wtyczek, kabli i innych tego typu rzeczy.

Wszystko to bez opakowań, położone na siedzeniach na widoku. Po oddaleniu się, zdałem sobie sprawę z kilku rzeczy. Pomijając to gdzie jadę :), że Pan policjant nawet nie zwrócił uwagi na to, że wiozę taką ilość sprzętu i nie wpadł na pomysł aby zapytać chociaż, skąd to mam. To mnie trochę zastanowiło, choć z drugiej strony to nawet dobrze, że go to nie interesowało (dobrze dla mnie). Pozostaje pytanie, które dopiero później mi wpadło do głowy. A co by się stało gdybym na tych dyskach (de facto nie były to moje dyski, więc nie wiedziałem co na nich jest - były wyjęte z serwera), miał masę nielegalnego stuffu? Jak bym udowodnił, że dyski nie należą do mnie? I tutaj naszła mnie mała refleksja, nad tym całym zdarzeniem. Często zabieram dyski klientów do siebie, co prawda podpisują taki regulamin zdania sprzętu, który jest też dowodem, że zabieram sprzęt. W nim jest wyraźnie napisane, że nie odpowiadam za to co na dyskach się znajduję. Jednak nie zawsze takie coś mam przy sobie i też nie wiele mi to daje, ponieważ dyski często są w komputerze, a w takim dokumencie nie spisuje numerów seryjnych dysków w kompie, tylko zabieram cały komputer. Jak bym w takiej sytuacji to udowodnił? Tego niestety nie wiem.

Jakie wnioski z tej historii?

- nie wszystko co wyskoczy z krzaków jest zboczone
- lizak w dłoni również nie oznacza tego co powyżej
- trzmiele latają wolno i nisko
- LAN-OS to autko dla administratorów sieci
- policjanci mają do perfekcji opanowane kocie ruchy
- połączenia pomiędzy synapsami czasami mogą szwankować

P.S. – historia autentyczna, zbieżność sytuacji i postaci przypadkowa.
P.S. 2 – moment w którym Pan policjant po pierwszym zatrzymaniu mnie, zniknął i ulotnił się do radiowozu, jest wciąż dla mnie niewytłumaczalną zagadką.

Aha, tak zupełnie na koniec. Ponieważ na dobrychprogramach ostatnio panuję "dziwna" moda, na umieszczanie na końcu wpisów, zdjęć z kotami. Postanowiłem nie być gorszy i chociaż raz umieścić coś związanego z kotami. A co mi tam!!

Pozdrawiam
DjLeo 

bezpieczeństwo inne

Komentarze

0 nowych
KyRol   18 #1 24.01.2013 07:10

Więcej kotaaaa!

AdrianSasquatch   9 #2 24.01.2013 08:57

Może przy pierwszym zniknięciu Pan Policjant poszedł do kolegi ustalić, czy da radę Ci wstawić jakiś rachunek za wyświadczone usługi? :)

(absurd, ale nic innego do głowy mi nie przychodzi)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #3 24.01.2013 09:05

@KyRol
Nie dało rady więcej, kot się wstydził i dziwnie za pozował do zdjęcia.

@AdrianSasquatch
Mało prawdopodobne, ale kto to wie. Zagadka wciąż nierozwiązana :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #4 24.01.2013 09:06

Kurde z tym Lanosem - pomysł kapitalny, chyba trza se taki auto sprawić :)
A co do trzmieli (ciekawa nazwa swoją drogą) to można by mnożyć takie historie.

KyRol   18 #5 24.01.2013 09:10

@DjLeo:

Kot jest wporzo zwierz, tylko ten fotograf (a może kotograf? fotogwałt?) nie potrafi robić zdjęć - kto widział dawać kotu flashem po oczach, no kto?;P

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #6 24.01.2013 09:12

@KyRol
No tak, moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Dzisiaj osobiście go przeproszę ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #7 24.01.2013 09:15

@Shaki81

Dokładnie, pewnie wielu z Nas miało podobne sytuacje. Nie uważam, że mój przypadek jest odosobniony :)

Axles   17 #8 24.01.2013 09:25

Ciekawa historia i z przyjemnością się czytało jakby jakąś powieść.
Młody pan policjant zniknął za pierwszym razem bo po prostu poszedł do starszego kolegi z radiowozu pochwalić się, że 'złapał' pierwszego. :) Podobnie też wtedy gdy zadałeś mu pytanie o kodeks drogowy, poleciał do starszego dopytać :) Innego wytłumaczenia nie mam.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #9 24.01.2013 09:30

@Axles

Bardzo możliwe, na starszego stażem policjanta nie wyglądał. Zakładając, że tak jest jak mówisz, zastanawiam się w takim razie, kogo teraz do policji przyjmują? Wszystkich jak leci? Widocznie akademia policyjna (u nas się to nazywa szkółka, ale akademia lepiej brzmi :) niewiele uczy, a testy z przepisów chyba są jakoś przepychane na siłę.

Autor edytował komentarz.
  #10 24.01.2013 09:40

Bardzo fajny wpis, uśmiałem się :)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #11 24.01.2013 09:57

@Zbigniew2003

Bo to kot kaskader jest. Ale strasznie nieśmiały ;)

KyRol   18 #12 24.01.2013 10:30

Ja z policją ostatnio miałem lepszą akcję. Jaram se fajka przed chałupą, browsuje coś w smartfonie, a tu podjeżdża se niepozorny wóz - jak się krótko później okazało wóz-glinowóz...

Najpierw pan w cywilnym ubraniu mnie pyta czy ja taki, a taki - odpieram, że we własnej osobie. - "Świetnie się składa, my do pana".

Niepozorny mundurowy w sweterku (nie wiem czy nie wyszywanym na drutach), nie wyłaniając się z auta liczy na większe zainteresowanie z mojej strony, no, ma rację bo z wrażenia bliżej podchodzę...

Przedstawia się, że on policjant, chyba nawet ze stanowiska, imienia i nazwiska, nie pokazawszy żadnych dokumentów, zapewne czując się, że sprawnie się wylegitymował, każe mi papier podpisać...

Ja na to, że bez czytania niczego nie podpiszę, on dalej stawia na swoim - "pan poczyta jak podpisze...". W niesmak mi ta sytuacja, więc pseudo-niezdarnie przejmuję długopis, chcąc międzyczasie na szybcika przerzucić okiem tekst. Gdzieś tam mi się zawieruszyło słowo świadek na tym świstku, ciągnę więc dalej, że ja nawet nie wiem czy jestem świadkiem...

Nastała cisza, głupio więc udawać, że dalej mizdrzę się z tym długopisem, podpisuję więc i ten świstek dosłownie na kolanie... Odbieram papier i w końcu nastały wyjaśnienia, że jestem ponoć poszkodowanym...

Jak się okazało, było to olbrzymie oszustwo internetowe. Bynajmniej w moim wypadku... Niespełna rok temu za całe 7,5zł wraz z przesyłką nabyłem czytniki kart przez neta, gdzie sprzedający ponoć (o tym dalej) okazał się oszustem...

Z jednej strony lżej mi się zrobiło - z drugiej, musiałem się zwalniać z roboty, musiałem jechać autobusem i tracić czas na zeznania, z których wynikło, że sprzedający od początku do końca był ok wobec mnie, zabrakło mu tych czytników, więc zrobił dokładnie tak, jak ja mu zaproponowałem i tyle...

Ogólnie zabrano mi tylko czas i pieniądze na kwotę większą (pracuję na zleceniu) niż gra była warta świeczki. Nie jest to może bolesna strata i nie ma nad czym tutaj się rozwodzić. Pytanie czy policjanci-tajniacy mają prawo takie szopki odprawiać - jeśli tak - nie mam więcej pytań.

W ten sposób może działać fala przebierańców. Skoro policjant w ubraniu cywilnym czuje się jakby był "nadpolicjantem" i nie wyobraża sobie choćby udowodnić odznaką, że nie jest przebierańcem lub jakkolwiek racjonalnie przedstawić swoją działalność, choćby z tego względu, że taki ja po prostu takiemu nie ufam... Równie podobną scenę mógł zagrać np. sąsiad, który niedawno się wprowadził w okolicy, a nie widziałem go jeszcze na oczy...

Jeżeli taki policjant nadal "naskakuje" na "zatrzymanego" będąc w przekonaniu wyższości swoich praw, to ja się nie zdziwię, gdy któregoś dnia stada osiedlowych nurków będą zgrywały policjantów przed osobami w podeszłym wieku i nie tylko...

---edit:

@DjLeo: Czy mógłbym w przyszłości wykorzystać wizerunek twego kota w moim avatarze? Niewykluczone, że byłby to kot w kolorze-stereo ;P

Autor edytował komentarz.
Ave5   8 #13 24.01.2013 14:27

Z naszą rodzimą policją problemów jeszcze nigdy nie miałem (ale już z kanarami i ochroną wiele razy), ale kiedyś przekraczałem z rodziną granicę polsko-niemiecką (w stronę cywilizacji). Auto Mercedes, nawet zadbane acz nienajnowsze. Po 2-3 minutach na pasie obok wyrósł bus Polizei, ustawił się równolegle do nas i...otworzył rozsuwane drzwi boczne , a w środku 3 funkcjonariuszy pod bronią. I nie mam na myśli pistoletów, tylko normalne maszynówki (wyglądające jak MP5, ale nie dam ręki sobie uciąć że to był ten model) w rękach! Jedyny nieuzbrojony cośtam pomachał, pojechaliśmy za busem na zjazd, wylegitymowali i odjechali. Niestety z wrażenia nikt z pasażerów nie zapamiętał drogi od zjazdu do autostrady i weź to człowieku wróć na trasę :P

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #14 24.01.2013 18:48

@KyRol

Musze to przemyśleć, wiesz prawa autorsie itp. :)

@Ave5

Tak to niestety często jest.

  #15 24.01.2013 19:02

Czytania na 3 dni, a mozna to bylo oto zmiescic w kliku ciekawszych zdaniach

lahcim   2 #16 24.01.2013 19:07

Ciekawie opisane zdarzenie. Ale na pytanie o powód kontroli zawsze jest tylko jedna właściwa odpowiedź:
DZIURA BUDŻETOWA :)

Druedain   14 #17 24.01.2013 19:20

Ale ściana tekstu… Ciężko przebrnąć. Nie pisze się P.S. 2, tylko PPS.

Zamieńmy sprzęt komputerowy np. na wieże stereo, telewizor i karton drogich perfum i teraz pytanie za 100 punktów: co ten wpis ma wspólnego z IT???

Ave5   8 #18 24.01.2013 19:25

@ Drue

Absolutnie nic, bo sprzęt we wpisie to wątek poboczny i niewielka część :] A że główna? Cóż...

dansys80   4 #19 24.01.2013 19:48

@Druedain
Jestes zmuszany do czytania wszystkich wpisow z glownej? NIe podoba Ci sie po pierwszych akapitach to odpusc sobie. Nie szkoda Ci na toczasu? Marnujesz czas i nerwy na zjadliwa krytyke. Niepotrzebnie, wychodzisz tylko na zawsze niezadowolonego gbura.

@Ave5
Nie zgodze sie, sam pisales ze ciekawe wpisy gina w czelusciach pozostalych. Powiazanie z IT moze i marne, ale jest:)
Jak juz sie czepiamy to gorszy wpis wlasnie trafil na glowna.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #20 24.01.2013 19:51

@Druedrain

No wiesz, niektórzy przeczytali i przebrnęli a Ty masz problem? Co do P.S. preferują łacińską wersję ;)

@Ave5

Poboczny nie poboczny, pytanie które mnie nurtuję (na końcu), jest związane własnie prawem i danymi na dyskach i do tego tak na prawdę ten wpis miał dążyć.

ariiell   12 #21 24.01.2013 19:52

Ciekawa sytuacja. Policjant, który nie zna się na przepisach ale jest w drogówce .... Hmmm...

Semtex   18 #22 24.01.2013 19:56

Ubawiłeś mnie tą historią, dobre, dobre :D

Druedain   14 #23 24.01.2013 19:59

@DjLeo

Ależ ja przebrnąłem! Chodzi tylko o to, że fajnie by było gdyby tekst trochę rozbić. Co do P.S., to wciąż obowiązuje ta sama reguła, więc jeśli już to P.P.S.

Poboczny, nie poboczny, trzeba było napisać o kontroli w 1 zdaniu… Ale to Twój blog, może być nawet o pieczeniu ciasta :) . Ja tylko nie rozumiem działań moderatora.

Pozdrawiam!



@dansys80

A od czego jest niby instytucja wrzucania wpisów na główną, jak nie od sugerowania dobrych wpisów… O TEMATYCE ZWIĄZANEJ Z IT? Kiedy ujawniona została nowa odsłona blogów na DP było wyraźnie napisane, że można pisać o wszystkim o czym się chce. Jedynie była mała uwaga, że na główną będą trafiać wyłącznie wpisy o tematyce IT i kiedy wrzutkami zajmowała się redakcja, wszystko grało.

Przede wszystkim jednak nie wiem skąd pomysł na to, że wpis mi się nie podobał. No? Skąd? Napisałem gdzieś coś podobnego? Nie. Uważam, że wpis jest spoko.

Autor edytował komentarz.
FaUst   12 #24 24.01.2013 20:03

@DjLeo
To po co ta cała opowiastka? Trzeba było poszukać jakiś przepisów które moga to sankcjonować, a nie opowiadać o policjanice - widmie.
Poza tym co zwykłego krawężnika (lizakowego) obchodzi co wieziesz? Zgadzam się z Druedainem, że wpis nie nadaje się na główną stronę bo ma niewiele wspólnego z IT

Autor edytował komentarz.
WODZU   17 #25 24.01.2013 20:14

Rewelacyjna historia :D Jakiś miesiąc temu mnie również zatrzymali ci przedstawiciele innej cywilizacji. Jechałem akurat o 23:30 przez małą wioseczkę, z prędkością nieco poniżej dopuszczalnej, bo były takie dziury, że bałem się przejść w "nadświetlną". Zatrzymali, dmuchnąłem (bez skojarzeń), zniknęli z moimi dokumentami na jakieś 15-20 minut, oddali dokumenty i po wszystkim. Do dziś jestem przekonany, że w czasie tych 15-20 min. brali kredyt na moje dane :)

@lahcim
Minister transportu chce nas w tym roku ukarać mandatami w wysokości 1,5 mld złotych i to z samych radarów. Tak więc plan roczny jest, a teraz do realizacji. Muszę się upewnić, że płyn do wycieraczek nie przekracza poziomu MAX, bo beknę jak nic :)

Autor edytował komentarz.
  #26 24.01.2013 20:15

Hehe wpis rewelacja, masz poczucie humoru brawo! Co do kolegów malkontentów, to wyglada jak by mieli pretensje do niewiadomo kogo. To chyba zazdrość bo by takiego fajnego wpisu sami nie wymyślili. Mi sie podoba, brakuje mi troche takiech luźnych tekstów. Wole czytac takie wpisy niz niektore totalne kichy na glownej.

@Druedain

Najpierw krytykujesz, burzysz sie a potem piszesz ze ci sie podobalo. Zazdroscisz czy co? Kolega Danys80 ma w 100% racje.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #27 24.01.2013 20:16

@WODZU

LOOL :) - ostatnim zdaniem mnie rozwaliłeś :)

EDIT: tym zdaniem "Do dziś jestem przekonany, że w czasie tych 15-20 min. brali kredyt na moje dane :) "

Autor edytował komentarz.
R@z0r   5 #28 24.01.2013 20:21

Z ciekawostek, mój sufit jest pomalowany farbą w kolorze "lot trzmiela" (taki żółty) ;P

http://www.narzedziowy.biz.pl/pliki/image/lot%20trzmiela.jpg

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #29 24.01.2013 20:22

@Druedain

"trzeba było napisać o kontroli w 1 zdaniu" - jak już wcześniej napisałeś to mój blog ;) ale oczywiście szanuję Twoje zdanie i doceniam, że uważasz, że mój wpis jest spoko ;) Niezależnie od słów krytyki, dziękuje :)

@FaUst
Po co ta złość, niektórym się podoba, więc nie ma powodu by się tutaj kłócić o takie rzeczy ;)

Druedain   14 #30 24.01.2013 20:24

@DjLeo Nie dlatego, że tak ma być, tylko w ramach rady: jak sprawić, by Ci ludzie wreszcie zaczęli pisać o dowodzeniu kto jest właścicielem danych na dysku, a nie o kontrolach drogowych :P

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #31 24.01.2013 20:25

@R@z0r

Faktycznie jest taki kolor, nie wiedziałem :)

  #32 24.01.2013 20:28

Wpis świetny... mega zabawny :)

gowain   19 #33 24.01.2013 20:31

Wpis fajny, chociaż ta ściana tekstu odstrasza trochę :P

@KyRol nie masz obowiązku niczego podpisywać jeżeli nie przeczytałeś, a po drugie jeżeli się nie wylegitymował to tym bardziej.

Ja mam historyjkę ze studenckiej imprezy, która się odbywała u znajomych na mieszkaniu... koło 2 w nocy przybyło dwóch panów policjantów, że jest głośno i się sąsiedzi skarżą, zaczęli spisywać właścicieli mieszkania, jeden pisał w notesiku, drugi... na czymś co przypominało palmtop - po co oby dwaj pisali to samo? Do dzisiaj nie wiem... ale ten drugi tak pisze coś i pisze i stuka po tym czymś i nagle: kur*** znowu error :) po czym odłożył urządzenie, a drugi dokończył pisać na karteczce :P

@Druedain Ja tam już się nie wypowiadam co do głównej, bo potem mi mówią, że codziennie narzekam... :P

Autor edytował komentarz.
WODZU   17 #34 24.01.2013 20:33

@DjLeo
Innego wyjaśnienia tego 15-20 minutowego zakrzywienia czasoprzestrzeni nie widzę :/

dansys80   4 #35 24.01.2013 20:34

@Druedain
Nie zartuj sobie, bylo lepiej? Juz zapomniales co trafialo na glowna za czasow redakcji?

Latwiej wytykac bledy niz zdobyc sie na pochwaly. Zjadliwe komentarze niczego ciekawego nie wnosza, wrecz spychaja rozmowe w watku na zle tory.
Lepiej pracowac ramie w ramie niz przeciwko sobie. Badzmy dumni z naszego wspolnego Bloga DP. Nie robmy niepotrzebnych awantur, moze warto poswiecic czas i energie na poprawe rzeczy ktore nas irytuja.

  #36 24.01.2013 20:39

Błąd w matriksie?

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #37 24.01.2013 20:39

Szczerze to próbowałem to przed publikacją jakoś sensownie podzielić, dodać akapity. Ale jakoś wyjątkowo nie bardzo było jak. To tak jakby jeden ciąg. W moich innych wpisach takiej ściany nie zobaczycie, więc wybaczcie.

@gowain
Fajna historia :)

@WODZU
W dzisiejszych czasach kredytu nie da się wziąć w 15-20 minut, no chyba, że chwilówkę :) Ale kto wie. Jakieś ubytki na koncie zauważyłeś? :)

@dansys80
Masz bardzo fajne podejście do tego wszystkiego. Imponujące.

  #38 24.01.2013 20:41

@DjLeo - w odpowiedzi na kryptonim P.S. 2, być może funkcjonariusz zastosował się do sceny z tego kultowego filmu - http://www.youtube.com/watch?v=AmmhW8fp_Hk

PS.
Kiedyś przyłapany ( ustrzelony laserówką) za przekroczenie dopuszczalnej prędkości, policjant zadał mi pytanie, czy chcę 100 zł, a może wolę 200 zł - co pan wybiera? Odpowiadam mogę przyjąć 200 zł, ale pan daje mi w prezencie swoją broń służbową - wykluczone, wypisuję na 100 zł, ok. Nagle przez radio funkcjonariusz dostaje wezwanie do wypadku z ofiarami, które potrzebują natychmiastowej pomocy. Cytuję słowa dyżurnego : ,, udaj się bezzwłocznie do tego miejsca ... karetka w drodze, ale ty będziesz szybciej..." Pan funkcjonariusz powolutku dopełnił wszystkich formalności związanych z moim mandatem, kiedy skończył zapytałem, czemu nie spieszy z pomocą do wypadku? W odpowiedzi usłyszałem: ,, panie, a wiesz kiedy ja miałem ostatnio szkolenie w udzielaniu pierwszej pomocy, tylko bym zaszkodził ofiarom "
Cała sytuacja autentyczna - bez lania wody.

Over   9 #39 24.01.2013 20:49

Wpis bardzo ciekawy, troszkę za długi ale fajnie się czyta :)
Apropo zdjęć z kotami to ja to chyba zacząłem :)

WODZU   17 #40 24.01.2013 20:55

@DjLeo
Konto póki co nie odnotowało naruszeń. Więc może to byli zboczeńcy, tylko im się nie spodobałem? ;D

xomo_pl   21 #41 24.01.2013 21:00

dobra historia :)

Druedain   14 #42 24.01.2013 21:14

@dansys80

Zacznij więc od wypicia melisy, bo na razie sobie sam kreujesz rzeczy przeze mnie niewypowiedziane, a potem jedziesz po mnie z ich powodu. Walka o wspólne dobro, jak cholera, stary…

Od początku byłem przeciwnikiem propozycji powoływania moderatorów i zwracałem uwagę, że komentarze krytykujące ich działania są nieuniknione i będzie to psuło ludziom humory dookoła. W obu sprawach miałem racje, więc nie pozostaje mi nic innego jak nadzieja na to, że ten niedoskonały system się po prostu dotrze i już nikt nie będzie musiał pisać, że w poczekalni czeka kupa fajnych wpisów, ani nikt nie będzie rozczarowany gdy na głównej będą wpisy niezwiązane z IT. Powiedz mi więc, jak ten system ma się dotrzeć, jeśli jakakolwiek próba zwrócenia kończy się takimi komentarzami jak Twoje?

Autor edytował komentarz.
djfoxer   18 #43 24.01.2013 21:26

@Druedain
Obecnie wpisy wrzucają moderatorzy i Redakcja. Pisz zatem na redakcja@dobreprogramy.pl i już nie róbmy offtopu pod każdym wpisem.

dansys80   4 #44 24.01.2013 21:39

@Druedain
Po pierwsze- szanuje Twoja prace na portalu, masz wspanialy dorobek komentatorski a na blogu piszesz o rzeczach ciekawych.
Po drugie- Niczego niewykreowalem, sam zachwalales czasy rzadow redkacji na blogu jako cos idealnego. Wszyscy wiemy, ze redakcja wrzucala wpisy jak leci. Przypuszczam, ze niektorych nawet nie czytajac. Czasami wpisy wisialy kilka dni w poczeklani, zanim laskawie ktos to przejrzal. Zgodzisz sie ze mna?
Po trzecie- moderacja ma swoje wady, ale ma tez swoje zalety (punkt wyzej). Chyba do wiekszosci moderatorow podane sa numery GG, w czym problem zeby z nimi porozmawiac, zanim wyleje sie zale publicznie?
Po czwarte-smuci mnie to co pisze djfoxer. Czy to koniec moderacji na blogu?

PS
Jezeli pczules sie urazony to bardzo Cie przepraszam.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #45 24.01.2013 21:48

@Over (clocker)

Czisus wolałem stary nick :( jak mogłeś!! :)
A co do kotów to się właśnie zastanawiałem od kogo się to zaczęło :)

@WODZU
Czyli szczęście w nieszczęściu :)

@Druedain
To o czym mówisz to utopia. Nie da się zadowolić wszystkich. I choćby nie wiem co zostało by zrobione, zawsze się znajdzie ktoś, komu coś nie będzie pasować. Nie istnieje społeczność w której wszyscy są zadowoleni. No chyba, że jest to sekta i każdy sobie daje z rana w żyłę.

Druedain   14 #46 24.01.2013 22:01

@djfoxer

Ale właśnie na tym polega problem, że mnie odsyłasz do mejla, kiedy zaczynam dyskusję w komentarzu. Brakuje tutaj na – na blogu – informacji od was jakie są wprowadzane zmiany w moderacji, jaki jest wasz sposób działania, jakie macie plany. Czytam teraz wpisy Axlesa, który chyba zniknął z głównej po komentarzach czytelników. Piszesz tam, że chcesz eksperymentować żeby rozruszać bloga. Bardzo fajnie, ale nie każdy eksperyment musi się udać, a w sumie to eksperymentujesz / eksperymentujecie na czytelnikach… Jeśli pojawia się jakiś pomysł, to może warto właśnie wywołać dyskusję i sprawdzić co czytelnicy sądzą o tych pomysłach.

Dyskusję zacząłem, bo pamiętam dość dobrze, jak z okazji nowej odsłony bloga była też informacja o wytycznych i było powiedziane, że na główną wchodzą blogi związane z IT. Z tego co widzę musiało się coś zmienić, ale nikt nikogo o tych zmianach nie poinformował, albo po prostu trochę nie potrzebnie ten wpis wrzucono na główną i teraz niesłusznie się dostaje DjLeo, jakby to jego była wina, że wpis jest na głównej. Jeśli tematyka blogowa jest poszerzana, to dajcie znać, a jeśli nie, to nie traktujcie z góry ludzi, zwracają uwagę…

Autor edytował komentarz.
Druedain   14 #47 24.01.2013 22:07

@dansys80 Czy zgodzę się? Nie nie zgodzę się, bo kolejny raz piszesz rzeczy, z którymi nie mam nic wspólnego. Nigdzie nie stwierdziłem, że za czasów redakcji było idealnie.

Poza tym, osobiście jestem daleki od wygłaszania poglądów takich jak Twoje, bo teraz jedziesz po bandzie jakby nie wiadomo jaka była ta redakcja. Pamiętam bardzo dobrze, jak po jednym komentarzu wpis natychmiast znikał z głównej i nikt nie robił rabanu, że ktoś ma czelność narzekać. Co więcej, pamiętam krótkie wymiany mejli z Krogulcem, kiedy mi robił poprawki w blogu, a ja nie rozumiałem ich powodów, wtedy dostawałem krótką informację co powinienem poprawić i dlaczego.

GG nie używam…

Ale cieszę się, że miecze wróciły do pochw :P

Druedain   14 #48 24.01.2013 22:11

@DjLeo Można siąść w kącie i płakać, że świat jest straszny :-( , albo dążyć do tego by było lepiej :-) – kiedy coś się nie udaje, to nie zamiatać pod dywan, tylko szukać przyczyn niepowodzeń i starać się go rozwiązywać problem, a jeżeli pomysł okazuje się być w końcu nietrafionym, to nie płakać tylko od razu szukać lepszych rozwiązań.

Przede wszystkim wciąż się nie doczekaliśmy jakiegoś zestawu wytycznych, które by były taką małą konstytucją – podstawowym miejscem do odwoływania się, gdy komuś coś nie pasuje… To na prawdę może wielu ludziom pomóc. Trzymam kciuki, że coś takiego powstanie :)

MaXDemage   18 #49 24.01.2013 22:46

@Druedain
Zestaw wytycznych - poszukaj na moim blogu ;>

@DjLeo
Wpis naprawdę świetny. Odkładałem go bo ściana tekstu, ale na spokojnie, w domowym zaciszu, pod kołderką (bez skojarzeń) został przeczytany i pochwalony. Mniamuśny wręcz rzeknę.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #50 24.01.2013 22:46

Świetna historia, ciekawe czy jeszcze kiedyś spotkasz tego trzmiela ;D

WODZU   17 #51 24.01.2013 22:48

@Druedain
"Przede wszystkim wciąż się nie doczekaliśmy jakiegoś zestawu wytycznych, które by były taką małą konstytucją – podstawowym miejscem do odwoływania się, gdy komuś coś nie pasuje…"

Hmmm, a pamiętam jak przy okazji pisania jakiegoś programu związanego z DP twierdziłeś, że podlegam konformizmowi, gdy byłem za określeniem jasnych zasad dotyczących wyboru softu i innych wytycznych :)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #52 24.01.2013 22:52

@MaXDemage
Przyjmuję pochwałę z dumą :) i dziękuję za czułe słówka (również bez skojarzeń) ;)

@Scorpions.B
Wolałbym nie :)

Druedain   14 #53 24.01.2013 22:59

@WODZU Rany, ja w ogóle nie pamiętam o co by miało chodzić :P . Musisz mi napisać coś więcej, jeśli miałbym się do tego jakoś odnieść.

Over   9 #54 24.01.2013 23:00

@DjLeonie
Postanowiłem skrócić nick bo wiele osób nie potrafiło poprawnie tego nicku powiedzieć(Overlocker,Overlckr.etc), a ksywa Over ma korzenie z ubiegło rocznego HZ ;)
Ci co wiedzą nadal będzie po staremu a dla nowych będzie nazwa może nie do końca jasna ale jak się czegoś nie wie to sie pyta;)
@Druedain
Trochę masz racji ale nie do końca ale nie będę tego dalej rozwijał bo nie chcę się wdawać w dyskusje :)

Autor edytował komentarz.
WODZU   17 #55 24.01.2013 23:07

@Druedain
Proszę bardzo :) http://www.dobreprogramy.pl/alucosoftware/Czytelnicy-programuja,33845.html#komen...
Zaciekawił mnie wówczas ten komentarz, bo wcześniej nikt nie zwrócił mojej uwagi takim dążeniem do nieskrepowanej wolności :)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #56 24.01.2013 23:07

@Over .... :(
Ja tam nie maiłem problemu z twoim nickiem. Głównie dlatego, że masz tę kobietę jako avatar. Zresztą historie znasz :) już Ci kiedyś mówiłem ;)

Over   9 #57 24.01.2013 23:11

@DjLeo
Pamiętam Pamiętam bardzo dobrze :)
Login jest moim zdaniem mniej istotny od Avatara ale to moje zdanie nie wiem jak twoje :)
Apropo kotków tak kojarzę że to ode mnie się zaczęło te fotki i porównywanie jakości aparatu na żywych stworzeniach....

Autor edytował komentarz.
Druedain   14 #58 24.01.2013 23:13

@WODZU
Ale przecież ja nie miałem nic przeciwko nazwaniu pewnych rzeczy. Mnie tam bolała treść, czyli Windows-only, zamiast czegoś bardzo dla wszystkich. Z resztą przecież później okazało się, że nie jesteś przeciwnikiem innych rozwiązań. Jeśli teraz by ujawniono wytyczne i mnie by się one nie podobały tak jak wtedy przedstawione propozycje, to o tym powiem i tyle. Związek między obiema sprawa mi jest, ale nie taki jak ty to widzisz ;)

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #59 24.01.2013 23:53

@Over...

No tak to fakt avatar widzi się jako pierwszy. Jednak nick jest również istotny. Co do kotków no cóż. Teraz to i ja mam w tym swój udział :)

Banan   10 #60 25.01.2013 00:03

Przez cały wpis się śmiałem =) Po prostu bomba!

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #61 25.01.2013 00:20

@Banan

"Przez cały wpis się śmiałem =)"

No i o to właśnie chodziło ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #62 25.01.2013 00:22

@RaveStar

Przynajmniej kota "przeczytałeś" :)

jaredj   10 #63 25.01.2013 12:25

Ściana tekstu? Co to - czyżby za duży wysiłek? Nawet nie wiem kiedy to przeczytałem bo się fajnie czytało. Fajne teksty czyta się szybko i z przyjemnością. Więc już proszę nie narzekajcie, że tekstu za dużo...
A policjant to się po prostu teleportował ;)

A z takich ciekawych zdarzeń z niebieskimi - kiedyś, za młodu, skończyło mi się OC. Samochód stał parę dni w oczekiwaniu na wypłatę. W końcu manna z nieba się posypała i postanowiłem pojechać zapłacić. Oczywiste wykroczenie. Zaraz po wyjeździe z parkingu pod blokiem za zakrętem stało dwóch krawężnikowych. Zatrzymali mnie, sprawdzili dokumenty. Oczywiście poszukiwałem usilnie OC acz nie znalazłem, więc stwierdziłem że zmieniałem kurtki i zostawiłem w domu. Pozwolili odjechać żeby wziąć!!!
Ale na odjezdnym zapytałem co ich w ogóle skłoniło do zatrzymania mnie bo ani nie przekroczyłem prędkości (nawet nie mieli by jak sprawdzić czy udowodnić a ruskiego radaru nie mieli ze sobą), psay zapięte, światła sprawne i włączone. Jeden z nich powiedział - po prostu przeczucie. Pomyślałem sobie będzie z niego dobry glina.
I oczywiście pojechałem opłacić to nieszczęsne OC na pocztę na którą równie dobrze mógłbym iść na piechotę i zajęło by to 10 minut dłużej ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #64 25.01.2013 12:35

@jaredj

Dzięki :) A co do Twojej przygody to chyba nic Ci nie groziło. Najwyżej mandat za brak OC przy sobie. Ponieważ nieopłacenie OC nie skutkuje brakiem ubezpieczenia. Ubezpieczenie trwa nadal, jedynie jest nieopłacone. Znajomy tak miał, mało tego miał kolizje. Oczywiście przerażony, że nie ma OC opłaconego i że będzie bulić z własnej kieszeni za naprawy. Policjant go uświadomił, że ma OC tylko jest nieopłacone. W końcu OC się przedłuża z automatu, jeżeli się nie wypowie umowy.

jaredj   10 #65 25.01.2013 12:48

Zgadza się - ale wizja mandatu i tak była dla mnie przerażająca ;)
Czasy chronicznego braku kasy po prostu.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #66 25.01.2013 12:50

@jaredj

Chyba każdy to doskonale rozumie :) W końcu do baku coś trzeba też wlać, od czasu do czasu :)

macminik   16 #67 25.01.2013 18:57

Szczerze mówiąc zagadnienie ciekawe choć 90% wpisu o niczym, w sam raz na nie wiem.... pudelka, panią domu...
Teraz trochę moich uwag. Policjant tak jak i programista ma specjalizację i wiedzę ogólną. Każdy programista ogólnie zna zasady pisania oprogramowania, ale jeśli całe życie pisze w C++ niekoniecznie będzie pisał w Fortranie.... Policjant ze służb patrolowych zazwyczaj zna przepisy ruchu drogowego, w końcu jest kierowcą, ale nie musi ich znać perfekt.... Jeśli zatrzymywał Cię Lanos, to na pewno nie była to drogówka. A teraz do ważniejszych spraw. Nikt nie będzie sprawdzał każdemu zatrzymanemu czy sprzęt jaki wiezie jest legalny o ile nie ma podejrzeń że jest nielegalny. Pomyśl sam. Musieliby Ci sprawdzać komórkę, radioodtwarzacz w samochodzie i zapewne kilka innych rzeczy. Jeśli chodzi już o zawartość dysków legalna czy nie legalna. Zazwyczaj odpowiada za to właściciel sprzętu. Wskazujesz że właścicielem jest Kowalski a Kowalski udowadnia, że to co tam ma jest legal. Jeśli Kowalski się nie przyznaje, że dany sprzęt jest jego, sprawę bada biegły.... tak naprawdę wielkiej filozofii w tym nie ma, wystarczy poczytać kodeks postępowania karnego.... zapewne prostszy niż większość podręczników dla programistów.....

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #68 25.01.2013 20:55

@macminik

Dziękuję za Twoją opinie, no cóż większości się podobało. Niektórzy się nawet uśmiali. No ale malkontentów nigdy nie zabraknie.

Aha jak coś może być ciekawe i jednocześnie o niczym? No ok rozumie, że to Twoja logika, każdy ma własną ;). Patrze na Twoje wpisy i zastanawiam się, jak to jest, że krytykujesz w tak nieuprzejmy sposób mój wpis, mając sam na dorobku zaledwie kilka nie prezentujące nic ponad średnią (o ile średnią).

A teraz posłuchaj (lub nie), każdy ale to każdy policjant przed rozpoczęciem służby zdaje egzamin z przepisów ruchu drogowego, które z tego co wiem są dla wszystkich takie same. I tutaj nie ma wytłumaczenia. Jeżeli ktoś ma decydować o czyjeś winie to powinien znać perfekcyjnie przepisy. To co napisałeś to kompletny absurd.

"Jeśli zatrzymywał Cię Lanos, to na pewno nie była to drogówka." Za trudne dla Ciebie jest napisać dlaczego tak uważasz? Kolejna niemerytoryczna wypowiedz i nieprawda w dodatku, a niby co to było? Inspekcja Transportu Drogowego w radiowozie z napisem Policja :) ? A może tajniacy w mundurach ? :)

"A teraz do ważniejszych spraw. Nikt nie będzie sprawdzał każdemu zatrzymanemu czy sprzęt jaki wiezie jest legalny o ile nie ma podejrzeń że jest nielegalny. " - policja ma prawo zrewidować, przeszukać całe auto i sprawdzić co chce. Ale to nie znaczy, że ma to robić za każdym razem. Jednak jeżeli policjant coś podejrzewa, to może (nie musi) się zainteresować. Czy ja we wpisie napisałem coś innego?

Kolejna irracjonalna wypowiedz z Twojej strony dotycząca kodeksu, przytocz regulującą to kwestie, tak to może każdy powiedzieć, ja też Ci tak mogę powiedzieć abyś poczytał, bo każdy siedzi dniami i nocami nad kodeksem.

Bardzo, rzadko to piszę, ale tak beznadziejnego komentarza dawno nie widziałem. Dużo się wymądrzasz, a zero merytorycznych faktów. Kompletnie nic rzetelnego tylko zwykły bełkot.

Rozumie, że doskonale znasz Pudelka i Panią Domu skoro wiesz, że ten wpis tam się nadaje :)

Pomimo tego, serdecznie pozdrawiam :)

Druedain   14 #69 26.01.2013 01:55

I po co Ci takie komentarze? Wytykasz kolesiowi, że jest niegrzeczny, po czym sam jesteś niegrzeczny… Aaa, nie chce mi się dalej czekać na jakąkolwiek odpowiedź moderacji. Idę stąd…

djfoxer   18 #70 26.01.2013 08:36

@Druedain
Co Ty wciąż coś chcesz? ;)

WODZU   17 #71 26.01.2013 10:51

@macminik
Hmmm, a mnie głupiemu wydawało się, że jeśli ktoś mnie karze za łamanie przepisów, to powinien je perfekcyjnie znać... Inaczej robi z siebie i ze mnie idiotę.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #72 26.01.2013 14:53

@Druedrain
Taki wrażliwy jesteś? Co się tak rzucasz? Całkowicie niepotrzebnie. Napij się może Melisy i będzie git :)

Druedain   14 #73 26.01.2013 15:37

@DjLeo Ja się nie rzucam, ja po prostu nie lubię jak ktoś ma do kogoś słuszne pretensje, ale za chwile robi sam to samo.

@djfoxer Nic związanego z tym wpisem. Bardziej o cokolwiek w sprawie napisanego powyżej komentarz w sprawie podsuwania mi mejla redakcyjnego.

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #74 26.01.2013 16:01

@Druedain

Jeżeli uważasz, że kolega @macminik ma racje w swoich twierdzeniach nie popartych żadnymi argumentami, to faktycznie dalsza dyskusja jest bezcelowa. Ja nie wiem dlaczego akurat przy tym wpisie tak bardzo się uwziąłeś, mało tego wytykasz mi błędy jak choćby z tym "P.S. 2", które defacto wielu blogerów stosuje. Jednak przy moim wpisie Cie to razi. Masz coś do mnie, pisz na privie to sobie to wyjaśnimy, a nie wprowadzaj tutaj takiej atmosfery. Nie ma sensu wypluwać tutaj jadu, to nie jest dobre miejsce. Naprawdę osobiście nie mam nic do Ciebie, jednak Ty widocznie masz, bo tak uparcie próbujesz mnie krytykować, za wpis który tak na prawdę nic złego nikomu nie zrobił.

Autor edytował komentarz.
djfoxer   18 #75 26.01.2013 16:13

@Druedain
O zmianach na blogu nic nie wiemy. Zapewne priorytetem jest przebudowa strony głównej przez Redakcję. Na jakieś większe ruchy w blogu musimy poczekać. Wpis Axlesa był ciekawym sposobem na jakiś ruch czytelników. Zbytnie nie ma o czym pisać. Tak naprawdę to autorzy wpisów kreują blog. Jeśli masz jakieś pomysły na blog to dodaj wpis o tym, czy załóż wątek na forum bo robimy offtop dla djLeo. Poza tym dałem Ci mail do Redakcji, jeśli masz jakieś uwagi lub skargi do naszej pracy :) Myślę, że jeśli masz taką potrzebę załóż wątek na forum. Można podyskutować i wymienić się pomysłami.

Druedain   14 #76 27.01.2013 14:19

@DjLeo
Rzecz, na którą przede wszystkim zwracałem uwagę (wrzutka na główną) dotyczyła moderacji, nie Twojego stylu pisania blogów. Wiele razy wielu blogerom zwracałem uwagę na niepoprawną formę postscriptum. Nigdzie nie napisałem niczego co by wskazywało, że zgadzam się z wypowiedzią macminika, za to napisałem, że słusznie krytykujesz jego wypowiedź. Nie mam nic do Ciebie, nawet kiedyś Ci postawiłem piwo. Nie znajdziesz tu nigdzie jednoznacznej przesłanki, wskazującej, że coś do Ciebie mam. Jedynie brak umiejętności jednoznacznego przekazywania myśli, bądź zakończone fiaskiem próby ich odczytywania w czyiś wypowiedziach po którejś ze stron (nie wiem czy mojej, czy Twojej) sprawiły, że potraktowałeś mnie jako osobę atakującą poniżej pasa. Przykro mi, że tak się stało. Jest to ostatnia rzecz której bym potrzebował w kontakcie z kimś tutaj. W ostatnich komentarzach próbowałem sprawę wyjaśnić, ujednoznacznić, ale chyba tylko pogorszyło to sytuację. Jeśli faktycznie to była moja wina, to przepraszam. Prawdopodobnie będę teraz ograniczał komentowanie Twoich wpisów.

@djfoxer
Dzięki! Właśnie choćby takiej krótkiej informacji co słychać w blogach, tam gdzie tylko wy jesteście potrzebowałem. To na prawdę pomaga rozumieć kontekst sytuacji. Myślę, że wielu ludzi by się ucieszyło, gdyby ktoś z was czasem skrobnął na blogu coś więcej o waszej pracy i prawdopodobnie większej wiedzy na temat rozwoju portalu. Pozdrawiam! :) . I nie bez powodu zwracam uwagę na bloga, a nie forum. Blog dp i forum dp to dwa różne światy. Są osoby, które bardzo dużo udzielają się na forum, a nie blogują w ogóle i odwrotnie. Dlatego myślę, że blogerów (a przynajmniej mnie) bardziej interesuje dyskusja na blogu.

Autor edytował komentarz.
IT-Fun   6 #77 27.01.2013 16:50

ciekawy wpis "łynąłem" go na raz nawet nie wiedziałem kiedy go przeczytałem :D

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #78 27.01.2013 22:09

@Druedain

Faktycznie, źle zrozumiałem to zdanie "Ja się nie rzucam, ja po prostu nie lubię jak ktoś ma do kogoś słuszne pretensje, ale za chwile robi sam to samo. ", przyznaje faktycznie, mój błąd. Niemniej jednak coś Ci nie pasowało, że napisałem to co napisałem do kolegi, w podobny sposób jak on. Zamiast napisać, że kolega się myli i się z nim nie zgadzasz, wolałeś napisać, że to ja jestem zły bo odpieram pseudoargumenty, na podobnym poziomie. Hmm to ma być próba wyjaśnienia sytuacji? No ok niech i tak będzie. Jak już wyżej napisałem, nigdy nie wchodzę w tego typu potyczki, ale na tak durne i beznadziejne argumenty kolegi, nie dało się inaczej. Może to mój błąd, trudno, to był chyba pierwszy i ostatni raz jak tak zrobiłem. Dałem się "strolować" :) Ja tam raczej nie z tych, co dostają po twarzy i nadstawiają drugi policzek :) Za piwo na zlocie dziękuję ;) szkoda, że postawione w wyniku pomyłki, ale i tak miły gest. Oczywiście jeżeli będzie nam dane, to na następnym masz u mnie browara, w ramach rekompensaty ;) W każdym razie sprawę uważam, za wyjaśniona. Co do "Prawdopodobnie będę teraz ograniczał komentowanie Twoich wpisów. ", wiesz w moich wpisach nie ma blokady na "Druedain", więc nie widzę problemu. Ale to oczywiście Twój wybór. Ja tam będę Twoje wpisy komentował ;P

Ja tam wyznaję zasadę, "Luz w gaciach i na pysku". Więcej nie trzeba tłumaczyć. Polecam wszystkim.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #79 27.01.2013 22:10

@alan207

Dobrze, że się nie zakrztusiłeś :) Miło to słyszeć ;)

marrrysin   6 #80 28.01.2013 00:16

Na tylnich, dalej nie czytałem.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #81 28.01.2013 07:45

To i tak ok. 90% tekstu, w dodatku najważniejszego.

Autor edytował komentarz.
jaredj   10 #82 31.01.2013 12:28

Niesamowite jak można rozgrzać atmosferę takim lekkim wpisem, a potem słusznymi, bądź nie, uwagami.

Dla mnie również policjant powinien znać przepisy perfekcyjnie, w końcu wystawia mandat wg tego, że jego zdaniem ktoś złamał przepisy. Byłem świadkiem niesłusznego wystawienia mandatu za "złamanie" przepisów ruchu drogowego w przypadku gdy takie coś nie miało miejsca. Niestety ze stróżem porządku nie ma jak dyskutować i nie było jak udowodnić, że wykroczenia nie było. Nie było wtedy kamer itp rzeczy.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #83 01.02.2013 00:18

@jaredj

Skoro nie można było udowodnić, że nie było wykroczenia, to jak Policja mogła udowodnić, że było?

Autor edytował komentarz.
jaredj   10 #84 02.02.2013 13:21

Hehehe - w tym cały problem. Policja zawsze ma rację. Poza tym - często decyzja o tym czy wykroczenie zostało popełnione czy nie opiera się na interpretacji przepisu. I tak też było w tym wypadku - interpretacja policjanta różniła się od powodującego wykroczenie. W ocenie mojego Wuja policjant nie brał pewnych okoliczności pod uwagę a policjant twierdził, że żadnych dodatkowych okoliczności nie musiał rozważać.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #85 02.02.2013 13:57

Może napisz z grubsza o co chodziło bo to dość ciekawe :)

macminik   16 #86 02.02.2013 15:05

Ja nie krytykuję ogólnie... źle zrozumiałeś. Temat ciekawy bo zazwyczaj mało kto się nad tym zastanawia. Szkoda że obudowałeś go w historię... taką sobie. Policjanci z patrolówki nie musza być perfekcjonistami w ruchu drogowym. Zazwyczaj karają za pospolite wykroczenia znane każdemu kierowcy. Chodziło mi o to. A jeśli chodzi o Kraków, bo o tym mieście piszesz, WRD nie ma Lanosa, parę resztek jeździ w patrolowce miejskiej ale więcej ich jest w Powiatówce.... A co do samej kontroli. Załóżmy że policjant się zainteresował. Sprawdził sprzęt po numerach czy nie kradziony i... tyle bo co może więcej sprawdzić na ulicy. Widocznie nie wzbudziłeś podejrzeń.... Nic Przepraszam za krytykę bo uraziła Cię bardziej niż chciałem.... Poprostu wstęp sytuacyjny był dla mnie przydługi.... Trzymaj się.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #87 02.02.2013 16:52

Nigdzie nie napisałem w jakich ramach czasowych akcja miała miejsce :) Historia ta, już trochę ma karku. Więc nie zarzekam się, że te autka już nie poruszają się po drogach, sam ich nie widziałem już dawno, jednak całkiem niedawno widziałem "Cienkiego" na Matecznym w KRK z napisem Policja, więc wszystko możliwe. Ale to prawdę mówiąc nie ma znaczenia. A co do krytyki to Twoje słowa zabrzmiały bardzo krytycznie, no ale nie ma co rozpamiętywać. Ja się nie gniewam :) i Ty się też nie gniewaj jak Cie czymś uraziłem ;) Również trzymaj się i pozdrawiam.

jaredj   10 #88 09.02.2013 22:33

@DjLeo: szczegóły tego zdarzenia zaginęły w mrokach historii mojego dzieciństwa. Pamiętam tylko mgliście to zajście, to co było kością niezgody czyli różna interpretacja, potem długi wieczór dysputy rodziciela i wuja nad całym zajściem (ale już co innego mnie wtedy zajmowało). Zajście miało miejsce na jakimś dużym rondzie w Katowicach. Pamiętam, że Wuj argumentował, że musiał puścić kogoś itd natomiast policjant upierał się przy popełnieniu wykroczenia. Nie ma zielonego pojęcia o co chodziło dokładniej ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #89 10.02.2013 21:27

@jaredj
Rozumie :)

@Description_1
Nawet zrobiłem recke takiego urządzenia kiedyś.
http://www.dobreprogramy.pl/DjLeo/Recenzja-rejestratora-samochodowego-OMEGA-p,36...

takiktoś   11 #90 04.08.2013 21:27

Mój monitor :D

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #91 04.08.2013 21:46

:)

kilgour   8 #92 03.12.2014 20:13

@DjLeo
Uśmiałem się do łez czytając ciurkiem Twoją opowieść. Masz talent narracyjny, piszesz ładnym językiem i potrafisz zachować proporcje pomiędzy cięższymi kawałkami tekstu, a wtrąconymi żartobliwymi - tego nie można się nauczyć, czyli cecha wrodzona. Tak czy siak ogromne brawa!

Awantury, noże błyskają w zębach, za moment krew się poleje... o co te kłótnie? Wpisy blogowe to swoiste wizytówki autorów, oddające ich osobowość, upodobania i takie tam. Czas i miejsce mało istotne - był sobie profesor (taki nadzwyczajny) który poszedł do swego zwierzchnika (profesora zwyczajnego, znanego w swej dziedzinie w skali światowej) z jakimiś głupotami. Po chwili wyskoczył z gabinetu w kolorku "apopleksji za progiem", a za nim wychylił się "ten zwyczajny" i bardzo donośnym głosem rozległo się: "...bardzo się panu dziwię kolego profesorze, że takie duperele chodzą panu po głowie! Lepiej by zajął się pan czymś pożytecznym, mądrą książkę napisał, albo co..."

Wczesne lata siedemdziesiąte, jadę sobie motocyklem, ograniczenie do 70, na budziku 90, na poboczu parabolka na trójnogu i dwójka "lizakowatych". Ograniczenie było w szczerym polu, to zatrzymywali hurtowo wszystkich. Nim zaczęła się rozmowa śmignął czarny Humber, radar wskazał 150 i dało się słyszeć: "Szlag by trafił! Znowu trzeba będzie raport pisać!".

"Lizak" podszedł do mnie, wykonał jakiś ruch ręką w kierunku daszka, sprawdził dokumenty... "Będzie mandat w wysokości... za przekroczenie prędkości". Gdy usłyszał "A nie będzie" zjeżył się od czubków butów po denko czapki mundurowej. Dalsza część dialogu wyglądała jakoś tak:
- a dlaczego nie będzie?
- bo ten radar nie ma legalizacji
- a pan skąd to może wiedzieć?
- a popatrz pan panie władzo tu (pokazałem legitymację służbową) i na tabliczkę tego ustrojstwa

Ostatnia wypowiedź "pana władzy" była dwuczęściowa:
- bardzo cicho: "proszę tego nie mówić głośno, bo ci tam - tu wskazał ręką na sporą kolejkę do mandatów - nas sflekują!"
- po czym bardzo głośno: "Dziękuję i życzę szerokiej drogi"
The End :-)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #93 03.12.2014 20:45

@kilgour: Bardzo mi miło, że prawie 2 lata od powstania tego wpisu, ktoś go jeszcze czyta. Tym bardziej miło mi, że to Ty. Dziękuję za komplementy. Właśnie takie coś jest ważne. Wpis był bardzo spontaniczny, napisany od kopa. Wręcz nie zwracałem większej uwagi na błędy i poprawność językową. Choć jak tak teraz na niego patrzę, to strasznie się łączniki porozjeżdżały, po zmianie na nową wersje bloga.

Jeszcze raz dzięki wielkie kilgour. Ten i wpis o obcych z planety Brother, to właśnie 2 takie trochę pojechanie moje wpisy :)

kilgour   8 #94 03.12.2014 21:07

@DjLeo:
Luźne wpisy blogowe mają dla mnie kolosalną przewagę nad wszystkimi sformalizowanymi: poznaje się kto "nadaje na tych samych falach".

Miałem zamiar wrzucić tu link(i), których na 9 dziewiątek po przecinku nikt się po mnie nie spodziewa, lecz wygląda na to, że po 10 latach ktoś mi utrupił konto klubowe na chip.pl. I tak byli wytrzymali nad podziw, może nowy admin nie ma poczucia humoru? :-)

Autor edytował komentarz.