Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Uważaj co kupujesz! - czyli nówka ale używana

Jak jeszcze byłem małym DjLeonkiem to mamusia zawsze mi powtarzała - spiesz się syneczku powoli. A babcia dorzucała - jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Obie wersje w pewnym sensie znaczą to samo, jednak człowiek z jakiś dziwnych powodów raz na jakiś czas, zaniża swoją czujność i przeważnie wtedy dzieje się coś, co w większości przypadków nie jest przyjemne. Nie to, żebym nie słuchał mamy czy babci, ale niestety roztargnienie czasami dopada każdego.

I co wtedy?

Utrata koncentracji, zamyślenie, senność, ogólne zmęczenie oraz wiele innych, to czynniki, które mogą powodować problemy w naszym życiu. Najczęściej są to źle podejmowane decyzje. Przykładowo jadąc samochodem, może to skutkować w najlepszym wypadku kolizją. Wielu osobom wydaje się, że na taki stan rzeczy, muszą zwracać szczególną uwagę osoby, które wykonują zawody wymagające dużej koncentracji. Na przykład kierowca w firmie spedycyjnej, tokarz, elektryk i masa innych zawodów. Ale nie informatyk, czy jak to kiedyś sam miałem w umowie napisane: "operator urządzeń elektronicznych".

Rozgraniczmy jednak dwie rzeczy. Czym innym jest w przypadku w/w koncentracji, utrata zdolności aby należycie wykonywać swoją pracę (np. programista), z sytuacją w której należy uważać aby nie popełniać błędów, które mogą wiązać się z dotkliwymi konsekwencjami.

Nie chodzi też tak na prawdę o pracę, ale o to co robimy poza nią, w życiu codziennym (choć praca to też jego część). Czasami zwykły zakup telewizora, przy złym samopoczuciu, może skutkować niezadowoleniem z dokonanego wyboru. Przykładów można mnożyć.

W tym wpisie chciałbym zwrócić uwagę na to, że jest to jeden z dość istotnych czynników w naszym życiu.

A było to tak.

Podążam w pośpiechu do sklepu komputerowego. Jest 18:50 o 19:00 zamykają sklep, jutro nieczynne. W dodatku jestem umówiony na 19:30 na drugim końcu miasta. Więc gnam samochodem po miejskich ulicach, podjeżdżam pod sklep i jak na złość wszystkie miejsca parkingowe zajęte. Ale na szczęście jest szczelina pomiędzy dwoma samochodami. A co tam, zmieszczę się. Na centymetry, ale dam radę. No to wcisnąłem się, choć prawie nie dałem rady wyjść z auta. Za to na pewno kierowca samochodu po prawej stronie nie otworzyłby drzwi. Ale wiedziałem, że to dosłownie na 2 minuty więc, nie miałem czasu się zastanawiać i dywagować. Wskoczyłem więc do sklepu, w którym dobrze mnie już znają. A że za towar nigdy nie płacę od razu, to akcja była szybka. Wszedłem, jeden podpis, towar pod pachę i wychodzę. I co dalej? Wchodzę do samochodu, próbuję wyjechać z tej "szparki" w jaką się przed chwilą wcisnąłem. Na szczęście nie było problemu (poza samym wejściem do pojazdu). No i gnam do klienta na drugą stronę miasta. Kolejna szybka akcja i powrót do domu. To na dzisiaj wszystko (z mobilnych spraw).

W domu zabieram się za montaż sprzętu zakupionego w sklepie. Nic specjalnego to nie było, jedynie podmiana płyty głównej wraz z procesorem i nowymi pamięciami. No ale przy okazji reinstalacja systemu i wszystko co się z tym wiąże. Niestety podczas otworzenia pudełka z procesorem ujrzałem dość nieciekawy widok. Niech zdjęcia przemówią same za siebie.

Odciski palców na procesorze.

Upaćkany radiator.

Ale to nic wielkiego w sumie. Nie miało by to wielkiego wpływu na działanie. Jednak kolejna rzecz była odrobinę niepokojąca.

Ubicie (zgniecenie) na rogu płytki pod procesorem, to zapewne wynik upadku procesora ze znacznej wysokości lub użycia na nim dużej siły. Na prawdę trzeba być niezłym specem aby w taki sposób uderzyć procesor.

Postanowiłem jednak zaryzykować (czasu było zbyt mało) i go zamontowałem. Na szczęście procesor działa dobrze i nie ma z nim problemów.

To nie wszystko.

Postanowiłem jednak opisać sytuacje handlarzowi z jakim wszystko załatwiam. No i zachował się bardzo w porządku, przeprosił za zaistniałą sytuacje i obiecał, że następnym razem będzie dokładniej patrzył na sprzęt, czy jest używany czy nie. Oczywiście jeżeli dostaje sprzęt używany lub w naruszonym stanie, to go mam prawo wymienić na nowy.

Czy to w porządku?

Zastanawia mnie teraz taka kwestia. Wiele razy, a przynajmniej kilka, brałem router czy inne urządzenie, które później oddawałem do sklepu. Sklep tak mi idzie na rękę, jak muszę coś przetestować, ewentualnie nie wiem co się lepiej sprawdzi i biorę 3 urządzenia na raz po czym 2 oddaje. Oczywiście przy zwrocie sprzęt jest sprawdzany czy wszystko z nim ok. Co prawda ja zawsze pakowałem je możliwe jak najstaranniej. Ale zapewne wielu tak nie robi. Taki sprzęt (ze zwrotów), trafi wcześniej czy później do klienta, mało tego serwis w sklepie również często podmienia elementy montowanego komputera z wielu różnych przyczyn (prawdopodobnie tak samo było z tym procesorem). Co w takim wypadku, mówi gwarancja?

Jak często dostajemy towar używany?

Analizując sytuacje z przeszłości, zdałem sobie sprawę, że często otrzymuję sprzęt używany. Oczywiście większość tego sprzętu jest nowa i oryginalnie zapakowana, jednak czasami zdarza się brak jakiegoś kabla, lekkie porysowanie obudowy np. w routerze itp. W każdym z wymienionych przypadków, przysługuje mi możliwość wymiany sprzętu. Generalnie nie ma problemu, jednak należy szczególnie zwracać na to uwagę, bo co w sytuacji kiedy sprzęt który otrzymaliśmy w stanie wskazującym na zużycie bedziemy chcieli zareklamowac? W przypadku tego procesora mogłbym mieć problemy z gwarancją ze względu na fizyczne uszkodzenie.

Tym krótkim wpisem chciałem tylko zwrócić waszą uwagę na to aby zwłaszcza w pośpiechu, dokładnie sprawdzać towar kupowany w sklepie. Czy to komputerowym czy każdym innym. Pewnie wieli z was miało podobne przejścia. Pytanie tylko ile osób miało z tego powodu nieprzyjemności lub problemy z gwarancją.

Na zakończenie banany.

Pozdrawiam
DjLeo

 

sprzęt porady

Komentarze

0 nowych
Over   9 #1 28.02.2013 22:21

No ciekawy przypadek nie powiem, części częściami jak jest to nówka która była raz wsadzona w płytę i puszczona na parę godzin i nie była by upaćkana to ok mogę uznać to za nówkę ale już z wygiętym lekko PCB to już nie, no ale ważne że działa a klient zadowolony :)
A czemu banany a nie Kot?

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #2 28.02.2013 22:23

Bo koty to przeżytek! ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #3 28.02.2013 22:24

No masę takich sytuacji się pewnie ludziom zdarza. Ale teraz postanowiłem już na to większą uwagę zwracać.

FaUst   11 #4 28.02.2013 22:25

Wleciałem, spieszyłem się.. sam jesteś sobie winien. A jeśli kupujesz w "zaprzyjaźnionym" sklepie od razu bym się odprzyjaźnił skoro robią Cię w balona. Zwykłe cwaniactwo sklepików komputerowych w których nie kupuję. Przez 3 miesiące współpracy z takim cwaniakami nasłuchałem się i naoglądałem takich rzeczy, że Twój wgnieciony procesor to pikuś - co powiesz na podmienioną kartę graficzną z przefleszowanym BIOSem aby udawała kartę która była domyślnie zainstalowana? A za odsprzedaż używanych części nogi z *** bym powyrywał

Over   9 #5 28.02.2013 22:32

@FaUst
Też mam zaprzyjaźniony sklep, transakcje bezgotówkowe etc. i zawsze trafiały do mnie nówki i nie miałem dziwnych sytuacji natomiast liczy się też podejście do tematu, jeden raz no ok każdy jest tylko człowiekiem każdemu może się zdarzyć RAZ ale już parę razy to jest to "Ciulanie" kontrahentów...

Dimatheus   21 #6 28.02.2013 22:33

Hej,

Niestety, sprzedawanie używanych części jako nowych, to dość powszechny proceder. Sam spotkałem się z takimi przypadkami - na przykład "nowe" dyski, które w analizie S.M.A.R.T pokazują czas pracy w granicach tysięcy godzin... Normalnie wszystko trzeba by brać bezpośrednio z taśmy produkcyjnej.

@ "Na zakończenie banany." - A co na to Banan? :P

Pozdrawiam,
Dimatheus

Over   9 #7 28.02.2013 22:54

Banan nie będzie rościł praw co do publikacji własnego wizerunku, no ale jakbyś gowain'a opublikował to masz gwarantowana sprawę w sądzie z powództwa cywilnego ;)

JanStefan   6 #8 28.02.2013 23:27

Sklepy komputerowe mają znacznie niższe obroty, aniżeli sklep internetowy. Przy dość niskich marżach, właściciele takich sklepów szukają oszczędności i gdy nadarzy się sytuacja wciskają produkt, byle go sprzedać. Z tego powodu przesiadłem się na sklep internetowy - duży i dość znany, w którym ceny bywają znacząco tańsze niż u konkurencji. Proces gwarancyjny przebiega terminowo i bezproblemowo.

Jedynie czego oczekuje od sklepów, to to, że będą mieli na stanie części zastępcze. Nie wiem jak u Was, ale ja zawsze szedłem do takiego sklepu i dialog wyglądał podobnie:
Czy w czymś pomóc?
Tak szukam dysku twardego.
A jaki Pan potrzebuje?
I rozglądając się za dyskiem mówię o parametrach (podaje przykładowe, bo zazwyczaj jak coś potrzebuje z takiego sklepu to w zastępstwo bo coś się popsuło).
Dobrze, to proponuje... podaje producentów itd.
I gdy mówię, że biorę, to dostaję informację, że zamówi i odbiór za dwa dni.

Spotkałem się z taką sytuacją kilkukrotnie, ale wyczuwając do czego sprzedawca zmierza w połowie zatrzymuję rozmowę i dodaję, a jakie pan ma? Często słyszę ponownie a jaki pan chce? Niestety, efekt jest zawsze jak powyżej opisałem.

Z takim podejściem, to sam sobie mogę zamówić produkt przez internet, nie jestem głupi, dodatkowo oszczędzam na paliwie, na które muszę wydać by udać się do sklepu komputerowego. Mieszkam 30 km od większej miejscowości. Dziwię się, że takiej sytuacji nie wykorzystują sprzedawcy, czyli tego, że ktoś potrzebuje coś "od teraz". Dzięki czemu mogą sobie naliczyć nieco większą marżę (dla mnie każdy dzień z zepsutym komputerem to stracona gotówka), no ale nie - wolą wszystko zamawiać przez internet.

Raz dziwiąc się i mając już dość takiego stanu rzeczy, zapytałem - dlaczego nie posiadają podstawowych ważnych do działania podzespołów, takich jak płyta główna, dysk twardy, czy nawet dobry zasilacz. Odpowiedź mnie zaskoczyła: bo się nie sprzedają. Na co odpowiedziałem, no cóż gdyby Pan miał na stanie, to teraz by Pan sprzedał. Dodatkowo, nawet jeżeli by potrzebowali gotówki, a prowadzili by serwis komputerowy to te podzespoły, które mają na stanie mogli by montować, a tak... trudno. Ja płacić więcej mogę, ale za to, że mam coś natychmiast, a jak mam poczekać tyle co przy samodzielnym zamówieniu, to... to wolę sam zamówić, a nie by ktoś jeszcze na mnie zarabiał za dorzucenie produktu do koszyka i odbiór paczki.

Ktoś może tłumaczyć, że taki sklep może wywalczyć z korzyścią dla obu lepszą cenę produktu - nie przy obecnych czasach, gdzie "hurtowników" jest sporo. Zresztą, co dziwne, ja sam na starcie dostaję lepszą cenę, niż oni mając umowy. Np. GA-990FXA-UD7 sprzedawca mówił mi wprost on dostaje sprzęt za tyle (co widziałem w jego stronie, jako oddział sklepu) około 1000,00 zł przy czym też musi zarabiać co rozumiem i miał mi sprzedać sprzęt za 1050,00 zł, ja natomiast kupiłem za 850,00 zł

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #9 01.03.2013 00:40

@FaUst

Wiesz w sumie to nic wielkiego się nie stało. Poza tym z tym sklepem współpracuje już z 2 lata i prawdę mówiąc szli mi już tyle razy na rękę i nigdy nie miałem problemów z wymianą sprzętu w razie jak bym się rozmyślił, lub z oddaniem, że daruję im takie drobne wpadki. Poza tym handlarz nie miał pojęcia co mi daje, chwycił z półki i mi sprzedał. A to, że ktoś z serwisu oddał taki procek na półkę, to handlowiec mógł nawet o tym nie wiedzieć. Poza tym osobiście mi obiecał, że będzie pilnować tego aby nigdy się to nie powtórzyło. A jeżeli coś będzie otwarte, to przy mnie to sprawdzi. Na taką ilość sprzętu jaką kupuję to takie sytuacje to incydenty.

@Dimatheus

- banan się nie obrazi :)

@Over

"Banan nie będzie rościł praw co do publikacji własnego wizerunku, no ale jakbyś gowain'a opublikował to masz gwarantowana sprawę w sądzie z powództwa cywilnego ;)"

- i tutaj raczej jesteś w błędzie, gowain nie ma żadnych praw do swojego avatara, ponieważ ciasteczkowy potwór nie jest jego dziełem ani własnością.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #10 01.03.2013 01:01

@JanStefan

Akurat ten sklep sprzedaje bardzo dużo towaru i myślę, że dużo więcej niż na allegro czy w sklepie. Widać to po numerach faktur. Poza tym sprzedają również na allegro i widzę, że tam to tak nie idzie jak w sklepie.

"Spotkałem się z taką sytuacją kilkukrotnie, ale wyczuwając do czego sprzedawca zmierza w połowie zatrzymuję rozmowę i dodaję, a jakie pan ma? Często słyszę ponownie a jaki pan chce? Niestety, efekt jest zawsze jak powyżej opisałem. "

Bardzo dziwne, ja zawsze pytam na wstępie czy jest to coś na stanie. Jak nie ma to mnie zawsze sprzedawca mnie o tym informuje. Coś takiego o czym mówisz jest mi zupełnie obce.

Nie wiem jaki to sklep komputerowy, ale w moim mieście chyba nie spotkałem się jeszcze ze sklepem, który by nie miał przynajmniej części z których można złożyć cały komputer. W tym akurat o którym mowa w tym wpisie jest masa sprzętu na półkach. Więc nie ma problemu. Co do zakupu online to własnie dla mnie i przy mojej profesji to co ty robisz by się nie sprawdziło. Ja muszę często coś zwracać, często też chce mieć coś od razu, na już. Nie wyobrażam sobie czatować w domu co chwile nie wiedząc dokładnie kiedy kurier do mnie zwita, ewentualnie sztywno ograniczać sobie czas. Owszem czasami jak wiem, że mogę poczekać to nie ma problemu.

Co do cen to powiem szczerze. Sam mam podpisane umowy z trzema dużymi dystrybutorami sprzętu IT. Jeden nawet jest oficjalnym dystrybutorem produktów Apple i co z tego?. Tylko sporadycznie zdarzają się lepsze ceny niż w takim sklepie, który kupuje i sprzedaje setki rzeczy dziennie i ma dużo większe rabaty niż ja, w dodatku mogę załatwić wszystko szybko nawet bez dzwonienia. W dodatku jeszcze mi schodzą z ceny i rzadko mam coś po cenach dla innych klientów, dlatego to mi się opłaca. Ja jednak wolę osobiście udać się do sklepu. Ale jest jedna ważna rzecz, trzeba dogadywać się tylko z jednym sprzedawcą, ja tylko i wyłącznie idę do jednej osoby z która najlepiej się dogaduje.

Banan   10 #11 01.03.2013 01:18

Ostatnie zdjęcie traktuje jak pozdrowienie obrazkowe, a takie lubię =)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #12 01.03.2013 01:44

No mówiłem, że się nie obrazi :)

  #13 01.03.2013 07:04

...ale to nagminne w jakimkolwiek sklepie. Testy, przedsprzedaż, czy też zwroty klientów podyktowane własnym "widzimisię", itd... Po prostu sprzedawcy w tym wypadku wykazali się zwykłą debilnością. Bo sprzęt nawet po testach, albo ogólnym użytkowaniu przez poprzedniego nabywcę, który zrezygnował z zakupu należy przynajmniej porządnie wyczyścić i poprawnie zapakować. Nawet jeśli w jakiś sposób towar nie jest już nietknięty, to należy dołożyć wszelkich starań, by następny nabywca nie odczuł dyskomfortu.
Ale żyjemy w państwie wszechobecnego "tu-mi-to-wisizmu". Dlatego tak się dzieje.

DawidEL   3 #14 01.03.2013 07:27

Swego czasu nieprzejemnie zaskoczył mnie sklep komputerowy, którego nazwy nie wymienię bo i tak chyba już dobrze nie prosperują. Kupiłem u nich laptopa, dodam że nowego. Jakie wielkie było moje zdziwienie kiedy po powrocie do domu i po zainstalowaniu pewnego programu (chyba Everest, ale to było już parę lat temu) w zakładce ostatnie uruchomienie widniała informacja, że komputer na ostatnim włączeniu pracował bez przerwy 104 dni i ileś tam godzin. Wniosek? Pochodził z wystawy tego sklepu, o czym mnie nie poinformowano. (dodam że nie miał żadnych fizycznych oznak użytkowania a rozcięte zabezpieczenia pudełka tłumaczono tak, że laptopa sprawdzono przed moim przyjściem czy działa) Następnego dnia wymieniono mi laptopa (ale musiałem sam go dostarczyć do sklepu, czyli doszedł koszt podróży i mojego czasu), tym razem pudełko z nim otwarto na moich oczach) ale wieczorem zachciałem popracować chwilę na baterii... ups... bateria niesprawna mimo że naładowana w 100%. Laptop nie chciał po prostu pracować na baterii. No to kolejna wymiana (tym razem musiałem czekać tydzień bo zabrakło im tego modelu na stanie). Po powrocie do domu profilaktycznie sprawdzam stan laptopa, dochodzę do baterii i znowu to samo.... Następnego dnia w sklepie przełożyli mi baterię z laptopa nr 2 do laptopa nr 3 i nagle wszystko działa :) Ale jak poprosiłem o zniżkę/kupony rabatowe/darmową myszkę za powyższe kłopoty to powiedzieli że nic mi nie przysługuje. W tym momencie miałem ochotę oddać tego laptopa w cholerę i kupić w innym sklepie. Straciłem czas i nerwy. Ale z natury jestem dobrym człowiekiem skończyło się tylko na uwadze o podejściu do klienta i nigdy więcej nic nie kupowałem w tym sklepie. A laptop służy już ponad 3 lata i nie sprawia żadnych problemów.

  #15 01.03.2013 08:16

@DjLeo, dziwi mnie Twoje podejście do tematu "zakupu" różnego sprzętu, sprawdzeniu które Ci pasuje i oddaniu reszty. Jeśli ja coś kupuję w sklepie to nawet przez myśl by mi nie przeszło, że ktoś mógł tego wcześniej używać. Mógłbyś podać namiary na ten Twój "zaprzyjaźniony" sklep, żebym się przypadkiem na niego nie natknął?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #16 01.03.2013 09:04

Takie kwiatki niestety się zdarzają. Ja od kilku lat współpracuje z jednym sklepem i jakoś nie widzę problemu, że towar mam na drugi lub trzeci dzień od momentu zamówienia. Kilkakrotnie sprzedawca wydał mi części, które miały być nowe a nie były.
Ale nigdy nie miałem problemu z ewentualną wyminą. Ot przykład z przed kilku dni. Kupiłem nowy router i okazało się, że ktoś go rozkręcił (zdjął obudowę) a później zapomniał poskręcać. Opakowanie miało plomby hurtownika, tak wiec skąd sprzedawca mógł wiedzieć, że z nim jest coś nie tak.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #17 01.03.2013 09:43

@DawidEL
No to miałeś faktycznie dużo zabawy, trzeba przyznać.

@Shaki81
Jak widać prawie każdy coś podobnego przechodził. Niestety.

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #18 01.03.2013 09:47

Przypomina mi się sytuacja, jak znajomy kupował przedrogi (jak na dawne czasy) aparat cyfrowy w MM. Cyknął kilka zdjęć, posprawdzał wszystko i okazało się, że były jakieś tam problemy - przesunięcia obrazu, coś z matrycą. Wrócił do sklepu, gdzie przywitano go z uśmiechem, zabrano aparat i przyniesiono zupełnie "nowy". Tylko, że to był ten sam egzemplarz - miał w pamięci niepokasowane zdjęcia testowe... ;]

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #19 01.03.2013 10:23

Przynajmniej został szybko obsłużony :D

saturno   9 #20 01.03.2013 10:59

//spiesz się syneczku powoli..//

Spóźnić zawsze się zdążysz ;-)

xomo_pl   20 #21 01.03.2013 13:24

takie sytuacje jak z wpisu są częste- gdyż przysługuje nam prawo do zwrotu towaru jak się nie spodoba- a trudno, żeby taki towar szedł na przemiał - często wraca na półkę sklepu dlatego dobrze jest przy zakupie sprawdzić plomby produktu- zerknięcie na nie to kwesta sekundy a ile problemów można uniknąć.
Ostatnio oglądałem pudełka tabletów samsunga w mediamarkt- szukałem pewnego info na pudełku i zauważyłem, że 9/10 tabletów ma zerwane plomby samsunga- czyli albo zwroty albo MM pokazuje klientom towar z pudełek choć na wystawie jest ten sam model. Osobiście nigdy nie kupię sprzętu z zerwaną plombą - w końcu nie wiadomo co ktoś robił z tym sprzętem.

Co do małych sklepów IT- fakt, denerwujący jest brak towaru na sklepie ale z drugiej strony nie mieliby gdzie tego towaru zwykle trzymać i dochodzą jeszcze koszty takiego magazynowania.

  #22 02.03.2013 17:14

To się często zdarza niestety.

Rychu_z_Pragi   3 #23 02.03.2013 20:30

Z kontekstu Twojej opowieści wynika, że montowane części były dla "kogoś". Brak mi tu jednak happy end'u. No dobrze - zrugałeś handlarza, jak go sam nazywasz...
A co na to Twój klient? Powiadomiłeś go, że posiada uwalony procesor? Chodzi, bo chodzi, ale uwalony. Nie obraź się, ale zaryzykuję twierdzenie - zataiłeś to przed nim.
Ja i każdy świadomy użytkownik kompa nigdy nie zgodziłbym się na to, aby zamontowano mi procesor W TAKIM STANIE TECHNICZNYM. A co by było, jakbym chciał po jakimś czasie odsprzedać go?
Wyszłoby szydło z worka! Po nitce do kłębka wyszedłbyś na, hmmm - łagodnie mówiąc naciągacza. Takiego samego jak ci ze sklepu. Oni może nieświadomi, ale Ty już tak.
PS. Jak popatrzeć na te fotki procesora, to można dopatrzeć się także pokrzywionych 2-3 pinów, ale to może moja wyobraźnia albo jakaś aberracja optyczna :)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #24 03.03.2013 01:16

@Rychu_z_Pragi

Obrońco moralności, strażniku uciśnionych :) nie wszystko jest takie oczywiste jak mogło by Ci się wydawać. Ale to smutne, że zakładasz tę pesymistyczną i delikatnie mówiąc nie w porządku wersje, jako jedyną słuszną :) Sprzęt oczywiście, że dla kogoś, z tą małą różnicą, że to właśnie klientowi zrobiłem te zdjęcia które później postanowiłem użyć we wpisie, wysłałem i kazałem zdecydować. Nie robiło mu to większej różnicy, ale dałem mu i tak dwa wyjścia, poczekać kolejny dzień lub dwa, albo zgodzić się na to co jest. A czasu nie miał za wiele, więc wybrał to drugie. Przeważyło to, że jest gwarancja a sam komputer i tak idzie na hale, a nie do stanowisk biurowych, w dodatku to firma a nie osoba prywatna więc im aż tak nie zależy bo sami też kupowali sprzęt po leasingowy w dużo gorszym stanie. Oczywiście jest gwarancja itp. i problem został zgłoszony sprzedawcy, więc generalnie nie stanowiło to problemu. Gdyby to była osoba prywatna i zresztą każda inna, nawet bym nie włożył tego procesora do komputera. W tym przypadku akurat czas był istotny. Rozumie, że wokół Ciebie jest wiele zła i tak to czasami jest jak się człowiek naogląda tej przemocy na ulicach i "uczciwości" naszych polityków, to już nie może inaczej myśleć. Ale jednak polecam czasami zakładać z góry, że ktoś w odmętach tej próżności jaka jest wokół nas, może "wyjątkowo" mieć dobre intencje. Życzę Ci osądzania innych na podstawie dowodów a nie domysłów, bo wiesz to się może kiedyś zemścić.

Co do nóżek to sprawdzałem pod lupą, nie tknięte były. Albo perfekcyjnie wyprostowane.

Autor edytował komentarz.
Rychu_z_Pragi   3 #25 03.03.2013 11:23

DjLeo napisał: "Życzę Ci osądzania innych na podstawie dowodów a nie domysłów, bo wiesz to się może kiedyś zemścić."

No widzisz: Napisałbyś od razu "klient o tym wie" lub coś w ten deseń i wszystko byłoby jasne. Zbędne byłyby domysły, dywagacje i sprostowania :)
Dzięki za troskę o moim "myśleniu". Ja "myślę" na tym świecie co najmnie dwa razy dłużej od Ciebie, a ponoć mądrość i doświadczenie zdobywa się z latami ( czy jakoś tak...)
Ale może siada mi już inteligencja albo dopada mnie demencja ( czy jakoś tak ). :)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #26 03.03.2013 18:43

@Rychu_z_Pragi

Wiesz nie pomyślałem, że ktoś w ogóle mi to zarzuci. Ale masz racje przekaz ma być prosty i jasny aby nie tworzyć jakiś niedomówień. Choć nie założyłem z góry, że ktoś na to w ogóle wpadnie, nikt nie jest chyba na tyle "fopa", żeby sobie strzelać w stopę, wpisem typu zrobiłem klienta w konia :). Nie wpadłbym na to, ale dzięki za ten komentarz :) Jednak z reguły z 2 możliwości staram się wybierać tę dobrą, a raczej lepszą. Dlatego pewnie tego nie założyłem.

"Ja "myślę" na tym świecie co najmnie dwa razy dłużej od Ciebie"

Czyli masz z 60 lat lub więcej. Szacun, że z takimi małolatami ja ja gadasz :) Uznam to za komplement ;)

Rychu_z_Pragi   3 #27 03.03.2013 21:14

Troszeńkę Cię niedoszacowałem - dałem Ci circa, yyyy...27 lat. Cho, cho 30 lat! Ale może jeszcze pogadamy (jak będzie wspólny punkt zaczepienia na blogu).
Bo ja już lekka nie nadążam w szeroko rozumianym IT. A dokładniej mówiąc nie wszystko mnie JUŻ interesuje, a głowa przecież nie śmietnik. :)

  #28 04.03.2013 00:21

Odniosę się do sytuacji z rozpakowanymi samsungami w MM: Sa rozplombowane, bo ochrona ma obowiązek przy przyjęciu dostawy sprawdzić zawartość opakowania. Nie raz i nie dwa zdarzały się dostawy prosto od Samsunga z pustym opakowaniem.. ( oplombowane i zafoliowane, a w środku puste!)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #29 04.03.2013 21:35

@Rychu_z_Pragi

Zgadza się nie ma co sobie śmietnika z mózgu robić :) Do następnego razu Rychu ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #30 05.03.2013 02:09

@niebieski90

O zgrozo.. mam nadzieje, że coś takiego mnie nigdy nie spotka :) Z czymś takim nigdy się nie spotkałem, jeszcze :)

Autor edytował komentarz.
bart_   5 #31 14.03.2013 10:20

Pozwolę sobie zabrać głos w tym jakże zabawnym temacie. Przyznam, że go nie przeczytałem ponieważ po wstępie musiałem iść po chusteczkę żeby wytrzeć monitor bo tak go poplułem... Dawno nie miałem procesorów AMD więc mogę się mylić ale wersja BOX czyli procesor w pudełku wraz z zestawem chłodzącym powinien mieć oznaczenie ADX450WFGMBOX z Twoich zdjęć wynika że jest to wersja OEM ADX450WFK32GM. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś przełożył procesor. Trzy rdzeniowe procki od AMD to są kastraty z czterordzeniowych więc może trafiła Ci się sztuka z naprawdę padniętym rdzeniem :-). Jeżeli ktoś posiada możliwość sprawdzenia mojej teorii spiskowej to bardzo proszę o zabranie głosu... ;-)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #32 08.09.2013 14:56

@bart_

Dobrze, że powiedziałeś, że to teoria spiskowa, bo kompletnie jest oderwana od rzeczywistości. Nie spotkałem się z oznaczeniem na CPU z końcówką BOX i wątpię aby takie było stosowane na samym układzie. Było by to z góry ograniczenie dla producenta co do formy sprzedaży. A to było by średnio inteligentne. Oj bart_ wystarczy trochę pomyśleć ;)