r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dlaczego Windows Phone nie wypalił?

Strona główna Aktualności

Często zadajemy sobie pytanie: skoro Windows Phone jest tak dobrym systemem, dlaczego telefony z nim tak słabo się sprzedają? Ciekawą odpowiedź na to pytanie można znaleźć na blogu Charliego Kindela, który 2,5 roku pracował nad Windows Phone. Kindel odszedł z Microsoftu w sierpniu po 21 latach, ale wciąż pisze o swoich doświadczeniach z systemem mobilnym Microsoftu.

Zacząć należy od tego, że Kindel lubi pracować na Windows Phone i nie przepada za Androidem ani za Windows Mobile. Ale wymienianie zalet systemu mobilnego to coś innego, niż wyjaśnienie relacji w ekosystemie, w którym żyją producenci sprzętu, systemu, operatorzy i klienci. A w tym ekosystemie najgroźniejszym drapieżnikiem jest Android — platforma według Kindela niespójna, ulegająca fragmentacji, dająca użytkownikom więcej ustawień, niż normalny człowiek potrzebuje, a przy tym pożerająca baterię w zastraszającym tempie.

Za brak sukcesów Windows Phone Kindel obwinia głównie operatorów sieci i producentów sprzętu i ich zapatrzenie w Androida. W przeciwieństwie do Google'a, który pozwala robić producentom sprzętu i operatorom co im się żywnie podoba, i Apple'a, który sam sprząta swoje podwórko, Microsoft czarno na białym mówi producentom i operatorom co i jak mają zrobić. Producenci dostają specyfikację urządzenia, które mają zbudować, a operatorzy plan aktualizacji na najbliższe lata. To mierzi dwa z czterech żywiołów w świecie urządzeń mobilnych. Niestety są to żywioły, w których mocy jest budowa fizycznego telefonu i jego wprowadzenie w świat. Zwłaszcza operatorzy, na których barkach spoczywa odpowiedzialność za reklamy i za dostarczenie telefonu użytkownikowi, są ważnym ogniwem w łańcuchu. Ale Android i iOS są korzystniejszymi opcjami. iPhone'y będą się sprzedawać zawsze, bo są firmy Apple, zaś Android pozwala na mnożenie możliwości wyboru dla użytkownika w nieskończoność, a do tego kontrola operatora i producenta nad aktualizacjami jest niezłym narzędziem nacisku na klientów. Już dziś znana jest lista modeli telefonów, które nigdy nie zobaczą Androida 4.0. Co gorsza, w użyciu nadal są urządzenia, które do końca życia będą działać pod kontrolą Androida starszego, niż 2.2! Właściciele tych telefonów będą w końcu musieli się ugiąć i wymienić jeszcze sprawne sprzętowo telefony na modele z nowszym systemem.

r   e   k   l   a   m   a

Zdaniem Kindela Windows Phone jest produktem, którego wyższości nad Androidem nie da się zakwestionować, a słabej sprzedaży winna jest przede wszystkim kiepska promocja ze strony operatorów. Słaba sprzedaż odstrasza również producentów sprzętu, a mały wybór zniechęca klientów. I jest w tym trochę racji — Windows Phone rzeczywiście jest dobrym, intuicyjnym systemem, który ma nad Androidem kilka przewag. Jednak nie przekonuje mnie zwalanie całej winy za słabą sprzedaż tego systemu na operatorów i nie wierzę, że Microsoft nie daje sobie z nimi rady. Nawet polityka Nokii, głównego partnera Microsoftu, pozostawia trochę do życzenia. Fiński producent nie cieszy się ostatnio dobrą opinią na rynku, traci klientów i sprawia wrażenie niezdecydowanego w sprawie Symbiana i MeeGo. Nokia raz stawia na Windows Phone, raz ratuje Symbiana stojącego nad grobem, a do tego plotka głosi, że pracuje nad jeszcze jednym systemem mobilnym. I jak tu się odnaleźć?

Problemem jest zapewne również ograniczona dostępność telefonów Lumia 710 i 800. Te modele nie miały światowej premiery i na razie można je kupić w nielicznych krajach (do Polski telefony te trafią dopiero pod koniec stycznia przyszłego roku). Fakt, że Lumie można kupić tylko w kilku krajach przekonuje mnie, że jeszcze nie ma sensu mówić o sprzedaży Windows Phone. Większość świata wciąż czeka na smartfony Nokii z tym systemem i dopiero przyszły rok pokaże, czy rynek podzieli zachwyt Kindela. Nie pozostaje więc nic innego, jak wrócić do tematu za rok.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.