Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czym jest wydanie w świecie portali z oprogramowaniem?

Niniejszym postem chciałbym otwarcie zaprotestować przeciwko krzywdzącym komentarzom, jakie notorycznie pojawiają się pod newsami na temat nowych wersji przeglądarki Firefox czy na przykład, tak jak dzisiaj, Thunderbirda. Te komentarze krzyczą: wprowadzacie czytelników w błąd, to nie jest wersja stabilna, to beta!. Wygląda jednak na to, że na skutek dziwnej polityki wydawniczej Mozilli temat będzie wałkowany za każdym razem od nowa, nie łudzę się że mój wpis cokolwiek tutaj zmieni. Niemniej w ten sposób mam nadzieję raz na zawsze wyjaśnić wszelkie wątpliwości osobom zainteresowanym tym tematem.

Aktywni w społeczności Firefoksa czy też po prostu „siedzący w temacie” dostrzegą, że tytuł tego wpisu to parafraza tytułu innego artykułu opublikowanego na blogu – nie naszym jednak, a na blogu Zbyszka Branieckiego, jednej z najważniejszych osób w Polsce odpowiedzialnych za Firefoksa. Swego czasu tłumaczył on, jak to jest, że Mozilla codziennie publikuje na swoich serwerach wersje nightly, że potem te wersje stają się kandydatami do bet, a te bety stają się kandydatami do wydania finalnego, by wreszcie ogłosić to finalne wydanie. Jest to bardzo dobra lektura, którą należy przeczytać i zrozumieć przed jakąkolwiek dalsza dyskusją. Dla uproszczenia będziemy się dzisiaj zajmować jedynie stabilnymi wersjami Firefoksa, bo takie interesują wszystkich najbardziej. Z tego punktu widzenia istotny jest fakt, że Mozilla na swoich serwerach FTP posiada katalog „releases” (ftp://ftp.mozilla.org/pub/mozilla.org/firefox/releases), w którym znajdują się tzw. wydania – wersje skierowane do odbiorców i do mediów, jak pisze na blogu Zbyszek Braniecki. Są to zarówno oficjalne kompilacje beta, jak i oficjalne stabilne wydania. Żadne inne wersje, w tym wersje nightly lub inne niepewne buildy nie mają prawa znaleźć się w tym katalogu. O to przynajmniej powinna dbać Mozilla. Uprzedzając złośliwości, zdaję sobię sprawę, że na wspomnianym blogu opisywana jest afera również na naszym serwisie sprzed wielu lat. Po pierwsze jednak dotyczyła wersji beta, a nie stabilnej, po drugie zaś – cóż, przez wiele lat i wiele Firefoksów wiele się też nauczyliśmy ;)

Scenariusz opisywanego przeze mnie problemu, powtarzanego przy okazji każdego wydania, jest bardzo prosty. Mozilla na kilka dni przed premierą stabilnego Firefoksa umieszcza na swoich publicznych serwerach FTP w katalogu „releases” plik instalacyjny opatrzony najnowszym numerkiem wersji, bez żadnych dopisków „beta” czy „rc”. Po jego instalacji przeglądarka nosi wszelkie znamiona wersji stabilnej. Abstrahując od tego, czym jest „wydanie” w świecie Wolnego Oprogramowania, publiczne udostępnienie programu na serwerach producenta w miejscu przeznaczonym dla wersji stabilnych jest „wydaniem” w świecie portali z oprogramowaniem takich jak dobreprogramy. Zadaniem tych portali jest poinformować o gotowym oprogramowaniu jak najszybciej swoich czytelników, by każdy mógł się nim szybko cieszyć na swoim komputerze. Wracamy do naszego scenariusza. Kilka dni później Mozilla oficjalnie ogłasza to wydanie (czyli następuje tak zwana premiera z Wielką Pompą), ale pobieramy ten sam plik instalacyjny z tego samego adresu. Sumy kontrolne pliku pobranego „przed” i „po” zgadzają się. Rozpoczynają się automatyczne aktualizacje i świętowanie.

Co ciekawe, Mozilla umieszcza w tym samym katalogu plik index.html, w którym informuje, że Firefox X nie jest jeszcze gotowy i że powinniśmy pobrać ostatnią betę. To jest jednak tylko zasłona dymna. Po pierwsze, Firefox jest przecież gotowy, bo został umieszczony na serwerze w odpowiednim katalogu w gałęzi „releases”, po drugie – i to jest najciekawsze – na kilka godzin po oficjalnej premierze Firefoksa 6 i rozesłaniu informacji prasowych do mediów ten sam plik index.html nadal wisi na serwerze :) To jak, kiedy w końcu będzie można pobierać?

Po instalacji takiego stabilnego, ale jeszcze nieoficjalnego Firefoksa wyświetla się strona z wielką informacją: „pracujesz na wersji beta”. Oczywiście, a jaka inna strona ma się wyświetlać? Zauważcie, że ta strona to po prostu wynik wywołania adresu URL strony poinstalacyjnej. Mozilla zmienia zawartość tej strony w dniu oficjalnej premiery razem z linkami do pobrania na głównej stronie Firefoksa. Otwórzcie sobie tę stronę w Chrome albo w Internet Explorerze, a dowiecie się, że Wasz Firefox jest aktualny :) Kto zgadnie, co się stanie, gdy otworzycie ją w nieaktualnym Firefoksie?

Najcięższy zarzut dotyczy „wprowadzania w błąd” naszych czytelników poprzez informowanie o takich wersjach przed oficjalną premierą. OK, zgadzam się, że Mozilla nie „wydała” (w ich rozumieniu) jeszcze Firefoksa, więc jakby coś poszło nie tak, to mogą podmienić plik na inny, zamieść sprawę pod dywan i z szyderczym uśmiechem stwierdzić: „No przecież jeszcze niczego nie wydaliśmy!”. Spójrzmy na to jednak z innej strony. Moim zdaniem jeśli Mozilla faktycznie chciałaby coś jeszcze potestować, to mają wiele możliwości innych niż publikacja finalnej wersji w miejscu docelowym dla finalnych wersji (i w ten sposób wprowadzanie użytkowników w błąd!). Mogą wydać release candidate, który po pomyślnych testach oznaczaliby jako wersję finalną. Nikt nie odważyłby się takiego release candidate „sprzedać” swoim czytelnikom jako wersji stabilnej – wystarczy, że wrzucaliby go do katalogu z jakimś dopiskiem typu rc, a pliku nie trzeba by nawet później rekompliować, tylko zmienić nazwę folderu. Mogliby też zwyczajnie ukryć folder „releases” z testowanym wydaniem i „odkryć” go wraz z premierą. Nie widzę technicznych przeciwskazań. Z jakiegoś powodu jednak wolą wywołać zamieszanie, którego ponoć tak starają się na każdym kroku uniknąć i opublikować („wydać”, tym razem w rozumieniu serwisów technologicznych) Firefoksa tak jak czynią to do tej pory. Wszystkie szanujące się serwisy na świecie, w tym oczywiście dobreprogramy, informują o tych wersjach jako stabilnych i choćby Mozilla stanęła na uszach, to nadal tak będzie. Wyobraźcie sobie, jakie dopiero byłoby zamieszanie, gdyby faktycznie taki build został w ostatniej chwili zmieniony. Nieodpowiedzialne jest więc takie testowanie na żywym organiźmie, a nie informowanie o udostępnieniu stabilnej wersji, która z jakiegoś niewyjaśnionego powodu premierę będzie miała dopiero za trzy dni... Taka polityka wydawnicza ma jeszcze z punktu widzenia Mozilli jedną wadę. W dniu oficjalnej premiery nikt już o nowym Firefoksie nie pisze, bo wszyscy zrobili to kilka dni wcześniej. Agencje PR na całym świecie reprezentujące Mozillę wysyłają w pocie czoła informacje prasowe, które zawsze przyjmowane są z uśmiechem.

Nie używam Firefoksa, więc patrzę na to chłodno. Nie chcę też by to co tu napisałem było utożsamiane z jakimś oficjalnym stanowiskiem naszej redakcji – to tylko prosty zbiór moich osobistych przemyśleń. Uważam, że Mozilla, jeśli ma do kogokolwiek pretensje, powinna mieć je do siebie i zamiast narzekać na media, które przedwcześnie (ich zdaniem) informują o wydaniu Firefoksa, musi po prostu zmienić swoją politykę wydawniczą i publikować pliki oznaczane jako finalne dopiero wtedy, kiedy będzie pewna, że są finalne. Jeśli ktoś wie, dlaczego tego nie robi i dlaczego nie może przy tym skorzystać z propozycji, jakie przedstawiłem powyżej albo wymyślić coś lepszego, to bardzo chętnie posłucham – liczę na merytoryczną dyskusję. Szkoda tylko, że nadal pod newsami o Firefoksach będa pojawiać się komentarze „to jest beta, wasza wiarygodność leży na całej linii!”, by po kilku dniach okazało się, że sumy kontrolne naszej „niby-bety” i oficjalnego „wydania” zgadzają się. Oczywiście wtedy już nikt nie zajrzy do komentowanego newsa, który do tego czasu spadnie na drugą stronę, a już na pewno nie będzie mu się chciało przekopywać przez setki komentarzy takich jak powyższy. 

oprogramowanie internet

Komentarze

0 nowych
XeonBloomfield   5 #1 16.08.2011 22:44

Bardzo ciekawy system wydawania ma Mozilla... ;)

XeonBloomfield   5 #2 16.08.2011 22:48

Abstrachując...

To strona poinstalacyjna jest w beta otwierana przez stabilne wydanie. Ma to na celu właśnie skłócenie myśli potencjalnego użytkownika aby myślał, że nie używa wydania stabilnego...

Taki zabieg ma w swoim sensie sens...

Otóż, mając te parę dni można sprawdzić czy paczka z programem jest w takim stanie w jakim być powinna czy wszystko się zgadza i co najważniejsze czy wszystko działa jak należy...

Uważam, że te parę dni to miejsce na potencjalne wykrycie MEGA IMBA CRITICAL BUG'a, który zmusi Mozillę do aktualizacji jednak ona jeszcze nie wydała oficjalnego wydania i podmienia plik... ;)

Banan   10 #3 16.08.2011 23:02

Pierwszy link nie działa.

Docent REDAKCJA  13 #4 16.08.2011 23:04

@Banan:

Jeszcze kilka minut temu działał, niestety strona się im wysypała...

@XeonBloomfield:

Do szukania bugów "w ostatniej chwili" powinny imo służyć wersje release candidate.

Banan   10 #5 16.08.2011 23:15

@Docent

Już naprawili =)

  #6 17.08.2011 00:27

Nie wiem czy to ma jakiekolwiek zastosowanie do Mozilli, ale np. KDE SC (źródła) jest wydawane dokładnie w taki sam sposób, a to dlatego, że poza tym "głównym" adresem istnieje wiele mirrorów, które muszą mieć czas na odpowiednie zsynchronizowanie się, aby w momencie opublikowania informacji o wydaniu można było je pobrać z każdego mirrora.

Olbi   10 #7 17.08.2011 00:29

Ciekawe bardzo, aczkolwiek dziwnym trafem serwis h-online.com otrzymał od Mozilla taki komunikat:
Update - Mozilla contacted The H to say that the Firefox 6 builds on their FTP servers "are currently not final and are still going through QA testing".
Zatem coś jednak musiało być na rzeczy, że napisali o za wczesne publikowanie informacji o wydaniu :P
Wy jeszcze takowego nie dostaliście?:P

Olbi   10 #8 17.08.2011 00:37

Ale co ciekawe @Docent, Zbyszek pisze wyraźnie tam:
Problem polega na tym, że dziennikarze przywyczajeni do tradycyjnego modelu, łapią co tylko znajdą na serwerze, linkują do tego i ogłaszają to jako wydanie, myląc tym samym użytkowników i potencjalnie narażając ich na niebezpieczeństwo. Kiedy? Ano załóżmy, że tzw. wersja nocna na 2 dni przed wydaniem zawiera błąd, który podczas testów jakości uda nam się wyłapać i poprawić przed wydaniem. Jeśli dziennikarze zachęcili ludzi do pobrania wersji bez poprawki, stworzyli (gwarantując własnym autorytetem) iluzję, że dana osoba pobrała coś o jakości “wydania produktu Mozilli”. Tymczasem myśmy nic nie wydali, dziennikarz wprowadził odbiorców w błąd.
Czyli jednym słowem, to co napisałeś, to stek bzdur. Bo może i wersje na FTP były niby oficjalne, ale w tym czasie mogli znaleźć błąd i by się okazało, że ludzie mają dziurawą przeglądarkę :D
Życzę dalej wprowadzania ludzi w błąd.

4lpha   9 #9 17.08.2011 00:50

Całkiem niezły wpis.
IMHO system wydań zależy od producenta softu i jeśli Mozilla nie zaleca niby-bety, to nie powinno się o nich trąbić na prawo i lewo.

oprych   12 #10 17.08.2011 07:38

A mnie to całe gonienie za numerkiem już śmieszy.
Jakie to rewolucyjne zmiany zachodziły np. w Chromie, że w ciągu tak krótkiego żywota dorobił się 12 wersji, FF też w ciągu roku czy dwóch przeskoczył o 3.

Rozumiem, gdy zmiana dotyczy silnika przeglądarki, lub też jakiejś nowej koncepcji - wtedy nowa wersja jest jak najbardziej na miejscu, ale gdyby np. Opera numerowała swój produkt tak jak Google, to mielibyśmy już chyba Opere 60

  #11 17.08.2011 08:24

@Docent, zamiast pisać pouczające posty, powinieneś sprawdzać co ściągasz, testować, czytać.... . Od oficjalnych komunikatów jest i niech tak pozostanie, autor aplikacji

  #12 17.08.2011 08:44

Dwie małe uwagi. To dość popularna praktyka, aby data wydania produktu była późniejsza niż data umieszczenia tego produktu na serwerach. Ma to znaczenie praktyczne - daje czas na synchronizację z mirrorów oraz innych kanałów pobierania - tak robi duża część np dystrybucji linuksowych.
Co nie zmienia faktu, że procedury QA trwają i są przewidziane również na okres pomiędzy wypluciem wersji, która uzyskała status Release, a oficjalną premierą, którą można w razie problemu odroczyć.

Inną sprawą jest aktualizacja strony, to jest imho raczej kiepskie. Dostęp do katalogów release też uważam powinien być przed premierą ograniczony dla zwykłych śmiertelników. Ale taka jest wola Mozilli.

@oprych
Palnąłeś chyba nie czytając wpisu, bo troszkę nie pocelowałeś w temat...

januszek   18 #13 17.08.2011 09:17

Heh... Strona "poinstalacyjna" uruchomiona w FF 3.6.18 informuje, że: "Your Firefox is up to date." ;P

@Docent: Wydaje mi się, że w newsie o następnej finalnej wersji FF powinniście napisać, że Mozilla opublikowała: "wersję, która nosi wszelkie znamiona stabilnej" ;)

  #14 17.08.2011 09:20

Bardzo ciekawy wpis, cieszę się że Autor poruszył ten temat. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego niektórzy Internauci utożsamiali działalnie jakiegoś producenta programu lub sam program ze stanowiskiem Redakcji i nie zostawiali często suchej nitki a nawet zarzucali portalowi DP rzekome "preferowanie" jednych programów kosztem innych, jak choćby Internet Explorer czy Avast :( Mam nadzieję że niejeden Czytelnik weźmie sobie do serca wpis @Docenta i zanim znowu napisze krzywdzące słowa, zastanowi się nad tym co pisze... choć w przypadku niektórych jest to chyba pobożne życzenie :/ Pozdrawiam :)

freeq52   8 #15 17.08.2011 09:22

No cóż... Po powyższym poście chiquity można dojść do wniosku, że nawet tak spory tekst o rzeczach totalnie oczywistych, jest zbyt trudny, aby go co niektórzy zrozumieli. Dobrze, że ktoś z redakcji to wyjaśnił, część może to pojmie, ale jak widać część nadal ma z tym pewien problem.

Co do numeracji (post oprycha) - nie rozumiem w czym Ci to przeszkadza? Czy numerek przesłania Ci stronę główną przeglądarki i uniemożliwia korzystanie z niej? Czy też gdybyśmy mieli w tej chwili Firefoksa 4.2, to byłby on przeglądarką lepszą niż Firefoks 6? Czy też może jest to matematyka wyższa, której użytkownicy nie są w stanie pojąć? Pogubić się też nie pogubisz, bo czy z poziomu przeglądarki czy też ze strony producenta, zawsze pobierzesz oficjalną, FINALNĄ wersję przeglądarki i tak naprawdę tylko w tym momencie widzisz ten rząd cyferek. Więc nie rozumiem narzekań, na numerację czy to Chrome czy to Fx. To zabieg czysto marketingowy, nic więcej.

freeq52   8 #16 17.08.2011 09:26

Małe sprostowanie - z poziomu przeglądarki sprawdzisz aktualną wersję, ew. pobierzesz aktualizację. Niektórzy pewnie zrozumieliby o co mi chodziło, ale żeby nie było niedomówień :)

M@ster   16 #17 17.08.2011 10:09

"Moim zdaniem jeśli Mozilla faktycznie chciałaby coś jeszcze potestować, to mają wiele możliwości innych niż publikacja finalnej wersji w miejscu docelowym dla finalnych wersji"

Taki tok myślenia zakłada że ludzie są nieomylni i jeśli wydajają finalną to są na 100% pewni że jest wolna od wad - a nigdy tak nie będzie, bo w takim wypadku żadne nowe wydanie FF nie miało by już bugfixów ;)

To o czym mówisz ma miejsce wtedy gdy Mozilla wie/podejrzewa że coś jeszcze jest nie tak. W praktyce natomiast Mozilla myśli! że wersja jest wolna od wad i ją przerzuca do release. Ale nikt nie jest nie omylny, a nóż się komuś przypomni że zapomniał podbić numerku w jakiejś tam stałej ;) lub cokolwiek tego pokroju, to że jeszcze tak się nie zdarzyło nie znaczy że zdarzyć się nie może.

Docent REDAKCJA  13 #18 17.08.2011 10:56

@M@ster:

Innymi słowami: uważam, że jeśli masz wersję, jak Ci się wydaje, wolną od wad i nadającą się do wydania, ale nie jesteś tego pewien i chcesz to sprawdzić, to wydajesz release candidate. Jak sama nazwa wskazuje, w tej wersji prace są już ukończone i wersja ta może stać się wydaniem jeśli okaże się wolna od wad. Jeśli wydajesz wersję release (umieszczasz ją w katalogu release, gdzie obok niej są wyłącznie inne wolne od wad wydania), a jednocześnie coś jeszcze testujesz, to jest to moim zdaniem igranie z ogniem i w tym miejscu właśnie mówię: to mi się nie podoba, tak nie powinno być.

Jeśli znajdziesz buga po opublikowaniu wersji release, to wydajesz łatkę i robisz wersję np. 6.0.1. Na pewno nie wycofujesz poprzedniej wersji i w to miejsce nie wprowadzasz innej kompilacji.

@Olbi:

Cytowany fragment wypowiedzi Zbyszka dotyczy wersji nightly.

oprych   12 #19 17.08.2011 11:33

@rx
To taka mała dygresja była :)

A jeśli chodzi o sam wpis, to moim skromnym zdaniem redakcja dp.pl powinna informować użytkowników o tym, że jakaś wersja jest dostępna, wtedy gdy zrobi to oficjalnie Twórca - bo inaczej powstaje niepotrzebne zamieszanie potem :P
Gdyby to był portal tylko dla specjalistów z branży IT, to co innego, ale z założenia dp.pl ma raczej dużo szerszy target i normalni użytkownicy mogą się czuć troszkę zagubieni :P

przemo_li   11 #20 17.08.2011 11:49

Dlaczego Mozilla chce mieć finalne paczki na serwerze przed premierą to chyba rzecz oczywista. Ot aby przetestować czy system kompilacji, pakowania i rozsyłania na serwery działa (PS Mozilla ma serwery - liczba mnoga, więc i pliki instalacyjne muszą dotrzeć na różne serwery).

A dlaczego tak wcześnie?
1) Jak coś się sp*****, to mają czas na naprawę. Nic tak nie śmieszy jak organizacja mająca na celu popychać do przodu internet nie może sobie poradzić z serwerem ftp.
2) Mirrory i inne serwisy mają czas na pobranie paczki instalacyjnej, tak, że w chwili premiery wszyscy mogą zaoferować tą samą instalkę firefoxa. (W tym różne dystrybucje Linuksa, które muszą przecież przepakować Fx-a po swojemu)
3) Jeśli ktoś chce przygotować pochodną firefox-a (np. w postaci FF+dodatki+motywy+pluginy w jednym) to ma na to czas, tak aby modyfikacja miała premierę wraz z premierą oryginału.

Dlaczego Mozilla nie robi tego za zamkniętymi drzwiami?
1) Bo nie ma po temu żadnych powodów.
2) Bo to nie firma i takie "zasłanianie" nie przejdzie.
3) Bo i tak ktoś wypuścił by instalkę - proces rozwoju Fx-a jest otwarty wszerz i wzdłuż.

przemo_li   11 #21 17.08.2011 11:49

Myślę, że najprostszym rozwiązaniem by było gdyby PR trafiał do serwisów internetowych z wyprzedzeniem. Wtedy nie było by problemu z przekazem PR.

przemo_li   11 #22 17.08.2011 11:54

A i jeszcze premiera Fx jest synchronizowana z premierą mobilnego Fx-a. Więc odpowiedni zapas "czasu" nie zaszkodzi.

  #23 17.08.2011 13:22

@Docent
Wiesz, to jest jak wychodzeniem z domu, zamykasz wszystko ale nagle Ci się przypomina że kuchenka nie jest wyłączona :P

"Jeśli znajdziesz buga po opublikowaniu wersji release, to wydajesz łatkę i robisz wersję np. 6.0.1. Na pewno nie wycofujesz poprzedniej wersji i w to miejsce nie wprowadzasz innej kompilacji."

To ma sens, ale zwróć uwagę na to że przerzucenie do release to nie wydanie wg. Mozilli, oni jeszcze niczego nie wydali właśnie :) Gdyby po oficjalnym info coś takiego zrobili to faktycznie był by kwas. Ale w sytuacji w której nie ma nowej wersji oficjalnie, kiedy na dodatek umieszczają wspomniany index.html w którym informują (fakt że na wyrost) żeby nie ściągać tego jeszcze, to nie widzę przeszkód aby mogli sobie tam wrzucać co chcą, tudzież cofać. Tak jak mówię, niespodziewanie może się okazać że o czymś zapomnieli. Podkreślam "niespodziewanie", bo jakby się spodziewali to jak sam wspomniałeś było by w beta/RC :)

Z drugiej strony, jak wspomniałeś, mogli by po prostu zablokować widoczność tego folderu i nie było by problemu - bo to jest jak pokazanie złodziejowi otwartych drzwi i powiedzenie "nie kradnij".

Triniti888   5 #24 17.08.2011 14:58

A co by się Wam stało, jakbyście opublikowali news wraz z dniem OFICJALNEJ premiery Firefox'a ? Wykluczylibyście wtedy możliwość wtopy, gdyby tak jak M@ster mówi, Mozilla o czymś zapomniała i usunęła/podmieniła plik w folderze release.
No, ale parę tysięcy odwiedzin więcej się przyda.

hiropter   9 #25 17.08.2011 14:59

@Omikron
Może dlatego, że często newsy na dobrych-programach są pisane ze szczyptą odchylenia w stronę aktualnego producenta-sponsora...

@freeq52
Może nie każdemu pasuje taki styl numerowania. W większości przypadków zmiany w Google Chrome czy w Mozilla Firefoksie ograniczają się do jakiś drobnych zmian kosmetycznych lub naprawy drobnych błędów, (tu akurat króluje niedorobiony Thunderbird), więc po co kolejny numer z przodu skoro?

Co do samego zamieszczania wersji finalnych nie potwierdzonych przez wydawcę, to moim zdaniem, dobre-programy nie powinny wybiegać w przyszłość i czekać na oficjalny komunikat prasowy. Gadanie, że są wersje RC, itp., to tylko odbijanie piłeczki na której może się nieźle sparzyć, bo wydawca zawsze może się wyprzeć, iż publicznie nie wydał żadnej nowej wersji swojego oprogramowania.

molexor   6 #26 17.08.2011 15:17

@Triniti888 a to by się stało,że podano by odgrżany kotlet, na kilka dni po wszystkich.
Ja redakcję rozumiem, a opublikowanie kompilacji/kodu publicznie traktuję jako release i tyle. Tak sie to robi. Proces taki może chwilę trwać i mówi się ,że robiony jest sync i tyle.

  #27 17.08.2011 16:00

@Docent

Czy mógłbyś napisać z jakiej przeglądarki internetowej korzystasz?

Docent REDAKCJA  13 #28 17.08.2011 18:01

@Wszechwiedzący:

Korzystam z różnych przeglądarek, ale moją podstawową jest Chrome.

Wasacz   6 #29 17.08.2011 21:18

@Docent: Szkoda, że pominąłeś (albo ja przeoczyłem, bo czytałem na szybko) kilka tych przypadków, kiedy wyczailiście coś na serwerze w /releases (tak samo dotyczy to Opery, jak i Firefoksa), a potem okazywało się, że nie była to ostatecznie wersja finalna – producent znalazł jakiś błąd, który poprawiał przed oficjalną publikacją.

Nieoficjalny release to ciągle „beta”.

uibkmlln   1 #30 18.08.2011 08:15

@M@ster
Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że najlepiej wiesz o czym akurat "myśli" Mozilla.

Nie rozumiem niektórych użytkowników, którym przeszkadza numerowanie wersji... Naprawdę nie macie normalnych problemów, tylko płaczecie na portalach, że moja przeglądarka internetowa "niczym" się nie różni między wersją 4, a 6.

Jeśli chodzi o sam wpis, to cieszę się, że ktoś go dodał w końcu... ale jak widać, nie każdy jest w stanie go zrozumieć. Jeśli ktoś jest zagubiony i nie rozumie, że wstawiona jako wersja finalna jest rzeczywiście finalna, to po co pisze w komentarzu, że "to wersja Beta", "dobreprogramy kłamią", itp? Nie wiem - nie odzywam się i nie wprowadzam zamieszania... Poza tym, z tego co pamiętam, to przy newsie o Firefoksie ukazała się informacja, że strony Mozilli zostaną zaktualizowane 16 sierpnia, ale tego też nie wszyscy zrozumieli.

@Wasacz - "Nieoficjalny release to ciągle „beta”."
Owszem i znajduje się on w katalogu "beta", a wersja finalna w "release". Niektórzy po prostu wolą być "zacofani" i czekać do oficjalnej informacji o wydaniu, na stronie autorów. Sorry, ale taka prawda.

Jeśli chodzi o wydawanie nowych wersji programów przed premierą (przed oficjalną informacją na stronie autorów), to niestety, ale DP też czasami popełniają błędy (nikt nie jest nieomylny) - ładujecie wersje rozwojowe jako stabilne (np. taki PotPlayer). Internauci mają do Was wielkie zaufanie i wierzą, że wersja którą pobierają, jest tą o której informujecie, ale często się zdarza, że dodajecie news po innym serwisie (który informuje o jakimś wydaniu), podczas gdy takiej wersji w rzeczywistości nie ma, a czasem podajecie również wersję pliku instalatora, jako wersję samego programu po instalacji (np. zdarzało się tak przy programach Comodo). Tak czy inaczej, dobrą robotę odwalacie, jak na dobre programy przystało :-)

Pozdrawiam

M@ster   16 #31 18.08.2011 11:24

@uibkmlln
Ja o numerach wersji nic nie wspominałem a to o czym "myśli" Mozilla opieram na chociażby wspomnianym index.html oraz wypowiedzi stąd http://diary.braniecki.net/2008/03/10/czym-jest-wydanie-w-swiecie-wolnego-oprogr.../ - no jeśli bezpośredni komunikat producenta o tym by nie traktować tego jeszcze jako finalną wersje to za mało to nie wiem co musi się stać.

Nie wiem skąd ta cała ideologia, chcesz mi wmówić że podmioty trzecie lepiej wiedzą kiedy producent chce wydać nową wersję? Ja rozumiem że leży to na ftpie w realase i prawdopodobnie jest to final version, ale zawsze jest to nieoficjalne wydanie.

uibkmlln   1 #32 18.08.2011 11:53

@M@ster
Jeśli chodzi o numerki wersji, to nie tyczyło się oczywiście Ciebie, tylko użytkowników, którzy w komentarzach zawsze na to narzekają. Od 5-6 lat śledzę wydania Firefoxa, Thunderbirda i SeaMonkey i nie przypominam sobie, by miała miejsce taka sytuacja, że plik lądujący w "release" różnił się od tego "oficjalnego". Zresztą, nawet link który znajduje się na stronie Mozilli działał po ukazaniu się Firefox 6.0 kilka dni wcześniej. Chodzi, mi o link, który wybiera losowy serwer do pobrania pliku: http://download.mozilla.org/?product=firefox-6.0&os=win&lang=pl

przemo_li   11 #33 18.08.2011 12:22

Blokowanie folderu z instalką Firefoxa jest niepraktyczne:
a) Mozilla stawia na otwartość i transparentność procesu tworzenie oprogramowania.
b) Każdy kontrybutor może pobrać najnowsze źródełka Fxa wraz ze skryptami kompilowania, pakowania i własnoręcznie przygotować instalkę.
Blokowanie tego nieszczęsnego folderu było by zwykłą głupotą (to tak jakby usunąć ikonki IE z pulpitu, z zamiarem zablokowania internetu).

  #34 18.08.2011 20:58

Ale jak świat światem portale i serwisy muszą być szybkie i jeszcze raz szybkie. Jak nie napiszą o tym, że dana binarka programu w takiej czy innej wersji się pojawiła to przecież konkurencja to zrobi! Więc… trzeba robić to piorunem, choćby przed oficjalną premierą którą zaplanował producent. ;p Mozilla swoje, serwisy swoje bo muszą mieć tego newsa, że program xyz w wersji 8765.x już jest! Mozilla się pieni, komentarze takie czy inne powstają, że aż ten wpis powstał ale DB.pl i inne serwisy i tak będą praktykować swoje wg swej logiki, że aż może kiedyś jednak coś z tym „release” tam zmienią by im nie grzebano tam za bardzo skoro nie podoba się to tam osobom które siedzą w organizacji. ;D

SnajperskY   4 #35 19.08.2011 08:22

@M@ster

[...]
zwróć uwagę na to że przerzucenie do release to nie wydanie wg. Mozilli, oni jeszcze niczego nie wydali właśnie
[...]

Fragment z blogu Zbyszka Branieckiego:

[...]
W momencie wydania piszemy o tym na serwisach informacyjnych typu DevNews, blogujemy, wysyłamy informacje do prasy, a samo wydanie ląduje w specjalnym katalogu o nazwie “releases” na serwerze.
[...]

A tego kompletnie nie rozumiem w kontekście release'a:

[...]
bo to jest jak pokazanie złodziejowi otwartych drzwi i powiedzenie "nie kradnij"
[...]

  #36 19.08.2011 08:34

A propos "Fragment z blogu Zbyszka Branieckiego", tam masz niejako AND między tymi zdarzeniami ;) czyli realase to są te wszystkie czynniki a nie jeden wybrany. Wiadomo że jak już oficjalnie wydają to musi być w realase ale bycie w realasie nie musi oznaczać wydania.

Dobra, ta dyskusja prowadzi donikąd, ja nikomu nie zabraniam ściągania czegoś wcześniej przecież :) to wolny kraj :P

Osobiście używam FF+Firebuga do pracy i powiedzmy że wolę poczekać na auto update a niżeli ryzykować jakąś wpadnę w narzędziu które jest mi potrzebne.

Szczerze mówiąc to zraziłem się w momencie gdy DP umieścił nie tego co trzeba OOo swego czasu, był link do wersji która wymagała wysłania smsa czy coś takiego :P Także nie bez powodu mam teraz małą paranoję.

SnajperskY   4 #37 19.08.2011 08:49

@Docent

[...]
Jeśli znajdziesz buga po opublikowaniu wersji release, to wydajesz łatkę i robisz wersję np. 6.0.1. Na pewno nie wycofujesz poprzedniej wersji i w to miejsce nie wprowadzasz innej kompilacji.
[...]

Dokładnie. Problem musiałby na prawdę dotyczyć znacznej liczby użytkowników, aby wydanie z katalogu "release" było zagrożone. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wydaje na szybko poprawki do tak dużego projektu tuż przed premierą.

Z drugiej strony piszesz:

[...]
Mogą wydać release candidate, który po pomyślnych testach oznaczaliby jako wersję finalną.
[...]

Release wychodzi przy braku problemów blokujących oraz innych przeszkód. Zawsze może coś wypaść chwilę później, ale umówmy się, że bez szklanej kuli ciężko wyrokować...

Paczki pojawiają się wcześniej, bo muszą. Koledzy ładnie wypunktowali dlaczego. Ze swojej strony mogę jeszcze dodać, że związany z tym, mimo chodem, szum medialny jest jak najbardziej na rękę fundacji. Dodatkowo, zawsze jest szansa, że wśród użytkowników w gorącej wodzie kąpanych znajdzie się ten, któremu najnowsze wydanie sprawi problem na skalę globalną. Takie ostatnie testy przedpremierowe.

Stąd imho w owym procesie wszystko jest na miejscu. Release oznacza wersję, która spełnia wszelakie normy wewnętrzne produktu finalnego.

SnajperskY   4 #38 19.08.2011 09:01

@M@ster

[...]Wiadomo że jak już oficjalnie wydają to musi być w realase ale bycie w realasie nie musi oznaczać wydania.[...]

[...]
zwróć uwagę na to że przerzucenie do release to nie wydanie wg. Mozilli, oni jeszcze niczego nie wydali właśnie
[...]

Innymi słowy chciałeś napisać, że pojawienie się paczek w katalogu "release" nie implikuje końca procesu p.t. "premiera". Tak, proces wydawania produktu nie jest "atomowy".

[...]
Ale w sytuacji w której nie ma nowej wersji oficjalnie, kiedy na dodatek umieszczają wspomniany index.html w którym informują (fakt że na wyrost) żeby nie ściągać tego jeszcze, to nie widzę przeszkód aby mogli sobie tam wrzucać co chcą, tudzież cofać.
[...]

Mogą w naprawdę krytycznych przypadkach -> mało prawdopodobne.

Shaik   4 #39 22.08.2011 08:09

Po wpisach widzę, że artykuł przeczytały w większości osoby, którym problem nie jest obcy. Inni zamiast przeczytać, w przyszłości znowu rzucą się do klawiatury i napiszą: "WPROWADZACIE W BŁĄD!...".

JanStefan   6 #40 07.11.2011 13:33

Dla mnie to proste zagadnienie, jeżeli dany program nie miał swojej premiery, to nie można go nazywać pełnowartościowym produktem - to tak z bardziej oficjalnego podejścia. Natomiast z praktycznego punktu widzenia...

Hm, ja to zawsze lubię porównywać programy do samochodu. Wyobraźmy sobie, że mamy na parkingu samochód. Jeżeli zostanie zabrany przez kogoś, z nieba spada kolejny i kolejna osoba może go sobie wziąć. Tylko, że ten samochód nie miał swojej premiery - czyli pewnego umownego zezwolenia na zabieranie go. I teraz moje pytanie: czy z tego tylko powodu, że jest coś dostępne, ale nie miało swojej premiery umożliwia nam zabranie tego programu/auta i rozpowszechnianie? Mi się wydaje, że to kwestia dobrego smaku.

Pozdrawiam

JanStefan   6 #41 07.11.2011 13:35

O lepsze porównanie - wyobraźcie sobie, że żona/mama/ktoś bliski przygotował ciasteczka. Ale mówi, premiera będzie o 16:00 jak przyjdą goście. No ale są na stole, po co czekać na premierę?