r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dolnośląski portal „za 66 milionów” nie powstanie, wszystko już jest w Internecie

Strona główna AktualnościINTERNET

To już niemal pewne: sztandarowa inwestycja Dolnego Śląska, innowacyjna i dochodowa platforma elektroniczna województwa dolnośląskiego, nie powstanie. Wicemarszałek Jerzy Michalak będzie starał się, by projekt e-Dolny Śląsk nie został zrealizowany. Wykonawca się spóźnia, a założenia platformy zbyt się zestarzały, by była przydatna dla obywateli.

e-Dolny Śląsk, czyli sławny projekt za „66 milionów” jest nieużyteczny społecznie. Wszystko, co miała ta platforma zawierać, już istnieje w Internecie. W momencie kiedy projekt był wymyślany, być może był nowatorski, ale czas nie stoi w miejscu.
– Jerzy Michalak, wicemarszałka województwa dolnośląskiego w Radiu Wrocław

Powstawanie platformy od pierwszych dni otoczone było kontrowersjami. Na początku chodziło o jej cenę – projekt został wyceniony na prawie 64,5 miliona złotych (trudno powiedzieć skąd wzięło się sławne „66 milionów”), z czego 85% pochodzi z dotacji unijnych. Potem zaczęły się problemy z czasem. Główny wykonawca, firma Qumak, nie dotrzymał żadnego z wyznaczonych terminów. Pierwotny termin uruchomienia e-Dolnego Śląska upłynął w połowie grudnia ubiegłego roku, dwa miesiące później nadal nie ma widoków na finalizację przedsięwzięcia.

Z ramienia Urzędu Marszałkowskiego za realizację projektu odpowiada obecnie wicemarszałek Jerzy Michalak, który to już wcześniej ostro krytykował pomysł tworzenia platformy, choć twierdził też, że urząd nie może wycofać się z tego przedsięwzięcia, bo zapłaciłby ogromne kary. W końcu jednak zapowiedział, że złoży wniosek o porzucenie projektu. Teraz może to zrobić, gdyż są ku temu odpowiednie powody, jak nieużyteczność społeczna części portalu w obecnej rzeczywistości i ogromne opóźnienia wykonawcy. Wiemy już, że około dwóch milionów złotych, zapłaconych za tworzenie platformy, województwo nie odzyska.

r   e   k   l   a   m   a

Rzecznik marszałka Dolnego Śląska potwierdził, że obecnie sprawdzane są konsekwencje ewentualnego odstąpienia od umowy i możliwość innego wykorzystania otrzymanych od Unii Europejskiej kilkudziesięciu milionów złotych. Fundusze te można przeznaczyć na działania w ramach tej samej osi, jak wyposażenie pracowni komputerowych w gminach województwa, lub przeznaczyć na kolej, czego też nie zabrania strategia lizbońska. Pesymistyczny scenariusz zakłada, że firma Qumak przed sądem wygra sprawę i urząd będzie musiał zapłacić odszkodowanie, a także oddać unijną dotację. Decyzja powinna zapaść do piątku i wszyscy mają nadzieję, że wykonawca przystanie na polubowne załatwienie sprawy. W tej chwili priorytetem jest wykorzystanie wszelkich możliwych sztuczek, by zatrzymać pieniądze.

Sprawa e-Dolnego Śląska podgrzewa atmosferę na scenie politycznej. Nie brak radnych, którzy wytykają Michalakowi błędy i niespełnione obietnice, a Urzędowi Marszałkowskiemu trwonienie pieniędzy i chaos. W rozmowie z Radiem Wrocław Michalak zauważył jednak, że pewne elementy portalu można wykorzystać nawet jeśli cała platforma nie powstanie. Paweł Jaguś, prezes Qumak S.A. nie wyklucza uruchomienia mniejszego niż planowany e-Dolny Śląsk portalu, jeśli będzie to uzasadnione. Cała ta sytuacja pokazuje, że działacze dysponujący pieniędzmi publicznymi powinni się trzymać z dala od kreacji rzeczywistości. Musimy dostarczyć dostęp do informacji, ale nie w tak rozszerzonym kształcie – powiedział wicemarszałek.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.