Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O gustach się nie rozmawia! - rozważania o wszystkim i o niczym.

Niech tytuł tematu będzie wizytówką tych rozważań.

Wymieniałem ostatnio sprzęt w swoim PC. Po wcześniejszym obeznaniu się na rynku kart graficznych i rozmowach na forach zakupiłem sobie GeForce GT240. Karta przygotowana pod system Windows 7 więc i w taki system się uzbroiłem. Korzystając z okazji system ten trafił i na PC i w miejsce mojej Visty na Laptopie.

Pierwsze wrażenie było dość dziwne. Na laptopie system od ręki obsłużył mi cały sprzęt za co się należy głęboki ukłon M$. Na PC natomiast sprawa nie wyglądała tak różowo. Oczywiście kartę musiałem instalować ręcznie. Były małe kłopoty z kartą sieciową, jednak jak się okazało wina leżała w sprzęcie ponieważ podczas upychania nowego GeForce wysunęła mi się sieciówka. Po jej włożeniu system automatycznie znalazł sterowniki i sprzęt działał poprawnie.

Niestety dalej zaczynają się problemy. Nie widzi mi mojego czytnika kart pamięci. Przypuszczam, że wina leży w sterownikach do płyty głównej. Problem jest o tyle poważny, że instalacja sterowników do XP nawet w zgodności nic nie daje. Płyta już ma swoje lata jak na sprzęt komputerowy. Firma Arno, która to dostarczyła mi komputer chyba zwinęła interes ponieważ nie widzę ich oficjalnej strony w sieci więc pozostało mi szukać rozwiązania na własną rękę. Zajmę się tym w najbliższy weekend a tymczasem o samej 7.

Chociaż zapalony ze mnie linux'arz system bardzo mi się podoba. Jak wspomniałem po instalacji otrzymałem sporą ilość sterowników. Sam system jest naprawdę, szybki, konfigurowalny i ładny. Silnik Aero przypomina KDE, które ostatnio królowało na moim lapku. Środowisko Windows 7 posiada bardzo podobny system układania okien do tego znanego mi z KDE co powoduje, że przesiadka z LinuxMint KDE na Windows 7 nie była straszna jak na Vista/XP.

Z racji, że uwielbiam chomikować instalki programów uzupełnienie samego systemu o potrzebne aplikacje zajęło mi tylko chwilę. Co prawda nie wszystkie instalki były kompatybilne ale o tych 2 czy 3 to nawet nie powinienem wspominać. Wspomnę jeszcze, że nie korzystałem akurat z czystego Windows 7 a z modyfikacje tego systemu. Oczywiście system musiałem aktywować własnym kluczem. Modyfikacja ta jest o tyle lepsza, że ważyła ona tylko 1.4 GB. Została stworzona przez polaka i dostosowana "do polskiego użytkownika". Dostosowanie polegało o odchudzenie jej z takich aplikacji jak Windows Mesenger, Media Center czy inne dziadostwa M$, których polski zjadacz chleba racze nie używa.

Wraz ze zmianą Visty na Win7 postanowiłem zmienić Linuxa. Początkowo celowałem w Kubuntu, jednak mam jakiś problem z bootowaniem go z Pendrive (prawdopodobnie(99%) wina sprzętu bo jeszcze 2 dni temu bootowałem Kubuntu tylko nie na swoim sprzęcie) więc postanowiłem wrócić do Sabayona.

W międzyczasie czekając aż mi się pobierze obraz postanowiłem po raz już kolejny sprawdzić co proponuje mi test na jakilinux.org. Nie wierze w takie testy, ale to właśnie ten test sprawił, że zaczynałem od łUBUduBUNTU, które pokazuje, że Linux nie gryzie a konsola nie jest codziennością. Z czasem przesiadłem się na Sabayona i faktycznie wtedy ten test pokazywał mi Gentoo, bo przecież Sabayon bazuje na Gentoo. Dziś wyniki jednak mnie troszkę zaskoczyły co prawda myślałem trochę ostatnio o testowaniu niektórych z tych dystrybucji, jednak nie spodziewałem się ich w wyniku testu. Mianowicie mowa tu o Debianie i FreeBSD. Wykazany na 3 miejscu PLD Linux też brałem pod uwagę. Testy na zegeniestudio.net i na tuxs.org również wykazały mi Debiana. Coś w tym chyba jest :)

Podsumowując. Gust mój jest dziwny i dość zmienny, albo raczej szerokoakceptowalny. Windows 7 zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Prawdopodobnie popracuje trochę na nim, gdyż uważam że system ten stoi na równie wysokim poziomie co wszelkie userfirendly dystrybucje GNU/Linux. Raczej w pełni nie przejdę na ten system ponieważ studia tuż tuż a wole programować na Linuxie.

Pozdrawiam. 

Komentarze

0 nowych
hiropter   9 #1 31.08.2010 12:16

Hmmm... Możesz mi wytłumaczyć jak osoba, która na co dzień używa Linuksa, była w stanie wydać około 500,- zł na system, którego jak sama pisze: "(...)Prawdopodobnie popracuje trochę na nim(...)". Wierzyć mi się nie chce w takie bajki, bo trzeba być niepełno-sprytnym lub mieć naprawdę pokaźną sumę na koncie (w co wątpię, bo jak byś już wymieniał sprzęt to cały, a nie tylko kartę). Tak więc śmiem twierdzić, że udałeś się po klucz aktywacyjny do znajomego lub bazarowego pirata...

Co do samego posta, to w sumie jest on o wszystkim i o niczym... Na początku zapowiada się interesująco. Później misz masz systemowy, z którego w sumie nic nie wynika. Piszesz także o problemach z wykryciem sprzętu, jednak później dodajesz iż używasz jakiejś odchudzonej wersji - nie ma nic gorszego niż jakiś remiksy; jeżeli już coś bierzesz do testów, to tylko pełny produkt.

Extraordinarykid   6 #2 31.08.2010 12:38

A skąd przekonanie, że Polski zjadacz chleba nie korzysta z Media Center lub Messengera ?

Korzystam z obu ;-)
Jem Polski chleb i nie toleruję przeróbek systemów ;-)

Wielu ludzi siedzi na takich nie doróbkach, wszystko im się psuje prędzej czy później, a narzekania idą na Microsoft, który nie ma z tym nic wspólnego.

Z tego, co się orientuję, pewien Polak robiący odchudzane wersje Windowsa, to MalcolMX, który aplikuje lewy klucz Windowsa do kopii systemu, który automatycznie jest aktywowany.
Tak było przynajmniej w wersji Windows XP MX, która, na marginesie mówiąc, była największym shitem, jaki miałem okazję widzieć na oczy.

lubicz   4 #3 31.08.2010 12:55

@Extraordinarykid

Dobry mod Windows nie jest taki zły. Oczywiście dobrze jest to zrobić samemu wtedy jest pewność co do źródła. Wiadomo również, że jest problem z licencją i takie tam... Ale ogólnie nie widzę większych problemów z używaniem takiego softu. Skoro ma być lżej i szybciej to czemu nie?

artymienek   6 #4 31.08.2010 13:04

@hiropter ale masz założenie, a komentarz o niczym.
Może ma z MSDNAA? Modyfikacji Win7 jest sporo i zwykle jest wybór lewa aktywacja lub oryginalny klucz. Odchudzić można sporo, samo funkcja mowy to ładne 3GB.

Luźny wpis, ba raczej takie krótkie przemyśle jak kto woli.

  #5 31.08.2010 13:30

Uwielbiam Media Center... bardziej niż WMP. Można wręcz rzecz że ubóstwiam go... nie jest intuicyjny według mnie, nie jest też jakiś specjalnie szybszy czy lepszy. Po prostu go lubię. Ot. A też wcinam polski chleb... choć nie, wróć, ostatnio wcinałem croissanty czy jak to się tam pisze.

Używanie mixów Windowsowych uważam za zgubne. Ale każdemu według gustów a o gustach... patrz tytuł bloga.

@hiropter
Nie do końca zgodzę się z tym, że koniecznie musiał nabyć klucz piracki. Mam pewien specyficzny program, nawet w dwóch egzemplarzach, które onegdaj kupiłem na stacjonarkę i lapka. Korzystam wyobraź sobie z programu tylko raz na kilka dni przez 2-3 godziny (czyli rzadziej niż korzysta autor z windowsa). Na dodatek zarówno na lapku jak i na stacjonarnym mam zainstalowany ten sam klucz ;p - jakoś tak głupio wyszło. Koszt programu, niewiele mniejszy niż windowsa.
Morał: Nie śmiej więc twierdzić, że ktoś jest piratem bez dowodów.

AndrzejG   9 #6 31.08.2010 13:56

Windows 7 to bardzo fajne oprogramowanie i jest warte poświęcenia mu przynajmniej swojej uwagi :)

A co do modyfikacji to przecież komponenty systemu można wywalić ręcznie :> Tak samo jak to się robiło w windowsie XP oraz Vista... Sprawdziłem, funkcja nazywa się "włącz lub wyłącz funkcje systemu windows" i dostępna jest niezmiennie w aplecie "odinstaluj program" nazywa się to wyłącz ale nieużywane programy są kasowane - wyłączyłem kierki i freecell a na dysku przybyło miejsca. Ja nie ufam żadnym modyfikacjom, zwłaszcza tym do pobrania na forach czy z torrenta. Większość modyfikacji można przeprowadzić samemu i tylko takie dają jako-taką gwarancję bezpieczeństwa, bo też nie zawsze.

oprych   12 #7 31.08.2010 13:59

Zaskoczył mnie problem z Twoim czytnikiem.
Standardowo podłączany jest na płycie głównej jak dodatkowe wejścia USB. U Ciebie jest inaczej? Bo kurcze, to raczej nie ma prawa nie działać :)

  #8 31.08.2010 16:06

Przeróbki systemów są cool. Wiadomo amator wytnie sobie to co nie trzeba i potem dziwi się że sieci nie ma. Ja na swoim WinLiteXPsp3 działam od 10 miesięcy i przyznam że jest to mój rekord. Wiadomo w pracy XP stoi od kilku lat ale w pracy nie odpala się wirtualnych maszyn i nie sprawdza się który z 10 darmowych antywirusów jest dobry...

Legalny? Tak, szkolny, musiałem stery do lapka wkleić...

misiek440v2   6 #9 01.09.2010 00:18

pewnie mi się dostanie ale uważam że kubuntu to zły wybór, bardzo niedopracowana wersja Ubuntu z KDE :/

Draqun   9 #10 01.09.2010 07:43

@Hiropter
MSDNAA - jak najbardziej - studenci to mają luks :) - Zresztą na PC zostanie na długie lata pewnie bo z niego korzysta rodzina nie ja.

Ja nie używam raczej tych dodatków MS. Zbyt jestem przyzwyczajony do programów freeware jakie są dostępne w sieci.

@Extraordinarykid
Zgubnośc to jedno a ograniczony transfer to drugie. Win7 z MSDNAA ma ~4GB kiedy wersja odchudzona miała zaledwie ~1.4GB. Zresztą nim pobrałem jakąkolwiek modyfikację przeczytałem zdania wszystkich użytkowników, którzy mieli coś do powiedzenia. Sama modyfikacja była nieaktywowana więc autor jej zadbał, że zwykły pirat na piracki kluczu pojedzie tylko i wyłącznie 30 dni, na które pozwala brak aktywacji.

Draqun   9 #11 01.09.2010 07:47

@hiropter
"(...)Prawdopodobnie popracuje trochę na nim(...)".

Miałem na myśli to, że po wciśnięciu domyślnie odpali mi się Windows nie Linux. I to na nim będę sprawdzał pocztę, portale, używał GG nabijając twórcom kasę za reklamy czy w końcu pograł w ulubione gierki.

4lpha   9 #12 01.09.2010 07:49

@up
Popieram, dla KDE lepiej inną dystrybucję ściągnąć.

4lpha   9 #13 01.09.2010 07:50

tzn. miśka popieram

hiropter   9 #14 01.09.2010 08:27

@artymienek
"(...)ale masz założenie, a komentarz o niczym(...)"
Widzę, że u kolegi problem z czytaniem ze zrozumieniem... Odsyłam do podstawówki...

"(...)Może ma z MSDNAA?(...)"
A może gwizdną go koledze (w sumie już sprecyzował wyżej, ale powinno znaleźć się to w artykule)... Autor posta sam nie określa dokładnie jak wszedł w posiadanie owego systemu - dodatkowo w dwóch kopiach, tak więc każdy może założyć inną wersję - ja, np. zakładam, że posiada po prostu pirata.

"(...)Modyfikacji Win7 jest sporo i zwykle jest wybór lewa aktywacja lub oryginalny klucz.(...)"
Autor na wstępie zaznaczył, że modyfikuje (tyczy się sprzętu komputerowego) już dość leciwego składaka, tak więc Windows 7 nie mógł się u niego pojawić - no chyba, że potrafi podróżować w czasie. Dodatkowo mowa jest także o laptopie z Vistą, co sugeruje, że musiał by zakupić dwie wersje Windows 7, a to już niezły wydatek (można w sumie za to już złożyć skrzynkę).

"(...)Odchudzić można sporo, samo funkcja mowy to ładne 3GB.(...)
Ależ pewnie, że można... Tylko po co? Przy obecnych wielkościach dysku, toż to proszenie się o późniejsze kłopoty, bo czegoś tam będzie brakowało. Dla mnie dobry system, to taki pochodzący z czystej instalacji, którego sami wyposażamy w to co jest mu potrzebne do sprawnego działania i pracy. Wszelkie modyfikacje i automatyczne instalatory (tyczy się głównie wersji dołączanych do laptopów) nie mają u mnie racji bytu - szczególnie jeżeli pochodzą od Sony.

@MaximoDelDemagus
"(...)Korzystam wyobraź sobie z programu tylko raz na kilka dni przez 2-3 godziny (czyli rzadziej niż korzysta autor z windowsa).(...)"
Odsyłam do cytatu: "Prawdopodobnie popracuje trochę na nim, gdyż uważam że system ten stoi na równie wysokim poziomie co wszelkie userfirendly dystrybucje GNU/Linux.". Autor sam nie potrafi określić jak długo będzie korzystał z systemu od MS? Ty natomiast podajesz ile czasu spędzasz przy programie i co ważniejsze robisz to regularnie. Po za tym co to za program jeżeli można wiedzieć? Bo ja także mam kilka specyficznych programów z których jednego nie używam już od dłuższego czasu...

@Draqun
MSDNAA? Za moich czasów można było otrzymać tylko jeden klucz aktywacyjny do każdego produktu. Ty natomiast piszesz, iż użyłeś Windows 7 i na komputerze stacjonarnym, i na laptopie - czyżby coś się zmieniło w kwestii dystrybucji programów z MSDNAA?

Draqun   9 #15 01.09.2010 16:45

@hiropter
MSDNAA? Za moich czasów można było otrzymać tylko jeden klucz aktywacyjny do każdego produktu.

I się nie zmieniło ;) co nie znaczy, że nie mogłem nim aktywować 2 systemów. Tak tak nazwij mnie piratem niech ci będzie.

Jak sam powiedziałem "(...)Prawdopodobnie popracuje trochę na nim(...)" a później więc przyjdą studia, zacznie się znów programowanie, wywalę 7 bo nie będzie czasu na granie.

Nota bene mógłbym się tłumaczyć zawsze, że dostałem z laptopem Windows 7 ale do tej pory pracowałem na Vista (bo przecież można było kupić laptopa z Vista + uaktualnienie jej do Windows 7) ale po co.

@oprych
"Zaskoczył mnie problem z Twoim czytnikiem."

Też byłem zdziwiony. Przypuszczam, że to jedna ze wspomnianych wad o jakich wspomina nam tutaj hiropter.

hiropter   9 #16 01.09.2010 22:42

@Draqun
"(...)Też byłem zdziwiony. Przypuszczam, że to jedna ze wspomnianych wad o jakich wspomina nam tutaj hiropter.(...)"
Jak znam życie to posiadasz czytnik kart od Ricoh, który co prawda działa pod Windowsem (oczywiście po wgraniu sterowników od Visty), ale pod Linuksem już nie...

Draqun   9 #17 02.09.2010 08:55

@hiropter
Zdziwię cię, bo na PC, gdzie mam ten czytnik jakiś czas bo prawie rok siedział ubuntu (jeszcze stare 7.10) i całkiem niedawno LinuxMint GNOME - o ile ten 1 faktycznie nie posiadał sterowników tak Mint widział sprzęt :)

Kwestia posiadania sterowników. Pewnie nie każdy Linux sobie radzi ale są takie co sobie radzą.

hiropter   9 #18 02.09.2010 09:43

@Draqun
Na openSUSE 11.3 dalej nie działa... Przesiadka na inny system tylko dlatego, że działa na nim czytnik to lekka przesada - tym bardziej jeżeli jest to Ubuntu (panowie deweloperzy nie potrafią trzymać poziomu wydań; raz jest ok, a raz totalne dno)...

MaRa   7 #19 04.09.2010 17:39

Czytnik nie działa czy nie jest widoczny? Ma żółte pytajniki w Menedżerze Urządzeń? Bo może być tak, że staje się widoczny dopiero po włożeniu karty karty.