Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pakiety biurowe w starciu z rzeczywistością.

Kolejny wpis na temat wykorzystania oprogramowania w życiu zwykłych studentów.

Tym razem chciałem opisać sytuację jaką napotkaliśmy w trakcie używania pakietów LO i MO.

Fanboyów obu tych proszę o przerwanie czytania w tym momencie.

Mianowicie pewnego słonecznego popołudnia licząc już nie wiadomo, którą z rzędu całkę otrzymałem od kolegi pomysł aby zrobić ściągę. Oczywiście się zgodziłem. Asem z analizy matematycznej nie jestem, a o całkach tak zapomnę jak tylko je zdam :) Problemem było uzyskanie rozwiązań na przykłady, które otrzymaliśmy od studentów starszego roku i podobno zawsze były obecne na kolokwiach. Po pewnym czasie również za pomocą starszych roczników mieliśmy gotowe odpowiedzi. Teraz trzeba było wszystko elegancko przeprawić na komputer.

Zapytacie po co? Było to aż 8 stron A4 rozwiązań. Do kolokwium zostało ledwie 24h. Nie ma szans na naukę takiej ilości tekstu na pamięć. Nauka rozwiązań była poza naszymi umiejętnościami.

Mając gotowe rozwiązania zasiedliśmy w 4 do komputerów. Każdy odpalił swój pakiet biurowy i zaczął pisać swoją część zadań. Prace szły z naprawdę dużą różnicą w tempie. Początkowo ja na LO a koledzy na MO robiliśmy to z taką samą prędkością. Po około 15 minutach znałem już na pamięć wszystkie komendy jakie należy pisać aby otrzymać ułamek, pierwiastek, potęgę czy co tam mi było trzeba. Praca szła mi bardzo szybko. Dużo szybciej było napisać daną komendę niż wyklikać. Szczególnie w LO. Nawet Gdy klikałem na odpowiednią funkcję w okienku musiałem biegać po tekście jak głupi. Usuwać znaczniki pokazujące gdzie i co wpisać i wypełniać konkretnymi danymi. Gdyby nie to, że te komendy były naprawdę łatwe dostałbym szewskiej pasji w trakcie przepisywania tych całek.

Praca w pakiecie MO w wersji 2007 wyglądała inaczej. Tam nie musieliśmy się bawić z pisaniem komend. Dostawaliśmy od razu pierwiastek potęgę czy ułamek z miejscami gdzie można wpisać daną wartość. Powodowało to, że w zasadzie klawiatura musiała być obsługiwana jedną ręką a myszka druga. W zasadzie tempo było szybsze niż pisanie tego w LO myszka+klawa ale wolniejsze niż pisanie wszystkie samą klawą. Dodatkowo uporczywym problemem było pozycjonowanie tego co się pisze w formule. Często tekst ginął w gąszczu i trzeba było się domyślać, co wypełniamy, i nie ważne czy było to pisane na monitorze 21 cali czy na 15 cali.

Ale to nie było najgorsze co nas spotkało. Praca jak praca. Charakterystyczna dla danego środowiska. Najgorsze było to co uważaliśmy za krótkie podsumowanie prac na 8 stronicową ściągą. Czyli połączenie wszystkiego w jedno. Przedłużyło to całą pracę o 4 godziny gdyż musieliśmy wszystko co było napisane w LO przepisać na nowo do MO. Dlaczego?

Jedynym kompromisem między pakietami był format .doc do tego źle interpretowany przez MO gdy plik został stworzony w LO. W drugą stronę działało ok ale... No właśnie ale. Do naszej pracy potrzebowaliśmy wiele kombinacji z czcionkami i kolorami. Niestety jeśli coś już zapisaliśmy w .doc w LO/MO to nie mogliśmy tego edytować w MO/LO. Normalnie człowieka brał szał aż zgrzytał zębami. Problem by nie istniał gdyby w MO istniała wtyczka obsługująca .odt (dziękuję środowisko OS) albo w LO istniała obsługa .docx (dziekuję MS).

Podsumowując mój wpis. Samo przepisywanie całek i mega trudne kolokwium, które ciążyło mi nad głową nie zepsuły mi tak humoru jak brak zgodności między dwoma pakietami. Nie uważam, że pakiety są złe ale uważam, że wielkie korporacje jak i środowisko opensource powinno wreszcie się dogadać chociaż do jednego otwartego/zamkniętego formatu. Jako zwykły użytkownik mam gdzieś jaki on będzie.Chcę tylko wygodnie pracować w odpowiadającym mi środowisku i mieć możliwość przenośności pracy jaką stworzę między różne pakiety. A na dokładkę jak się okazało gdybym miał prace w .odt to bym jej nie wydrukował w żadnym ksero bo wszędzie instalują tylko MO i nikt nie chce instalować wolnej alternatywy.

Przepraszam za nadszarpnięcie waszych nerwów moimi żalami.

Pozdrawiam. Draqun. 

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 09.06.2011 17:53

I właśnie dlatego preferuję....ściągi pisane ręcznie :)

Kłopoty formatowe to faktycznie dramat. O ile do druku wystarcza PDF (skoro do druku, to gotowe), o tyle edycja potrafi rozjechać koncertowo cały dokument.

Apropo tych 8 kartek.....ja niedawno miałem półtora dnia na 12 kartek A4 na pamięć :P

Wasacz   6 #2 09.06.2011 18:18

1. W MSO także można wpisywać wzory z klawiatury, zupełnie jak w OOo/LO.
2. Do druku jest PDF.

n33trox   6 #3 09.06.2011 18:20

Swoją pracę licencjacką piszę w LO i nie mam najmniejszego problemu z przeniesieniem jej do doc. Zarówno w odt jak i w doc wygląda to identycznie, chociaż nie ukrywam, że nie ma tutaj żadnych formuł matematycznych, kolorków i innych tego typu, bo to filologia angielska :P

A w takich wypadkach jak ten, najlepszą metodą jest robienie wszystkiego na jednym pakiecie, a nie na kilku.

kamil_w   10 #4 09.06.2011 18:20

Ja od dawna korzystam na przemian z OpenOffice'a i produktu od Microsoftu. Są rzeczy, które łatwiej mi się robi w OO i takie, które są prostsze w przypadku MSO. Ostatnio jednak bardzo się zraziłem do OO, gdyż próbowałem w nim stworzyć stronę tytułową dokumentu z grafikami i za żadne skarby grafiki nie chciały się ustawić tam, gdzie ja sobie tego życzyłem.

Trochę gimnastyki miałem też z numeracją stron w dokumencie od drugiej strony tak, żeby numeracja zaczynała się od jedynki.

To są sprawy, które doprowadzały mnie do szału w ostatnim czasie, ale OO wkurzał mnie o wiele częściej.

@sebt - w drukarniach są wspierane wolne formaty. Ostatnio w drukarni drukowałem grafikę svg. A w punkach ksero z drukarką jedynym słusznym formatem w przypadku dokumentów jest pdf.

talarek   4 #5 09.06.2011 18:54

Ja tam ostatnio ograniczyłem się do AbiWorda i jakoś żyję:)
Pozdrawiam

Druedain   13 #6 09.06.2011 19:09

@Draqun „Mianowicie pewnego słonecznego popołudnia licząc już nie wiadomo, którą z rzędu całkę otrzymałem od kolegi pomysł aby zrobić ściągę. Oczywiście się zgodziłem. Asem z analizy matematycznej nie jestem, a o całkach tak zapomnę jak tylko je zdam :)” skoro nie wykluczyłeś wcześniej „fanbojów” trzymania się zasad moralnych, to wtrącam tutaj teraz swoje trzy grosze. Uważam, że im mniej studentów takich jak ty nie ukończy studiów, tym więcej z tego wszyscy będziemy mieli pożytku. Nie oznacza to, że Ci nie życzę ukończenia studiów, tylko że życzę Ci byś zaczął się zachowywać odpowiedzialnie.

A wracając do meritum, to czemu ty się dziwisz? Format .doc jest zamknięty i włączenie go do OOo było dużym sukcesem, nawet pomimo problemów jakie napotkaliście. W MO masz „ustandaryzowany” format .docx i dopiero jeśli ten będzie błędnie interpretowany w LO to zrozumiał bym Twoje niezadowolenie.

Druedain   13 #7 09.06.2011 19:11

„Uważam, że im mniej studentów takich jak ty nie ukończy studiów, tym więcej z tego wszyscy będziemy mieli pożytku.”

Oczywiście miało być:

„Uważam, że im więcej studentów takich jak ty nie ukończy studiów…”. Jeszcze raz przepraszam za pomyłkę.

Druedain   13 #8 09.06.2011 19:12

„…im mniej studentów takich jak ty nie ukończy studiów…”,

oczywiście miało być:

„…im więcej studentów takich jak ty nie ukończy studiów…”.

Przepraszam, za pomyłkę!

freeq52   8 #9 09.06.2011 20:08

@sebt

Wiesz, ale LO jest kompletnie za darmo, a za MO musisz niestety zapłacić spore pieniądze. Co to oznacza? Ano to, że przeciętny Kowalski kupując sobie MO, jednym słowem traci niepotrzebnie kasę. Bo i tak prawdopodobnie nie użyje więcej niż 10% oferowanych przez cały pakiet rzeczy. A LO - nawet, jak używa go tylko do tego, aby zrobić sobie tę ściągę - jest za free.

Co innego, gdy mówimy o użytkownikach nieco bardziej "świadomych". MO jest pakietem dużo bardziej rozbudowanym i wygodniejszym, w którym możemy zrobić sporo rzeczy dużo szybciej i prościej, niż np. w LO (chociaż czasem działa to i na odwrót). Z tego powodu często można spotkać niechęć u niektórych bardziej zaawansowanych użytkowników, gdy robią coś w MO w 5 minut, a w LO 20... Ale tak jak mówię - jak Ci potrzebny pakiet biurowy do domu, to po co płacić tyle piniendzy? A co do firmy - jeśli to nie Twoja firma, to co Cię to obchodzi, jak Twoja i dopiero zaczynasz - i tak zainstalujesz coś darmowego :)

  #10 09.06.2011 20:17

i po co brać do tego pakiet biurowy? Wiadomo, że zawsze będą problemy o których piszesz.

Odpal LyX ¦ tam zrobisz tą całą matematykę błyskawicznie, z wykorzystaniem wygodnych skrótów klawiszowych i myszki. Na końcu wydrukujesz i wyeksportujesz do LaTeX który pewnie będzie standardem w matematyce przynajmniej do roku 2050.

Dla mnie pakiety biurowe to ślepy zaułek ewolucji.

  #11 09.06.2011 20:18

i po co brać do tego pakiet biurowy? Wiadomo, że zawsze będą problemy o których piszesz.

Odpal LyX ¦ tam zrobisz tą całą matematykę błyskawicznie, z wykorzystaniem wygodnych skrótów klawiszowych i myszki. Na końcu wydrukujesz i wyeksportujesz do LaTeX który pewnie będzie standardem w matematyce przynajmniej do roku 2050.

Dla mnie pakiety biurowe to ślepy zaułek ewolucji.

  #12 09.06.2011 20:20

i po co brać do tego pakiet biurowy? Wiadomo, że zawsze będą problemy o których piszesz.

Odpal LyX ¦ tam zrobisz tą całą matematykę błyskawicznie, z wykorzystaniem wygodnych skrótów klawiszowych i myszki. Na końcu wydrukujesz i wyeksportujesz do LaTeX który pewnie będzie standardem w matematyce przynajmniej do roku 2050.

Dla mnie pakiety biurowe to ślepy zaułek ewolucji.

  #13 09.06.2011 20:22

i po co brać do tego pakiet biurowy? Wiadomo, że zawsze będą problemy o których piszesz.

Odpal LyX ¦ tam zrobisz tą całą matematykę błyskawicznie, z wykorzystaniem wygodnych skrótów klawiszowych i myszki. Na końcu wydrukujesz i wyeksportujesz do LaTeX który pewnie będzie standardem w matematyce przynajmniej do roku 2050.

Dla mnie pakiety biurowe to ślepy zaułek ewolucji.

treuer25   6 #14 09.06.2011 20:27

Nie wiem kto ci takich bzdur naopowiadał że w punktach ksero nie mają LibreOffica jakoś w moim mieście introligatornie, drukarnie, punkty ksero, mają pakiety MS Office i LibreOffice.

nintyfan   10 #15 09.06.2011 21:05

Nie umiesz podstawowych całek -> naucz się podstawowych pochodnych ;-) .

Quest-88   15 #16 09.06.2011 22:27

LOL, trzeba było zapisać do odt.

MS Office 2007 SP2 całkiem dobrze odczytuje formuły OpenDocument.

  #17 10.06.2011 00:31

Trzeba było zapisać w standardzie OASIS czyli opendocument w wersji 1.0. Tą wersję MSO potrafi obsłużyć. Z drugiej strony dobrze że na to nie wpadłeś to może jak Cie uj..... na egzaminie to się weźmiesz za naukę dużo wcześniej i zaliczysz wszystko na luzie.

molexor   6 #18 10.06.2011 08:16

Libre Office fakycznie ma swoje wady ale nie jest nią nieobsługiwanie jakiegoś tam głupiego zamkniętego standardu. Od czego jest ISO? Pamietacie walkę MS o "Otwarte standardy" ?? Może byłoby inaczej.
Edytor formuł akurat lepiej wypada moim zdaniem W OO niż w MO.
Sam ostatnio 6 sprawozdań z metod numerycznych w nim pisałem i naprawdę fajnie się całki i inne wzory wpisywało.
Trzeba było poprostu stosować jednolite środowisko pracy, zamiast męczyć się ze scalaniem. Trzeba tez pammietac czyja to jest zasługa.
Po drugie rozwiązań można szukać u starszego roku, ale można też użyć http://www.wolframalpha.com/ :)
Po trzecie wpis o robieniu ściąg..... Nie ładnie :p

A tak wogóle gdyby MS office wyszedł kiedyś na linuksa, to być może bym go kupił.

n33trox   6 #19 10.06.2011 09:13

Trzeba było się LaTeXa uczyć a nie zbijać bąki :)

parasite85   7 #20 10.06.2011 09:14

@molexor:
office 2007 bez problemu odpalisz na WINE.

Ja stosuje taki system, że pisze notatki w szkole ręcznie, a później przepisuje je do komputera. Razem ze wszystkimi równaniami, wykresami, itp. Dzięki temu, nie mam na koniec semestru dużo pracy jak potrzebuje ściągę (chociaż szczerze mówiąc ściąga mi służy bardzo rzadko i to tylko i wyłącznie do przypomnienia sobie jak to wygląda:)

GL1zdA   11 #21 10.06.2011 09:57

Jak masz więcej napisać więcej niż jeden wzór w pracy to naucz się LaTeXa - wszelkie problemy się skończą. Pakiety biurowe są dobre, ale do prac biurowej...

xaxxator   1 #22 10.06.2011 10:07

kiedys pisalem prace inz na maku w MS Office 2004, pozniej chcialem to przeniesc na Viste z Office 2007 i co? musialem od nowa formatowac cala prace poniewaz format .doc w MS Office dla MAC i WIN nie jest w 100% kompatybilny i wszystko mi sie rozjechalo...

btw, dlaczego piszac sciagi na LO i MO nie uzywaliscie formatu .odt?? MSO 2007 obsluguje format OpenDocument...

Jaahquubel_   12 #23 10.06.2011 11:39

1. Całek się "na już" nie nauczysz. Trzeba było o tym wcześniej pomyśleć. Ja swoim studentom od października wbijałem do głów, żeby się do nich przyłożyli. Jeden z nich, pod koniec semestru (styczeń/luty), w piątek zakomunikował, że w weekend zacznie się uczyć na kolokwium z całek, które było w poniedziałek po południu. Efekt? Dostał 0,5 punktu na 8, bo mu naciągnąłem, bo mu tyle do zaliczenia zabrakło.
2. Ściąg się nie robi. Albo się ucz, albo zrezygnuj ze studiów. Wbrew temu, co w naszym kraju jest powszechnie czczone, nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie. Bezrobotnych magistrów jest cała masa.
3. Do pisania krzaków matematycznych jest LaTeX. O ile się orientuję, to, że w LO pracowało Ci się dość wygodnie, wynika z tego, że idea tamtejszego mechanizmu pisania krzaków jest zbliżona do LaTeX-a. Już lepiej się nauczyć LaTeX-a, bo tę wiedzę można będzie jeszcze kiedyś wykorzystać. Nawet jeśli się potem pisze pracę z filologii angielskiej. Nie trzeba się martwić o pierdoły, spisy treści, numerowania, wyrównania, itp, itd.
Plik latechowy jest zwykłym plikiem tekstowym, więc kopiuj-wklej działa bez zarzutu.
Ostatnio studenci w sprawozdaniach robionych w MO/LO/OO wstawiali spisy treści robione w tabelach - tak im było wygodniej. :)
4. Do druku najbezpieczniej iść z PDF-em.

kamil_w   10 #24 10.06.2011 14:03

Co do sprawy ze ściągami. Jak ostatnio powiedziałem dziewczynie, z którą się spotykałem, że przez całe studia miałem może ze 2 ściągi, które robiłem ręcznie i w sumie nawet do nich nie zerknąłem to popatrzyła na mnie jak na wariata.


Druga historia - jak ostatnio rozmawiałem z moją bratową o mojej pracy magisterskiej to się dziewczyna zdziwiła, że się wkurzyłem, jak zapytała się mnie za ile kupiłem pracę. No kurcze co to za mentalność w naszym społeczeństwie się szerzy, że wszystko musi być ściągnięte albo kupione. ;/

dragonn   10 #25 10.06.2011 21:30

Co do samych ściąg jeżeli robię je sam, to i tak zazwyczaj umie w 80% to co się na nich znajdzie, co prawda nie miałem jeszcze okazji robić ściąg na kilka stron A4. A co do przenoszenia wzorów matematycznych miedzy pakietami, to wiem że kiedyś jak zapisałem z OO do doc to wszystkie wzory był skonwertowane do zdjęć, ale nie wiem jak teraz sytuacja wygląda. Co mnie strasznie wkurza że muszę zawsze jak coś robię w LO zapisywać wszytko po trzy raz, do OpenDocument, do formatu Office i jeszcze na wszelki wypadek do pdf, bo nigdy nie wiadomo jak kumaty jest dany nauczyciel i czego używa.

  #26 11.06.2011 21:56

Ja pisałem pracę magisterską z dużą ilością wzorów matematycznych, równań chemicznych, wykresów i tabel w OpenOffice i nigdy się nie skarżyłem na niewygodną lub wolną pracę. Poza tym w kiedy drukowałem magisterkę tj. w 2008 roku, w Toruniu wszystkie ksera miały zainstalowane pakiety MO i OO, więc dziwię się, gdzie Ty mieszkasz, że mówisz że ksero nie obsługuje formatu odt.

Piszesz:
1) "Problem by nie istniał gdyby w MO istniała wtyczka obsługująca .odt (dziękuję środowisko OS) albo w LO istniała obsługa .docx (dziekuję MS)."
Otóż muszę Cię poinformować, że wtyczka obsługująca format odt dla MO istnieje już dobrych kilka lat, oraz obsługa formatu docx występuje w OO/LO już jakiś czas. Widać nie do końca się orientujesz co dany pakiet biurowy w sobie zawiera.

2) "musieliśmy wszystko co było napisane w LO przepisać na nowo do MO"
Mogliście też wszystko co było napisane w MO przepisać do LO, ładnie edytować, zapisać do pdf i wydrukować. Gwarantuje, że wszystko wyglądałoby cacy.

Po co piracić MO (bo większość ludzi używa go nielegalnie) skoro jest darmowy odpowiednik, który w 95% spokojnie wystarczy wszystkim uczniom i studentom?

I na koniec: jeśli liczysz na ściągi na studiach to najzwyczajniej w świecie nie zasługujesz na wyższe wykształcenie. Przez takich studentów poziom nauczania stale spada. Ściągając, działasz na naszą (tj. wszystkich polskich obywateli) szkodę. Według mnie takich studentów powinno się od razu dyscyplinarnie wyrzucać.

Pozdrawiam

Bucic   9 #27 12.06.2011 19:11

@ kamil_w
Warto zwrócić uwagę na to, że taka mentalność to praktycznie domena studiów humanistycznych. O ile ściąganie jest rozłożone pewnie mniej więcej po połowie, o tyle studenci kier. human. "rozwalają na łopaty" "technicznych", jeżeli chodzi o kupowanie prac i kłamanie w CV (legendarne już "w CV piszesz, jak czujesz"). Nie dość, że wartość ich studiów wątpliwa sama w sobie, to jeszcze takie kwiatki.

  #28 13.06.2011 00:09

@dragonn
Sam MSO nie jest w różnych wersjach kompatybilny mamy .doc z 97/2000 roku,.docx z 2007 roku,coś tam dołożone w 2010 roku,i bądż tu mądry,dobrze,że do druku pdf jest,problemów by nie było,gdyby MS nie zmieniał formatów

LordRuthwen   5 #29 13.06.2011 08:24

Pytanko:
udało się komuś kiedykolwiek zaimportować dane do Calc (OO/LO) z pliku tekstowego?
Bo mi nigdy a chciałbym wiedzieć jak to zrobić, bo kreator NIGDY nie podświetlił mi opcji "zakończ", zawsze była nieaktywna.

acabose   2 #30 13.06.2011 09:11

Witam
Wtrącę swoje trzy grosze.
@LordRuthwen ja często przenoszę dane tekstowe do calca (z obliczeń numerycznych żeby wykonać jakieś szybkie podręczne sprawdzenia). Otwierasz calc, otwórz plik, wybierasz wszystkie typy plików ..... znajdujesz plik, otwórz i pojawi Ci sie okno importu. Tutaj musisz wskazać separatory (czym oddzielone są dane liczbowe lub tekstowe) i można zaczynać obróbkę.

Ściąganie - brzydka sprawa; Kupowanie prac = prokurator, tylko jakoś nikt tego nie zgłasza.

Ostatnio robiłem plakat na konferencję w formacie A0 .... użyłem LO .... bo szybko i prosto się wprowadza wzory i rysunki. W MO brakuje mi panowania nad stylami tekstu (LO i Oo mają to zrobione porządniej). Zgodzę się że LaTeX jest do robaczków i nie tylko, ale ta sztuka zanika. Sam pisałem magisterkę w LaTeXu ale już wszystkiego nie pamiętam tak dobrze. Coraz mniej jest ludzi którzy są w stanie podpowiedzieć jak to lub owo w LaTeXu zrobić (formatowanie stron i takie tam odnośnie wyglądu).

Co do całek .... pochodne, całki potem równania różniczkowe i dopiero można jakieś poważniejsze problemy rozwiązywać ... inaczej jesteś posiadaczem dyplomu - kandydatem na bezrobotnego. Chociaż w naszym kraju mgr potrzebny jest do pracy w sklepie/magazynie czy handlu a tam całek nie będziesz liczył :D

Jaahquubel_   12 #31 13.06.2011 11:51

@Acabose
"Coraz mniej jest ludzi którzy są w stanie podpowiedzieć jak to lub owo w LaTeXu zrobić (formatowanie stron i takie tam odnośnie wyglądu)."
Bo i brak jednego solidnego miejsca, w którym pytający i odpowiadający mogliby się spotkać. Niby jest GUST, ale jak tam o coś spytać? Kiedyś na Gronie był człowiek, który umiał wszystko, ale Grono zostało (niezasłużenie) zarżnięte przez Naszą-klasę i Fejzbuka (Grono.net podawało że ma "już" milion użytkowników, po czym przyszła n-k i zaraz potem nabiła z 8 milionów).
Jak ktoś założy i poprowadzi forum o LaTeX-u, to się zarejestruję i będę zaglądał.

  #32 13.06.2011 13:40

Oczekiwanie na kompatybilność MS Office i OpenOffice to mrzonki :) To jest konkurencja. MS Office sam ze sobą nie jest kompatybilny. Standard MS jest mało standardowy, bo specyfikacja nie tylko nie jest pełna to na dodatek bardzo skomplikowana i rozbudowana, jedynie użycie odt przez MS miałoby sen gdyby MS wykazał wystarczająco dużo dobrej woli.
Należało wszystko pisać w OO, w końcu ściągnięcie pakietu z sieci i instalacja trwałyby kilka minut.
Gdyby wszyscy ściągali na studiach to nie miałby kto pisać takich pakietów biurowych :)

Draqun   9 #33 15.06.2011 10:45

Widzę ostre najechanie za mnie za tekst o ściągach i wiele tekstów z tym abym już zakończył studia.

Cóż z pochodnymi radzę sobie dobrze. Całki podstawowe i zasady całkowania znam bardzo dobrze. Przez cały semestr zrobiłem ponad 200 całek nie licząc pól i łuków(i większośc powtórzyłem w tracie nauki na kolokwium). Niestety poziom całek na kolokwium a tych z zajęć jest mega różny. Dla "źle" mi życzących powiem, że kolokwium zaliczyłem. Ściąga się przydała ale z powodu dość ostrego pilnowania zajrzałem tylko na sposób rozwiązania i całki sam rozwaliłem :P Łuków i pól nie było gotowców więc sam rozwaliłem :P. Teraz spokojnie szykuje się do egzaminu. Przygotowuję kartki z definicjami, twierdzeniami i kryteriami. Wszystko ustnie + zadanie na tablicy. Nie ma mowy o ściąganiu :)

Dla ciekawskich właśnie skończyłem materiał z analizy i z całkowaniem równań różniczkowych nie miałem problemu. Nawet kilka razy pokazywałem na ćwiczeniach i wykładzie jak dane zadanie rozwiązałem.

Inna sprawa ściągania. Cóż o ile gdybym miał z danego przedmiotu więcej niż jedno kolokwium pewnie bym się nie martwił. Niestety od jednego kolokwium zależało to czy zostanę dopuszczony do egzaminu czy nie. Wolę dmuchać na zimne.

Kupowanie prac? Wystarczy, że poniżyłem się ściągając. Zresztą nie lubię czyichś prac analizować. Jak do tej pory wszystkie prace sam piszę i świetnie mi to idzie. Materiałów na prace jest od groma. Wystarczy było być na wykładach + internet + parę książek.

Co do MO i LO. Moją swoje zady i walety znaczy wady i zalety. Oba są tylko narzędziem. Gdyby nie szkoda było mi kasy na MO pewnie bym kupił.

Co do LaTeX-u. Właśnie się zastanawiam jak rozplanować czas w wakacje aby i chociaż liznąć LaTeX-a. Mam zamiar ruszyć w wakacje jeszcze programowanie aplikacji okienkowych w WinAPI i GTK(może nawet QT) ruszyć. Nie chcę się bawić w takie rzeczy w trakcie semestru ponieważ już czuję zbliżającą się statystykę.

Co do otwartych formatów w drukarniach. Naprawdę co drukarnia to inny zwyczaj. Standardowo wszystko pakuje do .pdf-a i się nie martwię ale potrzebne było formatowanie tekstu :P i jak otwierałem teksty napisane w jednym edytorze w drugim edytorze to wszystkie formuły były obrazami co nie pozwalało mi na formatowanie tekstu zawartego w formułach.

Pozdrawiam :)