Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

[Felieton] O popularności Androida i o różnych jego wersjach

Co pewien czas zaglądam na strony google'owe celem sprawdzenia, jakie wersje Androida obecnie są na topie. Dziś też news tego dotyczący pojawił się na dobrychprogramach Jelly Bean najpopularniejszy. Przeczytałem treść newsa, a potem kilka komentarzy, które zdążyli czytelnicy napisać na ten temat. Chciałbym się odnieść do niektórych z nich.

Problem fragmentacji

… oczywiście istnieje.

Tak, prawdą jest, że 30% urządzeń wciąż korzysta z Androida 2.3.x. Do tego również prawdą wynikającą z powyższego jest to, że programiści piszący aplikacje stają co chwila przed dylematem wyboru, którą najstarszą wersję Androida jest sens wspierać.

Najpierw o użytkownikach słów kilka… W tym momencie korzystam z kilkuletniego smartfona, w którym jest Cyanogen 10.1. I możliwe jest, że za pewien czas znajdzie się w nim następna wersja. Spieszyć się nie mam zamiaru, bo czym innym jest dla mnie to urządzenie, niż mój laptop, który zdecydowanie jest poligonem doświadczalnym programistów Intela (Arch Linux + Sandy Bridge ;) ). Kiedy więc patrzę na statystyki popularności różnych wersji Androida, zdarza mi się posmutnieć… Potem jednak łapię się na czymś – w przypadku wyciągania powierzchownych wniosków, trzeba pamiętać, że percepcja jest silnie ukształtowana przez własne oczekiwania, a te każdy może mieć inne. Dla ułatwienia można by pogrupować użytkowników androidowych urządzeń na kilka podgrup. Temat jest ciekawy, ale nie o tym chciałem pisać, więc szybko tylko skwituję to stwierdzeniem, że nie, ja nie należę do większości, a nawet do znaczącej mniejszości. I wątpię, by jakoś znacząco inaczej było ze sporą rzeszą czytelników zaglądających na DP.

Wydaje mi się, że zasadnym jest próba wejścia w skórę tzw. zwykłego użytkownika. Bo czy faktycznie te statystyki mają znaczenie dla większości osób, które używają Androida w którejś jego formie? Posłużę się podobnym przypadkiem… Myślę, że każdy ma jakiegoś znajomego, czy kogoś w rodzinie, kto bez problemu potrafi zmienić Windowsa XP na Windowsa 7. Nie trzeba do tego własnych umiejętności, wystarczy przysługa za przysługę, czy drobna opłata i ktoś tego Windowsa nam podmieni. Z tego, co zaobserwowałem, nie większym problemem dla takich początkujących informatyków jest podmiana wersji Androida w smartfonie i wielu też to czyni. Ale…

Statystyki mówią, że starutki (biorąc pod uwagę tempo postępu) Android 2.3.x ma obecnie jakieś 30% udziału w rynku. 30%? Gdzieś to już widziałem :)

Uprzedzając potrzebę niektórych bezsensownego atakowania mnie za każde nawiązanie do Windowsa, czy MS, od razu dodam, że przykład Windowsa XP wykorzystuję wyłącznie dlatego, że chwilowo nie mam nic lepszego pod ręką oraz nie przykładam żadnej większej wagi do jakości ukazanych statystyk i głównie zależało mi na wspomnieniu o pewnej tendencji, która się ujawnia również w innych statystykach, mimo że czasem te inne statystyki ukazują mocno odmienne wartości procentowe, jeśli się bliżej im przyjrzeć (np. StatCounter, który uwzględnia Linuksa, a Windowsowi XP daje tylko (choć według mnie to wciąż „aż!”) nieco ponad 20% udziału).
Skoro już zaprzepaściłem tę szansę na dodatkowe 20 komentarzy z wojenką, chciałbym wrócić do istotniejszych kwestii.

Wiecie, czego mi bardzo brakuje? Statystyk dotyczących zadowolenia użytkowników z posiadanych przez nich systemów albo statystyk dotyczących świadomości użytkowników tego czego używają. Mój tata ma w warsztacie komputer z Windowsem 98. Czemu? Bo mu inny niepotrzebny, mimo że nawet wolny jeden i to lepszy blaszak stoi nieużywany w domu. Na innym komputerze domowym przez lata trwał Windows XP. Czemu? Bo starczał (przynajmniej do czasu kiedy zaczął trochę za bardzo zamulać o czym pisałem kiedyś krótko).

Idę o zakład, że większość Polaków odpowiedzialna za popularność WindowsPhone w naszym kraju miałoby problem powiedzieć, w jakiej wersji mają system, czy to jest WP7, czy WP8 i przede wszystkim, czy(m) one się różnią. Czemu o tym tu piszę? Zgadliście! Tak samo obstawiałbym w przypadku Androida. Bierze się to z obserwacji innych ludzi i mojego oczekiwania istnienia analogii do popularności różnych wersji Windowsa (dość subiektywnie, ale staram się rzeczowo bronić tezy, a poza tym to mój blog, ha!). W mojej rodzinie posiadaczka Samsunga SGII nigdy nie aktualizowała systemu, ani nawet nie wie jaką ma teraz wersję zainstalowaną, czy czym się różnią między sobą nowsze wersje. Ostatnio też rozmawiałem z kilkoma osobami z androidowego biznesu i okazało się, że żaden nie był pewny jaką wersję systemu ma zainstalowaną u siebie. I to ma sens, bo liczba nie sprawia magicznie, że coś działa, a coś potrafi działać (o dziwo!) nawet pozbawione wiedzy na temat liczb ;) .

Czy ten problem jest problematyczny?

Napisałem coś, z czego można by wysnuć wniosek, że ewolucyjny rozwój systemów operacyjnych nie ma sensu. Skoro ktoś nie czuje się źle z tym co ma, nie ma sensu przeznaczanie pieniędzy na rozwój tegoż. Ale marketing…

Zależności są zbyt złożone, by taki marny bloger jak ja mógł choćby spróbować to opisać w sposób zadowalający. Liczę więc na trzeźwy ogląd rzeczywistości u Ciebie czytelniku, że nie raz zdarzało Ci się czytać analizy dotyczące problemu kupowania przez ludzi rzeczy tylko dlatego, że są nowe, bądź ktoś ich do tego skutecznie przekonywał.

Też pobieżnie tylko mogę i chcę skupić się na rozwoju Androida. Sens rozwijania go wynika choćby możliwości tworzenia coraz to nowych urządzeń, które się czymś różnić będą od poprzedników (to bezpośrednio napędza koniunkturę). Wynika również z tego, że przez długi okres swojego istnienia na rynku Android głównie kojarzył się z marnym działaniem i kopiowaniem lepszych (iOS-a), a takie rzeczy chętnie były opisywane przez portale technologiczne. Te chętnie były czytane przez grupkę technologicznych zapaleńców. Do nich zaś zwracają się z pytaniami o radę niebędące w temacie osoby chcące sobie kupić jakiegoś smartfona (choćby ze względu na modę na te urządzenia). W efekcie system rozwijany jest pod oczekiwania niewielkiej grupy ludzi, po to by później urządzenia zaopatrywane w nie kupowały miliony osób, nie mających większego pojęcia o tym co kupują i prawdopodobnie nigdy nie wykorzystujące ich w pełni (i to jest już wpływ pośredni). Paradoks ten więc, jak widać, ma sens.
Znów chciałbym uprzedzić ewentualnych napuszonych. Nie interesuje mnie rola adwokata Google'a, ani tym bardziej innych producentów smartfonów z Androidem. Nie staję po żadnej stronie – MS, czy Apple swoją polityką sprawili, że „ich” smartfony, mówiąc obrazowo, nie cierpią na osierocenie przez rodziców zainteresowanych wyłącznie swoimi najmłodszymi dziećmi (i też tylko do czasu pojawienia się nowych dzieci). Android z czymś podobnym się nie kojarzy (choć mnie też dziwi, czemu ludzie tak tych aktualizacji potrzebujący, nie starają się trochę bardziej świadomie dokonywać wyborów w sklepie). W drugą stronę zaś WP i iOS nie wiele mają wspólnego z otwartością ekosystemu, co często jest w przypadku Androida wymieniane jako cecha nadrzędna. Nie jestem zdolny do zważenia tych korzyści i strat, potrafię jedynie ocenić, co mnie osobiście bardziej odpowiada (ale znów, nie tego dotyczy ten wpis, więc temat pominę).

Czy należy współczuć programistom?

Każda nowa wersja systemu to, tak „lubiane” przez programistów, zmiany w API. Podam dwa przykłady, żeby pokazać jak wygląda los programistów przy pojawianiu się nowszych wersji i jak istotne będą dylematy, przed którymi będą stawać.

Taki np. Android 4.1, który obecnie jest najpopularniejszą wersją systemu, wprowadza np. rozszerzone powiadomienia, tj. z możliwością wprowadzenia do nich dodatkowych treści i przycisków, które ujawnią się po rozwinięciu powiadomienia:

Pojawia się (powinno przynajmniej) pytanie, co jeśli ktoś ma Androida 4.0, czy drugiego najpopularniejszego, czyli w wersji 2.3.x? Pomijając to, że 30% urządzeń prędzej umrze śmiercią naturalną, niż dostanie aktualizację do wersji 4.1, nie trudno zgadnąć, że nie doczekają się nawet najmniejszej poprawki, np. do wersji 2.3.8, związanej z powiadomieniami.

Uprzedzę zawczasu, że o ile przyciski wydają się mieć sporo sensu, o tyle pasek powiadomień jest na tyle ulotny, że najwięcej irytacji bym miał z próby przeczytania większej ilości tekstu, przerywanej częstym przypadkowym chowaniem się belki powiadomień. Być może to się komuś spodoba, ale ja i tak dalej wolę zajrzeć wprost do aplikacji… Piszę o tym, bo wiem, że ten fragment może być niezadowalający, a ja po prostu mam świadomość, że tu mogę być daleki od obiektywizmu.

Czy zatem programiści dostali po premierze nowego Androida bólu głowy? Zacznijmy od tego, że nowe API poszerza funkcjonalność już istniejących mechanizmów. To co mamy dodatkowo to możliwość poprawienia działania powiadomień dla użytkowników nowszych wersji Androida. Jeśli ktoś teraz wpadł na pomysł umieszczenia przycisków w powiadomieniu, a jednocześnie myśli ciepło o tym, że nie każdy ma co najmniej wersję 4.1, może najzwyczajniej w świecie stworzyć od zera własny layout powiadomienia, a na nim i tuzin guziczków. Jeśli ktoś myśli o tych osieroconych biedakach, zostawionych przy wersjach 2.x Androida, cały czas ma możliwość ustawienia najprostszej jednej akcji w powiadomieniu. Zresztą Google w przewodnikach dla programistów sam zachęca programistów by nie umieszczać w powiadomieniach funkcji, których nie można znaleźć w samej aplikacji je generującej, a tak się składa, że w każdej wersji Androida obsługującej powiadomienia, można ustalić, że ich naciśnięcie przeniesie nas do wybranego ekranu aplikacji (zatem użytkownicy starszych wersji Androida korzystając z naszego odtwarzacza muzyki, powinni mieć możliwość obsługiwania go z poziomu samej aplikacji, a dopiero potem z poziomu powiadomień (mnie osobiście trudno jest sobie wyobrazić coś innego, ale widocznie i tacy geniusze się trafiają, którym trzeba to napisać i liczyć na to, że jeśli umieją czytać kod Javy, to i język angielski znają wystarczająco dobrze ;) ).

Pomijając ludzi odczuwających niepokój w sytuacji, kiedy ktoś pozwala im na dokonanie wyboru, trudno mi sobie wyobrazić jeszcze kogokolwiek, komu nowości w powiadomieniach mogły nastręczać jakichkolwiek problemów. Więc przejdę teraz do drugiego przykładu.

Był sobie Android 2.x. Był sobie też Android 3.0. Wreszcie zaczął sobie bycie Android 4.x. I to było dobre, tak właśnie i nie inaczej. Istotą tej nowej wersji systemu było połączenie w jeden klasycznej wersji dla smartfonów i młodziutkiej tabletowej. Zmiana ta była spora, pojawiło się sporo nowości w API. Jedną z nich były Fragmenty. Fragment to taki cuś, co powzala na dynamiczne pojawianie się w obrębie jednej aktywności (czyli potocznie ekranu, okna, czy widoku w aplikacji) złożonych layoutów. Dzięki temu można napisać pojedynczą aplikację, która będzie na małym ekranie przejrzysta, a na dużym wykorzysta dostępną większą przestrzeń. Nie ma sensu zagłębiać się w sprawy techniczne, skwituję to ponownie stwierdzeniem, że to było dobre.

Ponownie jednak pojawia się pytanie zasadnicze? Czy chcąc korzystać z nowoczesnych rozwiązań, zostaję skazany na porzucenie użytkowników starszych wersji systemu? Odpowiedź brzmi: nie, nie zostaję. Tak jak o tym napisał Łukasz Tkacz w dzisiejszym newsie, Google dobrze wie jak się ma sprawa popularności Androida. Dzięki dodatkowym pracom towarzyszącym rozwojowi kolejnych wersji ichniego systemu, programiści nie mają dylematów: nowość, czy powszechność. Odpowiedzią jest dodatkowa biblioteka kompatybilności z Androidem 4.x dla starszych wersji systemu. Zawiera ona większość nowości jakie pojawiają się w nowych wersjach API (pomijane są głównie te, które z powodów technicznych nie mają sensu na starszych urządzeniach). Użycie jej jest wręcz banalne i sprowadza się do tego, że dołączając biblioteki w kodzie Javy, wybieramy te, oferujące wsparcie dla starszych wersji systemu http://developer.android.com/tools/support-library/setup.html .

Znam jeden element z Androida 4.x, którego Google nie wspiera na starszych urządzeniach. I wiem też gdzie znajdę nadrabiającą ten brak dodatkową bibliotekę, będącą dziełem społeczności (chodzi o ActionBar, którego wsparcie dla starszych wersji systemu można szukać w bibliotece AcionBarSherlock http://actionbarsherlock.com/ – o tym, że działa sam się przekonałem).

Prawda jest taka, że największym dylematem, przed jakim stają programiści, to wybór, czy dalej wspierać Androida 2.2, czy wystarczy tylko 2.3.x. Wybór, którego nie muszą dokonywać, gdyż oficjalne IDE, czyli Eclipse sam domyślnie sugeruje wersję 2.2…

Jak sporym problemem jest fragmentacja oraz kilka uwag do komentarzy z newsa

Tak jak napisałem na początku, fragmentacja jest problemem. Problemem marketingowym Google'a, problemem programistów Google'a, mających więcej roboty ze wspieraniem starszych wersji systemu, problemem programistów aplikacji, którzy czasem muszą wykonać 101, a nie 100 kliknięć myszką by tej biblioteki wsparcia użyć :P i wreszcie problemem użytkowników, których większość pewnie by miała to w nosie, gdyby im ktoś nie powiedział, że mają być obrażeni na „najbardziej badziewny system w historii smartfonów!!!111”.

Chciałbym się też ogólnie odnieść do zaczepnych komentarzy dotyczących Androida 4.4.
Niektórzy niecierpliwią się, że Google już zapowiada nowego Androida, a jeszcze 4.3 nie zdołał się choć trochę spopularyzować. Ja mam dwa małe pytanka, może któraś z tych osób da radę mi na nie odpowiedzieć, czy Google podał już datę premiery nowego systemu i dlaczego kogokolwiek dziwi to, że Google pracuje nad kolejną wersją Androida? Z tego co mi wiadomo, Google poinformowało o tym jaką będzie nazwę nosić najnowsza wersja (z resztą nie po raz pierwszy, Key Lime Pie nic wam nie mówi?), ale bez daty wydania. A to, że obecnie trwają pracę na następcą Androida 4.3 wydawało mi się czymś tak oczywistym, że nawet przez chwilę się nie czułem zaskoczony. Powiem więcej, na pewno trwają obecnie pracę na następcą Androida 4.4 i prawdopodobnie również następcy jego następcy (i kto wie ile następnych iteracji). Ha!

Również do tych osób chciałbym skierować osobiste spostrzeżenie. Otóż, mam wrażenie, że pragmatyzmem jest dać chwilę Androidowi 4.3 pożyć poza naszymi urządzeniami i zaczekać przynajmniej do pierwszej aktualizacji łatającej błędy. Z pewnością jest wiele cech wartych uwagi, ale błędy też są (mnie i mojemu koledze przestały działać poprawnie aplikacje związane z odtwarzaniem zapętlonego dźwięku… prywatnie nie śpieszy mi się do żadnych aktualizacji).

PS

Wspomniałem w tekście, że mi brakuje badań odnośnie do zadowolenia i świadomości użytkowników systemów operacyjnych. Nie oznacza to jednak, że takowe nie istnieją. Jeśli ktoś potrafi coś takiego przytoczyć, to chętnie poczytam z ciekawości. 

oprogramowanie programowanie

Komentarze

0 nowych
gowain   18 #1 08.09.2013 17:04

Fajny felieton, dużo prawdy, ale o jednym, a i nawet może o dwóch rzeczach zapomniałeś. Może zwykli użytkownicy, którzy nie znają się na aktualizowaniu itp. myślą, że jak zaktualizują system to ich smartfon stanie się lepszy? Wiesz, przybędzie mpix w aparacie itp :P Druga sprawa, ludzie pewnie wychodzą z założenia, że wyższe cyferki przy systemie to lepsza optymalizacja i lepsze działanie... Jak pytam kogoś czy mu zaktualizować Androida, to pierwsze pytanie, które zazwyczaj pada to "czy będzie lepiej działał?" :)

Druedain   13 #2 08.09.2013 17:18

@gowain
Prawie bym się zgodził. Tzn. zgodziłbym się, gdyby nie pamięć o początkach Visty. Wtedy ludzie oczekiwali, że ktoś im przywróci to stare, bo lepiej działało. A o to, by użytkownicy nie myśleli, że im przybędzie Mpix dbają sami producenci reklamując lepszy sprzęt, z lepszym aparatem, a osobno, że z lepszym systemem.

I zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Napisałeś przed chwilą, że pytasz ludzi, czy im zaktualizować Androida. Właśnie cały pic polega na tym, że ktoś ich pyta, że sami by na to nie wpadli, bo się nie przejmują, bo nie znają się, bo nie przeszkadza im (tak, te lagujące Androidy nie przeszkadzają ;) ).

freeq52   8 #3 08.09.2013 18:28

Problemem jest jeszcze jedno - aktualizacje wypuszczane na smartfony, które zabijają telefon. Przykład? Jestem posiadaczem Samsunga Galaxy S Advance, który został wypuszczony z Androidem 2.3.6 Gingerbread. System już przestarzały, ale producent obiecał aktualizację do JB. Aktualka wyszła, instalujemy i co? I nagle okazuje się, że telefon zamiast dostać przysłowiowego kopa, nagle staje się problematyczny w używaniu - zwiechy, zwolnienia, problemy - ogólnie kiła i mogiła. Ludzie się dziwią, co jest - nowe oprogramowanie i tak psuje ten telefon? Zaczynają się modyfikacje. Na dzień dzisiejszy, aby JB działał dobrze na tym telefonie, trzeba wgrać JB, zrobić roota, wgrać kernel, zmodyfikować jakieś pliki, dodać kilka linijek tekstu oraz zainstalować kilkanaście aplikacji zastępujących te oryginalne. Aby telefon działał dobrze na nowym oprogramowaniu! I teraz pytanie - czy zwykły Kowalski sobie poradzi? Będzie miał czas, chęci i umiejętności? Odpowiedź jest jasna...
Jeśli ktoś koniecznie chce mieć Androida to w tym przypadku odpowiedź jest prosta - kupować tylko nowe Nexusy (i Motorole?), które są prosto od Google, mają czysty system bez nakładek i będą wspierane przez w miarę długi czas, albo uciekać na inny system - WP, iOS. Sam nie wyobrażam sobie już kupienia jakiegokolwiek badziewnego Samsunga i nie chodzi akurat tylko o model, który posiadam... Problemy z Androidem miały nawet flagowce od Szajsunga, więc?

Druedain   13 #4 08.09.2013 18:42

@freeq52
„Aktualka wyszła, instalujemy…” STOP. Ten zwykły Kowalski, o którym wspominasz na końcu sobie go nie będzie instalował.

„Jeśli ktoś koniecznie chce mieć Androida to w tym przypadku odpowiedź jest prosta - kupować tylko nowe Nexusy (i Motorole?),” też to miałem na myśli pisząc, że „…mnie też dziwi, czemu ludzie tak tych aktualizacji potrzebujący, nie starają się trochę bardziej świadomie dokonywać wyborów w sklepie”.

gowain   18 #5 08.09.2013 18:57

Czemu zwykły Kowalski ma nie aktualizować oprogramowania? Jak mu się pojawi, że jest dostępna aktualizacja, dlaczego ma jej nie zrobić? Zwykły Kowalski, to nie tylko 75-letnia babuleńka...

Druedain   13 #6 08.09.2013 19:25

@gowain
To ty mi powiedz, sam miałeś kontakt z osobami, które samemu sobie nie robiły aktualizacji :) .

kostek135   8 #7 08.09.2013 19:28

Właściwie problem tutaj to polityka Google.
Ich plan kolejnych wersji jest nie przemyślany i stąd aż taka fragmentacja, bo uniknąć się tego nie da i tyle. Przykład:
klasa ViewTreeObserver
addOnGlobalLayoutListener(...) api 1
removeOnGlobalLayoutListener api 16
To jest jakiś żart? Często brakuje podstawowych geterów do prywatnych pól i trzeba robić obejścia, brak fontów w xml do textbox'a tylko przez kod (można rozszerzyć klasę i napisać samemu). A w ogólności części seterów nie zrobisz z poziomu xml'a, bo nie i już.

Google poszedł w masówkę, a nie przemyślane spójne API dla developerów i mamy co mamy. Wymyślą 5 funkcjonalności na krzyż bach kolejna wersja i kolejna. Dlatego nazywanie tego czegoś Javą to żart. Gdyby standard Javy odwalał takie kwiatki dawno wyleciał by z użycia biznesowego.
Nie mniej jest bardzo popularny, więc możemy się tylko podporządkować (pamięta ktoś IE 6?) ;)

Druedain   13 #8 08.09.2013 19:42

@kostek135
To jest zupełny offtop, ale spoko…

Nie mam zamiaru bronić jakości API, bo sam miewam z nim problemy, a tutki google'owe potrafią być tylko zmyłką, kiedy nie są aktualizowane wraz z samym API. W bardziej ogólnym ujęciu sam odnoszę wrażenie, że Google poszło w masówkę. Niezoptymalizowany interfejs, ale otwartość kodu pozwoliły na produkcję różnych potworków, jak np. tablety 10 calowe… z Androidem 2.3.x (true story). Kiedy już udało im się zdobyć dominującą pozycję postanowili wygryźć inne systemy z górnej półki poświęcając wreszcie czas na dopracowywanie tego co do tej pory natworzono, a następnie wypuszczanie większej liczby urządzeń pod marką Nexus, przy których Google ma pewność, że nie zajedzie interfejsu jakaś niedopracowana nakładka. Możliwe, że API jest, jakie jest, z tego samego powodu.

dominikc   5 #9 08.09.2013 20:22

Świetny felieton, wcześniej cały czas myślałem, że wygląda to podobnie jak w iOS - gdzie aby skorzystać z nowszego API trzeba porzucić starszy system. Więc Google nieźle sobie poradziło z tym problemem.
Teraz już wiem, że stary wygląd (brak Holo) aplikacji wynika z lenistwa programistów :)

PS: Mi Android chyba z wersji na wersję działa płynniej :)

freeq52   8 #10 08.09.2013 20:38

@gowain, @Druedain

Powiem tak - jeśli aktualizacja polegałaby tylko na ściągnięciu odpowiedniego oprogramowania typu Nokia Suite, Kies itd., które po podłączeniu telefonu do komputera same ściągnęłoby najnowsze oprogramowanie, to why not? Nie jest to jakiś wybitnie trudny proceder... Nie mówię, że każdy by aktualizował, ale pewnie spora część. Problemy są trzy: po pierwsze brak aktualizacji dla danego telefonu, przez co zostajemy uziemieni ze starym oprogramowaniem. Nie każdy kupuje flagowce, a zazwyczaj tylko one są dalej rozwijane. Po drugie brand, który uniemożliwia wgranie najnowszego oprogramowania (aktualizacja do mojego Advance wyszła bodajże w czerwcu, mamy wrzesień a tu ani widu ani słychu, pozostaje tylko Odin, a wg rzecznika Samsung Polska debrandowanie telefonu wiąże się z utratą gwarancji). I po trzecie - wyżej wymienione problemy, a więc aktualizacja, która przynosi więcej złego niż dobrego i potem weź się człowieku męcz z takim telefonem. Za takie coś powinny zostać składane pozwy, bo wypuszczenie tak niedorobionego softu to parodia...

Druedain   13 #11 08.09.2013 20:44

@freeq52
Ja cały czas myślałem wyłącznie o tych flagowcach (głównie o Nexusach), które dostają szybko aktualizacje.

Druedain   13 #12 08.09.2013 20:46

@dominikc
Ja korzystam obecnie z HTC Desire Z. Krąży mit, że Android nawet przy 4 rdzeniach jest beznadziejny. Cóż, ten HTC sobie świetnie radzi z Cyanem 10.1, choć tam jest tylko 512 RAM-u i 1 rdzeń 800MHz ;)

video   9 #13 08.09.2013 22:45

hmmm a sprawdzałeś jak działa iOS, WP, albo Metro na tabletach? Imponująco. Android jest bardzo fajny mam używam, nawet czasem coś upichcę ;P no ale brak mu takiej płynności. O to mają ludzie pretensje i przyznam że słuszne... Nikt by się nie obraził gdyby Google to zmieniło :) a konkurencja pokazuje że się da... Jak już by kiedyś nastąpił ten dzień to fragmentacja będzie wspaniałym narzędziem w rękach marketingowców ;)

Druedain   13 #14 08.09.2013 23:03

@video
Mam pod ręką iPhone'a 4. Tyle o nim dobrego słyszałem, że dostanie go w reszcie w swoje krzywe łapska skończyło się bardzo dużym rozczarowaniem. Z WP jest odwrotnie – sporo złej prasy miał, po czym jak się go weźmie do ręki, to okazuje się, że wcale tak źle nie jest. Nie odpowiada mi ekosystem MS i nie zamieniłbym Androida na Windows Phone, a Linuksa, na którym programuję, na Windowsa desktopowego (testowałem taki wariant przez 2 miesiące i za dużo frustracji z tego miałem), ale nie widzę obiektywnych kłopotów z WP. Pewne rzeczy w interfejsie jego mnie irytują, ale już mi niektórzy tłumaczyli, że tak ma być, więc siedzę cicho i trzymam się z dala od tych słuchawek. Jestem w każdym razie w stanie zrozumieć popularność, jaką zyskuje ten system (podobno w Polsce sobie radzi lepiej niż iOS, co mnie ani trochę nie dziwiłoby).

Często też zdarza mi się używać Nexusa 7. To z jego powodu napisałem powyżej, że rynek zalało badziewie, po czym Google postanowiło dopracować system i wypuścić Nexusy, które są ciekawą alternatywą dla iOS-a i WP.

TestamenT   11 #15 08.09.2013 23:11

Jakoś nie obchodzi mnie fragmentacja Androida tak samo jak nie obchodzi mnie fragmentacja GNU/Linux. Bo to nie mój problem, mimo że używam Androida 2.3.3 i Arch Linux. Ale za to drażni mnie responsywność Androida, która jest taka sama jak ja gdy rano wstaje. Więc łudzę się że kolejna wydanie CyanogenMod coś zmieni. I mam wrażenie że jest gorzej.

Nie zamierzam zmieniać Motoroli Milsestone mimo że jest to już dziadek wśród "inteligentnych" telefonów, tylko dlatego że są nowe wypasione. Ten telefon daje mi to co potrzebuję, więc poco potrzebować więcej...

video   9 #16 08.09.2013 23:25

@Druedain inaczej... Mamie, jak byś miał do wyboru Nexus4 a Lumia 520(zakładając że cena nie jest istotna to który byś wybrał?
Sam ostatnio coraz częściej zastanawiam się czy nie kupić starego telefonu o tygodniowym działaniu na jednym ładowaniu... Tablet i tak mam zawsze przy sobie(ostatnio z W8 akurat)...
Większość moich znajomych chce mieć smartphone bo... jest dotykowy :) To dobry powód jak każdy inny, ale im jest obojętne jaki tam będzie OS, ale na pewno zauważą laga...

Druedain   13 #17 08.09.2013 23:29

@video
Trudno wybierać telefon nie mając wcześniej w ręce żadnego z nich. Wyczuwam podstęp, więc nie odpowiem, że Nexusa.

video   9 #18 08.09.2013 23:41

Serio dał byś Mamie coś z Androidem? Ja lubię ten OS, lobię przy nim dłubać i lobię jak to moje umiejętności są granicą i to świetny sprzęt(może nie Nexus, bo jest cięty) dla mnie. Jednak Mamę lubię bardziej i nie dał bym jej Androida, no może z wyjątkiem Samsunga na którym działa Teamviewer host(Samsung ma go na wyłączność) i mógłbym ją zdalnie wspomagać...

Druedain   13 #19 08.09.2013 23:44

@video
Ale do czego zmierzasz? Pisz trochę jaśniej, jeśli mamy się wzajemnie zrozumieć…

video   9 #20 09.09.2013 00:07

O zwykłym użytkowniku na przykładzie Mamy. Chciałem uwypuklić potrzeby, może i oczekiwania zarówno od sprzętu jak i użytkownika.
Piszesz że na Twoim Milestone działa dobrze Android(to oczywiście subiektywna ocena) i chwalisz Nexusa(choć go nie miałeś, ja też go nie miałem). Nowsze oprogramowanie, przynajmniej tak powinno być jest lepsze, z naprawionymi błędami, nowymi funkcjami... I dziwisz się że użytkownicy woleli by mieć nowsze i lepsze, a na pewno szybsze. Dziwisz się że użytkownicy otwarcie o tym piszą?
Przy czym nie chcę Cie ganić, tylko zwrócić uwagę na inny, zwykło użytkownikowy punkt widzenia.

freeq52   8 #21 09.09.2013 06:57

@video

Mama z całą pewnością nie wykorzystałaby potencjału Androida, tak jak nie wykorzystuje go jakieś 3/4 jego użytkowników. Prawda jest taka, że ten system jest lekko... "geekowski" - może nie w tym negatywnym sensie, ale słuchawki z Androidem nabierają sensu głównie wtedy, gdy ktoś lubi się bawić oprogramowaniem, wgrywać różne softy, miliony aplikacji, testować, testować i testować. Oczywiście da się go używać i bez tego, ba, podejrzewam że większość użytkowników Androida nie zdaje sobie sprawy z tego, że mają w rękach coś bardziej złożonego, no ale cóż...
Dlatego wydaje mi się, że mamie wystarczyłaby Lumia 520, zwłaszcza że kafelki byłyby bardziej czytelne dla osoby mniej obeznanej z nowymi technologiami :)

Dragonk   8 #22 09.09.2013 08:43

Autor tekstu ma racje... Tylko większym problemem jest optymalizacja przez producentów... Mi Cyan działa dobrze na HD2 - jest dobrze ogarnięty pod ten telefon (chwała xD ;) ). Więc dlaczego nowy Samsung ma problem? Google wydaje system, jednak nie będzie go optymalizować pod każdy sprzęt. Zostawił to producentom - może poszedł na łatwiznę, a może uznali, że producent lepiej zna swój sprzęt, więc i lepiej przystosuje do niego system... W przypadku WP ms zoptymalizował WP pod wybrane podzespoły i każe ich używać producentom.
Porównam to do Windowsów. Jak kupi się nowy sprzęt to potrafi mulić przez dodatkowe oprogramowanie od producentów, najczęściej zbędne. Wiele osób po zakupie chce aby zrobić im reinstalację systemu, aby mieli to co chcą (aby działało sprawnie), a nie to co daje producent, to co spowalnia im sprzęt...
W obu przypadkach możemy mieć żal do producentów, a nie twórców systemu.
Więc ciężko to przyznać, ale aby nowy telefon dobrze działał trzeba zrobić to, co w przypadku komputera - przeinstalować system, aby był bez dodatków producenta (podkreślając ten warunek)...

  #23 09.09.2013 11:02

@Dragonk:
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym co napisałeś.
Co to znaczy, że "Google optymalizowało system pod sprzęt"? To by oznaczało przede wszystkim dobre sterowniki, a te są najczęściej od firm zewnętrznych (np. Nexus 4 ma skopane sterowniki Wi-Fi od Qualcomma). Zestawiasz to z crapware na komputerach... a to nie jest to samo. Crapware np. na Windowsie możesz porównać, ale do nakładek producentów. TouchWiz, Sense i idące od producenta aplikacje, to są właśnie śmieci. Czy zmienia to jednak coś w optymalizacji pod sprzęt? Gdyby jej nie było, nie działałaby np. kamera, GPS itd. Po prostu, moim zdaniem trzeba rozdzielić ten niski poziom gdzie są sterowniki, od wyższego z aplikacjami.

KyRol   17 #24 09.09.2013 11:12

@freeq52:

"Dlatego wydaje mi się, że mamie wystarczyłaby Lumia 520, zwłaszcza że kafelki byłyby bardziej czytelne dla osoby mniej obeznanej z nowymi technologiami :)"

Tak z mojej perspektywy robi się tu mały targ, bo niektórzy zachwalają rozwiązania, z których sami korzystają i im się wydaje, że za sprawą smartfonu X akurat tylko i włącznie z oprogramowaniem Y, wszystkie mamy, siostry i babcie będą oczarowane. No nie do końca.

Sam mam taki przypadek, w którym jedna osoba chciała mnie się poradzić OSu mobilnego. Nie wiem w wyniku czego, obstawiam, że z przyzwyczajenia, zapytano mnie o wp. Miałem ten smartfon w rękach, dla mnie wybrnięcie z czegokolwiek co jest otwarte, do momentu x (nie do głównego ekranu) jest delikatnie rzecz ujmując zbyt absorbujące czas. Niemniej nie skreślałem żadnej platformy, powiedziałem jedź do jakiegoś salonu albo marketu i pobaw się samemu.

Jak rzeczona persona była napalona na wp, tak po przyjeździe zacząłem słuchać jaki to Android na topowym modelu nie jest świetny. I teraz najlepsze - z czego ta świetność się wywiodła. Otóż paradoksalnie, tak samo jak ta osoba jest przyzwyczajona do filozofii windy xp, ponoć równie dobrze Android to oddaje. Nie ma żadnych rzeczy, których trzeba się uczyć od nowa, przyzwyczajać i obywać. Oczywiście nie jest tak do końca. Przykładowo całkiem inaczej się robi skróty, całkiem wygląda "pulpit" i menu aplikacji. Niemniej ponoć Andkowi najbliżej do rzeczonego xp, a lumia tak się nie przypodobała, że prawdopodobnie poszłaby w opych, z czym swoją drogą byłby problem, bo ich na aukcjach jest w opór i ludzie tak schodzą z cen aby się ich pozbyć, a nabywców nie ma tylu, co chętnych na Androida...

Tak więc nie wrzucałbym wszystkich definicyjnych mam, babć sióstr, wujków czy dziadków do jednego worka. Absolutnie to nie jest reguła, że każdej z tych osób najlepiej przypodoba się wp.

Frankfurterium   9 #25 09.09.2013 11:20

Szybki rozwój i kompatybilność wsteczna kolejnych wersji Androida to (z perspektywy programisty) i zaleta, i wada. API powoli zaczyna robić się śmietnikiem - jeden efekt mogę uzyskać na 2-4 kompletnie różne sposoby. Trudno też podchodzić z zaufaniem do starszych niż kilka miesięcy wpisów blogowych/wątków na Stack Overflow, bo przez ten czas Google prawdopodobnie uznał rozwiązanie za "niezalecane". Libki od zgodności też nie są lekiem na całe zło, bo Google nie śpieszy się z portowaniem funkcjonalności "niewizualnych". Np. żeby w starszych wersjach Androida uruchomić AsyncTaska przez Executora, nadal trzeba ręcznie przeszczepiać jedną klasę z kodu źródłowego czwórki...

gowain   18 #26 09.09.2013 11:29

@KyRol " bo ich na aukcjach jest w opór i ludzie tak schodzą z cen aby się ich pozbyć, a nabywców nie ma tylu, co chętnych na Androida... " - no proszę Cię, znowu piszesz bajki?...

gowain   18 #27 09.09.2013 14:01

@KyRol dodam jeszcze, skoro Android ma ok. 75% polskiego rynku, a WP ok. 20%, to weźmy teraz liczbę wystawionych na Allegro, nowych urządzeń z tymi systemami: Android - 8149, WP - 1207. Skoro Android to 75% rynku, to przez proste dzielenie uzyskujemy, że smartfonów z WP powinno być na aukcjach 2173, a jest blisko połowę mniej - jaki z tego morał? Idąc Twoim tokiem rozumowania niezadowolonych użytkowników Androida jest 2 razy więcej niż WP.

Błagam, zastanów się następnym razem jak będziesz coś pisał. Bo próbujesz przemycać jakieś niestworzone, niczym nie poparte historie w swoich komentarzach... ja rozumiem nienawiść do MS, ale trochę faktów.

KyRol   17 #28 09.09.2013 15:08

@gowain:

"(...) Skoro Android to 75% rynku, to przez proste dzielenie uzyskujemy (...)"

Nie, zupełnie o to mi nie chodzi. Na topowego smartfona z wp, jest mniej chętnych nabywców niźli na topowego z Androidem, w efekcie czego panuje mniejszy popyt na nie, zatem można spodziewać się większej straty, gdy na krótko po zakupie ktoś stwierdzi, że wp to nie jest to, czego oczekiwał. Oczywiście do tego należy dodać czynnik osób, które również chcą sprzedać tą samą słuchawkę z tym samym systemem w tym samym czasie.

Mimo wszystko jestem przekonany, że mniej tracą Androidowcy, bo pomimo sporej konkurencji i tak panuje nieproporcjonalnie większy popyt. Z wp jest inaczej, bo je się traktuje w kategorii nowości czy wynalazku, czegoś co nie jest powszechne, a ludzie na aukcjach, nie oszukujmy się, zachowują się stadnie, dokonując niekoniecznie najbardziej racjonalnych wyborów.

Stąd uważam, że z punktu ekonomicznego, lepiej wtopić z wyborem topowego smartfonu z Andkiem niźli wp, bo po prostu finansowe plecy są mniejsze. To jest moje zdanie nt. urządzeń z pierwszej ręki, absolutnie nie uważam tego za prawdę objawioną, ale na dzisiaj naprawdę wolałbym źle kupić topowego Androida zamiast źle kupić topowego wp...

gowain   18 #29 09.09.2013 15:25

A widzisz Ty byś wolał. To to ja doskonale wiem :P Ale takiego zjawiska nie zauważyłem wśród rodziny i znajomych. I jedne i drugie urządzenia tracą tak samo. Kiedyś, za czasów jak używałem Nokię E63, poprzedniczkę mojej Lumii 800. To porównywałem ceny telefonów po roku i po dwóch latach od zakupu (przeze mnie i innych telefonów przez rodzinkę). Zawsze Nokia była sporo droższa niż reszta. Więc bardziej bym się skłaniał, że marka telefonu, a nie system decyduje o jego wartości i spadku ceny.

Dragonk   8 #30 09.09.2013 15:30

@lukasamd
Fakt - jedno to nakładki producentów... Trochę źle porównałem.
Co do optymalizacji pod sprzęt nie miałem na myśli sterowników, tylko parametrów kompilowania, specyficznych "łatek", czy choćby edycja plików konfiguracyjnych. Jak wiadomo na lepszych urządzeniach można więcej ramu przypisać samej maszynie dalvik, co wpłynie pozytywnie na wydajność, jeżeli jednak takie same ustawienie damy na telefonie z 512mB ram to będzie się on dławić.
Poza tym dlaczego low-endy potrafią na oficjalnych rom'ach mieć zwiechy, a na nieoficjalnych działać o wiele lepiej... Nie sądzę, aby programiści na xda pisali nowe sterowniki... Przynajmniej na pewno nie te, które już są i działają...

KyRol   17 #31 09.09.2013 19:03
gowain   18 #32 09.09.2013 19:05

Dobrze, że nie kopci... :P

Druedain   13 #33 09.09.2013 21:22

@video
Cóż to zmieni, że mamie dam telefon z WP, a nie Androidem? Ona i tak użyje drobny procent jego funkcji, a pierwszą osobą, do której zwróci się po pomoc, to będę ja. Prościej więc będzie, jeśli będę umiał jej pomóc. Niedawno rozmawiałem z kuzynem ojca, który ma telefon z WP i sam mi powiedział, że na razie większości funkcji tego systemu nie zna.

Nie miałem Nexusa 4 w ręce, ale piszę o nim, bo niejawnie zakładam, że ten sam Google, traktuje go tak samo jak Nexusa 7. Jeśli to złe założenie, to proszę o wyjaśnienie.

stasinek   10 #34 11.09.2013 07:41

częste mycie skraca życie, kto aktualizuje ten sporo ryzykuje, szanuj swój czas, nie marnuj bo on zmarnuje ciebie, jeśli coś działa - nie ruszaj, jeśli chcesz się zabawić idź na dyskotekę
jesli jakaś maszyna zmusza mnie do grzebania to z doświadczenia wiem - że nawet jeśli pozytywnie ustawie(albo nawet zrobie upgrade) żeby móc normalnie używać za chwile wkurzy czymś nowym,
szkoda czasu lepiej kupić lepsze
jeśli do aktualizacji nie pali sie to zdrowy objaw i dobry symptom jakości kandydata do aktualizacji - że może nareszcie jest przezroczysty w używaniu