Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

[KDE – W Kręgu Tajemnic] Łatwe zgrywanie muzyki

Słowem wyjaśnienia… Co pewien czas wydaje mi się, że mam skonfigurowany interfejs pulpitu i pozostaje tylko z niego korzystać. Bywa, że odkrywam wtedy jakąś ukrytą funkcję i okazuje się, że to co ustawiłem wcześniej można uprościć i zwiększyć przy okazji wygodę korzystania. Nie chodzi o to, że trzeba to zmieniać, tylko o to, że można, a ja hobbystycznie lubię sobie czasem pogrzebać w systemie. A jeśli później samo korzystanie z komputera ma być wygodniejsze, to czemu by nie przetestować tych znajd?

Zdarza mi się również odkrywać funkcje, które pozwalają pozbyć się nadmiaru programów, których używam okazyjnie, bo to samo oferuje mi sam system.

KDE jest tutaj jak znalazł. Zaczynam ostatnio dochodzić do wniosku, że autorzy są albo nadmiernie skromni, albo mają tremę, albo jeszcze inny powód jest, dla którego bardzo ciekawe rozwiązania są w tym środowisku pochowane i na niektóre trafić można chyba tylko przez przypadek. Krótka wymiana opinii z użytkownikiem @lucas__ zachęciła mnie by zacząć się dzielić swymi odkryciami na łamach tego bloga. Na dzień dzisiejszy nie wiem czy będę mieć więcej niż jeden wpis tego typu, choć zakładam, że dzięki konstrukcji KDE, prędzej, czy później trafi mi się coś ciekawego.

Część właściwa

Zgrywanie muzyki jako domyślny element pulpitu KDE

Jeśli ktoś posiada kolekcję płyt CD, a równocześnie lubi czasem wrzucić sobie parę utworów do odtwarzacza MP3, czy telefonu, być może ucieszy się z powodu możliwości prostego kodowania plików .wav do jednego z wybranych popularnych formatów kompresji (w tym MP3 i Flaca). Wystarczy otworzyć zawartość płyty w Dolphinie (domyślnym menadżerze plików w KDE).

W katalogach z nazwami formatów znajdują się osobno utwory, a w katalogu Cała płyta CD znajdują się całe płyty połączone w jeden plik w formatach jakie są obecnie obsługiwane. Całość działa w taki sposób, że dwuklik na któryś z plików powoduje przekodowanie pliku i otwarcie go, tak jakby to był zwyczajny, istniejący już plik. Można też wybrany folder lub plik skopiować do wybranego miejsca na dysku, co również doprowadzi do rozpoczęcia kodowania plików. Jest to o tyle bardziej sensowne, iż w przypadku chęci ponownego otwarcia pliku nie trzeba szukać w tempie tego co się do tej pory przekodowało (choć być może raz przekodowany plik jest dostępny od ręki do czasu zniknięcia go z tempa). Katalog Informacja służy do automatycznego pobierania informacji o plikach z freedb lub MusicBrainz.

Konfiguracja

Nie napisałem nigdzie o pytaniu użytkownika o jakość kompresji. Owe pytania się nie pojawiają i kodowanie rozpoczyna się automatycznie według domyślnych ustawień. Opcje są zapisane w SystemSettings (czyli domyślnym konfiguratorze KDE), gdzie wszystko można w prosty sposób wyklikać. Niestety samemu żeby to znaleźć musiałem zajrzeć do internetu. Domyślnie, z tego co pamiętam MP3 zgrywa w jakości 128, czyli dla wielu niewystarczającej. Poniżej znajduje się moja obecna konfiguracja:

Jak przystało na KDE, owe ustawienia są globalne. Nie jestem pewny, ale wydaje mi się iż korzysta z nich również K3b i Amarok (znany i lubiany odtwarzacz Clementine, będący forkiem Amaroka, posiada obecnie własny system kompresji muzyki i uzupełniania informacji). Taka organizacja ustawień ma swoje wady i zalety. Ja jestem niedzielnym zgrywaczem, więc jak raz ustawiłem po swojemu zasady kodowania, to przy nich pozostanę, chyba że ktoś mi wyjaśni jak coś poprawić. Za to mogę teraz wygodniej zgrywać muzykę. Jeśli komuś zależy na zaawansowanych opcjach kompresji i każdy plik kompresuje z innymi ustawieniami, to taka organizacji tej funkcji raczej nie będzie dla niego.

A jak to odkryłem?

Obiekt badań

Niedawno szwagier sprezentował mi płytę zespołu jego znajomych, którzy starają się promować swoją twórczość tylnymi drzwiami (bo czasem tylko tak się da). Mama zainteresowana włożyła ją kilka dni później do odtwarzacza, jednak z głośników wydobyło się tylko kilka trzasków. Na dwóch innych wieżach to samo. Dla upewnienia się, czy to kwestia odtwarzaczy w wieżach, czy samej płyty, postanowiłem jeszcze sprawdzić na komputerze. Płyta została bezbłędnie odczytana, ale…

Czy to na pewno jest zwykłe Audio CD?

Po otwarciu zawartości płyty w Dolphinie moim oczom ukazał się widok jaki można znaleźć na zrzucie ekranu zamieszczonym w poprzedniej części wpisu. Pierwsze skojarzenie: „O! Kolesie ułatwili sprawę i nagrali płytę w trybie mieszanym dodając dla wygody użytkownika katalog z plikami MP3 i czymś tam jeszcze!”. Niby dziwne, że na jednym CD zmieścili prócz tego jeszcze pliki we Flacu i coś tam jeszcze, ale w sumie to może to było tylko demko, albo singiel, czyli album jest krótki, a resztę nagrali bo żal im było wolne miejsce zostawiać. Poza tym kiedyś czytałem o tym, że płyty CD można przepalać nagrywając na nich nawet 800MB. To by tłumaczyło dlaczego płyta nie daje się odtworzyć w zwykłym odtwarzaczu. W końcu jak byłem trochę młodszy, do moich rąk pierwszy raz trafiła płyta z muzyką zawierająca również dodatki, a jak sam chciałem stworzyć coś podobnego, to żaden odtwarzacz nie chciał mi tego odtwarzać. No a kolesie raczej płyty nie wytłoczyli, tylko ją normalnie nagrali na komputerze. Pozostało mi tylko zostawić płytę w napędzie, przetestować jakość MP3 i posłuchać dokonań zespołu Northwail.

Coś nie tego…

Próba sprawdzenia właściwości pliku jednak nie do końca się udała, bo zamiast kilku sekund, czekać musiałem kilka minut. Chciałem tylko sprawdzić jakość kompresji, więc zablokowałem akcję i po prostu wrzuciłem pliki do odtwarzacza, bo tam też dostanę taką informację. Teraz mi się wyświetliło okno postępu i odliczanie kilkunastu minut. Co jest grane? Przy takim upakowaniu danych na płycie, tej muzyki może być co najwyżej tyle, że w najlepszej jakości cała płyta miała by mniej niż 50MiB. Poza tym buforowanie powinno być niezauważalne. Napęd też działa, więc o co chodzi? W końcu domyśliłem się, że to jest ficzer, a nie bug i mam do czynienia z tym czemu poświęciłem dzisiejszy wpis :) Cały patent jest o tyle śmieszny, że pokazuje nawet wielkość plików po kompresji. Były to jednak zniechęcająco małe pliki, a skoro już MP3 to dobrze mieć we w miarę dobrej jakości (to zawsze pozostanie kwestią sporną, ale i tak sprzętu nie mam tak wybitnego, żeby sensym było zgrywać do Flaca). Nie wiedziałem jednak nadal ile trwa płyta, czyli czy mały rozmiar jest wynikiem czasu trwania utworów, czy jakości kompresji. Nie zwróciłem też uwagi na to, że w Dolphinie można sprawdzić ile zajmują dane na płycie, więc po prostu na próbę wybrałem najmniejszy plik, przekodowałem go, zapisałem na dysku i zbadałem sprawę. Cóż, jakość 128, to troszkę mało. Ale jak to zmienić? W Dolphinie nigdy takiej opcji nie widziałem, ale konfigurację z każdej strony atakowałem.

Kochany wujku Google

Na szczęście nie byłem jedyną osobą, która odkryła ową funkcję, więc już pierwsze znalezisko w Google'u zawierało podobne pytanie innej osoby i odpowiedź, że wszystko można ustawić w opcjach KDE. Dodałem więc MusicBrainz jako źródło informacji i zwiększyłem jakość muzyki po kompresji. Zgrałem bez problemów album na dysk i summa summarum muzyka trafiła pod strzechy, jak być miało w założeniu :)

Dziś mogę się cieszyć dokonaniami zespołu Northwail bez obaw o zacinanie się płyty w odtwarzaczu. Muzyka mi się spodobała i poleciłbym ją osobą zainteresowanym trochę mocniejszym brzmieniem. Chłopakom chciałbym życzyć jak najlepiej w światku muzycznym i trochę więcej szczęścia z nagrywaniem albumów do odtwarzaczy :) Pytanie tylko dlaczego takimi fajnymi rzeczami twórcy KDE się nie chwalą?

Ważne

Jeśli na systemie operacyjnym / w środowisku graficznym jakiego używasz znalazłeś podobną funkcję, to pochwal się tym w komentarzu. Być może komuś się tam wiedza przyda!

PS Dlaczego tak popularna technologia jest tak niedopracowana i płyta nagrana z prędkością większą niż 4x do niczego się nie nadaje, prócz odtwarzania na komputerze? 

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 21.01.2012 16:56

Z serii tajniki KDE:

- Swego czasu ustawienie ukrywania plików z daną nazwą/rozszerzeniem w Plasmoidzie Widok Katalogu ukrywało te pliki również w Dolphinie.

- Service menus. Serio, można nimi robić wszystko, a wybór jest ogromny. Uwielbiam konwerter ogólnego przeznaczenia - łatwo można zmienić format pliku audio czy video

- Shift+F4 w Dolphinie, czyli otwieranie konsoli w danym katalogu. Dla mnie szybsze niż cd jeżeli akurat jestem w tym katalogu

- Dolphinem można też masowo usuwać dany plik/typ pliku, np. pozostałości po migracji z Windowsa w postaci ukrytych plików tworzonych przez Win. Znowuż, jakoś wygodniejsze od konsoli.

Druedain   14 #2 21.01.2012 17:19

Service menus co to?
A wiesz, że można nacisnąć F4 by się konsola pojawiła jako dodatkowy widżet okna Dolphina?
Jak usuwać masowo pliki danego typu?

Ave5   8 #3 21.01.2012 17:35

Service menus to nic innego jak dodatkowe opcje pod prawoklikiem: http://kde-look.org/index.php?xcontentmode=287

Z Dolphinem niestety zapomniałem od czasu przesiadki ostatecznej rok temu, ale to był jakiś skrót w oknie, które można też wywołać wpisując w KRunnerze "kfind". Skrót zaznaczał wszystko, wystarczyło wcisnąć raz Delete na klawiaturze.

Druedain   14 #4 21.01.2012 17:41

Aaa, no to wszystko jasne. Samemu mam pakiet kim, który służy obróbki wielu obrazków na raz.

Na co się przesiadłeś?

Ave5   8 #5 21.01.2012 17:45

Na Linuksa, bo tę sztuczkę z oknem kfind znalazłem ponad rok temu, tuż po rozpoczęciu życia Linux-only ;]

Druedain   14 #6 21.01.2012 18:04

Nie miałeś nigdy problemów z instalacją usług korzystając z mechanizmu wbudowanego w Dolphina?

lucas__   13 #7 21.01.2012 18:15

http://martys.typepad.com/blog/2011/12/the-great-features-of-kde-workspaces-and-...
Hehe zaspamujemy bloga dp wpisami o KDE ;) Co do tytułu, czuć Roswell i kosmitami :) Wpis ciekawy, a ja zawsze się zastanawiałem czemu zamiast odtwarzać audio cd, następowała ich konwersja.

Druedain   14 #8 21.01.2012 18:46

Dzięki za tę stronę, sporo tłumaczy :)

Druedain   14 #9 21.01.2012 18:50

Wsparcie ftp! Super :D Krusader może odejść do lamusa :)

gedgon   4 #10 21.01.2012 18:54

Znacznie ciekawsze te "tajemnice", ale...
- 10 lat temu (kto jeszcze uzywa napedow optycznych w czasach "iTunsow"? ;)
- "Łatwe zgrywanie muzyki" okazalo sie nie takie latwe, skoro dzialanie programu bylo nielogiczne (robil cos innego niz sie spodziewales) i na domiar zlego musiales posilkowac sie googlem. Jak dla mnie ten ficzer (a raczej jego implementacja) jest bugiem jak jasna ch...
Rownie "latwe" moze byc napisanie banalnego skyptu z wykorzystaniem cdparanoi i lame. Potem juz tylko jedno polecenie/klik.

Druedain   14 #11 21.01.2012 19:38

To jest taki sam banał jak używanie sztućców. Obie rzeczy mogą być niepojęte jeśli się nie poświęci im kilku minut lub ktoś nam nie pomoże poświęcając 5 sekund. Sztućców używania uczyli mnie rodzice i trwało to 5 sekund. Czemu te katalogi służą dowiedziałem się po kilku minutach, a po wpisie lucasa__ wiem jeszcze więcej. Jedną z rzeczy, na które chciałem zwrócić uwagę we wpisie jest to, że nie rozumiem czemu twórcy KDE nie nie chwalą się takimi fajerwerkami.

Co do aktualności tematu to myślę, że już jest KIO, które obsługuje popularne miejsca pobierania muzyki, bo jedno drugiego nie blokuje, a domyślnie w KDE jest tylko pewien podstawowy zestaw zaimplementowany. Ja, w każdym razie od czasu do czasu kupuję płyty CD i czasem je później zgrywam na komputer.

  #12 21.01.2012 19:45

Nie no panowie! To przecież uroki KIOslaves, żadne tam tajniki.

KIOslaves pozwalają dla każdego programu który potrafi ich używać na robienie różnych cudów. To tylko jeden przykład.

gedgon   4 #13 21.01.2012 21:08

@Druedain
"To jest taki sam banał jak używanie sztućców."

Ale nie jesz zupy widelcem? ;) Tak banalne czynnosci powinny byc wykonywane w banalny sposob. W Windows jest to po prostu przycisk z napisem "rip audio cd" (lub cos podobnego) - i to jest banalne, proste i logiczne.

"Jedną z rzeczy, na które chciałem zwrócić uwagę we wpisie jest to, że nie rozumiem czemu twórcy KDE nie nie chwalą się takimi fajerwerkami."

Nikomu sie nie chce? Wystarczy spojrzec na "swiezosc" manow w helpie i wszystko jasne.

4lpha   10 #14 22.01.2012 08:19

Ja do zgrywania muzyki korzystam z Sound Juicer. Co prawda GTK, ale świetny program.