Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Motorola Moto G

Przed państwem recenzja mobilnego przedmiotu, o sercach czterech i nieludzkiej duszy androida, zawartego w skorupce sprawiającej, że człowiek nabiera wiary, iż w dłoni jego zawiera się cały świat. Bohater wielu zachwytów, a niewielu rozczarowań. Mówią o nim już Twoi sądzi, pani Azalia ze spożywczego, a nawet Twój pies (choć trudno orzec, czy to dobrze, ha!). Przed państwem Motorola Moto G.

Słowem wstępu…

Od pół roku moja Nokia 3110 kurzy się w szufladzie, gdyż znalazło się dla niej lepsze zastępstwo. Zastępstwem był jeszcze nie mój własny, ale już do prywatnego (również) użytku udostępniony smartfon. Nie byle jaki zresztą, gdyż mowa HTC Desire Z – prócz sentymentu dotychczasowej właścicielki, jest to również model, który w czasach, gdy rozmiar iPhone'a 4 był „w sam raz”, pojawił się na rynku konkurent ciut większy, z 3,7" ekranem, do tego wyposażony fizyczną klawiaturę. Dziś, ponad 3 lata po jego premierze, dalej spełnia on swoje zadanie… przynajmniej „o tyle, o ile”.

Niestety coraz częściej nie na tyle, bym czuł się komfortowo z nim. Android 2.3, który był ostatnią oficjalnie udostępnioną wersją systemu to coraz odleglejsza historia (oby coraz bardziej – choć to już mówię jako programista). Mnie wypożyczono model z wgraną wersją 4.2, która pozwoliła znacznie wydłużyć życie tego telefonu. Niestety zainstalowany ROM nie wspiera w pełni i wystarczająco dojrzale tego telefonu (nie działa czujnik światła, czasem utraci sygnał… ewentualnie zresetuje się kilka razy pod rząd).

Nadszedł więc czas na rozejrzenie się za czymś nowym. Nad systemem operacyjnym się nie zastanawiałem długo. Jeszcze rok temu rozważałem przez chwilę coś z Firefox OS, jednak pierwsze opinie o systemie, po pojawieniu się go na rynku, pokazały, że spełnienie wizji projektantów, to daleka przyszłość, a w moim przypadku to mogłoby oznaczać pójście „z deszczu pod rynnę”. Windows Phone nie wchodził w grę, choć nie dotyczą go te same bolączki. Tu by mi brakowało elementów interfejsu, których Microsoft nie zdążył jeszcze skopiować od konkurencji (na szczęście wydaje się, że wszystko zmierza w dobrą stronę). iPhone 4, który również został mi udostępniony, niedawno dostał aktualizację wprowadzającą nowy, „jednorożcowy” interfejs. Niestety ani przed aktualizacją, ani po niej, system iOS nie robił na mnie zbyt dobrego wrażenia. Działa on bardzo płynnie, a twórcy ostatni skopiowali parę przyjemnych rzeczy od konkurencji. Niestety nadal jest to mocno ograniczony system, który w dużo większym stopniu, niż konkurencyjne rozwiązania, zmusza użytkownika do myślenia tak, jak jego twórcy. Poza tym zarówno iOS, jak i Windows Phone nie posiadają żadnego oficjalnego wsparcia pod systemem Linux. Dla odmiany Android pod Linuksem nie wymaga nawet instalacji sterowników, czy użytkowego oprogramowania, by nawiązać połączenie i np. dostać się do zawartości pamięci urządzenia.

O urządzeniach z Androidem, jak i samym systemie, krążą skrajne opinię. Nie czas i miejsce na drążenie tematu, choć rozumiem bardzo dobrze źródło negatywnych opinii. Android jednak przeszedł daleką drogę i ostatnie wersje pokazują już dojrzałe rozwiązanie („Wreszcie!” chciałoby się rzec). W związku z tym uznałem, że tym lepiej mi będzie im bliżej czystego, google'owego Androida będę się trzymać i modelu z gwarancją szybkich aktualizacji. Na Cold Zlocie zaczerpnąłem opinii dwóch redakcyjnym speców od Androida, czyli Tomka i Łukasza, by ostatecznie wybrać Motorolę Moto G.

Pierwsze wrażenie

Kiedy Moto G leży położona na stole, gdzieś między innymi rzeczami, nie rzuca się mocno w oczy. Jedynym elementem wyróżniającym się na tafli szkła jest małe wycięcie u góry dla głośnika i prześwitujący obok niego aparat. Dookoła przedniej powierzchni telefonu wystaje cienka ramka, czarna jak reszta wygaszonego ekranu. Całość sprawia wrażenie, iż wygląd się nie znudzi zbyt szybko. Podczas korzystania z telefonu dodatkowo będzie widoczna biała dioda przeznaczona dla powiadomień.

Moto G odwrócona tyłem do góry nie sprawia już tak dobrego wrażenia. Wyraźne, białe logo Motoroli i aparat psują efekt. Jedynie matowy plastik obudowy (wbrew pozorom i ku małemu rozczarowaniu, nie jest to guma) ratuje trochę wizualny odbiór, a przy tym jest miły w dotyku.

Telefon ten jest dość duży, jednak, dzięki wgłębieniu wielkości palca na środku tylnej części obudowy, dobrze leży w dłoni. Na bocznych krawędziach nie ma niczego rozpraszającego. Po prawej stronie znajdują się przyciski głośności i blokady ekranu, u góry znajduje się wejście na słuchawki, u dołu złącze microUSB.

Nie miałem niestety okazji osobiście przyjrzeć się bliżej jeszcze jednej cesze Moto G. Chodzi o wymienne tylne panele. Do wyboru jest cała gama kolorystyczna oraz wersje z dodatkową osłoną na wyświetlacz (nie kojarzy to się wam z czymś? ;) ).

Gabaryty

Za duży rozmiar urządzenia odpowiada 4,5" ekran dookoła którego znajduje się półcentymetrowa ramka urządzenia. Osobiście mi pasuje ten rozmiar, gdyż coraz bardziej korzystam ze smartfona do przeglądania internetu, niż dzwonienia. Niemała ramka też nie jest dla mnie minusem – nie zasłaniam sobie ekranu palcem, niezależnie od tego jak trzymam telefon – ale wiem, że nie tego wielu ludzi oczekuje. O ile więc mnie Moto G wydaje się być „w sam raz”, o tyle dla wielu ludzi może to być telefon (zbyt) duży.

Dla suwmiarkowych nerdów poniżej trochę precyzyjniejsze dane:

  • wysokość: 129.9 mm,
  • szerokość: 65.9 mm,
  • grubość: 6.0-11.6 mm,
  • waga: 143,
  • powłoka wodoodporna (nie była testowana ;) ).

Android

Moto G została wypuszczona przez producenta z systemem w wersji 4.3. Telefon ten jest jednak dystrybuowany jako Google Play Edition, więc szybko otrzymał oficjalne wsparcie dla wersji 4.4.2. Nie trzeba się również martwić o aktualizacje w przyszłości.

Po wybraniu tego telefonu długo się zastanawiałem, czy aby na pewno rewelacje na temat optymalizacji Androida ujawnią się w telefonie, który bynajmniej nie jest flagowcem. Minęły dwa tygodnie od momentu zakupu i jeszcze nie miałem uczucia, że coś wymaga poprawek. Animacje systemowe, czy w używanych przeze mnie aplikacjach, są płynne, a interfejs reaguje natychmiast na interakcje.

To samo mogę powiedzieć o stabilności. Choć z jednej strony wiem, że dwa tygodnie, to nie jest wystarczająco dużo czasu, z drugiej wiem, że nieraz i jeden dzień potrafi ujawnić niedopracowanie. Do tej pory jeszcze nie ujawnił się u mnie żaden błąd. Jedynym wyjątkiem jest zainstalowana przeze mnie klawiatura Google Keyboard, w której próba zmiany języka wprowadzania kończy się błędem. Żeby jednak oddać sprawiedliwość, w teorii w ogóle nie powinienem móc z tej klawiatury korzystać, gdyż ani nie jest ona domyślnie zainstalowana w moim urządzeniu, ani też nie pozwala na jej instalację Google Play. Ja skorzystałem ze sztuczki dostępnej z przeglądarki Chrome, która pozwala na ściągnięcie paczki .apk i ręczną instalację jej na urządzeniu. Czy w takiej sytuacji mam prawo mieć pretensje o błędne działanie? Pomijając felerną zmianę języka, klawiatura spisuje się świetnie.

W tym momencie powinienem też wspomnieć coś więcej o aplikacjach. Choć model ten jest oznaczany jako Google Play Edition, Motorola pokazała kilka własnych rzeczy. Należy do nich aplikacja Migrate ułatwiających migrację danych z innego urządzenia, Assist obiecująca, że nauczy się mnie i zacznie coś za mnie automatycznie robić, czy radio, którego, zajęty usługą Spotify, nie miałem okazji przetestować… Nie przeszkadzają one w żaden sposób, ale do życia też bynajmniej potrzebne nie są. Prócz tego po przyjrzeniu się bliżej stanowi baterii, znaleźć można przełącznik oszczędnego trybu. Zapowiadał się nieźle, ale w praktyce nie jest to tryb stamina, ani wbudowane Greenify. Wpływ na baterię ma on tylko przy bardzo niskim jej stanie i powoduje po prostu ograniczenie transmisji danych.

Możliwości sprzętowe

Nie ma co ukrywać, Moto G to sprzęt budżetowy, w którym nie znajdzie się najnowszych rozwiązań technologicznych. Podobne do tego modelu możliwości ma mniejsza wersja Samsunga S III. Czy zatem Moto G, to telefon przejściowy, aż za pół roku pojawia się możliwość zamiany na np. Xperię Z2? Kwestia oczekiwań odbiorcy. Moje mogą się zmienić, ale na razie jeszcze nie wiem co mogłoby mieć na to wpływ. I nie wynika to bynajmniej z podejścia „telefon jest do dzwonienia!”.

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem po wstępnej konfiguracji ustawień, była instalacja Humble Bundle (beta). Wreszcie pojawiła mi się możliwość zagrania w te wszystkie tytuły, które zdobywałem przez ostatnie lata:

Najważniejszym dla mnie testem była jednak… posoka! Z radością odkryłem, że mogę wreszcie bez problemu zagrać sobie w Carmageddona, jeeej!

Powyższe gry działają bez zarzutu – wolniejszych animacji, czy przycięć nie zauważyłem. Wydaje mi się jednak, że znów nie obejdzie się bez dawki syntetycznych informacji dla cyferkowych nerdów. Poniżej więc wyniki popularniejszych benchmarków:

Żeby zakończyć jeszcze temat gier i wydajności, sięgnąłem po kilka losowo wybranych gier, bez wiedzy, czy moje urządzenie ma prawo je uciągnąć / czy są one dobrymi wskaźnikami.

Odczucia miałem pozytywne. Znów obyło się bez przycięć, czy zwolnień. Nikt jednak oczywiście nie będzie wymagał wydajności na poziomie najnowszej Tegry. Ważne jest jednak to, że to urządzenie z sukcesem ukrywa ile kosztowało. Ale o tym trochę później…

Odrębną kwestią jest rozmiar dostępnej pamięci operacyjnej. Moto G nie dostała jej wiele. I jest to taka rzecz, której syntetyczny benchmark nie przetestuje. Ja po dwóch tygodniach wrażenia mam pozytywne. Nie czuje się małego jej rozmiaru. Łukasz Tkacz mi jednak podpowiedział co jest dobrym wskaźnikiem. Ale od początku…

Android nie oferuje pełnej wielozadaniowości, co było świadomą decyzja projektantów. Konsekwencją jest inna percepcja. Na stacji roboczej 8GiB RAM-u to minimum. W Androidzie bardziej się liczy żwawy restart aplikacji, niż możliwość trzymania w pamięci wszystkich na raz.

Zaproponowanym przez Łukasza testem był analiza restartów Chroma. W praktyce jeżeli włączę internety w ilości większej, po czym zajmę się innymi sprawami, jest spora szansa, że powrót do Chroma będzie bezbolesny. Można bez obaw przełączać się między dwoma aplikacjami, np. gromadzić informacjie z przeglądarki, przy tworzeniu artykułu w edytorze tekstu. RAM-u jednak kiedyś zabraknie w każdym urządzeniu. Restart aplikacji się zdarza, jednak w przypadku tej Motoroli nie wpływa to na dyskomfort użytkowania. Ubity Chrome ładuje się ponownie w mniej niż sekundę.

Trzecią rzeczą, o której należy wspomnieć jest dostępna przestrzeń dyskowa. Moto G, którą nabyłem, posiada 8GiB pamięć na dane, której znaczna większość jest udostępniona użytkownikowi. To jest mało i nie da się rozszerzyć możliwości urządzenia, ale ostatnio i tak więcej nie potrzebowałem. W HTC trzymałem 16GiB kartę, którą miałem zapełnioną muzyką. Miejsca na nią i tak było zawsze zbyt mało i co chwila miałem ochotę posłuchać coś, czego nie zmieściłem na karcie. Zamiast więc męczyć się z kompromisem, postawiłem na Spotify. Jeśli zaś chodzi o aplikacje, myślę że najwięcej pamięci będę poświęcać na gry. W ich przypadku zakładam, że nie będę równocześnie przechodzić dziesięciu tytułów. Coraz łatwiej dostępny internet z niemal każdego miejsca sprawia zaś, że chomikowanie na później nie ma sensu. A na wypadek potrzeby posiadania dostępu do dokumentów, czy kolekcjonowania zdjęć, dla posiadaczy wybranych modeli Motorola przygotowała specjalną ofertę – każdy nowy właściciel otrzymuje dodatkowe 50GiB przestrzeni dyskowej w chmurze Google'a. Nie spodziewam się bym szybko zaczął czuć dyskomfort. Jedynie podczas testów większość pamięci udało mi się zapchać, ale wynikało to głównie z zainstalowania nadmiaru zbędnych aplikacji, potrzebnych tylko do pobawienia się chwilę i zrobienia jednego zrzutu ekranu.

Na koniec, aby dopieścić niedopieszczonych:

  • procesor Qualcomm Snapdragon 400,
  • czterordzeniowy z 1.2 GHz na każdy z rdzeni,
  • procesor graficzny Adreno 305
  • 1GiB RAM-u.
  • 8GiB wbudowanej przestrzeni + 50GiB w Google Drive

Aparat

Drażliwą kwestią w Moto G są możliwości aparatu. Chciałoby się rzec „niestety”, ale mnie powstrzymuje świadomość, że dostałem dokładnie to za co zapłaciłem – w sumie bardzo uczciwie, bo też nie to miało dla mnie największe znaczenie przy zakupie. W każdym razie wydaje mi się, że jest to najsłabszy z podzespołów Moto G.

Nie wiem co prawda jak to wygląda w przypadku konkurencji z tej samej półki, ale porównywalny możliwościami Samsung S III Mini trochę lepiej sobie radzi – zdjęcia, choć niższej rozdzielczości, są wyraźniejsze.

Wydaje mi się nie na miejscu byłoby prawić, że „to nie jest telefon z aparatem dla wymagających!”. Jeśli ktoś ma wymagania, poszukiwania smartfona będzie zaczynał w zupełnie innym miejscu. Tu aparat jest wyłącznie dlatego, że jakiś musi być, bo takie standardy narzucił rynek, bo w sumie lepsze to niż nic. Dla ludzi takich jak ja – lubiących wrzucić na G+ ziemniaki w piekarniku :) – jest dobrze. Motorola zdaje sobie z tego sprawę i świadomie uznała, że to będzie element, na którym można bez obaw oszczędzać.

Garść nerdozy:

  • 5 MP przy 4:3, 3.8 MP przy 16:9,
  • Auto HDR,
  • filmy w zwolnionym tempie,
  • LED-owa lampa błyskowa.

Wyświetlacz

Zupełnie inaczej ma się sprawa wyświetlacza. Ma całkiem niezłe kąty widzenia, w ciągu słonecznego dnia można bez problemu na niego patrzeć, w nocy zaś da się go wystarczająco wygasić, by nie raził podczas przeglądania RSS-ów do poduszki. Jest to kolejny element, który pozytywnie zaskakuje. W urządzeniu tej klasy udało się wstawić ekran o wyjątkowo dużej rozdzielczości. Jak głoszą internety, pod tym względem Moto G jest bezkonkurencyjna w swojej klasie.

A tutaj jeszcze jeden akapit, żeby nie było, że piszę zbyt mało o wyświetlaczu:Siedzi chłopak z dziewczyna na ławce w parku i zwierza się jej: - Wiesz co, chodzę z Tobą nie na żarty… a dziewczyna na to: - Ja też jestem głodna…

I garść faktów dla nerdów:

  • Rozdzielczość: 1280 x 720,
  • Gęstość: 329 ppi,
  • Corning® Gorilla® Glass 3,
  • 16M kolorów.

Bateria

Bateria, jaka jest, każdy widzi…

Producent twierdzi, że przeciętny sposób wykorzystywania telefonu powinien pozwolić na 24 godziny pracy. Jak to wygląda w praktyce? Przy moim poziomie korzystania z telefonu średnio telefon ładuję co… 3 dni. To dla mnie tylko kolejny powód do zadowolenia, gdyż tyle wytrzymywała moja Nokia 3110 przy dużo uboższych możliwościach, a w związku z tym też mniejszym zapotrzebowaniu na energię. Pisanie tutaj o HTC nie byłoby sprawiedliwe – uważam, że po kilku latach bateria ma prawo nie być tak jurna jak u młodziaka…

Smartfony w ostatnim czasie głównie mi służą do noszenia Internetu ze sobą. W każde miejsce! Do tego czasem, kiedy nie jest łatwo usnąć, pozwalają mi rozluźnić się oferując trochę zręcznościowej rozrywki. Nie jestem typem wykańczającym baterię w godzinę, ale rozumiem cel produkowania takich urządzeń. W sumie mieszczę się tylko trochę poniżej zakładanego przez producenta sposobu wykorzystywania urządzenia.

Nerdy nerdują…

  • 2070 mAh,
  • akumulator litowo-jonowy.

666

Nadszedł czas na szczegół, który stawia Motorolę Moto G w odpowiedniej perspektywie, nadając sensu pozytywnemu odbiorowi urządzenia przeze mnie. Telefon wraz z wysyłką został zakupiony łącznie za 666zł i jest to jego normalna cena (135$). Do wyboru jest też model posiadający 16GiB wbudowanej pamięci i ten można dostać za nieco ponad 800zł (a przynajmniej tyle zapłacił był Skandyn).

Płaci się za pudełko, które prócz telefonu zawiera trochę powietrza i kabelek USB. Ubogo, ale oszczędnie, ekologicznie i pozwala na chwilę przyjemnej medytacji w duchu „gdzież żem to ja wepnę?”.

Kończąc tę recenzję dodam jeszcze, że przy okazji ilustrowania, że żeby dostać ten telefon przyszło mi duszę sprzedać, zostałem poproszony o dodanie odpowiednio nastrojowej ilustracji. Nie mogliśmy jednak z Anią uzgodnić, która lepszą będzie, więc poniżej jest ta druga (LEGO złym jest, Hello Kitty => HELL o kitty, a Halloween też uchowało się w szatni).

Na zakończenie

Zdjęcia telefonu wykonała dla mnie Xyrcon. 

sprzęt

Komentarze

0 nowych
Songokuu   14 #1 08.04.2014 01:13

"Mówią o nim już Twoi sądzi, pani Azalia ze spożywczego, a nawet Twój pies (choć, trudno orzec, czy to dobrze, ha!). Przed państwem Motorola Moto G."

Powinno być bez "ha!" bo wtedy będzie rym do Moto GIE... chyba, że chodziło ci o raczej biały wiersz?

Songokuu   14 #2 08.04.2014 01:15

"Siedzi chłopak z dziewczyna na ławce w parku i zwierza się jej:
- Wiesz co, chodzę z Tobą nie na żarty…
a dziewczyna na to:
- Ja też jestem głodna…"

To ja jeszcze dodam, że znam to w wersji:

"a dziewczyna na to:
-To się nażryj!"

Songokuu   14 #3 08.04.2014 01:18

No i na koniec, żeby nie było, że nie na temat się wypowiadam:

Czy te klatki na zdjęciu to są na króliki czy nutrie? Bo mnie to frapuje.

PS. Bardzo mi się podoba polski akcent z waflem.

  #4 08.04.2014 02:06

Ok, dobra recjenzja, fajny smartfon, wszystko fajnie. Ale taki mały szczegół, który zwykle się pomija przy testach telefonów... mianowicie jak z jakością rozmów? Czy to cacko daje radę?

Piotrek2255   10 #5 08.04.2014 06:13

Nie miałbym odwagi kupić wersji 8GB, ale szesnastką bym nie pogardził.
Największą bolączką Moto G jest aparat, szkoda że Motka się nie przyłożyła bo byłby telefon pretendujący do ideału.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #6 08.04.2014 09:03

Też fajna recenzja tego telefonu, w sumie ze Skandynem nieźle wzięliście na warsztat Moto G :D

Marcineez   5 #7 08.04.2014 09:34

@Autor Gdzie kupowałeś telefon?

wojtekadams   18 #8 08.04.2014 09:50

No to ja już swoją recenzję odpuszczę ;/

wojtekadams   18 #9 08.04.2014 10:44

@Druedain
Ty dostałeś 50GB ekstra ? Bo ja tylko 20 na 2 lata.

Xyrcon REDAKCJA  14 #10 08.04.2014 15:47

@Songokuu Królik. Rudy. Jeden.

xomo_pl   20 #11 08.04.2014 16:45

@Druedain aż żal patrzeć ile zmarnowali powierzchni ekranu na klawisze nawigacyjne...

Songokuu   14 #12 08.04.2014 17:30

@Xyrcon

Dzięki. Teraz mogę wreszcie się zrelaksować.

Druedain   13 #13 08.04.2014 19:46

@mój nick
Wiem, wiem. Nie chciałem opisywać bez dobrego przetestowania, a niestety nie dostałem jeszcze karty microSIM...

@Marcineez
Różne sklepy wystawiają swoje sprzęt na allegro.

@zomo_net w kitkacie aplikacje mogą chować te przyciski. Chyba przeglądarka zdjęć już z tego korzysta :-) .

Lawstorant   6 #14 08.04.2014 20:01

1. Customy, Customy...
2. Po co czekać? Kartę SIM można sobie przyciąć
3. Jak to Android nie posiada multitaskingu? Istnieje już niejedno rozwiązanie multiwindow dzięki któremu można mieć odpalone dwie i więcej aplikacji na raz i na nich pracować (a w czystym Androidzie objawia się to tym że aplikacje mogą sobie coś robić nie będąc na pierwszym planie np, rozpakowywać zipa kiedy oglądamy film na Youtube.

Druedain   13 #15 08.04.2014 20:28

@Lawstorant
Ad 1. ???
Ad 2. Tak i nie. Starego modelu nie przytniesz, a moja SIM ma wytarty napis Idea.
Ad 3. Nie wierz we wszystko co mówią w internetach ;-) .

Songokuu   14 #17 08.04.2014 23:47

@CrisPL

No sam sobie odpowiedziałeś :D

ziupo   6 #18 09.04.2014 11:05

Może w Polsce powinniśmy nazywać go WW, a nie Kitkat?
Chociaż wydaje mi się, że WW był smaczniejszy od Kitkata :)

xomo_pl   20 #19 09.04.2014 12:10

@Druedain, co z tego, że mogą się chować te przyciski [i to od dawna w sumie...] ja marnują tyle miejsca choćby w menu czy na ekranach a tam się nie chowają... miejsca pod ekranem dość na to by je tam dać ;/

video   9 #20 09.04.2014 15:46

SSD? No to rozwiązałeś tajemnice responsywności tego smartphone. i w tej cenie... Ja nawet w tablecie z W8 mam tylko kości, przysempili z SSD szkoda...

Druedain   13 #21 09.04.2014 20:14

@zomo_prl
Tobie chodzi o dolną część obudowy, o to, że ekran mógłby być większy, tak? Bo przyciski fizyczne to jest coś z czego Google zrezygnowało i raczej próżno ich szukać w modelu przez Googla stworzonym.

@video
Oczywiście chodziło o dysk ŚŚD, a nie SSD ;) .

  #22 10.04.2014 11:27

pomożcie w sprawie tzw. "pulsującej diody" , po kiego grzyba jest, skoro wlączona nie powiadamia o niczym, poza przychodzącym połączeniu?

  #23 05.08.2014 09:36

@mój nick (niezalogowany): posiadam ten tel od dobrego miesiąca w Orange na kartę i powiem ze rozmawiając przez niego drugą osobę słychać tak jak by stała koło nas jedyny minus to problemy z konfiguracją internetu cyrk

  #24 11.08.2014 21:23

@Anonim (niezalogowany):
Też mam w Orange i mam problem z konfiguracją Internetu. Proszę o pomoc!

  #25 11.10.2014 11:16

Włączyła mi się niebieska ramka wokół wyświetlacza
jak wyłączyć ?

  #26 30.12.2014 13:01

Moim zdaniem aparat jest całkiem niezły, robi zdjęcia w hd.