Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

… ze względu na pewne nadużycie nazwany Miodkiem.

Słowem wstępu
Dzisiejsza dyskusja w komentarzach pod artykułem dotyczącym planowanych zmian w prawie USA związanym z serwisami społecznościowymi, która to związana była raczej z problemem dotyczącym poprawnej pisowni zwrotu postscriptum niż tematu artykułu, zachęciła mnie do napisania o pewnych kwestiach językowych związanych (też) ze światem informatyki, o których część ludzi albo nie wie, albo mimo tej wiedzy posiadania nie stosuje się do pewnych zaleceń. A przecież nie ma w informatyce – ogólnie rozumianej – niczego co by sprawiało, że wyjątkowo ta dziedzina nauki przyzwala na ignorancję w kwestii zasad posługiwania się poprawną polszczyzną. Oczywiście język polski jest dość trudny nawet dla naszych krajanów, więc nie na tym problem polega, że ludzie błędy popełniają, tylko na tym, że negatywnie odbierają zwracanie im uwagi gdy je już popełnią lub nie zwracają uwagi na popełniane błędy przez innych ludzi je dostrzegających. Moje rzadkie próby naprawiania świata raczej problemu nie rozwiążą, ale miło mi jest czasem przeczytać wiadomość, w której ktoś zamiast się obrażać dziękuje mi za zwrócenie uwagi. Sam wiele błędów wciąż nieświadomie popełniam (czasem na znak protestu świadomie, ale o tym później), więc zawsze staram się zachęcać ludzi do zwracania mi uwagi.

Ten wpis to będzie mały miszmasz ponieważ mam zamiar zwrócić również uwagę na pewne nieusankcjonowane sprawy, o których mam własne zdanie poparte pewnymi argumentami.

Trochę ortografii

Słowa mające polskie odpowiedniki, których nieużywanie jest błędem

Postaram się wymienić tutaj kilka polskich słów (czyli te, które sobie przypomnę) często zapisywanych po angielsku (co jest błędem):
– assembler – asembler (a jeszcze lepiej „język asemblera”, ale przyjęło się w potocznej mowie pisać po prostu asembler (chyba, że się mylę?)),
– interface – interfejs, przejściówka, sprzęg (dwie ostatnie wersje podaje Wikipedia, więc pewności co do ich znajdowania się w słownikach nie mam),
– router – ruter,
? switch ? przełącznik,
– debugger – debuger, odpluskwiacz (z tym drugim zwrotem się rzadko spotykam, więc pozostawiam to kwestii gustu),
– slash / backslash – ukośnik (lewy) (ciach) / ukośnik (prawy / wsteczny) (wtyłciach) (o ile te pierwsze zwroty są bardzo popularne i raczej nie ma z tym problemów o tyle drugie to bardziej ciekawostka i w sumie to odradzałbym pisania „wtyłciach” – zwroty te znalazłem kiedyś, w którejś z wersji poradnika do LaTeXa i szczerze to było to jedyne takie miejsce),
– manual – instrukcja, poradnik,
– support – wsparcie, pomoc techniczna,
– topik – temat, wątek,
– pointer – wskaźnik (zarówno w programowaniu jak i przy omawianiu prezentacji (stworzonej np. w PowerPoincie)),
– hacker / cracker – haker / kraker (ale o tym więcej trochę niżej),
– patch – łatka.

Spolszczone słowa, mające rodzime odpowiedniki, których nieużywanie nie jest błędem

Teraz zestaw słów, których używanie w obu formach jest poprawne, ale może kogoś zaskoczy kilka rodzimych zwrotów i zwróci uwagę na fakt, że czystym językiem polskim można żyć i nikt na tym nie traci:
– pendrive / pen-drive / pen drive / pamięć USB / pamięć flash (?) – pamięć przenośna, gwizdek (?), pendrak (?) (co do pierwszego, to jest to forma trochę niejednoznaczna, ale za to bezpieczna, gdyż, choć nie będące ewidentnym błędem, użycie formy angielskiej jest wątpliwe ponieważ nie widnieje oficjalnie ona w żadnym słowniku (ale jeśli ktoś bardzo potrzebuje jej użyć, to na Poradni Językowej PWN znalazłem temat o tym słowie, w którym zwrócono uwagę, że najlepiej jest pisać „pendrive”), zaś co do drugiego to nie mnie oceniać jakość tego słowa („gwizdka”) – po prostu spotkałem się z nim już wielokrotnie i myślę, że o ile „pendrive” nie istnieje jeszcze oficjalnie w słownikach języka polskiego, o tyle słowo „gwizdek” widnieje już w słownikach, choć nie o takim znaczeniu, a zaś trzecią formę podrzucił mi w komentarzu użytkownik Jaahquubel_),
– enkapsulacja – hermetyzacja (wydaje mi się, że to drugie brzmi znacznie lepiej),
– mapować – odwzorować,
– link – odnośnik, hiperłącze (co do pierwszego to z radością odnoszę wrażenie, że to druga forma jest popularniejsza, a co do drugiego to kolega mi zwrócił uwagę, że takie coś znalazł w MS Wordzie, a w praktyce sam też kojarzę takie słowo w jakimś odpowiednim kontekście – różnica polega na tym, że hiperłącze częściej jest używane w stosunku do dokumentów, a odnośnik do protokołu HTTP),
– plugin – włączka, dodatek, wtyczka (co do pierwszego to być może to był czyjś żart, na który dałem się nabrać :P , a co do drugiego to patrz Dodatki dla programu Firefox!, co do trzeciego to jest to chyba wierne tłumaczenie),
– edytowanie – redagowanie, zmiana, ustawianie (nie będę zawracać rzeki kijem (tym bardziej, że samemu używam słowa edycja (przyzwyczajenie zapoczątkowane niewiedzą) – chcę tylko zwrócić uwagę, że nie trzeba było edytować języka polskiego, bo mieliśmy już słowa oznaczające to samo),
– e-mail – mejl i analogicznie: konto mejlowe, adres mejlowy (trzeba jednak pamiętać, że słowo mejl (jeszcze) nie znajduje się w żadnym słowniku i powinno się unikać jego stosowania w oficjalnych pismach – najbezpieczniej jest pisać wtedy list elektroniczny, gdyż nie będzie to ani język angielski, ani nieoficjalny angielski spolszczony).

Inne słowa, którym niepotrzebnie wymyślano polskie odpowiedniki

Kilka słów, przy których pozytywne (według mnie) działanie jakim jest słowotwórstwo w przypadku zwrotów branych z obcych języków, było nadużyciem:
– nadpisywanie – zastępowanie (nie dostrzegam istotnej różnicy między intencją autora pierwszego, a znaczeniem drugiego),
– współdzielenie – dzielenie (co więcej mówi o tej czynności pierwsze słowo?).

Słowa, co do których mam wątpliwości

Na koniec słowa (słowo), co do których mam wątpliwość, które formy są względnie i bezwzględnie poprawne:
– backup – kopia zapasowa (bezpieczeństwa) / składowanie (polskie odpowiedniki są bezpieczniejsze, gdyż słowo backup CHYBA jeszcze nie widnieje w żadnym słowniku i raczej ciężko mi sobie wyobrazić jego odmiany).

Trochę gramatyki.
Dość często można się spotkać z próbami poprawnej odmiany zagranicznych słów w polskich tekstach, które niestety kończą się fiaskiem. Weźmy pod lupę słowo „Linux”. Czasem gdy ktoś próbuje napisać to słowo w dopełniaczu pisze: Linux'a. Zgodnie z zasadami języka polskiego apostrof przy tego typu odmianie słów stosuje się wyłącznie w przypadku, kiedy słowo kończy się samogłoską, np. Dodge -> Dodge'a. Ze słowem „Linux” wiąże się też istotna kwestia litery „x” na końcu i wątpliwości co z nią zrobić. Na szczęście wątpliwości rozwiała Rada Języka Polskiego i zarówno „Linuksa” jak i „Linuxa” obecnie są formami poprawnymi (a pewności nie mam, ale wydaje mi się, że do niedawna obowiązkowo trzeba było przekształcać „x-” na „ks-”).

Trochę interpunkcji

Najbardziej zaniedbywane (do niedawna również przeze mnie) jest kwestia używania wszelkiego rodzaju kresek, czyli: dywizu, pauzy, półpauzy, myślnika i znaku minusa. Nie pamiętam ani jednej lekcji języka polskiego, na której ktokolwiek zwróciłby mi uwagę na różnice między sposobem zapisu i znaczeniem poszczególnych znaków, a, jak się okazuje, nawet w piśmie odręcznym powinno być to wyraźnie rozróżniane. Nie chcę dublować tutaj wpisów z Wikipedii, które chyba wyczerpują temat, więc tylko pokażę wam, że istnieją różne symbole i wyglądają one zdecydowanie inaczej:
- to dywiz,
– to półpauza,
— to pauza,
- to znak minusa.

Druga sprawa (na którą zwrócenie uwagi dziękuję osobie ukrywającą się pod nickiem niektoinny) to kwestia cudzysłowu. Z przyzwyczajenia korzystałem zawsze ze znajdującego się na klawiaturze symbolu ", choć równie łatwo jak wypisywać półpauzę można poprawne symbole cudzysłowu, czyli symbol 201E ? „ i 201D ? ” . Czytając Wikipedii dodatkowo wyczytałem o pewnej ciekawostce dotyczącej zagnieżdżaniu cudzysłowu, a najprościej będzie mi to pokazać na przykładzie: „Cycat zewnętrzny »Cycat wewnętrzny«”. Po więcej informacji (np. dotyczących braku spójności w zasadach dotyczących stosowania cytatów zagnieżdżonych w języku polskim) odsyłam na stronę w Wikipedii. Dodatkowo osoba ta zwróciła mi uwagę na fakt, że wielokropek to jednolity symbol. Widnieje on pod numerem 2026 i wygląda tak … (proszę spróbować zaznaczyć tylko jedną kropkę z tego symbolu by się przekonać, że jest to jednolity znak).

Dodać muszę, że bardzo sprawnie się je wpisuje kiedy się człowiek przyzwyczai do pewnych skrótów. Ja korzystając obecnie z Kubuntu tworząc półpauzę (prawie w ogóle innych znaków nie używam, bo nie mam okazji (lub jak w przypadku pauzy nie muszę, bo zastąpić jej półpauzą nie można tylko przy dialogach)) naciskam kolejno [Ctrl] + [Shift] + U + 2013 (po kolei wybieram te cyfry), ponieważ w kodzie UTF jest 2013 znak. Proponuję sobie przekopiować każdy symbol do zainstalowanej tablicy symboli (w Gnome domyślnie Gucharmap). I wierzcie mi, że staram się to robić gdziekolwiek się da i nie odczuwam bym jakoś tracił czas na tego typu „gimnastykę” (akurat jest to bardzo często przeze mnie używany skrót, więc szybko go opanowałem, zaś układ klawiszy też nie męczy, bo kod 2013 to klawisze bardzo blisko siebie ustawione (cyfra 0 niedaleko klawisza U)).

UWAGA: Oczywiście sens stosowania różnych symboli istnieje wyłącznie w przypadku czcionek o zmiennej szerokości!

Na koniec kilka osobistych spostrzeżeń i świadomie popełnianych błędów

Linux, czy GNU/Linux
Często widzę, że ktoś pisząc o systemie operacyjnym pisze słowo „Linux”, które określa wyłącznie nazwę jądra systemu. Samo jądro to jeszcze nie jest pełnoprawny system operacyjny, jednak najczęściej uznaje się, że „Linux” oznacza jedno i drugie. Osobiście staram się to jednak rozdzielać i mam ku temu podstawy. Od razu jednak napiszę, że nie oznacza to, że pisanie „Linux” jest zawsze błędem, bo często z kontekstu nie wynika o czym myśli autor tekstu i pasuje tutaj jedno jak i drugie (np. wspominając o otwartym oprogramowaniu nie ma większego znaczeniu, czy się człowiek skupia na samym jadrze, czy też na całym systemie).

Według mnie ważne jest by dostrzegać różnicę ponieważ specyfika systemu GNU/Linux jest taka, że zarówno jądro Linux może być wykorzystywane w innych systemach (np. Android, czy Bada (częściowo)), jak i dystrybucje takie jak Debian można mieć zarówno z jądrem Linux, jak i BSD, czy Hurd (mimo, że chyba dalej jest uznawane za niedokończone). Wszystko sprowadza się do tego, że już zdążyłem się spotkać z przypadkiem kogoś zainteresowanego światem informatyki, dla którego zaskoczeniem była informacja o tym, że Android NIE jest kolejną dystrybucją GNU/Linuksa, tylko oddzielnym systemem opartym o to samo jądro. Więc nie jest to tylko „czepianie się” – mam to praktyczny sens.

Zaznaczam również, że zdaję sobie sprawę z tego, że sami twórcy nie przywiązują do tego większej wagi, ale w sumie to nie wiele to zmienia z mojego punktu widzenia. Ja sam zaś czasem jak bardzo potrzebuję pisać skrótowo (bo mi się nie chce) to zapisuję GNU/L, choć nie wiem, czy jest to poprawna forma (bo może powinno to być GNU/L. (czyli obowiązkowo z kropką na końcu)).

Listel (oraz o własnych odczuciach względem nowych polskich słów)

Kiedyś się dowiedziałem, że w latach '80 zamiast „e-maila” funkcjonowało słowo „listel” mającym być polską nazwą dla listu elektronicznego. Jak być może się niektórzy domyślają słowo powstało z połączenia słowa „list” i dwóch pierwszych lister słowa „elektroniczny” -> list el -> listel. Niestety (według mnie) forma się nie przyjęła i dziś pisać możemy co najwyżej „mejle”, „e-maile” (lub jeśli ktoś lubi przydługie formy to może pisać „listy elektroniczne” o czym wspomniałem wcześniej). Ja sam mam taki do tego stosunek, że ponieważ wyjątkowo słowo „mejl” mnie się nie podoba i wyjątkowo odmienne zdanie mam o słowie „listel” to choć nie ma go w słowniku, to często z niego korzystam świadomie popełniając błąd. I cieszę się z tego powodu, bo uważam, że język polski zasługuje na czystość. Można pójść ze skrajności w skrajność wymyślając dla każdego jednego słowa polską wersję nawet jeśli jakieś słowa od dawna funkcjonują nawet w słownikach purystów, ale mnie o to wcale nie chodzi – mnie tylko razi taki – nazwijmy to po imieniu – głupi pęd ku niepotrzebnemu „zangielszczaniu” języka polskiego. Zachęcam przy tym gorąco wszystkich do uczenia się języków obcych!

Haker / kraker
Nie wiem, czy znam najbardziej pierwotne współczesne znaczenie słowa haker, ale ostaję przy tym czego się dowiedziałem z dokumentu telewizyjnego Revolution OS. Problem, który tutaj poruszam polega na tym, że czasem z powodu własnej niewiedzy, a czasem (o, zgrozo!) ze względu na chęć pozostawienia innych ludzi w niewiedzy (jeśli ktoś stosuje te zwroty zamiennie ponieważ uważa, że użytkownik może nie znać różnicy i on to robi dla jego dobra, to powinien według mnie jeszcze trzykrotnie ponownie przemyśleć sprawę i zastanowić się, czy te argumenty faktycznie wystarczają do poparcia swojej tezy) niezależnie od tego czy się chce pisać o kimś pozytywnie, czy negatywnie, to automatycznie stosuje słowo hacker (czyli np. zarówno w odniesieniu do ludzi uczestniczących np. w konkursie Pwn2Own, jak i do osób, które łamią zabezpieczenia by wykraść dane i sprzedać na czarnym rynku), mimo że słowo hacker oznacza raczej osobę bystrą potrafiącą stosować różne sztuczki np. by sobie umilić pracę na komputerze lub by ujawnić lukę w oprogramowaniu danej firmy po to by ją o tym poinformować, żeby zdążyła ona lukę załatać nim ktoś o niecnych zamiar ją sam odkryje, zaś właśnie tych ludzi o niecnych zamiarach zwykło się nazywać krakerami. Poruszam tutaj temat mocno drażliwy i zdają sobie sprawę, że może wiele osób się ze mną nie zgadzać. Jednym z powodów jest fakt, że czasem nazywa się wszystkich tych ludzi hackerami, a ich zamiary są oznaczane kolorem (chyba czarny, biały, czerwony, itp. co ma sugerować, że jeden jest chaotyczny dobry, drugi neutralny, a trzeci zdecydowanie praworządny zły). Ten argument potrafię zbić sugestią by robić właśnie w ten sposób… Znaczy to tyle, że jeśli ktoś autentycznie myśli o kolorowym hakerze to niech konsekwentnie o kolorze wspomina, bo słowo haker nie oznacza nic w takim razie póki się koloru nie dołoży.

Jeśli ktoś mimo wszystko nie czuje na czym polega problem to niech sobie wyobrazi policjanta i przestępcę i obu nazwie przestępcami. Przecież tak na prawdę to trudno ich od siebie odróżnić. Obaj umieją się dobrze bić, noszą broń, a niestety nieraz i jedni i drudzy kogoś zabijają. Uważam, że takie podejście do sprawy byłoby wyjątkowo krzywdzące.

Zakończenie

Nie oczekuję od nikogo, że automatycznie będzie odpowiadać na zapotrzebowanie ludzi korzystających na co dzień z najnowszych angielskich słów ze świata informatyki tworząc przemyślane polskie odpowiedniki, ale wydaje mi się, że ograniczanie się do zmiany pisowni na polską nie załatwia sprawy. Co ma wspólnego z językiem polskim „mejl”, „enkapsulacja”, „target” (słowo coraz częściej wypowiadane, przez nowoczesnych fachowców od marketingu), czy „edycja”? Przyznam szczerze, że nie czuję „tego”… Oczywiście do wszystkiego można się przyzwyczaić, ale w ten sposób pewnego dnia się okaże, że ju lisynerze szud liw mi jakiś koment, żebym bi hepi, bo z jednej strony nie było chęci by wykazać się kreatywnością, a z drugiej popularność języka angielskiego sprawiła, że ojczysty nasz język jest po prostu niepotrzebny.

Na koniec chciałbym polecić zainteresowanym ostatnio numer tygodnika Polityka, w którym zwrócono uwagę na źródło współczesnych zmian z języku polskim i problemach w komunikowaniem się między pokoleniami (związanych np. z korzystaniem z Facebooka).

Mam nadzieję, że zrozumiesz drogi czytelniku mój punkt widzenia i go zaakceptujesz tak samo jak ja jestem skory zaakceptować odmienny punkt widzenia osoby, która świadomie (nie tylko przez zdawanie sobie sprawy z własnych czynów, ale też przez ich zrozumienie) tak się zachowuje.

Na koniec jeszcze kilka moich ulubionych słów: abstrakcja, kontekst, przerzeżże (pojawiło się jakiś czas temu na Narodowym Dyktandzie, w wiadomościach o tym wspomnieli jako o najciekawszym słowie i zapamiętałem je bo można dzięki niemu zabłysnąć przy laseczkach albo podreperować sobie szacunek na dzielni).

Bibliografia

Przy tworzeniu tego wpisu korzystałem z encyklopedii Wikipedii, znalezionych odpowiedzi na wątpliwości w Poradni Językowej PWN, ogłoszeń Rady Języka Polskiego, niekonkretnych znalezisk po skorzystaniu z wyszukiwarki Google oraz wiedzy nabytej podczas zajęć z szanownym panem mgr. Zdzisławem Płoskim (który m.i. wykłada(ł) przedmiot Systemy Operacyjne na Uniwersytecie Wrocławskim).

Chciałbym ponadto podziękować koledze, który się najczęściej w internecie ukrywa pod nickiem macned (choć chyba nie na tym portalu), za kilka sugestii i drobną korektę.

PS Nie zapomniałem o zaczętej przeze mnie dwa tygodnie temu serii o programach do nieliniowej edycji wideo. Po prostu trudno mi czasem zebrać myśli, a temat dziś poruszony po prostu uważam, za obecnie ważniejszy.

PPS A jeśli ktoś nie czytał komentarzy pod wspomnianym na początku artykułem to tylko skrótowo opowiem, że problem dotyczył użycia formy „P.S.” i moim zwróceniu uwagi, że poprawnie jest pisać „PS”, choć później się z tego wycofałem, gdyż o ile prawdą jest, że w języku polskim istnieje akronim „PS”, to nie wyklucza on stosowania skrótu łacińskiego wyrażenia postscriptum tak samo jak nikt nikomu nie zabroni mówienia „Quidquid agis, prudenter agas et respice finem” pomiędzy polskimi słowami. 

Komentarze

0 nowych
  #1 17.05.2011 00:00

"Słowa mające polskie odpowiedniki, których nieużywanie jest błędem (...)
– e-mail – mejl (analogicznie: konto mejlowe, adres mejlowy)"
Z tym się niezgodzę. Mejl jest jedynie spolszczeniem (nie tłumaczeniem) istniejącego angielskiego słowa "mail", który oznacza zwykłą pocztę. Dodatkowo mejl został uznany za termin potoczny, zaś prawidłowymi terminami są e-mail i poczta elektroniczna.

Druedain   13 #2 17.05.2011 00:58

Być może się z tym "mejlem" pospieszyłem.

Jaahquubel_   12 #3 17.05.2011 11:33

Mogłeś zrobić z tego trzy strawne dla każdego wpisy, zamiast jednego tak długiego, którego większość nie będzie miała cierpliwości przeczytać.

"pendrive / pen-drive / pen drive / pamięć USB / pamięć flash"
A ja ostatnio pisałem na blogu "pendrajw". Nikt uwagi nie zwrócił, a trochę szkoda. Wygląda to dziwnie i nie wiem czy w tym kierunku powinniśmy pójść. Potocznie bardzo popularne (przynajmniej w moim otoczeniu) jest określenie "pendrak". Nie wiem natomiast kto i jak wymyślił "gwizdek".

"plugin – włączka, dodatek, wtyczka"
Nie! Plugin to nie dodatek (ani nie rozszerzenie). Firefox ma dodatki i pluginy. Opera ma rozszerzenia i pluginy. Dodatki Firefoksa i rozszerzenia Opery nie są technicznie tym samym, za to ich pluginy tak. Opera nawet szuka pluginów w katalogu, w którym pluginy trzyma Firefox. Rozszerzenia/dodatki dotyczą dopasowania wyglądu i funkcjonalności programu do własnych upodobań, pluginy dotyczą umożliwienia uruchomienia jakiegoś obcego, zewnętrznego oprogramowania. Wtyczki są do Flasha, Javy, PDF-a, Windows Media, Silverlight itp.

"edytowanie – redagowanie, zmiana, ustawianie"
Zgadzam się co do tego, że słowo jest nadużywane i można je często zastąpić podanymi przez Ciebie. Są natomiast sytuacje, w których słowo "edycja" wydaje mi się najbardziej odpowiednim, np. w wyrażeniu "program do edycji dźwięku" - jakoś "obróbka" nie pasuje, a "redagowanie, zmiana, ustawianie" mają sens inny lub żaden.

"Linux"
Przyjąłem zasadę, że piszę albo "Linuksy" albo "systemy linuksowe" na ogół dystrybucji. W ten sposób nie "przeciążam" nazwy jądra. Widać to w tytułach dwóch pierwszych odcinków mojego serialu o instalacji w Linuksach.

zboj87   4 #4 17.05.2011 12:39

Bardzo dobry wpis. Nic tak nie cieszy oka, jak poprawność językowa na polskich forach, portalach, grupach dyskusyjnych (oczywiście dla mnie). Jedak zdecydowanie wystarczającym jest, kiedy zostaje zachowana poprawna ortografia oraz podstawowe znaki interpunkcyjne. Nie zagalopowywałbym się na tyle daleko, aby umieszczać symbole z tablicy znaków w zależności od kontekstu, funkcji.

PS Dyktando było świetne "Przerzeżże przerzynarką na przestrzał..."

Saskatchewan   7 #5 17.05.2011 12:45

"... ze względu na pewne nadużycie nazwany Miodkiem."
Ja, gdy kiedyś zwróciłem na forum uwagę, że nie pisze się "jakiś", tylko "jakichś", zostałem posądzony o "wytykanie błędów" (tu akurat z uśmiechem), "złośliwość", oraz o "bycie prof. Miodkiem i spamowanie o ortografii" :).

"Mejl jest jedynie spolszczeniem (nie tłumaczeniem)"
Podobnie jak interfejs, ale o ile piszę "e-mail", to "interface'u" już nie trawię...

Sporo zależy też od kontekstu treści tekstu. Moim zdaniem, np. w tekście technicznym (informatycznym) użycie słowa engine jako sposobu na uniknięcie powtórzeń, jest akceptowalne.

"Nie! Plugin to nie dodatek (ani nie rozszerzenie)."
W kontekście w jakim te słowa są używane dzisiaj - to prawda. Widać tutaj, że definicja słowa tak naprawdę wychodzi dopiero w praktyce (jako że "rzeczy", które są opisane za pomocą tych słów są dosyć nowe). Gdyby, jakiś czas temu, zaczęto używać słowa "rozszerzenie" do opisania wtyczki, to może by się ono przyjęło i byśmy dyskutowali o tym, że rozszerzenie to nie wtyczka, ale mając na myśli inne znaczenia tych słów :).

  #6 17.05.2011 12:59

Skoro już mowa o łączniku i pauzie, to należałoby jeszcze poruszyć problem cudzysłowów. Polskie cudzysłowy, które powinno się stosować to znaki „ oraz ”. Warto zauważyć, że nawet ten zamykający, górny, odróżnia się od cudzysłowu angielskiego, uzyskiwanego bezpośrednio z klawiatury: ” ". A szczytem finezji, może niekoniecznie w pisaniu powiedzmy na forum, ale w składzie różnych tekstów powinno być stosowanie oddzielnego znaku wielokropka, czyli … zamiast ... , chociaż, chyba nie każdy krój pisma pozwala dostrzec subtelną różnicę.

Afbuster   5 #7 17.05.2011 13:32

Myślałem że po "niesamowicie ciekawych" lekcjach polskiego nt. "Analiza i interpretacja motywu La danse macabre w średniowiecznej literaturze" nic mnie nie zaskoczy. Humaniści chyba nie mają co robić skoro wymyślają jakieś "z tyłka wzięte" znaczenia tekstów z zeszłej epoki. Ale to mnie zaskoczyło totalnie. Różne długości minusa/pauzy? A co do słowa "edycja" to jest ono raczej poprawne. Idiotyczne były by programy typu redaktor tekstu. No i szczyt szczytów czyli używanie "…" o którym jest wzmianka w komentarzu wyżej zamiast zwykłych, normalnych, nikomu nie przeszkadzających TRZECH KROPEK...

Druedain   13 #8 17.05.2011 13:41

@Jaahquubel_ faktycznie! Pomyliłem angielskie słowo "addon" ("add-on"?) ze słowem "plugin". Co do wielkości wpisu, to początkowo nie spodziewałem się, że osiągnie on taki rozmiar, a nie chciałem go po fakcie kroić. Teoretycznie wyszłoby i tak na jedno gdybym od razu wrzucił trzy wpisy o tym samym, a nie w odstępach czasu, bo jeden zanudzający wpis sprawiłby, że i tak kolejnych znudzony czytelnik nie przeczyta. A ostatnią rzeczą jaką bym chciał robić byłoby celowe odczekanie kilku dni przed wstawieniem już wcześniej przygotowanej partii, dzięki czemu moje wpisy na blogu mogłyby cieszyć się większą popularnością. Wychodzę z założenia, że ludzie mający dla mnie cenne uwagi, ze względu na poruszany temat, nie przerażą się wielkością wpisu.
@niektoinny dzięki, człowiek uczy się całe życie. W zestawie UTF znalazłem więcej wersji symboli-kresek, ale zestaw znaków z dobrych programów części nie rozróżniał (po zapisaniu zamieniły się na "?", a inne znalazłem opisane tylko na angielskiej Wikipedii i chyba nie zrozumiałem na czym polega różnica, więc ich dodatkowo tutaj nie opisywałem.

Dziękuję za resztę ciekawych komentarzy i zabieram się za korektę.

Druedain   13 #9 17.05.2011 13:49

@Abusfer nie twierdzę, że słowo „edycja” nie istnieje w języku polskim. Istnieje i ma się dobrze. Chciałem raczej zwrócić uwagę na fakt, że kiedy zostało włączane do języka polskiego to już istniały w nim słowa oznaczające to samo. Nie widzę niczego niedorzecznego w nazwie „Redaktor tekstu” i myślę, że wszyscy byśmy się do tego przyzwyczaili, tak samo jak przyzwyczailiśmy się do słowa „edytor”.

mktos   9 #10 17.05.2011 14:03

Switch to przełącznik. Routing bywa też nazywany trasowaniem (czy zatem urządzenie trasujące to trasownik?).

Współdzielenia będę bronił - jest drobna różnica pomiędzy dzieleniem plików (na kawałki) a ich współdzieleniem (w sieci).

kozodoj   8 #11 17.05.2011 14:13

Topik - to jest taki wodny pająk, nie rozumiem, czemu niby zastępować go wątkiem, czy tematem. ;)

Druedain   13 #12 17.05.2011 14:21

@Nemhein kiedy dzielisz z kimś swoje życie, czy los to znaczy, że dzielicie sobie coś (na kawałki)?
Co do słowa „switch” to nie wiem, czy istnieje spolszczenie lub polski odpowiednik. Ze słowem „trasowanie” pierwszy raz się spotykam, ale myślę, że sam sobie odpowiedziałeś na pytanie o „urządzenie trasujące” ? jeśli masz wątpliwości to po prostu nazywaj je „urządzeniem trasującym”.

@kozodoj Ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem ;)

Druedain   13 #13 17.05.2011 14:22

@Nemheim faktycznie jest słowo „przełącznik”, więc dzięki, zaraz je dopiszę!

997   5 #14 17.05.2011 14:24

Niestety ja się nie zgadzam zarówno ze zmianami w pisowni jak i tłumaczeniem pewnych zwrotów. Po pierwsze i w zasadzie to powinno wystarczyć: język nie jest martwy, tylko żyje i się rozwija i nikt tego nie zatrzyma, a próby sztucznego prostowania na język polski różnych zwrotów zazwyczaj zawodzą. Amen.
Dwa: informatyka to specyficzna dziedzina nauki, gdzie standaryzacja i uniwersalność ma bardzo praktyczne znaczenie.
Trzy: mogę się jedynie zgodzić z poprawną odmianą wyrazów obcych bo jak widzę "linuxa" to mnie boli.

997   5 #15 17.05.2011 14:26

Switch to przełącznik, a routing to trasowanie. To już zostało wprowadzone do naszego języka.

Chocimir   2 #16 17.05.2011 14:32

Saskatchewanie, skoro „interfejs” to tylko spolszczenie, to jakie jest poprawne określenie, bo przecież nie „międzymordzie”?

Druedain   13 #17 17.05.2011 14:34

Nie twierdzę, że to źle, że język się rozwija, ale uważam, że odbywa się to w złym kierunku. Cieszę się, że myślisz inaczej, bo masz ku temu powody. Nie jestem pewny, ale wydaje mi się, że dla nas dostrzegalną różnicą między językiem czeskim, a słowackim polega na tym, że z ludźmi posługującymi się tym drugim językiem łatwiej jest nam się dogadać ponieważ u nich występuje podobna tendencja, zaś Czesi dbają o to by nowe słowa nie brzmiały obco. Trudno mi podać Ci jakieś materiały źródłowe, bo raczej jest to przeze mnie zasłyszane od różnych ludzi. Myślę, że taki proces nie jest niemożliwy i nie hamuje on w żaden sposób naturalnego rozwoju języka. Argument, że w praktyce jednak łatwiej byśmy się dogadali ze Słowakami mnie nie przekonuje (nie sugeruję przy tym, że ty tak uważasz, tylko uprzedzam ewentualne komentarz innych osób). Jak wspomniałem wyżej, gorąco wszystkich zachęcam do uczenia się języków obcych. Nawet jeśli nie będzie to język czeski, czy słowacki, bo w większości państw rozwiniętych można się dziś dogadać po angielsku (wyjątkiem jest chyba Japonia i Francja, ale jakość tej wiedzy również jest u mnie wątpliwa).

Druedain   13 #18 17.05.2011 14:36

@Chocimir spotkałem się z określeniem „śródmordzie” ;)
Wszedłem teraz na Wikipedię, a tam „[i]przejściówka[/i] lub [i]sprzęg[/i]”. Ja głosuję za słowem „sprzęg”!!!

Jaahquubel_   12 #19 17.05.2011 14:38

Sprzęgi już są w mechanice. Wagony, lokomotywy i EZT są łączone sprzęgami. I w gruncie rzeczy są to jakiegoś rodzaju interfejsy.

manieKMP   6 #20 17.05.2011 15:14

@Jaahquubel_
"Nie! Plugin to nie dodatek (ani nie rozszerzenie)."
Racja, plugin/plug-in = wtyczka, addon/add-on = dodatek, tak i extension = rozszerzenie

"Firefox ma dodatki i pluginy. Opera ma rozszerzenia i pluginy... Rozszerzenia/dodatki dotyczą dopasowania wyglądu i funkcjonalności programu do własnych upodobań, pluginy dotyczą umożliwienia uruchomienia jakiegoś obcego, zewnętrznego oprogramowania."
No i tutaj jest błąd ;). Mozilla, a tym samym Fx, słowem "dodatki/addons" określa ogół "funkcjonalności", jakie można "wmontować" w niego.
Czyli ogólnie rzecz ujmując, dodatkami w Fx są:
- rozszerzenia
- motywy
- wtyczki
Aby się o tym przekonać, wystarczy przejść do opcji w menu, zwanej "Dodatki" (w zależności od wersji, wyświetli się okno lub karta - lub boczny panel, jeśli ktoś korzysta z aios) i w tym miejscu wymienione będą "działy": rozszerzenia, wygląd oraz wtyczki (pomijając mniej ważne).
Tak więc Fx ma rozszerzenia i wtyczki, jak w Operze, ale w przypadku tego pierwszego zawarte są one w dodatkach.

Jaahquubel_   12 #21 17.05.2011 15:18

@manieKMP
Aha. Wychodzi, że nie uważałem na zajęciach z firefoksologii. ;)
Dzięki za wyjaśnienie.

Chocimir   2 #22 17.05.2011 15:23

W moim odczuciu przejściówka i sprzęg to raczej sprzęt, a co z graficznym sprzęgiem użytkownika?

Jaahquubel_   12 #23 17.05.2011 15:43

Graficzny styk z użytkownikiem. :]

Afbuster   5 #24 17.05.2011 15:46

Graficzny interface to między mordzie bo jest między mordą użytkownika a komputera. Proste.

Druedain   13 #25 17.05.2011 15:50

Tzw. GUI dla programów konsolowych często jest nazywane „nakładką”.

  #26 17.05.2011 16:17

Chwała autorowi za podjęcie istotnej dyskusji w dobie szalejącej epidemii wtórnego analfabetyzmu:) Tylko jedna prośba- proszę nie powoływać się w tego typu artykule na Wikipedię:) Nakłaniam natomiast do zajrzenia do najnowszych wydań słowników:) Pozdrawiam

Saskatchewan   7 #27 17.05.2011 16:52

„Saskatchewanie, skoro «interfejs» to tylko spolszczenie, to jakie jest poprawne określenie, bo przecież nie «międzymordzie»?”

@Chocimir: Tak, to tylko spolszczenie, bo chyba nie uważasz, że jest to tłumaczenie? Dla słowa „mouse”, tłumaczeniem jest „mysz”, natomiast „komputer” jest tylko spolszczeniem słowa „computer” - takie jest moje zdanie.
Jeśli chodzi o poprawne określenie, to jest to właśnie „interfejs”. Ja napisałem tylko, że nie trawię angielskiej wersji pisowni w języku polskim.

@manieKMP i inni: To skoro już tak się zagłębiamy w ten temat, to warto zauważyć, że w Operze też są dodatki, choć są one ściśle związane z samą przeglądarką. Dodatkami są rozszerzenia, Unite, Widżety, Link, klient pocztowy i Turbo (czyli to co jest w menu Add-ons na stronie opera.com).

Druedain   13 #28 17.05.2011 17:48

@Anonim w większości wypadków dobrze wyszedłem na korzystaniu z Wikipedii, a gdy miałem wątpliwości to starałem się to zaznaczyć lub doszukać w innych źródłach potwierdzenia.

kwpolska   5 #29 17.05.2011 17:49

“[Ctrl] + [Shift] + U + 2013”
…albo fajnie shackowana klawiatura. Patch na plik /usr/share/X11/xkb/symbols/pl:
https://github.com/Kwpolska/kwsDotfiles/blob/master/patches/pl.patch
A w nagrodę: “„”«»…§×÷??ß?©®™?1L etc…

Druedain   13 #30 17.05.2011 18:04

Przyznam szczerze, że przyzwyczaiłem się do tych śmiesznych kombinacji i stosunkowo szybko mi się je wpisuje. Być może kiedyś jednak zagłębię się w temacie usprawniania zapisu tego typu znaków, choć najbardziej by mi odpowiadało pojawienie się dodatku dla Firefoksa (a może już taki jest) z autokorektą, który, tak jak większość rozbudowanych edytorów tekstu (gdzie takie coś już po prostu), sam by się troszczył o zastępowanie symbolu " poprawnymi polskimi znakami cudzysłowu „”, czy rodzajem potrzebnej kreski w danym tekście.

Vifon   5 #31 17.05.2011 19:21

Popieram inicjatywę, sam zresztą staram się zwracać uwagę na poprawność języka, ale niektóre z polskich wersji uważam za kretyńskie i świadomie ich nie używam. Mówię m. in. o interfejs i ruter - to nic innego jak zapisanie fonetyczne angielskich wersji. Jeśli pojawi się faktyczny odpowiednik - chętnie zacznę go używać. Za takie pseudo-tłumaczenia to ja dziękuję.

WODZU   16 #32 17.05.2011 20:07

Osobiście uważam, że co jak co, ale informatyka powinna być oparta o rodzime dla niej, czyli angielskie wyrażenia. Nie jestem negatywnie nastawiony do języka polskiego, choć radzę sobie z nim raz lepiej, raz gorzej, ale ciągłe spolszczanie powoduje bałagan przez notoryczną niejednoznaczność i niejednolitość. Pewnie oburzą się ci, którym - jak mawiał Krzysztof Piasecki - obce języki, a w szczególności angielski, są obce. W dzisiejszych czasach osoba nieznająca angielskiego jest nieco kulawa intelektualnie. A tym bardziej ktoś, kto w sposób bardziej niż podstawowy zagłębia się w arkana "tajemnej" magii informatycznej.

WODZU   16 #33 17.05.2011 20:08

@Vifon
interface - międzymordzie
router - trasownik
;)

Xyrcon REDAKCJA  14 #34 17.05.2011 20:35

Uwielbiam „międzymordzie” :)

Na Mac OS X nie mam problemów ze znakami interpunkcyjnymi, ale dla Windows zrobiłam sobie własny układ klawiatury tym: http://www.dobreprogramy.pl/Keyboard-Layout-Creator,Program,Windows,11875.html

Druedain   13 #35 17.05.2011 20:46

@Xyrcon Obstawiałbym, że raczej "Na Mac OS Xie" lub bezpieczniej "Na systemie Mac OS X" ;) Z Windowsem (jak widać) jest dużo prościej.
@WODZU nikt Ci nie zabrania posługiwać się czystym angielskim. Ba, bez jego znajomości trudno dziś utrzymać się na rynku, gdyż np. cała dokumentacja biblioteki Qt jest wyłącznie po angielsku. Uważam (o czym pisałem pośrednio wcześniej), że lepiej jest skupić się na jednym języku i obstawać przy nim konsekwentnie niż z lenistwa drugi język do tego pierwszego dostosowywać. Polski język dzięki temu nie dziwaczeje, a grono osób znających język angielskie tylko rośnie. Przykład z życia, który oddaje trochę sens tego co napisałem to szkolenia CISCO, o których mi znajomi opowiadali, że najlepiej je zaliczać po angielsku, bo można białej gorączki dostać słuchając polskich dziwacznych tłumaczeń, w których co drugie słowo to po prostu spolszczony zwrot angielski nieintuicyjnie się odmieniający, przez co raz jest zabawnie, a raz niesmacznie.

Jaahquubel_   12 #36 17.05.2011 21:32

@Druedain
"@Xyrcon Obstawiałbym, że raczej "Na Mac OS Xie" lub bezpieczniej "Na systemie Mac OS X" ;)"
"X" robi tam za dziesiątkę, więc chyba "na Mac OS-ie X". :)

Co do cudzysłowów, dywizów i pauz zaś, to dbam o nie w LaTeXu. Gdy piszę komentarz lub maila, nie mam ochoty gimnastykować się ze skrótami czy tablicami i szukać tego prawdziwego. Gra nie jest warta świeczki. Korzystam z klawiatury, która nie udostępnia mi pewnych znaków - trudno.

Druedain   13 #37 17.05.2011 21:52

Ja widać ja też jestem niekonsekwentny z ich wykorzystywaniem (patrz przedostatni mój komentarz). Ale zapewniam, że jeśli układ klawiszy jest sprzyjający to na prawdę dość szybko i łatwo wchodzi w nawyk używanie tych znaczków. Trzeba tylko zacząć, a potem jest tak samo jak z szybkim pisaniem w ogóle, czy pisaniem bez patrzenia. Najpierw jest kiepsko, a po czasie jest tylko lepiej. Nie mówię, że mi się półpauzę pisze szybciej niż znak minusa, ale ze względu na korzystny układ klawiszy uważam, że ułamek sekundy poświęcony na to zwraca się w dobrym samopoczuciu ;)

Vifon   5 #38 17.05.2011 22:50

WODZU dobrze mówi, dać mu wódki. Powinno być przede wszystkim jednoznacznie. A międzymordzie lubię i czasem stosuję w luźniejszych dyskusjach.

Kpc21   9 #39 18.05.2011 01:52

Wpis popieram, bo wiele osób ma z tym problem, ale nie za wszystkim się zgodzę.

Na pewno błędem nie jest pisanie "router". Dlaczego? A dlaczego karta dań w restauracji to menu, a nie "meni", chociaż tak się wymawia? Bo polska pisownia się nie przyjęła. Podobnie z routerem - gdzie w dodatku przez pewien czas istniał polski odpowiednik: trasownik. Nigdzie, poza tematami zakładanymi przez tzw. zielonych, nie spotkałem się z taką pisownią.

Taki interface już ładnie wpasowuje się w polską pisownię i zapis "interfejs" nikogo nie dziwi. Nie tylko wygląda lepiej niż "interface" (rzecz jasna w polskojęzycznym tekście), ale i brzmi lepiej niż proponowane kiedyś "międzymordzie". Bo sprzęg kojarzy mi się z jednym - z urządzeniem do łączenia w składy wagonów kolejowych lub tramwajowych.

W przypadku pendrive - na pewno nie jest zbyt dobrą pisownia "pendrajw" - dużo lepiej zachować tutaj angielską wersję. W bardziej oficjalnych tekstach należy oczywiście jej unikać i pisać "pamięć USB" (pamięcią przenośną nazwać można równie dobrze płytę CD).

Link - po prostu się przyjął. Oczywiście do użytku w mowie potocznej.

Edytowanie - nie edytowanie, a edycja. Znaczenie tego słowa jest bardziej rozległe niż "redagowania" czy "zmiany treści". Dlatego nie mam nic przeciwko, aby go używać.

Współdzielenie i dzielenie - zastanów się nad tym, jaka jest w języku angielskim różnica pomiędzy "share", a "divide" albo "split". Współdzielenie - między sobą. Dzielenie - na części.

Mac OS X - wg mnie najlepiej w ogóle nie odmieniać, a zamiast tego postawić wcześniej słowo "system". Wtedy nie ma problemu i nikt się nie przyczepi, że tej nazwy nie odmieniamy.

A jeśli już - na Mac OS X-ie, nie na Mac OS Xie. Czy też na Mac OS-ie X, jeśli X traktujemy jako rzymskie 10 (i tak byśmy tą nazwę wymawiali).

Jeśli chodzi o cudzysłowy i pauzy - problem w tym, że przy standardowym polskim układzie klawiatury, wpisywanie znaków innych niż "-" i """ jest utrudnione. Doinstalowanie takiego, który je zawiera, to żaden problem - ale w Internecie po prostu przyjęło się ich nie używać (może poza tekstami związanymi z językiem polskim). Poza tym czasem korzystamy z komputerów służbowych/szkolnych/publicznych. Dlatego też - przynajmniej ja - stosuję zawsze cudzysłów górny ("), sam znak dywiza jako łącznik (np. czarno-czerwony), znak dywiza rozdzielony spacjami jako myślnik/pauzę/półpauzę. Warto zauważyć, że procesory tekstu zazwyczaj zamieniają je automatycznie na znaki w postaci właściwej dla języka polskiego.

A co nie zostało jeszcze wspomniane, a mnie irytuje? Pisanie "Access Point" (dużymi literami). To nie jest nazwa własna, to rzeczownik pospolity oznaczający pewien rodzaj urządzenia sieciowego, czasem tłumaczony jako punkt dostępowy. Podobnie jak router czy switch. Powinniśmy więc pisać "access point" - bo inaczej w końcu upodobnimy język polski do niemieckiego, gdzie wszystkie rzeczowniki zapisuje się wielką literą.

Kpc21   9 #40 18.05.2011 01:58

I czy pendrive nie przypomina gwizdka? Wg mnie tak. Chociaż wkładanie wtyku USB do ust i próba wykorzystania go jako gwizdek najlepszym pomysłem nie będzie. Stąd to określenie.

kamil_w   10 #41 18.05.2011 11:32

Nie rozumiem ludzi, którzy takie artykuły podsumowują słowami "humanistom się nudzi". Sam mam zwyczaj poprawiać innych - nie tylko w internecie, ale również w codziennych kontaktach, a humanistą nie jestem. Wszystkie tytuły naukowe jakie mam są tytułami technicznymi. A czasem mam nawet tak, że jak słyszę "przyszłem", "wyszłem" itp to jestem w stanie nawet obcej osobie zwrócić uwagę (np w kolejce w sklepie). Ot taki mój odruch.

Co do tekstu:

"– nadpisywanie – zastępowanie (nie dostrzegam istotnej różnicy między intencją autora pierwszego, a znaczeniem drugiego),"

Nadpisywanie nie jest jednoznaczne z zastępowaniem. Zastąpić można słowo innym słowem, zdanie innym zdaniem itd. Nadpisywanie to dodawanie do wypowiedzi/artykułu/kodu/itd nowej treści + ewentualnie częściowa zmiana fragmentu starej treści.

Na przykładzie kodu:
zastępowanie - zmiana nazw klas i zmiennych
nadpisywanie - zmiana nazw klas i zmiennych + zmiana metod

Przynajmniej ja to tak widzę.


" – współdzielenie – dzielenie (co więcej mówi o tej czynności pierwsze słowo?)."

Współdzielić - korzystać z czegoś wspólnie z kimś
Dzielić się - dawać komuś część czegoś; dawać sobie wzajemnie część czegoś

Czyli np. współdzieląc obie strony wciąż mogą korzystać z tych samych danych jednocześnie, a dzieląc się z owych danych może korzystać w jednej chwili tylko jeden użytkownik.



Pisząc taki tekst musisz mieć świadomość, że siedzisz na bombie i każdy Twój błąd, nawet najdrobniejszy razić będzie po oczach.
Narobiłeś tu sporo błędów stylistycznych, ale pozwolę zwrócić sobie uwagę tylko na jeden, po którym poczułem pewien niesmak:

"słowo „mejl” mnie się nie podoba"

Celownik (komu?, czemu?) - mi (się nie podoba)

Saskatchewan   7 #42 18.05.2011 11:40

Druedain napisał: "Obstawiałbym, że raczej "Na Mac OS Xie" lub bezpieczniej "Na systemie Mac OS X" ;)"

Jak dla mnie, to tylko na Mac OS-ie X (lub na Mac OS X, lub właśnie na systemie Mac OS X - chociaż słowo "system" występuje tu też jako rozwinięcie litery S), na "Na Mac OS Xie" w moim słowniku nie istnieje.

kamil_w   10 #43 18.05.2011 12:38

Właśnie zauważyłem, że sam popełniłem błąd. Napisałem "razić będzie po oczach", a powinno być "razić będzie w oczy", albo "będzie bić po oczach".

:D

Druedain   13 #44 18.05.2011 17:14

@Kpc21 i @kamil_w kilka razy już dokonywałem korekt tego wpisy, gdyż jestem zwykłym amatorem, nie zaś specem. Nie pisałem niczego z głowy, ale możliwe, iż nieraz autorytet również nie miał racji. Nie chcę już poprawiać dalej tego wpisy, gdyż mogłoby to wprowadzić zamęt. Ale serdecznie dziękuję za uwagi! Nie wiem czy obaj (a może oboje lub nawet obie?) czytaliście komentarze, ale bo o kilku rzeczach też tam już napisałem (m.i. o tym co sądzę o „dzieleniu” i „współdzieleniu”).

„humanistom się nudzi” wydaje mi się, że jeszcze nikt tak tutaj nie napisał ;)

„Pisząc taki tekst musisz mieć świadomość, że siedzisz na bombie i każdy Twój błąd, nawet najdrobniejszy razić będzie po oczach” – dlatego na samym początku zwróciłem uwagę, że ideałem nie jestem i za wszelkie uwagi jestem wdzięczny.

„słowo »mejl« mnie się nie podoba” – zarówno „mi” jak i „mnie” są formą celownika. „Mnie” pisane w środku zdania to forma zaakcentowana i oznacza, że chcę zwrócić uwagę na siebie.

kamil_w   10 #45 18.05.2011 17:24

Masz rację - nie ma sensu robić zamętu. I tak uważam, że równy z Ciebie gość, bo niestety dziś mało osób zwraca uwagę na poprawność językową, a tą garstkę osób na prawdę bardzo szanuję.

Mimo wszystko IMHO "mnie" w takim przypadku brzmi jakoś tak sztucznie i nieelegancko - ale to tylko moja skromna opinia. Jest to forma przyjęta i zaakceptowana, bo błąd ten był nagminnie popełniany. Tak jak ktoś już tu wspomniał - język polski jest językiem żywym i będzie się zmieniać - raz na lepsze, a raz na gorsze i nic na to nie poradzimy.

Druedain   13 #46 18.05.2011 19:10

Jak to? Przecież to właśnie my – jego użytkownicy – go kształtujemy ;)

kwpolska   5 #47 22.05.2011 20:34

"A jeśli już - na Mac OS X-ie, nie na Mac OS Xie. Czy też na Mac OS-ie X, jeśli X traktujemy jako rzymskie 10 (i tak byśmy tą nazwę wymawiali)."
Zgodnie z ofcjalną wymową apple, numeracją wersji i wszyskim innym, X = 10.

  #48 22.05.2011 20:50

Ogólnie się zgadzam z artykułem, ale jeśli już brniemy w dywizy, cudzysłowy, czy 'trójkropki' to warto wiedzieć, że są one istotne w składzie tekstu (gdzie dobry wygląd to łatwiejszy odbiór treści), a nie w tekstach na forach czy e-mail'ach. Poza tym idąc dalej tokiem poprawnego składu tekstu warto stosować ligatury, pilnować by nie było sierot, szewców i bękartów, by akapity miały odpowiednie wcięcia, by spacja była po przecinku/kropce a nie przed, by stosować odpowiednie zapisy dla wyrażeń matematycznych, symbolicznych, o odpowiednim cytowaniu itd. itd.

  #49 23.05.2011 00:36

Przy okazji proszę zwrócić uwagę na to, że nawet poloniści pisząc teksty za pomocą komputerowych edytorów tekstu błędnie stawiają znaki interpunkcyjne. Bardzo często taki znak jest wstawiany przed wyrazem następującym po znaku ortograficzny zamiast bezpośrednio po wyrazie poprzedzającym. Poza tym, posługując się przykładem z jednej z wcześniejszych wypowiedzi, powinna być zachowana zgodność końcówek, np. "tę garstkę" a nie "tą garstkę". W innym miejscu powinno być "naprawdę".

Inna sprawa, jak wymawiane są znaki: @ # _ &? małpa, płotek, podłoga, yyyyy. Ten ostatni (ampersand/at) nie ma chyba ludzcznej postaci.

Myślę, że wszelkie formy poprawnego, zgodnego z regułami języka polskiego spolszczania, wejdą do użytku, są łatwiejsze w stosowaniu. Bo jak zapisać, że informacje są zapisane w pendrive'ie? A może łatwiej będzie - w pendrajwie?

W przypadku urządzenia o nazwie router, postać spolszczona chyba przyjmie postać ruter. Zadziała tu zwyczajny uzus. Dawno temu istniała propozycja zastosowania nazwy integrał ale zwyciężyła całka. I nie miało znaczenia, że niemal w całym świecie korzysta się z form zbliżonych do integral a w języku rosyjskim intiegrał. Podstawowy warunek, to trzymanie się kanonów gramatyki i zasad słowotwórstwa danego języka.

Zgadzam się z wypowiedziami widzącymi odmienne znaczenie wyrazu współdzielenie, mamy tu sytuację podobną do odczuwanie/współodczuwanie.

Proszę sobie przypomnieć dyskusje przetaczające się kilka lat temu na różnego typu listach dyskusyjnych odnośnie pisowni korzystającej z polskich znaków. Wiele głosów było za ich zniesieniem, ale w podtekście wychodziło tylko lenistwo i nieuctwo autorów. Nonszalancja związana z gramatyką języka narodowego zmusiłaby do przebudowy tegoż, a w konsekwencji cały kraj musiałby się uczyć nowego języka polskiego. Chyba pamiętamy sprawę słynnego przecinka?

Dziękuję za ten temat, tak często lekceważony przez wiele osób.