r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Drugi playtest Mortal Kombat

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Demo Mortal Kombat dostępna jest od jakiegoś już czasu dla wszystkich maniaków wyrywania wnętrzności z PlayStation 3 w domu, ale nam to naturalnie nie wystarczyło – musieliśmy sprawdzić przedpremierowo w akcji większą porcję szykowanej przez NetherRealm Studios na kwiecień reinkarnacji kultowego hitu. Znów. Do obicia czekało na nas szesnastu zawodników na dobrze kojarzonych z serii, ale też i kilku nowych arenach.

Wersję przeznaczona pod pokazy prasowe prezentowano dla odmiany na Xboksie 360. Pierwszą rzeczą, jaka rzucała się w oczy była nieco gorsza grafika, niż ta z demówki na sprzęt Sony. Stawiamy niemniej na wczesny kod gry - choć wzbudziło to lekki niepokój. Kwestię samą w sobie stanowiło używanie pada od konsoli Microsoftu, który powszechnie uznawany jest za słabo nadający się do bijatyk, a to za sprawą niedokładnego krzyżaka. Co dobre, zastosowano sporą tolerancję na „koślawo” wklepywane kombinacje. Trzecią myślą, która kołatała się w głowie przy testach, był zastanawiająco niski poziom trudności w walkach z SI, nawet na najwyższym ustawieniu - nie wspominając o słabym wyważeniu niektórych „wymiataczy”. Mamy nadzieję, że wszelkie uchybienia zostaną poprawione do premiery lub przynajmniej załatane później z pomocą odpowiednich poprawek.

Wśród zaprezentowanych zabijaków, w których mogliśmy się wcielić, byli między innymi Kung Lao, Liu Kang, Scorpion, Kitana, Johnny Cage, Kano i Mileena. W trybie wyzwań zbadaliśmy możliwości Strikera, a czoła stawialiśmy Smoke’owi oraz Barace. Na samym początku jednak standardowo trening - aby przypomnieć sobie kilka sztuczek plus po prostu podszkolić w sterowaniu. Przydatny, bo nie dość, że kształcił w ramach ciosów, tak na dodatek umożliwiał nauczenie się prawidłowej koordynacji przy użyciu guzików pada, aby wszystko zagrało jak należy. Każda postać posiada wachlarz zwykłych zagrań, cztery przyciski kontrolera odpowiadają poszczególnym kończynom, zaś blok umieszczono na prawym spuście. Dodając kierunek modyfikujemy uderzenie. Tak, podbródkowy jest wciąż skuteczny - pięknie wyrzuca wroga w powietrze (w fontannie krwi) jak przed laty.

r   e   k   l   a   m   a

Do tego zawodnicy operują rzecz jasna unikalnymi atakami specjalnymi. Łezka w oku się kręci, gdy wykonamy Liu Kangiem „rowerek” lub Shadow Kick dalej lalusiowatym Cagem. Aktywuje się je „wduszając” krótkie kombinacje oraz „rzeźbiąc” półobroty na analogu, tudzież krzyżaku. Ten pierwszy spisuje się niemniej o wiele lepiej... Takie akcje ładują przy okazji specjalny pasek podzielony na trzy części. Odpowiada on kolejno za wzmocnienie uderzeń, nabity wyżej pomaga przy przerywaniu oraz kontrowaniu ciągu ciosów przeciwnika, pełny zaś daje możliwość efektownej kombinacji z „prześwietleniem” rywala promieniami Roentgena. Widać wtedy łamane i przekłuwane kości oraz mięśnie, miażdżone organy wewnętrzne czy wypadające z pogruchotanej czaszki zęby...

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.