r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dyrektor, którego nie było

Strona główna Aktualności

Po informacji o zbyt małej ilości wolnej pamięci pod Windows 7, podanej przez Devil Mountain Software okazało się, że firma ta kryje jeszcze kilka niespodzianek.

Swoje długie śledztwo przeprowadził serwis ZDNet. Ustalił on, że dyrektor techniczny (CTO) firmy Devil Mountain Software, Craig Barth, nie istnieje i jest postacią, którą wymyślił Randall C. Kennedy, publikujący w serwisie InfoWorld. Korzystając z fikcyjnej tożsamości mógł w swoich artykułach powoływać się na dane z DMS nie ujawniając, że jest właścicielem tej fimy.

Kolejna ciekawostka wyszła na jaw gdy serwis Ars Technica opublikował artykuł kwestionujący rzetelność danych podawanych przez Devil Mountain Software. Wówczas na blogu exo.performance.network pojawił się dosyć agresywny wpis (w tej chwili usunięty, dostępny w pamięci wyszukiwarek) zatytułowany Rebutting Ars Technica, w którym skrytykowano autora z serwisu Ars Technica. Wspomniano w nim przy okazji, że przeanalizowano dane wysłane przez program DMS Clarity Suite, który testował on na swoim komputerze. Ujawniono tym samym, że program ten nie oferuje żadnej prywatności. Dane osobowe podane podczas rejestracji są bowiem możliwe do powiązania z danymi statystycznymi wysyłanymi przez program. Nieprawdą okazało się też zapewnienie, że wyniki pomiarów są wysyłane w postaci szyfrowanej (SSL).

r   e   k   l   a   m   a

Fikcją okazały się także twierdzenia jakie w ComputerWorld zamieścił Randall C. Kennedy powołując się na swoje alter ego. Pisząc o swojej firmie wymienił duże instytucje finansowe, które jakoby miały korzystać z jego programu DMS Clarity Suite. Jest jednak praktycznie niemożliwe aby z jednej strony firmy te godziły się na informowanie o używanym przez nie oprogramowaniu a także na wysyłanie przez to oprogramowanie informacji do małej firmy na Florydzie. Jak się z resztą okazało w toku dalszego śledztwa serwisu ZDNet, firma Devil Mountain Software jest rzeczywiście bardzo mała: Randall C. Kennedy jest jej jedynym pracownikiem i została ona zarejestrowana na jego adres domowy.

Randall C. Kennedy przyznał się, że wymyślił postać Craiga Bartha aby oddzielić swoją pracę w Devil Mountain Software od pracy dla serwisów IDG. Uważa jednak, że było to tylko białe kłamstwo i że padł ofiarą spisku Microsoftu, który nie chciał aby informacje o Windows ujrzały światło dzienne. Mimo powszechnej krytyki, nie wycofuje się ze swoich twierdzeń o Windows 7.

O drugiej tożsamości Kennedy'ego wiedziało lub domyślało się kilka osób z IDG. Dopiero jednak gdy ZDNet nabrał podejrzeń, IDG zerwało współpracę z Kennedym oraz usunęło ze swoich stron program Windows Sentinel będący rozprowadzanym pod własną marką programem DMS Clarity Suite.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.