r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dziś polska premiera Jagged Alliance: Flashback. Zapraszamy do historii serii

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Tego chyba nikt się nie spodziewał – dzisiaj swoją polską premierę ma gra Jagged Alliance: Flashback. Powstała dzięki zbiórce fanów miała być ratunkiem dla serii, która już na dobre wpisała się w kanon gier strategicznych. Zaryzykować i wydać polską wersję kinową postanowiła firma CDP.pl. To właśnie dzięki niej będziemy mogli kupić grę, w której kierując drużyną najemników wybierzemy się na karaibską wyspę San Hermanos i zostaniemy w wmieszani w polityczne rozgrywki. Czy warto?

Ta premiera dziwi za sprawą kilku powodów – po pierwsze, gra, która na rynkach światowych pojawiła się już jakiś czas temu zdecydowanie nie zbiera dobrych opinii. Według graczy jest po prostu kiepska i nie stanowi tytułu, który mógłby godnie kontynuować serię. Po drugie, cała seria Jagged Alliance ma niesamowitego pecha. W związku z tą premierą przygotowaliśmy krótką historię gry, aby uświadomić graczom, jak wiele przeszedł ten tytuł i jak wiele razy próbowano go ratować. Choć większość zabiegów tego typu okazała się nieudana lub nieudolna, seria nadal żyje własnym życiem, które zapewnia mu aktywnie działająca społeczność graczy z całego świata. W historii tej niemałe znacznie miały także polskie akcenty.

Historia Jaggedów rozpoczęła się w 1994 roku, kiedy to studio Sir-Tech znane m.in. z gier Wizardy wydało pierwszą część serii. Jagged Alliance było typową grą strategiczną rozgrywaną w systemie turowym. Gracz przejmuje dowodzeniem nad grupą najemników, którzy mają opanować wyspę Metavira. W latach zimnej wojny przeprowadzano na niej eksperymenty jądrowe, w wyniku których doszło do mutacji lokalnej roślinności. Naukowcy odkryli, że żywica z porastających ją drzew nadaje się do tworzenia znakomitych lekarstw, w wyniku czego łapę na niej położyły koncerny farmaceutyczne i wojsko. Badacze proszą nas o pomoc w odblokowaniu wyspy i wyczyszczeniu jej z niedobrych kolesi. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, który zbierał dobre recenzje. Gra doczekała się rozszerzenia o nazwie Deadly Games, w którym mieliśmy do wykonania szereg luźno ze sobą powiązanych misji. Wprowadzono także tryb gry wieloosobowej.

r   e   k   l   a   m   a

Prawdziwym przełomem okazało się zaprezentowane w 1999 roku Jagged Alliance 2. W wypadku tej produkcji gracz stawał na czele grupy najemników, której celem było oswobodzenie spod panowania despotycznej królowej Dediranny niewielkiego państewka Arulco. Był to duży skok technologiczny: rzut izometryczny, tryb czasu rzeczywistego przeplatany z trybem turowym (uruchamianym tylko podczas walki), a także jeszcze więcej najemników, jeszcze więcej uzbrojenia i tona klimatu wylewającego się przy najróżniejszych okazjach. Wspomnieć tu można choćby o możliwości wysłania do wspomnianej królowej… kwiatów z agencji pogrzebowej, pewnego symbolu, co takiego ją czeka. Częsta sytuacja to także wzajemne obrzucanie się przez naszych podkomendnych bluzgami: posiadają oni swoje osobowości, różnie reagują na inne osoby i na to, co spotkają na swojej drodze. Gra pomimo kilku niedociągnięć zaskarbiła sobie uznanie wielu graczy na całym świecie. Pomimo, że miała premierę dawno temu, nadal jest za sprawą działalności fanów częsty wyborem, ale o tym dokładniej za chwilkę.

Zaledwie rok później na rynku zadebiutował samodzielny dodatek o nazwie Jagged Alliance 2: Unfinished Business (w Polsce niepoprawnie oznaczany jako JA2,5). Nie zmieniła się mechanika, zmienił się za to rejon działań. Gra przenosiła nas do Tracony, państwa położonego na północ od Arulco. Właściciele koncernów górniczych niezadowoleni z utraty kontroli nad kopalniami zlokalizowanymi w Arulco postanowili zasypać kraj deszczem rakiet i wysunąć żądania. Nowe władze proszą więc nas o pomoc: mamy zorganizować niewielką wyprawę, która zniszczy ośrodek rakietowy. Niestety w drodze na miejsce nasz helikopter się rozbija, akcja się sypie i w efekcie okazuje nieco trudniejsza, niż pierwotnie przypuszczaliśmy. Tytuł był znacznie za krótki, aby nazwać go pełnoprawną grą, na dodatek polski dubbing okazał się na tyle nieudolny, że całkowicie zniszczył klimat tworzony przez JA2. Potęga gry tkwiła jednak w narzędziach z nią dostarczonych: gracze otrzymali do dyspozycji edytor map i kampanii, dzięki którym mogli tworzyć własne, alternatywne historie i nawet arcytrudne zadania do wykonania.

Pojawienie się edytora, a niedługo później różnych innych narzędzi pozwalających na modyfikowanie oryginalnych plików gier pozwoliło na szybkie i intensywne rozwinięcie się sceny moderskiej. W Internecie niczym grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się już nie tylko kampanie i zbiory sektorów (map), ale także kompletne modyfikacje zmieniające całkowicie fabułę gry. Warto tutaj wymienić przynajmniej dwie z nich: Vietnam SOG ’69, który przenosi nas na pogranicze Wietnamu i Kambodży, gdzie będziemy prowadzić zażarte walki w dżungli, a także Urban Chaos. Ten mod jest do dzisiaj uważany za jeden z najlepszych – trafiamy w nim do zupełnie innego, nowoczesnego kraju, gdzie musimy zadbać o bezpieczeństwo pewnych danych wywiadowczych. W tym przypadku walka dotyczy się głównie w gęsto zurbanizowanych obszarach miejskich, a także… pod ziemią, bo do gry wprowadzono nowy środek transportu, jakim jest metro.

Oczekiwanie na nową oficjalną grę doprowadziło do tego, że w 2005 roku jeden z modów, Jagged Alliance 2: Wildfire został wydany jako oficjalna gra serii. Wracaliśmy w nim do Arulco, tyle tylko, że inaczej wykonanego, a dodatkowym przeciwnikiem okazywał się kartel narkotykowy. Fani ciągle czekali na nową grę, ale doszło do tego, że rosyjska firma Akella zajmująca się produkcją kontynuacji (Jagged Alliance 3D) utraciła prawa do marki. Nie przeszkodziło to w wydaniu w 2007 roku gry, która w jakiś sposób kontynuowała serię. Jej nazwa to Hired Guns: The Jagged Edge. Zmiany jakie poczyniono były ogromne, bo nie tylko przeniesiono całość do trójwymiaru, ale na dodatek zmieniono wszystkich najemników i fabułę. Ze względu na przyzwyczajenia graczy, nie została ona przyjęta zbyt ciepło. W tym miejscu muszę nieskromnie przyznać (zainteresowane osoby wiedzą o co chodzi), że do wydania w Polsce tego tytułu przez TopWare Poland walnie przyczyniła się społeczność, bez której raczej nie znalazłaby się na rynku firma zainteresowana tą grą.

Co dalej? Kolejne lata czekania i niepewności co do przyszłości serii. Ratunek pojawił się ze strony niemieckiego studia bitComposer Games, który wykupiło prawa do Jagged Alliance i postanowiło projekt reaktywować. W 2012 roku pojawiło się Jagged Alliance: Back in Action – ponownie wracamy do Arulco, jest to jednak zupełnie inna gra. Trójwymiarowa grafika, system aktywnej pauzy, brak mgły wojny, uproszczenie wielu mechanizmów rozgrywki a także odarcie gry z elementów budujących jej klimat tj. osobowości najemników spowodowały, że nadal nie było to coś, na co czekano. Sytuacji nie poprawiło również wydanie w tym samym roku dodatku o nazwie „Crossfire”. Co prawda w międzyczasie wystartowało przeglądarkowe Jagged Alliance Online, ale jest to gra nieco innego typu, z której nie każdy fan był zadowolony. Przyszłość Jaggedów ponownie stanęła pod znakiem zapytania. Nic nie wskazywało na to, że sytuacja może ulec jakiejkolwiek poprawie, na serii postawiono krzyżyk.

Jagged Alliance: Flashback miał być kolejnym ratunkiem – autorom udało się zdobyć prawa do używania nazwy serii, ale nic ponadto. Rozpoczęli więc oni w serwisie Kickstarter zbiórkę na wymaganą kwotę 350 tysięcy dolarów. Jakimś cudem pieniądze te udało się zebrać, do tego z niewielkim zapasem. Jak widzimy, gra ostatecznie ujrzała światło dzienne. Niestety pierwsze opinie graczy wskazują na to, że bliżej jej do parodii, aniżeli godnego następcy – Jagged Alliance 2 wciąż pozostaje niepokonane. Czy brak nowej części to problem? Nie, gracze stworzyli ogromną modyfikację JA2 v1.13, która wprowadza m.in. tryb multiplayer, system ustawień oparty na XML, zgodność z nowymi systemami, obsługę większej rodzielczości czy nowy system celowania. Stała się ona bazą dla wielu modyfikacji i wygląda na to, że będzie jeszcze długo dzierżyć miano najlepszej gry z serii.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.